Reklama

Inauguracja roku akademickiego w WSD

2018-10-24 10:55

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 43/2018, str. II

Marek Zygmunt
Uroczyste ślubowanie alumnów pierwszego roku

Alumni i wykładowcy Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy zainaugurowali nowy rok akademicki. Uroczystość miała szczególnie podniosły przebieg, przede wszystkim ze względu na udział w niej wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Po raz pierwszy w uczelni gościł również szef tego resortu

Inauguracyjną akademię poprzedziła Msza św. koncelebrowana w seminaryjnej kaplicy pod przewodnictwem ordynariusza bp. prof. dr. hab. Ignacego Deca.

W homilii wskazał on m.in., że najczęściej nie lubią prosić ci, którzy się uważają za lepszych od innych, którym się wydaje, że lepiej wiedzą, że wszystko dobrze robią, że wszystkiemu potrafią zaradzić. Nie proszą ci, którzy nie weszli głębiej w siebie, którzy jeszcze nie odkryli swoich słabości, swoich ograniczeń. Adresatem naszych próśb powinien być sam Bóg. – Mamy doświadczenie i wiemy, o co najczęściej proszą Pana Boga przeciętni katolicy. Można to rozeznać po kartkach, jakie wpływają na różnych nowennach. Nie powinniśmy krytykować tych próśb. One są wyrazem doświadczenia przez wiernych ludzkiej słabości. Jednak winniśmy sobie i innym wskazywać, że ważniejsze są prośby o dary duchowe, przede wszystkim o dary Ducha Świętego – akcentował bp Ignacy Dec .

Wszystkich gości w serdecznych słowach powitał w uczelnianej auli rektor Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej ks. prał. dr Tadeusz Chlipała. Uczynił to nie tylko pod adresem Pasterza naszej diecezji bp. Ignacego Deca i wicepremiera Jarosława Gowina, ale również m.in.: bp. Adama Bałabucha, księży infułatów Józefa Strugarka i Kazimierza Jandziszaka, pracowników Kurii Biskupiej na czele z jej kanclerzem ks. prał. dr. Stanisławem Chomiakiem. Wśród zaproszonych gości obecni byli także przedstawiciele władz państwowych z wicewojewodą Kamilem Krzysztofem Zielińskim, gospodarze miast i gmin z terenu całej diecezji, reprezentanci dolnośląskich seminariów duchownych i wyższych uczelni z rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr. hab. Włodzimierzem Wołyńcem. Nawiązując w swoim wystąpieniu do słów św. Jana Pawła II „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”, Ksiądz Rektor wskazał, że jeśli duch człowieka ma zachować swoją ludzką twarz, musi być równomiernie unoszony na obu skrzydłach, aby wznieść się na poziom nazwany przez Papieża „kontemplacją prawdy”.

Reklama

– W roku, w którym nasza Ojczyzna przeżywa 100. rocznicę odzyskania niepodległości, w roku, w którym została opublikowana dla uczelni kościelnych konstytucja apostolska papieża Franciszka „Veritatis gaudium”, dla wyższych uczelni w Polsce „Konstytucja dla nauki”, otwieram uroczystą akademię inaugurującą nowy rok akademicki 2018/2019 w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej i innych ośrodkach akademickich naszego miasta – stwierdził Ksiądz Rektor.

A kończąc swoje wystąpienie, życzył dobrych owoców pracy w nowym roku akademickim 2018/2019, powtarzając za starożytnymi: „niech to będzie dobre, szczęśliwe, pomyślne i sprzyjające – Quod bonum, felix, faustum fortunatymque sit”.

Immatrykulacji jedenastu studentów pierwszego roku dokonał rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec, a za dokonanie tego aktu podziękował przedstawiciel pierwszego roku Mateusz Bandura z parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku.

W tym gronie swoją formację dla obrządku greckokatolickiego rozpoczął kleryk Vitally Kovalchuk z parafii pw. św. Mikołaja z Truchanowie na Ukrainie, który tym samym dołączył do swojego brata Vasyla i kuzyna Romana.

W gronie alumnów znalazł się również Janusz Małysiak ze wspólnoty św. Mikołaja w Rychwałdzie (diecezja bielsko-żywiecka). Po zdaniu egzaminu maturalnego rozpoczął studia na kierunku bezpieczeństwo narodowe. Na trzecim roku studiów razem ze studenckim kołem naukowym przyjechał do Wrocławia. W czasie tego pobytu po raz pierwszy pojawiła się myśl o seminarium duchownym. Pierwszą osobą, z którą podzielił się swoim powołaniem, był jego daleki krewny – ks. Paweł Ochoński, posługujący obecnie w parafii pw. św. Mikołaja w Świebodzicach. – I to wystarczyło, aby drogę do kapłaństwa rozpocząć właśnie w świdnickim seminarium – powiedział nam kl. Janusz Małysiak.

Zabierając głos po ślubowaniu i immatrykulacji, rektor PWT podkreślił, że to, co jest potrzebne do studiowania teologii, to umiejętność słuchania. Od tego się wszystko zaczyna. A z tym mamy dzisiaj kłopoty, ponieważ jesteśmy narażeni na różne zakłócenia. – Dlatego chciałbym życzyć, szczególnie najmłodszym studentom, by potrafili nie tylko słuchać przełożonych czy wykładowców, ale również i przede wszystkim Pana Boga, bo Jego głos można usłyszeć tylko w ciszy.

Kolejnym punktem uroczystości było wręczenie studentom, którzy w roku akademickim 2017/2018 uzyskali najwyższe średnie ocen, nagród książkowych i listów gratulacyjnych. Otrzymali je klerycy: Bartłomiej Błaszczyk, Paweł Kruk, Wojciech Pawlina, Mateusz Grzegorczyk, Adrian Fajkowski i ks. Tomas Kula. A stypendium fundowane od kilku lat przez senatora Wiesława Kiliana za bardzo dobre wyniki w nauce i zaagażowanie na rzecz wspólnoty seminaryjnej otrzymał w tym roku Mateusz Grzegorczyk. W swoim wykładzie inauguracyjnym wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, nawiązując do najnowszej ustawy tzw. Konstytucji dla Nauki, zwrócił uwagę na sposób jej tworzenia w duchu dialogu. Podkreślił również wyjątkowość studiów w seminariach duchownych.

– Seminarium duchowne, także to świdnickie, jest szczególnym miejscem, ma szczególnych studentów. Oni przyszli tutaj nie tylko zdobywać wiedzę teologiczną, ale szukać unii wiary i rozumu. Polskie uczelnie, nie tylko seminaria duchowne, powinny przekazywać zarówno wiedzę teoretyczną, jak i rozwijać rozum. To jest wspaniały dar od Pana Boga. Muszą także formować w duchu wartości, kształtować przekonania zgodnie z tradycją chrześcijańską. A nie wszystkim się to podoba – akcentował J. Gowin.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego podkreślił, że trwa wielki atak na Kościół, który jest fundamentem polskości, ostoją duchową nie tylko dla ludzi wierzących, dla tych, którzy sobie często tego nie uświadamiają, krytykują Kościół.

– Tym, którzy rozpoczynają studia wyższe w seminarium duchownym, chcę powiedzieć, że obok zadań, wyzwań, przed którymi stoją ich koledzy z innych uczelni, wy stoicie jeszcze przed jednym: musicie zdobyć odwagę świadczyć w świecie, który będzie dużo czynił, żeby was odwieść od waszego powołania, zepchnąć z tej drogi, na którą dzisiaj wkroczyliście. Wasze powołanie wymaga pięcia się ku wyżynom, szczególnej pokory, odwagi wiary, siły ducha, miłości do Pana Boga. To jest najpiękniejsza służba, jaka przypada człowiekowi – podkreślił wicepremier Jarosław Gowin.

W swojej alokucji kończącej inauguracyjną akademię Pasterz Kościoła świdnickiego podziękował Panu Premierowi nie tylko za obecność, wypowiedziane słowa, ale i za wielką życzliwość, zrozumienie dla uczelni katolickich. W kontekście jego wykładu wskazał, że demokracja musi być połączona z wartościami pochodzącymi z przestrzeni teologiczno-filozoficznej. Jego zdaniem, to co zostało wypowiedziane w tym wykładzie, jest takim programem dla nas, byśmy szli razem, nigdy przeciwko sobie szli razem na drodze wiodącej do prawdy, do tych wartości, które są sprawdzone w naszej kulturze, w dziejach narodu. Bo nauka, to nie tylko badania naukowe, nie tylko przekaz wiedzy, dydaktyka, ale także promowanie wartości.

– To, co płynie z pola teologicznego, jest bardzo istotne, to jest ta mądrościowa wiedza, która jest nam potrzebna do prawdziwie godnego ludzkiego życia, bo wartość prawdy, dobra, piękna w dużej mierze płynie z działki teologicznej – akcentował bp Ignacy Dec.

Ksiądz Biskup życzył wszystkim, a szczególnie studentom pierwszego roku, alumnom i wykładowcom seminarium duchownego, światła i mocy Ducha Świętego na drodze ku prawdzie.

Tagi:
seminarium inauguracja rok akademicki seminarium duchowne

Reklama

Ks. prof. Krzysztof Pawlina: seminaryjna formacja księży nie wystarcza

2019-04-24 12:55

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Życie pokazuje, że seminaryjna formacja księży nie wystarcza; "Dzisiaj mentalność młodzieży zmienia się tak szybko, że młody człowiek, który przyszedł do seminarium, po sześciu latach już młodych ludzi nie rozumie" - mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologii w Warszawie.

Archiwum PWTW
Uczelnie dzisiaj bardzo często przekazują tylko informacje, nie interesują się formacją człowieka – mówi ks. prof. Krzysztof Pawlina

Ks. prof. Krzysztof Pawlina: Badania pokazują, że młodzi ludzie szukają duchowości, że jest w nich dostrzegalna tęsknota za Bogiem, a z drugiej strony jest ich coraz mniej w Kościele, jakby ten Kościół nie był dla nich miejscem spotkania z Bogiem. Dlatego uznałem, że warto przemyśleć, jak przygotować albo „przebudować” część duszpasterzy po to, żeby tę tęsknotę za Bogiem młodzi mogli zrealizować. Bo najwidoczniej coś z nami, duszpasterzami, jest nie tak, skoro nie potrafimy znaleźć wspólnego języka albo nie potrafimy być dobrymi świadkami, a może nie mamy właściwych narzędzi. To pokazuje konieczność dobrego przygotowania duszpasterzy do profesjonalnej pracy z młodzieżą, która stanowi przecież specyficzną, niejednorodną i ciągle zmieniającą się grupę.

KAI: Nieprzypadkowo zbiega się to chyba z niedawnymi Światowymi Dniami Młodzieży, synodem o młodych czy publikacją adhortacji „Christus vivit”…

- Tak, nasza Szkoła Duszpasterzy Młodzieży jest po prostu odpowiedzią Papieskiego Wydziału Teologicznego, a więc uczelni papieskiej, na głos i prośbę samego papieża. Adhortacja sama nie przełoży się na życie. Miałem jeszcze jedną motywację – w ubiegłym roku na rzymskiej Salezjanie [Uniwersytet Salezjański - przyp. KAI] uczestniczyłem w sympozjum na temat młodzieży. Około 600 uczestników, w większości ze szkół salezjańskich. Wygłosiłem tam referat, a podczas tego kilkudniowego pobytu przyszła mi do głowy myśl, że w Polsce nie ma ośrodka akademickiego zajmującego się duszpasterstwem młodzieży. Ta myśl dręczyła mnie, aż uznałem, że nasza uczelnia może to zrobić.

- A formacja seminaryjna nie wystarcza do bycia dobrym duszpasterzem, również młodzieży?

- Życie pokazuje, że nie wystarcza. Dzisiaj mentalność młodzieży zmienia się tak szybko, że młody człowiek, który przyszedł do seminarium, po sześciu latach już młodych ludzi nie rozumie. Nam się tylko wydaje, że ich rozumiemy i mamy jakieś propozycje, które odpowiadają na ich zapotrzebowania. Po drugie, uważam, że ogólne przygotowanie seminaryjne jest dziś niewystarczające do pracy z młodzieżą. Młodym trzeba zaproponować coś więcej niż tylko duszpasterstwo, jakie mamy dzisiaj w parafii. To, co kiedyś może pomagało ludziom zbliżyć się do Pana Boga, dla młodego pokolenia dziś bywa po prostu nudne. Jeśli się dzisiaj do młodego człowieka nie wyjdzie z takim narzędziem, które go dotyka, to Kościół może sobie opowiadać wiele rzeczy, ale to nie będzie dla młodych przystępne.

- Wielu z nas, duszpasterzy, ma takie przekonanie, że mamy Ewangelię, dobrą nowinę, i to jest niezmienny skarb w Kościele, który wystarczy tylko głosić. Jednak młode pokolenie ma inne podejście. Dla dzisiejszej młodzieży prawdziwe jest to, co użyteczne, co działa. Ewangelia w takim bezpośrednim dotknięciu tak szybko nie działa. I tu następuje rozejście się dwóch dróg – księży, którzy mówią: „nie przejmujmy się, róbmy swoje, kiedyś to zadziała” i pokolenia młodych ludzi, którzy mówią: „to nie działa, chyba nie jest prawdziwie, więc zostawmy to”. Nie wystarczy posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To jest zadaniem duszpasterzy w pracy z młodzieżą i to jest zadanie naszej Szkoły Duszpasterzy: co zrobić z Ewangelią, żeby to, co jest skarbem, skarbem się ujawniało?

- Myśli Ksiądz, że duszpasterze będą tu chętnie przychodzić? Skoro, jak Ksiądz zauważył, uważają, że dobrze sobie radzą?

- Jest wielu ludzi w Polsce, wielu księży, którym zależy na młodym pokoleniu. Są też ludzie, którzy ciągle się czegoś uczą. Większości chyba rzeczywiście wystarcza to, co wynieśli np. ze studiów. I szkoda. Bo dzisiaj świat tak się zmienia, że w każdej dyscyplinie ktoś, kto przestaje pracować, przestaje w ogóle czuć, co się dzieje w życiu. Dzisiaj, żeby czuć życie, trzeba się ciągle rozwijać, trzeba się uczyć. Nasza szkoła nie jest tylko dla pasjonatów, ale też jest głosem sumienia dla tych, co nic nie robią. Bo dzisiaj powinno nas zaboleć, że młodzi ludzie zostawiają Kościół i nie chcą słuchać duszpasterzy. Pomijam problemy moralne czy skandale, które się pojawiły ostatnio, to nie one decydują o ciekawości i skuteczności Ewangelii. One mówią czasem o naszej biedzie. Uważam natomiast, że jest wielu księży w Polsce, którzy szukają sposobu, jak skutecznie dotrzeć do młodych. Dla nich ta szkoła może być wielką pomocą.

- Co będzie w niej atrakcyjnego? Czego ci duszpasterze nie znajdą w podręcznikach?

- To nie jest szkoła z wykładami, to jest szkoła z warsztatami. Dlatego nie chcę przyjąć wielu ludzi. Zależy mi na dwóch małych grupach warsztatowych, gdzie chętni będą uczyć się relacji z ludźmi, będą mogli przepracować samego siebie, żeby nie być tylko jakimś liderem czy coachem, ale człowiekiem Boga. Dlatego oprócz warsztatów psychologicznych będzie także część modlitewna. Ona z kolei nie będzie polegała na uczeniu się jakichś formuł, a będzie wprowadzeniem w taką modlitwę, którą nasz absolwent może zaproponować młodym ludziom. I trzeci taki filar, na którym opiera się Szkoła Duszpasterzy, to po prostu „oprzyrządowanie” w języku przepowiadania. Język, który młodzież dzisiaj zna, pochodzi często ze świata wirtualnego, z mass mediów. Natomiast kazania, które my głosimy, wydają się im często jakby nie z tego świata. Stąd język i sposób przepowiadania są bardzo ważne. Również w kwestii spowiedzi młodych ludzi dzisiaj. Kolejna rzecz, która dotyczy życia duchowego: jak je w ogóle prowadzić? Jak towarzyszyć w tym młodemu człowiekowi? Duszpasterz w naszej szkole zdobędzie narzędzia do pracy z młodymi ludźmi, żeby móc im efektywnie i rozwojowo służyć.

- Co duszpasterze wyniosą z warsztatów psychologicznych?

- Będzie na nich poruszona kwestia budowania relacji, ale również odkrywania potrzeb młodego człowieka, odkrywania emocji i odpowiadania na nie. Nie zabraknie też problemów trudnych i delikatnych – młode pokolenie dzisiaj gubi sens życia, wielu młodych ludzi jest w depresji, rośnie liczba samobójstw. Dlaczego? Bo świat, w którym żyją, przestał być ciekawy i nie widzą szerszych horyzontów. Jak dostrzec takie niepokojące stany u młodych, jak im pomóc, gdzie skierować?

- Kim są prowadzący?

- Są wśród nich biskupi i księża, którzy już mają doświadczenie, prowadzą dobre duszpasterstwa młodzieży; są psychologowie; są osoby prowadzące np. dominikańską Szkołę Kaznodziejstwa z Łodzi, jest ekipa portalu Stacja7.pl, która również przygotowywać będzie do przepowiadania. Nie zabraknie okazji do wymiany doświadczeń z osobami, które osiągnęły już konkretne sukcesy, są profesjonalistami. Jeszcze raz zaznaczę – to nie będzie teoretyczna, a bardzo praktyczna szkoła.

- A czy w tej szkole też jest jakaś przestrzeń dla świeckich liderów wspólnot?

- Na razie nie. Rozpoczynam od księży, ale nie wykluczam, że na listy rezerwowe zapiszę siostry zakonne albo ludzi świeckich. Księża są priorytetem, bo oni dzisiaj potrzebują pomocy. Księża potrzebują pomocy, żeby młodzieży pomóc.

- Ksiądz od lat naukowo zajmuje się m.in. religijnością młodych.

- Badam kondycję religijną młodego pokolenia, ich cele życiowe. Mam pewne rozeznanie, kim młodzi ludzie są, piszę o młodych ludziach i do młodych ludzi. I pomyślałem, że w końcu warto coś dla nich zrobić w praktyce. Ta szkoła pośrednio jest właśnie dla młodych ludzi, formujemy księży dla nich. Oczywiście łatwiej byłoby mi napisać książkę niż stworzyć szkołę. Jest to produkt autorski zespołu z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Zdobyta teoretyczna wiedza i doświadczenie stanowią pewną bazę dla tej szkoły, ale my tu nie chcemy księżom mówić, kim młodzież jest, tylko jak sprawić, by Jezus był ich przewodnikiem życia, żeby młodzi ludzie załapali sens. To jest o tyle ważne, że środowisko wiary może być takim środowiskiem zastępczym, gdy młodzi ludzie nie mają żadnej bezpiecznej i rozwojowej przestrzeni dla siebie.
Chciałbym, żeby młodzi zobaczyli, że są księża, którzy prowadzą ich nie tylko na poziomie horyzontalnym, ale prowadzą ich głębiej, bo oni tego potrzebują. Młodzi księża też muszą sobie powiedzieć, że jeśli chcą swoje kapłaństwo ofiarować, to trzeba się zdecydować na stracenie swojego czasu. Bo dzisiaj młodych ludzi najbardziej pociąga duszpasterz, który po prostu dla nich jest, towarzyszy im, siedzi i z nimi rozmawia, a oni wiedzą, że mogą do niego przyjść. Tak jak Chrystus w tabernakulum który jest obecny 24 godziny na dobę i każdy, kto chce, może do Niego przyjść. Takiego duszpasterza ja chciałbym mieć jako młody człowiek. Takiego księdza, do którego się idzie ze wszystkim: po radę, po towarzyszenie, żeby się czymś podzielić.
Myślę, że te wszystkie akcje ogólnopolskie, ogólnoparafialne, są ważne wtedy, kiedy istnieje więź osobista z Bogiem. I my się bardzo często nastawiamy na jakieś fajerwerki, gubiąc tę podstawową tkankę - budowanie relacji ludzko-boskich. I tutaj jest bardzo potrzebne inne spojrzenie, że dziś nie potrzeba happeningów - potrzeba człowieka dla człowieka. Księdza, duchownego dla człowieka, który się uczy życia. Dlatego dziś taka potrzeba zrozumienia, że efektywność dla duchowości nie opiera się na czymś zewnętrznym, ale na czymś wewnętrznym. I to wewnętrzne zrozumienie, co się powinno zrobić, jest dla tej szkoły zasadnicze.

- Tymczasem starsi, również księża i duszpasterze, często narzekają na młodych, wskazują jako odnośnik swoje czasy...

- Młodzi ludzie się gubią. Ale to nie znaczy, że oni są źli. Brakuje wskazań, kierunków. I jak teraz prowadzić duszpasterstwo, które nie jest narzucaniem, ale towarzyszeniem? Jak tworzyć spotkania, które są propozycją, a nie naganianiem ludzi do czegoś? Dziś też młodzi ludzie potrzebują wspólnot. I my jako duchowni musimy wiedzieć, że nie chodzi tylko o wspólnotę dla sympatycznego spędzania czasu i zagłuszania samotności, ale wspólnoty kościelnej, eklezjalnej – wspólnoty, która żyje dla Boga i żyje Bogiem. Budowanie wspólnoty na chwałę Boga jest czymś więcej niż zorganizowaniem gry w piłkę albo pogranie na gitarze. Jeśli któremuś z księży chodzi właśnie o takie pełne oddania życie kapłańskie, to ta szkoła jest propozycją, jak rozwinąć takie pragnienie w sobie, utrzymać je i realizować.

- Jest psychologia, jest kwestia języka, kaznodziejstwo. A jak z liturgią?

- Jednym z elementów tej szkoły są pewne formy modlitewne i liturgiczne. Widzimy, że są ośrodki, które są bardzo mocne liturgicznie, gdzie przyciąga ludzi modlitwa kontemplacyjna, modlitwa liturgiczna ze śpiewem, który wprowadza pewien klimat. I taką propozycję pokażemy. Ale jestem na tyle realistą, że nie da się tego w pełni zrobić w każdej parafii. Bo do tego trzeba mieć zaplecze, trzeba mieć ludzi. Chcę pokazać księżom, że taki sposób bycia Kościołem staje się miejscem, do którego ludzie przychodzą. Kościół buduje Kościół. Jest na pewno dziś problem kontemplacji, liturgii, która wprowadza w życie i kazań będących prawdziwym pokarmem dla ducha. Młodzi ludzie chętnie wchodzą w coś, czego świat nie daje, a świat nie daje ciszy, nie daje piękna liturgii i nie daje pięknego słowa. To są elementy, które wprowadzają w inną przestrzeń. I jeśli to się potrafi organizować, to ktoś, kto przychodzi do Kościoła, odnajduje się bliżej Boga, w innym świecie. I tego chcielibyśmy nauczyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: kard. Henryk Gulbinowicz w szpitalu

2019-05-23 09:56

lk, xrk / Wrocław (KAI)

Emerytowany metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz trafił do szpitala. Jak poinformował KAI rzecznik archidiecezji wrocławskiej, doszło do nagłego pogorszenia zdrowia 96-letniego hierarchy. O hospitalizacji kardynała zadecydowali po serii badań lekarze.

Agnieszka Bugała

Kard. Gulbinowicz przedwczoraj poczuł się gorzej i został odwieziony do jednego z wrocławskich szpitali. Po wykonaniu serii badań lekarze zadecydowali o pozostawieniu księdza kardynała na obserwacji – powiedział KAI ks. Rafał Kowalski, rzecznik prasowy Archidiecezji Wrocławskiej.

"Jego stan jest dobry, nie zagraża życiu, choć w przypadku 96-letniego człowieka pogorszenie stanu zdrowia wymaga dokładnego zbadania. O tym, kiedy kardynał będzie mógł opuścić szpital, zdecydują lekarze" - dodał rzecznik.

Ks. Kowalski nie umiał odpowiedzieć na pytanie, czy na gorsze samopoczucie hierarchy mogły wpłynąć pojawiające się w przestrzeni medialnej zarzuty o molestowanie seksualne sprzed lat. Wytoczył jej poeta Karol Chum. - Trudno powiedzieć. Nikt z nas nie informował o tym księdza kardynała ze względu na stan jego zdrowia - powiedział rzecznik archidiecezji wrocławskiej.

Henryk Gulbinowicz urodził się 17 października 1923 r. w podwileńskich Szukiszkach, w archidiecezji wileńskiej. Szkołę podstawową i gimnazjum ukończył w Wilnie.

W roku 1944 rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Wilnie, przeniesionym – w roku 1945 – do Białegostoku, gdzie 18 czerwca 1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

W roku 1959 podjął wykłady z teologii moralnej i etyki w Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum” w Olsztynie oraz pełnił szereg funkcji wychowawczych: prefekta studiów, wicerektora, wreszcie rektora (1968-1970). Równocześnie angażował się dynamicznie w pracę duszpasterską wśród miejscowej młodzieży akademickiej i pracowników nauki.

W 1970 r. został mianowany administratorem apostolskim w Białymstoku, konsekrowany został 8 lutego 1970 roku.

W 1975 r. został mianowany metropolitą wrocławskim, dziesięć lat później został kardynałem. Funkcję metropolity wrocławskiego kard. Gulbinowicz pełnił do 2004 r., kiedy to osiągnął wiek emerytalny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świdnica: Prawie 17 mln na renowację katedry

2019-05-23 19:37

ako / Świdnica (KAI)

Parafia św. Stanisława, biskupa i męczennika i św. Wacława w Świdnicy otrzymała prawie 17 mln na ratowanie świdnickiej katedry. Minister kultury i dziedzictwa narodowego podjął decyzję o przyznaniu dofinansowania prac konserwatorskich w świątyni.

Mariusz Barcicki

15 maja Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, podjął decyzję o dofinansowaniu projektu „Konserwacja, rewitalizacja i digitalizacja barokowego wnętrza gotyckiej Katedry Świdnickiej”.

Jak powiedział KAI ks. dr Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii biskupiej prace konserwatorskie będą obejmowały m.in.: konserwację rzeźb znajdujących się w nawie głównej, konserwację malowideł na ścianach i sklepieniach prezbiterium oraz konserwację obrazów sztalugowych z nawy głównej wraz z ramami. Kwota dofinansowania wyniosła 16 977 602,47 zł. Inwestycja ma zostać zrealizowana do 30 czerwca 2022 r.

Katedra świdnicka jest jedną z najokazalszych świątyń na Dolnym Śląsku. W 2004 roku kościół pw. św. Stanisława i św. Wacława został poniesiony do rangi katedry. Fundatorem świątyni był w 1330 roku Bolko II Świdnicki. Katedra posiada wieżę o wysokości 101 m, jest to najwyższa gotycka wieża w Polsce. W bocznej kaplicy w barokowym ołtarzu znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Uzdrowienia Chorych z drugiej połowy XV wieku, koronowany w 2017 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem