Reklama

Pobiegnij i pomóż

2018-05-02 09:46

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 18/2018, str. V

Karolina Krasowska
Anna Maria Fedurek zachęca do udziału w Biegu Charytatywnym

W ramach obchodów Światowego Dnia Uchodźcy 10 czerwca w Zielonej Górze odbędzie się Bieg Charytatywny połączony z Marszem dla Życia oraz z festynem parafialnym

Obchody organizuje diecezjalna Caritas we współpracy z Nadodrzańskim Oddziałem Straży Granicznej, Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej oraz parafią pw. św. Alberta w Zielonej Górze. Jak wyjaśnia Anna Maria Fedurek, diecezjalna Caritas poszukuje nowej formuły, by w pomoc na rzecz uchodźców zaangażować coraz więcej ludzi, a zwłaszcza tych, którzy niewiele wiedzą o działalności Caritas wobec potrzebujących pomocy cudzoziemców. W tym roku mecz piłki nożnej zastąpi bieg charytatywny, z którego całkowity dochód zostanie przeznaczony na działalność Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom w Zielonej Górze. – We współpracy ze Strażą Graniczną, ale także z różnymi innymi podmiotami pomagamy tym uchodźcom, którzy są w Zielonej Górze, na terenie całej naszej diecezji, ale również w swoich ojczyznach. Szukamy nowej formuły, żeby pokazać, że od ponad 20 lat w naszej diecezji działa Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom w Zielonej Górze, które rocznie pomaga ponad 100 cudzoziemcom z bardzo różnych krajów. Ponieważ widzimy, że coraz więcej ludzi prowadzi zdrowy tryb życia, uprawia sporty, dlatego w tym roku proponujemy naszym diecezjanom Bieg Charytatywny. Łączymy go z Marszem dla Życia i z festynem przy parafii pw. św. Alberta, który jest największym festynem parafialnym w Zielonej Górze i gromadzi całe rodziny – tłumaczy A. M. Fedurek. – Bieg odbędzie się na trasie 5 km. Dochód z wpisowego, które minimalnie wynosi 20 zł, jest przeznaczony na pomoc podopiecznym Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom. Dla pierwszych trzech miejsc w kategorii męskiej i żeńskiej przygotowano nagrody rzeczowe, a każdy z uczestników dostanie pamiątkowy medal – dodaje.

Diecezjalna Caritas uchodźców przebywających w naszym regionie wspiera poprzez zakup m.in. odzieży, obuwia, środków czystości, środków higienicznych, biletów przejazdu dla cudzoziemców znajdujących się na terenie Strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim oraz tych, którzy zwracają się po pomoc do CPMiU Caritas w Zielonej Górze. Najczęściej są to mężczyźni, ale również całe rodziny. Wsparcie uchodźców na terenie ich ojczyzny, np. w Syrii w Aleppo, polega na przekazaniu środków finansowych za pośrednictwem miejscowej Caritas w celu zaspokojenia bieżących potrzeb całych rodzin mieszkających w swoim kraju np. poprzez zakup agregatów prądotwórczych, namiotów, śpiworów, żywności, wody czy leków. – Poprzez nasze działania chcemy zminimalizować stereotyp cudzoziemca, który jest przekazywany w mediach. Często są to ludzie, którzy naprawdę muszą uciekać ze swoich krajów, bo doświadczają skutków wojny – nie mają środków do życia, chcą ochronić swoje rodziny. Każda historia jest bardzo indywidualna, dlatego chcemy pokazać, że są ludzie, którzy naprawdę potrzebują pomocy i te nasze 20 zł z wpisowego to może być faktycznie realna pomoc tym rodzinom – przekonuje Anna Maria Fedurek.

***

Program Biegu Charytatywnego Caritas

Termin: 10 czerwca 2018 (niedziela)

Reklama

Miejsce: parafia pw. św. Alberta – Zielona Góra (ul. Źródlana 33)

12.00 – Otwarcie Biura Zawodów

12.00-14.00 – Biuro Zawodów: weryfikacja zawodników, ewentualne opłaty startowe, wydawanie pakietów startowych, rozgrzewka

14.15 – Start biegu

16.45 – Regulaminowe zakończenie biegu (90 min)

17.00 – Wręczenie nagród w kategorii żeńskiej i męskiej

17.30 – Zakończenie imprezy

Zapisy zawodników na: www.super-sport.com.pl

Zapisy trwają do 4 czerwca

Wpisowe: 20 zł

Tagi:
marsz bieg Światowy Dzień Uchodźcy

Reklama

IV Leśny Bieg do Źródeł

2019-10-08 14:19

Mikołaj Mach
Edycja zamojsko-lubaczowska 41/2019, str. 3

22 września w pobliżu sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Nowinach Horynieckich spotkali się miłośnicy aktywnego stylu życia, by wziąć udział w imprezach sportowych IV Leśnego Biegu do Źródeł

Krystian Kłysewicz
Uczestnicy biegu

W ramach cyklicznego wydarzenia na trasach wyznaczonych w niepowtarzalnej urody roztoczańskich lasach rywalizowali ze sobą biegacze na dystansie prawie 17 km oraz chodziarze nordic-walking na odcinku 7,5 km.

Niepowtarzalny także był zestaw organizatorów: parafia w Horyńcu-Zdroju, Nadleśnictwo Lubaczów, Gmina Horyniec-Zdrój oraz Stowarzyszenie Rozwoju Nowin Horynieckich. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli: bp zamojsko-lubaczowski Marian Rojek i dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Występując na uroczystości otwarcia, m.in. o celach imprezy mówili przedstawiciele organizatorów: o. Waldemar Czerwonka – proboszcz horynieckiej parafii, Robert Banaś – nadleśniczy Nadleśnictwa Lubaczów oraz Robert Serkis – wójt Gminy Horyniec-Zdrój.

Do biegu głównego zarejestrowanych zostało 44 uczestników, w zdecydowanej większości mężczyzn. Do marszu z kijkami wydano chipy 28 zawodnikom – dla odmiany z dużą reprezentacją kobiet. Przekrój wiekowy to 18-66 lat z przewagą osób w średnim wieku. Biegacze wystartowali o godz. 14,00, chodziarze pół godziny później. Wśród biegaczy najszybsi w kategorii mężczyzn byli: 1) Hubert Sopel – Oleszyce, 2) Maciej Tomaszewski – Widna Góra, 3) o. Bogdan Klóska OFMConv. – Horyniec-Zdrój. Wśród kobiet: 1) Anna Trzeźwińska-Kajetanówka, 2) Anna Śliwa-Łaszczówka, 3) Marta Oronowicz-Munina.

To członkowie tej samej, jakże hojnie przez naturę obdarowanej w sportowe talenty rodziny. Zwyciężczyni marszu z kijkami, Małgorzata Kubiszyn, to aktualna mistrzyni Europy w tej konkurencji. Godne odnotowania jest miejsce i czas uzyskany przez o. Bogdana Klóskę. Jako zawodnik ciągle uczy się biegów długich i mimo dojrzałego wieku wciąż robi systematyczne postępy. Warto także przypomnieć, że był pomysłodawcą, inicjatorem i motorem napędowym działań organizacyjnych Biegu. W tegorocznej imprezie warto odnotować liczną obsadę marszu z kijkami. To z kolei osobisty sukces Danuty Kurdybachy, animatorki tej dyscypliny sportu w Horyńcu-Zdroju.

Leśny Bieg do Źródeł, jako inicjatywa horynieckiej parafii, wsparta mocno przez Nadleśnictwo w Lubaczowie oraz Gminę Horyniec-Zdrój, uatrakcyjnia i wzbogaca ofertę sportowo-rekreacyjną naszej gminy oraz popularyzuje bieganie i maszerowanie, jako aktywne formy spędzania wolnego czasu. Jest także okazją do promowania lasów, będących środowiskiem wyjątkowo sprzyjającym tego typu aktywności. Przybliża także naszą gminę i najbliższe okolice, zwłaszcza Południowe Roztocze. Niewątpliwie także jest okazją do odkrywania na nowo piękna i magii naszego maryjnego sanktuarium, do skorzystania z obfitości łask i darów, których nieprzebraną skarbnicą jest ta cudowna dolina u źródeł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: ideologia gender zmierza do zniszczenia rodziny

2019-12-07 19:50

ako / Toruń (KAI)

- Ideologia gender zmierza do zniszczenia rodziny – powiedział bp Ignacy Dec. W pierwszą sobotę grudnia, ordynariusz diecezji świdnickiej wygłosił katechezę z cyklu “ Z Kościołem w III Tysiąclecie” w studiu Radia Maryja w Toruniu. 7 grudnia rozgłośnia świętowała 28. rocznicę powstania.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Podczas katechezy hierarcha mówił m. in. o przemianach ostatnich dziesiątków lat. - Obserwacja bieżących wydarzeń wskazuje, że walka z prawdą i dobrem nie ustała. Szatan nie opuścił ziemi, nie wyjechał na urlop, wcielił się w nowych ludzi, którzy pod pozorem wzniosłych haseł chcą budować nowy świat bez Boga. Obrali sobie za cel dechrystianizację Europy. Widać, że w świecie ma miejsce zorganizowana i zaplanowana akcja zmierzająca do zniszczenia naszej cywilizacji chrześcijańskiej, zwłaszcza łacińskiej, poniekąd też i całej kultury euroatlantyckiej.

- Wiemy, że wszelkie poprawianie Pana Boga kończy się tragiczne dla ludzi. Nie udało się zniszczyć rodziny przez aborcję i antykoncepcję i podejmuje się próbę zniszczenia tradycyjnej rodziny przez legalizację związków partnerskich, przez seksualizację dzieci i młodzieży. Marksistowską walkę klas zamieniono na walę płci. To co dotąd uznawano za dewiację i patologię usiłuje się uznawać za obowiązującą normę - mówił bp Ignacy Dec.

Biskup świdnicki wskazał także na rolę Radia Maryja w dziele ewangelizacji. - Niesiemy wdzięczność Panu Bogu za ten niezwykły, niecodzienny dar, jaki otrzymaliśmy na trudne czasy życia Kościoła, naszej Ojczyzny, Europy i świata. Przybywamy do kolebki tego radia, by w adwentowym klimacie za Maryją powtórzyć słowa Jej dziękczynienia, uwielbienia i radości: “Wielbi dusza moja Pana, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Radio Maryja uczy nas przede wszystkim modlitwy, pomaga nam w nawiązywaniu i pogłębianiu kontaktu z Bogiem - wskazał bp Ignacy Dec.

“Z Kościołem w III Tysiąclecie” to cykl cotygodniowych, sobotnich katechez głoszonych na antenie RM przez biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem