Reklama

Wczoraj, dziś, jutro

Wielki Post – wielka zaduma

2018-03-21 09:41

Zdzisław Skotnicki
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 42

W czasach studenckich Pan Niedziela wracał do domu trzy razy: na letnie wakacje, na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Każdy z tych okresów niósł, oczywiście, inny wypoczynkowy imperatyw. Młodemu Niedzieli wydawało się, że najmniej radosna i oczekiwana była przerwa z okazji Świąt Zmartwychwstania. Jednak ta ówczesna ocena czasu wolnego nie wytrzymała próby czasu i dzisiaj Pan Niedziela zupełnie inaczej wspomina młodzieńcze przedwiosenno-wiosenne powroty na łono rodziny i parafii. Bywało, że był to czas pluchy i nieprzyjemnego chłodu, bywało, że pączkowała przyroda i było słonecznie, a bywało, że szły roztopy i długa zima rejterowała, aż miło było patrzeć na topniejący w oczach śnieg. Pogodowo bywało różnie, ale jedno się nigdy nie zmieniało – zawsze był to czas rozrachunku ze sobą, czas głębokiej higieny duchowej. Odprawione rekolekcje, droga krzyżowa i „Gorzkie żale” nastrajały do zadumy nad sensem istnienia. Zresztą jeszcze przed studiami Pan Niedziela pilnie uczestniczył w rytuałach Wielkiego Postu, dlatego późniejsze przeżywanie świętego okresu nie sprawiało mu już żadnej trudności czy przykrości. W tamtych sentymentalnych czasach życie na wiejskich parafiach miało swój stały, bezpieczny rytm. Starano się wypełniać przykazania Kościoła. Milkły wiejskie domy kultury, remizy strażackie. Nie organizowano zabaw i potańcówek. Ważnym momentem Wielkiego Postu były rekolekcje. Obowiązkowo wysłuchiwała ich prawie cała miejscowa społeczność. Na palcach jednej ręki można było policzyć osoby ignorujące chodzenie do kościoła. Potem gremialnie przystępowano do spowiedzi. Wszystkie stałe konfesjonały i prowizoryczne spowiednicze miejsca były oblegane od samego rana. A księża z przerwą na obiad dzielnie wysłuchiwali opowieści o ludzkiej nędzy.

Szanowano tradycję wielkopostną. Uświęcony od pokoleń rytm kościelnych obowiązków porządkował wiejską społeczność i dawał jej poczucie bezpieczeństwa. Wiara w zbawczy akt ofiary Chrystusa na krzyżu pozwalała ludziom bez lęku trwać w codziennych życiowych zmaganiach. Refleksje o istnieniu i śmierci niezapijane w tym okresie wódką jaśniej motywowały np. mężczyzn do przewartościowania swojego życia. Wielki Post był wielkim szorowaniem dusz ze wszelkiego moralnego brudu. Pan Niedziela właśnie teraz, z perspektywy wielu lat, silniej uświadomił sobie, dlaczego trudniej mu było się cieszyć z wielkopostnej kanikuły niż z bożonarodzeniowej świątecznej przerwy. Wielki Post był wielkim zobowiązaniem do poprawy życia. A w młodym wieku przecież wszystko odczuwa się intensywniej – i grzech, i mocne postanowienie poprawy, i dobre uczynki.

– Dobry wieczór Panu. Taka plucha, a Pan się na spacer wybrałeś? – zamyślonego Pana Niedzielę zagadnął na ulicy znajomy.

Reklama

– A Pan o tej niemiłej porze co tu robisz? – odpowiedział pytaniem Niedziela.

– Tak dla zdrowotności sobie truchtam. Pan pewnie też... – zauważył znajomy.

– Nie, ja właśnie wybrałem się na rekolekcje. Mamy przecież dzisiaj nauki dla mężczyzn. Może i Pan by się skusił. W kościele jest ciepło... – zaproponował Niedziela.

– Czemu nie – odpowiedział.

I tego „czemu nie” życzę sobie i czytelnikom.

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski podczas dożynek: wdzięczność przełamuje w nas egoizm

2019-08-24 20:39

bgk / Pobiedziska (KAI)

„Wdzięczność, przełamując egoizm, uczy nas tego, abyśmy rozumieli i pojęli, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić” – przypomniał Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas dziękczynienia archidiecezji gnieźnieńskiej za tegoroczne plony.

KEP

Uroczystości dożynkowe odbyły się w sobotę 24 sierpnia w Pobiedziskach. Wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem Mszę św. dziękczynną w miejscowym kościele pw. św. Michała Archanioła celebrowali księża przybyli z archidiecezji wraz z rolniczymi delegacjami.

„Wspólnie dziękujemy za tegoroczne zbiory i jeszcze raz prosimy, aby nigdy i nikomu nie zabrakło chleba” – mówił w homilii Prymas Polski, powtarzając za papieżem Franciszkiem, że wciąż nie jesteśmy dość nawykli, aby dzielić się nim z innymi. A przecież w codziennej modlitwie prosimy o chleb nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. Sam Jezus uczy nas, byśmy modląc się mieli na ustach przede wszystkim „Ty”.

„Chleb, o który chrześcijanin prosi w modlitwie, nie jest «moim chlebem». To jest nasz chleb powszedni. Za niego dziś Bogu dziękujemy. I choć to prawda, że przecież i ten nasz chleb powszedni został i tym razem wypracowany przez konkretnych ludzi, przez rolników, którzy włożyli w niego całe swoje serce, cały swój rolniczy trud i wysiłek, jakże niełatwy w obliczu dewastującej w tym roku i nasz region suszy, to jednak, jak mówił do rolników święty Jan Paweł II, bardzo leży nam na sercu, by tego chleba nie brakowało nikomu na naszym globie, a brakuje, leży nam na sercu, by go nie brakowało w naszej Ojczyźnie” – mówił abp Polak.

Prymas przypomniał też za papieżem Franciszkiem, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić. Trzeba – podkreślił – abyśmy to lepiej zrozumieli, aby wdzięczność przełamała nasz egoizm, otworzyła serca i dłonie dla potrzebujących, nie pozwoliła obojętnie przechodzić wobec próśb i cierpień sióstr i braci.

Po zakończeniu liturgii abp Polak poświęcił dożynkowe wieńce będące wyrazem radości i dumy z zebranych plonów, ale i symbolem pracy rolnika, która – jak mówił w homilii – domaga się wysiłku, cierpliwości, ale także szacunku i pokory wobec natury. Na zakończenie Mszy św. zacytował słowa Cypriana Kamila Norwida byśmy uczyli się dzielić chlebem, ale także, „byśmy chleb z uszanowaniem zawsze podnosili”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem