Reklama

Stańcie do apelu. Chwała Bohaterom!

2018-11-07 08:41

Jerzy Jurkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 45/2018, str. 14-17

To było 10 listopada osiemnastego roku, pociąg specjalny z Magdeburga,
ten, na który tak bardzo czekano, wjechał na Dworzec Wileński, na tor I przy peronie I.
Była 7.30 rano. Komendant
do Warszawy wrócił.
Piłsudski wyszedł z wagonu, lekko przygarbiony,
maciejówka, mundur na nim szary, bez dystynkcji pagony.
Pozdrawiam Was, Rodacy,
witajcie!
W górę serca unieście
i do góry głowy. Obiecuję Wam,
że razem zwyciężymy,
że wolność wywalczymy
i że światu pokażemy,
że Polska nie zginęła,
kiedy my żyjemy.
Naczelniku! – wołają –
za Tobą pójdziemy, Ojczyznę z niewoli szablą odbijemy i żaden nie zmoże nas wróg.
Bo my za Polskę walczymy,
bo prowadzi nas Bóg.
Potem wojna. Choć wróg
pod Warszawę podszedł,
Polaków nie pokonał,
wtedy właśnie z nieba
nadeszła obrona – nad Wisłą wydarzył się cud.
Bolszewicka zaraza zgnieciona, Ojczyzna z popiołów
wskrzeszona,
Orzeł Biały zwyciężył,
polski zwyciężył lud.
Królewskiego dzwonu
radosne wołanie:
„Te Deum laudamus”.
Chwała Tobie, Panie.
Dziękujemy za Polskę.
Za jej zmartwychwstanie.
A my, my cośmy już wolni, wołamy do Ciebie:
Ojcze nasz, który jesteś
w niebie, okaż łaskę poległym,
przyjmij ich do siebie.
I w swej łaskawości,
Miłosierny Panie, pamiętaj,
że to Polacy,
więc z widokiem na Wawel wyznacz im mieszkanie.
A dzwon ciągle bije –
cena zwycięstwa wysoka.
Poległo ich wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Tak to było wiek temu,
a dzisiaj dokładnie jak wtedy, dokładnie jak w osiemnastym,
Naród poległym hołd składa,
dziękując im za Polskę,
dziękując za dom własny.
Słychać dzwonu wołanie:
Panowie Bracia, Polacy,
ludu Boży, mieszczanie,
rycerze, ułani, żołnierze,
byliście dla Ojczyzny tarczą, byliście jej pancerzem,
dla niej żeście złożyli
swe życie w ofierze.
To jest do Was wezwanie.
Poległo Was wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu.

Do Was
królewski dzwon woła,
rycerze spod Grunwaldu,
Orszy, spod Kłuszyna,
spod Chocimia, Kircholmu i spod Obertyna.
Skrzydlatej husarii
zwycięska drużyno –
za Boga, za Honor,
za Ojczyznę poległo Was wielu,
ale wy nieśmiertelni,
wy na wieki żyjecie.
„Non omnis moriar” –
to jest o Was przecież.
I to o Was lud pieśni śpiewa, legenda wawrzynem okrywa.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Reklama

Dzwon Królewski wzywa.
Wezwanie do apelu
w głąb dziejów się niesie,
aż do najdalszych granic,
do rycerzy
znad kresowych stanic –
nieustraszonych obrońców ojczystych rubieży.
Słuchajcie wszyscy!
Musicie uwierzyć,
że Polska żyje
i żyć będzie wiecznie.
Piechoto wybraniecka,
lekka jazdo, dragoni,
pancerni Jaremy,
obrońcy Zbaraża.
Chwała Wam,
chwała Bohaterom –
dzwon z dumą powtarza.
Na Dzikich Polach, Wołyniu, Podolu poległo Was wielu.
Ojczyzna o Was pamięta –
stańcie do apelu!

Mrok, kraj potopem zalany, dzwon ponuro dzwoni.
Pozostało ostatnie refugium, Jasna Góra się broni.
Najświętsza Bogarodzico, Jasnogórska Pani,
zmiłuj się nad nami
i ratuj w potrzebie,
wstaw się za nami
do Twego Syna w niebie,
zatrzymaj najazd zdradziecki – modli się Przeor
Ojciec Augustyn Kordecki.
A pod murami tysiące rajtarów, kolubryny, armaty, moździerze.
Atakują zaciekle, mnisi się
nie poddają, lud odmawia pacierze.
Bramy klasztoru zamknięte, szturmy odepchnięte,
Szwed nie ustępuje,
szykuje następne.
Błogosławiona Hetmanko –
to głos białych rycerzy –
my się nie poddamy,
zatrzymamy kacerzy,
ołtarzy świętych
bezcześcić nie damy,
Maryjo, Królowo Polski,
to Ci przyrzekamy.
Modlitwy wysłuchane.
Tarczą Jej opieki
jak płaszczem okryci,
do odwrotu wroga zmusili, klasztor obronili.
Nadzieja zwycięstwa w Narodzie odżyła, Ojczyzna ocalona, Maryja zwyciężyła.
Minęły wieki. I znów królewski dzwon dzwoni.
On do Was woła, rycerze – zakonnicy, tronu Jasnej Pani odwieczni strażnicy.
Posłuchaj dźwięków dzwonu, Ojcze Augustynie,
posłuchajcie, Ojcowie i Bracia.
W kwaterze Bohaterów
swoje miejsca macie.
Wasze czyny wielkie,
a Was tak niewielu.
Ojczyzna o Was pamięta.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Dzwon godzinę apelu wybija,
barscy mu odkrzyknęli:
Jezus i Maryja!
My dla Polski walczymy
i dla niej giniemy,
na apel zdążymy,
w niebie odpoczniemy.
Poległo ich wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!
Wezwanie do żołnierzy z powstań narodowych,
do tych z insurekcji,
do tych z trzydziestego,
do powstańców styczniowych,
do tych najdzielniejszych z dzielnych, żołnierskiej
przysiędze do końca,
do ostatka,
do samej śmierci wiernych.
Dla Ojczyzny ratowania
poległo Was wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Dzwon woła – podaje adres:
południe Europy,
Półwysep Apeniński,
II Korpus Polski,
sierżant Marian Czapliński.
Jest do niego wezwanie,
niech opowie, jak było,
niech do apelu stanie.
Zaczęło się dwunastego maja pod Monte Cassino.
Wtedy pierwszy szturm ruszył i pierwszy tysiąc ich zginął.
Atak został przerwany,
trzeba było odpocząć,
ludziom opatrzyć rany,
uzupełnić stany.
A potem poszli znowu,
drogą na zasieki, na bunkry,
na miny, szli uparcie,
pod górę, do przodu,
z nimi śmierć z sękatym
kosturem.
Cóż śmierć! Śmierci się nie bali, bo od śmierci silniejszy był gniew.
A dokoła maki falowały,
czerwone były jak polska
żołnierska krew.
Po kilku godzinach szturmu, ogniem przygnieciona,
kompania stanęła.
Brakuje amunicji.
Jak rozkaz wykonać?
Czapliński krzyknął wtedy: Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!
Za mną! Do ataku!
Na bagnety idziemy!
Mieli szczęście, bo śmierć
żniwem zmęczona,
na chwilę przysnęła.
Przeszli obok, honory oddali, nawet nie mrugnęła.
Doszli do szczytu,
hejnał mariacki Ojczyźnie zagrali.
Biało-czerwona nad nimi powiewa, a o makach na Monte Cassino Naród pieśni śpiewa.
Przejdą lata i wieki przeminą
i tylko tam, na cmentarzu
na Monte Cassino, pozostanie słowo wykute w granitowej bruździe:
„Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli w Jej służbie”. Poległo ich wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Warszawo – dzwon, płacząc, woła do Ciebie.
Słyszysz ten krok miarowy?
To Twoje wojsko
maszeruje w niebie,
matko tragiczna,
miasto bohaterze –
w imię Polski sama siebie
złożyłaś w ofierze,
polegli Twoi żołnierze,
wymordowano Ci dzieci.
Niechaj im Światłość Wiekuista na wiek wieków świeci.
Chwała Zwyciężonym.
Polegli niepokonani.
Co im dzisiaj powiesz?
Jaką nagrodę masz dla nich?
Mam wolną Polskę i salwę honorowej kompanii.
I jeszcze, tak jak marzyli,
niech przejdą alejami,
z paradą, z wojskową defiladą, ze sztandarami, z orkiestrą, z podniesionym czołem.
I razem z tymi, co przeżyli,
niech przejdą na plac
przed kościołem,
gdzie pomnik ich chwały,
gdzie pomnik ich męstwa,
gdzie ogień wieczny płonie, symbol ich męczeństwa.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Pierwsi do apelu stanęli ułani,
piękni i dumni, sami wybierani.
Stoją równo na linii bojowe szwadrony, nad nimi wysoko Orzeł Biały leci,
skrzydłami pozdrawiając
swe waleczne dzieci.
A na placu cisza,
tylko rżenie koni.
Ktoś spóźniony
do szeregu dołączył.
Czołem, Koledzy,
ledwom Was dogonił,
lecę od Raszyna –
nie było łatwo,
lecz zwycięstwo przy nas.
„Wojenko, wojenko,
cóżeś ty za pani,
że za Tobą poszli
chłopcy malowani”.
I to, co obca przemoc wzięła, szablą odebrali,
tak jak obiecali.
Ojczyznę ocalili,
lecz już nie wrócili.
Poległo ich wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!
Dzwon umilkł – wszyscy się
stawili, najpierw odliczanie.
Kozietulski, wystąp! –
Jestem, kapitanie.
Kolejnych wołają –
nikogo nie brakuje,
a na każde wezwanie –
„adsum” – jestem, kapitanie.
Stoją wyprostowani
w uroczystym szyku,
na mundurach ordery.
Za co to Virtuti?
Za co, Poruczniku?
Cóżeś takiego dokonał,
młodziutki ułanie,
że róże Ci kwitną na grobie
i że pieśni o Tobie
i że na baczność
przed Tobą stają,
a gdy polegniesz,
to na pożegnanie
hejnał na trąbce
koledzy Ci grają?
Poległeś, Poruczniku,
i poległo wielu.
Chwała Bohaterom –
stańcie do apelu!

Tysiące białych krzyży,
z brzeziny wyciosanych,
Nazwisko, stopień,
kiedy poległ,
wielu jest nieznanych.
Stoją aż po horyzont,
w szeregi ustawione.
Te krzyże to przepustki
Polaków do nieba –
drogo opłacone.
Śmierć,
wierna przyjaciółka żołnierzy, cierpliwie na nich czekała,
poległych policzyła,
w rejestry wpisała,
wzięła ich pod rękę,
do nieba zabrała,
na odchodne rzuciła
tylko jedno słowo:
To rachunek za Polskę:
Biorę ich ze sobą.
Odeszli, ale Polska żyje
i ma swoje święto,
Bohaterom hołd składa,
o poległych pamięta.
Dzwony biją radośnie,
Naród się cieszy wolnością.
I tylko żal w sercu – dlaczego?
Dlaczego, żeby Polska
żyć mogła,
musiało polec tak wielu?
Chwała Bohaterom! –
woła dzwon z Wawelu.

A kiedy, salutując,
sztandary się skłonią,
kiedy padnie komenda
prezentować bronią,
kiedy do Stwórcy popłynie
żołnierskie wołanie:
Ojczyznę naszą, wolną,
miej w opiece, Panie –
wtedy każdy,
kto ma w sercu Boga,
komu Ojczyzna miła,
kto chce ją zachować –
niech padnie na kolana,
niech padnie na kolana,
by Panu Bogu dziękować
za Polskę.

Reklama

MOPS w Częstochowie wstrzymał wsparcie finansowe dla schroniska dla bezdomnych mężczyzn

2019-12-14 20:15

Ks. Mariusz Frukacz

MOPS w Częstochowie zaprzestał współpracy z Caritas w prowadzeniu jedynego i najstarszego Schroniska dla Mężczyzn w Częstochowie. Władze miasta chcą bezdomnych mężczyzn przenieść do odległego Bełchatowa.

Archiwum Straży Miejskiej

„Informacja ta o tyle jest przykra że poszkodowanymi są bezdomni traktowani jak “towar”, który można przewozić z miejsca na miejsce bez rozmowy i odpowiedniego przygotowania. Podopieczni są zbulwersowani – osobiście ich rozumiem – bo po raz kolejny traktowani są przedmiotowo i na zasadzie “za ile” możemy pozbyć się problemu” - pisze ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Caritas częstochowskiej.

„Jest już zimno a oni będą przewożeni do Bełchatowa – bo “za tyle są warci” !!!! Jesteśmy bezradni w decyzji Włodarzy Miasta oraz zaskoczeni formułą w której jest tyle niejasności i przebiegłych mechanizmów zarządzania- lub jego braku. Schronisko to niewielki dom w którym możemy dać schronienie 45 osobom. To ludzie schorowani, bez środków do życia – a średnia wieku mieszkańców to 60 lat. Chcą mieszkać w Częstochowie – bo to są Częstochowianie!!!!!!!!!” – pisze ks. Bator.

Dyrektor Caritas częstochowskiej w rozmowie z „Niedzielą” wyraził nadzieję, że zostaną podjęte rozmowy, które doprowadzą do właściwego rozwiązania sytuacji, respektującej godność osób bezdomnych.

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej skierował apel do władz miasta i MOPS-u w Częstochowie o wstrzymanie decyzji, zwłaszcza ze względu na zbliżające się święta Bożego Narodzenia i zimę.

„Zbliżają się święta. Niemal codziennie organizujemy spotkania dla ubogich i bezdomnych. W każdym mieście odbędą się wigilie dla potrzebujących. W tym kontekście szczególnie dziwi decyzja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie o zerwaniu współpracy z Caritas na prowadzenie Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Krakowskiej. W praktyce oznacza to konieczność wyprowadzenia z domu około 40 bezdomnych mężczyzn, głównie starszych i pochodzących z Częstochowy. Ze względów finansowych miasto proponuje im przeprowadzkę do ośrodka w Bełchatowie. Jedno z najstarszych przytulisk w mieście ma być zamknięte i to tuż przed rozpoczęciem zimy i przed świętami. Komuś zabrakło wyobraźni i serca! Proszę o modlitwę za mieszkańców tego przytuliska. Wielu z nich woli wrócić na ulicę niż jechać w obce miejsce. Wielu z nich w tym przytulisko znalazło nie tylko dach nad głową, ale miejsce pokoju i dochodzenia do zdrowia. Jeszcze bardziej proszę o modlitwę za władze miasta i MOPS-u o odłożenie tych decyzji i podjęcie rozmów i wszelkich możliwych działań, żeby ci ludzie mogli spędzić spokojnie święta i przeżyć kolejną zimę. Każde takie miejsce to dla nas wszystkich świadectwo naszego człowieczeństwa. Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my, ludzie, byli bardziej ludzcy” - napisał bp Przybylski na swoim profilu na Facebooku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski: językiem Boga jest cisza

2019-12-15 21:31

eg / Przasnysz (KAI)

Trzeba docenić ciszę, która jest językiem Boga. Narodziny Syna Bożego wydarzyły się w ciszy - zaznaczył bp Mirosław Milewski 15 grudnia wieczorem w Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w Przasnyszu, na zakończenie oktawy ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Gospodarzami sanktuarium i parafii pw. św. Stanisława Kostki są ojcowie pasjoniści.

Bożena Sztajner

Bp Mirosław Milewski na zakończenie oktawy ku czci Maryi Niepokalanej przypomniał, że wierni miasta Przasnysza przez osiem dni, dzień po dniu, spotykali się przed obrazem Maryi – Ocaleniem Ludu Bożego. W tym roku dzień ósmy przypadł w Niedzielę Gaudete, zwaną Niedzielą Radości. Radość wynika z faktu, że „jutrzenka Bożego Narodzenia jest już coraz bliżej”.

Zwrócił uwagę, że Maryja jest „kobietą ciszy”. Najważniejsze decyzje w swoim życiu podejmowała w milczeniu, w zadumie, w ciszy. Gdy przyszedł do niej Archanioł Gabriel, gdy musiała zadeklarować, czy będzie Matką Boga, nie ogłaszała tego po rynkach, nie pytała psychologów czy terapeutów, nie szła do astronoma, lecz „rozważała te sprawy w swoim sercu” (por. Łk 2,19). Maryja potrzebowała ciszy, aby odpowiedzieć Bogu.

Dodał też, że dziś, jak chyba nigdy wcześniej w historii świata, tak wielu ludzi ma tak wiele do powiedzenia na tak różne tematy: w radiu, w telewizji, na forach internetowych. W tym wszystkim gdzieś próbuje się przebić jeszcze jedno Słowo - Słowo w Chrystusie, które stało się Ciałem, przynosząc Słowo Boga o Jego miłości do człowieka.

- Maryja Niepokalana to nie tylko kobieta ciszy – to także kobieta czynu. To kobieta niezwykle odważna, silna siłą, której źródłem jest pokora i zaufanie Bogu. Ona podejmowała odważne decyzje, które w czasach, gdy żyła, wydawały się kulturowo niepojęte. Pozostaje dla nas „wojowniczką Boga”. Stojąc pod Krzyżem Swego Syna dała wzór czynu heroicznego, którego skali nie sposób określić – zaakcentował kaznodzieja.

Zaznaczył też, że Maryja na zakończenie oktawy wzywa do religijnej mobilizacji, duchowych czynów, godnego przeżycia ostatnich dni Adwentu i zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Obecnie bardzo potrzeba „chrześcijan czystego serca, pięknych duchowo, szukających świata ewangelicznych wartości”.

W uroczystości ku czci Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Przasnyszu licznie uczestniczyli parafianie i mieszkańcy Przasnysza, ojcowie pasjoniści i siostry zakonne. Gospodarzem spotkania był. o. Wiesław Wiśniewski CP, przeor klasztoru i proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Przasnyszu.

W Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w Przasnyszu, którym opiekują się ojcowie pasjoniści, od około 400 lat czci się Matkę Bożą, są tam też uroczyście odprawiane nieszpory w oktawie uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Słynący łaskami obraz Matki Bożej Niepokalanej Przewodniczki w 1605 r. ufundował Paweł Kostka, rodzony brat św. Stanisława Kostki. Jest on kopią obrazu Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego) - obrazu z rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej. W 1977 r. przasnyski obraz koronował ówczesny biskup płocki Bogdan Sikorski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem