Reklama

Wiadomości

Pokusa cynizmu

Dziwnie wygląda scena polityczna tej wiosny. Właściwie nikt nie jest z siebie zadowolony, wszyscy mają poczucie, że nie idzie im tak, jak by chcieli. Opozycja wciąż nie ma programu, a zawiązana na siłę koalicja Platformy i .Nowoczesnej do sejmików wojewódzkich potwierdza bezideowość tych środowisk. Godzinami rozmawiają o tym, kto, gdzie, z kim, ale ani słowem nie wspomną, po co. Jaki projekt dla Polski się za tym kryje? No, chyba że chodzi o to, by było, jak było. Także w wyborach na prezydentów miast w wielu przypadkach nawet mocno skompromitowani liderzy dostają kolejną szansę.

Po stronie obozu dobrej zmiany pomysłów za to aż nadto. Najwyraźniej niektórzy znudzili się sukcesem stabilnej prospołecznej polityki prowadzonej przez ostatnie dwa lata, nawiązaniem dobrej więzi z milionami Polaków, wreszcie dobrą atmosferą, wynikającą ze zrozumienia, że jedność i wzajemna solidarność są dużymi wartościami. Zaczęły się jakieś niedobre kombinacje, próba wyparcia dobrego jeszcze lepszym, wzajemne podjazdy i podgryzanie.

Dobrym przykładem jest awantura o nagrody, które poprzednia premier Beata Szydło przyznała swoim ministrom i wiceministrom. Jest prawdą, że są to kwoty dla przeciętnego człowieka, dla mnie także, bardzo duże. Jest oczywiste, że trzeba spokojnie i precyzyjnie wyjaśnić, dlaczego zostały przyznane. Jest nieuniknione, że media niemieckie wydawane dla Polaków użyją tego tematu do zaatakowania rządu, bo przecież godną pensję mogą mieć wyłącznie niemieccy politycy. Źle się jednak stało, że ekipa rządowa poddała się temu dyktatowi. Mechaniczne zmniejszenie liczby wiceministrów, czyli ludzi, którzy w każdym rządzie wykonują najważniejszą pracę, i zapowiedź, że nie będzie już żadnych nagród, nie tylko nie powściągnęły agresji mediów, ale wręcz je rozbestwiły. Buduje się nieprawdziwy przekaz o zachłanności ludzi dziś rządzących. Lepszą ścieżką byłaby ta zaproponowana przez premier Beatę Szydło, która wskazała, że rząd Zjednoczonej Prawicy odzyskał dla budżetu kilkadziesiąt miliardów złotych i że ludzie, którzy to wprowadzili, zasłużyli na docenienie. Warto pamiętać, że politycy opozycji też brali nagrody, gdy rządzili, nie tylko te oficjalne, ale w postaci zegarków i innych prezentów od biznesu.

Reklama

Niepokoi także coraz większe uwiarygodnianie przez niektórych polityków dobrej zmiany mediów obozu III RP. Tam płyną dziś informacje, o ich względy się zabiega, tam się kieruje ogromne pieniądze. Czasami w poszukiwaniu sławy, niekiedy w złudnej nadziei, że da się tego potwora ugłaskać, pozyskać, przekonać lub przekupić. O naiwności! Gdy tylko siły patriotyczne osłabną, te same media rzucą się do ataku. Już zresztą się rzucają. Jednocześnie nikt nawet nie pomyśli o zwiększeniu pluralizmu przez przyznanie koncesji nowym nadawcom, nikt nie rozważa, w jaki sposób wesprzeć te niezależne ośrodki, które już na multipleksie nadają. Przestrzegam: ten medialny flirt z obozem III RP źle się skończy.

Politycy dobrej zmiany muszą pamiętać, że wygrali nie dzięki zasobom finansowym, nie dzięki poparciu biznesu i oligarchii medialnej, ale dzięki zapałowi i zaangażowaniu zwykłych ludzi, często sporo ryzykujących w swoich środowiskach. Pokusa oparcia się na możnych ze świata III RP, pragnienie podlizania się dominującym w mediach środowiskom są zapewne wielkie. Na krótką metę dają złudzenie sukcesu, ale w dłuższej perspektywie podmywają moralne fundamenty dobrej zmiany.

Jeśli Polacy dostaną na końcu wybór między cyniczną opozycją a cynicznym obozem dziś rządzącym, wszystko się rozsypie. Już dziś tę demobilizację widać w sondażach. Ludzie nie są ślepi i dostrzegają relatywizm. Dobrze by było, by wraz z przyjściem lata zostały wyciągnięte wnioski.

Michał Karnowski, publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

2018-03-28 10:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do… pana Pawła Solocha

2020-05-30 08:23

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Piotr Grzybowski rozmawia z Pawłem Solochem, Sekretarzem Stanu, Szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Piotr Grzybowski: Czy może Pan Minister przybliżyć nam funkcję i miejsce BBN w strukturze naszego Państwa?

Paweł Soloch: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest instytucją pracującą na rzecz Prezydenta. Jest organem doradczym, ale podejmuje również działania związane z realizacją prezydenckich prerogatyw. Na polecenie Prezydenta lub z własnej inicjatywy przygotowujemy opinie, analizy czy projekty aktów prawnych. Zarówno w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego, jak i międzynarodowego. Biuro odpowiada też za współpracę ośrodka prezydenckiego z rządem w sprawach bezpieczeństwa.

Oczywiście szczególnie ważne jest wspieranie Prezydenta w realizacji jego kompetencji związanych ze zwierzchnictwem nad Siłami Zbrojnymi. Dotyczą one kierowania obroną państwa, zatwierdzania planów oraz dokumentów strategicznych, mianowana na stopnie oficerskie i generalskie czy wyznaczana oficerów na najwyższe stanowiska w Siłach Zbrojnych. BBN zapewnia także obsługę posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Po co tworzy się Strategię Bezpieczeństwa Narodowego ?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to swego rodzaju „mapa drogowa”, zbiór konkretnych zadań i celów dotyczących wzmacniania bezpieczeństwa dla wszystkich organów i instytucji państwa. Prace nad Strategią są także dużym wysiłkiem jeśli chodzi o budowanie wspólnej myśli, z założeniem, że będzie ona konsekwentnie realizowana, także w razie zmiany władzy.

Z drugiej strony, jest to przekaz dla innych państw, ale też własnego społeczeństwa, dotyczący kształtu naszej polityki bezpieczeństwa. Jest to pewna wykładnia postrzegania zagrożeń przez władze oraz opis działań i przygotowań, jakie będziemy podejmować, aby te zagrożenia niwelować.

Oczywiście to, czego się oczekuje od każdej strategii, to przełożenie jej zapisów i rekomendacji na realne działania. Stąd w obecnej Strategii przywołana została kwestia przyjęcia ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym. W porozumieniu z rządem uruchamiamy właśnie prace nad projektem tej ustawy.

Pan Prezydent Andrzej Duda 12 maja podpisał w dość uroczystej formie nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Co w niej jest nowego?

Może zacznę od tego, co nie zmieniło się w sposób zasadniczy jeżeli chodzi o kierunki działania państwa, ale zostało pewnym stopniu zmodyfikowane. Konsekwentnie realizujemy kierunek, nazwijmy „pro-zachodni”, związany z członkostwem Polski w NATO, Unii Europejskiej oraz strategicznym partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Zapisy dotyczące relacji z NATO i UE zostały uszczegółowione. Wskazujemy na konkretne inicjatywy, jak wzmocnienie mechanizmów odstraszania i obrony NATO czy przyspieszania procesów decyzyjnych i reagowania struktur Sojuszu w razie zagrożeń, a także wzmocnienie pewnych inicjatyw europejskich, takich jak PESCO. W Strategii na pewno większy nacisk położyliśmy na rolę nowych formatów zainicjowanych przez Prezydenta Andrzeja Dudę, jak Inicjatywa Trójmorza czy format „Bukaresztańskiej Dziewiątki”, skupiający państwa wschodniej flanki NATO.

W sposób mocniejszy, niż w poprzedniej Strategii, uwypuklone – jako zagrożenia dla ładu i bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym Polski – jest wskazanie expresiss verbis, polityki rosyjskiej. Szczególnie jeśli chodzi o ocenę sytuacji po agresji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 roku.

Natomiast w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego nowym, istotnym elementem jest przede wszystkim kwestia integracji zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Ogólnie mówiąc, chodzi o wzmocnienie państwa samego w sobie. Strategia zwiera szereg daleko idących zapisów dotyczących budowania odporności państwa na kryzysy, ochrony obywateli i obrony powszechnej.

W Strategii mamy także postulat wzmocnienia obrony cywilnej, czyli formacji chroniącej obywateli w czasie kryzysów, będącej pod ochroną międzynarodowych konwencji. Obecnie taką rolę pełnią chociażby Ochotnicze Straże Pożarne. Zarówno w małych miejscowościach, jak i na przedmieściach dużych miast funkcjonuje to znakomicie. Musimy zbudować podobny system także w dużych aglomeracjach. Chodzi o zaangażowanie obywateli i wolontariuszy w systemie budowanym w znacznej mierze na wzór państw skandynawskich, gdzie ma to charakter powszechny. W Polsce, jak powiedziałem, dotyczy to przede wszystkim mniejszych ośrodków. Wzorce OSP w jakiejś formule są do wykorzystania na terenie dużych miast.

Kolejną kwestią jest ułożenie relacji w sprawach bezpieczeństwa na najwyższych szczeblach kierowania państwem. Chodzi na przykład o stworzenie bardziej elastycznej formuły i zwiększenie efektywności w relacjach między Prezydentem a Radą Ministrów czy poszczególnymi ministerstwami. To są wnioski m.in. z ćwiczeń KRAJ 19, w których uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwa. Ćwiczenia te odbyły się z inicjatywy Prezydenta Andrzeja Dudy, po raz pierwszy od 14 lat.

Obecna pandemia również wpłynęła na pewne zapisy końcowe Strategii, chociaż w jakiś sposób zagrożenia o charakterze epidemicznym były antycypowane już wcześniej. Dotyczy to zdolności państwa do reagowania nie tylko na zagrożenia militarne, ale i wszelkie inne. Dużą rolę odgrywa tu kwestia koordynacji działań instytucji państwa. Stąd postulaty ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwie narodowym, co zostało zapowiedziane w momencie podpisywania Strategii. Mówił o tym zarówno Prezydent Andrzej Duda, jak również Premier Mateusz Morawiecki. Obaj są co do tego zgodni.

Jeden z czterech filarów Strategii mówi o konieczności kształtowania postaw patriotycznych i pielęgnowania tożsamości narodowej Polaków, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie. Są to uniwersalne wartości, nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem państwa. Szczególnie w Polsce, gdzie przez 123 lata braku państwowości, to właśnie tożsamość i właściwe postawy pozwoliły przetrwać naszemu narodowi.

Są też oczywiście kwestie związane z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberbezpieczeństwo czy szerzej, bezpieczeństwo informacyjne. Paradoksalnie pandemia dodatkowo unaoczniła znaczenie tych obszarów bezpieczeństwa.

Od 2008 obserwujemy realne działania ofensywne – agresję Rosji, najpierw wobec Gruzji, później Ukrainy. Czy Polska jest należycie zabezpieczona na kierunku wschodnim?

W Strategii znalazły odzwierciedlenie zapisy dotyczące wzmocnienia krajowych zdolności odstraszenia, czyli własnych sił zbrojnych. Przede wszystkim chodzi o potwierdzenie, mimo widma kryzysu spowodowanego pandemią, osiągnięcia docelowego pułapu 2,5 proc. PKB wydatków na obronę już w 2024 roku. Z tym wiążą się inwestycje takie jak zwiększanie liczebności Sił Zbrojnych, także poprzez utworzenie ich nowego rodzaju, jakim są Wojska Obrony Terytorialnej, czy zakup nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia.

Jest też kwestia dalszej adaptacji Sojuszu Północnoatlantyckiego do obecnej sytuacji bezpieczeństwa. Proszę zwrócić uwagę, że od 2014 roku, wskutek agresywnych działań Rosji, rola Sojuszu wyraźnie się zmieniła. Chodzi m.in. o dyslokację wojsk sojuszniczych na flance wschodniej, w tym obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski. Stąd podkreślenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, konsolidacji Sojuszu oraz zachowania jedności transatlantyckiej. Proszę zwrócić uwagę, że we wszystkich publicznych dokumentach natowskich ocena zagrożenia, np. ze strony Rosji, dla wszystkich państw NATO jest jednoznaczna.

Podobnie utrzymywane są sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji. UE jest drugą organizacją, która – nie będąc organizacją wojskową – ma jednak znaczenie dla bezpieczeństwa i budowania jedności. Pojawiają się momentami pewne kryzysy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, jednak jednym z nadrzędnych przekonań – nie tylko władz Polski, ale podobnie wielu innych państw zachodnich – jest to, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi stanowi podstawę bezpieczeństwa całego kontynentu europejskiego.

Czy widzi Pan taki moment, kiedy powie Pan: „zrobiłem wszystko - Polska jest bezpieczna”?

Na pewno jestem przekonany, że po pięciu latach prezydentury Andrzeja Dudy Polska jest bezpieczniejsza, niż była jeszcze w 2015 roku. Natomiast zapewnianie bezpieczeństwa to ciągły proces przygotowywania się na sytuacje, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie zdefiniować.

Popatrzmy chociażby na ostatnią sytuację. Jeszcze niedawno, mówiąc o zagrożeniach, mówiliśmy o zagrożeniach przede wszystkim o charakterze militarnym. Te zagrożenia oczywiście nie zniknęły, stąd zapisy w Strategii na temat Rosji. Pojawiło się jednak coś, czego pół roku temu, dziewięć miesięcy temu nikt nie przewidywał, czyli pandemia, która stanowi zagrożenie dla praktycznie wszystkich mieszkańców Ziemi.

CZYTAJ DALEJ

Białystok/ Od soboty można będzie oglądać wystawę "Dekalog księdza Jerzego"

2020-06-05 17:20

[ TEMATY ]

wystawa

Białystok

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki/Marzena Słupeczańska

Postać błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki pokazaną przez pryzmat wartości, które wyznawał i którym był wierny pokazano na wystawie "Dekalog księdza Jerzego", którą od soboty będzie można oglądać na placu przed Teatrem Dramatycznym w Białymstoku.

Wystawę przygotowano z okazji wypadającej w sobotę 10. rocznica beatyfikacji ks. Popiełuszki, który pochodził z Białostocczyzny, urodził się w Okopach koło Suchowoli (Podlaskie).

"Ten niezłomny kapłan i kapelan +Solidarności+ został bestialsko zamordowany przez komunistów. Bezpośredni sprawcy jego śmierci zostali osądzeni w procesie toruńskim. Żaden z nich nie odbył w pełni kary zasądzonego więzienia, podczas gdy ich mocodawcy po czerwcu 1989 roku nadal pełnili wysokie funkcje państwowe. Obecnie szczególnego znaczenia nabiera kultywowanie pamięci o życiu i śmierci ks. Jerzego oraz osąd moralny zbrodniarzy, którzy doprowadzili do jego męczeńskiej śmierci" - opisuje ks. Popiełuszkę przy okazji wystawy Instytut Pamięci Narodowej.

Wystawa była już prezentowana wcześniej na Uniwersytecie Papieskim Urbaniana w Watykanie - poinformowała w piątek po południu na konferencji prasowej w Białymstoku jej współautorka Urszula Gierasimiuk, naczelnik oddziałowego Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku.

Gierasimiuk zaznaczyła, że autorzy wystawy nie chcieli by - jak wiele innych - miała ona charakter i formę biografii ks. Popiełuszki. "Pomyśleliśmy, że trzeba pokazać coś więcej jeżeli chodzi o przesłanie. I tak też było z księdzem Jerzym. On żył według pewnych zasad, mówił to w swoich homiliach i to wszystko się przekładało na takie właśnie prawdy, które znajdujemy na tej wystawie. I to się nam pięknie ułożyło w dekalog księdza Jerzego" - mówiła Gierasimiuk.

Na wystawie są zdjęcia, cytaty z wypowiedzi ks. Jerzego, tekst wystawy. Wśród wartości są m.in. prawda, miłość do Boga i bliźniego, wiara, męstwo, solidarność.

Urszula Gierasimiuk dodała, że wszystkie prezentowane wartości są uniwersalne i trudno spośród nich wskazać najważniejszą. "Staraliśmy się tam wybierać cytaty, żeby były dostępne w takim rozumieniu powszechnym młodzieży, która nie ma styczności z historią Polski, która powiedzmy też nie jest zbyt religijna, żeby czytając pojedyncze hasła jednak pomału wchodziła w ten świat księdza Jerzego" - wyjaśniła.

Wystawę IPN przygotował wspólnie z Ośrodkiem Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie i Fundacją im. Bł. ks. Jerzego Popiełuszki "Dobro", ministerstwem spraw zagranicznych i marszałkiem województwa podlaskiego - poinformowała Gierasimiuk.

Paweł Kęska z Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Bł. ks. Jerzego Popiełuszki poinformował, że ośrodek cały czas stara się badać, dokumentować kult ks. Popiełuszki. Poinformował, że grób księdza Jerzego odwiedziło dotąd ok. 24 mln ludzi z 20 krajów, relikwie błogosławionego są w 990 miejscach kultu w Polsce i ok. 500 za granicą.

Kęska dodał, że ksiądz Popiełuszko było osobą "żyjącą prosto, szczerze, naturalną, prawdziwą wiarą", cechował się "prostotą, otwartym sercem, ogromną odwagą, ogromną wiarą", "zmienił nasz świat", można się od niego uczyć, inspirować się nim, przez co "żyje", a wystawa nie jest "pomnikiem".

"Dekalog to są po prostu wartości fundamentalne niezależnie od czasów, niezależnie od zmieniającego się tempa życia. Pewne rzeczy, jeżeli nie będziemy ich przestrzegać, to po prostu przepadniemy w tym zamęcie świata" - mówił Kęska.

Obecny na konferencji prasowej brat ks. Jerzego Popiełuszki, Józef Popiełuszko, powiedział, że trwają przygotowania do budowy w miejscu skąd pochodził ks. Jerzy muzeum, które będzie prezentowało tę postać. Powiedział, że jest już działka pod ten obiekt, inne przygotowania trwają. Muzeum ma upamiętniać i osobę księdza i miejsce, z którego się wywodził. "Bardzo był oddany ludziom. Ludzie jego szanowali, bo każdego przyjmował jak tylko mógł. (…) Ściągał ludzi swoimi kazaniami" - mówił Józef Popiełuszko.

W IPN w Białymstoku są dostępne materiały edukacyjne o wystawie. Urszula Gierasimiuk poinformowała także, że IPN i Poczta Polska przygotowały okolicznościowy znaczek i kartkę pocztową, które będą dostępne od poniedziałku.(PAP)

autor: Izabela Próchnicka

kow/ pat/

CZYTAJ DALEJ

Nowi diakoni legnickiego Kościoła

2020-06-06 17:16

[ TEMATY ]

Legnica

diakonat

ks. Waldemar Wesołowski

W sobotę 6 czerwca biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski wyświęcił 2 nowych diakonów. Jarosław Kojder i Krzysztof Borysiewicz zostali tym samym włączeni do grona duchowieństwa. Przyrzekli przed zgromadzonymi wiernymi życie w celibacie i posłuszeństwo biskupowi. Za dwa lata zostaną wyświęceni na kapłanów.

- Zostaniecie wprowadzeni w to wszystko, co łączy się z nauczaniem Kościoła według ducha Ewangelii. Ten moment wyrazi szczególnie znak przekazania w wasze ręce księgi Ewangelii – powiedział w homilii biskup legnicki.

Podkreślił, że we współczesnym świecie często spotykamy się z tym, na co wskazuje już Nowy Testament, że ludzie nie znoszą zdrowej nauki, mnożą sobie nauczycieli, zwracają się ku zmyślonym opowiadaniom. – Ulegamy podszeptom szatana, który ma inną wersję życia. On w sposób przewrotny i chytry wchodzi do naszego życia. Dlatego należy czuwać nad wszystkim. Jak mówi św. Paweł – wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swoje posługiwanie. Wy zostajecie wpisani w to dzieło, w tę tajemnicę niesienia Ewangelii i tajemnicy zbawczej Jezusa Chrystusa ludziom – mówił bp Kiernikowski.

Zaznaczył też, że do wykonania tego dzieła konieczne jest osobiste zaangażowanie, na cały etat, według daru otrzymanej łaski. – Stajecie się sługami Chrystusa w Kościele, by ten Kościół był znakiem wobec świata, pociągał ludzi ku tajemnicy Jezusa Chrystusa – zachęcał hierarcha.

Ksiądz biskup skierował także słowo do rodziców i krewnych święconych diakonów. – Oddajcie ich całkowicie Chrystusowi, wspomagajcie ich modlitwą, życzliwością, dobrym słowem, by byli coraz bardziej oddani Chrystusowi i Jego Kościołowi – mówił.

W uroczystości święceń diakonatu udział wziął biskup senior Stefan Cichy, księża przełożeni i wykładowcy, duszpasterze, siostry zakonne oraz krewni diakonów. Za dwa lata, po odbyciu jeszcze jednego roku formacji i roku praktyki pastoralnej, diakoni zostaną wyświęceni na kapłanów.

Więcej w kolejnym numerze Niedzieli legnickiej

Foto

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję