Reklama

A noc jako dzień zajaśnieje

Triduum sacrum wyśpiewane

2018-03-28 10:57

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 13/2018, str. I

TD
Barabany były powszechnie wykorzystywane w Wielkim Tygodniu i w Niedzielę Zmartwychwstania

Z ks. Michałem Olejarczykiem – dyrektorem Diecezjalnego Studium Organistowskiego i wykładowcą muzyki kościelnej w Wyższym Seminarium Duchownym o pięknie muzyki i śpiewu kościelnego w okresie paschalnym rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Agnieszka Dziarmaga: – Czy można powiedzieć, że utwory liturgiczne przypisane do Wielkanocy i Triduum Paschalnego to jedne z najpiękniejszych dzieł kultury chrześcijańskiej? Co decyduje o ich monumentalności, o sile przekazu?

ks. Michał Olejarczyk: – Punktem szczytowym i centrum roku liturgicznego zawsze była Wielkanoc. Przeżywamy w tych szczególnych dniach misterium paschalne Chrystusa. Kościół co roku sprawuje największe misteria ludzkiego odkupienia od Mszy Wieczornej Wielkiego Czwartku aż do nieszporów Niedzieli Zmartwychwstania. Z tego właśnie powodu, że dni Triduum Paschalnego są najważniejszymi dniami naszej wiary, a my uczestniczymy w jednej nieprzerwanej liturgii, nie ma i nie może być tu miejsca na przypadkowość. Muzyka w tym czasie powinna stawać się bardzo czytelnym znakiem. Jeżeli w ciągu całego roku liturgicznego treść przeżywanych modlitw i czytań ma swoje odzwierciedlenie w muzyce, którą proponujemy na daną celebrację i ona jest tożsama z liturgią i nierozłącznie z nią związana, to tym bardziej w tym szczególnym momencie, powiedziałbym „w sercu roku liturgicznego” – ma być jeszcze bardziej i lepiej przemyślana. Istotnie, utwory muzyczne przeznaczone i proponowane na ten czas to najpiękniejsze perły i dzieła kultury chrześcijańskiej. Możemy tu wskazać i chorał gregoriański, który jest wzorem muzycznym w liturgii, jak i polifonię, ale również repertuar ludowy, czyli pieśni tradycyjne zakorzenione tak bardzo w naszej świadomości, w świadomości Polaków, a także pieśni współczesne, które swój tekst i melodykę czerpią ze skarbca tradycji chrześcijańskiej. O sile przekazu tych utworów decyduje to, że stają się one znakiem sprawowanych nadprzyrodzonych tajemnic poprzez łączność z tekstem liturgicznym oraz obrzędami Triduum. O monumentalności tych utworów decyduje także pewien szczególny aspekt – nie są one trywialne i bezwartościowe, ale mają doskonałą formę i wartość, które od wieków były związane właśnie z tymi szczególnymi obrzędami roku liturgicznego. Wszystkie utwory tego okresu podkreślają znaczenie słowa i danego obrzędu, a co za tym idzie nadają modlitwie pełniejszy wyraz. Uważam, że poprzez dobór odpowiedniego repertuaru muzycznego w Wielkim Tygodniu, każdy wierny w tym czasie jest bardziej zwrócony ku misteriom paschalnym Chrystusa. Dlatego zawsze należy zatroszczyć się o odpowiednią muzykę i śpiew w tym okresie.

– Zatrzymajmy się przy szczególnej formie, jaką jest Exsultet. To rodzaj utworu literackiego, a jednocześnie modlitwa w starożytnym Kościele, śpiewana podczas liturgii światła w Wigilii Paschalnej. W historii były różne formy exsultetów, zachowało się tylko kilka. Z jakiej historycznej formy korzysta się współcześnie?


– W Kościele starożytnym zapalenie świecy łączyło się z dziękczynieniem. W ten sposób narodził się słynny śpiew Exsultet. To jedna z najpiękniejszych modlitw w ciągu roku. Opowiada historię zbawienia, jest pochwałą Paschału, zawiera piękny tekst, który mówi o Zmartwychwstaniu Pana jako o nowym świetle. Exsultet śpiewa zazwyczaj diakon, jeśli jest. Jeśli nie ma diakona, może śpiewać kapłan lub inny kantor. Ale Exsultet zdecydowanie powinien być zaśpiewany, a nie przeczytany. Śpiew ten należy do trudniejszych partii liturgii, dlatego w trosce o jego dobre wykonanie z dużym wyprzedzeniem należy wybrać odpowiednią osobę.
W pierwszych wiekach Kościoła diakon, który poświęcał paschał posługiwał się improwizowaną formułą według pewnego schematu. Od VI do VIII wieku wśród tekstów orędzia paschalnego zachowało się aż 6 wersji. Od X-XIV w. wyróżniono 9 melodii. Obecnie mamy tzw. normandzką melodię, która jest zawarta w manuskryptach franciszkańskich i dominikańskich jak również w mszale kurii rzymskiej z XIV-XV w. Tę właśnie wersję przyjął mszał potrydencki, a za nim powatykański. Melodia Exsultet, bardzo oryginalna i zróżnicowana w prologu, dalej jest recytatywem opartym na prefacji. W mszale Pawła VI zamieszczona jest również formuła skrócona.

– Jakie perły muzyczne, zdaniem Księdza, pozwolą nam lepiej przemodlić i przeżyć czas Męki i Zmartwychwstania?

– Moim zdaniem wszystkie kompozycje przeznaczone na ten czas spełniają wymogi – oczywiście, jeśli są właściwie dobrane – aby w modlitwie zagłębić się w tajemnice misterium paschalnego. Gdybym miał wymienić, to wybrałbym oczywiście wspomniany wyżej Exsultet, następnie gregoriański niezwykły hymn liturgii Wielkiego Czwartku Ubi caritas est vera (funkcjonuje w naszym polskim tłumaczeniu jako pieśń „Gdzie miłość wzajemna”), następnie wskazałbym na tekst Męki Pańskiej śpiewany na uroczystą melodię przez trzech kantorów, dalej podkreśliłbym Improperia wykonywane podczas wielkopiątkowej liturgii. Są to antyfony w formie skarg i narzekań zaczerpnięte z pism proroków Starego Testamentu. Jezus wisząc na krzyżu ubolewa nad odrzuceniem Go przez ludzi. Dziś w polskim tłumaczeniu Improperia funkcjonują jako staropolska pieśń „Ludu, mój ludu”. Wyszczególniłbym jeszcze gregoriański hymn z VI w. Crux Fidelis („Krzyżu Święty”) autorstwa Wenancjusza Fortunata.

– W jaki sposób studenci seminarium i kapłani przygotowują się do śpiewu w te szczególne dni, Triduum i Zmartwychwstania Pańskiego? Przecież nie są to utwory łatwe, a nie każdy jest obdarzony idealnym głosem.

– W seminarium przed tym szczególnym czasem mamy wzmożone próby śpiewu zarówno dla chórzystów, jak i dla tych, którzy do chóru nie należą. W przyszłości każdy kapłan winien poprawnie i dobrze wykonać wszystko, co jest związane z Triduum Sacrum. Wiele czasu poświęcamy na śpiew Męki Pańskiej. W programie nauczania muzyki kościelnej w seminariach duchownych (tzw. ratio studiorum) obowiązuje na V roku materiał całego śpiewu związanego z obrzędami Wielkiego Tygodnia, a więc Exsultet, modlitwa powszechna z liturgii Wielkiego Piątku, jak również obrzęd poświęcenia wody w Wigilię Paschalną. Oczywiście nie każdy jest obdarzony idealnym głosem. Po prostu trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Myślę, że w parafiach kapłani indywidualnie i odpowiedzialnie – zgodnie z własnym sumieniem, trudniejsze partie śpiewów przeznaczonych na ten okres powtarzają i doskonalą. Racją – i to jedyną racją – istnienia muzyki jest jej piękno. A taka muzyka, która nie jest jemu podporządkowana, traci jakikolwiek sens. Nie ma muzyki bez piękna. A śpiew i ćwiczenie tego śpiewu to czas wypełniony pięknem. Czyż nie?

– O ile muzyki bożonarodzeniowej mamy bez liku, to pasyjnej oraz stricte wielkanocnej – znacznie mniej. Z czego to wynika?

– To prawda. Pieśni wielkopostne, które mamy do dziś zachowane, pochodzą nawet z XV i XVI wieku. Mimo tak daleko sięgającej tradycji z ich znajomością bywa różnie. Polskie pieśni wielkanocne śpiewane były od średniowiecza aż po XVI wiek. Ich repertuar wyrósł również z tradycji, która ukształtowała się w Europie Zachodniej. Także polscy kompozytorzy byli zainteresowani tą twórczością. Warto choćby wspomnieć A. Chlondowskiego, F. Nowowiejskiego, T. Flaszę czy J. Maklakiewicza. Twórczość bożonarodzeniowa i maryjna rozwijała się ciągle, a nowe pieśni wolno przenikały do szerokich odbiorców, czyli wiernych. Za słabą znajomość pieśni wielkanocnych odpowiada coraz mniejsza siła tradycji. My chętnie nucimy kolędy i pastorałki, ale już pieśni wielkopostne o krzyżu czy o Zmartwychwstaniu Chrystusa – nie bardzo. Czy to będzie okres Wielkiego Postu czy Wielkanocy, to już tak mocnych tradycji nie mamy. Jednakże warto podtrzymywać ten repertuar i przekazywać dalej, bo pieśni o cierpieniu i krzyżu mają w sobie piękne melodie i treści. Poza tym omawiając czas Męki Pańskiej należy wspomnieć, że umieszczone w naszych śpiewnikach pieśni pasyjne nie były w założeniu przeznaczone do liturgii. W związku z tym, choć jest ich wiele, to odpowiedni dobór stanowi poważny problem liturgiczny i duszpasterski. I ten repertuar wymaga uzupełnienia przez nowe kompozycje i twórczość, która będzie zgodna z teologią liturgii tego okresu.

Tagi:
śpiew Triduum Paschalne

Basilica Cantans – Kościół śpiewa

2019-01-23 11:50

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 4/2019, str. VI

Łączy ich pasja i miłość do muzyki chóralnej, nieustający apetyt na nowe wyzwania oraz prawdziwa przyjaźń. Bazyliszki – bo tak nazywają sami siebie członkowie Chóru Basilica Cantans – od 15 lat uświetniają wydarzenia wrocławskiego Kościoła. Bogaty repertuar pozwala im także na udział w świeckich uroczystościach

Anna Majowicz
Chór Basilica Cantans w czasie cotygodniowej próby Pod Czwórką

Chór Basilica Cantans powstał z początkiem 2004 r., z inicjatywy byłych członków Akademickiego Chóru Górniczego Politechniki Wrocławskiej, którzy po latach rozłąki spotkali się ponownie, aby uświetnić jubileuszową, 30. edycję Festiwalu Barbórkowego Chórów Studenckich. – Nie widzieliśmy się parę lat, a zaśpiewaliśmy tak, jak byśmy ćwiczyli regularnie. To spotkanie zaowocowało reaktywacją zespołu – już kilka tygodni później rozpoczęliśmy próby w sali biblioteki bazyliki mniejszej pw. św. Elżbiety Węgierskiej – mówi Mirosława Jura-Żegleń, dyrygent i kierownik artystyczny chóru. Ponieważ dyrygentka miała wówczas troje małych dzieci, nie podjęła się piastowania tej funkcji od samego początku. Pierwsze trzy lata czynił to Bogdan Tabisz – kantor i organista.

W latach 2008-14 chór działał przy parafii św. Antoniego. – Chociaż sala biblioteki kościoła garnizonowego była bardzo nastrojowa, to niestety, nie zawsze mogliśmy z niej korzystać – mówi Dorota Cieplińska, śpiewająca tenorem. Jak zaznacza, zapewne ćwiczyliby tam do dziś, gdyby nie propozycja proboszcza z wrocławskiej parafii św. Antoniego.

– O. Jarosław Zatoka usłyszał nas, gdy graliśmy koncert patriotyczny na Karłowicach. Zaprosił do siebie i bardzo wspierał. Po latach został przeniesiony do innej parafii, a razem z jego odejściem przenieśliśmy się i my – dodaje. Dzięki życzliwości ks. Zdzisława Madeja zespół mógł kontynuować działalność na rzecz parafii środowisk twórczych w kościele pw. św. Marcina. Obecnie chór rezyduje na Ostrowie Tumskim, deklarując swoją przynależność do archikatedry wrocławskiej, gdzie duchowym przewodnikiem zespołu jest jej proboszcz, ks. Paweł Cembrowicz.

Bogaty repertuar

Aktualnie zespół liczy ok. 35 ludzi wielu profesji, tworzą go m.in. lekarze, pielęgniarki, architekci, nauczyciele, przedszkolanki, a nawet siostra nazaretanka. Członkowie zespołu podkreślają zasługi ich charyzmatycznej dyrygentki. – Mirka uczyła mojego syna w szkole muzycznej. Kiedyś zaprosiłam ją do przedszkola, które prowadzę. Gdy usłyszała, jak podśpiewuję dzieciom, przez kolejne dwa miesiące dzwoniła do mnie z uporem, namawiając na członkostwo w chórze – wyznaje Dorota Cieplińska. Cztery miesiące później do chóru dołączyła Joanna Pawlak. – Pracuję obok kościoła garnizonowego. Pamiętam, że pewnej zimy wybrałam się tam na Mszę św. Chór uświetniał ją swym śpiewem. Ich muzyka tak mnie poruszyła, że po Eucharystii podeszłam do nich i zapytałam, czy mogę dołączyć – mówi Joanna, która śpiewa altem, a ponadto pełni obowiązki wiceprezesa chóru. Podobnie jak Asia, na Mszy św. (z tym, że już na Karłowicach) zespół usłyszała Maria Furman, która dzięki temu dziś jest sopranistką chóru. W chórze śpiewają także małżeństwa. Chór specjalizuje się w wykonywaniu muzyki sakralnej, ale repertuar zespołu stanowi szerokie spektrum różnych działów – od muzyki cerkiewnej, mszy i oratoriów, po utwory patriotyczne, kolędy, pieśni ludowe, świeckie czy muzykę z popularnych hitów filmowych.

– Kilka lat temu organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej zaproponowali naszej żeńskiej części wykonanie utworów po mandaryńsku. Zgodziłyśmy się i dałyśmy radę! – chwali śpiewające niewiasty Mirosława Jura-Żegleń.

Dobra atmosfera

Zespół tworzą zarówno chórzyści z wieloletnim stażem i doświadczeniem śpiewaczym, jak również studenci i parafianie, którzy sztuki tej uczą się od niedawna. Działalność w chórze pozwala twórczo spędzić wolny czas poprzez obcowanie ze sztuką muzyczną – i to jest bardzo ważne. Jednak dla chórzystów równie ważna jest miła atmosfera, która sprzyja zacieśnieniu kontaktów towarzyskich. Możliwość śpiewania jest oderwaniem się od szarej rzeczywistości.

Daj się złowić

– Potrafimy zaśpiewać Oratorium „Mesjasz”, a nie wydaje mi się, by inny amatorski chór się go podjął – mówi Krzysztof Bogdan, tenor. – Nasza publiczność może być pewna, że robimy to z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem – dodaje.

Marzeniem chórzystów jest, by przekazać swoją wiedzę i umiejętności dalej. – Nowi chórzyści są dla nas na wagę złota. Wrocław to duże miasto, z wieloma kościołami. Promowane są chóry akademickie i szkolne. Takie chóry, jak nasz, mają trochę pod górkę. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się w tym roku jakąś perełkę złowić – mówi Joanna Pawlak. – Mamy doświadczenie, które nie powinno się zmarnować – wtóruje Anna Mróz, sopranistka.

Obecnie próby chóru odbywają się w Metropolitalnym Studium Organistowskim we Wrocławiu przy ul. Katedralnej 4 – w poniedziałki i w czwartki w godzinach 18.45-21.00.

– Zapraszamy każdego, kto chciałby spróbować swoich sił w muzyce. Zapewniamy dobre warunki pracy, miłą atmosferę i udział w wielu programach, koncertach, festiwalach, przedsięwzięciach muzycznych i projektach artystycznych. Przyjdź, zaryzykuj. Daj się złowić! – zachęcają członkowie chóru.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cykl szkoleń Młodzi Media Edukacja - inspiracja i warsztaty dla młodzieży

2019-12-14 10:22

Dorota Glica/Wzrastanie

Cykl szkoleń Młodzi Media Edukacja ma wspierać młodych ludzi w odpowiedzialnym i krytycznym podejściu do mediów i uczyć korzystania z nich w promocji wartościowych treści. Jest on realizowany przez Fundację dla Młodzieży we współpracy z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, które jest miejscem rozwoju, nauki i zdobywania doświadczeń dla młodych ludzi.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Media wywierają ogromny wpływ na życie młodych ludzi, na ich poglądy w sprawach moralności, kultury, postaw obywatelskich oraz na ich podejście do wiary. Używane bezkrytycznie, mogą być destrukcyjnie. Projekt Media Młodzież Edukacja ma uczyć, dawać inspirację oraz warsztat młodzieży, by w odpowiedzialny, dojrzały i świadomy sposób korzystali z mediów jako odbiorcy, a jednocześnie wykorzystywali je w promocji wartościowych treści.

Przeprowadzane szkolenia mają na celu przygotowanie do tworzenia m.in. materiałów multimedialnych i prasowych. Skierowane są do młodzieży działającej w stowarzyszeniach katolickich. Mają przygotować młodych ludzi do wdrażania przygotowanych treści np. na temat ich działalności, w diecezjach oraz bieżące przekazywanie ich do oddziałów parafialnych. Przeszkolone osoby mogą zostać lokalnymi korespondentami, których zadaniem będzie przygotowywanie relacji z wydarzeń do mediów społecznościowych, portali internetowych i lokalnych wydawnictw.

14 grudnia w Tarnowie obyło się szkolenie, w którego programie było m.in. tworzenie prostych grafik, oraz materiałów multimedialnych przy wykorzystaniu chociażby smartfona. Młodzi uczyli się przygotowywać wartościowe treści do mediów społecznościowych, pisania informacji prasowych, sztuki przeprowadzania wywiadów oraz współpracy z mediami lokalnymi.

Szkolenie się odbywa w ramach duszpasterstwa młodzieży diecezji tarnowskiej, we współpracy z TV Synaj i z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, które jest miejscem rozwoju, nauki i zdobywania doświadczeń dla młodych ludzi. „To organizacja, która przez młodych niesie nadzieję i w duchu wartości dba o przyszłość Polski” – mówi ks. Andrzej Lubowicki Asystent Generalny KSM. Dodaje, że tak jak w 20-leciu międzywojennym KSM jednoczyło różne środowiska, tak szkolenie w Tarnowie zjednoczyło młodzież z KSM i liderów dekanatów diecezji tarnowskiej.

Projekt Młodzi Media Edukacja jest dofinansowany przez fundację KGHM Polska Miedź w Lubinie, a jest on realizowany we współpracy Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Fundacji dla Młodzieży, Instytutu M jak Młodzież oraz pisma dla młodzieży „Wzrastanie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do katechetów: Róbcie swoje i zawierzcie Bogu

2019-12-14 21:04

mag / Warszawa (KAI)

Róbcie swoje i zawierzcie Bogu – zachęcał katechetów bp Romuald Kamiński. W auli kurialnej odbył się adwentowy dzień skupienia dla nauczycieli religii z diecezji warszawsko-praskiej. W tym roku naukę rekolekcyjną wygłosił ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski z Opus Dei. Mówił w niej o tym jak skutecznie przepowiadać Ewangelię. Oparł się przy tym na adhortacji papieża Franciszka Christus Vivit oraz nauczaniu papież Benedykta XVI.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Duchowny podkreślił, że podstawowym zadaniem nauczyciela religii jest prowadzić dzieci i młodzież do Jezusa Chrystusa. – Wasze przepowiadanie musi być zawsze oparte na prawdzie. Przyznał, że wymaga to mądrości i roztropności, by stać się ofiarą konfliktu. Zwrócił uwagę, że najskuteczniejszą metodą w edukacji jest doprowadzanie młodego człowieka, by sam mógł odkryć wartości. - W praktyce będzie to oznaczało dla nas umiejętne słuchanie, towarzyszenie, wypracowanie przez wielu z nas umiejętność zadawania pytań, tak aby podprowadzać dzieci i młodzież pod różne odpowiedzi, by sama Prawda swoim pięknem i siłą dobra przyciągnęła ich – tłumaczył ks. Moszoro-Dąbrowski.

Przyznał, że droga ucznia Zbawiciela nigdy nie była prosta. – Trzeba będzie nieustannie iść pod prąd będąc mocnym w wierze. Duchowe męstwo nie oznacza jednak hardości czy braku miłości – podkreślił.

- Jan Chrzciciel mówił a tłumy do niego ciągnęły. W jego ostrym nauczaniu było coś co poruszało ludzi i ich przyciągało. Tak więc nauczając trzeba zawsze wychodzić naprzeciw – mówił rekolekcjonista, zachęcając katechetów by sami starali się postawić w sytuacji konkretnego ucznia.

-W dzieciach jest odbicie tego czego doświadczają w swoich domach. Ich bunt i agresja są wynikiem tego, że sobie nie radzą z tym co ich spotyka. Głosząc więc naukę Chrystusa róbcie to z miłością. Niech w waszej postawie będzie empatia i zrozumienie. Pamiętajcie, że lekarz leczy, a nauczyciel naucza prawdy prowadząc do Jezusa – podsumował duchowny.

Składając katechetom świąteczne życzenia ordynariusz warszawsko-praski, bp Romuald Kamiński podziękował nauczycielom za ich oddaną posługę. Zwrócił uwagę na wyjątkowość i ponadczasowość ich pracy.

W ostatecznym rozrachunku, kiedy człowiek staje na progu wieczności, wszystko co doczesne a więc dobra materialne i intelektualne okazują się nieprzydatne. Pozostaje mu tylko to co może pomóc przejść na drugą stronę. Trzeba jednak mieć w życiu kogoś kto będzie nas należycie prowadził do spotkania z Panem. Wy do tej grupy należycie i z tego się cieszcie – zachęcał bp Kamiński.

Życzył im również wewnętrznej równowagi płynącej z życia w bliskości z Bogiem. Bez względu co będzie się działo w waszym otoczeniu, nie zamartwiajcie się. Róbcie swoje, a waszych sercach niech zawsze panuje pokój – podsumował duchowny.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej pracuje około 800 katechetów. W tym 2/3 to osoby świeckie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem