Reklama

Kościół

Chrześcijaństwo w Syrii zagrożone

– Cenę za sytuację polityczną w Syrii płacą ludzie. Chrześcijanie cierpieli i cierpią – powiedział na konferencji prasowej w redakcji „Niedzieli” abp Joseph Tobji, duchowny Kościoła maronickiego w Aleppo

W redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie 22 czerwca br. odbyła się konferencja prasowa nt. sytuacji w Syrii. W spotkaniu zorganizowanym wspólnie przez Caritas Polska, Caritas Archidiecezji Częstochowskiej i redakcję „Niedzieli” obok arcybiskupa Aleppo wzięli udział również: ks. Marek Dec – zastępca dyrektora Caritas Polska, ks. Marek Bator – dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, Sylwia Cieślar-Hazboun – pracownik Caritas Polska oraz przedstawiciele Hope Center w Aleppo: Safir Salim i Freddy Youssef.

Na początku spotkania, które prowadził red. Marian Florek, dyrektor Studia RTV „Niedziela”, Sylwia Cieślar-Hazboun przedstawiła dziennikarzom Raport Caritas Polska o sytuacji w Syrii. Podkreśliła, że „blisko 8 mln mieszkańców spośród 13 mln Syryjczyków wciąż pozostaje bez podstawowej pomocy humanitarnej, 5, 5 mln ludzi uciekło, a pół miliona zginęło”.

Sytuację w Syrii naświetlił abp Joseph Tobji. Arcybiskup maronicki Aleppo powiedział:

Reklama

– Emigracja jest raną na społeczeństwie. Ta rana wciąż krwawi. 2/3 chrześcijan wyemigrowało z naszego kraju. To tragedia dla społeczeństwa i Kościoła. Wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy są podstawą rodzin. Chrześcijaństwo w Syrii jest zagrożone, jednak nie chcemy rozpaczać, bo Bóg wie więcej niż my. Jesteśmy dziećmi nadziei – kontynuował. Wskazał również na brak pracy i biedę. – Szczególnie trudna jest sytuacja osób starszych. Brakuje lekarzy. Również sankcje nałożone na Syrię są dodatkową, bardzo dotkliwą trudnością – podkreślił.

– Kościół odgrywa ogromną rolę w przyjmowaniu przesiedleńców, a także w opłacaniu czynszu, czesnego w szkołach dla konkretnych rodzin. Kiedy wybuchła wojna, to prawdziwym marzeniem była szklanka wody. Woda jest najdroższa, droższa niż złoto – zauważył abp Tobji.

Safir Salim z Hope Center w Aleppo powiedział: – Kiedy wybuchła wojna w Syrii, wszystko w moim życiu stanęło na głowie. W maju 2015 r. w pobliżu mojego domu wybuchła bomba. Mogłem stracić wszystko, ale Bóg nas ochronił – wyznał. – W naszym ośrodku oferujemy pomoc na miejscu, w rodzinach – powiedział i zauważył: – Ogromna jest samotność osób starszych.

Reklama

Freddy Youssef, także z Hope Center w Aleppo, zaznaczył: – Można powiedzieć, że obecnie w północnej Syrii chrześcijan już nie ma. Teraz, po atakach ISIS, wioski chrześcijańskie stoją puste. Ciągle jednak mamy nadzieję, że jako chrześcijanie zostaniemy w Syrii. Dlatego powstał ośrodek Hope Center, w którym w Aleppo pracuje 19 osób. Naszym celem jest, żeby rodziny chrześcijańskie mogły odzyskać miejsca pracy i zostać w ojczyźnie. Wskazując na leżący na stole konferencyjnym krzyż ołtarzowy z kościoła Saint Kevork w Aleppo, Freddy Youssef podkreślił: – Wierzymy, że ten krzyż powróci na swoje miejsce.

Następnie ks. Marek Dec zapoznał dziennikarzy z działaniami podejmowanymi w Syrii przez Caritas Polska: – Czołowym programem pomocowym jest program „Rodzina Rodzinie”. Oprócz niego Caritas Polska prowadzi szereg projektów rozwojowych, mających na celu przywrócenie normalnych warunków życia i rozwój przedsiębiorczości. Pomoc darczyńców jest niesamowita. Ta pomoc – na miejscu – jest najbardziej owocna i potrzebna. Papież Franciszek błogosławi naszym działaniom. Poświęcił także specjalny bus, tzw. mobilną ambasadę Niepodległej – zwrócił uwagę ks. Dec.

Na zakończenie konferencji ks. Marek Bator zaznaczył, że częstochowska Caritas angażuje się w programy Caritas Polska. – W geście solidarności metropolita częstochowski abp Wacław Depo przekazuje od archidiecezji częstochowskiej jako dar dla Syrii czek na kwotę 10 tys. euro – powiedział ks. Bator.

Po konferencji prasowej goście z Syrii udali się na spotkanie z przedstawicielami Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, a wieczorem wzięli udział w modlitwie Apelu Jasnogórskiego. Po zakończeniu modlitwy abp Wacław Depo przekazał dla Aleppo czek od Caritas Archidiecezji Częstochowskiej jako dar w ramach akcji „Rodzina Rodzinie”.

2018-06-27 09:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uroczyście zakończono obrady II Synodu Diecezji Radomskiej

2020-09-19 18:22

[ TEMATY ]

synod

abp Wacław Depo

bp Tomasik

Karol Porwich/Niedziela

- Kościół to nie tylko piękny salon ze świętymi, ale także szpital z poranionymi, grzesznymi i słabymi – powiedział bp Henryk Tomasik, który wygłosił homilię w trakcie Mszy świętej w radomskiej katedrze. 19 września odbyło się tam uroczyste zakończenie obrad II Synodu Diecezji Radomskiej. Liturgii przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W pracach synodu na szczeblu parafialnym uczestniczyło ponad 8 tys. osób. Hasłem trwającego 12 lat synodu były słowa: „Czynić Kościół domem i szkołą komunii”.

- Dokumenty synodalne, to niestety nie jest enter lub ok w naszym komputerze. Naciskamy i już się realizuje, to co zaplanowaliśmy. Możemy je porównać do systemu operacyjnego lub programu komputerowego, który jest na płycie lub pendrivie i leży na półce. Wiemy, że nie zadziała, że trzeba to wszystko zainstalować – mówił bp Tomasik.

Wskazał, że konieczna jest wielka troską rodziców o religijne wychowanie młodego pokolenia i że wszyscy jesteśmy zaproszeni do budowania tej pięknej wspólnoty wiary, którą jest Kościół.

- Jeśli kochacie Jezusa, kochajcie Kościół. Nie ulegajcie zniechęceniu z powodu grzechów i błędów popełnionych przez niektórych jego członków. Kościół to nie tylko piękny salon ze świętymi, ale także szpital z poranionymi, grzesznymi i słabymi. Parafrazując słowa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego możemy powiedzieć, że tworzyć wspólnotę duchową to nie tyle patrzeć na siebie nawzajem, lecz wspólnie patrzeć w tym samym kierunku, w kierunku Chrystusa i Ewangelii – stwierdził bp Tomasik.

Podkreślił, że przy budowaniu takiej wspólnoty konieczne jest otwarcie na Boże słowo i podejmowanie decyzji, by Jezus był w centrum życia każdego z nas. Zaznaczył, że konieczna jest troska o pogłębianie więzi z Bogiem przez wiarę, sakramenty, modlitwę i świadectwo życia. Dodał, że przy budowaniu wspólnoty potrzebna jest troska o dobro wspólne, solidarność międzyludzką, wyjście poza etykę indywidualistyczną, która jest tak powszechną w naszych czasach. - Potrzebny jest wzajemny szacunek, cierpliwość, ostrożność w formułowaniu sądów o innych osobach. W tym wszystkim trzeba poddać się działaniu Ducha Świętego. Dzisiaj błagamy o wielkie poczucie odpowiedzialności za Kościół – powiedział ordynariusz radomski.

Na koniec podziękował za „wysiłek wszystkich zaangażowanych w dzieło drugiego synodu diecezji radomskiej, aby czynić Kościół domem i szkołą Komunii”, gdzie przeprowadzono badania socjologiczne, powstały prace naukowe, powołano komisje synodalne, w tym ponad 250 zespołów synodalnych, w których uczestniczyło ponad 8 tys. osób duchownych i świeckich, a w komisjach synodalnych pracowało ponad 300 osób.

Bp Tomasik przypomniał, że w trakcie trwania synodu obchodzono m.in. Rok Wiary, gdzie każdy wierzący odkrywał treść wiary wyznawanej, celebrowanej, przeżywanej i przemodlonej. Potem był Rok Miłosierdzia, Rok Życia Konsekrowanego jak również Światowy Dzień Młodzieży i Jerycho Różańcowe, które przypomniało potrzebę intensywnej troski o wiarę młodego pokolenia. - Patrząc w przyszłość przygotowaliśmy Rok Rodziny i kolejne Jerycho w intencji rodzin i małżeństw. Cieszymy się, że w naszej diecezji trwa proces beatyfikacyjny ks. biskupa Piotra Gołębiowskiego, matki Kazimiery Gruszczyńskiej i ks. Romana Kotlarza – mówił hierarcha.

Na koniec Mszy świętej abp Wacław Depo nawiązał do wydarzeń z 1992 r., kiedy w radomskiej katedrze nastąpiło uroczyste przekazanie nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego. - To było w roku powstania diecezji radomskiej. My wszyscy wywodzimy się z ponad 200-letniej historii diecezji sandomierskiej. Co oznacza 28 lat istnienia Kościoła radomskiego?

Dlatego w duchu św. Jana Pawła II powiem: wstańcie i chodźmy! Nie możemy stać! Musimy być w drodze! Kościół jest wspólnotą pielgrzymującą. Dlatego dziękuję za dzieło II Synodu Diecezji Radomskiej. Teraz przed nami droga do realizacji i do świadectwa – powiedział metropolita częstochowski.

Owocem prac komisji synodalnych są dokumenty II Synodu Diecezji Radomskiej, które przekazano księdzu arcybiskupowi oraz do wszystkich parafii w diecezji. Z powodu epidemii koronawirusa symbolicznie dokumenty zostały wręczone tylko księżom dziekanom, przedstawicielom życia konsekrowanego i katechetom.

II Synod Diecezji Radomskiej rozpoczął obrady 8 listopada 2008 r., a zwołał go ówczesny biskup radomski abp Zygmunt Zimowski. Hasłem synodalnym był słowa: „Czynić diecezję domem i szkołą komunii”, a celem pierwszorzędnym była „pomoc biskupowi diecezjalnemu w pełnieniu jego funkcji pasterskiej w diecezji poprzez pogłębienie i umocnienie wiary i budowanie wspólnoty Kościoła radomskiego opartej na miłości i wzajemnym zaufaniu”.

Dla potrzeb synodu powołano 10 komisji, m.in. Komisję ds. Nauki i Wychowania Katolickiego, Komisję ds. Kultu Bożego, Komisję ds. Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, Komisję ds. Młodzieży czy Komisję ds. Kultury, Mediów i Nowej Ewangelizacji.

Po półrocznych obradach, 18 kwietnia 2009 r., Synod został przerwany z mocy prawa kanonicznego, gdy papież Benedykt XVI odwołał abp. Zimowskiego z Radomia i powierzył mu przewodniczenie jednej z dykasterii watykańskich. Obrady Synodu zostały wznowione decyzją nowego ordynariusza diecezji, bp. Henryka Tomasika 17 listopada 2011 r.

Synod diecezjalny jest zgromadzeniem doradczym, utworzonym przez kapłanów, osoby zakonne i świeckich Kościoła diecezji, zwołanym i prowadzonym przez biskupa, dla „ponownego opisania i zdefiniowania” oblicza Kościoła partykularnego. Jego celem jest refleksja nad sytuacją społeczno-duszpasterską Kościoła w diecezji, poprzez odczytanie znaków czasu i nakreślenie najważniejszych zadań na przyszłość. Efektem prac Synodu ma być odnowienie w diecezji nauki teologii, duszpasterstwa i prawa kościelnego.

CZYTAJ DALEJ

Papież: Biedni nie mają na leki. To niesprawiedliość!

2020-09-19 16:37

[ TEMATY ]

papież Franciszek

farmaceuci

yt.com/vaticannews

Papież przyjął na audiencji przedstawicieli Fundacji Banku Farmaceutycznego. W przemówieniu podkreślił, że biednym brakuje przede wszystkim lekarstw; jest to swoiste „wykluczenie farmaceutyczne”, a to rodzi niesprawiedliwość. „Firmy farmaceutyczne są więc wezwane do służby na rzecz poprawy zdrowia najuboższych” – powiedział Franciszek.

Z okazji 20-lecia powstania Fundacji Banku Farmaceutycznego papież w przemówieniu do delegacji podkreślił wielkie znaczenie wsparcia przez firmy farmaceutyczne w walce z ubóstwem na świecie.

„Kto żyje w biedzie, brakuje mu wszystkiego, także leków. Więc jego stan zdrowia jest szczególnie słaby. Często, z braku pieniędzy, podejmuje się ryzyko, aby się nie leczyć – powiedział papież. – Niektóre kraje świata nie mają w ogóle dostępu do pewnych leków. Istnieje zatem swoiste «wykluczenie farmaceutyczne», a to tworzy nierówność społeczną wśród narodów i państw. Z punktu widzenia etyki, jeśli faktycznie jest obecna możliwość leczenia danej choroby, to winna być ona dostępna dla wszystkich. Inaczej tworzy się niesprawiedliwość”.

Ojciec Święty wyraził także nadzieję, że medycyna i farmakologia będą mogły się jeszcze bardziej rozwijać. Wysiłek naukowców, którzy poświęcili swoje życie w poszukiwaniu lepszych rozwiązań, zwłaszcza w medycynie, jest nieoceniony. Według papieża, firmy farmaceutyczne, poprzez wspieranie badań i kierowanie produkcją, mogą znacznie przyczynić się do bardziej sprawiedliwej dystrybucji leków.

Farmaceuci są także wezwani do służby na rzecz poprawy zdrowia najuboższych. W nauce i sumieniu pracują dla integralnego dobra tych, którzy się do nich zwracają. Rządzący, przez swoje ustawy prawne i finansowe, powinni „budować bardziej sprawiedliwy świat, w którym biedni nie będą nieakceptowani, a co jest nawet bardziej obrzydliwe, odrzucani” – powiedział papież.

Na koniec Franciszek odniósł się do obecnej sytuacji pandemicznej. „Podczas udzielania pomocy charytatywnej w czasie pandemii, trzeba pamiętać również o tej farmakologicznej dla najuboższych – powiedział papież. – W szczególności chodzi tu o powszechne stosowanie nowych szczepionek na świecie. Powtarzam, że byłoby to smutne, gdyby przy dostarczaniu szczepionki pierwszeństwo mieli najbogatsi, albo gdyby ta szczepionka stała się własnością tego czy innego kraju, a nie byłaby już dostępna dla pozostałych. To musi być uniwersalne, dla wszystkich!”.

CZYTAJ DALEJ

By upamiętnić męczeńską śmierć niezłomnego kapłana

2020-09-19 23:56

Archiwum IPN/ oddz. Kraków

Na nadchodzący poniedziałek, 21 września br. zostały zaplanowane uroczystości upamiętniające 71. rocznicę męczeńskiej śmierci ks.. Władysława Gurgacza.

O godz. 11. rozpocznie się Msza św. w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na os. Oficerskim w Krakowie. Oprawę muzyczną wykona chór „Jadwiżańskie Echo z Fatimy”. Dalszy ciąg wydarzenia, upamiętniającego niezłomnego jezuitę, odbędzie się w sali widowiskowej przy ww. kościele . O godz. 12. chór „Jadwiżańskie Echo z Fatimy” wykona pieśni patriotyczny dla uczczenia 100 rocznicy Cudu nad Wisłą. Następnie uczestnicy wysłuchają wykładu pt. „Ks. Gurgacz kapelan, nauczyciel mistyk”, który wygłosi przedstawicielka IPN- u, mgr Roksana Szczypta- Szczęch. Na zakończenie zebrani obejrzą wystawę pt. „Ksiądz Władysław Gurgacz- symbol kapłańskiej odwagi, męstwa i patriotyzmu”.

Organizatorem wydarzenia jest krakowski oddz. IPN i parafia pw. Miłosierdzia Bożego na os. Oficerskim w Krakowie. Abp Marek Jędraszewski objął honorowy patronat nad uroczystością.

14 września minęła 71. rocznica wykonania wyroku śmierci na ks. Gurgaczu (1914-1949), kapelanie oddziału „Żandarmeria” PPAN, działającego na Sądecczyźnie w latach 1947-1949. Partyzanci mieli kryjówki w Beskidzie Sądeckim, a jeden z obozów leśnych był pod Halą Łabowską. Za odprawianie polowych mszy i nauczanie partyzantów życia zgodnego z nakazami wiary komuniści skazali ks. Gurgacza na śmierć. Po pokazowym procesie został zamordowany strzałem w tył głowy na podwórzu więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie, we wrześniu 1949 r. Jak powiedział w Polskim Radiu 24 historyk z krakowskiego oddz. IPN- u, Dawid Golik, ks. Gurgacz nie zginął od pierwszego wystrzału, dopiero drugi strzał więziennego kata pozbawił go życia. W chwili śmierci ks. Władysław Gurgacz miał 35 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję