Reklama

Kościół

O godność dziecka utraconego

Każdego dnia na łące życia pełnej pięknych kwiatów znajdujemy puste, ogołocone z zieleni pola bólu, smutku, czasem rozpaczy rodziców po stracie swojego dziecka. Ze wzruszeniem przeczytałem świadectwo matki zamieszczone w jednym z ostatnich numerów „Miłujcie się”. Cytuję z pamięci: „Wiedzieliśmy, że nasz syn nie będzie długo żył. Miałam jedno pragnienie, żeby urodził się nie w karetce. Udało się. Mogliśmy przez 28 minut tulić nasze dziecko, zanim odeszło do Pana. Jakże wielki musi być ból matek, które tego szczęścia nie miały, bo ich dzieci urodziły się martwe”. Pamiętam pierwszy pogrzeb dzieci utraconych. Stało się to możliwe dzięki staraniom państwa Beaty i Andrzeja Guzików, z którymi możemy się dzisiaj spotkać dzięki wywiadowi, który zamieszczamy w „Niedzieli”.
Ks. Zbigniew Suchy

Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 24-26

[ TEMATY ]

nienarodzone dzieci

Archiwum Państwa Guzików

Pogrzeb dzieci utraconych

DOMINIKA BIGAS I WERONIKA PANEK: – Kiedy Państwo zaczęli się angażować w obronę życia? Co na to wpłynęło?

BEATA NIEWĘGŁOWSKA-GUZIK I ANDRZEJ GUZIK: – Od początku małżeństwa jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w obronę życia. W czasie studiów należeliśmy do duszpasterstwa akademickiego i jako wolontariusze chodziliśmy do szpitala onkologicznego pomagać chorym. Jako narzeczeni byliśmy słuchaczami Studium Życia Rodzinnego. Zawsze uważaliśmy, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia i człowiekowi należą się godność, szacunek i ochrona aż do naturalnej śmierci.

– Kiedy i w jaki sposób rozpoczęli Państwo przygotowania pogrzebu dzieci utraconych?

– Do Zakładu Patomorfologii w Krośnie, w którym pracujemy, dostarczany jest z oddziału ginekologiczno-położniczego materiał z wyskrobin jamy macicy. Podczas opracowywania tego materiału wyodrębniamy ciała obumarłych wewnątrzmacicznie dzieci.
Nasze przygotowania rozpoczęliśmy od opracowania procedury postępowania z ciałem dziecka/płodu z zachowaniem godności należnej zmarłemu, która została zatwierdzona 11 marca 2009 r. przez Dyrekcję Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie. Zgodnie z tą procedurą każda matka zmarłego przed urodzeniem dziecka jest informowana o tym, że w materiale histopatologicznym wyodrębniono tkanki dziecka i przekazano je na trakt sekcyjny, skąd mogą być odebrane przez rodzinę celem pochówku. Według obowiązującego prawa, za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych bez względu na czas trwania ciąży.

– Co działo się wcześniej z dziećmi, które obumarły wewnątrzmacicznie?

– Od początku naszej pracy w Zakładzie Patomorfologii w Krośnie wszystkie dzieci były przekazywane na cmentarz i chowane w grobowcu NN. Jak było wcześniej, tego nie wiemy. Możemy się tylko domyślać, że dzieci martwo urodzone i poronione były traktowane jako odpady medyczne.

– Jak to wygląda obecnie?

– Po opracowaniu procedur medycznych dotyczących postępowania z ciałem dziecka, z zachowaniem godności należnej zmarłemu, zwróciliśmy się do Prezydenta Miasta Krosna o wyznaczenie miejsca na cmentarzu komunalnym pod grób dzieci zmarłych przed urodzeniem. Po otrzymaniu zgody zarząd cmentarza wydał zezwolenie na wybudowanie grobowca, a Urząd Stanu Cywilnego przygotował stosowne dokumenty do pochówku. Obecnie szczątki żadnego dziecka nie są przekazywane do utylizacji.

– Jakie trudności Państwo napotkali?

– Droga była bardzo trudna, ponieważ istniało i nadal istnieje wiele luk prawnych w dziedzinie związanej z pochówkiem dzieci obumarłych wewnątrzmacicznie. Trzeba było przecierać szlaki. Te przygotowania nie były łatwe. Oprócz przeszkód formalnych spotkaliśmy się z totalnym niezrozumieniem, wyśmianiem i przykrymi komentarzami. Padały słowa o zbitku komórek, utylizacji resztek po poronieniu i traktowaniu martwych dzieci jako zwykły odpad medyczny.

– Jaka jest świadomość rodziców, którzy utracili swoje dziecko? Czy zdają oni sobie sprawę, że ich dziecku należy się pochówek tak jak każdemu człowiekowi?

– Śmierć dziecka przed urodzeniem jest dla rodziców, a szczególnie dla matki, bolesnym i trudnym przeżyciem. W Polsce tylko nieliczne szpitale wdrożyły procedury postępowania z ciałem dziecka poronionego lub martwo urodzonego. Rodzice mają prawo do pożegnania zmarłego dziecka i pochowania jego ciała w grobie, nawet gdy dziecko żyło kilka dni, tygodni czy miesięcy.
Jeśli następuje poronienie i dziecko obumiera wewnątrzmacicznie, część rodziców jest świadoma swojego macierzyństwa i ojcostwa. Przychodzą do zakładu patomorfologii i odbierają swoje dziecko, które zmarło na etapie kilku- czy kilkunastodniowym swojego życia. Czynią wówczas pochówek na własną rękę, chowają te dzieci przy grobie mamy, taty, babci, dziadka lub przygotowują dla nich specjalny grobowiec.
Pomimo możliwości odebrania zmarłego dziecka nie wszyscy rodzice zgłaszają się po jego ciało. Nie znamy powodów, dla których tak się dzieje, ale uważamy, że decyzję o nieodebraniu zwłok należy uszanować.

– Jaki czas mają rodzice, aby zgłosić się po ciało dziecka?

– Matka w czasie pobytu w szpitalu podpisuje oświadczenie, że została poinformowana o prawie do pochówku. Jeżeli w ciągu najbliższych 6 tygodni nie odbierze dziecka, zostanie ono przekazane do pochówku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

– Co się dzieje, gdy rodzice nie zgłoszą się po ciało swojego dziecka?

– Prawo do pochowania zwłok dzieci poronionych lub martwo urodzonych oprócz rodziców ma również najbliższa rodzina: krewni wstępni, zstępni oraz boczni do czwartego stopnia pokrewieństwa. To prawo przysługuje również podmiotom, które się do tego dobrowolnie zobowiążą.
W 2010 r. nasza placówka medyczna zobowiązała się dobrowolnie i bezinteresownie do pochowania doczesnych szczątków wszystkich dzieci nieodebranych przez najbliższą rodzinę ze szpitala.

– Jak sytuacja wygląda w innych szpitalach?

– Coraz więcej szpitali interesuje się opracowanymi przez nas procedurami. Niejednokrotnie wysyłaliśmy je do szpitali, które nas o to prosiły. Wiemy też, że niektóre placówki rozpoczęły już wdrażanie tych procedur. Na Podkarpaciu szpital w Przemyślu skorzystał z naszych doświadczeń i w ubiegłym roku odbył się tam kolejny pogrzeb.
Myślę, że mocno zaawansowane są też już przygotowania pogrzebu w Rzeszowie. Będzie to jeden pochówek dotyczący wszystkich szpitali. Kapelani z poszczególnych placówek wraz z pracownikami Zakładu Patomorfologii w szpitalu przy ul. Lwowskiej zajmują się tym tematem. W innych szpitalach wygląda to różnie. Wiemy od naszych kolegów, że wiele dzieci jest przekazywanych do utylizacji.

– Czyli przekazanie ciała dziecka do utylizacji jest dla szpitala wygodniejszym rozwiązaniem...

– Prawdopodobnie tak, ponieważ gdy nie ma ciał zmarłych dzieci, to nie ma problemu z pochówkiem. Ale trzeba pamiętać, że to na szpitalu spoczywa obowiązek pochowania dzieci zmarłych wewnątrzmacicznie lub martwo urodzonych. Szpitale, które traktują zwłoki dzieci jako odpady medyczne, powołują się na rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 25 kwietnia 1994 r. Tymczasem ten akt utracił moc prawną w 1998 r.

– Czy niezależnie od tego, na jakim etapie ciąży kobieta poroni, ma prawo pochować swoje dziecko?

– Według obowiązującego prawa, za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych bez względu na czas trwania ciąży. Niezależnie od tego, czy to dziecko żyło dzień, dwa czy kilkanaście dni, ma status człowieka. Oczywiście, po poronieniu konieczne jest badanie histopatologiczne wydalonego materiału w Zakładzie Patomorfologii. Ono potwierdza obecność ciąży oraz dostarcza informacji na temat m.in. wad dziecka i przyczyn poronienia. Materiał ten zatapia się w bloczki parafinowe, które szpital ma obowiązek wydać do pochówku. Nawet kilkudniowe zarodki powinny być traktowane jako osoby ludzkie, z poszanowaniem ich godności, i powinny być pochowane.

– Jakie formalności muszą spełnić rodzice, żeby odebrać swoje dziecko i samemu je pochować?

– Szpital, w którym następuje poronienie, ma obowiązek wydać pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka – wystawione przez lekarza, położną lub zakład opieki zdrowotnej, a także kartę zgonu wydawaną na wniosek osób uprawnionych do pochówku. Czas trwania ciąży, wiek dziecka czy waga nie mogą być podstawą do odmowy wydania dokumentów potrzebnych do pochówku. Stanowi o tym rozporządzenie Ministra Zdrowia z 17 września 2004 r. zmieniające wcześniejsze rozporządzenie w sprawie rodzajów dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej, sposobu jej prowadzenia oraz szczegółowych warunków jej udostępniania.
Z pisemnym zgłoszeniem urodzenia dziecka oraz kartą zgonu należy się zgłosić do Urzędu Stanu Cywilnego w ciągu 3 dni od poronienia lub urodzenia martwego dziecka. Tam wystawiany jest skrócony akt urodzenia z adnotacją o urodzeniu martwym. W tej sytuacji nie wystawia się aktu zgonu. Dokumentem uprawniającym do pochowania ciała dziecka poronionego lub martwo urodzonego jest karta zgonu.

– Jakie prawa przysługują kobiecie, która utraciła swoje dziecko?

– Niezależnie od tego, czy doszło do poronienia, czy urodzenia martwego dziecka, kobiecie przysługuje prawo do zasiłku i urlopu macierzyńskiego w wymiarze od siedmiu dni, liczonych od dnia śmierci dziecka, do ośmiu tygodni oraz do zasiłku pogrzebowego. Zasiłek macierzyński i pogrzebowy otrzymuje się na podstawie aktu urodzenia z adnotacją o urodzeniu dziecka martwego. Z tym dokumentem kobieta zgłasza się do zakładu pracy w celu uzyskania zasiłku macierzyńskiego. W przypadku zasiłku pogrzebowego należy wypełnić wniosek o wypłatę oraz dostarczyć oryginały rachunków dotyczących kosztów związanych z organizacją pochówku.

– Kiedy odbył się pierwszy pochówek w Krośnie?

– W Krośnie pierwszy pogrzeb dzieci zmarłych przed urodzeniem odbył się 29 czerwca 2011 r., po ponadrocznych przygotowaniach. Pochowaliśmy wtedy 58 dzieci.

– Jak często organizują Państwo takie pochówki?

– Pochówki są organizowane 15 października każdego roku. W Polsce i na całym świecie jest to Dzień Dziecka Utraconego. Zawsze jest Msza św. w intencji rodziców dzieci utraconych, a następnie – pogrzeb i złożenie ciał w grobie. Każde dziecko spoczywa w oddzielnej trumience, gdyż takie są przepisy o chowaniu zwłok ludzkich.
Ciała zmarłych powinny być traktowane z szacunkiem i miłością wypływającą z wiary i nadziei w zmartwychwstanie, a grzebanie zmarłych jest wypełnieniem uczynku miłosierdzia względem ciała. Tak więc od wielu już lat wypełniamy ten chrześcijański uczynek miłosierdzia i odprowadzamy zmarłe dzieci nieodebrane ze szpitala przez najbliższych na miejsce wiecznego spoczynku.

– Jak wyglądał ostatni zorganizowany pochówek i ile dzieci zostało pochowanych?

– W sobotę 14 października 2017 r. z okazji Dnia Dziecka Utraconego w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji dzieci zmarłych przed urodzeniem oraz ich rodziców. Eucharystii przewodniczył archiprezbiter krośnieński ks. prał. Jan Bielec, homilię wygłosił ks. dr Tomasz Picur – ojciec duchowny i wykładowca etyki i teologii moralnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Pochowaliśmy tego dnia 46 dzieci.
Podczas ostatniego pochówku gościliśmy lekarzy ginekologów z Ogólnopolskiej Sekcji Ginekologiczno-Położniczej Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich, którzy przybyli do Krosna z całej Polski na konferencję naukowo-szkoleniową. Jesteśmy zaszczyceni, że członkowie tej sekcji zapragnęli uczestniczyć we Mszy św. w intencji dzieci zmarłych przed urodzeniem oraz ich rodziców i w ten sposób uczcić Dzień Dziecka Utraconego.

– Gdzie rodzice i rodzina dziecka utraconego mogą szukać wsparcia?

– W wielu szpitalach nie ma jeszcze procedur postępowania z dziećmi poronionymi i martwo urodzonymi, ale wielu rodziców szuka wsparcia np. w Internecie lub wśród znajomych, którzy doświadczyli takiej straty. Jest serwis dla rodziców po stracie dziecka – „Dlaczego”, są wspólnoty rodziców dzieci utraconych, są grupy wsparcia działające przy parafiach. Można tam szukać pomocy. Są tam ludzie, którzy doświadczyli straty dziecka, służą pomocą i radami, można od nich uzyskać konkretne informacje praktyczne, a także poprosić o pomoc psychologiczną lub duchową.

– Co pogrzeb dziecka utraconego daje rodzicom i rodzinie?

– Pogrzeby są bardzo potrzebne rodzicom. Grób, w którym spoczywają zmarłe dzieci, jest dla rodziców miejscem spotkania z utraconym dzieckiem. Jest to miejsce pamięci pomagające po chrześcijańsku przeżyć ból i żałobę. Wiele osób zatrzymuje się przy tym grobie na modlitwę i zapala znicz, aby uczcić pamięć dzieci, którym z różnych przyczyn nie było dane cieszyć się życiem. Rodzice, którzy przeżyli dramat dziecka utraconego, znajdują tam ukojenie i pocieszenie.
Niektórzy rodzice mają świadomość, że wiele lat temu utracili swoje dzieci, ale nie wiedzą, co się z nimi stało. My wiemy. Prawdopodobnie zostały potraktowane jako odpady medyczne i zutylizowane. Oczywiście, dusze tych dzieci są w niebie. Ten grób jest także dla takich rodziców.

– Ile dzieci spoczywa na cmentarzu w Krośnie?

– Na cmentarzu w Krośnie spoczywa 342 dzieci. Na grobowcu widnieje napis: „Dzieci zmarłe przed urodzeniem” oraz znajduje się cytat z Księgi Proroka Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię” (1, 5).
Jest to piękne miejsce, które tonie w kwiatach i zniczach, szczególnie w listopadzie, w Dzień Dziecka i Dzień Matki. Rodzice dbają o ten grób, przynoszą różne pamiątki, aniołki, maskotki – ten grób żyje. To jest chyba dowód na to, że takie miejsce jest potrzebne.

Beata Niewęgłowska-Guzik Doktor nauk biologicznych, specjalista cytomorfolog, kierownik Pracowni Cytodiagnostyki Centrum Zdrowia MedLifeCover w Krośnie.
Andrzej Guzik, lekarz medycyny, specjalista histopatologii i cytodiagnostyki, ginekolog-położnik, kierownik Zakładu Patomorfologii Centrum Zdrowia MedLifeCover w Krośnie.
Małżonkowie Beata i Andrzej Guzikowie są rodzicami czworga dzieci, absolwentami Archidiecezjalnego Studium Życia Rodzinnego w Lublinie, należą do wspólnoty Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie.

***

ZAPROSZENIE

9 czerwca br. o godz. 12 rozpocznie się I Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dziecka Utraconego do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Organizatorzy pielgrzymki zachęcają rodziców, aby przywieźli ze sobą kartę z imieniem dziecka i świecę. Imiona będą złożone na ołtarzu i wpisane do Księgi Dzieci Utraconych prowadzonej w sanktuarium.

2018-05-23 10:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobro zwycięża

Przed kilkoma tygodniami wszedł na ekrany polskich kin, oparty na faktach, film „Nieplanowane”. Jest to konfrontacja, z jednej strony tych, którzy zarabiają na ludzkim nieszczęściu, a z drugiej strony grupą obrońców życia. Dokument ukazuje kolejny raz, że dzięki zaangażowaniu nawet niewielu ludzi, dobro zwycięża nad złem. Akcja filmu rozgrywa się w dużej części pod płotem aborcyjnej kliniki, diabelsko nazwanej Planned Parenthood. Główna bohaterka Abby Johanson, absolwentka psychologii, która sama dokonała aborcji dwójki własnych dzieci w tej klinice, dała się wciągnąć w struktury zła, została wolontariuszką, a później dyrektorem tejże kliniki. Punktem zwrotnym w jej życiu był widok na ekranie USG przeznaczonego do aborcji żywego dziecka. Było to dla niej tak wstrząsające, że natychmiast podjęła decyzję o zwolnieniu się z bardzo dobrze płatnej pracy. Koszmar swoich doświadczeń zawarła w bolesnym wyznaniu: „Jestem współodpowiedzialna za 22 tysiące zabitych dzieci w wyniku aborcji”.

Wróćmy do akcji filmu: reżyser pokazuje metalowy płot odgradzający dwie strony, dwa krańcowo odmienne punkty widzenia. Na ekranie kinowym jest przedstawiona machina zła i nieprawości, skrywana za bałamutnymi i fałszywymi hasłami. Zakamuflowane kłamstwo jest ubrane w szaty pokrętnego, fałszywego dobra. Zastraszone, samotne, najczęściej biedne młode matki, płacą za morderstwo własnych dzieci i okaleczenie swojej psychiki. Jakże znamienne są słowa skierowane do jednej z nich: „Możesz usunąć dziecko, ale nigdy nie zdołasz go wymazać ze swej pamięci, własnego życia”.

Film kończy się happy endem. Widać jak z Bożą pomocą staje się faktem to, co niemożliwe, a słabe zwycięża. Ostatecznie firma aborcyjna przegrywa proces przed sądem, wytoczony głównej bohaterce i obrońcom życia. Stało się to dzięki modlitwie i uporowi ludzi dobrej woli. W efekcie klinika, miejsce kaźni tysięcy istnień ludzkich, zostaje zamknięta. Bóg pobłogosławił w dalszym życiu rodzinie Abby. W posłowiu czytamy: „Chęć obrony życia zaowocowała ośmiorgiem dzieci, urodzonych przez Abby Johnson”.

Film wyświetlany w niewielkiej sali zamojskiego kina, zgromadził na spektaklu kilkadziesiąt osób: mężczyzn i kobiet, starszych i młodszych. Podczas seansu odczuwalna była atmosfera zadumy. Film trzymał publiczność w napięciu przez ponad 100 minut. Świadczyła o tym panująca cisza podczas seansu. Szczególnie przejmuje obraz rozrywanego w czasie aborcji ciała dziecka. Widać jak ośmiotygodniowe dziecko broni się, jakby uciekając przed urządzeniem ssącym. Innym sugestywnym obrazem jest modlitwa obrońców życia nad pojemnikami zawierającymi szczątki zabitych dzieci. Po seansie młoda dziewczyna wychodzi z prawie pełną paczką popcornu. W takiej atmosferze nie da się jeść.

Płot odgradzający dwie rzeczywistości, który jest granicą zmagania dobra ze złem, na koniec protestu został przyozdobiony mnóstwem biało czerwonych róż. Jest to znak, że ostatecznie bezduszna pycha w tym przypadku nielicząca się z dramatem młodych kobiet i ofiarami aborcji zawsze przegrywa. Chciałbym, aby ten film obejrzało jak najwięcej osób, zwłaszcza ci, którzy publicznie zabierają głos w dyskusjach na temat prawa do życia nienarodzonych.

CZYTAJ DALEJ

Tragiczny wypadek w Tatrach - zginął ksiądz

2020-08-12 21:39

[ TEMATY ]

śmierć

Tarnów

KSM Tarnów

Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, iż dzisiaj w tragicznym wypadku w Tatrach zginął Ksiądz Jaromir Buczak - Asystent Oddziału KSM Trzciana.

Księże Jaromirze, dziękujemy za zawsze otwarte i radosne serce, a także nieustanną gotowość i świadectwo swojego życia. Spoczywaj w pokoju.

Z serca prosimy Was wszystkich o modlitwę - w intencji Duszy Śp. Księdza Jaromira, jak również w intencji wszystkich Jego Bliskich.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja kaliska: abp Ryś ustanowił diecezjalne sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skalmierzyckiej

2020-08-15 15:52

[ TEMATY ]

sanktuarium

abp Grzegorz Ryś

youtube.com/archidiecezjalodzka

Abp Grzegorz Ryś nadał dziś kościołowi parafialnemu pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Skalmierzycach tytuł Diecezjalnego Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skalmierzyckiej. Dekret odczytano podczas Mszy św., której przewodniczył bp Henryk Ciereszko, biskup pomocniczy archidiecezji białostockiej. - W modlitwie i zawierzeniu się Wniebowziętej przyszedł znak „cudu nad Wisłą", zwycięstwo po raz kolejny przyszło przez Maryję – mówił celebrans.

- Matka Boża Skalmierzycka nieprzerwanie do dnia dzisiejszego odbiera od wiernych na tym miejscu cześć i jest wzywana jako szczególna pomoc w trudach życia codziennego. Przybywający pielgrzymi, zawierzając siebie Matce Syna Bożego i oddając się w Jej opiekę, odnawiają w tym miejscu swe życie w łasce Bożej, aby jak Maryja nieść Jezusa Chrystusa do swych domów i rodzin – napisał w dekrecie abp Grzegorz Ryś, administrator apostolski diecezji kaliskiej.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji białostockiej podkreślał, że Maryja jest wielkim znakiem, który według słów św. Jana z Apokalipsy „ukazał się na niebie”. – Ten znak jest równocześnie związany z ziemią. Jest to z jednej strony znak zmagania się ze „smokiem”, ale też zwycięstwa. W tym zmaganiu odczytujemy całe dzieje Kościoła na ziemi: zmaganie z szatanem, zmaganie z mocami ciemności, które nie zaprzestają napaści na Królestwo Boże. Dzisiaj także jesteśmy świadkami, jak moce zła w postaci współczesnych ideologii godzą w odwieczne wartości i prawa kształtujące życie ludzkie, wyrastające z prawa naturalnego i Boskiego – zaznaczył kaznodzieja.

Wskazywał, że uroczystość Wniebowzięcia NMP jest wielkim świętem wiary. – Trzeba wytężać wzrok wiary, ażeby tajemnica Wniebowzięcia mogła swobodnie działać w naszym umyśle i naszym sercu, ażeby stawała się również dla nas znakiem ostatecznego zwycięstwa, które poprzedzone jest zmaganiem i walką z mocą ciemności – powiedział celebrans.

Przypomniał, że przed stu laty Maryja wyprosiła naszej ojczyźnie i narodowi obronę przed nawałą barbarzyństwa i bezbożnictwa bolszewickiego najazdu. - Właśnie w modlitwie i zawierzeniu się Wniebowziętej przyszedł znak „cudu nad Wisłą", zwycięstwo po raz kolejny przyszło przez Maryję. To zwycięstwo tak zbawienne dla naszego narodu, Kościoła i wiary, które w tych dniach wspominamy i za nie Bogu dziękujemy – mówił duchowny.

Przekonywał, że zwycięstwo, które Bóg okazał w Maryi jest nadzieją dla człowieka. – To zwycięstwo Maryi niesie nam zapewnienie, że Bóg w nas dokonuje zwycięstwa nad naszym grzechem, naszymi wadami, uzależnieniami, że Bóg chroni nas przed zwodniczymi ideologiami łudzącymi fałszywą wolnością, lekceważącą prawo moralne, że chroni nasze rodziny, ustrzeże wiarę dzieci i młodzieży – podkreślał hierarcha.

Zachęcał wiernych, aby stawali się świadkami wiary. – Musimy jasno i wyraźnie sobie powiedzieć, że bez naszej modlitwy codziennej, bez Eucharystii w niedzielę i święta, bez przystępowania do sakramentu pokuty, bez zachowywania Bożych przykazań, wierności naszym zadaniom i obowiązkom wypływającym z życia rodzinnego i zawodowego, pobożność nasza i samo wołanie do Boga nie wystarczą. Stawajmy się świadkami życia chrześcijańskiego. Przez nasze świadectwo będziemy przyczyniali się do zachowania wiary, do jej przekazywania dzieciom i młodzieży, będziemy się też stawali apostołami Chrystusa wobec tych, którzy poddają się dziś temu światu, czy gdzieś zagubili się na ścieżkach życia – stwierdził bp Ciereszko.

Podczas Mszy św. biskup poświęcił wieńce żniwne przyniesione przez rolników.

Odpust zakończyła procesja wokół kościoła, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i odśpiewanie hymnu „Boże coś Polskę”.

Kaplica Matki Bożej jest najstarszą częścią kościoła św. Katarzyny w Skalmierzycach. Pochodzi z 1621 r. i posiada renesansową kopułę przypominającą kopułę Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Narodowy charakter kaplicy przejawia się w polichromii przedstawiającej w narożnikach orły piastowskie i jagiellońskie.

Centralne miejsce w drewnianym ołtarzu w stylu późnorenesansowym zajmuje duży (104x154) obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pochodzenie obrazu nie jest znane. Prawdopodobnie powstał w XV w. i został przywieziony z Włoch. Madonna i Jezus przybrani są w piękne kute w srebrze i złocone sukienki zdobione motywami aniołów i kwiatów. Nad ich głowami widnieją złote korony wysadzane szlachetnymi kamieniami. Wśród wotów znajduje się tabliczka z 1634 r. podarowana przez króla Władysława IV Wazę.

Koronacji obrazu, który czczony jest od ponad pięciu wieków, dokonał koronami papieskimi Pawła VI 4 września 1966 r. ks. kard. Stefan Wyszyński. Pomimo utrudnień i zakazów ze strony komunistycznych władz na uroczystości zgromadziło się ok. 50 tys. wiernych. Inicjatorem koronacji słynącego cudami był ówczesny proboszcz ks. Alfons Czwojda. Na uroczystości koronacji obok ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego i ks. abp Antoniego Baraniaka obecnych było 10 biskupów i 200 kapłanów.

Od 2017 r. Matka Boża Skalmierzycka jest patronką Miasta i Gminy Nowe Skalmierzyce.

Kustoszem skalmierzyckiego sanktuarium jest ks. kan. Sławomir Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję