Reklama

W poszukiwaniu historii regionu

2018-11-28 11:04

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 48/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Castrum Doloris, czyli model pokazujący sposób wykorzystania portretu trumiennego przy sarmackich pochówkach

Międzyrzecz to miejscowość, z której przed wiekami rozpoczęła się chrystianizacja naszego regionu. Najprawdopodobniej również tam znajdował się średniowieczny klasztor Pięciu Braci Męczenników, którzy patronują diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Dziś w mieście położonym nad Paklicą znajduje się Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej, które pielęgnuje pamięć o chrześcijańskiej tożsamości tej części Polski, na której terenie żyjemy, ale nie tylko

Niewątpliwie rola Międzyrzecza, jeśli chodzi o chrystianizację, była szczególna, ale miał on również bardzo duże znaczenie polityczne. Był to znaczący ośrodek władzy. Dość powiedzieć, że na przełomie X/XI wieku w Międzyrzeczu przebywali cesarze, królowie, książęta, święci. Żadna część województwa w tym czasie nie miała takiego znaczenia – mówi dr Andrzej Kirmiel, dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej, który opowiedział nam, dlaczego warto odwiedzić Międzyrzecz i tamtejsze muzeum.

Prestiż i finanse

Formalnie od 1 lipca muzeum jest współprowadzone przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, ale umowy intencyjne, określające zakres przyszłych działań, podpisano już w listopadzie ub.r. Oficjalne uroczyste podpisanie miało miejsce w siedzibie ministerstwa kultury w Warszawie. – Dla nas oczywiście jest to rzecz bardzo korzystna, zarówno ze względów prestiżowych – ponieważ jesteśmy jedynym muzeum w województwie lubuskim współprowadzonym przez ministra kultury, ale również dlatego, że poprawia nam się sytuacja w kwestiach finansowych. Zazwyczaj do tej pory nasz budżet wahał się w okolicach niecałych 600 tys. zł. W tej chwili starosta międzyrzecki, który również nadal jest organem współprowadzącym, przekazuje 300 tys. zł na roczne utrzymanie muzeum, a minister milion. Czyli otrzymujemy ok. 1,3 mln zł, co jest podwojeniem tego, co do tej pory było do naszej dyspozycji – opowiada dr Andrzej Kirmiel. – Zastanawiamy się, jak najbardziej racjonalnie wydać te pieniądze. Musimy przede wszystkim wzmocnić muzeum w sensie personalnym, gdyż do tej pory pracowało tu bardzo mało osób, co też odbijało się na naszych możliwościach. Chcemy być transparentą jednostką, otwartą i gotową spełniać wszystkie potrzeby tak mieszkańców Międzyrzecza, województwa, jak i całej Polski – dodaje. Międzyrzecz leży w pasie przygranicznym, więc muzeum odwiedzają goście głównie z Niemiec, ale nie tylko. Przybywają tu również turyści z tak egzotycznych krajów, jak Arabia Saudyjska, Chile, Korea czy Stany Zjednoczone.

Mozaika kulturowa i religijna

Co można zobaczyć w muzeum? – Zbudowaliśmy Castrum Doloris, czyli model pokazujący sposób wykorzystania portretu trumiennego przy sarmackich pochówkach. Portret trumienny jest naszą wiodącą kolekcją. W tym roku stworzyliśmy instalację, która pozwala przybliżyć zwiedzającym obrządek sarmacki związany z pochówkiem, co cieszy się dużą popularnością – mówi dr Kirmiel. Oprócz największej w Polsce kolekcji portretów trumiennych bardzo ciekawy jest dział historyczny muzeum, który pokazuje wielokulturowość Ziemi Międzyrzeckiej. – Trzeba wspomnieć, że do drugiego rozbioru Polski, czyli do 1793 r., Międzyrzecz był najbardziej wysuniętą na Zachód częścią I Rzeczypospolitej, ale etnicznie, jako teren pogranicza, był już wtedy dość mocno wymieszany. To były takie Kresy Zachodnie. Zazwyczaj mówiąc o kresach, kojarzy nam się wschód, natomiast trzeba pamiętać, że były również Kresy Zachodnie i oprócz Polaków mieszkali tutaj w sporej ilości Niemcy, Żydzi (którzy stanowili 1/3 mieszkańców). Byli również Holendrzy i Szkoci – tłumaczy dr Kirmiel. – Religijnie te ziemie były też mocno podzielone, więc Ziemia Międzyrzecka stanowiła mozaikę narodowościową, kulturową, religijną, co jest zawsze pasjonujące dla historyka. Staramy się na ekspozycji pokazać, jakie było bogactwo kulturowe i cywilizacyjne tego terenu i pod tym względem jest to na pewno ciekawa oferta dla mieszkańców województwa lubuskiego, bo jadąc do muzeum gorzowskiego czy w Zielonej Górze, takich ekspozycji tam nie znajdzie. Mówiąc wprost – północ dzisiejszego województwa to jest historia Brandenburgii, a południe województwa to historia niemieckiego Śląska. Jedyny większy fragment naszego województwa, który wchodził w skład państwa polskiego, to jest Ziemia Międzyrzecka i niewielka enklawa wschowska (okolice Wschowy i Szlichtyngowej). Także chociażby z tego względu ta ekspozycja jest interesująca – stara się pokazać te wszystkie interakcje narodowe, religijne i kulturowe.

Reklama

Ekspozycję tworzą m.in. dwa duże modele miasta, interaktywna wystawa, która łączy tradycyjny sposób pokazywania eksponatów z nowoczesnym przez monitory, na których można oglądać mapy i stare zdjęcia Międzyrzecza oraz filmy z 1945 r. i wcześniejsze.

Etnografia i archeologia

Muzeum posiada bardzo ciekawy dział etnograficzny. Zbiory działu są potężne i, jak mówi Andrzej Kirmiel, swoją wielkością mogłyby stworzyć skansen na skalę podzielonogórskiej Ochli, co w przeszłości było w planach muzeum. Dzisiaj etnografia pokazywana jest na trzech muzealnych salach, a zdecydowana większość zbiorów zdeponowana jest w magazynach. Dyrektor wyraża jednak nadzieję, że po rozmowach w ministerstwie kultury uda się podjąć pewne poważniejsze decyzje dotyczące powiększenia muzeum, tym bardziej że – jak mówi – możliwości ku temu są, gdyż Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej to nie jeden budynek, ale zespół muzealny, w skład którego wchodzi budynek dawnego starostwa, dom bramny zamku i XVIII-wieczna karczma. – Są plany, aby „ożywić” historyczną karczmę. Są tam bardzo duże możliwości ekspozycyjne, ponad 1000 m2 powierzchni. Zakładamy więc, że to, co dzisiaj zalega magazyny, będzie tam eksponowane – mówi dr Kirmiel.

Od 1945 r. na terenie Międzyrzecza były prowadzone intensywne prace archeologiczne. Szczególnie do 1966 r., kiedy miasto i zamek międzyrzecki przygotowywano na obchody 1000-lecia państwa polskiego, stąd równie znacząca jest obfitość zbiorów archeologicznych muzeum. Jednak większość zbiorów, podobnie jak tych etnograficznych, jest zdeponowana w magazynach muzealnych i oczekuje na lepsze czasy.

Zamek Kazimierza Wielkiego

Osoby fascynujące się historyczną architekturą i budowlami na pewno zainteresuje średniowieczny zamek (w tej chwili zabezpieczone ruiny) znajdujący się na terenie muzeum. Jest to obiekt ważny z punktu widzenia historii Polski, bo był to najbardziej wysunięty na zachód zamek króla Kazimierza Wielkiego. – Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach obok Międzyrzecza przebiegała granica z Brandenburgią, więc to była wręcz graniczna twierdza, taki zachodni Kamieniec Podolski, chociaż oczywiście na inną skalę. Dzisiaj jest to miejsce, w którym organizujemy różnego rodzaju wydarzenia, uroczystości, począwszy od Mszy św. poświęconej rocznicy śmierci Pierwszych Męczenników Polski, których klasztor znajdował się gdzieś niedaleko muzeum, przez turnieje rycerskie, eventy i koncerty. Staramy się ożywić i wykorzystać to miejsce, aby w pięknej scenerii murów piastowskiego zamku opowiadać o historii i kulturze tych ziem, dawać propozycje dzisiejszym mieszkańcom miasta i gościom muzeum, by w pięknym miejscu mogli dobrze spędzić czas – mówi dyrektor.

Mąż w Międzyrzeczu, żona w Londynie

Do najcenniejszych eksponatów muzeum, które warto zobaczyć, należy jedyna na świecie gemma rzymskiego cesarza Gordiana III, z III wieku n.e. To wyryty w kamieniu szlachetnym wizerunek cesarza, który ten wręczał osobie, którą chciał uhonorować. – W przypadku Gordiana III zachowała się jedyna gemma do naszych czasów. Cesarz żył bardzo krótko, pewnie dlatego tych zabytków do naszych czasów sporo się nie zachowało. Została znaleziona w trakcie prac archeologicznych na dziedzińcu zamkowym. Nikt nie wie, jak tutaj trafiła. Jest to pewnie klasyczny import z zachodu Europy. Archeologowie odnaleźli ją w latach 50. ub. wieku. Pokazujemy ją w formie hologramu. Jest bardzo cenna, więc nie możemy sobie pozwolić na klasyczne eksponowanie. Jako muzeum napisaliśmy projekt, który pozwolił zakupić wieżę holograficzną. To jest jedyne tego typu urządzenie w województwie lubuskim. Dodam, że jest również gemma pokazująca żonę cesarza Gordiana III, która znajduje się w British Museum. U nas jest więc mąż, żona – w Londynie. Trochę inaczej niż to zazwyczaj dzisiaj bywa, bo często jest tak, że to mąż pracuje w Londynie, a żona w Międzyrzeczu – opowiada z uśmiechem dr Kirmiel.

Innym ciekawym eksponatem z działu archeologicznego jest szkielet woja pochodzący z XI wieku. Został on przebadany metodą węgla radioaktywnego c14, która pozwala dość dokładnie datować eksponaty. To datowanie pozwala wpisać eksponat w wydarzenia, kiedy Polacy na powrót zdobyli gród międzyrzecki z rąk Pomorzan.

– Mógłbym tu oczywiście wymienić wiele innych eksponatów. Jednak nie będę tego robił, bo chcę zachęcić Państwa do osobistego ich zobaczenia. Ci, którzy odwiedzają nasze muzeum, dostają sporą porcję wiedzy dotyczącej historii regionu – mówi dr Andrzej Kirmiel i zaprasza do muzeum, po wcześniejszym uzgodnieniu również zorganizowane grupy pielgrzymów, którzy zmierzają do Rokitna. Muzeum można odwiedzać przez 6 dni w tygodniu, z wyjątkiem poniedziałku. We wtorki muzeum jest otwarte bezpłatnie dla wszystkich zwiedzających. Szczegóły na stronie internetowej: www.muzeum-miedzyrzecz.pl .

Tagi:
historia

Spragnieni wolności

2019-07-16 11:47

Łukasz Krzysztofka
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 32

Mieli wtedy po kilkanaście lat. W sercach płonęło im pragnienie wolnej i suwerennej Polski. Chcieli się dla niej poświęcić i walczyć o swoje ukochane miasto – polskie Wilno

Uczestników operacji „Ostra Brama” żyje dzisiaj już tylko kilkunastu. Ale mimo podeszłego wieku biorą udział w uroczystościach patriotycznych, z tym samym wzruszeniem stają na baczność i salutują, gdy rozbrzmiewa „Mazurek Dąbrowskiego”. Tak jak wtedy, kiedy walczyli z niemieckim okupantem o wyzwolenie Wilna, meldują się po 75 latach, gotowi służyć Rzeczypospolitej Polskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnica szczęścia

2019-07-16 11:47

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 20-21

Ile osób, tyle wyobrażeń o szczęściu. Każdy może je odnaleźć zupełnie gdzie indziej. Nie chodzi tylko o nasze ziemskie oczekiwania, w których szczęście często myli się z pomyślnością. Jako chrześcijanie intuicyjnie szukamy szczęścia w bliskości z Bogiem, a ci, którzy je znaleźli, potwierdzają, że szczęście nie zawsze musi iść w parze z dobrobytem czy dobrym zdrowiem

stokkete/stock.adobe.com

Wielu odnalazło je dzięki modlitwie św. Brygidy zwanej „Tajemnicą szczęścia”. Modlitwę odmawia się w ciągu jednego roku. Składa się ona z 15 modlitw, podczas których rozważa się mękę Pana Jezusa.

Autorstwo

Autorstwo „Tajemnicy szczęścia”, czyli 15 modlitw św. Brygidy do naszego Boskiego Zbawiciela, błędnie przypisuje się Brygidzie Szwedzkiej. W wielu książkach o świętej zakonnicy widnieje informacja, że ta modlitwa została jej podyktowana przez samego Pana Jezusa. – Św. Brygida nie jest twórczynią tych modlitw i nie otrzymała ich w objawieniach – tłumaczy s. Agnieszka z Zakonu Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy w Częstochowie (siostry brygidki). – Należy pamiętać, że święta żyła w XIV wieku, kiedy to w całym Kościele była silnie rozpowszechniona kontemplacja męki i śmierci Pana Jezusa – podkreśla s. Agnieszka. – Już na początku, po moim wstąpieniu do zgromadzenia, mistrzyni Aloizia zwracała nam na to uwagę. Mistrzyni jest z pochodzenia Dunką, zna kilka języków, w tym szwedzki i norweski, o Brygidzie wie zatem bardzo dużo i czyta o niej w językach skandynawskich – wyjaśnia s. Agnieszka. Pisze o tym w książce „Św. Brygida Szwedzka i Zakon Najświętszego Zbawiciela” ks. Józef Swastek. Oczywiście, są modlitwy, jak modlitwa do Jezusa Ukrzyżowanego, które zostały podyktowane Brygidzie podczas jej mistycznego widzenia, ale one nie wchodzą w skład „Tajemnicy szczęścia”. Niemniej to właśnie ze św. Brygidą kojarzymy modlitwę, która ma wzbudzać współcierpienie i motywować do większej pobożności.

Popularność

Charakterystyczne jest to, że osoby, które zaczynają się modlić tą modlitwą, zazwyczaj są jej wierne przez lata. Zderzają się z ogromnym cierpieniem, dotykają bolesnych wydarzeń z życia Pana Jezusa. Taka modlitwa niesie głębię, jeśli człowiek się otworzy, zaczyna w świecie żyć siłą ducha płynącą z rozważania męki Pańskiej. Czasem ludzie, gdy widzą siostry brygidki, podchodzą i mówią: modlę się „Tajemnicą szczęścia”. – Przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie – opowiada s. Agnieszka – podeszła do mnie Amerykanka i pokazała mi w smartfonie modlitwę „Tajemnica szczęścia” św. Brygidy. Kiedyś gościliśmy w naszym domu pielgrzymów z Chorwacji. Nie ma tam naszego zakonu, a jednak zapewniali, że u nich świętość Brygidy jest rozpoznawana właśnie przez tę modlitwę. W częstochowskim domu Brygidek mieszkają siostry z Indonezji – one również potwierdzają, że modlitwa ta jest znana w ich kraju. Moja rozmówczyni zdradza, że pierwszy raz zetknęła się z „Tajemnicą szczęścia” w Rzymie, gdzie była na formacji, odmawiała ją zatem w języku włoskim. Ale spotkała również wydania tej modlitwy w językach niemieckim i holenderskim.

Modlitwa dla wszystkich

– Pamiętam rozmowę z pewnym mężczyzną, ojcem rodziny: powiedział, że modli się 15 modlitwami od kilku lat – opowiada s. Agnieszka. – Dzięki „Tajemnicy szczęścia” pogłębił życie duchowe, widzi też owoce jej odmawiania w rodzinie. Inna siostra opowiada o koleżance ze szkoły. Znała tę modlitwę na pamięć. – Odmawiała ją, kiedy szłyśmy na dyskotekę przez góry – wspomina. Osobiście w okresie gimnazjum uważała tę modlitwę za zbyt poważną. – Zaczęłam się nią modlić dopiero w szkole średniej, u mojej koleżanki odmawiano ją rodzinnie, mama i dziesięcioro dzieci, włączały się w nią nawet maluchy – opowiada.

Duchowość

W obecnych czasach, gdy ludzie są pogrążeni w chaosie codziennych spraw, często nie zdając sobie z tego sprawy, nie potrafią odnaleźć drogi do Boga. Kontemplacyjny charakter 15 modlitw prowadzi do wewnętrznej przemiany. Uspokaja skołatane serca i pomaga odkryć tajemnicę prowadzącą do prawdziwego szczęścia w obecności Boga.

Jak odmawiać

Święta Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów otrzymał Pan Jezus; w jednym z objawień usłyszała, że było ich 5480. Pan Jezus poprosił świętą, by do swoich 15 modlitw dołączyła „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. Każdy z nas, naśladując św. Brygidę w odmawianiu tej modlitwy, w ciągu całego roku uczci w ten sposób każdą ranę Pana Jezusa, o co prosił świętą sam Pan Jezus.

Pełny tekst modlitwy dostępny jest w internecie, m.in. na: katolicki.net, www.adonai.pl i www.tajemnica-szczescia.pl oraz w katolickich księgarniach w całym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tegoroczne warszawskie pielgrzymki na Jasną Górę

2019-07-23 13:19

lk / Warszawa (KAI)

Młodzież i studenci, niepełnosprawni z opiekunami, mieszkańcy stołecznej Pragi i uczestnicy „Pielgrzymki Matki” - 308. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej wyruszą 5 i 6 sierpnia na Jasną Górę. Kilka dni później na pątniczy szlak wyruszą stołeczni rowerzyści.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wśród różnych propozycji na wakacje z Bogiem znaczące miejsce zajmują zawsze pielgrzymki piesze na Jasną Górę – szczególnie te wędrujące na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia, ale także te zmierzające ku tronowi Matki Bożej Częstochowskiej na uroczystości 26 sierpnia. Co roku z Warszawy rusza kilka pątniczy wypraw, bierze w nich udział wiele osób, od młodzieży i studentów poprzez długoletnich pielgrzymów aż po osoby niepełnosprawne i ich opiekunów.

Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin

Jako pierwsza wyruszy ze stolicy 36. Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin. Rozpocznie się tradycyjnie 5 sierpnia rano uroczystą Eucharystią w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, w parafii Narodzenia Pańskiego na Witolinie (ul. Ostrobramska 72).

Licząca zwykle około 600 osób rzesza pielgrzymów będzie szła trasą z Warszawy przez Glinki, Warkę, Białobrzegi i inne miejscowości, by po pokonaniu 315 km stanąć na Jasnej Górze 14 sierpnia, w przeddzień głównych uroczystości maryjnych.

Wśród pięciu grup pielgrzymkowych jedna jest wyjątkowa – stanowiąca ewenement wśród innych pielgrzymek tzw. Grupa Biała, w której pielgrzymują dzieci. Niecodzienny klimat i atmosfera modlitwy, wspólne świadectwo wiary, każdego dnia pogłębiające się doświadczenie wspólnoty w tym roku będzie przeżywane pod hasłem "W mocy Bożego Ducha".

Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna

Rano 5 sierpnia na Jasną Góre wyruszy też XXXIX Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna. W tym roku jej hasłem przewodnim będą słowa „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II podczas uroczystej Mszy św. inaugurującej jego pontyfikat.

Tegoroczną nowością jest elektroniczny system zapisów na pielgrzymkę, czynny od dnia 1 czerwca pod adresem e-wapm.pl. Nie likwiduje on jednak stacjonarnego punktu rejestracji przy kościele św. Anny.

– Mamy szczerą nadzieję, że od tej pory na Krakowskim Przedmieściu pielgrzymi będą mogli szybciej odebrać pakiety i uniknąć stania w kolejkach. Jeśli nie jesteście za pan brat z technologią – nie lękajcie się, również na miejscu służby zapisów będą wam w stanie pomóc w okiełznaniu nowego procesu rejestracji – zapewniają służby pielgrzymkowe.

Pielgrzymka wyruszy zaraz po Mszy św. sprawowanej o godz. 5.30 w kościele akademickim św. Anny na Krakowskim Przedmieściu.

Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych

Tego samego dnia sprzed kościoła parafialnego św. Józefa Oblubieńca na warszawskim Kole wyruszy na Jasną Górę 28. Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych. Pątniczą wyprawę organizuje Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej.

Pielgrzymka rozpocznie się 5 sierpnia Mszą św. odprawioną o godz. 6.00 w kościele św. Józefa przy ul. Deotymy 41 w Warszawie. Na Jasną Górę pątnicy dotrą 14 sierpnia ok. godz. 17.00. Zapisy przyjmowane będą od 2 do 4 sierpnia w kościele św. Józefa w godz. 9.00-19.00 oraz w dniu wyjścia pielgrzymki lub na trasie. Przy zapisach osoba niepełnosprawna powinna wskazać swojego opiekuna i wypełnić kartę medyczną (chodzi o informację o przyjmowanych lekach).

Historia pielgrzymki sięga roku 1992, gdy niepełnosprawni, którzy do tej pory brali udział w ogólnych pielgrzymkach z Warszawy na Jasną Górę zgłosili postulat zorganizowania własnej pielgrzymki, dostosowanej do potrzeb pątników na wózkach.

Należało w szczególny sposób wytyczyć trasę, tak żeby większą część stanowiły odcinki z dobrą nawierzchnią, zapewnić dobre warunki noclegowe, zorganizować sprzęt i serwis techniczny, znaleźć wielu zdrowych wolontariuszy, gotowych do dziesięciodniowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi. Zadania te wziął na siebie doświadczony kwatermistrz WAPD - ks. Stanisław Jurczuk wraz z ekipą.

Pierwsza pielgrzymka liczyła 250 pątników, zdrowych i niepełnosprawnych. Od tego czasu każdego roku przybywa pielgrzymów (w 2002 r. było ich ok. 900, w tym 100 na wózkach inwalidzkich). Przybywa także gości z zagranicy, którzy dzielą z Polakami trudy pielgrzymowania.

Warszawska Pielgrzymka Piesza

Dzień później, 6 sierpnia pod hasłem "Jasnogórska Matka Życia" wyruszy sprzed kościoła oo. paulinów 308. Warszawska Pielgrzymka Piesza. Mszy św. na rozpoczęcie wędrówki na Jasną Górę będzie przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

"Warszawska Pielgrzymka Piesza, określana mianem „Pielgrzymki Matki”, wyruszy na pątniczy szlak z Warszawy na Jasną Górę w Święto Przemienienia Pańskiego w dniu 6 sierpnia 2019 r. Kontynuujemy tym samym dzieło, które zostało zapoczątkowane przez o. Innocentego Pokorskiego w 1711 r. w Kościele pod wezwaniem Ducha Świętego w Warszawie" - informuje w zaproszeniu na pątniczy szlak o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu św. Pawła I Pustelnika.

Tegorocznemu pielgrzymowaniu będzie towarzyszyć intencja beatyfikacji sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. "Ten gorliwy czciciel Matki Bożej Jasnogórskiej swego czasu złożył akt osobistego oddania się w niewolę Maryi. Wyraził go słowami: „Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę (…). Wszystko, cokolwiek czynić będę przez Twoje ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo!” - przypomniał o. Chrapkowski.

Jak dodał: "Żyjemy w niełatwych czasach, w których nasza wiara i wierność Bogu oraz Kościołowi jest wystawiana na wiele niebagatelnych prób. Niech to zawierzanie Prymasa Tysiąclecia, któremu przyszło także walczyć o wiarę i Kościół w innym trudnym okresie, nawet za cenę uwięzienia, będzie dla każdego z nas zachętą i inspiracją, aby na doświadczenia, które w nas uderzają, także odpowiedzieć bezgranicznym zawierzeniem się Bogu poprzez oddanie się Maryi z Jasnej Góry".

Zapisy: na stronie www.paulini.com.pl od 15 lipca do 2 sierpnia oraz w dolnym kościele (ul. Długa 3) w dniach 2-5 sierpnia.

Na rowerach sprzed Świątyni Opatrzności Bożej

Z intencją dziękczynną za 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny w kierunku Jasnej Góry wyruszą w niedzielę 11 sierpnia warszawscy rowerzyści. Wyprawa zostanie poprzedzona Mszą św. o godz. 8.00 w Świątyni Opatrzności Bożej.

W drodze na Jasną Górę rowerzyści odwiedzą kilka sanktuariów, w tym bł. Honorata Koźmińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą, Św. Rodziny w Studziannej i św. Anny w Świętej Annie. Każdy z pielgrzymów zostanie wyposażony w silikonowy różaniec na rękę oraz wysokiej jakości siatkową kamizelkę ostrzegawczą odblaskową. Grupa powinna dotrzeć na jasnogórskie wały 14 sierpnia po południu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem