Reklama

Czy kocham swoją wiarę?

2018-04-25 11:32

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 17/2018, str. II

Pavel Losevsky/fotolia.com

Wciąż aktualne są słowa św. Anzelma z Canterbury, zaczerpnięte z myśli św. Augustyna: „Fides quaerens intellectum” – wiara poszukująca zrozumienia. Rozum jest bowiem zawsze blisko wiary, wiara poszukuje rozumu, i to jest źródłem satysfakcji intelektualnej, ale także tej mistycznej. Według św. Jana Pawła II „wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

Jeżeli mówię: kocham moją wiarę, to moje kochanie zawiera w sobie dwa wielkie przeżycia: „misterium tremendum” i „misterium fascinosum”. To tajemnica budząca lęk i respekt oraz tajemnica budząca zachwyt i fascynację. Przeżycie wiary nie może więc być wartością marginalną, ale jest czymś, czym się żyje. Wiara legitymuje się świadectwem życia. Nie można np. wybiórczo traktować przykazań Bożych, jak to nieraz się spotyka. Przypominamy sobie słowa Jezusa: „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (Mt 5, 18). Zachowanie przykazań Bożych powinno dawać człowiekowi wierzącemu wielką satysfakcję, dzięki świadectwu życia moralnego człowiek może o sobie powiedzieć, że jest synem Bożym. Ma to swoje przełożenie nie tylko na życie osobiste, ale również na życie społeczne.

Wiara chrześcijanina musi być zauważana przez jego otoczenie. Wielkich świadków wiary poznajemy od początków chrześcijaństwa, wielu ich było zwłaszcza w pierwszych wiekach, gdy wyznawcy Chrystusa ginęli za wiarę, stawali się „martyres” – męczennikami. Również wiek XX i XXI to czasy męczenników, zdecydowanych oddać swoje życie za Chrystusa. Ich świadectwo jest ciągle obecne na wszystkich kontynentach.

Reklama

Ale współczesny świat nie chce dziś zauważać tych świadectw wiary, nie obchodzi go także to, że zabija się ludzi z powodu wyznawanej wiary. To bardzo smutne i świadczy o jakiejś formie odczłowieczenia człowieka, o jego dehumanizacji.

Oczywiście, piękne świadectwa swej wiary dają ci, którzy decydują się na życie konsekrowane. I podobnie jak w rodzinie, w której nie rodzą się dzieci, zauważa się smutek, tak jest w Kościele, w którym nie ma powołań. Stąd troska o powołania powinna być ważnym zadaniem duszpasterstwa. Osoby konsekrowane bowiem stają się naszymi przewodnikami na drodze wiary.

Uważam, że w naszych wspólnotach kościelnych powinniśmy przeżywać nieustanny koncert wiary. Powinien on mieć miejsce przede wszystkim w rodzinie silnej Bogiem – jak to sformułował sługa Boży kard. Stefan Wyszyński – ale i w miejscach pracy duszpasterskiej. I pamiętajmy, że wiara nie może być smutna. „Smutny święty to żaden święty” – mówili znawcy życia duchowego – taki nikogo do Chrystusa nie przybliży. Po prostu: radość wiary daje radość życia.

Tagi:
wiara

Reklama

O. Cantalamessa: moc sługi Bożego jest wprost proporcjonalna do jego wiary

2019-12-06 17:16

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Moc sługi Bożego jest wprost proporcjonalna do jego wiary. Zadaniem kapłana jest nie tylko udzielanie sakramentów, ale także rozpalanie wiary i bycie jej świadkiem”. To słowa o. Raniero Cantalamessy OFMCap skierowane do papieża Franciszka i członków Kurii Rzymskiej. Kapucyn wygłosił dziś pierwsze z serii kazań adwentowych w kaplicy Redemptoris Mater w Pałacu Apostolskim. W tym roku ich tematem jest Matka Boża. Dzisiejsza medytacja oparta była na scenie Zwiastowania i dotyczyła wiary Maryi.

Vatican News / ANSA
o. Raniero Cantalamessy OFMCap

Ojciec Cantalamessa zaznaczył, że nikt nie może nas lepiej przygotować do świętowania Bożego Narodzenia niż Maryja. To jej zgoda na propozycję Boga, wyrażoną słowami Archanioła Gabriela, była najbardziej decydującym aktem wiary w historii. Kapucyn zachęcił do ofiarowania się Bogu z ufnością na wzór Matki Bożej.

"Co zatem powinniśmy zrobić? Odpowiedź jest prosta: po modlitwie, aby nasza decyzja nie pozostała powierzchowna, powiedzmy Bogu to samo, co Maryja, używając tych samych słów: Oto jestem sługą Pana, niech mi się stanie według Twego słowa! Oddaję ci samego siebie! Mówię «amen», dla całego Twojego planu, «tak» mój Boże" - wskazał kaznodzieja.

Podkreślił, że sukces apostolski każdego głosiciela Ewangelii zależy właśnie od jego wiary. "«Ciężar właściwy» kapłana zależy od jego wiary. Również jego wpływ na innych od tego zależy. Zadaniem kapłana jest nie tylko udzielanie sakramentów i służba, ale także rozpalanie wiary i bycie jej świadkiem. Będzie on prowadził dusze do Boga w takim stopniu, w jakim wierzy i w jakim oddał swoją wolność Bogu na wzór Maryi. Istotną rzeczą, którą wierni odczuwają w kapłanie lub w pastorze, jest to, czy wierzy, czy też nie; czy wierzy w to, co mówi i w to, co celebruje. To, co może sprowokować do zmiany życia, to nie są najlepsze nawet dyskusje na temat wiary, ale sama prosta wiara" - stwierdził o. Cantalamessa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: seminarium domem modlitwy, nauki i jedności

2019-12-09 17:04

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Seminarium wychowuje kandydatów do patrzenia na swe życie poprzez pryzmat Chrystusa oraz do życia we wspólnocie kapłańskiej. Z niej wypływa zaangażowanie duszpasterskie oraz świadectwo jedności, niezbędne do skutecznego posługiwania w Kościele”. Słowa te papież skierował do członków Papieskiego Seminarium Duchownego Regionu Flaminio obejmującego Bolonię i region Romanii we Włoszech. W przemówieniu wskazał na seminarium jako dom modlitwy, nauki oraz życia wspólnotowego.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zaznaczył, że seminarium jest najlepszym miejscem, aby dobrze przygotować się do posługi kapłańskiej. Stąd nade wszystko musi być domem modlitwy, gdzie w sposób żywy i mocny przeżywa się doświadczenie spotkania i słuchania.

„Jesteście wezwani do bycia ewangelizatorami w waszym regionie, naznaczonym także dechrystianizacją – powiedział Ojciec Święty. – Ci, którzy są najbardziej wystawieni na zimny wiatr niepewności i obojętności religijnej, powinni znaleźć w osobie kapłana niezachwianą wiarę, która jest jak pochodnia w nocy i jak skała, na której można się oprzeć. Taką wiarę buduje się przede wszystkim na osobistej relacji, serca do serca, z Jezusem Chrystusem”.

Papież podkreślił, że nauka jest bardzo ważną częścią wychowania do żywej i świadomej wiary. Stąd mądrość i wiedza naukowa są mocnymi fundamentami formacji przyszłych prezbiterów. Zwrócił także uwagę na potrzebę wspólnotowości.

„Wychodzi ona od fundamentu człowieczeństwa jakim jest otwarcie na innych, umiejętność słuchania i dialogowania i jest wezwana do przyjęcia formy jedności kapłańskiej wokół biskupa i pod jego kierunkiem – zaznaczył Ojciec Święty. – Duszpasterskie miłosierdzie kapłana nie może być wiarygodnie, jeśli nie jest poprzedzone braterstwem, najpierw między seminarzystami, a potem między kapłanami”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem