Reklama

Odnaleziony św. Antoni

2018-07-25 11:42

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 30/2018, str. 4

TER
Wnętrze kościoła. Po prawej obraz patrona św. Antoniego Padewskiego

Maria Magdalena była pierwszą patronką kościoła w Kątach Starych. To przez jej wstawiennictwo do Boga przez wieki modlili się pierwsi gospodarze klasztoru – ojcowie reformaci. Dzisiaj w klasztorze są nowi gospodarze – sercanie. Jest także nowy patron kościoła – św. Antoni Padewski, którego wizerunek w cudowny sposób przetrwał II wojnę światową. Obraz św. Antoniego został odnaleziony przez o. Klemensa Warzyboka w gruzach franciszkańskiego kościoła wysadzonego w powietrze przez Niemców

Początki istniejącego klasztoru w Kątach Starych sięgają pierwszej połowy XVII wieku, kiedy to wojewoda sandomierski Krzysztof Ossoliński herbu Topór wraz z żoną Zofią z Wojsławic Cikowską ufundował klasztor dla reformatów. Ojcowie reformaci brali udział w polemikach i dysputach teologicznych z innowiercami, których w okolicach nie brakowało. „Dzięki Bożej pomocy, wielu arian, nasi bracia słowem i przykładem przywrócili do zbawiennej wiary, szczególniej z najsławniejszych domów Morsztynów i Komorowiczów”, czytamy w kronikach. Jak wspomina ks. Jan Wiśniewski w swoim „Historycznym opisie kościołów, miast zabytków i pamiątek w stopnickiem”: „Czasu wojen szwedzkich w XVII wieku pod wpływem cudownego obrazu Najświętszej Maryi Panny Młodzawskiej nawrócili się z kalwinizmu Jerzy i Zofia Komorowscy z Kozubowi. On będąc w obozie, pojechał do Stopnicy i tam rewokował u księży reformatów”.

Kościół na skraju Stopnicy

27 kwietnia 1637 r. nastąpiło uroczyste poświęcenie i położenie kamienia węgielnego pod budowę kościoła. Dokonał tego ks. Grzegorz Kownacki – delegat biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika. Powstała jednonawowa barokowa świątynia, dla której wzorem był kościół reformacki wcześniej wybudowany w Wieliczce. Prezbiterium było dwuprzęsłowe, zamknięte prostą ścianą. W 1648 r. do wybudowanego kościoła i klasztoru ojcowie reformaci zostali uroczyście wprowadzeni. Już rok później klasztor przeżył najazd Kozaków a w 1651 r. do klasztoru dotarło „morowe powietrze”. Jak pisze w swojej książce „Klasztor w Stopnicy-Kątach Starych” ks. Jacek Szczygieł SCJ na ten okres datują się dwa cuda, o których można przeczytać w klasztornej kronice.

W 1655 r., podczas potopu szwedzkiego, klasztor został doszczętnie zniszczony i zrabowany przez wojska Karola Gustawa. Po tym tragicznym czasie klasztor został odnowiony dzięki szlacheckim rodom, które wspierały ojców reformatów. Kolejne nieszczęście spadło na klasztor w 1723 r., kiedy to pożar strawił przednią część świątyni z trzema ołtarzami. Odrestaurowany kościół w 1725 r. konsekrował biskup krakowski Konstanty Szaniawski. Gdy nadszedł czas zaborów udało się uratować klasztor przed zamknięciem. Austriacy dali się przekonać, by reformaci nadal pełnili posługę duszpasterską. Po upadku Księstwa Warszawskiego władzę nad tymi terenami przejęli Rosjanie. Gdy wybuchło powstanie listopadowe ojcowie reformaci czynnie poparli zryw udzielając schronienia walczącym, a także udając się w szeregi tych, co walczyli za Ojczyznę. Podobnie było, gdy wybuchło powstanie styczniowe, wtedy to w walki powstańcze zaangażowało się dwunastu ojców i braci. Stopnicki klasztor uniknął kasaty ponieważ był przeznaczony na „klasztor etatowy” – miejsce dopuszczone do istnienia tylko do śmierci ostatniego zakonnika. Klasztor opustoszał w 1885 r. po śmierci ostatniego przełożonego o. Symforiana Jasińskiego. Po odzyskaniu niepodległości klasztor i kościół, dzięki pomocy wielu darczyńców, powoli odzyskiwał dawny blask. Kres kościoła i klasztoru przyniósł rok 1944, kiedy to Niemcy celowo wysadzili w powietrze świątynię, a ostrzał artyleryjski zniszczył zabudowania klasztorne. Po przejściu frontu z 6 tys. domów w Stopnicy w całości nie ocalał ani jeden. Po II wojnie światowej po 346 latach obecności reformatów w Kątach Starych, klasztor został przekazany zgromadzeniu Księży Najświętszego Serca Jezusowego (1979).

Reklama

Na zgliszczach

– Lata powojenne były bardzo ciężkie. Wcześniej kościół został celowo wysadzony przez Niemców w powietrze. Zostały po nim tylko ruiny, ale opiekę duszpasterską trzeba było prowadzić – mówi o. Stanisław Dadej, nieformalny kustosz klasztoru, przewodnik i miłośnik historii. Z powodu braku odpowiednich pomieszczeń Eucharystie sprawowano w ocalałym refektarzu. Na odbudowę kościoła ówczesne władze nie zezwoliły. Z czasem, kiedy refektarz okazał się za mały, aby pomieścić wszystkich wiernych, zaadaptowano jedno ze skrzydeł klasztoru, wyremontowano je, i tak powstał kościół, w którym do dnia dzisiejszego modlą się okoliczni mieszkańcy.

– Kościół jest skromny, jednonawowy. Ma małe prezbiterium, a tu po prawej stronie znajduje się nasz skarb, ocalały z wojennej zawieruchy obraz św. Antoniego – mówi o. Dadej. – A historia tego obrazu i jego ocalenia jest taka: o. Stanisław opowiada historię, którą znają wszyscy goście klasztoru. Każda wycieczka, odwiedzająca te mury, musi wejść do kościoła, zobaczyć obraz i poznać jego niezwykłe losy. W lipcu 1943 r. do klasztoru przybył na zaproszenie o. Alfonsa Koguta ks. prof. Józef Kaczmarczyk. Był on doktorem teologii, biblistą, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale także artystą, malarzem, uczniem Jana Matejki, konserwatorem dzieł sztuki i profesorem kleryka Karola Wojtyły. Gość postanowił odwdzięczyć się za przyjęcie, malując w czasie swojego pobytu obraz przedstawiający św. Antoniego. Rok później, gdy sowieci zbliżali się do Stopnicy, 7 listopada Niemcy wysadzili kościół w powietrze. Pod koniec listopada o. Klemens Warzybok wraz z Klemensem Jankowskim z Kikowa oraz niemieckim żołnierzem pochodzącym z Gdańska poszli na zgliszcza kościoła. Chodząc po gruzowisku o. Warzybok zauważył wystający spod gruzów obraz św. Antoniego. „ Odrzuciłem gruz – obraz cały– ma tylko małą dziurę u dołu. Oderwałem płótno obrazu od klajstromu i zwinąłem obraz w rulon” – wspomina. Dzisiaj właśnie ten obraz znajduje się w kościele i św. Antoni jest jego patronem. – Nasz obraz jest bardzo podobny do tradycyjnych wyobrażeń św. Antoniego, różni się tym, że wokoło naszego patrona jest mnóstwo lilii – mówi o. Stanisław. 5 października 1986 r. biskup kielecki Stanisław Szymecki wydał dekret ustawiając nowego patrona dla kościoła w Kątach Starych oraz erygował oddzielną parafię.

Święty z Dzieciątkiem Jezus

Św. Antoni Padewski urodził się w Lizbonie w bogatej i szanowanej rodzinie. Na chrzcie otrzymał imię Ferdynand. Ojciec pragnął, by syn poszedł w jego ślady. Nie chciał, by ten poświęcił się służbie Bogu. Przed 20. rokiem życia Ferdynand wstąpił do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna. Kiedy częste wizyty krewnych utrudniały mu skupienie się na nauce poprosił przełożonych o przeniesienie go do opactwa w Coimbrze. Tam w 1219 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Tam poznał pięciu franciszkańskich zakonników, którzy później ponieśli śmierć męczeńską w Maroku. Zauroczony ich życiem wstąpił do zakonu franciszkanów, przybierając imię zakonne Antoni. Trafił do Włoch, gdzie m.in. nawracał heretyków. Był wielkim znawcą Biblii i kaznodzieją, którego kazania gromadziły tysiące osób. Niezwykle elokwentny, ze świetną pamięcią i szeroką wiedzą stał się jednym z najbardziej cenionych kaznodziei XIII wieku. Już za życia był znany z wielu cudów. Zmarł w wieku 36 lat. Jego proces kanonizacyjny jest najkrótszym w historii Kościoła.

Św. Antoni został kanonizowany 30 maja 1232 r. przez papieża Grzegorza IX – w 352 dni od śmierci. Jest patronem osób i rzeczy zaginionych, dzieci, górników, ubogich i podróżnych. W ikonografii przedstawiany jest w habicie franciszkańskim, na prawym ręku trzyma Dziecię Jezus. Jego atrybutami są: księga, lilia, serce, bochen chleba, osioł i ryba.

Sercańska parafia

Proboszczem parafii jest ks. Andrzej Woźniak SCJ, wcześniej pracował m.in. na Białorusi, w Postawach w diecezji witebskiej. Od dwóch lat przewodniczy wspólnocie w Kątach Starych. W kościele podtrzymywany jest kult świętego patrona. Co tydzień, we wtorki, odprawiane są Msze św., po których odmawiana jest Nowenna do św. Antoniego. Odczytywane są prośby od wiernych i odmawiana Litania do św. Antoniego, a wierni mają możliwość ucałowania jego relikwii. Odpust ku czci patrona odbywa się 13 czerwca i nie jest przenoszony na inny dzień. Kolejny odpust wspólnota parafialna obchodzi w uroczystość Matki Bożej Anielskiej. Podczas każdej Mszy św. święcone są lilie, a podczas Mszy św. dla dzieci jest specjalne nabożeństwo, podczas którego są błogosławione. W kościele znajduje się tradycyjna figura św. Antoniego, a w ogrodzie klasztornym w małej kapliczce jest kolejna. Rzeźba pochodzi z 1658 r. i przedstawia Matkę Bożą, jak podaje Dzieciątko Jezus św. Antoniemu. Przed wejściem głównym na plac kościelny przy drodze, na małym postumencie, znajduje się jeszcze jedna figura św. Antoniego wykonana w 1970 r. w miejsce uszkodzonej rzeźby, obecnie ustawionej we wnęce muru klasztornego od strony ogrodu.

– Nasi współbracia biorą udział w uroczystościach parafialnych, udzielamy pomocy w pracach duszpasterskich, m.in przez spowiedź. Kościół św. Antoniego jest z naszym klasztorem nierozerwalnie związany – podsumowuje o. Stanisław Dadej. I

Tagi:
patron św. Antoni

Święty Antoni na skrzyżowaniu dróg

2019-06-25 14:10

AKW
Edycja częstochowska 26/2019, str. 8

Anna Wyszyńska
Kapliczka św. Antoniego w Siedlcu k. Mstowa

Od blisko 200 lat na skrzyżowaniu dróg w Siedlcu k. Mstowa znajduje się kapliczka św. Antoniego. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca o godz. 18.00 mieszkańcy spotykają się tutaj, by odmawiać Litanię do św. Antoniego. Natomiast 13 czerwca we wspomnienie Świętego z Padwy lub w pierwszą niedzielę po nim księża Kanonicy Regularni z parafii w Mstowie odprawiają tutaj Mszę św.

Ks. Jan Brzozowski CRL odprawił 16 czerwca w kapliczce Mszę św. w intencji mieszkańców Siedlca, Jaskrowa, Gąszczyka i okolic. W kazaniu ks. Jan podkreślił, że znak krzyża, który czyni wiele osób, gdy mijają kapliczkę, jest znakiem naszej czci dla Trójcy Świętej. Ten sam znak uwielbienia Boga czynimy wchodząc do kościoła, rozpoczynając modlitwę, a także witając nowy dzień, czy przed posiłkiem. Nawiązując do patrona kapliczki ks. Jan przypomniał, że w kościele w Mstowie jest obraz przedstawiający św. Antoniego w białej sutannie zakonu Kanoników Regularnych. To na pamiątkę faktu, że św. Antoni początkowo wstąpił do tego zakonu i tam przeszedł wstępną formację. Ponieważ jednak gorąco pragnął wyruszyć na misje, których kanonicy nie prowadzili, wstąpił do franciszkanów. Kapliczka w Siedlcu poświęcona św. Antoniemu jest znakiem pobożności fundatora i szacunku dla historii osób, które teraz się o nią troszczą. Przypomina nam także, że Bóg udziela łask za wstawiennictwem świętych.

Na zakończenie Mszy św. uczestnicy otrzymali poświęcone przez celebransa chlebki, obrazki z modlitwą oraz zakładki z Litanią do św. Antoniego.

Tradycję modlitwy w tym miejscu rozpoczął w XIX wieku właściciel tutejszego majątku – Kajetan Przyłęcki, fundator kapliczki, która została poświęcona w 1832 r. Na początku XXI wieku kapliczka przeszła renowację – doprowadzono do niej światło, odnowiono ściany i dach. Konserwację obrazu św. Antoniego, krzyża i figurki Matki Bożej przeprowadziła Mariola Rochowicz, konserwator sztuki z Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

MOPS w Częstochowie wstrzymał wsparcie finansowe dla schroniska dla bezdomnych mężczyzn

2019-12-14 20:15

Ks. Mariusz Frukacz

MOPS w Częstochowie zaprzestał współpracy z Caritas w prowadzeniu jedynego i najstarszego Schroniska dla Mężczyzn w Częstochowie. Władze miasta chcą bezdomnych mężczyzn przenieść do odległego Bełchatowa.

Archiwum Straży Miejskiej

„Informacja ta o tyle jest przykra że poszkodowanymi są bezdomni traktowani jak “towar”, który można przewozić z miejsca na miejsce bez rozmowy i odpowiedniego przygotowania. Podopieczni są zbulwersowani – osobiście ich rozumiem – bo po raz kolejny traktowani są przedmiotowo i na zasadzie “za ile” możemy pozbyć się problemu” - pisze ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Caritas częstochowskiej.

„Jest już zimno a oni będą przewożeni do Bełchatowa – bo “za tyle są warci” !!!! Jesteśmy bezradni w decyzji Włodarzy Miasta oraz zaskoczeni formułą w której jest tyle niejasności i przebiegłych mechanizmów zarządzania- lub jego braku. Schronisko to niewielki dom w którym możemy dać schronienie 45 osobom. To ludzie schorowani, bez środków do życia – a średnia wieku mieszkańców to 60 lat. Chcą mieszkać w Częstochowie – bo to są Częstochowianie!!!!!!!!!” – pisze ks. Bator.

Dyrektor Caritas częstochowskiej w rozmowie z „Niedzielą” wyraził nadzieję, że zostaną podjęte rozmowy, które doprowadzą do właściwego rozwiązania sytuacji, respektującej godność osób bezdomnych.

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej skierował apel do władz miasta i MOPS-u w Częstochowie o wstrzymanie decyzji, zwłaszcza ze względu na zbliżające się święta Bożego Narodzenia i zimę.

„Zbliżają się święta. Niemal codziennie organizujemy spotkania dla ubogich i bezdomnych. W każdym mieście odbędą się wigilie dla potrzebujących. W tym kontekście szczególnie dziwi decyzja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie o zerwaniu współpracy z Caritas na prowadzenie Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Krakowskiej. W praktyce oznacza to konieczność wyprowadzenia z domu około 40 bezdomnych mężczyzn, głównie starszych i pochodzących z Częstochowy. Ze względów finansowych miasto proponuje im przeprowadzkę do ośrodka w Bełchatowie. Jedno z najstarszych przytulisk w mieście ma być zamknięte i to tuż przed rozpoczęciem zimy i przed świętami. Komuś zabrakło wyobraźni i serca! Proszę o modlitwę za mieszkańców tego przytuliska. Wielu z nich woli wrócić na ulicę niż jechać w obce miejsce. Wielu z nich w tym przytulisko znalazło nie tylko dach nad głową, ale miejsce pokoju i dochodzenia do zdrowia. Jeszcze bardziej proszę o modlitwę za władze miasta i MOPS-u o odłożenie tych decyzji i podjęcie rozmów i wszelkich możliwych działań, żeby ci ludzie mogli spędzić spokojnie święta i przeżyć kolejną zimę. Każde takie miejsce to dla nas wszystkich świadectwo naszego człowieczeństwa. Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my, ludzie, byli bardziej ludzcy” - napisał bp Przybylski na swoim profilu na Facebooku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: wigilia dla bezdomnych i potrzebujących na Rynku Głównym

2019-12-15 14:59

luk / Kraków (KAI)

Na Rynku Głównym w Krakowie trwa XXIII Wigilia dla Osób Bezdomnych i Potrzebujących. Jej pomysłodawcą jest Jan Kościuszko, słynny krakowski restaurator.

Paweł Wysoki

- Zaczynaliśmy od 5 tysięcy porcji, dziś wydajemy ich ponad 50 tysięcy, w tym smażonego karpia, grzybową z łazankami, pierogi czy świąteczny bigos. To wielki wigilijny stół, przy którym spotykamy się ponad wszelkimi podziałami - powiedział organizator wydarzenia.

Jak ocenił, ważne jest to, że pomoc okazywana bezdomnym i samotnym ma realny wymiar. - Nie ma tutaj pośredników, bo z jednej strony są osoby, której jej potrzebują, a z drugiej ci, którzy mogą ją dać. Chcemy stworzyć taką przestrzeń, w której przybywający będą się czuli u siebie, zaopiekowani, żeby choć przez moment w ten świąteczny czas mogli odpocząć od trosk i problemów codzienności - wyjaśnił Kościuszko.

W akcję można włączać się na bieżąco, bowiem towarzyszy jej zbiórka produktów żywnościowych. - Zachęcamy do tego, by mieszkańcy przynosili takie produkty, jak kawę, herbatę, słodycze czy konserwy, gdyż są one natychmiast rozdawane ubogim w formie świątecznych paczek - zaapelował Kościuszko.

Wyjątkowość wigilii dla ubogich na krakowskim rynku podkreślił obecny na miejscu prezydent miasta Jacek Majchrowski, który podziękował Janowi Kościuszce za tak niezwykły przykład dobroci. - Dobrze, że jest taki czas, w którym osoby, często biedne i samotne z przyczyn niezawonionych przez siebie, są przyjmowane z wielką otwartością serca i w ramach filantropii w pełnym tego słowa znaczeniu - opisał.

Poza posiłkami i paczkami świątecznym przybywający mogą także skorzystać z bezpłatnej diagnostyki i pomocy medycznej w specjalnym szpitalu polowym, który na Rynku Głównym stanął dzięki współpracy lekarzy, wolontariuszy i Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

- Wykonujemy przede wszystkim badania przesiewowe - krwi, EKG czy USG brzucha. Pacjenci mogą także przejść kontrolę stomatologiczną oraz odbyć konsultację internistyczną, ortopedyczną i kardiologiczną. Opatrujemy również na bieżąco ich rany - opisał koordynator lekarzy, Bartłomiej Guzik.

Przygotowywanie w Krakowie największego wigilijnego stołu w Polsce dla najuboższych stało się już tradycją. W ubiegłym roku rozdano ponad 50 tys. porcji wigilijnych potraw. W dniu dzisiejszym posiłki będą wydawane do godziny 16:00.

Organizatorem wigilii na krakowskim rynku jest „Grupa Kościuszko M2B” i należące do niej restauracje „Sławkowska 1” i „W Starej Kuchni”, w których przygotowywano świąteczne potrawy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem