Reklama

prosto i jasno

Świadek historii, świadek wiary

2018-11-28 11:01

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 48/2018, str. 38

„Kościół z Narodem pójdzie dalej w doli i niedoli, bo Naród sam jest Kościołem, a Kościół mieści się w Narodzie”.

Z okazji 100. rocznicy urodzin oraz uchwalonego przez Sejm Roku Arcybiskupa Ignacego Tokarczuka odbyła się w Sejmie 23 listopada br. konferencja, w której ukazano zmarłego w 2012 r. ordynariusza przemyskiego jako świadka historii i świadka wiary.

Był postacią wybitną w polskim Episkopacie, w latach 1965-93, kierując diecezją przemyską, dokonał rzeczy niezwykłej: mimo oficjalnego zakazu władz państwowych wybudował w diecezji 400 kościołów i utworzył 225 parafii. Zapłacił za to prześladowaniem i cierpieniem. Esbecy przeprowadzili przynajmniej jeden atak na Księdza Arcybiskupa z udziałem ludzi, którzy później zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę.

Pasterz przemyski był uważany przez władze PRL za jednego z najgroźniejszych przeciwników systemu komunistycznego. Władze czyniły wszystko, by go zastraszyć i skompromitować: podsłuchiwano jego rozmowy prowadzone w pałacu biskupim, próbowano go zdyskredytować w oczach Stolicy Apostolskiej. Szczytem podłości było oskarżenie go przez Służbę Bezpieczeństwa o współpracę z gestapo. Do tego celu posłużono się zabójcami ks. Popiełuszki. Odnosząc się do tego ohydnego kłamstwa, w swoich wspomnieniach ordynariusz przemyski napisał: „Było to uderzenie w najczulszy punkt mojej ludzkiej egzystencji, bo przecież po Panu Bogu na drugim zaraz miejscu miałem w sercu Ojczyznę. Nic boleśniejszego nie mogło mnie w życiu spotkać nad oskarżenie o zdradę Ojczyzny i Narodu. Czułem się niewinny i tak dotkliwie upokorzony na oczach całego świata. Płaciłem najwyższą cenę za bezkompromisową postawę wobec reżimu komunistycznego – z tego zdawałem sobie sprawę. I tylko dlatego miałem świadomość, iż mam cząstkę, swój udział w krzyżu Chrystusa”. Dopowiem, że po latach główny oszczerca – Grzegorz Piotrowski w liście skierowanym do abp. Tokarczuka w maju 1990 r. odwołał swoje fałszywe oskarżenia, wyraził żal i poprosił o wybaczenie.

Reklama

W 1980 r. abp Tokarczuk publicznie poparł strajkujących robotników, stając się oparciem dla działaczy NSZZ „Solidarność”. W 1981 r. wspomagał powstanie struktur NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Po wprowadzeniu stanu wojennego wraz z duchowieństwem diecezji przemyskiej niósł represjonowanym działaczom opozycji pomoc moralną i materialną. W kazaniach mówił o nierozerwalnej więzi, która od wieków istniała między Narodem a Kościołem katolickim. Podkreślał, że prześladowania i cierpienia wierzących jeszcze bardziej zbliżały ludzi do Kościoła jako sojusznika w zmaganiu o wolność i prawdę. Głosił, że „Kościół z Narodem pójdzie dalej w doli i niedoli, bo Naród sam jest Kościołem, a Kościół mieści się w Narodzie”.

Do zmian w 1989 r. abp Tokarczuk odniósł się bardzo sceptycznie. Przestrzegał przed zbytnim optymizmem: z jednej strony dostrzegał spustoszenia moralne,których dokonał system totalitarny w polskim społeczeństwie, a z drugiej – widział zagrożenia płynące z ateistycznego liberalizmu. Odwoływał się do swojego biskupiego herbu, aby wolną Polskę budować na Dekalogu, prawdzie, rzetelności i trosce o dobro wspólne. Bolał, widząc, jak w miejsce komunistów do stanowisk i rządów doszli liberałowie, wyprzedający narodowy majątek, niweczący solidarnościowy, społeczny potencjał. Gdy został wiceprzewodniczącym Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, postawił od razu na forum sprawę powrotu religii do szkół. Udało mu się to przeprowadzić, choć ta decyzja wywołała oburzenie w środowisku ateizujących liberałów.

Co w nowe czasy wniósł abp Ignacy Tokarczuk? Przede wszystkim przygotował wiernych swojej diecezji, a – jak sądzę – także wielu wierzących w Polsce, do odważnego wyznawania wiary w trudniejszych niż dawniej warunkach. Aby przeciwstawić się sile zła, należy myśleć i działać w myśl dewizy abp. Tokarczuka, za słowami św. Piotra z Dziejów Apostolskich: „Więcej trzeba słuchać Boga niż ludzi”.

O uznaniu dla abp. Tokarczuka świadczą odznaczenia i medale, honorowe obywatelstwo wielu miast województwa podkarpackiego, a także Order Orła Białego wręczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w maju 2006 r.

Czesław Ryszka
Pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

I ja prawie zabiłem swoje dziecko - raper Tau o aborcji

2019-11-04 08:30

DK / niedziela.pl

- Czemu wydałaś bezwzględny werdykt, tak bez procesu i świadków? Siedzę niewinnie w tej celi śmierci, ciemnej i zimnej czekając na katów - rapuje Tau wcielając się w swoim najnowszym utworze w rolę dziecka będącego w łonie matki. Piosenka "Dziecko Króla", w którym udziela się także Ola Maciejewska, wokalistka zespołu "niemaGOtu", jest utworem promującym film "Nieplanowane".

fb.com/tau.bozon

Jednak jak wyznaje sam raper na swoim profilu FB - nie zawsze był tak uświadomiony w kwestii świętości życia. - I ja prawie zabiłem swoje dziecko - wyznaje kielecki raper. Sprawdź dlaczego kilka lat temu Tau myślał w ten sposób oraz co zmieniło jego spojrzenie:

Utwór "Dziecko Króla" jest zarazem pierwszym singlem i zapowiedzią kolejnej płyty kieleckiego rapera, która również pod tym samym tytułem ukaże się już w 2020 r.

Jak czytamy na kanale Bozon Records:

Najnowszy album Tau, to męskie spojrzenie na rzeczywistość, w której przenikają się sfery sacrum i profanum. Autor dotyka tych tajemnych sfer wnikając w głąb swojego ducha, a następnie podejmuje próbę wydobycia z nich treści, które nadadzą życiu sens. Korzysta przy tym ze swojej bogatej życiowej mądrości. Jest przecież mężem i ojcem, a przede wszystkim człowiekiem nawróconym z ciemności do światła i doskonale rozumie drogę jaką należy przejść by odzyskać godność Dziecka Króla. Celem tych wszystkich działań jest również przywrócenie ludziom wierzącym świadomości iż nie są zwykłymi ludźmi lecz posiadają Królewską Godność. Czwarta płyta Tau pt. ,,Dziecko Króla’’ ukaże się nakładem Bozon Records już w 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem