Reklama

Polska potrzebuje modlitwy

2018-03-21 09:41

Z ks. prał. Zbigniewem Krasem – kapelanem prezydenta RP Andrzeja Dudy – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 16-17

Artur Stelmasiak
Ks. prał. Zbigniew Kras – pomysłodawca konkursu „Niedzieli”: „Na stulecie odzyskania niepodległości – Modlitwa za Ojczyznę”

ARTUR STELMASIAK: – Jako kapelan prezydenta pewnie modli się Ksiądz w intencji Ojczyzny. Czy jest to modlitwa z obowiązku, czy z powołania?

KS. PRAŁ. ZBIGNIEW KRAS: – Jednym z wymiarów kapłańskiego powołania jest modlitwa. Gdybym się nie modlił za Polskę, Polaków i człowieka, który stoi na czele Ojczyzny, to nie wypełniałbym dobrze misji kapelana prezydenta RP. W Pałacu Prezydenckim mogę łączyć powołanie kapłańskie ze służbą dla Rzeczypospolitej. To dla mnie wielki zaszczyt i przede wszystkim wielkie zobowiązanie.

– Czy modli się Ksiądz w intencji prezydenta?

– Tak. Po to tu jestem. Wiem, że moim najważniejszym zadaniem jest modlitwa z prezydentem i za prezydenta.

– Jak to się stało, że zainicjował Ksiądz konkurs na modlitwę za Ojczyznę?

– Jestem w samym sercu Polski, w Warszawie, i jako kapelan pana prezydenta na co dzień śledzę wydarzenia w przestrzeni zarówno państwowej, kościelnej, jak i społecznej. Gdy w zeszłym roku dużo się mówiło o wchodzeniu w rok jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości, pomyślałem, że jako kapelan również muszę dać coś od siebie.

– Księdza „specjalizacją” jest modlitwa i zachęcanie do niej innych...

– Dlatego zadałem sobie pytanie: W jaki sposób ja, jako kapłan, i my, jako polski Kościół, możemy włączyć się w obchody 100-lecia niepodległości? Zauważyłem, że w Kościele ciągle posługujemy się modlitwami za Ojczyznę ks. Piotra Skargi i św. Andrzeja Boboli. Te modlitwy są bardzo piękne i wciąż aktualne, ale brakuje mi tekstów, słów współczesnych, bo przecież rzeczywistość w Polsce się zmienia i ludzie mają inną wrażliwość. Są modlitwy św. Jana Pawła II, które pozostawił podczas swoich pielgrzymek, ale odnoszą się one do konkretnych miejsc i sytuacji. Marzy mi się modlitwa prosta, zrozumiała i codzienna, jak chleb powszedni, którą mogliby odmawiać biskup, kapłan, ale też każdy wierzący człowiek, który wie, że pomyślność jego Ojczyzny jest w rękach Pana Boga. A przecież modląc się za Ojczyznę, modlimy się także za siebie, swoją rodzinę, najbliższych.

– Napisanych modlitw są tysiące. O jakiej modlitwie myśli kapelan głowy państwa, który przecież jest następcą ks. Piotra Skargi?

– Z porównaniem do ks. Skargi to Pan przesadził. Dziś nie mamy króla i czasy się zmieniły. Inna była rola królewskiego kaznodziei, a inna jest kapelana prezydenta w demokratycznym państwie. Wracając do modlitwy za Ojczyznę, to chciałbym się modlić słowami wiary dzisiejszych Polaków. Mam nadzieję, że rodacy napiszą swoją krótką modlitwę, z którą będą się potem utożsamiać inni wierzący. Powinna być dosyć krótka – mieścić się na niewielkiej karteczce, którą moglibyśmy mieć zawsze przy sobie. Może z czasem tak nam się utrwali w pamięci jak modlitwa „Ojcze nasz”. Moim pragnieniem jest, by modlitwa w intencji Ojczyzny była czymś codziennym, powszechnym, normalnym i naturalnym, ale i ważnym, tak jak modlitwa dziecka za rodziców.

– Jeśli dobrze rozumiem, to ma być taki duchowy prezent na jubileusz naszej Ojczyzny?

– Przecież gdy sięgniemy do wydarzeń sprzed 100 lat, zobaczymy, że nie były to czasy błogiego spokoju. Zmagaliśmy się z różnymi problemami, toczyliśmy walkę o ratowanie młodej niepodległości, włożyliśmy wiele wysiłku w umacnianie naszego państwa. Niektóre bolączki naszej państwowości nadal są aktualne, inne wyrastają przed nami dzisiaj. Wobec nich człowiek wierzący, któremu zależy na losach Ojczyzny, powinien stawać ze swoim duchowym orężem, którym jest modlitwa.

– A jakie są Księdza motywy i oczekiwania? Skąd pomysł na zorganizowanie konkursu we współpracy z „Niedzielą”?

– Wiedziałem, że sam nie spopularyzuję swojego pomysłu, by mógł on dotrzeć do większości Polaków. W tej intencji wybrałem się na Jasną Górę, a później zszedłem ze świętego wzgórza i nieśmiało zapukałem do redakcji „Niedzieli” z pytaniem, czy moja inicjatywa jest warta uwagi, czy się spodoba.

– Z takim pomysłem Ksiądz jako kapelan prezydenta nie mógł lepiej trafić...

– Rzeczywiście, zostałem bardzo ciepło przyjęty i wysłuchany przez szefostwo redakcji „Niedzieli”, która przyszła mi z pomocą w rozpropagowaniu konkursu modlitwy za Ojczyznę. Teraz jest to już nasze wspólne dzieło, któremu patronuje prezydent RP Andrzej Duda.

– Wiele się mówi o budowaniu nowoczesnego państwa. Z przekorą zapytam: Czy w XXI wieku nowoczesna Polska potrzebuje modlitwy?

– Bez względu na to, który mamy wiek – XX, XXI czy XXII, Polska potrzebuje i zawsze będzie potrzebowała modlitwy. Często nie doceniamy wartości i mocy modlitwy, ale wystarczy sięgnąć do Ewangelii, w której Chrystus wprost uczy nas modlitwy, zachęca do niej i daje przykłady tego, że wiara i modlitwa, albo modlitwa pełna wiary, mogą przysłowiowe góry przenosić.

– Ale przecież dziś gospodarka pięknie się rozwija, a bezpieczeństwo gwarantuje nam NATO. Może jest tak dobrze, że nie musimy niepokoić Pana Boga... Dlaczego Ksiądz uważa, że Polska potrzebuje modlitwy?

– Wiele mamy przykładów z 1050-letniej historii Polski, kiedy to modlitwa uratowała naszą Ojczyznę. Dziś może mamy inne zagrożenia. Historia nigdy się nie powtarza w taki sam sposób, jednak uczy nas, że nie można polegać tylko na naszych, ludzkich siłach, lecz należy oprzeć się na Panu Bogu i Jemu zawierzyć naszą przyszłość. Każdy człowiek wierzący modli się w swojej intencji i za swoją rodzinę. Ojczyzna jest taką dużą rodziną rodzin, która również wymaga modlitewnej opieki, by wyprosić błogosławieństwo Boże i wsparcie.

– Czy modlitwa to wsparcie załatwi?

– Musimy pamiętać, że modlitwa jest tylko instrumentem, a nie celem samym w sobie. Nie modlimy się dla samej modlitwy, ale nawiązujemy kontakt z Bogiem, by coś Mu powiedzieć i zarazem słuchać Tego, który jest Mądrością. W modlitwie proszę, błagam, a czasem nawet żądam, spieram się, ale przede wszystkim zawierzam, oddaję się w ręce Tego, który wszystko może i który wie najlepiej, czego potrzeba jego dzieciom. Modlitwa służy też temu, by Panu Bogu zawierzyć Ojczyznę, by On przez mądrych i odpowiedzialnych ludzi poprowadził także naszą Polskę.

– Jak Ksiądz sobie wyobraża modlitwę na 100-lecie niepodległości Polski?

– Winna mieć dwa wymiary. Po pierwsze – dziękczynny, a po drugie – błagalny. Chciałbym, aby w konkursie na modlitwę za Ojczyznę były uwzględnione te dwa wymiary – dziękczynienie za nasz byt niepodległy oraz zawierzenie, by Pan Bóg opiekował się Polską w przyszłości. Jestem głęboko przekonany, że Polska potrzebuje modlitwy każdego Polaka i każdej polskiej rodziny. Mam nadzieję, że w ramach konkursu zostaną nadesłane piękne modlitwy, które będzie można publikować na łamach „Niedzieli”, a w przyszłości może uda się wydać publikację, czyli taki jubileuszowy modlitewnik Polaków za Polskę.

– Gdy piszę o naszej historii, to widzę, że wiara Polaków nas impregnowała i chroniła przed atakami nieprzyjaciół. Dlatego największe nieszczęścia w historii przytrafiały się wtedy, gdy słabość państwa zbiegała się w czasie ze słabością wiary. Druga połowa XVIII wieku jest przykładem, gdy kryzys królestwa i Kościoła doprowadził do upadku. Odrodzenie wiary w XIX wieku dało nam natomiast siłę, by przetrwać lata niewoli.

– Dlatego trzeba się modlić nie po upadku, ale wcześniej, aby się przed nim uchronić. Mam nadzieję, że Polacy potrafią wyciągać wnioski.

– Nawet w tych ostatnich 100 latach można się doszukać wpływu modlitwy na historię Polski. W 1920 r. zorganizowano wielką modlitewną akcję w intencji obrony Ojczyzny przed bolszewikami i zwyciężyliśmy. Mam wrażenie, że w 1939 r. tego modlitewnego poruszenia zabrakło i wszyscy wiemy, jak to się dla nas skończyło. Ksiądz zachęca do codziennej modlitwy, czyli takiej „opatrznościowej prewencji”. Czy dobrze to rozumiem?

– Często padamy na kolana i składamy ręce do modlitwy, ale dopiero wtedy, gdy jest źle. Ja zadaję pytanie: Po co dążyć do takiego momentu w historii, w którym staniemy nad przepaścią? Zwycięstwo w 1920 r. było poprzedzone modlitwą, ale też modlitwa narodu towarzyszyła walczącym na froncie. W 1939 r. byliśmy w dużej mierze zaskoczeni, modlitwy było mało, armia słaba, wróg z Zachodu i ze Wschodu równocześnie zaatakował naszą stosunkowo młodą i dopiero odradzającą się państwowość. Źródłem odrodzenia ducha, siły do powstania i walki o Polskę naszych ojców były: Bóg, wiara i modlitwa. Dziś o wiele lepiej zawierzać Panu Bogu losy naszej Ojczyzny podczas modlitwy każdego dnia – bez względu na to, czy jest dobrze, czy źle. Codziennie potrzeba nam sił fizycznych i duchowych. Na koniec odwołam się do św. Maksymiliana Marii Kolbego, którego słowa zachowały się w mojej pamięci: Napoleon powiedział, że aby wygrać wojnę, potrzeba trzech rzeczy – pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy. By zdobyć niebo, świętość, potrzeba też trzech rzeczy – modlitwy, modlitwy, modlitwy. Od jakości modlitwy zależy wszystko. Ja jestem przekonany – i chciałbym wszystkich do tego przekonać – że dla pomyślności naszej Ojczyzny potrzeba modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy! Dlatego zachęcam do udziału w konkursie i do modlitwy jako takiej.

Przeczytaj także: Nasza modlitwa za Ojczyznę - KONKURS
Tagi:
wywiad kapelan konkurs Konkurs Rok Niepodległości

Reklama

Niedziela Częstochowska ogłasza konkurs!

2019-08-23 14:47

Red.

Zapraszamy naszych Czytelników do wzięcia udziału w konkursie na najciekawsze świadectwo z pieszej pielgrzymki.

Bożena Sztajner/Niedziela

Maksymalna długość tekstu – do 1000 znaków. Na uczestników konkursu czekają nagrody – bilety na multimedialną wystawę „Śladami Jezusa”, którą można oglądać do końca października w pobliżu Jasnej Góry.

Pracę prosimy nadsyłać na adres: edycja.czestochowa@niedziela.pl do 30 września br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Egzorcyści przypominają: realne istnienie diabła to prawda wiary

2019-08-23 16:34

vaticannews / Watykan (KAI)

Rzeczywiste istnienie diabła jako bytu osobowego, który myśli i działa, i który dokonał wyboru, buntując się przeciw Bogu, jest prawdą wiary, która od zawsze należała do doktryny chrześcijańskiej – przypomina Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów. W wydanej wczoraj deklaracji egzorcyści ucinają wszelkie dywagacje na temat realnego istnienia diabła, które pojawiły się w Kościele po wywiadzie, którego udzielił ostatnio przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego.

SZTAJNER BOŻENA

Odwołując się do magisterium Soboru Laterańskiego IV, a także nauczania Pawła VI i Papieża Franciszka, egzorcyści przypominają, że Kościół opierając się na Piśmie Świętym i Tradycji Apostolskiej oficjalnie naucza, że demon jest stworzeniem i bytem osobowym, przestrzegając przed tymi, którzy uważają go jedynie za symbol.

Tytułem przykładu Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów cytuje jednoznaczne słowa Franciszka o diable z adhortacji "Gaudete et exultate": „Nie myślmy, jakoby był to jakiś mit, wyobrażenie, symbol, postać czy pojęcie. Takie oszustwo prowadzi nas do osłabienia czujności, do braku troski o siebie i do bycia bardziej narażonymi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymi z archidiecezji częstochowskiej u celu

2019-08-24 22:23

Beata Pieczykura

Na Uroczystość Matki Bożej Częstochowa na Jasną Górę wędrują także pielgrzymi z archidiecezji częstochowskiej. 24 sierpnia Czarnej Madonnie pokłonili się pątnicy m.in. z Wielunia, Działoszyna, Pajęczna, Panek, Sygontki i parafii św. Rocha w Radomsku oraz częstochowskich parafii: św. Jana Sarkandra, św. Floriana, Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, św. Jakuba, św. Melchiora Grodzieckiego i św. Siostry Faustyny Kowalskiej.

Wieluń

– Pielgrzymuję i modlę się o pokój i uczciwość w naszej ojczyźnie; modlę się za nauczycieli, aby byli przykładem dla młodych, których wychowują; modlę się też w intencji zmarłych, mojej mamy, męża, całej rodziny, sąsiadów – powiedziała p. Urszula z parafii św. Stanisława w Wieluniu. I dodała: – Pielgrzymuję ponad 40. raz Dziękuję Bogu za tyle lat życia, dzieciństwo było trudne, ale mama nas na Jasną Górę woziła i ja pielgrzymuję od 3 klasy szkoły podstawowej.

Wśród pątników byli nowożeńcy – państwo Michał i Joanna, którzy tydzień temu zawarli sakrament małżeństwa i wybrali się na pielgrzymkę z Wielunia. U celu zgodnie stwierdzili: – Mamy za co dziękować i prosić o dalsze łaski dla nas i najbliższych. Na Jasnej Górze pozostali prośbę: – Niech Maryja pokieruje, co dalej, może nam da pomysł, gdzie mamy się osiedlić, co mamy robić – mówi szczęśliwa p. Joanna.

Na szlaku wyróżniali się harcerze. Jak wszyscy pątnicy mieli swoje intencje, a ponadto szli jako harcerze, „aby zaznaczyć nasze wartości harcerskie, czyli: Bóg – Honor – Ojczyzna, harcerstwo nie jest tylko na pokaz, nie jest tylko bieganiem po lesie, a faktycznie chodzi o te wartości – oświadczyła Ola z parafii św. Barbary w Wieluniu.

Z Wieluniem pielgrzymował również p. Mariusz z Wrocławia: – To jest piękne: jeden drugiemu pomaga, nie jak w codziennym życiu, człowiek człowieka nie widzi.

Pątnicy z Wielunia (z parafii: Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, św. Stanisława Biskupa Męczennika, św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny) oraz Opatowa – jak tak kard. Stefan Wyszyński – wszystko postawili na Maryję. Pod takim hasłem bowiem wędrowali w 156. Pieszej Pielgrzymce z Wielunia Jasną Górę. Na szlak pątnicy wyruszyło ok. 600 osób, w tym 7 kapłanów i 2 siostry zakonne, a od Białej dołączył bp Andrzej Przybylski. 156. Piesza Pielgrzymka z Wielunia na Jasną Górę dotarła 24 sierpnia. Rozpoczęła się 23 sierpnia Mszą św. w kolegiacie, a zakończyła się 28 sierpnia

Działoszyn

– Pielgrzymkę polecam w każdej sytuacji, czy to trudne wybory, czy zakręty życiowe, czy choroby, na pielgrzymce można polecać wszystko i zawsze – p. Kamil z parafii św. Marka Ewangelisty w Kolonii Lisowicach, wędrował z 8. Dekanalną Pieszą Pielgrzymką na Jasną Górę. Jak powiedział: – Pielgrzymka to przymnożenie wiary, coraz mocniejsze trwanie w wierze, to modlitwa, radość i oczyszczenie, taki odpoczynek duchowy, napełnienie duchowe, doświadczenie ku dobremu, co trwa też po zakończeniu pielgrzymi.

8. Dekanalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę rozpoczęła Msza św. w kościele św. Marii Magdaleny w Działoszynie, cel osiągnęła 24 sierpnia. W Eucharystii swoje sprawy przez ręce Maryi przedstawili Bogu pątnicy z parafii: św. Marii Magdaleny i bł. Michała Kozala BM Działoszynie, św. Marka Ewangelisty w Kolonii Lisowicach, św. Zofii Wdowy w Krzeczowie, św. Andrzeja Boboli w Lipniku, św. Jana Apostoła w Raciszynie, św. Marcina BW w Siemkowicach, Wszystkich Świętych w Szczytach i Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Trębaczewie.

Pajęczno

– Krzyż nas prowadzi – mówi p. Lucyna z sanktuarium Matki Bożej Pajęczańskiej. Duży krzyż idzie z pątnikami od pierwszej pielgrzymki z Pajęczna na Jasną Górę, czyli od 107 lat. Była to bowiem 107. Piesza Pielgrzymka z Pajęczna do Częstochowy i zjednoczyła na modlitwie, w trudzie i w radości 400 pątników z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Narodzenia Pańskiego oraz 2 kapłanów. Z Pajęczna pielgrzymowała p. Agnieszka z Częstochowy, która chciała odwdzięczyć się Matce Bożej za to, co doznała w tym roku, i podziękować. Pielgrzymka rozpoczęła się 24 sierpnia wspólną Mszą św. Tego dnia dotarła na Jasną Górę. Idącym do Matki towarzyszyła modlitwa duchowych pielgrzymów w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu.

Sygontka

Trud drogi zawierzyło Maryi 50 pielgrzymów z parafii Świętych Piotra i Pawła w Sygontce, którzy wędrowali wraz z kapłanem.

Panki

Kocha Matkę Bożą i dlatego pielgrzymuje z Panek oraz z diecezją kaliską na Jasną Górę. – Zmęczenie i wszystkie moje cierpienia ofiaruję Maryi i Jezusowi. I widzę, że Matka Boża dużo mi pomogła – powiedziała p. Helena z Panek. Piesza pielgrzymka z Panek liczyła 120 osób, opiekunem grupy był wikariusz.

Parafia św. Rocha w Radomsku

O zdrowie, aby rodzina miała dobrze w życiu modliła się jedna z pątniczek ze Stobiecka Miejskiego. 71. Piesza Pielgrzymka Parafii św. Rocha z Radomska osiągnęła cel 24 sierpnia i była zwiastunem pielgrzymki z Radomka na Jasną Górę. W tym roku wyjątkowo radomszczanie pielgrzymują 2 dni z powodu zwiększenia natężenia ruchu na DK 91, w związku z budową autostrady A1. Po noclegu w Skrzydlowie pątnicy 25 sierpnia pokłonią się Matce Bożej Częstochowskiej.

Częstochowskie parafie

24 sierpnia w nowennie przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej uczestniczyły częstochowskie parafie: św. Jana Sarkandra, św. Floriana, Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, św. Jakuba, św. Melchiora Grodzieckiego i św. Siostry Faustyny Kowalskiej.

Wśród pątników był p. Adrian z parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie; wraz z synem nieśli intencje w sercu i prosili Maryję o wysłuchanie. Modlą się nie tylko na pielgrzymce. Dlatego p. Adrian powiedział: – Jesteśmy rodziną katolicką i staramy się codziennie z żoną Anną i dziećmi Nadią, Robertem i Dominikiem odmawiać Różaniec. W ten sposób chcemy konstytuować tradycję rodzinną i chrześcijańską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem