Reklama

Wiadomości

Świadectwo z Cochabamby

Służebniczka dębicka s. Savia Bezak na łamach „Niedzieli” przekazuje swoją relację dotyczącą śmierci Heleny Kmieć. W styczniu 2017 r. była na miejscu tragedii w Cochabambie w Boliwii. Wcześniej, jak podkreśla, nie wypowiadała się w prasie z uwagi na trwające śledztwo i z powodu bólu, który wciąż towarzyszy jej wspomnieniom. S. Savia prostuje też pewne informacje, które zaraz po tragedii dotarły do środków społecznego przekazu, a dopiero później zostały sprawdzone. Czytelnicy „Niedzieli” otrzymują więc rzetelną wiedzę na temat okoliczności śmierci polskiej misjonarki i tego, co się wydarzyło po tragedii na placówce misyjnej w Boliwii. Red.

Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 12-14

[ TEMATY ]

siostry

Helena Kmieć

Archiwum sióstr służebniczek dębickich

S. Savia z uczniami i s. Carolain – katechetką na podwórku szkolnym, 2011 r.

S. Savia z uczniami i s. Carolain – katechetką
na podwórku szkolnym, 2011 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W styczniu 2018 r. uczestniczyłam w Mszy św. w pierwszą rocznicę śmierci Helenki w jej rodzinnej parafii w Libiążu. Czułam, że to wszystko jest we mnie wciąż żywe, jakby się stało wczoraj.

Służebniczki dębickie w Boliwii

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej (służebniczki dębickie) rozpoczęło misje w Boliwii w 1982 r. Obecnie siostry – 11 Polek i 25 Boliwijek – pracują w 7 placówkach misyjnych w Boliwii i jednej w Peru. Prowadzą 2 domy dziecka, 3 internaty dla dziewcząt, centrum rehabilitacji, szkołę oraz 3 ochronki (przedszkola) dla dzieci, centrum rehabilitacji dla dzieci niepełnosprawnych; katechizują, przygotowują do sakramentów świętych, opiekują się chorymi w domach, są nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św., troszczą się o wystrój kościołów, pracują w kancelariach parafialnych. Są to ważne i bardzo potrzebne tutejszej społeczności dzieła. Jako przykład podam naszą szkołę, w której uczy się 2 tys. dzieci i z tego powodu nauka odbywa się w niej na 3 zmiany.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Siedzibą Wikariatu Misyjnego jest Cochabamba. Tam 22 lutego 2017 r. miała być otwarta nowo wybudowana Ochronka pw. Opatrzności Bożej. Duży wkład finansowy w budowę tej placówki wniosła diecezja tarnowska z funduszu Kolędników Misyjnych, dlatego na jej poświęceniu biskupa diecezji tarnowskiej miał reprezentować biskup pomocniczy Leszek Leszkiewicz, natomiast do reprezentowania Zgromadzenia z Polski ja zostałam wydelegowana, jako członkini rady generalnej. Ponieważ jestem również ekonomką generalną, zaplanowałam przy tej okazji odwiedziny i wizytację ekonomiczną w naszych placówkach misyjnych. Miałam się również spotkać z młodzieżą z Boliwii i Peru, którą gościłyśmy w naszych wspólnotach zakonnych w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży. Bardzo się z tymi młodymi osobami zżyłam podczas ich miesięcznego pobytu w Polsce, towarzysząc im przez cały czas i realizując ambitny plan pielgrzymkowo-turystyczny, którego punktem kulminacyjnym były Światowe Dni Młodzieży w diecezji tarnowskiej i w Krakowie. Cieszyłam się bardzo i oczekiwałam na tę rewizytę. Ponadto miałam wziąć udział w innych wydarzeniach i uroczystościach zakonnych, jak rekolekcje, śluby i jubileusze sióstr, które odbywały się wówczas w Wikariacie Misyjnym w Boliwii.

Reklama

Spotkanie z Helenką

W poniedziałek 16 stycznia 2017 r. przybyłam do Cochabamby. Tam następnego dnia poznałam wolontariuszki z Wolontariatu Misyjnego Salvator: Helenę Kmieć i Anitę Szuwald, które dzielnie od tygodnia wraz z siostrami przygotowywały ochronkę do uroczystości poświęcenia i otwarcia. Upiększały ściany kolorowymi malowidłami, sprzątały, gromadziły pomoce dydaktyczne, zabawki, meble, wkładając w to całe serce, zdolności i miłość do dzieci, którym miały pomagać przez 6 miesięcy. 3 dni później udałam się z przełożoną Wikariatu Misyjnego – s. Bejzymą do 2 innych naszych placówek misyjnych. Do Cochabamby wróciłam w poniedziałek 23 stycznia po południu. Z wolontariuszkami spotkałam się na Mszy św. o godz. 19 czasu boliwijskiego. Po wyjściu z kościoła zatrzymałam się z nimi wraz z s. Bejzymą. Nawiązała się rozmowa o tym, czym żyły w ciągu minionych dni, co udało się zrobić w ochronce. Były szczęśliwe. Odprowadziłyśmy je do bramy ochronki i ok. godz. 20 pożegnałyśmy się w przekonaniu, że czują się dobrze i bezpiecznie.

Tragiczna noc

O godz. 1.27, kiedy zaczynał się 24 stycznia, zostałyśmy wyrwane ze snu przez s. Bejzymę, która odebrała telefon od Anity, zwiastujący jakieś straszne wydarzenie, którego nie była w stanie wypowiedzieć. Helenka została zamordowana przez 21-letniego Romualda, który podczas kradzieży w ochronce przedostał się do wydzielonej części mieszkalnej i do jej pokoju. Helenka została zaskoczona przez niego we śnie. Zadał jej śmiertelne ciosy. Do dziś nie znamy motywów tego czynu, oprócz tego, o którym sam mówi, że był pod wpływem narkotyków. Nie ujawnia żadnych innych pobudek, nie chce o tym rozmawiać, poza tym, że przyznał się do tego strasznego czynu. Został osądzony i przyjął wyrok 30 lat pozbawienia wolności. Uświadomiłam sobie wówczas – i ta świadomość towarzyszy mi do dziś – że w tak dramatycznych okolicznościach spotkały się dwie młode osoby, których historie życia tak bardzo się różnią.

Reklama

Helenka chciała żyć dla innych, służyć, pomagać, kochać. W imię miłości Boga i bliźniego rozpoczęła misję w Boliwii, chcąc bezinteresownie opiekować się dziećmi w ochronce. Pełna pokoju, skromna, radosna, ciepła, rozmodlona i bardzo pracowita. Dająca się lubić już od pierwszego spotkania. Nie zdążyłam jej poznać bliżej. Całe jej bogactwo duchowe, talenty i wielorakie zaangażowanie ewangelizacyjne, charytatywne, misyjne, muzyczne poznałam dopiero po jej śmierci podczas rozmów z Anitą, z jej rodzicami, przyjaciółmi i duszpasterzami. Helenka pozostawiła po sobie świadectwo pięknego życia – konsekwentnej realizacji przyjętych zasad, pasji życiowych, pragnienia bycia blisko tych, którzy potrzebowali kochającego serca, pomocnych dłoni, dobrego słowa i wsparcia. Siłę do tego czerpała z bliskiej więzi z Jezusem.

Modlitwa za mordercę

Romualdo Manio Santos pochodzi z północy Boliwii. Zszedł na złą drogę. Był już wcześniej karany za popełnione przestępstwo. W polskich mediach pojawiły się informacje, że był wychowankiem naszej szkoły, a ostatnio czytałam, że ochronki. Nie jest to prawdą, nie był siostrom znany. Do Cochabamby przybył ok. dwa lata wcześniej, a w pobliże dzielnicy, gdzie znajduje się nasza misja, sprowadził się dwa tygodnie przed tą tragedią. Ale czy tam rzeczywiście mieszkał – nie wiemy. Tam odnaleziono rzeczy skradzione z ochronki. W wizji lokalnej nie odtworzył on przebiegu tego bolesnego wydarzenia. Nie przyznał się, dlaczego to zrobił i czy miał wspólników. Nie padł na kolana, o czym też było głośno w mediach, żeby przeprosić. Wzruszył się, to prawda, gdy nasze siostry Boliwijki dały mu coś do jedzenia i ciepły koc oraz gdy powiedziały, że my (siostry) i rodzice Helenki przebaczyliśmy mu i że modlimy się, by Pan Bóg dał mu łaskę nawrócenia. Wyraził się, że nie jest godzien otrzymywać dobroć i dary od sióstr, wtedy wypowiedział nawet słowo „przepraszam”. To wskazuje, że jakieś uczucia skruchy się w nim wzbudziły, i za to dziękuję Bogu, ponieważ gdy zobaczyłam jego fotografię tuż po aresztowaniu, a potem na naszym monitoringu, to już sam jego wygląd wzbudzał we mnie lęk. Zło przebijało z wyrazu jego twarzy, był jakby bez uczuć. Ale do prawdziwego nawrócenia wciąż bardzo daleko.

Reklama

Medialny szum

Do tej pory, czytając różnego rodzaju informacje na temat zdarzenia, okoliczności, sprawców, nie wypowiadałam się i nie prostowałam błędnych wersji, bo było to dla mnie zbyt bolesne przeżycie. Trwało śledztwo, było wiele niewiadomych. W rocznicę śmierci Helenki niektórzy przywołują ponownie informacje krążące w Internecie, portalach społecznościowych i w prasie, nie sprawdzając ich wiarygodności. W tym miejscu przypomina mi się prośba, która była zamieszczona na stronie Wolontariatu Misyjnego Salvator, by nie dawać wiary wszystkiemu, co ukazuje się w mediach, i ostrożnie, z dystansem podchodzić do tych informacji, które „na gorąco” pojawiały się po tym wydarzeniu, aby nie ranić tych, którzy przeżywają ból po śmierci Helenki. Wiem, że potrzebna jest rzetelna informacja, ale nie wszystko – i nie od razu – można i da się przekazać.

Misja Helenki trwa

Patrzę na to wydarzenie z perspektywy minionego roku w świetle wiary, bo inaczej nie da się go przeżywać i zrozumieć. Widzę, jak wiele dobra wyzwoliła Helenka po swojej śmierci w sercach i działaniu ludzi nie tylko w Polsce, ale i w Boliwii. Pamięć o niej jest wciąż żywa. Każdego 24. dnia miesiąca przez rok odprawiane były Msze św. za duszę śp. Helenki i w intencji jej najbliższych w kościele parafialnym w Cochabambie. Siostry z tamtejszej wspólnoty wykonały tablicę upamiętniającą Helenkę i umieściły ją obok płyty nagrobnej naszej zmarłej polskiej misjonarki s. Joeli Mleczko, która była budowniczym, założycielką i pierwszą dyrektorką Szkoły im. Edmunda Bojanowskiego w Cochabambie. Nowa Ochronka pw. Opatrzności Bożej została poświęcona 14 czerwca 2017 r. i od tamtego dnia służy boliwijskim dzieciom.

2018-02-14 10:25

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

[ TEMATY ]

zakonnica

siostry

zakonnice

Bożena Sztajner/Niedziela

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: zmiany księży w archidiecezji łódzkiej

2024-06-17 13:48

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

- Ważne są decyzje biskupie, ale ważniejsze jest to, co każdy z nas z nimi potem robi i w jaki sposób odczytuje wolę Bożą względem siebie, mając te decyzje w dłoniach – mówił kard. Ryś do księży.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu Ukrainy na UKSW

2024-06-18 13:26

[ TEMATY ]

UKSW

UKSW

od lewej dr Kazimierz Szałata, ks. Wieczesław Gryniewicz, ks. prof. Ryszard Czekalski, ks. bp Vitalij Skomarowski

od lewej dr Kazimierz Szałata, ks. Wieczesław Gryniewicz, ks. prof. Ryszard Czekalski, ks. bp Vitalij Skomarowski

Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyło się spotkanie ks. prof. dr. hab. Ryszarda Czekalskiego, rektora uczelni, i ks. bp. Vitalija Skomarowskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ukrainy.

Aktualna sytuacja Kościoła i środowisk akademickich na Ukrainie oraz możliwość dalszej współpracy naukowej to główne tematy poruszane podczas spotkania, w którym uczestniczyli także dyrektor generalny Caritas Spes Ukrainy ks. Wieczesław Gryniewicz SAC oraz kierownik Uniwersytetu Otwartego UKSW dr Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję