Reklama

Wiadomości

Telewizja otwarta

Jest anteną wyjątkową. Dociera do Polaków na wszystkich kontynentach. Powstała przed ćwierćwieczem jako pierwszy polski program satelitarny. Emisja próbna odbyła się w październiku 1992 r., a regularne nadawanie rozpoczęło się pod koniec marca 1993 r. Pomysłodawcami powstania TVP Polonia dostępnej na całym świecie za pośrednictwem satelity byli wówczas Barbara Borys-Damięcka i Janusz Zaorski.

Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 10-13

[ TEMATY ]

telewizja

telewizja

Mateusz Wyrwich/Niedziela

Siedziba TVP przy ul. Woronicza 17 w Warszawie, gdzie znajduje się również TVP Polonia

Początki były skromne, programy własne stacji stanowiły jedynie kilka procent całej ramówki. Jednakże twórcy anteny zakładali przede wszystkim emisję tych programów, które pochodziły z ogólnopolskich bądź regionalnych anten TVP. Do pierwszych pracowników stacji należeli Bożenna Bielawska, Lena Kowieska i Grzegorz Jędrasik. To on zajmował się m.in. opracowywaniem ramówki, czyli tego, co określa układ programów, które możemy zobaczyć na co dzień w telewizji. Redaktor wspomina, że tworzenie programu TVP Polonia traktowano jako niezwykłe wydarzenie, była to bowiem pierwsza tego rodzaju stacja w Polsce.

Chodziło się po redakcjach

– Pracę w Polonii rozpoczynało blisko 60 pracowników i współpracowników – wspomina redaktor Grzegorz Jędrasik. – Każdego dnia podczas kolegium redakcyjnego odbywały się ożywione dyskusje wokół proponowanych audycji. Mieliśmy dawać odbiorcom program jak najciekawszy, z wszechstronną informacją publicystyczną. Polonia zakładała sobie wówczas spełnianie 3 funkcji. Po pierwsze – informacja o szeroko rozumianym bieżącym życiu społecznym, politycznym i kulturalnym Polski; dalej – prezentacja repertuaru filmowego oraz emisja programów publicystycznych. Nad całością programu czuwało dwoje sekretarzy: Grażyna Engler i Leszek Wasiuta, który jakiś czas później został jednym z dyrektorów Polonii.

– Mieliśmy wtedy ogromną świadomość misji. Nie mówię, że teraz jej nie ma, ale wtedy była szczególna. Może dlatego, że była to pierwsza tego typu stacja. Niezwykła nowość. Pierwsza telewizja satelitarna – opowiada Lena Kowieska. – Założenia były takie, że jesteśmy anteną powtórkową korzystającą z audycji Jedynki i Dwójki. Chodziło się więc po redakcjach i prosiło o udostępnienie materiałów. Nie tak jak dzisiaj, że wchodzi się do systemu i wszystko mamy w podglądzie. Wtedy trzeba było śledzić całą antenę i prosić kolegów o wyrażenie zgody na emisję jakiegoś materiału w Polonii. Nie zawsze podchodzono do nas chętnie. Zazdrościli nam nowości, ale też poszła plotka, że mamy jakieś astronomiczne zarobki – i to wywoływało czasem nieporozumienia. Choć pracowaliśmy w tej samej telewizji, to jednak trzeba było być bardzo miłym i uprzejmym, żeby dostać materiał. Ale wszystko było do pokonania. Dużo chcieliśmy pokazać. Niekoniecznie stare filmy czy programy, ale choćby te z przełomu lat 80.-90. Teatr Telewizji, piosenki Agnieszki Osieckiej czy Muzyczny Festiwal w Łańcucie. To było wielkie wydarzenie, bo koncerty szły na żywo. Rok po powstaniu naszej anteny przypadała 50. rocznica Powstania Warszawskiego. Zaprosiliśmy wtedy po raz pierwszy do studia wielu powstańców, którzy przyjechali niemal z całego świata. Towarzyszyliśmy im z kamerami przez kilka dni. Było to dla nas niezwykłe patriotyczne i świąteczne przeżycie.

Reklama

Pojawiały się coraz to nowe dziennikarskie osobowości. W 1994 r. telewizja rozpoczęła emisję na obszarze USA, potem – Australii. Ogromnym powodzeniem wśród społeczności polonijnej cieszyły się nie tylko filmy, teatr czy opera, ale i programy informacyjne. Z zainteresowaniem widzów spotykały się także wiadomości z dziedziny kultury, jak np. „Notatnik literacki”, audycje prezentujące osiągnięcia Polaków na świecie – czy to w dziedzinach artystycznych, czy naukowych, jak choćby dokonania wybitnych Polaków pracujących dla NASA czy w Dolinie Krzemowej. Nadto w Polonii były prezentowane sylwetki znanych rzeźbiarzy czy literatów. Niezwykłą popularnością cieszyły się programy redakcji dziecięcej oraz prowadzone przez Barbarę Kolago audycje „Polskie ABC” i „Na polską nutę”, w której m.in. przed 20 laty miał miejsce telewizyjny debiut zespołu Golec uOrkiestra. Ogromną oglądalność miał piętnastominutowy program „Zwierzolub” o domowych – i nie tylko – zwierzętach prowadzony przez doktor weterynarii Joannę Iracką. Uznanie widzów zdobył również program „Mówi się”, traktujący o zawiłościach i uroku języka polskiego, z udziałem językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka. TVP Polonia zapoczątkowała też bezpośrednie rozmowy z widzami w programie „Studio kontakt”.

– To była chyba najbardziej emocjonalna audycja w Polonii – wspomina Lena Kowieska. – Dzwoniący do nas z całego świata dzielili się radością, już choćby dlatego, że mogli się z nami połączyć i podzielić swoim dotychczasowym życiem. Dla wielu z nich był to pierwszy kontakt z Polską po blisko pół wieku. Ogromnie tęsknili za krajem, ale przez lata nie mogli tu przyjechać, bo nie wiedzieli, co ich może spotkać w komunizmie.

Program ten – już pod zmienionym tytułem „Halo Polonia” – wciąż cieszy się ogromną popularnością.

Halo, halo Polonia

Dziś TVP Polonia jest niezwykle dynamicznym kanałem telewizyjnym. Wciąż emitowane są audycje, które się sprawdziły, inne zostały zmodyfikowane i uwspółcześnione, powstały też zupełnie nowe. Do dziś jednak TVP Polonia korzysta w większości z dorobku innych kanałów TVP. Obecnie udział własnych programów stacji to ok. 20 proc. Mimo ograniczonego budżetu stacji coraz częściej udaje się docierać z kamerą do Polaków w najodleglejszych zakątkach świata. Powstają reportaże z USA, krajów Afryki, Kazachstanu, Chin o tamtejszej Polonii i przedsięwzięciach Polaków. Na antenie od niedawna goszczą cykliczne magazyny pokazujące życie Polaków w USA; w Wielkiej Brytanii i w innych zakątkach Europy Zachodniej. Od wielu lat emitowane są programy powstające na Litwie, Białorusi i Ukrainie: „Wilnoteka”, „Nad Niemnem”, „Wschód”. Z niedawno przeprowadzonych badań oglądalności stacji na świecie wynika, że widzowie z krajów zachodnich oprócz tego, co dzieje się w Polsce, oglądają równie chętnie to, co się dzieje na Wschodzie – w krajach, które jeszcze przed II wojną światową były częścią II RP. Polacy ze Wschodu natomiast często interesują się tym, co się dzieje w Ameryce. Wielką popularnością cieszą się seriale lubiane również w Polsce, a także filmy dokumentalne. Dużą oglądalność mają magazyn „Kulturalni PL”, informujący Polaków w świecie o wydarzeniach artystycznych w kraju, oraz program „Krótka historia”. To kilkuminutowa gawęda o wybranych wydarzeniach z historii Polski autorstwa trzech historyków: Andrzeja Smolińskiego, Jana Wiśniewskiego i Wiesława Jana Wysockiego. Do dziś powstało ponad 600 odcinków. Jednak prawdziwe rekordy popularności biją programy „Polonia 24” i „Halo Polonia”, których tematem są najważniejsze wydarzenia z życia Polonii na świecie. Z myślą o dotarciu z informacjami o Polsce do jak największej grupy odbiorców – w tym również do osób nieznających języka polskiego – od lutego główne wydanie telewizyjnych „Wiadomości” jest tłumaczone na język angielski.

Polska w różnych aspektach

– Naszą misją jest przede wszystkim pokazywanie Polski w różnych aspektach i budowanie łączności między Polakami rozsianymi po całym świecie – mówi Magdalena Tadeusiak-Mikołajczak, dyrektor i redaktor naczelna TVP Polonia, doświadczona dziennikarka telewizyjna, przez wiele lat korespondentka TVP w Brukseli i Paryżu. – Choć jesteśmy programem polskojęzycznym, to by wyjść naprzeciw oczekiwaniom widzów, tłumaczymy na język angielski wiele programów, m.in. seriale, które nasi widzowie uwielbiają, również filmy dokumentalne. Po to, by osoby nieznające dobrze języka polskiego mogły skorzystać z informacji o tym, co się dzieje w Polsce. W ostatnich latach stworzyliśmy wiele nowych programów dla Polaków i o Polakach mieszkających poza granicami kraju, bo chcemy żyć tym, czym żyją nasi rodacy – ich sukcesami, ich osiągnięciami i ich codziennością. Są to programy z Wielkiej Brytanii, USA, krajów Europy Zachodniej. Nie zapominamy, oczywiście, o naszych rodakach na Wschodzie – na Litwie, Białorusi, Ukrainie – mamy magazyny również stamtąd. Duży nacisk kładziemy na naukę języka polskiego, mamy wiele programów temu poświęconych. Od września uruchamiamy już czwartą edycję programu „Baw się słowami”, który wspomaga dzieci w nauce języka polskiego. Zaczęliśmy od maluchów w wieku 3-6 lat. Obecnie są to już kursy dla nastolatków: „Baw się słowami” to program nowoczesny, ciekawie oprawiony graficznie i muzycznie. W tym roku TVP Polonia świętuje jubileusz 25-lecia. Mamy rzeszę wiernych widzów przed telewizorami na całym świecie – zmieniamy się i wciąż będziemy się zmieniać właśnie dla nich.

– Ale nasza telewizja to nie tylko sama emisja – dodaje zastępca dyrektora TVP Polonia Filip Frąckowiak. – Czasem interweniujemy w sprawach Polaków mieszkających poza granicami. Angażowaliśmy się np. w akcje ratowania Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela w Wilnie, polskiego kościoła w Essen, pomnika Jana Pawła II we Francji, ostatnio zaś pomnika katyńskiego w Jersey City. Przeciwstawiamy się też szkalującym nasz kraj informacjom o rzekomo „polskich obozach koncentracyjnych” w czasie wojny. Współpracujemy z różnymi organizacjami polonijnymi działającymi na rzecz Polaków. Nasze inicjatywy znajdują odzew antenowy. Udało nam się stworzyć akcję „Polacy Polakom”. Rokrocznie wybieramy jakiś cel i zapraszamy naszych widzów do jego wspomagania – np. 2 lata temu, wspólnie z Fundacją Wolność i Demokracja, zachęcaliśmy naszych widzów do wsparcia wyposażenia pracowni komputerowej w jednej z polskich szkółek sobotnio-niedzielnych na Ukrainie. W zeszłym roku zaś zainicjowaliśmy akcję renowacji pomnika Żelaznej Brygady w Pasiecznej na Ukrainie. W tym roku zamierzamy wystąpić do Polaków na świecie z prośbą – apelem o filmowanie czy spisywanie wspomnień emigracyjnych swoich dziadków, rodziców, krewnych czy znajomych. Można więc powiedzieć, że w jakimś sensie jesteśmy telewizją interaktywną. Otwartą na Polonię i Polaków na świecie...

2018-08-08 10:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przekaz wiary

Niedziela rzeszowska 4/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

media

telewizja

telewizja

Rzeszów

Archiwum ks. Józefa Brzostowskiego

Rzeszowska ekipa telewizyjna w Watykanie

O roli mediów regionalnych z ks. Józefem Brzostowskim, autorem programu „Magazyn Katolicki” w Telewizji Rzeszów, rozmawia Irena Markowicz

Irena Markowicz: W jaki sposób są obecnie realizowane założenia programowe regionalnej Redakcji Programów Katolickich?

Ks. Józef Brzostowski: Magazyn Katolicki ukazuje się w Telewizji Rzeszów od 26 lat. Premierowe wydania są emitowane w piątki. Staramy się łączyć ludzi i promować piękne wartości. Przygotowujemy też materiały do programów ogólnopolskich, przeważnie na tematy bardzo ważnych wydarzeń ekumenicznych jak na przykład Święta Jordanu. Założeniem programu katolickiego jest też promowanie miejsc, osób pozytywnie oddziałujących w swoim środowisku, w miejscu pracy, w szkole. Ostatnio, z okazji zbliżającej się beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego przygotowaliśmy bardzo piękny, jak wydaje mi się, film dokumentalny, noszący tytuł „Prymas Tysiąclecia”. Występują w nim ostatni świadkowie, pamiętający uwięzionego Prymasa w Komańczy, w tym dwie panie, które były wtedy dziećmi. One i ich koleżanki były obdarowywane słodyczami, na które w domu, z powodu biedy, nie wystarczało pieniędzy. W ten sposób dzieci zapamiętały na zawsze dobroć i życzliwość Prymasa. Natomiast ks. Bronisław, ostatni osobisty sekretarz Księdza Prymasa, przez kilkanaście lat pełniący tę funkcję, opowiadał o swoim zdziwieniu, kiedy kardynał klękał i całował po zakończonej Eucharystii ręce zwykłego, parafialnego księdza, wyjaśniając później, że w ten sposób wyraża szacunek dla kapłańskich konsekrowanych dłoni, dzięki którym w czasie Mszy św. sprowadzany jest na ołtarz Chrystus. Film przygotowaliśmy z dużym wyprzedzeniem, aby w ten sposób zachęcić wiernych do udziału w beatyfikacji. Jego podsumowaniem mogą być słowa kard. Kazimierza Nycza podkreślającego bardzo wyraźnie zasługi Prymasa dla suwerenności Polski, dla Solidarności i wyboru papieża Polaka. Niezłomny kardynał okazał się mężem stanu, ojcem opatrznościowym i współtwórcą polskiej suwerenności.

Lata pracy w redakcji programu to także medialne obsługi ważnych wydarzeń, związanych z historią Kościoła i pontyfikatów…

Tych wydarzeń na światową skalę było sporo. Ale przypominam sobie nasz pierwszy, daleki wyjazd na Syberię, do Angarska i Czity, gdzie pracują siostry służebniczki ze Starej Wsi. Tam nadal żyje kolejne już pokolenie polskich zesłańców, potomków tych, którzy pozostali tam na zawsze, gdyż nie przeżyli mrozów i głodu. Polskie zakonnice opiekują się dziećmi ulicy, które żyją w kanałach ulicznych i są zdane na siebie. Można powiedzieć, że jest to pokolenie dzieci straconych. W rozmaity sposób zdobywają narkotyki, a te, których na to nie stać, kupują albo kradną na targowiskach klej butapren i nim się odurzają. Ta praktyka szybko prowadzi do ich śmierci. Na miejscowym cmentarzu jedna czwarta mogił kryje ludzi bardzo młodych, kilkunastoletnich i nieco starszych. Wielu z nich to ofiary mafii narkotykowych. Trzeba przyznać, że praca tych sióstr jest piękna. Codziennie przez ich dwa syberyjskie domy przewija się około setki porzuconych i osieroconych dzieci. Siostry wykonują proste czynności pielęgnacyjne: myją, karmią, obcinają paznokcie, walczą z wszawicą, różnymi chorobami skórnymi. Te dzieciaki na moją prośbę przyniosły pamiątki po polskich zesłańcach. Wzruszające było oglądać dawne ryngrafy z Matką Bożą Częstochowską, poszarpane, często pożółkłe ze starości, modlitewniki w języku polskim i oczywiście elementarz Falskiego. Tych śladów polskości jest tam naprawdę dużo.

Rzeszów leży niedaleko Lwowa i wzajemnych relacji jest wiele, również na płaszczyźnie religijnej.

Często jesteśmy we Lwowie, uczestniczymy w różnych uroczystościach. Z Podkarpacia też pochodzi abp Mieczysław Mokrzycki, były sekretarz św. Jana Pawła II. Poza tym, co roku w czerwcu wyrusza z Rzeszowa piesza pielgrzymka do Lwowa. Zawsze staramy się rejestrować to wydarzenie. Ostatnio filmowaliśmy miejsca w okolicach Lwowa, gdzie w czasie wojny polsko-bolszewickiej walczyli i zginęli polscy bohaterowie, młodzi gimnazjaliści z Jasła. Sześciu spoczęło na tamtejszej ziemi i co roku licealiści z rodzinnego miasta przyjeżdżają na ich zbiorową mogiłę ze swoim księdzem katechetą. Jest odprawiana Msza św., młodzież składa wiązanki kwiatów, zapala znicze. To piękna postawa i lekcja patriotyzmu.

Na wybranych zdjęciach leżących w czasie naszej rozmowy na stole są też Rzym i Jerozolima…

W Rzymie byliśmy wielokrotnie. Za pierwszym razem było to jeszcze za życia naszego Papieża. Nagrywaliśmy audiencję ogólną, a później pojechaliśmy do Loreto. Tam było Europejskie Spotkanie Młodych, a w tym samym czasie na Bałkanach trwała wojna. W programie było łączenie na żywo Loreto z Sarajewem. Tamtejszy biskup z młodymi ludźmi był w bunkrze. W kamerze, na zbliżeniu św. Jan Paweł II patrzył ze wzruszeniem na tych ludzi i po raz pierwszy widzieliśmy łzy Papieża. W czasie tego wyjazdu na naszej telewizyjnej kamerze usiadł gołąb i zauważyli to reporterzy z innych mediów. Fotografie z logo TVP ukazały się w wielu gazetach.

Jerozolima to także wyjątkowe miejsce. W Internecie można zobaczyć film redakcji rzeszowskiej z sekwencją zamykania drzwi Bazyliki Grobu Pańskiego...

Oczywiście, ta ceremonia trwa od wieków. Klucze do bazyliki ma rodzina muzułmańska. W rytuale podawania i zabierania drabiny dostawianej do wysoko umieszczonego zamka w drzwiach, niczego nie można zmienić. Codziennie o tej samej godzinie, skoro świt, brama jest otwierana i wieczorem zamykana. Poza tym rygorystycznie są przestrzegane miejsca i czas nabożeństw różnych obrządków wewnątrz bazyliki.

Tegoroczne Wrocławskie Spotkanie Młodych Wspólnoty Taizé to już przeszłość, co planuje redakcja w najbliższym czasie?

Planujemy, by na tegoroczną Wielkanoc zrealizować film o Ostrej Bramie w Wilnie i o tym, jak mieszkający tam Polacy kultywują tradycje i przeżywają święta Zmartwychwstania Pańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Donald Trump: Obyście coraz bardziej przybliżali się do Boga w swojej wierze

2020-02-27 16:22

[ TEMATY ]

Donald Trump

wPolityce.pl /PAP/EPA

Donald Trump

„Dzisiaj miliony chrześcijan dostąpią naznaczenia na czołach znakiem krzyża. Nałożenie popiołu jest zaproszeniem do tego, by w czasie Wielkiego Postu pościć, modlić się i poświęcić uczynkom miłosierdzia” – powiedział prezydent Donald Trump w swoim przesłaniu do katolików i chrześcijan z okazji Środy Popielcowej.

„Dla wielu katolików i wielu pozostałych chrześcijan Środa Popielcowa oznacza początek okresu wielkopostnego, który kończy się radosnym świętowaniem Niedzieli Wielkanocnej. - dodał Trump."

W przesłaniu, które Trump przekazał w imieniu swoim i swojej żony Melanii Trump, prezydent życzył „spokojnego i modlitewnego dnia” wszystkim, którzy przestrzegają zwyczaju związanego z Środą Popielcową. Jednocześnie zauważył: „Ta przejmująca i święta tradycja przypomina nam o wspólnej śmiertelności, zbawczej miłości Chrystusa i potrzebie nawrócenia i pełniejszego przyjęcia Ewangelii”.

Prezydencka para łączyła się „w modlitwie z każdym, kto przestrzega tego świętego dnia” i życzyła wszystkim „modlitewnej podróży wielkopostnej” „Obyście coraz bardziej przybliżali się do Boga w swojej wierze w czasie tego błogosławionego okresu” – kończyło się przesłanie.

Donald Trump jako jeden z priorytetów swojej administracji stawia wolność religijną. Za swojej prezydentury wielokrotnie wypowiadał się przeciwko aborcji, jako pierwszy prezydent USA wziął udział w Marszu dla Życia, a w styczniu jego administracja opublikowała wytyczne, które potwierdzają prawo studentów do modlitwy w szkołach publicznych.

Calvin Freiburger z „Life Site News” zauważył, że dla konserwatystów stosunek Trumpa do religii okazał się „miłym zaskoczeniem jego prezydentury, wziąwszy pod uwagę jego cudzołożną przeszłość i poprzednie poparcie dla aborcji”.

Prezydent często prosi o rozpoczęcie spotkań w Białym Domu modlitwą, a wiceprezydent Mike Pence powiedział, że jest on „kimś, kto naprawdę wierzy w moc modlitwy”.

CZYTAJ DALEJ

Droga Krzyżowa z kard. Wyszyńskim

2020-02-29 01:13

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Droga Krzyżowa

archikatedra warszawska

Cudowny Krucyfiks Baryczków

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Cudowny Krucyfiks Baryczków po ponad półrocznej renowacji powrócił do archikatedry

Ponad 1,5 tys. warszawiaków uczestniczyło w Drodze Krzyżowej, która w pierwszy piątek Wielkiego Postu przeszła ulicami Starego Miasta do archikatedry św. Jana Chrzciciela. W czasie nabożeństwa odtwarzano nagrania rozważań Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Był to również dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich. Droga Krzyżowa rozpoczęła się w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na Nowym Mieście. Poprowadził ją bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej. Wstęp i rozważanie przy pierwszej stacji odczytał aktor Michał Chorosiński. Następnie uczestnicy nabożeństwa wyruszyli ulicami Nowego i Starego Miasta do archikatedry, niosąc duży, drewniany krzyż. Przy XI stacji, która znajdowała się już w murach matki kościołów archidiecezji, na ramionach przedstawicieli Akcji Katolickiej spoczął odrestaurowany Cudowny Krucyfiks z Kaplicy Baryczków. Krzyż powrócił do archikatedry po ponad półrocznej renowacji. Przy ostatniej stacji symbolicznie niosła go także 96-letnia Barbara Gancarczyk-Piotrowska. 16 sierpnia 1944, jako sanitariuszka, wraz z koleżanką z oddziału Teresą Potulicką-Łatyńską pomogła wynieść z płonącej katedry Krucyfiks Baryczkowski. Pozostała z rannymi żołnierzami na Starym Mieście do upadku tej dzielnicy i wkroczenia Niemców.

Mszy św. o błogosławione owoce beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego przewodniczył bp Rafał Markowski, sufragan warszawski. W homilii hierarcha nawiązał do Ślubów Jasnogórskich, których tekst 16 maja 1956 r. napisał uwięziony w Komańczy kard. Wyszyński. Przekonały go do tego słowa Marii Okońskiej, która podsunęła Prymasowi myśl, że św. Paweł najpiękniejsze listy pisał z więzienia. Bp Markowski zwrócił uwagę, że prawdopodobnie kard. Wyszyński nie do końca zdawał sobie sprawę, jak wielkie owoce przyniosą Śluby Jasnogórskie. - Milion osób powtarzało tekst ślubowania, artykułując zwłaszcza jedno słowo: przyrzekam - przypomniał biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej. Śluby miały zatrzymać ateizację społeczeństwa. Władze komunistyczne chciały zapanować nad duszami Polaków.

Kard. Wyszyński - jak podkreślił bp Markowski - wiedział, że “nie załatwi tego jednorazowe ślubowanie, które było nie tylko uroczystością, ponieważ trzeba jeszcze zrealizować to, co się ślubowało”. Dlatego zrodziła się idea 9-letniej Wielkiej Nowenny, prowadzącej do duchowego odrodzenia narodu polskiego. - To miał być proces, rzeczywista praca nad sobą. Kard. Wyszyński wiedział, że nie chodziło o słowa, ale o życie i o czyny – dodał bp Markowski. Prymas wierzył, że to Maryja jest w stanie dotrzeć do dusz Polaków i przemienić ludzkie serca. Sam doświadczył Jej opieki. Zdecydował, że to dzięki Maryi uratuje naród i dokona odrodzenia.

- Wielka Nowenna przyczyniła się do pogłębienia duchowości Polaków. Polska była wspólnotą. Tylko wtedy, kiedy jest się jednością, można uzyskać wolność – mówił bp Markowski. Dodał, że kard. Wyszyński “dokonywał wielkich rzeczy tylko dlatego, że bezgranicznie ufał Bogu i jemu zawierzył całe swoje życie i całą swoją posługę”. - To jest wiara, w której człowiek nic nie pozostawia dla siebie, wszystko składa i opiera na Bogu. To wiara, która rodzi świętych, to wiara wielkich świętych minionych pokoleń, to również wiara, która zrodziła świętość kard. Wyszyńskiego – podkreślił hierarcha.

Po zakończeniu Mszy św. celebransi udali się do grobu Prymasa Tysiąclecia, gdzie odśpiewano Apel Jasnogórski. Następnie dr Ewa Czaczkowska wygłosiła prelekcję na temat programu milenijnego Prymasa Wyszyńskiego. Skupiła się na czterech elementach: odnowie człowieka, oddaniu w niewolę miłości jako wyrazie duchowej wolności oraz masowości i odbudowie wspólnotowości.

Do północy przy Cudownym Krucyfiksie Baryczków czuwali i modlili się warszawiacy oraz wierni z wielu stron archidiecezji, zawierzając Jezusowi zbliżającą się beatyfikację Prymasa Tysiąclecia i prosząc o jej jak najlepsze owoce.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję