Reklama

Wszystkie ślady są zachowane

2018-04-25 11:32

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 17/2018, str. VII

Joanna Sobczyk-Pająk
Ks. prał. Tomasz Boroń chętnie opowiada o przeszłości i teraźniejszości parafii

Nawet pobieżna lektura historii parafii w Podłężu pozwala zauważyć, że w lokalne dzieło Boga i ludzi mocno zaangażował się biskup krakowski Karol Wojtyła. Wspólnota parafialna szykuje się właśnie do jubileuszu wpisującego się w ten zapowiadany w całej Polsce – 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża

Z kronik parafialnych wynika, że 19 września 1960 r. rozpoczętą budowę świątyni wizytował bp Karol Wojtyła, który dwa lata później dokonał poświęcenia kościoła. Z kolei w wigilię święta parafialnego, 2 maja 1964 r., abp Karol Wojtyła przybył do Podłęża, aby konsekrować świątynię, a w 1978 r. ustanowił tu parafię. I jest to ponoć ostatnia parafia, którą ówczesny Metropolita Krakowski erygował, zanim wyjechał na konklawe do Rzymu.

Dekret

Proboszcz parafii w Podłężu, ks. prał. Tomasz Boroń, wieloletni dyrektor Domu Rekolekcyjnego Episkopatu Polski „Księżówka” w Zakopanem, z dumą prezentuje dekret z 25 kwietnia 1978 r. I cytuje: „...Erygujemy nową parafię z kościołem parafialnym pw. Matki Bożej Królowej Polski w Podłężu i nadajemy jej osobowość prawną…”. Będący piątym gospodarzem tego miejsca kapłan chętnie opowiada o przeszłości i teraźniejszości podłęskiej wspólnoty: – Jesteśmy takim dzieckiem św. Jana Pawła II, który jako biskup krakowski od początku o tę naszą wspólnotę jeszcze nieparafialną dbał. Najpierw był projekt powstały na konkurs kościoła w Nowej Hucie. Ale wygrała „Arka” i wtedy bp Wojtyła zaproponował koledze, bratu w kapłaństwie, ks. Andrzejowi Fidelusowi, aby te plany odkupić. A gdy to się stało, postanowiono budować kościół w Podłężu. Proszę zauważyć, najpierw świątynię wybudowano, potem abp Karol Wojtyła ją konsekrował, a dopiero później nastąpiło utworzenie parafii.

Mianowany w marcu 1964 r. Metropolita Krakowski właśnie w Podłężu dokonał pierwszej konsekracji kościoła. Ks. prof. Edward Staniek, który wówczas był klerykiem, pełnił w czasie tych uroczystości funkcję ceremoniarza. I po latach wspominał, że najpierw okadzano mury, potem specjalnym kluczem otwierano drzwi do kościoła. Tam był przygotowany krzyż, na którym dokonujący konsekracji pisał litery w języku łacińskim i greckim. I jak opowiadał ks. Staniek, w pewnym momencie abp Wojtyła zapytał, jaka jest następna litera, a kleryk szybko ją podpowiedział (uśmiech).

Reklama

Entuzjazm

Wie pani, ten kościół ludzie budowali takim domowym systemem, każdy dawał od siebie, ile mógł; swoją pracę, ofiarę, a dołożyły się sąsiednie parafie – Niepołomice i Bodzanów. Na początku, gdy jedni kopali fundamenty, inni wywozili gruz. Najpierw postawili szopę, potem magazyn, a później kaplicę. I wszyscy parafianie w miarę swoich możliwości byli zaangażowani. Każda para rąk się liczyła; dzieci prostowały gwoździe, kobiety zalewały beton, mężczyźni pracowali przy budowie murów. Najstarsi parafianie wspominają, że ks. Fidelus robił różne rzeczy. Jak było trzeba, to i wóz z koniem komuś zabrał i na dworzec do Niepołomic po materiał budowlany pojechał. Takie zaangażowanie kapłana bardzo się podłężanom podobało i motywowało ich do pracy. A po konsekracji kościoła to ks. Fidelus razem z parafianami na karuzeli jeździł. Ponoć tylko sutanna furgała.

Pierwszym proboszczem był ks. Antoni Pawlita. Po nim przyszedł ks. Tadeusz Szarek, który wraz z takimi kapłanami jak ks. Chowaniec, ks. Gil czy ks. Sołtysik tworzyli duszpasterstwa młodzieży. Mamy pięknie haftowaną złotą nicią stułę. Przyszły Ojciec Święty podarował ją ks. Szarkowi w prezencie, a wręczając mu podkreślił, że to w podziękowaniu za pracę z młodzieżą w diecezji i w parafii. Potem proboszczem został ks. Piotr Kałamarski, po nim ks. Józef Gilek, a na jego miejsce ja zostałem skierowany.

Żywy pomnik

Tu w Podłężu wszystkie ślady największego spośród Polaków są zachowane. Mamy ołtarz św. Jana Pawła II i jego relikwie. Poprosiłem kard. Dziwisza, gdy był metropolitą, aby nam pozwolił w parafii stworzyć żywy pomnik Jana Pawła II – w drugą sobotę każdego miesiąca jest u nas odprawiana Msza św. w intencji kobiet w stanie błogosławionym i rodzin proszących o potomstwo. Modlimy się przed Najświętszym Sakramentem, a później jest błogosławieństwo oraz ucałowanie relikwii św. Jana Pawła II.

To się zaczęło dziać w 2014 r., kiedy nie było jeszcze 500 plus. Wtedy ochrzciłem 26 dzieci, a pogrzebów było u nas 32. I gdy uzyskałem zgodę na to nabożeństwo, i jeszcze na drugi odpust w parafii – we wspomnienie św. Jana Pawła II, to w następnym roku ochrzciłem 52 dzieci! Przyjeżdżają tu do nas ludzie z różnych stron i mamy już potwierdzenie wyproszonych za wstawiennictwem św. Jana Pawła II dzieci. Niedawno zadzwoniła pani i opowiedziała, że od kilku lat tu u nas prosiła o dar potomstwa dla córki. I właśnie córka urodziła synka, który otrzymał imię Karol! Takich przykładów potwierdzających, że te modlitwy są wysłuchiwane, jest więcej. Generalnie można stwierdzić, że dzieją się cuda. Oczywiście, w czasie tych sobotnich nabożeństw dziękujemy też za wymodlone dary.

I nie tylko parafianie modlą się w naszej świątyni. Tak jak przed laty przybywał do nas przyszły Ojciec Święty, tak na początku XXI wieku przed obrazem Matki Bożej Królowej Polski w naszym kościele modlili się: kard. Józef Glemp, kard. Stanisław Dziwisz, abp Mieczysław Mokrzycki, bp Jan Szkodoń, bp Jan Zając, bp Damian Muskus i bp Grzegorz Ryś. W czasie ŚDM gościliśmy też hierarchów z Ameryki i z Afryki. A teraz przygotowujemy się na przyjazd metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, który 3 maja o godz. 17 odprawi u nas Mszę św. odpustową. Na uroczystości zapraszamy wszystkich, którzy pragną się z nami modlić!

Recepta

Ks. Tomasz Boroń zapewnia, że będzie uroczyście i od razu zachęca do rozmowy z przechodzącą akurat koło kościoła parafianką, prowadzącą scholę. Izabela Jasińska przyznaje, że zespół w parafii istnieje od lat. Podkreśla: – Cały czas się rozwijamy, młodszych, którzy u nas zaczynają śpiewać, wysyłamy na kursy animatorskie. Wychodzimy z założenia, że powinniśmy śpiewać także pieśni liturgiczne, również te w języku łacińskim. Przyznaje, że śpiew pomaga pełniej uczestniczyć w Eucharystii, zaś ćwiczenie pieśni, wzbogacanie repertuaru scholi ma wpływ na przygotowanie śpiewających do Mszy św. – Staramy się, aby wszyscy zrozumieli, po co spotykamy się w kościele i jaki to ma cel – dodaje Izabela Jasińska.

Przysłuchujący się rozmowie Ksiądz Proboszcz z dumą dodaje, że w parafii jest także męski chór. Przekonuje, że lokalna społeczność, podobnie jak przed laty, jednoczy się wokół kościoła. Gdy na zakończenie dopytuję, jaki jest na to sposób, ks. Tomasz po chwili namysłu wyznaje: – Moim mistrzem był śp. kard. Franciszek Macharski, z którym w „Księżówce” spędziłem wiele czasu. Ksiądz Kardynał mnie uczył za wszystko dziękować, bo jak wyjaśniał, wtedy gdy dziękujemy, to Pan Bóg sam błogosławi i daje.

Tagi:
parafia

Reklama

Czy w parafii można kisić ogórki?

2019-10-22 13:00

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 43/2019, str. 5

Miało to być centrum spotkań sąsiedzkich, miejsce wyróżniające się na osiedlu, pozwalające spotkać się oraz poznać bardziej swoich sąsiadów i parafię

Archiwum parafii
Wśród wielu parafialnych inicjatyw są zajęcia dla najmłodszych

Pierwsze skojarzenia z parafią? Msza św. Nabożeństwa. Droga Krzyżowa w Wielkim Poście. Różaniec. W maju Komunie św. Latem zazwyczaj śluby. Koniec skojarzeń. Dla większości – parafia jako miejsce życia religijnego skupiona na celebrowaniu czynności sakralnych. A czy w parafii można kisić ogórki, sadzić truskawki albo robić bombki? Otóż można. Parafia św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze tętni życiem sakralnym i jednocześnie prowadzi działania dedykowane rodzinom z dziećmi, młodzieży oraz seniorom w ramach projektów obywatelskich finansowanych ze środków publicznych. Wkrótce zaczyna się kolejna edycja i odsłona unijnych działań na terenie osiedlowym. Zajęcia są otwarte dla wszystkich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jarmillo: w Amazonii są kapłani, ale zamiast do lasu jadą do USA i Europy

2019-10-21 14:37

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Koncentracja synodalnej dyskusji na święceniu żonatych mężczyzn pokazuje, jak silny jest w Ameryce Łacińskiej klerykalizm. Wciąż pokutuje w nas przekonanie, że Kościół to kapłani – jak oni będą, problemy zostaną rozwiązane – uważa ks. Roberto Jarmillo z Kolumbii, przewodniczący jezuickiej Konferencji Prowincjałów Ameryki Łacińskiej. Zauważa on ponadto, że problemem jest nie tylko brak kapłanów, ale ich nierównomierne rozmieszczenie. W Amazonii są diecezje i zgromadzenia, w których jest wielu księży, ale zamiast pracować na miejscu z ludnością tubylczą, wolą posługiwać w Stanach Zjednoczonych czy Europie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Kolumbijski jezuita nie wyklucza możliwości dopuszczania do święceń, na drodze wyjątku, na wniosek biskupa i za zgodą Rzymu, żonatych mężczyzn. O wiele ważniejsze wydaje mu się jednak ożywienie laikatu, na którym już dziś niejednokrotnie opiera się życie lokalnych wspólnot. Nie należy sobie wyobrażać, że tam gdzie nie dociera kapłan, nie ma życia religijnego. Wręcz przeciwnie, ludzie gromadzą się co niedzielę w kaplicy, odmawiają różaniec, Kościół jest żywy – mówi ks. Jarmillo.

- Chcę to powiedzieć bardzo jasno: cała ta sprawa z viri probati nie jest rozwiązaniem problemów naszego Kościoła. Bo Kościół – mówiliśmy o tym w auli, a także w małych grupach – musi się zająć w pierwszym rzędzie formacją kapłanów, i świeckich, rolą kobiety w Kościele, wielością posług, które mogą pełnić świeccy. Musimy pracować nad poprawieniem współpracy między różnymi Kościołami lokalnymi – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Jarmillo. – Obok kwestii viri probati istnieje naprawdę bardzo dużo ważnych wyzwań. Dlatego warto na to zwrócić uwagę. Rozwiązanie problemów związanych z Eucharystią, która jest źródłem i szczytem życia Kościoła, to nie tylko pozyskanie nowych żonatych kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bale Wszystkich Świętych

2019-10-22 12:19

Maciej Orman

Dolina Miłosierdzia w Częstochowie i Fundacja ufam Tobie zapraszają dzieci w sobotę 26 października o godz. 10.30 na Bal Wszystkich Świętych

Facebook/Dolina Miłosierdzia

Uczestnicy muszą przyjść w stroju wybranego przez siebie świętego i znać ciekawostkę z jego życia. W programie zabawy: taniec z bańkami mydlanymi, quiz o świętych i ciepły posiłek.

Bal Wszystkich Świętych organizuje również parafia archikatedralna pw. Świętej Rodziny. Za najpiękniejsze stroje przewidziane są wyjątkowe nagrody. Zapraszamy w środę 30 października. Rozpoczęcie Mszą św. o godz. 16.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem