Opozycja w pocie czoła walczy z brutalizacją polityki. Dzielni opozycjoniści dopadli Jarosława Kaczyńskiego i go upomnieli, bo uznali, że powiedział brzydkie słowa. Niestety, tych słów nie możemy nagłaśniać ze względu na art. 18 ust. 5a i 5b stosownej ustawy. Co prawda wspomniana ustawa dotyczy radia i telewizji, ale w trosce o kulturę debaty publicznej dobrowolnie poddajemy się jej rygorom i ustalamy, że brzydkie słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego będą widoczne w naszej gazecie w godzinach od 23 do 6.
Niechciana reklama
Dzięki grupce KOD-owców zasłynęły Pabianice. Ten szlachetny gród był do tej pory najbardziej znany z produkcji lekarstw, teraz rozsławili go najgorliwsi sympatycy dogorywającego KOD-u. Na naszego nosa to rajcy miejscy daliby sporo, żeby uniknąć takiej reklamy. Jakieś pół Polski miało niezły ubaw.
Nie żeby KOD-owcy zrobili coś brzydkiego. Zresztą trudno opisać, co zrobili. Na myśl przychodzi nam tylko jedno słowo – wiocha.
Partia teoretyczna
.Nowoczesna balansuje na granicy progu wyborczego, czyli tonie. Partia założona przez Ryszarda Petru, który nie jest z Klanu, ma obecnie wiele wspólnego z państwem rządzonym przez Donalda Tuska. Istnieje tylko teoretycznie.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Paweł Miki, syn samuraja z Kioto, urodził się w 1556 roku. Chrzest przyjął w dzieciństwie. Odznaczał się głęboką wiarą i niezwykłą inteligencją. W młodym wieku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, stając się pierwszym w historii Japonii jezuitą pochodzenia japońskiego. Przygotowywał się do kapłaństwa i mógł zostać pierwszym katolickim kapłanem w swoim kraju. Stał się jednak jednym z pierwszych męczenników Japonii i całego Dalekiego Wschodu - informuje Vatican News.
Św. Paweł Miki był błyskotliwym mówcą — potrafił rozmawiać z buddystami z szacunkiem i mądrością, a przykładem życia przyciągał wielu do Chrystusa.
Przywieźli w sercach twarze i imiona bliskich; schorowanego rodzica, ludzi ze swojej parafii, koleżankę, która popełniła samobójstwo. Tematem pielgrzymki maturzystów diecezji gliwickiej na Jasnej Górze stały się słowa papieża Franciszka o tym, że człowiek osiąga pełnię, gdy przełamuje bariery, a jego serce napełnia się twarzami i imionami. Mszy św. przewodniczył biskup gliwicki Sławomir Oder. To pierwsza grupa diecezjalna po ponad trzymiesięcznej przerwie. W tym roku szkolnym - 2025/2026 - przyjechało już ponad 28 tysięcy uczniów przygotowujących się do egzaminu dojrzałości.
- Jestem tu, bo jestem człowiekiem wierzącym w Boga. A w tym miejscu rozkochałem się podczas pielgrzymek pieszych, rozkochałem się w Domu Matki Bożej. I w trudnych momentach mojego życia staram się tutaj przyjeżdżać - zapewnia Martin Kulig. Jest w klasie logistycznej w Zespole Szkół nr 1 w Lublińcu. Potwierdza, że tak jak dla wielu, tak i dla niego matura jest wyzwaniem, wiąże się ze stresem, niełatwe są też pytania o przyszłość czy lęk przed niepewną sytuacją w naszej Ojczyźnie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.