Reklama

Prosto i jasno

Obrona dobrego imienia Polski

2018-02-07 10:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 40

Archiwum muzeum

Polska była jedynym krajem okupowanym przez Niemców, w którym za pomoc Żydom groziła kara śmierci.

Zmiana w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej wywołała burzę za granicą. Kością niezgody stał się art. 55a, a dokładnie zapis brzmiący: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne – będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech”. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Od odpowiedzialności wyłączone są wypowiedzi „w ramach działalności artystycznej lub naukowej”. I jeszcze jedno ważne wyjaśnienie: ścigani będą tylko ci, którzy publicznie i wbrew faktom występują przeciw państwu polskiemu, a nie przeciw poszczególnym Polakom. Konkretnie chodzi o używanie takich wyrażeń, jak „polskie obozy śmierci”.

Dlaczego ta obrona wizerunku Polski, ze wszech miar potrzebna, ważna dla Polski, wywołała taką krytykę rządu Izraela, w tym premiera Beniamina Netanjahu? To zapewne z jego polecenia podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari przyznała, że „wszyscy wiedzą, iż tego nie zrobili Polacy”, ale nie wymieniła, kto to zrobił. A przecież, jak trafnie powiedział premier Mateusz Morawiecki, „Auschwitz-Birkenau” to nie jest polska nazwa, a „Arbeit macht frei” to nie jest polskie zdanie.

Polska ustawa mówi wyraźnie, że przewidziane sankcje karne będą dotyczyć tylko fałszerzy polskiej historii, obarczających naród polski winą za współudział w Holocauście. Chodzi o to, że nie wolno obciążać Polaków współwiną za tragedię ludobójstwa z tego powodu, że obozy koncentracyjne były w Polsce, i zapominać o tym, że Polska była jedynym krajem okupowanym przez Niemców, w którym za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Czyżby to był przypadek, że wśród ok. 20 tys. Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, uhonorowanych drzewkami w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, jest blisko 7 tys. Polaków?

Reklama

Wielu zastanawia się, dlaczego zagranica ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski, a ściślej mówiąc – pisze za nas historię. Niemcy np. od wielu lat prowadzą politykę „wybielania” swojej historii przez zrzucanie odpowiedzialności za Holocaust m.in. na polski antysemityzm. Przykładem jest serial „Nasze matki, nasi ojcowie”. Skandaliczne nazywanie niemieckich obozów polskimi wpisuje się od lat w tę fałszywą historyczną narrację.

Wielu się zastanawia, czy celem utrzymania narracji o „polskich obozach śmierci” nie jest wymuszenie na Polsce wypłaty wielomiliardowych odszkodowań dla organizacji żydowskich. Przypomnę, że amerykański Senat uchwalił ustawę, która zawiera zapis o prowadzeniu przez Departament Stanu monitoringu krajów, które nie uporały się z restytucją pożydowskiego mienia. Owa restytucja w przypadku braku spadkobierców miałaby dotyczyć organizacji roszczących pretensje do tego mienia. Taka ustawa leży na biurku prezydenta Donalda Trumpa, a wiadome organizacje zapewne mają olbrzymie możliwości nacisku na polityków, aby ją – dodam: ustawę sprzeczną z polskim prawem – uchwalić.

Pytanie: Czy Polska ma ustąpić przed moralnym i politycznym szantażem? Bo nie czym innym, tylko szantażem należy nazwać ingerencję władz Izraela w nowelizację polskiej ustawy. Jak mamy bronić dobrego imienia Polski, skoro wszystkie dotychczasowe formy reagowania na określenie „polskie obozy śmierci” okazały się w dużej mierze nieskuteczne?

Sankcja karna zatem jest bardzo ważnym elementem stosowania się do polskiego prawa. Dobrze wspomnieć, że ustawa była wzorowana na ustawodawstwie izraelskim, w którym zakazuje się negacji Holocaustu. Analogiczne rozwiązania prawne występują w Niemczech.

Karane będzie też zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą. Dlatego słusznie do listy zakazanych totalitarnych ideologii obok nazizmu i komunizmu dodano także banderyzm.

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

Tagi:
felieton

Reklama

Urlop rodziców, czyli remont

2019-06-25 14:10

Wanda Mokrzycka
Niedziela Ogólnopolska 26/2019, str. 55

Wanna wypełniona jest pianą, bynajmniej nie z płynu do kąpieli. Piętrzą się w niej talerze i garnki – świadkowie sąsiedzkiej dobroci. A ja siedzę na muszli klozetowej i myję naczynia. Z kuchni dobiega kakofonia szlifierki kątowej i disco polo. Z pyłem przesypywanych zapraw i klejów do domu wdziera się wielka radość: że nowe, że w naszym stylu (a ten niezmienny od kilkunastu lat – już w czwartym miejscu kładziemy te same kafle), oraz wdzięczność dla utalentowanego męża, doświadczonego pracownika, cierpliwych i cudownych sąsiadów, którzy użyczają kuchenki, znoszą wszelkie niedogodności i hałasy... I mimo rodzinnych trudów codzienności, spotęgowanych nadliczbowymi obowiązkami, czuję się jak... na najlepszych wakacjach! Nie wszystko jest takie oczywiste, jak nam się wydaje.

Remont.

Wychodzę z dziećmi na kocyk, bo wiadra kuszą wszelkiego rodzaju papkami. Coś wrzucić, zamieszać, dosypać i czekać, czy wybuchnie. Takimi eksperymentami zainteresowany jest każdy. No, może z wyjątkiem trzynastolatki, bo w szkole poznała, co to chemia, i rozeznała, że nie wiąże z nią swej przyszłości, a wybuchnąć, w takich warunkach, może jedynie rodzinna awantura.

Leżę pod rozłożystą lipą. Pachnie nieziemsko! Pszczela praca wre aż miło! Do tego śpiew ptaków i autorskie dziecięce wykony (słowa własne na melodię psalmu). Pięknie jest, błogo i dobrze wśród wysokich traw, które kryją w sobie masę różnorodnego życia – tego na osiem czy sześć odnóży i tego, co zapuszcza korzenie. Czterolatek chętnie je obserwuje, a jego starszy brat wertuje atlasy, by dowiedzieć się więcej o danym gatunku. Siedmiolatka wraz z dziewięciolatką tańczą boso i w zwiewnych sukienkach na łące. Prześcigają się w pomysłach na nowe figury i choreografie. Jedenastolatka czyta młodszym siostrom baśnie Andersena, trzyletnia siedzi zasłuchana, sześcioletnia zadaje mnóstwo pytań, roczna jest zajęta badaniem kwiatostanu wiechlinowca, degustuje. Chwilo, trwaj!

Nazajutrz budzi nas huk silników. Koszą trawy, grabią siano. Mogę sobie tylko wyobrazić uciekających w popłochu mieszkańców łąki. Ptaków nie słychać. Nic dziwnego – w domu pracuje elektryk, na dworze niestrudzone pszczoły.

A w rodzinie wybucha dyskusja: czy każda zmiana jest potrzebna i dobra.

* * *

Wanda Mokrzycka
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Festiwal Życia w Kokotku (dzień 6)

2019-07-15 09:15

Biuro Festiwalu Życia

Mimo zapowiadanych burz finałowy wieczór Festiwalu Życia przebiegł bez zakłóceń, w dodatku przy sporej publiczności. Powoli żegnamy się z tegorocznym festiwalem.

Grzegorz Szpak/Biuro Festiwalu Życia
Monika i Marcin Gomułkowie

Sobota była ostatnim pełnym dniem wydarzenia. Dzień rozpoczął się od stałych dla porannego programu jutrzni, śniadania i konferencji. Konferencję, a raczej świadectwo wygłosiło małżeństwo – Monika i Marcin Gomułkowie. Podzieli się historią swojej drogi od zupełnego zagubienia życiowego po niesamowitą relację małżeńską. Jak sami mówią „małżeństwo” jest boskie”. Zachęcali do zapamiętania ze swojej konferencji jednej rzeczy – piątki czyli zdania „Bóg Jest Miłością, Kocha Ciebie”.

Czas wolny był w sobotę dłuższy niż w pozostałe dni. Młodzież miała przestrzeń, żeby spędzić wspólnie jedne z ostatnich chwil festiwalu.

Po południu przyszedł czas na dwa koncerty. Najpierw młodzi wyskakali się pod sceną za sprawą Małego TGD. Najbardziej znany kawałek, czyli „Góry do góry”, śpiewany był trzykrotnie, w tym raz przez samą publiczność dla zespołu. Koncert przyciągnął 1700 uczestników. Po przerwie na kolację, na scenie pojawił się Kuba Badach z zespołem. Drugi koncert był nieco spokojniejszy od pierwszego, jednak młodzi zgromadzeni pod sceną nie omieszkali wykorzystać muzyki do tańca.

Co ciekawe, obydwa dzisiejsze zespoły, a także grająca w środę Arka Noego, dziękowali publiczności. Byli pod wrażeniem tego jak bawili się młodzi – w środku lasu, pod namiotem.

Pod koniec dnia do bawiących się pod wielkim namiotem dołączyli goście specjalni – Superior Generalny Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej o. Louis Lougen OMI wraz z całą Radą Generalną.

Grzegorz Szpak/Biuro Festiwalu Życia
O. Louis Lougen OMI wraz z całą Radą Generalną

Niedziela to czas na ostateczne podsumowanie festiwalu. W planie czas na świadectwa i pożegnalną Mszę świętą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: otwarcie wystawy "Śladami Jezusa"

2019-07-15 19:36

B. Sz.

Bożena Sztajner/Niedziela

W dniu 15 lipca 2019 roku Częstochowie otwarta została wystawa ”Śladami Jezusa”, przedstawiająca jedną z najważniejszych historii naszej cywilizacji w taki sposób, w jaki jeszcze nigdy nie została opowiedziana.

Zobacz zdjęcia: Otwarcie wystawy "Śladami Jezusa"

Wystawa składa się z ośmiu multimedialnych sal, które pozwalają przenieść się do Jerozolimy z roku 33, aby poznać kolejne rozdziały historii Jezusa z Nazaretu w formie wciągającej opowieści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem