Reklama

Rozmowy z niedzielą

A jaka jest Twoja misja?

2018-12-05 11:10

Małgorzata Trawka
Edycja wrocławska 49/2018, str. V

Agnieszka Bugała
Ks. Dariusz Amrogowicz rozdaje paczki Caritas w czasie wigilii dla bezdomnych

Do wyboru, do koloru. We wrocławskiej Caritas dzieje się tak wiele, że każdy może tu odnaleźć swoją własną misję. O akcjach przewidzianych na zimowe dni i radosnym przeżywaniu Bożego Narodzenia opowiada Małgorzacie Trawce dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, ks. Dariusz Amrogowicz

MAŁGORZATA TRAWKA: – Przed świętami Bożego Narodzenia wyraźnie widać, jak zewsząd płynie pomoc dla ubogich. Dlaczego ten adwentowy czas jest tak uprzywilejowany i pełen znaków chrześcijańskiej miłości?

KS. DARIUSZ AMROGOWICZ: – Na pewno okres Adwentu, czas liturgicznego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, zwraca uwagę człowieka nie tylko zewnętrznymi walorami: pięknie ubraną choinką, przystrojonym stołem, ale domaga się również duchowego przygotowania poprzez rekolekcje, spowiedź, a także przez dobre uczynki. Tyle dobra otrzymujemy od Boga, zwłaszcza w święta Bożego Narodzenia, że człowiek, który nie potrafi się tym dobrem podzielić, może wewnętrznie eksplodować i wtedy nie przeżyje prawdziwej radości ze świąt. A jeżeli potrafi przekazać chociaż odrobinę siebie drugiemu człowiekowi, w różnej postaci: czy to swego czasu jako wolontariusz, czy złożenia ofiary, czy przyniesienia ciasta czy jakiegoś posiłku, to wtedy inaczej smakuje wigilia, inaczej są przeżywane święta. Wtedy ta radość przychodzi do tego, który pomógł, i do tego, który otrzymał wsparcie. Caritas jest takim miejscem, to taka płaszczyzna, w której spotykają się ludzie pragnący nieść pomoc i ludzie, którzy tej pomocy potrzebują. My pomagamy te relacje nawiązać poprzez platformę Caritas.

– Widzimy rozwój różnych akcji Caritas, zaangażowanie coraz większej liczby wolontariuszy. Czy to oznacza, że jest też coraz więcej osób potrzebujących?

– Tak, ale te potrzeby troszkę się zmieniają. To już często nie są potrzeby na poziomie egzystencjalnym, ale na poziomie emocjonalnym. Te osoby potrzebują kogoś, kto poświęci im chwilę uwagi, z kim porozmawiają, z kim pobędą, kto się nimi zainteresuje. Często są to osoby starsze, osamotnione ze względu na to, że rodzina wyemigrowała za pracą bądź już są ostatnimi z rodziny na ziemi. Często przeżywają różnego rodzaju wewnętrzne załamania. Dla nich wolontariusz jest jak skarb, z którym mogą się dzielić i radościami, i smutkami, a przede wszystkim pobyć z drugim człowiekiem.

– Sztandarowa akcja bożonarodzeniowa Caritas to Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Symbolizuje ją świeca, która ma już 25 lat. Czy jej formuła już się przypadkiem nie wyczerpała?

– Dzieci to jest przyszłość Polski, przyszłość Kościoła, nasza przyszłość. Jeżeli nie będziemy w nie inwestować, pomagać w ich rozwoju i wzroście, to my nie będziemy mieli pomocy od nich kiedyś w przyszłości. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom cieszy się ogromną popularnością od 25 lat i przynosi bardzo dobre owoce. Wielu ludzi skorzystało z kolonii, na które przeznaczane są środki ze sprzedaży świec. Czasami spotykam osoby dorosłe, które są już w związkach małżeńskich i mówią: „Byłem kiedyś na kolonii Caritas, dobrze to wspominam, to było fajne wydarzenie i jestem za to wdzięczny”. Coś dobrego zostało w tej osobie po tych koloniach. Może na poziomie bycia dzieckiem ona tego nie rozumie, ale będąc dorosłym docenia wartość tego wydarzenia i to dobro wprowadza w swojej rodzinie.

– Caritas coraz bardziej zajmuje się wychowaniem i edukacją młodego pokolenia. W szkołach zbierane były termosy dla ludzi bezdomnych, plecaki, a teraz przygotowywana jest akcja „Nasza Paka”. Po co to wszystko?

– Z jednej strony, żeby człowiek miał poczucie wartości i świadomość, po co jest na tej ziemi. Bo bycie tylko dla siebie to jest dopiero ubóstwo, ogranicza człowieka, nie wykształca w nim właściwych wartości i nie buduje relacji społecznych. Natomiast uwrażliwianie, a przede wszystkim dawanie pola możliwości, na którym dzieci i młodzież mogą się realizować, pomaga im odkryć potencjał, którego wcześniej nie widzieli, odnaleźć radość, której do tej pory nie doświadczyli.

– Caritas ma ciągle nowe pomysły na pomaganie. Jaki jest najnowszy?

– To „Misja Zupa”, program pilotażowy. Projekt zakłada, żeby przy współpracy policji, straży miejskiej, dotrzeć z gorącą zupą – zwłaszcza w dniach kryzysowych, kiedy spada mocno temperatura – do potrzebujących, którzy nie mają siły i możliwości ruszyć się ze swojego miejsca bytowania, by po tę zupę do jadłodajni podejść. Wtedy straż czy policja, odwiedzając takiego człowieka, dotrze do niego z gorącą zupą, z chlebem i z dobrym słowem. To jest taki pomysł, który realizują już inne diecezje. My także powoli chcemy się przygotować do tego projektu i zrealizować go.

– Czy pełniąc dzieła miłosierdzia, można dobrze przygotować się do świąt Bożego Narodzenia?

– Na pewno. Jeżeli człowiek myśli tylko o sobie, skupia się na swojej karierze, na swojej przyszłości, na swoim świętowaniu, to są to wtedy tylko jego święta Bożego Narodzenia – smutne, bez duchowej radości. Natomiast jeżeli człowiek koncentruje się na drugim człowieku i pragnie wzbudzić radość w jego sercu, nawet do tego stopnia, że nie ma czasu, żeby pomyśleć o sobie, to wtedy Pan Bóg o nim pomyśli i tę radość w jego sercu na pewno rozpali.

Tagi:
wywiad

Reklama

Miłosierdzie to konkretne czyny

2019-04-24 09:01

Jolanta Kobojek
Edycja częstochowska 17/2019, str. 6

Mówienie o miłosierdziu jest ważne, jednak nie mniej istotne jest głoszenie go konkretnymi czynami – takie słowa ks. Andrzeja Partiki, kustosza częstochowskiego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, realizowane są każdego dnia w miejscu zwanym Doliną Miłosierdzia

Archiwum Doliny Miłosierdzia
Każdy może przyjść, by otrzymać ciepły posiłek

Pallotyni wraz z istniejącą tam od ponad 4 lat Fundacją ufam Tobie próbują odpowiadać na konkretne potrzeby drugiego człowieka. Każda podejmowana przez nich inicjatywa jest odpowiedzią na realny brak. Tak narodziły się wszystkie akcje – i te jednorazowe, i te całoroczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liberalny dziennik portugalski: chrześcijaństwo najbardziej zwalczaną religią na świecie

2019-04-24 20:27

mz (KAI/Publico) / Lizbona

Liberalny dziennik lizboński "Público" zwraca uwagę, że chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej zwalczaną religią na świecie. Nawiązując do wielkanocnych zamachów na Sri Lance gazeta podkreśla, że choć terroryzm dotyka głównie wyznawców islamu, to jednak celowe prześladowania ze strony decydentów politycznych uderzają dziś w wyznawców chrześcijaństwa.

Bożena Sztajner/Niedziela

"Najwięcej aktów terrorystycznych, w których giną ludzie, dokonuje się w państwach muzułmańskich. Z kolei zaplanowane zwalczanie religii prowadzone jest z największą siłą wobec chrześcijaństwa. Programowo zwalczają je liczące się kraje świata, jak Arabia Saudyjska czy Chiny" – odnotował dziennik.

W tym kontekście wskazał na Afrykę i Azję jako kontynenty, na których chrześcijanie są obecnie najbardziej prześladowani. "Wielu dyktatorów, a także radykalnych organizacji atakuje tam chrześcijan, postrzegając ich niekiedy jako przedstawicieli świata zachodniego" – czytamy w gazecie.

Według najnowszych ustaleń w wyniku przeprowadzonych w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia zamachów w Sri Lance zginęło co najmniej 359 osób, w większości chrześcijan a ponad 500 zostało rannych. W obu tych grupach było prawie 40 cudzoziemców. Terroryści-samobójcy dokonali serii ataków na dwa kościoły katolickie i jeden protestancki oraz na cztery luksusowe hotele. Po zamachach władze kraju oskarżyły o ich przeprowadzenie miejscową organizację islamistyczną National Thowheeth Jana'ath (NTJ), wskazując, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. 23 bm. odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie Państwo Islamskie (IS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: w świecie naznaczonym lękiem i śmiercią mamy nieść pokój i radość

2019-04-25 18:29

bgk / Gniezno (KAI)

„Jesteśmy wezwani, aby w tym świecie, takim, jakim on jest, naznaczonym lękiem i śmiercią, pozbawionym nadziei, sparaliżowanym tak wieloma dramatami, nieśli pokój i radość Chrystusa” – mówił dziś w Mielżynie abp Wojciech Polak, odnosząc się do niedzielnych tragicznych wydarzeń na Sri Lance.

Piotr Drzewiecki

Prymas Polski wziął udział w obchodach 100-lecia obecności i posługi w Mielżynie sióstr dominikanek. Zgromadzenie od początku prowadzi tam działalność dobroczynną, opiekując się w sposób szczególny młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie i ruchowo.

W homilii Mszy św. stanowiącej centralny punkt jubileuszowych obchodów abp Wojciech Polak postawił pytanie o nasze świadectwo wiary, a konkretnie o radość wiary, której brak papież Franciszek nazwał cechą, a nawet wręcz chorobą wielu chrześcijan.

- Dlaczego boimy się radości? Co nie pozwala nam prawdziwie ucieszyć się bliskością Zmartwychwstałego Pana? – pytał Prymas. – Wolimy się smucić, niż cieszyć może dlatego, że łatwiej jest poruszać się w ciemnościach niż w blasku. Łatwiej jest żyć w lęku, niż otworzyć się na nowość życia. Często brakuje nam radości, bo się po prostu boimy. Czujemy się wciąż przytłoczeni tragedią krzyża, naszymi trudnymi doświadczeniami, naszą przeszłością. Jesteśmy więc, jak mówił swoim uczniom Jezus, zmieszani i różne wątpliwości budzą się w naszych sercach – mówił abp Polak, przypominając, że przecież nie do tego jesteśmy powołani.

„Zmartwychwstały wzywa nas, abyśmy w tym świecie, takim, jakim on jest, tak często naznaczonym lękiem i smutkiem, tak mocno doświadczonym ludzkim cierpieniem i śmiercią, w świecie owładniętym niepewnością i jakże często wręcz sparaliżowanym tak wieloma tragicznymi wydarzeniami, jak choćby w tych ostatnich dniach męczeńską śmiercią tylu chrześcijan na Sri Lance, w świecie przenikniętym samotnością i ostatecznie pozbawionym nadziei, nieśli Jego pokój i radość” – podkreślił Prymas.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świętowanego jubileuszu zaznaczając, że wezwanie to od stulecia wiernie wypełniają w Mielżynie siostry dominikanki, dla których radość i nadzieja zmartwychwstania jest motywem miłości i służby drugiemu.

„Poczynając od klasztoru i domu dla sierot, poprzez prowadzoną do wybuchu II wojny światowej Szkołę Gospodarstwa Domowego, aż po prowadzony nieprzerwanie od 1956 roku zakład dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną, były i są dla tej witkowskiej ziemi zwiastunami nadziei i radości w Panu” – mówił abp Polak.

Na koniec przypomniał słowa pierwszego Prymasa odrodzonej Polski kard. Edmunda Dalbora, który nawołując do troski i miłości o drugich, zwłaszcza o potrzebujących pomocy, zwykł mówić, że „zadaniem naszym jest rany zabliźniać, kolce goryczy bliźnim ostrożnie i miłościwie wyciągać, by im ułatwić przyjście do równowagi i do powrotu do lepszego sposobu życia i do zajęć odważniejszych (…) Dlatego też jako chrześcijanie – dodawał – powinniśmy mieć zawsze współczucie dla naszych bliźnich”.

Mielżyn jest jedną z większych placówek zgromadzenia sióstr dominikanek w Polsce. W klasztorze znajdującym się przy Domu Pomocy Społecznej mieszka i pracuje 18 sióstr. W chwili obecnej 13 sióstr bezpośrednio służy osobom niepełnosprawnym, pozostałe zaś z klasztoru wspierają ich posługę swoimi modlitwami i cierpieniami. Jako wolontariusze w Domu Pomocy Społecznej służą także klerycy Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem