Reklama

Aspekty

W trosce o rodzinę

Fundacja Centrum Rodziny w Zielonej Górze troszczy się o przyszłych i świeżo upieczonych rodziców oraz ich maluszki. Najbliższe lata to wielkie wyzwanie – budowa Centrum Rodziny wraz z hospicjum perinatalnym

2018-11-14 11:44

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 46/2018, str. IV

[ TEMATY ]

rodzina

Maciej Krawcewicz

Marzy nam się miejsce, w którym będzie można bardzo szeroko zaopiekować się przyszłymi rodzicami – mówią Joanna Habura i Julita Hypki

Podobno potrzeba całej wioski, żeby wychować dziecko. Zresztą nawet jeśli nie wioski, to chyba każdy rodzic nieraz rozglądał się wokół w poszukiwaniu pomocy, rady, pocieszenia – wymieniać można długo. Babcia (czy też inna bliska osoba) mieszkająca w pobliżu i mająca czas w wielu przypadkach jest luksusem. A przecież rodzice muszą mierzyć się też z sytuacjami, kiedy babcina mądrość już nie wystarczy. O tym wszystkim opowiadają Joanna Habura – położna i prezes Fundacji Centrum Rodziny oraz Julita Hypki – doula i promotor karmienia piersią.

Pełne wsparcie na starcie

Centrum Rodziny kojarzy się głównie ze Szkołą Rodzenia „Ksenia”. – Szkoła istnieje przede wszystkim po to, żeby pokazać przyszłym rodzicom różne możliwości. Wiadomo, że jeśli chodzi o narodziny dziecka, to nie na wszystko mamy wpływ i z tym trzeba się pogodzić. Jednak jest masa rzeczy, o których sami możemy decydować. Warto się z nimi zapoznać, żeby potem świadomie wybierać – mówi Julita Hypki.

Podstawą jest kilkutygodniowy kurs, na którym przyszli rodzice dowiadują się m.in., jak wygląda poród, jak się do niego przygotować, jak opiekować się małym dzieckiem, jak wyposażyć domową apteczkę, co zabrać ze sobą do szpitala, jak napisać plan porodu. Osobno można się zapisać na spotkania ze specjalistami, wśród których jest fizjoterapeuta, neurologopeda, doradca chustonoszenia itd. Prowadzona jest gimnastyka dla ciężarnych, można również umówić się na zapis ktg. Ale Centrum Rodziny ma też propozycje na czas po porodzie. Przede wszystkim funkcjonuje tu poradnia laktacyjna. Prowadzone są zajęcia z masażu Shantala dla niemowląt i sensoplastyka dla starszych dzieci.

Reklama

– Najczęściej przychodzą pary, które już oczekują dziecka, ale nie ma przeszkód, żeby pojawić się jeszcze na etapie starania się o dziecko. Na przykład trafiają do nas osoby, które przygotowują się do zostania rodzicami adopcyjnymi albo zawodową rodziną zastępczą. Zdarzają się też takie skomplikowane sytuacje, kiedy para się rozstaje i jedno z rodziców stara się o prawa rodzicielskie, i szuka miejsca, w którym może się nauczyć bycia rodzicem. Naszym zadaniem jest tak im pomóc, żeby czuli się kompetentni, kiedy dziecko już pojawi się w rodzinie. Żeby uwierzyli, że dadzą sobie radę z nową sytuacją – podkreśla Joanna Habura. – My dajemy wiedzę i pokazujemy możliwości, ale to rodzice ostatecznie zdecydują, jaką drogę wybiorą, i my tego nie oceniamy.

Naprawdę potrzebna

Można zapytać: skoro aż tyle osób (specjalistów) potrzeba, żeby ogarnąć temat nowego dziecka w rodzinie, jakim cudem przetrwaliśmy jako gatunek bez szkół rodzenia, doradców laktacyjnych itd.? – Bardzo dużo osób w wieku, w którym ma się dzieci, żyje dziś z dala od swoich rodzin. A nawet jeśli mieszkają blisko, to emocjonalnie są trochę dalej. Brakuje dzisiaj tego, co kiedyś było oczywiste: prostego przekazu, życzliwej rady od najbliższych. Kiedyś w dużych rodzinach czymś normalnym było, że starsze rodzeństwo pomaga przy młodszym i stąd ludzie umieli później zająć się własnymi dziećmi. Dzisiaj wiele osób dochodzi do wieku średniego i okazuje się, że nigdy nie miało na rękach małego dziecka albo małe dziecko to dla nich dziecko dwuletnie, więc noworodek ich przeraża – wymienia Julita Hypki. – Często młodzi ludzie sami nie chcą, żeby rodzice im pomagali. A może być też tak, że rodzice chcą pomóc, ale wiedza o pielęgnacji niemowląt tak się zmieniła w ciągu ostatnich lat, że bardzo mocno odstaje od tego, co przy dzieciach robiono 30 lat temu. Albo karmienie piersią. Wiele kobiet sobie z tym nie radzi, bo nigdy nie widziało z bliska, jak to powinno wyglądać. Za to na filmach, reklamach oglądamy karmienie butelką. To dobrze, że dzisiaj tyle się mówi o korzyściach z karmienia piersią, ale niestety wciąż za mało zwraca się uwagi na to, że takie karmienie to nie tylko kwestia żywienia, to również bliskość, tworzenie więzi.

Wielkie marzenia

W Centrum Rodziny dzieje się naprawdę dużo. Brakuje już tylko większej siedziby, żeby wszystko zebrać w jednym miejscu, dzięki czemu opieka nad rodzinami stanie się kompleksowa. Miasto na ten cel przeznaczyło działkę, ale już o środki na budowę fundacja musi się zatroszczyć sama, więc wszystko teraz w rękach darczyńców o wielkich sercach. – Marzy nam się miejsce, w którym będzie można bardzo szeroko zaopiekować się przyszłymi rodzicami, gdzie będzie można przyjrzeć się rodzinie jako całości, bo tak naprawdę żaden problem w rodzinie nie pojawia się w oderwaniu od całej reszty. Praca w zespole, wymiana informacji, podejście całościowe – to jest to, o co nam chodzi. Staramy się nie patrzeć na człowieka jako na zespół organów ani na rodzinę jako zespół zupełnie osobnych ludzi. Taki prosty przykład: zdrowie dziecka jest bardzo powiązane z tym, co się dzieje ze zdrowiem jego rodziców, więc nie można skutecznie zająć się problemami dziecka, nie interesując się równocześnie ludźmi, którzy przekazali mu swoje geny – wyjaśnia Julita Hypki.

Budynek, który ma powstać w przyszłości, będzie zatem miejscem, gdzie rodziny uzyskają rozległą pomoc w komfortowych warunkach. – Będziemy nadal opiekować się tymi rodzinami, którymi zajmowałyśmy się do tej pory, czyli oczekującymi dziecka albo takimi, w których maluch niedawno się pojawił. Nasze marzenia są oczywiście większe, ale mierzymy siły na zamiary i postanowiłyśmy realizować je etapami. Wspaniale byłoby, gdyby kiedyś udało się nam stworzyć Dom Narodzin, czyli miejsce, w którym mogłyby przychodzić na świat dzieci.

Tak samo piękne

Chciałoby się, żeby z takich miejsc wychodzili wyłącznie zadowoleni rodzice, pełni wiary w siebie i cieszący się maluszkiem. Zdarza się niestety, że para na pewnym etapie ciąży dowiaduje się o ciężkiej wadzie u swojego dziecka. O takiej wadzie, która najprawdopodobniej spowoduje jego śmierć jeszcze w życiu płodowym albo tuż po narodzinach. – Cudownie byłoby, gdyby udało nam się wybudować hospicjum perinatalne – mówi Joanna Habura. – Wybudować, bo tak naprawdę hospicjum już działa. Zapewniamy bezpłatną opiekę psychologów, ginekologa położnika, neonatologów, położnych czy doradczyni laktacyjnej. W czasie ciąży i podczas połogu. – Na razie naszym celem jest stworzenie hospicjum ambulatoryjnego.

Hospicjum z prawdziwego zdarzenia potrzebuje odpowiedniego budynku. Choćby po to, żeby rodzice po doświadczeniu straty mogli tam pobyć, jeśli nie mają siły od razu wracać do domu. – To jest niewyobrażalne cierpienie i każdy przeżywa je inaczej. Nie jesteśmy od tego, żeby oceniać, ale pomóc tak, jak konkretni ludzie tego potrzebują. Kiedyś zadzwonili rodzice i powiedzieli, że nie są w stanie bezpośrednio ze szpitala pójść do swojego domu. Dałam im wtedy klucze do naszej szkoły i spędzili tu sami pół nocy. Potem poszli. Tego właśnie potrzebowali. O ile lepiej byłoby, gdybyśmy mogły zaproponować im odpowiednio przygotowany pokój z aneksem kuchennym, łazienką, żeby mogli tam pobyć sami albo z najbliższą rodziną – opowiada Joanna Habura.

Żeby skorzystać z pomocy hospicjum, wystarczy wysłać SMS (numer jest dostępny na stronie: fundacjacentrumrodziny.eu). Resztą zajmą się już pracownicy fundacji. Rodzice sami zdecydują, z których form pomocy będą chcieli skorzystać, bo wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o przygotowanie się na stratę. Mimo świadomości tego, co nieuniknione, kobiety wciąż mogą korzystać z oferty szkoły i na przykład przychodzą na gimnastykę. – Po każdych zajęciach można posłuchać bicia serca dziecka. Dla matek chorych maluchów to szczególnie ważny moment, bo te kilka miesięcy ciąży to dla nich jedyna szansa na budowanie więzi z dzieckiem – mówi Julita Hypki.

Wady letalne u dzieci nie zdarzają się często, ale jednak są i nie można udawać, że nie widzi się problemu. – Naszym zadaniem jest przeprowadzenie rodziców przez tę ciążę, bycie z nimi przy porodzie (jeżeli tego chcą) i pomoc im już po śmierci dziecka – podkreśla Joanna Habura. – Takie hospicjum jest nam bardzo potrzebne, nawet jeśli korzystano by z niego dwa razy w roku. Docelowo chcemy stworzyć niezależny zespół złożony z wolontariuszy – lekarzy, psychologów, etyków. Chcemy zaprosić do współpracy księdza, bo nawet jeśli nie wszyscy są wierzący, to zawsze znajdą się osoby, które takiej pomocy będą potrzebowały. Tych dróg wsparcia ma być wiele, ale wszystkie muszą prowadzić do szacunku dla drugiego człowieka.

Strata dziecka jest zawsze trudna dla rodziców. – Myślę jednak, że jeśli już jest się w takiej sytuacji, warto szukać i dobrych stron – mówi Joanna Habura. – Byłam przy takich porodach. Uważam, że każdy poród jest piękny.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nagana za prawdę

2020-01-21 09:37

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 10

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

profesor

socjologia

Brian Jackson/fotolia.com

Profesor socjologii rezygnuje z pracy, aby bronić prawdy o rodzinie i wolności nauki.

Nie może powrócić cenzurowanie zajęć, ograniczanie wolności prowadzenia badań, interpretacji badań. Wkrótce odejdę z uczelni. Ale zostaną moi młodzi koledzy i koleżanki. Walczę o to, aby nikogo z nich nikt nigdy nie chciał karać za poglądy, za interpretację, za badania” – deklaruje prof. Ewa Budzyńska z Uniwersytetu Śląskiego, która w proteście przeciwko cenzurze ideologicznej, której doświadczyła, zdecydowała się po prawie 29 latach odejść z pracy i w mediach upomnieć się o wolność nauki.

CZYTAJ DALEJ

Komunikat gliwickiej Kurii nt. Marcina Zielińskiego

2020-01-21 18:43

[ TEMATY ]

Odnowa w Duchu Świętym

charyzmatycy

Tomasz Rozmus

Kuria w Gliwicach wydała oświadczenie, w którym wyjaśnia dlaczego Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta spotkania modlitewnego zaplanowanego na 23 stycznia w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Gliwicach, które miał poprowadzić znany charyzmatyk Marcin Zieliński.

Prezentujemy treść komunikatu Kurii:

Mając na uwadze komunikat Kurii Diecezjalnej w Łowiczu z dnia 8 lutego 2019 roku oraz fakt, że niektóre wątki nauczania pana Marcina Zielińskiego budzą wątpliwości natury teologicznej, Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta w ramach spotkania zaplanowanego w Gliwicach w dniu 23 stycznia 2020 roku.

Ks. Sebastian Wiśniewski, Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Na ekumeniczną nutę

2020-01-26 21:15

[ TEMATY ]

Jasna Góra

ekumenizm

koncert

Marian Florek/Niedziela

„Pastores i Przyjaciele”

Podsumowując częstochowski Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan ks. Jarosław Grabowski powiedział, że czas budowania chrześcijańskiej jedności nie może być ograniczony tylko do siedmiu dni, on powinien trwać i trwa przez wszystkie kolejne dni kalendarzowego roku.

Postulat codziennego praktykowania ekumenizmu szczególniej wybrzmiał na jasnogórskim koncercie w dniu 26 stycznia br. wraz z papieskim apelem aby muzyka Ewangelii (obecna przecież w kolędach) przysposabiała nas wszystkich do bycia uczniami - misjonarzami pośród świata, w którym żyjemy. (przemówienie papieża Franciszka podczas spotkania ekumenicznego w katedrze ewangelicko-augsburskiej w Rydze w 2017 r.).

Marian Florek/Niedziela

Ks. Adam Glajcar z ks. Jarosławem Grabowskim

Ekumeniczne kolędowanie na Jasnej Górze zwieńczyło częstochowski Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Bohaterem wieczoru był zespół muzyczny „Pastores i Przyjaciele”, który przygotował, dla licznie zgromadzonych w Auli Jana Pawła II, zestaw popularnych kolęd. Teksty utworów wyświetlane na dużym ekranie i zachęta artystów sprawiły, że cała sala wzięła udział w gremialnym kolędowaniu w rzeczywiście ekumenicznym duchu. A kiedy zespół pozwolił sobie na amerykański świąteczny przebój w stylu country wszyscy powstali i w tanecznym rytmie towarzyszyli wykonawcom a następnie nagrodzili ich gromkimi brawami.

Zobacz zdjęcia: Na ekumeniczną nutę

Wszystkich zgromadzonych powitał podprzeor Jasnej Góry o. Jan Poteralski, który mówił o swoich ekumenicznych doświadczeniach. Potem obowiązki gospodarza przejął ks. Adam Glajcar, proboszcz częstochowskiej parafii ewangelicko-augsburskiej, przedstawiając pozostałych uczestników wydarzenia - ks. Jarosława Grabowskiego, redaktora naczelnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i odpowiedzialnego za działania ekumeniczne na terenie archidiecezji częstochowskiej, ks. mitrata Mirosława Drabiuka, proboszcza prawosławnej parafii pw. Częstochowskiej Ikony Matki Bożej w Częstochowie oraz Ryszarda Majera, senatora RP. Szczególnie ciepło zostały powitane siostry z Zakonu Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy, popularne „Siostry Brygidki”, których charyzmatem jest służba dziełu przywrócenia jedności wszystkich wierzących w Chrystusa. Chodzi tu o wprowadzenie w życie zasad ekumenizmu wypracowanych na Soborze Watykańskim II.

Obszerniejsze sprawozdanie z wydarzenia będzie dostępne w formie filmowej na stronach internetowych „Niedzieli” i w wydaniu papierowym naszego tygodnika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję