Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Zasłużony dla miasta Szczecina

Niedziela szczecińsko-kamieńska 35/2018, str. III

[ TEMATY ]

nagroda

Zdjęcia: ksa

Teresa Barbara Dominiczak

Teresa Barbara Dominiczak

Na wniosek Fundacji Wspierania Kultury Noc Poetów skierowany do Rady Miasta Szczecina, kapituła Medalu w dniu 18 czerwca br. przyznała Medal za Zasługi dla Miasta Szczecina poetce, Teresie Barbarze Dominiczak i ks. prał. dr. Janowi Marcinowi Mazurowi. Wręczenie medali i dyplomów nastąpiło podczas 4. uroczystej sesji Rady Miasta Szczecin, która odbyła się z okazji 73. urodzin miasta, 5 lipca br. w sali sesyjnej Rady Miasta.

Medal za Zasługi dla Miasta Szczecina jest wyrazem wyróżnienia i uznania Rady Miasta. Nadawany jest za wybitne zasługi dla rozwoju miasta i mogą go otrzymać obywatele Polski i cudzoziemcy oraz organizacje społeczne, zawodowe, instytucje i podmioty prowadzące działalność gospodarczą.

Reklama

Uroczystą sesję otworzyła przewodnicząca Stefania Biernat, a następnie zebrani wysłuchali inauguracyjnego wykładu dr Małgorzaty Gwiazdowskiej – miejskiego konserwatora zabytków, pt. „Dziedzictwo kulturowe Szczecina po 1945 r.”. Następnie Pani Przewodnicząca wręczała medale kolejnym wyróżnionym. Ceremonię każdorazowo poprzedzała laudacja.

Wiceprezes Fundacji Wspierania Kultury Piotr Pawłowski, przedstawiając postać poetki Teresy Barbary Dominiczak podkreślał, iż jakkolwiek „urodziła się w Pacanowie” to jednak „wrosła w tę szczecińską ziemię, wrosła w tych ludzi, czemu daje wyraz w swych wierszach drukowanych w wielu tomach”. Za swą działalność była również wielokrotnie odznaczana medalami: „Pro Memoria”, „Pro Patria”, „Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej”, „Gloria Cultura” oraz Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”. Przedstawił także artystyczny dorobek poetki, która jest autorką „kilkuset różnorodnych artykułów i tomików wierszy, m.in.: o miłości, przemijaniu, o szkole, tematyce marynistycznej, ale także o tematach trudnych, jak Holokaust, Katyń, los dzieci zsyłanych na Syberię podczas II wojny światowej i ich późniejsze jakże trudne losy. W latach 70. ubiegłego wieku związana z literackim klubem nauczycielskim „Starówka”. Pisała reportaże do „Spojrzeń” – pisma społeczno-kulturalnego w Szczecinie. Od wielu lat aktywnie współpracuje za szczecińskimi miesięcznikami „Refleksje” i „Dialogi”, gdzie zamieszcza wiersze, felietony, eseje i artykuły związane z historią i kulturą Kresów Wschodnich. Działa także w Stowarzyszeniu „Katyń”, napisała i wyreżyserowała sztukę teatralną przedstawiającą losy Polaków deportowanych w czasie II wojny światowej do Kazachstanu. Poświęciła się także ukazaniu dramatycznych losów dzieci, które przeżyły piekło zesłania, co przedstawiła w tomiku poezji „Groza i bezradność”. Przez cały okres swojej działalności zawodowej uczyła języka polskiego w Zespole Szkół Samochodowych i szkołach ogólnokształcących Szczecina.

Przedstawiając postać ks. prał. Jana Marcina Mazura, prof. Andrzej Sulikowski powiedział, że odznaczany jest „organizatorem kultury, obdarzonym łaską czytania, wedle dawnej zasady, sięgającej jeszcze czasów starożytnych. (...) Obdarzonym głębokim rozumieniem tekstu, znakomity miłośnik książki, urodzony bibliofil, zgromadził pod swym dachem ok. 20 tys. książek”. Podkreślił „niepospolity warsztat badawczy duchownego”, którym kieruje „zasada dominikańska: «Contemplata aliis tradere», benedyktyńska wytrwałość, pracowitość, miłość do książek i wiedzy (...)”.

Reklama

Wszystkie swe siły od młodości oddał Szczecinowi, gdzie kształcił się, poznawał środowisko naukowe i literackie. Wywodzi się jednak ze Wschodu, z ziemi zamojskiej, do której nadal chętnie powraca. Trzeba także dodać, że Laureat po studiach na Katolickim Uniwersytecie Louvain (1977-82), uwieńczonych doktoratem, przez ponad 20 lat był profesorem Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie, gdzie wykładał teologię moralną. Na Pomorskiej Akademii Medycznej (dziś PUM) wykładał etykę i pracował w Komisji Bioetycznej. Blisko współpracował z Duszpasterstwem Akademickim, zwłaszcza w czasie stanu wojennego, latami prowadził katechezy dla maturzystów i studentów. Ważnym okresem w życiu Laureata była praca w Prezydenckiej Radzie Kultury w Szczecinie. Jest autorem esejów o swoich nauczycielach i mistrzach, sanktuariach, cmentarzach, teatrze, kulturze ludowej, etycznym wymiarze stosunku człowieka do przyrody, języku kazań, relacjach państwo – Kościół, stosunku lekarza do pacjenta, o moralności, Kościele na Pomorzu Zachodnim, dziejach katedry kamieńskiej i o Pomorzu.

Laureaci otrzymali gratulacje i życzenia od prezydenta miasta Piotra Krzystka, wiceprezydenta Krzysztofa Soski, a także wielu obecnych na sali radnych i zaproszonych gości, w tym delegata Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego, kanclerza Kurii Metropolitalnej ks. kan. Sławomira Zygi. Okoliczność wykorzystał także prezes szczecińskiego Oddziału Związku Literatów Polskich Leszek Dembek, który wręczył ks. Janowi Marcinowi Mazurowi medal pamiątkowy „Gloria Cultura”.

2018-08-28 12:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białystok: Gala wręczenia nagród im. bł. ks. Michała Sopoćki „Michały 2020”

2020-09-28 20:47

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

nagroda

Archidiecezja Białostocka

Gala wręczenia nagród „Michały 2020”

Gala wręczenia nagród „Michały 2020”

28 września już po raz czwarty odbyła się uroczysta gala w dniu patronalnego święta bł. ks. Michała Sopoćki, podczas której kolejne osoby zostały uhonorowane nagrodą miesięcznika Archidiecezji Białostockiej „Drogi Miłosierdzia”, upamiętniającą postać Apostoła Bożego Miłosierdzia i najbardziej znanego na świecie białostoczanina. W ubiegłych latach statuetki Michałów, oprócz Polski, powędrowały już na Litwę, do Hiszpanii i Korei Południowej.

Sytuacja epidemiczna zmusiła organizatorów do zmiany formuły tego wydarzenia. Ilość zaproszonych gości została ograniczona, za to więcej osób w Polsce i na całym świecie miało szansę obejrzeć galę online dzięki kanałowi ArchiBial MEDIA na platformie YouTube.

Kapituła nagrody przyznała w tym roku nagrodę specjalną „Apostoł Miłosierdzia” abp. Henrykowi Hoserowi, Administratorowi Apostolskiemu w Medjugorie. To kapłan, lekarz, wieloletni misjonarz w Rwandzie. Od 2005 r. arcybiskup i sekretarz pomocniczy Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych, w 2008 r. został biskupem diecezji warszawsko-praskiej, w której posługiwał do przejścia na emeryturę. W 2017 r. papież Franciszek mianował go specjalnym wysłannikiem, a później wizytatorem apostolskim parafii w Medjugorie. Jak czytamy w uzasadnieniu werdyktu kapituły: „Przyznając wyróżnienie, pragniemy docenić wielkie zaangażowanie Księdza Arcybiskupa w głoszeniu prawdy o Bożym Miłosierdziu i promowanie świadectwem swego życia kultu Najmiłosierniejszego Zbawiciela w różnych zakątkach świata”.

W kategorii „Świadek Miłosierdzia Bożego w Polsce” nagrodę otrzymały dwie osoby: siostra Elżbieta Fedorowicz ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego i Jerzy Rozwadowski z Białegostoku.

Siostra Elżbieta przez wiele lat pełniła funkcję wikarii generalnej i mistrzyni junioratu w Zgromadzeniu Sióstr Jezusa Miłosiernego. Zaangażowana była w przebieg procesu beatyfikacyjnego bł. ks. M. Sopoćki, uczestniczyła prawie we wszystkich sesjach procesowych, spisując pieczołowicie zeznania świadków. Swoją fascynację Założycielem Zgromadzenia, pokorą oraz dobrem zarażała siostry, stając się autentycznym świadkiem Bożego Miłosierdzia dla innych.

Jerzy Rozwadowski od lat jest propagatorem i uczestnikiem nabożeństw w kaplicy przy ul. Poleskiej. Codziennie prowadzi modlitwy poranne, drukuje śpiewniki i prowadzi śpiewy nie tylko w kaplicy, czy kościele parafialnym, ale również we wszystkich miejscach kultu jakie jest mu dane odwiedzić. Jest zaangażowany w wiele grup formacyjnych w Kościele, a świadectwem swojego życia, zwłaszcza przyjmowaniem woli Bożej w wypadkach losowych, przeciwnościach i cierpieniu daje piękny przykład chrześcijańskiej postawy.

Tegoroczną laureatką nagrody „Michały 2020” w kategorii „Świadek Miłosierdzia Bożego w świecie” została Urszula Grzegorczyk z Łodzi. Dzięki jej zaangażowaniu wydrukowano i rozpowszechniono na świecie setki tysięcy obrazków i folderów o Bożym Miłosierdziu z wileńską podobizną Jezusa Miłosiernego oraz informacjami przetłumaczonymi na wiele języków. Z jej inicjatywy powstała fundacja finansująca odnowienie oryginalnego wizerunku Jezusa Miłosiernego i przeprowadzone zostały prace konserwatorskie. Dzięki niej powstał serwis faustyna.eu propagujący Miłosierdzie Boże w dziewięciu językach. Zawartość tej strony jest też dostępna w formie papierowej jako książka „Jezu, ufam Tobie”, wydrukowana za jej sprawą. Jest również organizatorką licznych pielgrzymek do Wilna, związanych z szerzeniem kultu Miłosierdzia Bożego.

Tegoroczną nagrodę „Michały 2020” w kategorii „Wychowawca Miłosierdzia” otrzymał proboszcz parafii pw. św. Krzyża – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu, ks. kan. Janusz Zachęcki. Co cztery lata organizuje on Kongres Miłosierdzia Bożego. Jest założycielem dwóch stowarzyszeń: Bractwa bł. ks. Michała i Instytutu „Ignis Misericordiae” im. bł. ks. Michała Sopoćki, który na wzór błogosławionego zajmuje się działalnością formacyjną, edukacyjną i wychowawczą, promując kult miłosierdzia Bożego. Każdego 15 dnia miesiąca odprawia w swojej parafii Mszę św. w intencji kanonizacji ks. Michała. Podjął również starania o to, aby bł. ks. Michał Sopoćko był patronem Myśliborza.

Na zakończenie zakończenie gali Abp Tadeusz Wojda zaznaczył, że przyznane dzisiaj nagrody są ważne, ale ważniejsze jest to, że ordzie o Bożym miłosierdziu dociera aż po krańce ziemi."Każdy może korzystać z tego wielkiego morza miłosierdzia, kiedy w swoich upadkach, w swojej grzeszności zwraca się do źródła tego miłosierdzia. Dzięki temu miłosierdzie Boże może tryumfować" - zachęcał.

Spotkanie prowadzili ks. Andrzej Dębski oraz Teresa Margańska z redakcji miesięcznika „Drogi Miłosierdzia”. Galę uświetnili swoim występem Lidia, Weronika oraz Tadeusz Trojanowscy.

CZYTAJ DALEJ

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław

Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.

Św. Wacław wypełnił przesłanie św. Piotra z jego Pierwszego Listu: „A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem, jeżeli taka jest wola Boża, cierpieć dobrze czynią, aniżeli czyniąc źle” (1 P 3,16-17). Dbał o czystość swego sumienia. Przyjmował oszczerstwa na temat swojego dobrego postępowania, cierpiał dobrze czyniąc. Wacław przez swoje szlachetne postępowanie doprowadził do poróżnienia się ze swoim bratem Bolesławem. Bratu nie podobała się jego wierność prawu Bożemu. W tym sensie Wacław, dobrze czyniąc, nie przyniósł bratu pokoju, ale miecz, nie przyniósł zgody, ale poróżnienie. Przez to Wacław okazał, że kocha Chrystusa bardziej niż swoje rodzeństwo. Można powiedzieć, że wycierpiał prześladowania dla sprawiedliwości i odziedziczył w ten sposób królestwo niebieskie.

Patrząc dziś na św. Wacława, trzeba przypomnieć przynajmniej dwie prawdy. Po pierwsze, świętość jest dla każdego. Każde powołanie, każda droga życia może być drogą do świętości. Należy przezwyciężać ciągle powracający stereotyp, że świętość jest zarezerwowana dla zakonników i zakonnic, i to klauzurowych. Po drugie, w życiu należy kierować się prawym, czystym sumieniem. Zatem nie wolno iść na „układy” i liczyć się z tym, co ludzie niekiedy mówią i do czego zachęcają, ale należy wyczulić ucho na Słowo Boże i pytać nieustannie, czego Bóg od nas oczekuje. Przyjęcie takiej postawy może nas wiele kosztować, nawet poróżnienie w najbliższej rodzinie czy w środowisku pracy, ale tylko taka jest droga, na której stajemy się prawdziwymi uczniami Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Szedł wiernie śladami Jezusa

2020-09-28 23:50

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

W homilii proboszcz parafii archikatedralnej podkreślił, że Prymas Wyszyński zasłużył sobie jak mało kto na wszystkie zaszczytne tytuły, jakimi go jeszcze za życia obdarowywano, co potwierdzają wszyscy, którzy pamiętają jeszcze czasy reżimu komunistycznego. - Kim był Prymas Wyszyński dla wszystkich ludzi, żyjących w Polsce, pozbawionych godności, nadziei, perspektyw, tych, o których mówiono, że są pracującymi miast i wsi? Był przede wszystkim ojcem – zauważył ks. Bartołd. Odwołał się do dramatycznego okresu trzyletniego uwięzienie Prymasa i entuzjastycznego powitania po powrocie z więzienia do Warszawy, przez co kard. Wyszyński stał się ojcem narodu i najwyższym autorytetem. - To był punkt odniesienia, nasz przewodnik na drogach wiary. Komuniści już wtedy nie stosowali tak krwawych represji, ale wciąż używali całego wachlarza prześladowań i trzeba było przestawić się na długofalowy sprzeciw – przypomniał ks. Bartołd i przytoczył wielkie programy i akcje duszpasterskie Prymasa, jak Wielka Nowenna, Tysiąclecie Chrztu Polski czy peregrynacja Matki Bożej w Obrazie Nawiedzenia. Kard. Wyszyński w tamtym czasie, nie zważając na trudności walczył o budowę nowych kościołów, erygował nowe parafie, organizował katechizację dzieci i młodzieży, opiekował się rodzinami.

- Czyż nie byliśmy dumni, że mamy takiego pasterza? Mimo różnych przeciwności czuliśmy się bezpieczni – zaznaczył proboszcz archikatedry i przywołał swoje osobiste wspomnienia z momentu, gdy kard. Wyszyński przyjmował go do seminarium. - Wyprostowana sylwetka, twarz pięknie rozświetlona blaskiem, myśl bardzo logiczna, spokojna i wierność Prawdzie. To budziło respekt. Jak się pojawił Ksiądz Prymas Wyszyński, to od razu czuło się Boży pokój. On swoją obecnością dodawał sił do codziennych zmagań - wspominał.

- Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby się zorientować, że z nim nie można wygrać, bo jest to osoba, która na co dzień żyje Bogiem, przesłaniem Ewangelii. Ileż na Prymasa Wyszyńskiego nasyłano agentów, szpiegów. Naprzeciwko Pałacu Prymasowskiego na Miodowej zainstalowano komórkę Służby Bezpieczeństwa, która inwigilowała go 24 godziny na dobę i nic kompromitującego nie odkryli. Nic nie wskórali. W końcu wynieśli się stamtąd, uznali, że przegrali. Sami przyznali: przegraliśmy z człowiekiem Bożym – mówił ks. Bartołd.

Podkreślił, że Prymas Wyszyński, choć był pozornie człowiekiem słabym, wątłym, słabo uzbrojonym, jednak rozpoczął walkę z Goliatem, jakim był komunizm, wykazując się przy tym wielką odwagą. Wynikała ona z bezgranicznego zaufania Bogu. Nigdy nie cofnął się ani nie zdradził Chrystusa. - Ci, którzy go znają mówią, że źródłem jego siły była niezłomna wiara, wielkie zaufanie Bogu. Tajemnica zwycięstwa Prymasa Tysiąclecia tkwi w tym, że szedł wiernie śladami Mistrza – Jezusa. Był synem i niewolnikiem Matki Bożej. Gdy miał jakieś wątpliwości, gdy nieraz potrzebował jasnego światła, by podjąć dobrą decyzję, szedł do Maryi po radę, nie zważając na krytykę nawet sobie najbliższych bardzo mocno stawiał na każdego człowieka – zaznaczył ks. Bartołd i dodał, że ludzie prowadzeni przez kard. Wyszyńskiego nie zawiedli go. - W tych trudnych czasach pozostawali wierni, modlili się po domach, odmawiali różaniec. Mimo różnego rodzaju szykan uczestniczyli we Mszach św. w kościele. Wychowali dzieci wbrew koniunkturze i zakazom władz. A po nocach ludzie wychowani przez Prymasa Wyszyńskiego bez pozwolenia budowali świątynie, stawiali się na wszystkie uroczystości kościelne i tłumnie wypełniali kościoły – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że gdy kard. Wojtyła został papieżem, to ci ludzie wyszli, policzyli się i przestali się bać. Założyli „Solidarność” i rozpoczęli swoją niesłychaną wędrówkę z niewoli do obiecanej ziemi wolności. – Kiedy umierał tuż po zamachu na Jana Pawła II Prymas Wyszyński, mieliśmy przekonanie, że umierał święty człowiek, który dzięki niezwykłej wierze i przymierzu z Matką Bożą i Jezusem stał się opoką i ocalił swój lud mieszkający na polskiej ziemi.

Po Komunii tradycyjnie fragment nauczania kard. Wyszyńskiego – tym razem poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych – odczytała Barbara Dobrzyńska. Po Mszy św. celebransi i wierni przeszli do kaplicy, w której znajduje się grób Sługi Bożego. Tam modlitwę poprowadził ks. prał. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. Na zakończenie odśpiewano Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję