Reklama

Kościół

Testament księdza zabitego w izraelskim ostrzale: ta ziemia wiele dla nas znaczy

Wioska Qlayaa, jak wskazuje jej nazwa, jest „małą fortecą” chrześcijaństwa na pograniczu z Izraelem. Zamieszkuje ją około 900 chrześcijańskich rodzin, których proboszczem był ojciec Pierre El Raii. Maronicki kapłan zginął od izraelskiego pocisku, gdy ruszył na pomoc rannemu parafianinowi.

[ TEMATY ]

śmierć

śmierć kapłana

O. Pierre El Raii

Vatican Media

o. Pierre El Raii

o. Pierre El Raii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chrześcijański opór

W chrześcijanach zamieszkujących południe Libanu jest wewnętrzny opór przed opuszczeniem ziemi swych przodków. Trwają na niej mimo kolejnych konfliktów i narastającego obecnie zagrożenia. Gdy wojna w Zatoce Perskiej rozlała się na Liban, mieszkańcy terenów graniczących z Izraelem, otrzymali nakaz ewakuacji. Ojciec Pierre El Raii zabił wówczas w dzwon kościoła św. Jerzego, ogłaszając światu, że wyznawcy Chrystusa dalej będą trwali i nie opuszczą swych domów. Wypowiedział wówczas słowa, które powtórzył tuż przed śmiercią w rozmowie z chrześcijańską telewizją Télé Lumière: „W obliczu bombardowań naszą bronią pozostaje wiara, pragnienie pokoju i nadzieja na zmartwychwstanie po obecnych cierpieniach”.

Ta ziemia wiele dla nas znaczy

Reklama

W czasie tego ostatniego wywiadu, karmelita prowadzący rozmowę, zapytał ojca Pierre’a El Raii’a dlaczego zachęca wiernych do pozostania w strefie, która obecnie jest bardzo niebezpieczna. Z charakterystyczną dla siebie pogodą ducha powiedział: „liczymy na pomoc Pana i naszego świętego patrona Jerzego”, po czym dodał żartobliwie: „który, jak wiadomo, jest dobrym rycerzem”. Maronicki kapłan wskazał zarazem, że to nie on zachęcał wiernych do pozostania, ale to oni zachęcali jego. „Ta ziemia - mówił chwilę przed śmiercią - wiele dla nas znaczy. Tutaj nasi przodkowie, pokolenie po pokoleniu, przelewali krew i pot, aby ją zachować”. Ojciec Pierre podkreślił, że doświadczenie 66-dniowej wojny jesienią 2024 r. między Izraelem a Hezbollahem, pokazało wyznawcom Chrystusa, że decyzja o oporze była w stu procentach słuszna. Teraz za swój opór zapłacił najwyższą cenę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Do końca przy potrzebujących

50-letni kapłan zginął, spiesząc z pomocą potrzebującym, co, jak podkreśla ojciec Michel Abboud, było jego cechą charakterystyczną. „Spalał się dla ludzi i żył z nimi, dzieląc dobre i trudne chwile” - podkreśla libański karmelita. Z kolei franciszkanin posługujący w Tyrze dodaje, że zabity proboszcz „był naprawdę oparciem dla chrześcijan w tej okolicy”, zawsze u ich boku. Gdy 9 marca na dom jednego z parafian spadł pocisk, natychmiast pobiegł na ratunek. Wówczas Izrael powtórzył ostrzał, jakby czekając na ludzi, którzy pośpieszą z pomocą. „To cud, że nie doszło do rzezi, było tam wiele osób, starających się wyciągnąć rannych spod gruzów zniszczonego domu - mówi burmistrz wioski. - Serce nam pęka po śmierci ojca Pierre’a, który zmarł w wyniku odniesionych ran”. Hanna Daher zauważa, że nie wiadomo, dlaczego Izrael przypuścił atak na Qlayaa, który dotąd był bezpiecznym miejscem.

Ludzie płaczą i bardzo się boją

Ojciec Toufic Bou Merhi wyznaje, że strach padł na wszystkich mieszkańców Qlayaa i innych chrześcijańskich wiosek leżących w pobliżu. „Płaczą z powodu tej tragedii, a jednocześnie bardzo się boją. Do tej pory ludzie nie chcieli opuszczać swoich domów w chrześcijańskich wioskach, natomiast w tej sytuacji wszystko się odwróciło - mówi franciszkanin z Tyru. - Opuścić dom oznacza żyć na ulicy albo próbować wynająć inne mieszkanie, ale ludzie nie są w stanie tego zrobić, także z powodu sytuacji gospodarczej, w jakiej kraj już się znajdował”.

Nie wiedzą, dokąd iść

Przesiedlenie oznacza wielką niepewność. Ludzie „wiedzą, co zostawiają: swoje majątki, swoje domy, swoją historię, ale nie wiedzą, dokąd iść - mówi franciszkanin. - Ludzie są na ulicach, śpią w samochodach”. Jest to bardzo bolesny moment dla wszystkich chrześcijańskich miejscowości położonych wzdłuż tzw. niebieskiej linii, która stanowi granicę między Libanem a Izraelem, monitorowaną - przynajmniej w teorii - przez oenzetowskie siły pokojowe UNIFIL, które stacjonują w południowym Libanie od 1978 roku.

2026-03-10 15:14

Ocena: +23 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Austria: zmarła najstarsza zakonnica w Europie

[ TEMATY ]

śmierć

zakonnica

Karol Porwich/Niedziela

Najstarsza zakonnica w Europie siostra Virgina Hennerbichler, zmarła zaledwie dwa dni przed swoimi setnymi urodzinami. Poinformowała o tym w sobotę diecezja Gurk-Klagenfurt. Urodzona w 1923 r. w Kaltenbergu w Mühlviertel siostra z klasztoru w Wernbergu 8 maja obchodziłaby swoje setne urodziny.

S. Hennerbichler należała do Zakonu Sióstr Misjonarek Krwi Chrystusa przez ponad 70 lat. Po krótkiej pracy w Mariannhill w Riedegg, w połowie lat 50. wyjechała na misje do Zimbabwe (wówczas Rodezja), gdzie pracowała przez 45 lat. W 2000 roku s. Virgina powróciła do klasztoru w Wernberg.
CZYTAJ DALEJ

Noworodek pozostawiony w oknie życia w Kartuzach

2026-04-11 12:12

[ TEMATY ]

Okno Życia

Karol Porwich

W nocy z piątku na sobotę w oknie życia w Kartuzach pozostawiono noworodka. Kilkudniowy chłopiec jest zdrowy, zgodnie ze standardowym postępowaniem trafił do szpitala na odział neonatologii.

- Przed godziną 1 nocy otrzymaliśmy sygnał, że siostry zakonne znalazły w oknie życia pozostawione dziecko - przekazała PAP w sobotę rzeczniczka kartuskiej policji st. sierż. Aldona Naczk.
CZYTAJ DALEJ

Czechy: Uczestnikom Marszu dla Życia i Rodziny w Pradze próbowali przeszkadzać zwolennicy aborcji

2026-04-11 20:41

[ TEMATY ]

Czechy

marsz dla życia

Praga

Hnutí Pro život ČR

Uczestnikom Marszu dla Życia i Rodziny, który odbył się w Pradze, próbowali przeszkadzać ich przeciwnicy

Uczestnikom Marszu dla Życia i Rodziny, który odbył się w Pradze, próbowali przeszkadzać ich przeciwnicy

Uczestnikom Marszu dla Życia i Rodziny, który odbył się w sobotę w Pradze, próbowali przeszkadzać ich przeciwnicy. Dochodziło do słownych potyczek, ale policji udało się powstrzymać przeciwników od innych form agresji. Pięć osób zatrzymano. Marsz zgromadził około 4 tys. osób. Ich przeciwników było kilkuset.

W sobotę policjantom, m.in. z formacji przeznaczonych do tłumienia zamieszek, udało się utrzymać dwie grupy w bezpiecznej odległości, chociaż zatrzymano pięć osób, które nie stosowały się do poleceń funkcjonariuszy. Podczas przemarszu dochodziło do słownych potyczek. Przeciwnicy marszu skandowali w kilku miejscach hasła popierające prawo kobiet do aborcji. Na transparentach mieli napisy: „Moje ciało, mój wybór”, „To my jesteśmy za życiem” lub „Prawa kobiet to prawa człowieka”.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję