Reklama

Młodzi duchem, dojrzali wiarą

2018-04-25 11:32

Anna Gliwa
Edycja lubelska 17/2018, str. VI

Marek Kuś
Bp Mieczysław Cisło, ks. Adam Wełna i katecheci podczas wizytacji kanonicznej

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Lublinie została ustanowiona w 1995 r. Jak mówią o niej duszpasterze i wierni, choć jest młoda duchem i wiekiem, to dojrzała wiarą

Niewielki, ale piękny kościół, usytuowany w samym środku parafii, rzeczywiście stanowi centrum życia wspólnoty, tworzonej przez ponad 7 tys. wiernych. Od samego początku opiekę duszpasterską w maryjnej parafii na Czechowie sprawuje ks. Adam Wełna. Pierwszy proboszcz i budowniczy kościoła związany jest ze wspólnotą od ponad 20 lat. Jak dobry pasterz doskonale zna swoje owce i troszczy się o nie; jest wymagającym ojcem i wypróbowanym przyjacielem. Na zaangażowanie swojego proboszcza w duchowe i materialne sprawy parafii świeccy odpowiadają serdeczną życzliwością i wspólnie z nim budują trwałą wspólnotę, opartą na fundamencie wiary i miłości.

Dom Boży

Pierwszym i najważniejszym dziełem w parafii jest kościół. Budowa według projektu architekta Stanisława Machnika rozpoczęła się w 1997 r. Zaledwie 2 lata później w murach rosnącej świątyni sprawowano pierwszą Mszę św., a w 2005 r. kościół został konsekrowany. Wystrój wnętrza, przygotowany przez lubelskiego artystę Andrzeja Widelskiego, skłania do modlitwy i refleksji. Uwagę przykuwa rzeźba Zbawiciela z rozpostartymi ramionami, umieszczona na tle Drzewa Życia. Pięknie prezentują się przybliżające kształtem bochen chleba tabernakulum i umieszczona na frontonie ołtarza płaskorzeźba Chrystusa – Baranka. Chociaż kościół jest jednonawowy, ma aż cztery ołtarze boczne. Poświęcone są Matce Bożej Nieustającej Pomocy, Jezusowi Miłosiernemu, św. Józefowi i św. Janowi Pawłowi II. W kościele przechowywane są relikwie Papieża Polaka i bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Świątynię chętnie nawiedzają mieszkańcy dzielnicy z sąsiednich parafii, którzy doceniają jej piękno, jak i dbałość o Liturgię.

Reklama

Wspólnota wspólnot

Owocem dynamizmu proboszcza jest tętniąca życiem parafia. Dom Boży jest miejscem spotykania się licznych grup formacyjnych i modlitewnych. Przy parafii działa aż 13 kół Żywego Różańca, Legion Maryi, Domowy Kościół, grupa modlitewna Ojca Pio, ruch Focolare, Liturgiczna Służba Ołtarza, Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II, Towarzystwo Przyjaciół Metropolitalnego Seminarium Duchownego, Rada Duszpasterska, a także seminarium odnowy wiary i duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych. Chociaż na terenie parafii nie ma żadnej szkoły podstawowej (jedyna szkoła średnia gromadzi młodzież z miasta i regionu), z wielką dbałością prowadzona jest katecheza sakramentalna. W systematycznych spotkaniach uczestniczą dzieci przygotowujące się do I Komunii św. i kandydaci do bierzmowania, a także ich rodzice. W planach przewidziane jest reaktywowanie działającego niegdyś oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Świeccy chętnie gromadzą się na codziennym Różańcu i Koronce do Bożego Miłosierdzia; włączają się w modlitwę Kościoła za kapłanów i o dobre powołania kapłańskie i zakonne. Darem Bożej łaski i owocem modlitewnego szturmu do nieba są powołania z parafii; do tej pory święcenia kapłańskie przyjął jeden kapłan diecezjalny i dwóch zakonnych, a w seminarium kształci się dwóch kandydatów. Zainteresowaniem wiernych, także spoza parafii, cieszą się nabożeństwa fatimskie, nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i piątkowa adoracja Najświętszego Sakramentu, rozpoczynająca się w Godzinie Miłosierdzia. Radością Księdza Proboszcza i współpracujących z nim duszpasterzy jest życie sakramentalne parafian. Mimo spadku liczby mieszkańców (w ciągu 5 lat parafia zmniejszyła się o 500 osób), wzrasta liczba wiernych przystępujących do Komunii św.

Ku pełni życia

Jak podkreślają świeccy, w ciągu dwóch dekad istnienia wspólnoty, troska kapłanów i trud samych parafian zaowocowały nie tylko pięknem świątyni, ale przede wszystkim wzrostem dojrzałości duchowej i odpowiedzialności za Kościół. – Nie zadowalamy się minimum. Chcemy wzrastać w wierze przez stałą formację i modlitwę; u stóp Matki Bożej chcemy pośród nas budować miłość. Realizując ewangeliczne idee, chcemy jeszcze bardziej przylgnąć do Jezusa i Jego nauki, aby osiągnąć pełnię życia – mówili parafianie.

Tagi:
parafia wizytacja

Dynamizm chrześcijańskiego życia

2019-10-29 12:48

Anna Artymiak
Edycja lubelska 44/2019, str. 6-7

Katarzyna Artymiak
Pamiątkowe zdjęcie młodzieży

W słoneczną niedzielę 13 października abp Stanisław Budzik przeprowadził wizytację w parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Łukasza w Surhowie (dekanat Krasnystaw-Wschód). Oprócz sprawowanych Mszy św., Metropolita nawiedził cmentarz, spotkał się z radą parafialną i odwiedził miejscowy Dom Pomocy Społecznej. Proboszczowi ks. Edwardowi Łatce towarzyszył dziekan ks. Jarosław Wójcik. Wizyta wpisała się w obchody Dnia Papieskiego oraz w radość z podpisania przez papieża Franciszka dekretu o uznaniu cudu za wstawiennictwem sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, mocno związanego w okresie wojennym z tymi terenami.

Dziedzictwo wieków

Parafia w Surhowie należy do najstarszych w archidiecezji i stanowi, jak określił abp Stanisław Budzik, „wspaniałe dziedzictwo pokoleń i wieków”. Jej powstanie sięga XVII w., a wierni gromadzą się w zabytkowej świątyni wzniesionej w latach 1820-23. Obejmuje wioski: Anielpol, Brzeziny, Czajki, Franciszków, Łukaszówka, Majdan Surhowski, Pniaki, Surhów kolonia, Surhów wieś. Szczególną uwagę przykuwa oryginalny obraz przedstawiający św. Łukasza z Maryją i Dzieciątkiem, mieszczący się w ołtarzu głównym. Przy parafii działają koła Żywego Różańca, Rycerstwo Niepokalanej i apostolstwo chorych.

Modlitwa i praca

Intensywny dzień Metropolita Lubelski rozpoczął od porannej Mszy św. z udzieleniem sakramentu bierzmowania. Kolejną Eucharystię w surhowskim kościele sprawował o godz. 11.30, natomiast podczas Mszy św. w kaplicy dojazdowej na Czajkach wygłosił homilię. Po powitaniu przez przedstawicieli rodziców i parafian Ksiądz Proboszcz przedstawił sprawozdanie z ostatnich 5 lat życia wspólnoty. Przypomniał, że 2014 r. był czasem wielkich przeżyć religijnych ze względu na jubileusz 250-lecia sprowadzenia z kaplicy w Łukaszówce do świątyni obrazu z głównego ołtarza. Do historycznych wydarzeń zaliczył też peregrynację Krzyża Trybunalskiego. Z dumą podzielił się informacją, że parafia prowadziła dwa razy czuwanie na Jasnej Górze, w tym z okazji rocznicy odejścia sługi Bożego kard. Wyszyńskiego. Parafianie pielgrzymowali do sanktuarium na Krzeptówkach i Olczy, a także na procesję zaśnięcia Matki Bożej do Kalwarii Zebrzydowskiej. Z prac materialnych na uwagę zasługuje renowacja całego prospektu organowego i niektórych zabytkowych obrazów. – Cieszę się, że tak wiele udało się zrobić. Niech dzieło duchowej odnowy sprawi, by nasze serca i dusze były coraz piękniejsze i podobne do Chrystusa – mówił abp Budzik.

Odwaga i świadectwo

W słowie skierowanym do bierzmowanych Metropolita Lubelski wskazał na św. Jana Pawła II. – Dzięki swojej pobożności i modlitwie do Ducha Świętego dokonał wielkich rzeczy. Stał się wielkim świętym czczonym na całym świecie – podkreślał. Nawiązując do hasła Dnia Papieskiego, zaznaczył, że „jest to także wyzwanie dla nas, abyśmy powstali, abyśmy poszli, abyśmy szli, abyśmy nadali naszemu chrześcijańskiemu życiu więcej dynamizmu, abyśmy mieli więcej odwagi, aby dawać świadectwo o wierze”. Przypomniał, że Jan Paweł II wyznał, że wszystko, co osiągnął, zawdzięcza Duchowi Świętemu i był wierny do końca modlitwie, której nauczył go ojciec, gdy był jeszcze ministrantem. – Dlatego jego pontyfikat przyniósł takie owoce. W życiu można wiele dokonać, gdy Duch Święty, Jego moc i Jego dary są z nami – podkreślał Pasterz.

Wdzięczność wobec Boga

W drodze do kaplicy pw. św. Antoniego Padewskiego na Czajkach abp Budzik zatrzymał się na cmentarzu na krótką modlitwę przy grobach spoczywających tu kapłanów, proboszczów parafii Surhów: ks. Mariana Markiewicza, przyjaciela ks. Stefana Wyszyńskiego, i ks. Józefa Gumienniczka oraz ks. Henryka Pawłowskiego, kapelana WP i proboszcza parafii Żdżanne.

Na Mszy św. sprawowanej przez ks. Łatkę obecne były liczne młode rodziny z dziećmi. Odnosząc się do Liturgii Słowa, Metropolita mówił o pięknie i znaczeniu wdzięczności. Podkreślił, że „Eucharystia jest najwspanialszą formą dziękczynienia”. – Nauczmy się wdzięczności wobec Pana Boga za wielkie rzeczy, które nam uczynił. Dziękujmy Mu za dar życia i zdrowia, radość życia rodzinnego, za piękno ludzkiej przyjaźni i życzliwości, za bliskość naszego Boga – apelował Pasterz. Abp Budzik podkreślił, że udział w Eucharystii powinien wpływać na codzienne postępowanie, na postawę, słowa i czyny. – Ludzie będący z dala od Kościoła, mający trudności w wierze, bacznie nas obserwują. Kiedy wychodzimy z kościoła i żyjemy Mszą św., promieniujemy naszym spotkaniem z Bogiem, oni to widzą. Nasza postawa jest dla nich zaproszeniem – mówił.

Wdzięczność wobec ludzi

Intensywny dzień wizytacji zakończyła Msza św. w Domu Pomocy Społecznej, zorganizowana w salce na parterze. W oprawę liturgiczną włączyli się dyrekcja, pracownicy i mieszkańcy domu, tworząc rodzinną atmosferę. Abp Stanisław Budzik także tutaj nawiązał do obchodzonego Dnia Papieskiego. Mówiąc o zawołaniu biskupim Jana Pawła II, wyjaśniał: – „Cały Twój oznacza także całkowicie zaangażowany w braciach i siostrach. Bo odkąd Syn Boży stał się człowiekiem, możemy Boga spotkać w człowieku. Możemy Mu służyć w człowieku, możemy Mu w człowieku pomagać. Możemy w każdym człowieku, zwłaszcza potrzebującym i cierpiącym, odkrywać obecność Jezusa Chrystusa”. – Wdzięczni Panu Bogu za dary, jakie nam daje, powinniśmy być wdzięczni ludziom za dobro, którego doświadczamy. Jesteśmy zadłużeni wobec Boga i ludzi; człowiek sam niczego nie mógłby dokonać – mówił Pasterz. Na pamiątkę spotkania otrzymał od podopiecznych DPS przez nich wykonane obraz Matki Bożej i figurkę aniołka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem