Reklama

Zioła na długowieczność

2018-04-25 11:32

Anna Skopińska
Edycja łódzka 17/2018, str. IV

Kamil Gregorczyk
Jan Kubiak, honorowy bonifrater

Z Janem Kubiakiem, honorowym bonifratrem, zielarzem łódzkiego konwentu bonifratrów i spadkobiercą tajników leczenia ziołami braci z Wilna, rozmawia Anna Skopińska

ANNA SKOPIŃSKA: – Panie Janie, nasi Czytelnicy poprosili o zadanie takiego pytania: Czy istnieje recepta na długowieczność?

JAN KUBIAK: – Są tylko pewne przepisy, zasady, co robić, by żyć długo i szczęśliwie. W rodzinie mojego ojca było ośmioro rodzeństwa, wszyscy byli długowieczni – żyli od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu kilku lat.
Nasuwa się więc pytanie: Co było przyczyną? Żyli w trudnych warunkach materialnych. Posiłki były skromne, nie dojadano, zachowywano post. Ale wszyscy byli zahartowani. Gimnastykowali się – to było obowiązkiem – codziennie po 10-15 min. Pamiętam, że w pokoju był zainstalowany drążek, na którym zawsze trzeba było robić po kilka koziołków. Akurat dziś była u mnie pani w sprawie swojej mamy – 98 lat, która jest w jeszcze bardzo dobrej kondycji i mieszka w Łodzi. Więc coś jest w tym, że łodzian w tak późnym wieku jest dużo.

– To ze względu na tą biedę?

– Oczywiście. Po prostu takie były czasy – wojna i czas po niej, bieda – więc nie dojadano. Nie stać było ludzi na to, by się przejadać. Przestrzegano też zasad. I jak nadchodził Wielki Post, to on też był z korzyścią dla zdrowia. I to można było kontynuować jeszcze po dzień dzisiejszy, ale nie wszyscy jakoś tego przestrzegają.

– Widzi Pan to po swoich pacjentach?

– Widzę i słucham tego, co mówią. Dziś wszystko się zmieniło. Dzieci rodzą się słabsze, jest dużo wcześniaków, niedonoszone ciąże na skutek palenia papierosów, picia alkoholu. Czy Pani wie, że gdy byłem w liceum, to na pytanie wychowawczyni, kto pił alkohol podniosły się trzy ręce na trzydziestu uczniów? Proszę obecnie zapytać o to gimnazjalistów.
Także o wczesną inicjację seksualną. Przychodzą do mnie panowie, którzy w młodym wieku już mają z tym problem. Młodzi ludzie chorują na trzustkę, wątrobę, cukrzycę, wielu ma problemy z nadwagą. Więcej ludzi nosi okulary, bo ma problem ze wzrokiem. Jednym słowem jest to pokolenie słabsze.

– Ale to z czegoś się wzięło. Można przecież żyć zdrowo – nawet teraz widać duży zwrot i zainteresowanie powrotem do natury, zdrowym żywieniem czy w ogóle stylem życia...

– Z moich kilkudziesięcioletnich obserwacji i pracy z ludźmi wynika, że przyczynami są zanieczyszczenie środowiska, w którym żyjemy, stosowanie w nadmiernych ilościach nawozów sztucznych, oprysków i produkowana – jakościowo gorsza – żywność. Przecież zanieczyszczenie powietrza jest tak duże, że corocznie umiera od smogu wielu ludzi. Przemysł chemiczny i ciężki spowodował zanieczyszczenie gleby i wody.

– Możemy jakoś sobie pomóc?

– Podstawa to raz w roku robić analizy i badania lekarskie, aby upewnić się o stanie swojego zdrowia. Trzeba pamiętać o wczesnym wstawaniu, a wieczorem kłaść się spać o godz. 22. Zamiast oglądać telewizję chodzić na spacery.
Należy wietrzyć pomieszczenia, w których się przebywa, szczególnie sypialnię, jeść posiłki regularnie – zaleca się pięć w ciągu dnia – na śniadanie i obiad więcej, na kolację mniej i zjadać ją przed godz. 19. Unikać stresów, być wesołym i miłym, słownym i punktualnym, nie przeklinać, nie zadawać pytań, które mogą spowodować, że ktoś będzie się czuł zażenowany czy będzie kłamał. A jeśli zdrowie zaczyna się pogarszać, to udać się do lekarza.

– Te zielarskie receptury też mogą nas wesprzeć?

– Jak najbardziej. Trzeba pamiętać o oczyszczaniu organizmu z toksyn i codziennym piciu ziół. Zamiast kawy i herbaty. Bo po to Bóg stworzył zioła i nauczył ludzi i zwierzęta, jak z nich korzystać, by żyć długo i szczęśliwie. Ja piję je z dobrym skutkiem, mając już ponad 80 lat.

– Jakie to zioła?

– Miłorząb japoński, kwiat głogu, melisę , skrzyp, kocimiętkę, różę i aronię. A dzieci zachęcam do uprawiania sportu.

– A co zaleca Pan w diecie?

– Trzeba kontrolować to, co zjadamy. By te posiłki były lekkostrawne, by sprawiały radość, jeśli samemu potrafi się jeszcze coś przygotować. Ale nie można jadać za dużo, trzeba jadać częściej, a w mniejszych ilościach. To są wówczas takie zalety dla organizmu, by się dobrze rozwijał i wtedy też inne myśli przychodzą do głowy. Wówczas człowiek nie popada w sklerozę. Bo największym teraz zagrożeniem w starszym wieku jest brak pamięci.

– Ale do tego też w jakiś sposób można się przygotować i podeprzeć ziołami...

– Jeśli chodzi o zioła, to konieczny jest kwiat głogu, owoc głogu, melisa, serdecznik, ale najważniejszy jest miłorząb japoński.

– Na pamięć?

– Oczywiście. Miłorząb to taka rewelacja w dzisiejszych czasach. To roślina, która po Hiroszimie pierwsza z gruzów i zgliszczy wyrosła. Dużo badań prowadzi się nt. zastosowania miłorzębu, zresztą wiele innych roślin poddaje się badaniom. Choć ja generalnie bazuję na tych ziołach, które wyrosły już tu na terenie Polski. Tak jakoś Pan Bóg to ułożył, że na wszystko jest. Więc jak najbardziej można mieć zaufanie do ziół. Ale by były efekty, trzeba pić je regularnie. Nie można przerywać leczenia.

Tagi:
wywiad ziołolecznictwo

Zioła na młodość i piękno

2019-07-31 10:15


Edycja łódzka 31/2019, str. 4-5

Z Janem Kubiakiem, zielarzem, spadkobiercą tajników leczenia ziołami wileńskich braci bonifratrów rozmawia Anna Skopińska

Ks. Kamil Gregorczyk
Jan Kubiak w czasie pracy

ANNA SKOPIŃSKA: – Panie Janie, kobiety – pacjentki pytają Pana o to, jak zachować młodość? Co zrobić, by nie było zmarszczek? Czy zioła na coś takiego pomagają?

JAN KUBIAK: – W tej chwili to więcej kobiet przychodzi z prośbą o zioła na poprawę pamięci. Te na młodość, to raczej traktowane są z uśmiechem. Jednak jeśli chce się zachować młodość, to trzeba zadbać o cerę i o swój wygląd. Powinno się pamiętać o przestrzeganiu higieny osobistej, myciu zębów, twarzy. Wklepywaniu jakiegoś delikatnego kremu. Utrzymywaniu w dobrej kondycji włosów. Należy starać się przede wszystkim nie tyle myć je zwykłymi szamponami, ale pokrzywą, skrzypem. Te zioła wzmacniają.

– Takie napary możemy sobie same robić?

– Tak. I płukać nimi, oczyszczać lub myć. Trzeba też dbać o odpowiednie wyżywienie. Obecnie panuje ogólna tendencja, by spożywać jak najmniej mięs. Jest wiele firm produkujących rozmaite wędliny, ale nie wszystkie są smaczne, więc ludzie często nie chcą ich jeść. W diecie przede wszystkim potrzebne jest białko. Więc, jak najbardziej jajka we wszelkiej postaci. Teraz jest też doskonały czas na jedzenie owoców i warzyw. Jeśli ma ktoś kłopoty np. z trzustką, to oczywiście nie może spożywać ich surowych. Wtedy trzeba je zblanszować, może też przygotować je al dente. I starać się, by w diecie znalazło się jak najwięcej owoców. Miałem ostatnio taką pacjentkę – bardzo schorowaną, po operacji głowy, trzustki, z przetoką. Spytałem o to, co je. W okresie wiosenno-letnim bardzo dobrze robiły jej świeże truskawki, które miała od jakiejś pani, z jej własnego ogrodu. Te truskawki dawały tej chorej kobiecie energię na cały dzień. Nawet byłem zdziwiony, że mogła je jeść surowe. Trzeba więc zwrócić uwagę na to, co się je i gdzie to jest wyprodukowane. Wiem, że nawet sklepy ze zdrową żywnością nie mają wszystkiego aż tak super smacznego i dobrego. Trzeba dobrze trafić.

– A możemy robić zakupy na zwykłych ryneczkach?

– Oczywiście, że tak. A najlepiej zalecałbym kupować z wozu. Od człowieka, który wyprodukował te produkty sam. Teraz przecież rolnicy mają prawo sprzedawać swoje plony. To jest według mnie najbardziej uczciwe. Ten rok jest trudny, bo mamy suszę i owoce nie są dobrze wykształcone, ale mimo wszystko korzystajmy z tego, że są.

– Podsumowując, na zachowanie młodości ważna jest...

– Higiena, odpowiednie żywienie i dbanie o siebie. Trzeba by się też gimnastykować, pospacerować, nawet z kijkami, pojeździć na rowerze. I wtedy – jeśli zadbamy o siebie, o własne zdrowie – uroda na tym zyska.

– Czy do zatrzymania urody ta wspomniana na początku pamięć się przyczynia? Co Pan zaleca?

– Przede wszystkim kwiat głogu, miłorząb japoński i przetacznik. To są zioła, które naprawdę powodują poprawę pamięci. I osobom starszym już nie tyle zaleca się krzyżówki, ile picie mieszanek z tych ziół. One bardzo dobrze działają.

– A dla pielęgnacji ciała jakieś ziołowe kąpiele?

– Można, ale teraz jest tak wiele rożnych kosmetyków, że może aż tak nie trzeba. Można zrobić wywar z lawendy i dodać do kąpieli. Akurat na nią jest teraz sezon. Ale trzeba też używać odpowiednich mydeł. Ja wszystkim zalecam szare mydło.

– Czyli nie żadne perfumowane wynalazki?

– Nie. Tylko te nasze zwykłe, tradycyjne mydła.

– Wtedy nawet w późnym wieku, my kobiety, będziemy piękne?

– Pewnie, że tak. Poza tym jeśli się jest w związku małżeńskim, to też trzeba zadbać, by mąż widział, że się dla niego staramy i że cały czas u tej żony się coś dobrego dzieje. Wtedy będzie żoną zainteresowany i nie będzie się oglądał na inne.

– Panie Janie, a urodę daje też uśmiech?

– Zdecydowanie. I teraz może tego uśmiechu, takiego bezinteresownego, brakuje. Często jest tak, że odzywam się do kogoś na ulicy, choć nawet go nie znam. Niektórym to odpowiada, a niektórzy są speszeni, zwłaszcza kobiety. Jakby odbierały to już jak jakiś podryw. Nie. Po prostu trzeba być miłym, uprzejmym, trzeba rozmawiać, uśmiechać się do siebie. Tym bardziej, że teraz coraz mniej ludzi się spotyka, bo każdy porusza się własnym samochodem. Nie widzi się nawet sąsiadów, bo wszyscy jeżdżą. Ale choć wiele rzeczy się zmienia, to uśmiech nadal pozostaje lekarstwem na wszystko.

– A na to, by się uśmiechać, są jakieś zalecenia zielarskie?

– Ja zalecam specjalne herbaty z owoców – nie będę wymieniał jakich, dodaję tam jeszcze odpowiednie zioła.

– A chociaż jedno zioło czy owoc?

– Róża w tym jest na pewno. Pokrzywa też. Aronia, czarna porzeczka. To nam na pewno pomoże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki modlił się w Piekarach Śląskich

2019-08-19 16:33

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził w poniedziałek sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Po modlitwie złożył kwiaty na grobie ks. Jana Ficka, apostoła trzeźwości oraz pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

ks. S. Kreczmański/archidiecezja Katowicka

Podczas wizyty premier RP wyraził nadzieję, że Matka Boża Piekarska będzie czuwała nad naszą Ojczyzną. – Niech ogień niesiony przez naszych przodków, także w ciemnych czasach Kulturkampfu i najczarniejszej nocy Drugiej Apokalipsy, a potem „czerwonej zarazy” – niech ten ogień rozświetla naszą drogę w przyszłość – ku sprawiedliwej, dobrej, wielkiej Polsce – Polsce wiernej wierze naszych ojców – napisał Mateusz Morawiecki w piekarskiej księdze pamiątkowej.

Podczas wizyty premier modlił się przy grobie wielkiego śląskiego apostoła trzeźwości ks. Jana Ficka, który rozpoczął swoją działalność propagującą trzeźwość w 1844.

Premier wraz z księżmi posługującymi w sanktuarium udał się także na Rajski Plac, gdzie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

Sanktuarium piekarskie jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w archidiecezji katowickiej. Czczona w Piekarach Matka Boża nosi tytuł Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Do najsłynniejszych pielgrzymek należą pielgrzymki stanowe: mężczyzn i młodzieńców w ostatnią niedzielę maja, kobiet i dziewcząt w niedzielę po 15 sierpnia.

Do szczególnych piekarskich pielgrzymów należał św. Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski przez wiele lat głosił kazania podczas stanowej pielgrzymki mężczyzn a po wyborze na Stolicę Piotrową co roku przesyłał swoje słowo pozdrowienia do pielgrzymów zgromadzonych na piekarskim wzgórzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ponad 1600 stypendystów spędziło lato w Legnicy i Toruniu

2019-08-21 13:05

lk, mip, FDNT, diecezja-torun.pl / Warszawa (KAI)

Zwiedzanie miast i regionu, poznawanie oferty edukacyjnej uczelni wyższych, udział koncertach i zawodach sportowych oraz spotkania w lokalnych parafiach - to tylko niektóre punkty wakacyjnego pobytu stypendystów Fundacji "Dzieła Nowego Tysiąclecia" - uczniów i studentów - w Legnicy i Toruniu. Uczestniczyło w nich ponad 1600 młodych ludzi, korzystających z materialnego wsparcia dla uzdolnionej młodzieży z małych miejscowości w całej Polsce.

"Pokarm na drogę" w Legnicy

Od 8 do 15 lipca 650 studentów – stypendystów Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" z całej Polski - uczestniczyło w tygodniowym obozie wakacyjnym w Legnicy. Ich pobytowi towarzyszyło hasło "Pokarm na drogę". Podczas inauguracyjnej Mszy św. biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski wyraził nadzieję, że młodzi ludzie wrócą do swoich domów napełnieni Eucharystią, która jest prawdziwym pokarmem.

Ks. Dariusz Kowalczyk, przewodniczący Zarządu Fundacji podziękował za bardzo dobrą współpracę z władzami miasta, regionu i diecezji przy organizacji pobytu studentów w Legnicy - mieście, do którego w 1997 r. pielgrzymował św. Jan Paweł II.

Przez czas spędzony w diecezji legnickiej młodzi mieli okazję poznać najpiękniejsze zakątki regionu. Zwiedzili nie tylko Legnicę i sanktuarium Św. Jacka – miejsce niedawnego cudu eucharystycznego, ale także pojechali do bazyliki w Legnickim Polu. Wybrali się do Karpacza i zdobyli najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę.

Studenci odwiedzili także opactwo w Krzeszowie, nazywane Europejską Perłą Baroku. Najcenniejszym skarbem tego miejsca jest ikona Matki Bożej Łaskawej. To najstarsze dzieło w Polsce, otoczone czcią wiernych od wielu wieków. Tam stypendyści mieli okazję uczestniczyć we Mszy św. pod przewodnictwem biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego. Zwiedzili także opactwo oraz wysłuchali koncertu organowego.

W jednej z katechez skierowanych do młodych bp Kiernikowski zwrócił uwagę na jedność chrześcijan, która jest możliwa jedynie wtedy, kiedy zrozumiemy, jak wielką rzecz uczynił Chrystus, oddając życie za nas.

Ordynariusz legnicki wspomniał również o znaczeniu Eucharystii. Przyjmowanie jej, zdaniem bp. Kiernikowskiego, wymaga od nas zaparcia się samego siebie. - Przychodzący do nas Chrystus w postaci białego chleba przynosi nam wewnętrzną przemianę, na którą wielu z nas często nie chce się godzić – mówił hierarcha.

Z okazji legnickiego obozu przy katedrze w Legnicy odbył się Koncert Wdzięczności. Stypendyści Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" podziękowali legniczanom za gościnę. Okazją do spotkań z wiernymi stypendyści Fundacji "DNT" mieli też podczas pobytu w legnickich parafiach. Podczas Mszy św. opowiadali legniczanom, czym jest Fundacja, co jej zawdzięczają i czym się w życiu zajmują. Legniccy parafianie na niedzielne popołudnie zaprosili stypendystów do swoich domów na obiad.

Dzięki uprzejmości władz miasta Legnicy, stypendyści zakwaterowani byli w trzech miejscowych szkołach. Organizatorzy obozu korzystali również z pomieszczeń Wyższego Seminarium w Legnicy.

"Toruń - Miasto Aniołów"

Cztery dni po zakończeniu obozu studentów swój letni pobyt integracyjno-formacyjny w Toruniu pod hasłem „Toruń - Miasto Aniołów” rozpoczęli uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich. Wzięło w nim udział prawie 1000 młodych ludzi z całej Polski.

Wypoczynek stypendystów rozpoczął się 19 lipca uroczystą Mszą św. w katedrze toruńskiej, której przewodniczył bp Wiesław Śmigiel. W homilii podkreślił, że bardzo cieszy się z przyjazdu młodych ludzi do Torunia i podkreślił zadanie, które stoi przed młodymi ludźmi w tym mieście. - Toruń przyjmuje was z wielką radością, ale także z nadzieją. Chcemy, żebyście dali świadectwo wiary chrześcijańskiej. Chcemy, żebyście podzielili się z nami waszą radością i waszą wiarą - mówił.

Obecny na Mszy św. prezydent Torunia Michał Zaleski w trakcie powitania stypendystów nawiązał do hasła obozu i określił samych stypendystów aniołami. - Teraz Toruń nawiedza 1000 pięknych aniołów, które zleciały się z całej Polski - powiedział.

Po Eucharystii w Centrum Dialogu im. Jana Pawła II o toruńskim pobycie stypendystów opowiadali dziennikarzom bp Wiesław Śmigiel, prezydent miasta Michał Zaleski, Łukasz Walkusz z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, ks. Dariusz Kowalczyk - przewodniczący Zarządu Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" i ks. Leszek Stefański - koordynator Fundacji w diecezji toruńskiej.

Popołudnie młodzież spędziła na zwiedzaniu miasta. Stypendyści odwiedzili m.in. planetarium i Dom Eskenów, czyli Muzeum Historii Torunia. Wieczorem natomiast wzięli udział w Festiwalu "Song of Songs" w Centrum Kulturowo Kongresowym w Toruniu.

Podobnie jak w Legnicy, na toruński obóz także składały się wizyty stypendystów w tamtejszych parafiach. Podczas spotkań młodzi ludzie z całej Polski opowiadali m.in. jakie są ich zainteresowania i co zmieniło się w ich życiu od momentu przystąpienia do programu stypendialnego Fundacji.

Obozy uczniów szkół podstawowych i szkół średnich w największych polskich miastach mają ponadto na celu zapoznanie młodych ludzi z ofertą edukacyjną uczelni wyższych w danej metropolii. Także w Toruniu stypendyści odwiedzili 23, 24 i 25 lipca miejscowe szkoły wyższe – Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej.

W trakcie całego dnia spędzonego na UMK stypendyści wzięli udział w pokazie doświadczeń chemicznych przygotowanych przez studentów tej uczeni. Wysłuchali również dwóch wykładów- o kreatywności i pracy mózgu. Młodzi ludzie mogli samodzielnie przeprowadzać doświadczenia, chemiczne, fizyczne i biologiczne pod czujnym okiem pracowników Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej przygotowała z kolei dla stypendystów przez dwa dni szkolenia medialne. Uczniowie mogli wcielić się w rolę pogodynki, prezentera wiadomości czy operatora kamery.

- Okazało się, że praca pogodynki nie jest taka łatwa, jak nam to się wydaje, oglądając prognozy pogody. To naprawdę wymaga koncentracji i zaangażowania w to, co się robi - powiedziała po zajęciach jedna ze stypendystek. Uczniowie byli bardzo zadowoleni, że zajęcia na toruńskich uczelniach miały charakter praktyczny, angażowały wszystkich, a młodzi mogli sprawdzić swoje konkretne umiejętności.

W ośrodkach, w których mieszkali stypendyści, odbył się obozowy Dzień Papieski. Uczniowie mieli okazję do zapoznania się z interpretacją tegorocznego XIX Dnia Papieskiego i przygotowania różnych form aktywności, które mogą być wykorzystane w ich parafiach tego dnia. Obozowy Dzień Papieski staje się inspiracją dla stypendystów, jak mogą przeżyć to wyjątkowe święto w ich lokalnych społecznościach. Popołudniem młodzież zasiadła na trybunach Motoareny w Toruniu, aby kibicować zawodnikom w czasie rozgrywanych tam Indywidualnych Mistrzostw Europy na żużlu.

W niedzielę 28 lipca Mszę św. na zakończenie obozu w kościele Wniebowzięcia NMP odprawił bp Józef Szamocki, biskup pomocniczy diecezji toruńskiej. Zachęcał on młodych do zaufania Bogu i zauważania w Nim troskliwego Ojca. - Jeśli będziecie ludźmi modlitwy, wygracie życie - mówił do stypendystów.

Zwrócił także uwagę, by wiernie naśladowali św. Jana Pawła II, ich patrona - ale także patrona województwa kujawsko-pomorskiego. Życzył też im, aby czas korzystania z Fundacją nie był jednorazową przygodą, a w przyjaźni z Chrystusem wytrwali przez całe życie.

W południe został wyemitowany na żywo z Bulwaru Filadelfijskiego w Toruniu program "Między Ziemią a Niebem" TVP z udziałem stypendystów, władz miejskich, wojewódzkich i kościelnych. Po południu rozegrano finał turnieju piłkarskiego pomiędzy ośrodkami obozowymi, a wieczorem wszyscy zgromadzili się na toruńskim rynku na koncercie zespołu "Tylko Ty", składającego się ze stypendystów i absolwentów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Powołana przez Konferencję Episkopatu Polski Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” działa od 19 lat. Idea utworzenia Fundacji jako organizacji, której działalność ma upamiętniać Pontyfikat Jana Pawła II przez promowanie nauczania Papieża i wspieranie określonych przedsięwzięć społecznych, głównie w dziedzinie edukacji i kultury, narodziła się po pielgrzymce Ojca Świętego do Polski w 1999 r.

Co roku Fundacja pod opieką ma ponad 2 tys. stypendystów, którzy otrzymują nie tylko pomoc finansową, ale także uczestniczą w obozach wakacyjnych i spotkaniach formacyjnych w ciągu roku. Pieniądze na stypendia pochodzą z przykościelnej i publicznej zbiórki pieniędzy z okazji Dnia Papieskiego, z ofiar darczyńców i 1% podatku dochodowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem