Reklama

Bezdomni w pielgrzymce do Matki

2018-04-25 11:32

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 17/2018, str. I

Agnieszka Jaworska

Pan Stanisław po raz pierwszy w życiu uczestniczył w pielgrzymce; stwierdził, że spodobało mu się. Pan Andrzej wahał się długo, pochodzi spod Wąwolnicy, od sześciu lat mieszka w schroniskach albo na klatkach schodowych i w stronach rodzinnych nie był od dawna...

14 kwietnia do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy pielgrzymowało blisko 40 bezdomnych kobiet i mężczyzn z Lublina, razem z wolontariuszami, siostrami zakonnymi (Franciszkanki Misjonarki Maryi) i niżej podpisanym. Siostry przygotowały śpiewniki ze znanymi piosenkami, akompaniowały na gitarze i bębenku. Zrozumiałe zainteresowanie budziła s. Regina, Koreanka. Choć udział w pielgrzymce nie był kosztowny, to wpłata złotówki (1 zł) oznaczała dla niektórych ubytek 10 proc. dziennego zarobku. Tyle można bez większego wysiłku uzyskać ze sprzedaży puszek po napojach. Większość zadbała także o w miarę odświętny strój. W drodze do Wąwolnicy pątnicy odmawiali Różaniec i podziwiali wiosenne krajobrazy. Pogoda dopisała. Przy powrocie modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Ks. inf. Jan Pęzioł, wieloletni kustosz wąwolnickiego sanktuarium, znalazł czas, aby przybliżyć historię kultu figurki Matki Bożej Kębelskiej. Niewątpliwie trafił do serc pielgrzymów z przykładami głębokiej przemiany życia dokonanej przez wstawiennictwo Maryi. Historie kobiet i mężczyzn, którzy porzucili nałogi alkoholowe i narkotykowe, stały się przedmiotem rozmów między pielgrzymami. Podczas Mszy św. okazało się, że dwóch młodszych pątników radzi sobie z ministranturą, stąd dzwonki i ampułki były używane prawidłowo. Znalazł się także lektor. Po Eucharystii można było pokrzepić się solidnymi kanapkami w plenerze.

Reklama

W gronie wolontariuszy wspomagających bezdomnych (niektórzy mają trudność z chodzeniem) znalazło się tym razem dwóch młodych przedsiębiorców prowadzących własne firmy, prezes spółki handlowej, trzy panie pracujące w administracji, jedna w banku oraz dwie studentki. Każdy z pątników miał swoją intencję. Pani Jadwiga dziękowała za zdrowie i prosiła za swoją rodziną. Pani Barbara od dawna chciała zobaczyć sanktuarium w Wąwolnicy, modliła się o siły i rozwiązanie trudnej sytuacji majątkowej. Jeden z mężczyzn powiedział, że chciał „spotkać się z Matką”, inny ofiarował pielgrzymkę w intencji dzieci i wnuków. Ta, która zna swych dzieci głos, wysłucha wszystkie prośby, także te niewypowiedziane. Większość pątników obiecywała, że będzie modlić się na różańcach, które otrzymała jako pamiątkę. Dla kilku osób był to ich pierwszy „własny” różaniec.

Pielgrzymka, jedna z najdawniejszych form wyrażania wiary, potrzebna jest każdemu, kto szuka głębszej relacji z Panem Bogiem. Następnym celem lubelskich bezdomnych będzie Krasnobród; dzięki życzliwości prezesa Mariusza Grada autokar bezpłatnie udostępni firma Lubelskie Dworce SA.

Tagi:
pielgrzymka bezdomni

Reklama

Bp Szlachetka: w ubogich można spotkać oblicze samego Chrystusa

2019-11-14 14:51

lk / Warszawa (KAI)

Istotą tego dnia jest spotkanie z potrzebującymi przy stole, rozmowa, wzajemne wysłuchanie i podtrzymanie na duchu. W ubogich, jak mówi papież Franciszek, można spotkać oblicze samego Chrystusa - powiedział KAI bp Wiesław Szlachetka, przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP przed zaplanowanym na niedzielę 17 listopada III Światowym Dniem Ubogich. W całej Polsce diecezjalne Caritas, wspólnoty, organizacje pozarządowe i wielu wolontariuszy organizuje spotkania z potrzebującymi połączone ze wspólnym posiłkiem i wydarzeniami artystycznymi.

Bożena Sztajner/Niedziela
bp Wiesław Szlachetka

Bp Wiesław Szlachetka przypomniał, że papież Franciszek ustanawiając w 2016 r. Światowy Dzień Ubogich (ma on przypadać w niedzielę między 13 a 19 listopada), dał wiele wskazówek w liście apostolskim "Misericordia et misera", jak ten dzień powinien być organizowany i przeżywany.

Franciszek mówi także w każdym z orędzi poświęconych temu dniu, że jego istotą jest zaproszenie do stołu i spotkanie z ludźmi ubogimi, ale ubogimi w różnym znaczeniu: cierpiących materialnie lub duchowo, chorych i samotnych.

- Tego dnia najlepiej spotkać się zatem przy stole, bo stół - jak podkreśla papież - to wspólnota życia i miłości; wspólnota, w której możemy się wzajemnie ubogacać - powiedział KAI przewodniczący Komisji Charytatywnej KEP. Jego zdaniem, papieskie wezwanie jest skierowane do każdego z nas, bo przecież każdy z nas jest w jakiejś mierze ubogi, dlatego każdy z nas takiego ubogacenia potrzebuje.

Jak wskazuje bp Szlachetka, Franciszek podkreśla też, że ubodzy i - szerzej ludzie potrzebujący - niosą zbawienie, gdyż można w nich spotkać oblicze samego Chrystusa.

Przewodniczący Komisji Charytatywnej poinformował, że takie spotkania przy stole z ubogimi oraz wiele innych inicjatyw odbywać się będą w całym kraju m.in. za pośrednictwem diecezjalnych Caritas i wielu przyparafialnych wspólnot. W archidiecezji gdańskiej, której biskupem pomocniczym jest bp Szlachetka, Dzień Ubogich odbędzie się m.in. w sopockiej jadłodajni Caritas. Oprócz poczęstunku zaplanowano program artystyczny przygotowany przez młodych wolontariuszy.

"Chodzi jednak przede wszystkim o spotkanie: spotkać się razem, porozmawiać, wzajemnie wysłuchać i podtrzymać na duchu, podbudować nadzieję" - zaznaczył bp Szlachetka. Dodaje, że aktywne uczestnictwo w Dniu Ubogich nie powinno być jednodniowym wyjątkiem, ale okazją do częstszego zwrócenia uwagi na potrzeby osób potrzebujących.

W Warszawie pięć organizacji działających na rzecz osób bezdomnych włączy się we wspólną akcję. W niedzielę o godz. 16.00 pod Pałacem Kultury i Nauki potrzebujący otrzymają ciepły posiłek oraz specjalnie przygotowane przez wolontariuszy podarunki.

Warszawska Caritas prowadzi w Warszawie i okolicach trzy schroniska dla 300 bezdomnych osób. Rolę gospodarza znów pełnić będzie fundacja Smile Warsaw, która w każdą niedzielę w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki wydaje bezdomnym ciepły posiłek oraz wspiera ich niezbędnymi środkami czystości i odzieżą.

Zaproszenie do współpracy przyjęły także trzy inne organizacje: Fundacja Daj Herbatę, która w każdy poniedziałek częstuje wszystkich chętnych gorącą zupą pod Dworcem Centralnym, Fundacja „Po drugie” pomagająca młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym, patologią i bezradnością – wychowankom i byłym wychowankom placówek resocjalizacyjnych i oraz uhonorowana nagrodą Ubi Caritas za 2019 rok – Fundacja „Ambulans z Serca”, której wolontariusze (ratownicy medyczni, lekarze, pielęgniarki) udzielają doraźnej pomocy medycznej osobom bezdomnym w miejscach ich przebywania.

Przez cały dzień osoby bezdomne mogą przyjść i uczestniczyć w koncertach, spotkaniach, poczęstunku w starej jadłodajni w podziemiach kościoła przy ul. Miodowej 13. Poczęstunek organizuje tam Fundacja Kapucyńska im. bł. Aniceta Koplińskiego. Przygotowywane jest śniadanie, uroczysty obiad, który poprzedza Msza Święta. Po obiedzie przy kawie, herbacie, ciastach i innych poczęstunkach, spędza się wspólnie czas aż do wieczora.

W Poznaniu odbędzie się akcja rozdawania koców, śpiworów i termosów, a także możliwość skorzystania z usług fryzjerów przez bezdomnych i wspólny posiłek. Mszy św. 17 listopada w intencji potrzebujących i wolontariuszy, którzy im na co dzień posługują, będzie przewodniczył abp Stanisław Gądecki.

Wolontariusze, pracownicy Caritas i policja 14 listopada będą rozdawać bezdomnym termosy, koce i śpiwory i zachęcą ich do skorzystania z pomocy oferowanej w ogrzewali Caritas przy ul. Krańcowej 10. „Będą one rozwożone mieszkańcom baraków, pustostanów i koczowisk” – zaznacza ks. Łukasz Łukasik, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Poznańskiej

Następnego dnia osoby ubogie oraz bezdomne będą mogły skorzystać bezpłatnie z usług fryzjerów w ogrzewalni przy ul. Krańcowej 10. W sobotę 16 listopada w poznańskich jadłodajniach Caritas, prowadzonych przez siostry zakonne, bezdomni będą mogli skorzystać z sakramentu pokuty.

Spotkania ewangelizacyjne, modlitwy, Eucharystia i wspólny posiłek dla kilkuset osób – złożą się na organizowane po raz trzeci obchody Światowego Dnia Ubogich w Bielsku-Białej. Kulminacyjnym momentem obchodów będzie w sobotę 16 listopada Msza św. w bielskim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz spotkanie w podziemiach świątyni.

Z kolei m.in. w Sandomierzu obchody Dnia Ubogich potrwają aż do 24 listopada. Złożą się na nie wspólne modlitwy, spotkania i posiłki z osobami ubogimi. We wtorek 19 listopada organizatorzy zapraszają zainteresowanych do kuchni Caritas w Sandomierzu na zmagania kulinarne i wspólne gotowanie. W środę 20 listopada zorganizowane zostaną gry planszowe.

Na oba wydarzenia zaproszone są osoby ze schronisk prowadzonych Caritas Diecezji Sandomierskiej dla bezdomnych mężczyzn w Sandomierzu i bezdomnych kobiet w Rudniku nad Sanem, ze schroniska dla bezdomnych mężczyzn im. św. Brata Alberta w Stalowej Woli, z noclegowni dla mężczyzn przy parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu, Wspólnoty Chleb Życia z Zochcina i Jankowic oraz Domu Opieki św. Brata Alberta z Nowego Skoszyna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem