Reklama

Dookoła świata

2018-11-21 10:42


Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 5

Bardzo blisko brexitu

Pomiesiącach negocjacji gotowe jest porozumienie o brexicie. 600-stronicowy dokument dotyczy „rachunku rozwodowego” dla Londynu, gwarancji praw obywateli oraz granicy Irlandii i Irlandii Północnej. Kością niezgody była ta ostatnia sprawa. Unia Europejska i Wielka Brytania chciały uniknąć powrotu kontroli granicznych, ale miały na to inne pomysły. Kompromis zakłada, że jeśli Londyn i Bruksela nie wypracują innego rozwiązania, twardej granicy po brexicie zapobiegnie tymczasowe porozumienie celne Unii i Zjednoczonego Królestwa. Towarzyszyć mu będą specjalne ustalenia dla Irlandii Północnej. Zjednoczone Królestwo zaakceptuje unijne reguły dotyczące m.in. pomocy publicznej, konkurencji, praw pracowniczych, środowiska czy podatków.

Ale to jeszcze nie koniec targów i nie ma nic pewnego. Czeka nas m.in. gorąca debata w Izbie Gmin. Tak gorąca, jak burzliwe było... dochodzenie do odejścia. Już następnego dnia po zgodzie Brytyjczyków na porozumienie brexitowe w proteście przeciwko umowie podało się do dymisji pięcioro ministrów w rządzie Theresy May, m.in. główny negocjator w sprawie brexitu. Widać wyraźnie, że sprawa warunków tego procesu dzieli partię rządzącą i brytyjskie społeczeństwo. Wypracowane stanowisko i osiągnięte porozumienie między stronami brytyjską i unijną są efektem wymuszonego kompromisu. Wymusił go kalendarz, bo do oficjalnej daty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – końca marca przyszłego roku – nie zostało wiele czasu. Zdaniem europosła Ryszarda Czarneckiego, na przebiegu rozmów w sprawie brexitu ciążył fakt, że UE chciała „przeczołgać” Wielką Brytanię, by zniechęcić inne kraje, które pomyślałyby o podobnym scenariuszu.

Wojciech Dudkiewicz

Bez porozumienia w Libii

Próby pogodzenia dwóch głównych zwaśnionych stron w konflikcie w Libii jak dotychczas nie dają rezultatów. Także międzynarodowa konferencja na temat Libii zwołana przez premiera Włoch Giuseppe Contego w Palermo nie przyniosła wyczekiwanych efektów. Do Palermo przybyło 10 premierów i szefów państw, w tym prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi i premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, a także 20 ministrów spraw zagranicznych. W obradach wziął udział formalny, uznawany przez ONZ, premier Libii Fajiz as-Sarradż, natomiast kontrolujący cały wschód kraju i dysponujący potężną armią gen. Chalifa Haftar, wspierany przez Rosję i Egipt, przybył, ale w sesji plenarnej nie uczestniczył. Oświadczył, że z wieloma ludźmi na tej sali nie chce mieć nic wspólnego. Jedynym osiągnięciem szczytu było to, że się odbył oraz że adwersarze As-Sarradż i Haftar uścisnęli sobie dłonie przed kamerami. Marzeniem Giuseppe Contego jest to, by w przyszłym roku odbyły się w Libii wybory. Na razie do kompromisu, który by to umożliwił, jest daleko.

Reklama

wd

Co na to NATO

Kanclerz Niemiec Angela Merkel przekonywała w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że potrzebne jest stworzenie europejskiej armii. Jak to nazwała, „prawdziwej europejskiej armii”. – Powinniśmy pracować, by pewnego dnia mieć prawdziwą armię – zaznaczyła. Te słowa wywołały wiele emocji, rozległy się oklaski oraz buczenie. Wspólna armia, zdaniem Merkel, pokazałaby światu, że wśród państw europejskich nie będzie wojny. Armia nie byłaby przeciwko NATO, bo „nikt nie chce kwestionować klasycznych sojuszy”. Koncepcja nie jest nowa. Wielu ekspertów wskazuje jednak, że taka armia byłaby konkurencyjna wobec NATO i wymierzona w Amerykanów, z którymi Niemcy coraz bardziej rywalizują nie tylko w Europie, nie oglądając się na to, że NATO, zdominowane przez siły amerykańskie, nadal daje gwarancję bezpieczeństwa Europy.

wd

Marsz do USA

Pierwsza fala kilkuset imigrantów chcących dostać się do USA przybyła do graniczącego z tym krajem meksykańskiego miasta Tijuana. Odłączyli się od głównej grupy, która może liczyć ponad 5 tys. osób. Karawana migrantów, złożona z obywateli krajów Ameryki Środkowej, wyruszyła w połowie października 2018 r. z San Pedro Sula w Hondurasie. Uciekają przed przemocą, biedą i prześladowaniem w swoich krajach. Amerykański rząd zapowiedział uszczelnienie granicy z Meksykiem w okolicach Tijuany. Żołnierze budują zasieki z drutu kolczastego, a straż graniczna przebudowuje istniejącą infrastrukturę. Grupa imigrantów próbowała – bezskutecznie – sforsować płot na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Granicę zabezpiecza 7 tys. żołnierzy. Spotkał się z nimi sekretarz obrony USA Jim Mattis, który przebywał w obszarze przygranicznym.

jk

Zachęcała do chrześcijaństwa

Nepal tylko na pozór jest sympatycznym krajem. Władze aresztowały obywatelkę Australii Katiyę Graham za szerzenie chrześcijaństwa. Stało się to w dystrykcie Bardiya, na zachodzie kraju. Australijka miała zostać aresztowana, wraz z czterema obywatelami Nepalu, po tym, jak chodziła od domu do domu, by zachęcić ludzi do przyjęcia chrześcijaństwa. Większość mieszkańców Nepalu – ok. 80 proc. – to wyznawcy hinduizmu. Przy Australijce i towarzyszących jej Nepalczykach znaleziono m.in. Biblie, a także inne materiały dotyczące chrześcijaństwa. Za nakłanianie do zmiany wyznania cudzoziemcy zostali deportowani i objęci czasowym zakazem wjazdu do Nepalu.

jk

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe

2019-12-11 20:58

O. Gabriel Garcia

Aztecy zaczęli się tam osiedlać w roku 1325. Tenochtitlan (obecnie miasto Mexico) było wyspą na jeziorze Texcoco. W listopadzie 1519 r. wraz ze swoim wojskiem zdobył je Hiszpan Hernan Cortes.

Graziako/Niedziela

Musiał jednak toczyć boje aż do 13 sierpnia 1521 r., nim zwyciężył ostatniego króla Azteków - Guatemoca. Azteccy mieszkańcy byli przerażeni tą klęską i zachłannością Hiszpanów. Między tymi dwoma narodami istniały olbrzymie różnice w kulturze, mowie, religii i zwyczajach. Trudno było znaleźć wspólny język. Zwycięzcy siłą zmuszali Azteków do przyjęcia wiary katolickiej. Byli jednak również i tacy misjonarze, którzy próbowali wprowadzić nową religię w sposób pokojowy i przy pomocy dialogu. 10 lat po hiszpańskim podboju miały miejsce objawienia Matki Bożej w Guadelupe. Przytaczamy tekst tubylca Nicana Mopohuna, przypisany Antoniemu Valeriane, jako najbardziej wiarygodny i dokładny oraz posiadający historyczną wartość.

Objawienie

9 grudnia 1531 r., w sobotni poranek, Dziewica ukazała się Juanowi Diego, tubylcowi z Cuauhtitlan, świeżemu konwertycie, ochrzczonemu krótko przed tym zdarzeniem. Juan Diego był w drodze na lekcję religii i gdy znajdował się w pobliżu wzgórza Tepeyac, doszedł go przepiękny śpiew ptaków. Nagle ptaki przestały śpiewać, a on usłyszał ze wzgórza głos wołający go po imieniu: „Juanito, Juan Diegnite”. Ujrzałem Panią o ponadnaturalnej piękności. Jej suknia błyszczała jak słońce. Głaz, na którym stały jej stopy, wyglądał jak z kamieni szlachetnych, a ziemia błyszczała jak tęcza. W tym pierwszym objawieniu Dziewica wyraziła Juanowi swe życzenie wybudowania kościoła na wzgórzu Tepeyaca. Juan Diego udał się natychmiast do biskupa - franciszkanina Juana de Zumarraga, by mu przekazać to, co się zdarzyło, lecz tenże nie uwierzył mu. Tubylec powrócił do domu smutny i zniechęcony. Tego samego dnia Juan Diego jeszcze raz wstąpił na wzgórze i spotkał tam Panią Nieba, która na niego czekała. Poprosiła go, by ponownie dotarł w następnym dniu do biskupa, by można było mu dokładnie przekazać życzenie. Wreszcie w następnym dniu, po długim oczekiwaniu, biskup przyjął go. Aby się przekonać, czy rzeczywiście mówi prawdę, skierował do niego wiele pytań i zażądał od niego przyniesienia znaku.

Juan Diego przekazał odpowiedź biskupa Pani, która prosiła go o przyjście ponowne w następnym dniu, by mogła przekazać mu znak. Jednakże Juan Diego nie stawił się w oznaczonym terminie na rozmowę z Panią Nieba, ponieważ poważnie zachorował jego wujek, musiał więc sprowadzić lekarza.

12 grudnia, we wtorek, Juan Diego udał się w drogę do Tlatelolco, aby sprowadzić kapłana, gdyż wujek chciał się wyspowiadać. Aby zdążyć do miasta, wybrał inna drogę, gdyż nie chciał zostać zatrzymanym przez Panią. Ona jednak spotkała go i Juan Diego opowiedział, co stało się z wujkiem. W odpowiedzi usłyszał, że nie ma się martwić stanem swego wujka, gdyż on wyzdrowieje. Uspokojony tymi słowami Juan Diego wypełnił życzenie Dziewicy i wspiął się na wzgórze, aby przynieść świeże róże. Dziewica uporządkowała kwiaty własnymi rękoma i złożyła w zagłębienie jego peleryny. On sam udał się ponownie do biskupa i na kolanach przekazał mu prośbę Dziewicy, rozpościerając swą pelerynę, pozwalając wypaść z niej różom. Nagle na pelerynie ukazał się obraz Dziewicy Matki Bożej. Biskup wraz z obecnymi osobami ujrzeli ten piękny i cudowny obraz. Dla Indian była to ogromna radość, jakby wybawienie. Objawienia, które miał Indianin, oraz obraz na pelerynie były znakami, że tubylcy zostali mocno włączeni do nowej wiary. W ciągu następnych 10 lat dokonało się około 8 milionów nawróceń.

Peleryna zrobiona jest z grubego lnu i z włókien maguey, na których utrzymują się silne, błyszczące kolory. Jej pierwsze naukowe badania zostały przeprowadzone w roku 1936. Niemiecki chemik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, Ryszard Kühn stwierdził, że farby te nie pochodzą ani z mineralnych, ani roślinnych, ani ze zwierzęcych materiałów.

W roku 1951 rysownik Carlos Salinas odkrył, że w oczach Dziewicy widać postać mężczyzny z brodą. Od tego czasu badało obraz wielu optyków i specjalistów. W roku 1956 doktor Javier Torroella, optyk i chirurg, wydał lekarskie orzeczenie, w którym potwierdził, że w oczach Dziewicy widać ludzką postać. Do dziś do dziewicy z Guadelupe pielgrzymowało ponad 20 milionów ludzi i w ten sposób Guadelupe stała się najczęściej odwiedzanym sanktuarium świata. Wszyscy: biedni i bogaci, intelektualiści i robotnicy, rolnicy i studenci, mężczyźni i matki zdążają tam z wielka miłością i wiarą, aby odwiedzić naszą Matkę Nieba w bazylice Guadelupe i powiedzieć jej głośno lub cicho: „Bądź pozdrowiona, Maryjo, pełna łaski...”.

Z niem. tł. B. Gniotowa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem