Reklama

Niedziela Kielecka

Najważniejsze pozostaje świadectwo wiary

W liturgicznym Roku Ducha Świętego 13 października diecezja kielecka zorganizowała w sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodziny Dzień Wspólnoty dla wszystkich ruchów, grup apostolskich, wspólnot i stowarzyszeń działających w Kościele kieleckim. Uczestniczyli w nim przedstawiciele dwudziestu pięciu wspólnot, którzy wzięli udział w modlitwie i dzieleniu się wiarą i agapie

Do sanktuarium przybyli wraz z duszpasterzami przedstawiciele wspólnot: Franciszkański Zakon Świeckich, Apostolat Maryjny, Ruch Rodzin Nazaretańskich, wspólnota W Pieczy Najwyższego, Ruch Światło-Życie i Kościół Domowy, Neokatechumenat, Stowarzyszenie Kobiet Katolickich, Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii, i innych.

Eucharystii przewodniczył bp Jan Piotrowski, który wzywał ich do nowego zapału ewangelizacyjnego i zaangażowania w służbie Kościołowi. Bp Jan w homilii zwrócił uwagę na dar Eucharystii, która ukazuje „piękno odkupieńczej miłości Boga w Jezusie Chrystusie”. Mówił, że „Eucharystia jest zgromadzeniem, a więc wspólnotą wiary i modlitwy” oraz że „buduje Kościół, a Kościół żyje z Eucharystii”. Podkreślał także, jak wielki wpływ na żywotność i działalność Kościoła mają wspólnoty osób świeckich zaangażowane w wielu wspólnotach i ruchach. – Zgromadzenie takie jak dziś ma obudzić naszą świadomość chrześcijańską i tożsamość religijną – mówił biskup. Odwołując się do nauczania Soboru Watykańskiego II powiedział, że „Sobór wzywał wszystkich świeckich, by chętnie i odpowiedzialnie odpowiedzieli na wołanie Chrystusa, który ich zaprasza, aby byli otwarci na natchnienia Ducha Świętego”. W ten sposób – jak zauważył – będą mogli dawać świadectwo i przykład młodym, który najpełniej może płynąć od rodzin, które kształtują wartości chrześcijańskie młodego pokolenia. Najważniejsze pozostaje świadectwo wiary – podkreślał. – Niech ta ewangeliczna miłość tryska w naszych środowiskach. Tylko w ten sposób uwiarygodnimy się jako chrześcijanie – zachęcał zgromadzonych biskup Jan.

Po Mszy św. świadectwem wiary z obecnymi podzieliła się m. in. Wanda ze Wspólnoty Dobrego Słowa i Eucharystii. Podkreślała jak bardzo dzięki modlitwie wspólnotowej jej doświadczenie Boga zmieniło się w ciągu ostatnich jedenastu lat. „Zanim wstąpiłam do wspólnoty, uważałam Boga za surowego Ojca, który czeka jedynie na moje potknięcia, by mi je wytknąć. Pan Bóg wymazywał ten fałszywy obraz” – mówiła. „We wspólnocie nauczyłam się kochać mojego męża i dzieci. (...) Dowiedziałam się, że innym ludziom poszukującym mam towarzyszyć z wiarą, w pokorze i miłości. Pan Bóg nauczył nas patrzeć na innych z zachwytem” – opowiadała Wanda. „Dwa lata temu usłyszeliśmy, że nasz syn cierpi na poważną chorobę, a potem że ma nowotwór. Pan Bóg pokazał mi wówczas – „trwaj przy Słowie”. Modlitwa była w tym czasie dla mnie jak tlen – powiedziała, podkreślając również moc modlitwy wstawienniczej wspólnoty, która w tym cierpieniu ją „niosła”. „Mimo tego cierpienia, to były cudowne dni. To doświadczenie umocniło nas. Dziś mój syn czuje się dobrze, nie ma żadnych objawów. A co najpiękniejsze nigdy nie czuł się skrzywdzony przez tę chorobę. Dziękuję Bogu, że tutaj jestem, by Go uwielbiać za całą moją historię życia” – wyznała.

Reklama

Uczestnicy spotkania modlili się w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu, którą poprowadził ks. Marcin Boryń, udzielając zebranym specjalnego błogosławieństwa. Śpiew animowała młodzieżowa wspólnota „Kana” z parafii św. Józefa Robotnika w Kielcach. Przedstawiciele dwudziestu pięciu wspólnot zobowiązali się również do wspólnej modlitwy za siebie nawzajem.

Ks. Sławomir Sarek odpowiedzialny za ruchy i stowarzyszenia w diecezji oraz inicjator spotkania, w czasie konferencji mówił o mocy Ducha Świętego. – Nie istniejemy po to, by ze sobą rywalizować, ale by przez wspólnotowe działanie przez Chrystusa przyciągać innych do Kościoła – zaznaczył. Tłumaczył, że Duch Święty „jest Tym, który stwarza i powołuje do istnienia każdego z nas. On tchnął w nas życie fizyczne i życie z wiary”. – Cieszymy się, że Duch Święty w tak wieloraki sposób objawia swoje działanie – powiedział. Tłumaczył, czym jest życie w mocy Ducha Świętego.

– Jeśli działamy w mocy Ducha Świętego, jesteśmy posłani, by stworzyć nowe życie – mówił. Zaznaczył, że moc Boża zamieszkuje w nas poprzez sakramenty i Słowo Boże. Odniósł się także do różnorakich charyzmatów, które są obecne we wspólnotach – jako „nadzwyczajne dary Pana Boga ofiarowane każdemu z nas, byśmy z ich mocą pochodzącą od Boga umacniali innych, aby dawać świadectwo i przybliżać innych do Boga”. Wyjaśniał, że to spotkanie ma służyć oczyszczeniu, oświeceniu i zjednoczeniu, by z dynamiką wrócić do swoich wspólnot. Zaprosił wszystkich do uczestnictwa w kolejnym spotkaniu już za rok. Zwieńczeniem wydarzenia była wspólna agapa, w czasie której wszyscy mieli okazję wymienić się doświadczeniami i refleksją ze spotkania.

2018-10-31 08:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspólnota siłą

2020-07-21 12:05

Niedziela Ogólnopolska 30/2020, str. 52

[ TEMATY ]

wspólnota

małżeństwo

Grzegorz Guzel

Rodzina Wody Życia ciągle się powiększa i każdy może do niej dołączyć

Małżeństwa z rodzinnej wspólnoty Woda Życia umacniają relację z Bogiem i są chrzestnymi dla swoich dzieci. Nie wyobrażają sobie budowania małżeństwa bez duchowego wzrastania.

Aneta i Paweł Posielężni są małżeństwem od 2 lat. Już przed ślubem planowali, że dołączą do wspólnoty, w której będą mogli się rozwijać duchowo. Do Wody Życia trafili rok temu. – Od razu wiedzieliśmy, że jest to miejsce dla nas. Poznaliśmy ludzi, którzy chcą podążać za Bogiem i razem z Nim budować swoje małżeństwo. Wszyscy jesteśmy na tym samym etapie życiowym, mamy podobne problemy, więc możemy się wymieniać doświadczeniami i wzajemnie wspierać – mówią małżonkowie.

Z akademika przed ołtarz

Do rodzinnej wspólnoty ciągle dołączają nowe osoby. – Mamy ponad 230 małżeństw, które są podzielone na pięć grup w zależności od stażu małżeńskiego. Nasze cele to życie ewangelicznymi wartościami w świecie, który jest pełen antywartości, oraz bycie świadkami dla innych ludzi. Troszczymy się o to, aby w rodzinie doświadczać żywej wiary i w takim duchu wychowywać dzieci oraz uczyć je patriotyzmu – mówi Niedzieli ks. Roman Trzciński, duszpasterz i założyciel ewangelizacyjnej wspólnoty Woda Życia, która znajduje się przy parafii św. Jakuba Apostoła w Warszawie.

Ksiądz Trzciński przez 20 lat był moderatorem Ruchu Światło-Życie i to oazy zainspirowały go do utworzenia akademickiej wspólnoty. Dziś liczy ona ponad tysiąc osób, a obok małżeństw należą do niej również studenci, osoby pracujące i te powyżej 50. roku życia.

Nieopodal parafii, gdzie ks. Roman jest rezydentem, znajdują się akademiki. Kapłan odwiedzał młodzież i zachęcał do duszpasterstwa. Z biegiem czasu młodzi kończyli naukę, rozpoczynali pracę w stolicy i zakładali rodziny. We wspólnocie zaczęły się pojawiać pierwsze małżeństwa.

Razem przez życie

Agnieszka i Paweł poznali się 15 lat temu na rekolekcjach Wody Życia. On grał na gitarze, ona śpiewała. Zaiskrzyło. Z przyjaźni zrodziła się miłość. Dziś mają czwórkę dzieci i należą do tej rodzinnej wspólnoty, w której są odpowiedzialni za przygotowywanie małżeńskich rekolekcji. – Między moimi rodzicami nie było miłości. Żyli jedną wielką awanturą, tata miał także problem z alkoholem. Nie wierzyłam, że będę w stanie stworzyć szczęśliwe małżeństwo. We wspólnocie zobaczyłam ludzi rozkochanych w Jezusie, których życie dzięki temu się zmieniało – opowiada Agnieszka. Jej mąż dodaje: – Nasze małżeństwo postanowiliśmy budować na fundamencie, którym jest Chrystus.

Małżonkowie cenią sobie to, że inne rodziny dzielą się swoim życiowym doświadczeniem. – Kiedy przeżywamy trudności, możemy usłyszeć, jak inni poradzili sobie w momencie, gdy np. utracili pracę, mieli problemy z dziećmi czy przeżywali małżeńskie kryzysy – mówią Agnieszka i Paweł.

Modlitewne wsparcie

Joanna i Grzegorz Guzelowie we wspólnocie są animatorami małżeństw najmłodszych stażem. Przyznają, że przynależność do Wody Życia to inwestycja w ich relację. – Wiele uczymy się od innych małżeństw, wymieniamy się doświadczeniami, nawzajem inspirujemy. Poznajemy, w jaki sposób pozostali doświadczają Bożego działania w swoim małżeństwie. Zawsze możemy liczyć także na ich modlitwę w naszej intencji – mówią Joanna i Grzegorz, którzy 2 lata temu wzięli ślub. Dodają, że poza wspólnotą trudno im znaleźć małżonków podobnych wiekowo. Jeszcze trudniej o wierzące małżeństwa, które stawiają Boga na pierwszym miejscu. – W naszym środowisku prawie nie ma małżeństw, poza tymi ze wspólnoty, które podzielałyby nasze wartości – zauważają.

Rodzina Wody Życia ciągle się powiększa i każdy może do niej dołączyć. Spotkania wspólnoty odbywają się we wtorki o godz. 20 w parafii św. Jakuba Apostoła w Warszawie. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie internetowej: www.wodazycia.pl.

CZYTAJ DALEJ

Moc wiary...

Pan Bóg w różny sposób przemawia do człowieka. Inaczej objawił się Eliaszowi, inaczej całemu Izraelowi, a jeszcze inaczej przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który według ciała był Izraelitą, a który „jest ponad wszystkim, Bogiem błogosławionym na wieki” (por. Rz 9, 5). Każdy z tych sposobów objawienia bardzo wyraźnie podkreśla prawdę, że Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Najpełniej objawiło się ono w przyjściu Syna Bożego, który wszedł w sam środek dramatu niewiary i nieposłuszeństwa człowieka wobec planu Bożego. To przyjście miało jeden podstawowy cel: „aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno” (por. J 11, 52) i aby „wszystkich przyciągnąć do siebie” (por. J 12, 32). Nie wolno nam jednak zapominać, że działanie Boże jest zawsze „siłą przekonującą miłości” i nigdy nie niszczy wolności człowieka. Jest to moc miłości oczekującej. „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” – słyszymy w wołaniu Boga do Eliasza (1 Krl 19, 11), nim da on swoją odpowiedź przez wiarę. Jest to moc miłości pozyskującej przez doświadczenia życia, którymi były dla Izraelitów: wybranie, tablice Dziesięciu przykazań, Przymierze i pełnienie służby Bożej. Jest to moc miłości pouczającej i przebaczającej, jak w przypadku tonącego i zapierającego się Szymona Piotra.

Widzimy więc, że Pan Bóg za każdym razem działa inaczej. Dlatego zawsze ze strony konkretnego człowieka potrzebne jest dobrowolne współdziałanie. Trudno nam to zrozumieć do końca, ale od stopnia naszej współpracy i naszego zaangażowania w wierze zależą również stan wiary lub niewiary naszych bliźnich i stopień przybliżenia im prawdziwego obrazu Boga. Powiedzmy sobie wprost, że boimy się takiej odpowiedzialności w wierze za ludzi naszej drogi życia, o której mówi św. Paweł Apostoł: „Wolałbym bowiem sam być (...) odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich” (Rz 9, 3). Jest w tej wypowiedzi Apostoła tak ogromny ładunek „bólu wiary i niewiary”, miłości braterskiej i odpowiedzialności, że aż sprzeczny z logiką wiary i rozumu.

Chciałbym w tym miejscu rozważań odwołać się do „rozmowy ewangelizacyjnej” przeprowadzonej z ks. prof. Edwardem Stańkiem z Krakowa, który podkreślił: Kto zna logikę Chrystusowego Krzyża, ten doskonale wie, że Ewangelia jest mocna przez to, iż odnosi zwycięstwo przez dobrowolne przyjęcie klęski. Tego wymiaru Ewangelii, a więc również wiary lub niewiary w Chrystusa, nie są w stanie uwzględnić żadne socjologiczno-polityczne oceny czy sondaże. Jeśli ktoś dostrzega ludzi odchodzących od Kościoła, a nie widzi nawracających się, jak w przypadku bohaterów dzisiejszej Liturgii Słowa: Szawła z Tarsu czy Piotra – ten nie jest w stanie obiektywnie ocenić wspólnoty ludzi ochrzczonych i nie powinien zabierać głosu na temat Kościoła i wiary.

Zakończmy nasze zamyślenie słowami modlitwy św. Augustyna: „Panie i Boże nasz! Wierzymy w Ciebie – Ojca i Syna, i Ducha Świętego... Ty, który jesteś moją nadzieją, wysłuchaj mnie i spraw, abym nie upadł w zmęczeniu i nie zaprzestał Cię szukać, lecz przeciwnie: bym zawsze płonął, szukając Twego Oblicza. Daj siły do szukania, Ty, który pozwalasz, by Cię znaleziono, i który pomnażasz nadzieję, że Cię coraz bardziej znajdywać będę... Moja siła i moja słabość stoją przed Twoim Obliczem... Moja wiedza i moja niewiara. Podtrzymuj pierwszą, a uzdrów drugą...” („De Trinitate”).

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka rowerowa w drodze do Matki

2020-08-10 17:10

[ TEMATY ]

diecezja toruńska

pielgrzymka diecezji toruńskiej

Archiwum parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie

10 sierpnia na pielgrzymi szlak wyruszyła grupa rowerowa z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie. W jej skład wchodzi 8 osób. Najstarszy pielgrzym - p. Jadwiga - ma 71 lat.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka rowerowa w drodze na Jasną Górę

Pielgrzymka rowerowa diecezji toruńskiej przemierza kolejne kilometry mimo upałów.

Pielgrzymom towarzyszy ks. Witold Ziętarski, wikariusz z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie. Pielgrzymi pozdrawiają z trasy i zapewniają o modlitwie.

Wspierajmy ich także naszymi modlitwami, by mimo upału mogli bezpiecznie wędrować do tronu naszej Matki.

Pielgrzymi dotrą na Jasną Górę 13 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję