Reklama

Niedziela Łódzka

Miłosierdzie na spacerze

Czy miłosierdzie można zmierzyć? Jest nieskończone. A jednak czasem jego miarą są kilometry wydeptane wokół kościoła. Zmarznięty nos, obolałe nogi i kilka ciepłych herbat, które trzeba w domu wypić na rozgrzewkę. Długie minuty spędzone na wspólnej rozmowie i milczeniu, gdy słów już brak

Niedziela łódzka 50/2018, str. VI

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Archiwum

Księża też mogą być na wyciągnięcie ręki

Miłosierdzie Boże jest bez miary, jednak trzeba po nie przyjść. Najczęściej do krat konfesjonału. Co jednak z tymi, których te kraty odstraszają? Którzy nie chcą spowiedzi „na szybko” w czasie Mszy św.? Których krępuje szeptanie w kościele i obawa, że ktoś mógłby ich usłyszeć? Którzy z Kościołem są trochę na bakier, trochę im nie po drodze?

Za murami kościoła

Co wtorek ok. godz. 20 na placu przed kościołem Ojców Jezuitów formuje się niewielka kolejka. Pojawia się 5-6 osób, ok. godz. 22 dochodzą kolejne. Najczęściej są to mężczyźni między 20. a 40. rokiem życia, a więc ta specyficzna grupa, którą trudno znaleźć w kościele na niedzielnej Sumie.

Drogą facebookową, pantoflową, a czasem zupełnym przypadkiem trafiają na informację o Spacerze Miłosierdzia. Aż do północy, czasem nawet dłużej, mogą przyjść i – spacerując z księdzem wokół kościoła – porozmawiać o tym, co trudne lub po prostu przeżyć spowiedź w formie rozmowy. – To jest wyjście księdza do drugiego człowieka poza mury kościoła. W przestrzeń pozasakralną. Żeby szukać człowieka, tak jak Jezus to robi – wyjaśnia ks. Michał Misiak, który trzy lata temu zainicjował Spacery Miłosierdzia w parafii pw. św. Mateusza w Pabianicach.

Reklama

– To są spowiedzi lub rozmowy i modlitwy wstawiennicze. Zależy, co kto potrzebuje. Często przyjeżdżają ludzie, którzy nie chodzą w ogóle do kościoła albo się nie spowiadają. Mamy tu co tydzień spowiedzi po 20 latach, 50, 10. Ludzie przyjeżdżają z Warszawy, z Gdańska, z całej Polski. Zależy im. Często jest tak, że człowiek raz przyjeżdża, zrzuci z siebie ciężar i później już się nie pojawia. Ale coś się zmieniło, wrócił do Boga. Ma mocny strzał łaski Bożej. Później mówię każdemu: Idź do parafii, zacznij chodzić do kościoła, następna spowiedź w konfesjonale – dodaje nasz rozmówca.

Cuda z przypadku i z wytrwałości

Późnym wieczorem obok kościoła przejeżdżał mężczyzna na motorze. Stojąc na pasach, kątem oka dostrzegł na ulicy księdza w sutannie, który właśnie kogoś spowiadał. Szybka zmiana decyzji i pasa ruchu, by spytać, czy ten ksiądz jest do dyspozycji, czy można się u niego wyspowiadać. A następnie jeszcze przez godzinę czekał i z kaskiem pod pachą przystąpił do sakramentu. To dla niego cud. Wracał właśnie późno do domu, miał zostać ojcem chrzestnym i nie miał, gdzie i kiedy się wyspowiadać.

Innym razem, jeszcze w Pabianicach, pewien mężczyzna co wieczór wychodził na spacer z psem. I co tydzień widział, że pod kościół wychodzi ksiądz. Przez długi czas wikarego i pana z psem łączyła tylko wymiana ukłonów i wieczornych uprzejmości. Jednak pewnego razu padło pytanie: – Czy jak odprowadzę psa, to też mogę przyjść? Pojawił się po półgodzinie i odbył pierwszą od wielu lat spowiedź. Okazało się, że zastanawiał się, czy te spowiedzi to na pokaz czy też księdzu naprawdę zależy na człowieku.

Reklama

Więcej niż formułka, rozgrzeszenie i do domu

Na Spacer Miłosierdzia przychodzi ten, kto chce doświadczyć miłości, nawrócić się. Ten, kto nie zadowala się tym, że ksiądz jest przygłuchy, że organy głośno grają, ten, kto chce sakrament pokuty uszanować i wycisnąć z niego jak najwięcej. Dlatego szuka ciszy, spokoju i dobrego kontekstu. I tu to otrzymuje.

Kasia z Pabianic: – Trochę się zatrzymałam na takiej spowiedzi przy I Komunii św.: formułka, rozgrzeszenie i do domu. A ja chciałam, żeby za spowiedzią szedł też jakiś rozwój duchowy. Zaczęło mi zależeć na czymś więcej. Spacer miłosierdzia to bezpośrednia rozmowa. Ramię w ramię, jak z przyjacielem. Można się w mankiet wypłakać. Człowiek czuje się wysłuchany do końca. Każda osoba jest ważna, bez względu na to, czy spowiada się dziecko czy starsza osoba; każdy traktowany jest z taką samą wnikliwą uwagą. Człowiek czuje się naprawdę przyjęty, wysłuchany, kochany.

Na dnie duszy

Opowiada ks. Michał: – Tu człowiek przyjeżdża i do cna się obnaża. Połowa ludzi płacze w czasie tej spowiedzi, niektórzy muszą zamilknąć na minutę/dwie i ja wtedy nie mogę mówić: „OK, dalej, następny grzech”, tylko towarzyszyć im w tej ciszy. I oni sobie coś w głowie poukładają, coś w nich pęknie, pozbywają się wszystkich śmieci. Ludzie mówią o strasznych rzeczach, o wykorzystaniach seksualnych z dzieciństwa, o nienawiści, zdradach. Nieraz przychodzą z grzechami profanacji Najświętszego Sakramentu, aborcji, pedofilii, zmiany płci. Zdarza się, że trzeba zadzwonić do Kurii, do prawnika kościelnego, żeby zapytać, czy ja mam prawo rozgrzeszyć z danego grzechu. To jest też miejsce, gdzie kończą się nieważne spowiedzi. Ludzie często wyznają tu też na spowiedzi grzechy zatajone wcześniej, bo nie mogli się zebrać, żeby wypowiedzieć te grzechy w normalnej spowiedzi. A tu w nich pęka, wracają do dzieciństwa, do młodości i mówią coś, czego nigdy w konfesjonale nie powiedzieli, a zawsze o tym pamiętali. Cieszę się, że pocztą pantoflową poszła taka fama, że tu u jezuitów pod kościół każdy może przyjść i być wysłuchany.

Na bakier ze spowiedzią

Przychodzą też osoby, które podjęły decyzję, że już nigdy więcej do spowiedzi nie pójdą. Zrażeni niespójnością, którą widzą w Kościele, czy doświadczeniem spowiedzi, w której zostali źle potraktowani. Znajdując na Facebooku informację o nietypowej formie spowiedzi, postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę.

Michał z Łodzi: – Pewnego razu trafiłem na księdza, który coś niefajnego mi powiedział w czasie spowiedzi. Uraził mnie i później też z tego powodu przez parę lat nie chodziłem do spowiedzi. Podobną sytuację miał mój kolega – z tym samym księdzem. Może nie umiał się wczuć? Nie wiem. Później to był stopniowy proces powrotu do Kościoła. Łatwiej jest po takim spacerze pójść do któregokolwiek księdza, w jakiejkolwiek parafii. Z mniejszym już ciężarem, bo już pierwszy krok był zrobiony.

Wcześniej miałem poczucie, że Pan Bóg jest takim srogim sędzią. I spowiedź to był przykry obowiązek, powinność, którą chciałbym odepchnąć jak najdalej od siebie. Teraz to bardziej potrzeba i tęsknota za jednością z Panem Bogiem. Nie zawsze to jest łatwe. Ale brak łaski uświęcającej to brak, który się odczuwa.

Bóg, który zabiera nałogi i daje pracę

Zastrzyk Bożego Miłosierdzia czasem jest widoczny jak na dłoni. Bywa, że zaczyna się od słów: „Mi się chyba nie należy rozgrzeszenie, ale muszę porozmawiać”. Pół godziny rozmowy i 10 rundek wokół kościoła później okazuje się, że nie ma żadnych przeszkód, by ten człowiek uzyskał rozgrzeszenie. Jest po prostu chory na alkoholizm. Potem kapłan modli się też o jego uwolnienie. Mężczyzna jest tak przejęty ojcowską miłością Boga, że choć pada i jest mokro, klęka na kamieniach, całuje skrawek sutanny, wstaje i sam przytula księdza.

To jednak nie koniec historii. Mężczyzna zjawia się ponownie po 6 miesiącach. Tym razem spowiedź zaczyna się od słów: „Proszę księdza, pół roku nie piję. Jestem trzeźwy. Życie mi się układa. Oddaję długi. Z żoną się bardziej kochamy. Firma mi się rozkręca”.

Dla Boga każdy czas jest czasem łaski. Nawet w kolejce do spowiedzi. Czasem wspólne oczekiwanie sprawia, że zaczynają się rozmowy. A czasem kolejka do spowiedzi zmienia życie. Jak wtedy, gdy kilka osób stoi w grupce, a jeden chłopak odbiera telefon i dowiaduje się, że właśnie stracił pracę. Jest załamany. Jednak za chwilę podchodzi do niego inny mężczyzna z kolejki z pytaniem: „W jakim fachu robisz?”. Duch Święty działa, bo branża jest ta sama i chłopak dostaje zatrudnienie od mężczyzny z kolejki pod kościołem minutę po tym, jak stracił pracę.

Łaska płynie w dwie strony

Księży jest 6. Zwykle dyżurują po dwóch, by odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie. Wieść o inicjatywie ks. Misiaka do ks. Adama Pasika SDB, ks. Bartłomieja Franczaka, ks. Marcina Majsika i ks. Macieja Chodowskiego dotarła i poczuli się wezwani do tego, by – nie zważając na trud nocnej spowiedzi – wyjść i szukać tych, którzy są daleko.

Ks. Darek zaczął od zastępstwa za ks. Michała głoszącego rekolekcje za granicą i poruszony stwierdził, że – pośrednicząc w pojednaniu Boga i człowieka – sam doświadczył nawrócenia. Podobne doświadczenia ma również ks. Franczak, który przywołuje słowa z Ewangelii: „U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary” (por. Mt 8, 10). I dodaje: – To, że ktoś nie może przyjmować sakramentów, nie znaczy, że nie ma wielkiej wiary. Ja wiarą tych ludzi jestem zawstydzony.

Łaska Boża dotyka nie tylko penitentów, którzy doświadczają miłosierdzia, ale i kapłanów, którzy odkrywają, jak wielkim darem jest sakrament kapłaństwa.

2018-12-12 07:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: na całym świecie będzie obchodzone wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Faustyna

św. Faustyna

s. Faustyna

youtube.com/faustyna

Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała z upoważnienia Ojca Świętego dekret o wpisaniu wspomnienia dowolnego św. Faustyny Kowalskiej do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego.

W dokumencie przypomniano drogę życiową św. Faustyny, kanonizowanej w Rzymie w roku 2000 przez św. Jana Pawła II. Podkreślono, że głoszone przez nią orędzie Bożego Miłosierdzia szybko rozpowszechniło się na całym świecie. „ Z tego powodu papież Franciszek, przyjmując petycje i prośby pasterzy, zakonnic i zakonników, a także stowarzyszeń wiernych, biorąc pod uwagę wpływ duchowości św. Faustyny w różnych częściach świata, nakazał, aby imię św. Marii Faustyny (Heleny) Kowalskiej, dziewicy, zostało wpisane do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego, a jej wspomnienie dowolne wszyscy obchodzili 5 października. Niech to nowe wspomnienie zostanie wpisane do wszystkich Kalendarzy oraz Ksiąg Liturgicznych do odprawiania Mszy św. i Liturgii Godzin, przyjmując załączone do tego dekretu teksty liturgiczne, które mają być przetłumaczone, zatwierdzone a po zatwierdzeniu przez tę dykasterię opublikowane przez konferencje episkopatów” – czytamy w dekrecie noszącym datę 18 maja 2020 roku – setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Dokument podpisali prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kard. Robert Sarah oraz sekretarz, abp Arthur Roche.

Teksty te są już zatwierdzone i od kilku lat obowiązują w Kościele w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

W czwartek inauguracja II kadencji prezydenta Andrzeja Dudy

2020-08-05 16:51

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

Krzysztof Sitkowski KPRP

Andrzej Duda złoży w czwartek przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i rozpocznie drugą, pięcioletnią kadencję prezydencką; wygłosi orędzie przed ZN i przejmie zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi. Z uwagi na epidemię koronawirusa podczas uroczystości w Sejmie obowiązywać będą szczególne środki ostrożności.

12 lipca odbyła się druga tura wyborów prezydenckich, w której Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. (10 mln 440 tys. 648 głosów), uzyskując reelekcję. Kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. (10 mln 18 tys. 263 głosy). W poniedziałek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w pełnym składzie orzekła o ważności wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta.

W czwartek 6 sierpnia zakończy się pierwsza kadencja Andrzeja Dudy i tego właśnie dnia odbędzie się uroczystość jego zaprzysiężenia na drugą pięcioletnią kadencję na stanowisku prezydenta RP.

O godz. 10 na sali plenarnej Sejmu rozpocznie się posiedzenie Zgromadzenia Narodowego (wspólne obrady Sejmu i Senatu), przed którym Andrzej Duda złoży przysięgę oraz wygłosi orędzie inaugurujące drugą kadencję. Zgodnie z konstytucją, prezydent obejmuje urząd po złożeniu wobec ZN następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięgę można zakończyć słowami: "Tak mi dopomóż Bóg".

O złożenie przysięgi poprosi prezydenta marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Ona też będzie odczytywała kolejne fragmenty przysięgi, Andrzej Duda będzie powtarzał je za nią.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski przekazał PAP, że po zakończeniu ZN prezydent spotka się z Konwentami Seniorów Sejmu i Senatu.

W związku z epidemią koronawirusa w czwartek w Sejmie będą obowiązywały szczególne środki ostrożności. Ograniczeń dotyczących liczby uczestników jednak nie ma, ponieważ - jak tłumaczyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska (PiS) - możliwości takiej nie przewiduje regulamin Zgromadzenia Narodowego.

Szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska przekazała, że podczas Zgromadzenia będą przestrzegane wszelkie procedury sanitarno-epidemiologicznymi; każdy z parlamentarzystów i zaproszonych gości będzie miał mierzoną temperaturę i otrzyma maskę. W liście do posłów minister poprosiła, aby na korytarzach i po zakończeniu uroczystości zachowywać dystans społeczny. W dniu Zgromadzenia Narodowego, dla osób niebędących parlamentarzystami, wejście będzie możliwe tylko za okazaniem zaproszenia. Przez wejście główne wchodzić będą goście VIP zaproszeni na Galerię i zajmą tam co drugie miejsce. Dla pozostałych gości zostaną przygotowane dwie sale odsłuchowe: Salę Kolumnową oraz salę nr 118.

Kaczmarska przekazała też, że każdy klub parlamentarny będzie miał swój sektor na sali plenarnej i to przewodniczący klubów będą decydować jak rozmieszczą parlamentarzystów podczas Zgromadzenia Narodowego.

Do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas przesłał rekomendacje dot. środków bezpieczeństwa podczas Zgromadzenia. Są to m.in.: zapewnienie dodatkowych pojemników z płynem dezynfekującym oraz wyposażenie uczestników w rękawiczki i maseczki ochronne o klasie bezpieczeństwa co najmniej FFP2, dokładne wywietrzenie pomieszczeń na dwie godziny przez rozpoczęciem uroczystości, a w trakcie Zgromadzenia - zapewnienie zachowanie niezbędnego dystansu, a po opuszczeniu Zgromadzenia zapobieżenie "tworzeniu się naturalnych spontanicznych grup w kuluarach i na korytarzach".

Pinkas zwrócił się też do marszałek Sejmu o przekazanie informacji, aby parlamentarzyści podejrzewający u siebie choroby układu oddechowego powstrzymali się od udziału w uroczystości.

Według informacji PAP, na Zgromadzeniu Narodowym będzie obecna zdecydowana większość parlamentarzystów PiS. "Do tej pory nie otrzymałem żadnych sygnałów ze strony naszych parlamentarzystów, żeby miało ich nie być. Oczywiście mogą być takie sytuacje, że ktoś w ostatniej chwili nie przyjdzie albo ma jakieś obawy zdrowotne, ale raczej będą to pojedyncze przypadku w klubie PiS" - zadeklarował jeden z członków władz klubu.

Prezydium klubu Koalicji Obywatelskiej podjęło decyzję, że klub KO wyśle na Zgromadzenie Narodowe niewielką delegację pod przewodnictwem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. W delegacji nie będzie liderów partii tworzących KO, m.in. szefa PO Borysa Budki. Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska powiedziała PAP, że większość posłów i senatorów klubu Lewicy - ok. 40 osób - weźmie udział w ZN. Klub Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz15 ma reprezentować ok. 15 parlamentarzystów, m.in.: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, Paweł Kukiz oraz Stanisław Tyszka.

Szef sejmowego koła Konfederacji Jakub Kulesza przekazał PAP, że w posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego oprócz niego wezmą udział posłowie Janusz Korwin-Mikke, Krzysztof Bosak (b. kandydat na prezydenta), Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Michał Urbaniak, Krystian Kamiński i Krzysztof Tuduj.

Z informacji PAP wynika, że w obradach Zgromadzenia Narodowego nie wezmą udziału byli prezydenci Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski, byli premierzy: Ewa Kopacz, Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz oraz były marszałek Sejmu i b. szef MSZ Radosław Sikorski, b. marszałek Sejmu i b. szef PO Grzegorz Schetyna, a także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Obecny ma być były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Po uroczystości w Sejmie Andrzej Duda uda się do Pałacu Prezydenckiego, gdzie o godz. 11.15 odbierze meldunki od dowódcy Garnizonu Warszawa gen. dyw. Roberta Głąba oraz komendanta Służby Ochrony Państwa majora SOP Pawła Olszewskiego.

Po tej uroczystości prezydent uda się do Archikatedry św. Jana Chrzciciela, gdzie w południe zostanie odprawiona msza św. w intencji ojczyzny i prezydenta. Mszy będzie przewodniczył, podobnie jak pięć lat temu, przewodniczący KEP apb Stanisław Gądecki.

Szczerski poinformował, że po zakończeniu mszy św. prezydent odda hołd swoim nieżyjącym poprzednikom na urzędzie prezydenta RP; złoży wieńce i kwiaty w miejscach upamiętnienia Gabriela Narutowicza, Stanisława Wojciechowskiego, Ignacego Mościckiego i Lecha Kaczyńskiego.

O godz. 14 na Zamku Królewskim odbędzie się uroczystość ponownego objęcia przez Andrzeja Dudę przewodnictwa w kapitułach Orderu Orła Białego oraz Orderu Odrodzenia Polski. Pięć lat temu uroczystość ta była połączona z odznaczeniem prezydenta oboma orderami, tym razem Andrzej Duda obejmie ponownie przewodnictwo w kapitułach tych orderów. Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach, prezydent z tytułu wyboru na ten urząd staje się Kawalerem Orderu Orła Białego, Wielkim Mistrzem Orderu i przewodniczy Kapitule Orderu. Staje się też Kawalerem Orderu Odrodzenia Polski klasy I i przewodniczy Kapitule jako Wielki Mistrz Orderu.

Później, o godz. 15.30, na pl. Piłsudskiego odbędzie się uroczystość przejęcia przez Andrzeja Dudę zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi. Przewidziano wystąpienie prezydenta.

Głowa państwa jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Mianuje szefa Sztabu Generalnego i innych dowódców, nadaje stopnie wojskowe. W czasie pokoju sprawuje pieczę nad wojskiem za pośrednictwem ministra obrony narodowej, zaś na czas wojny - mianuje, na wniosek premiera, Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych. To właśnie prezydent, także na wniosek premiera, w razie bezpośredniego, zewnętrznego zagrożenia, zarządza powszechną lub częściową mobilizację i użycie sił zbrojnych do obrony RP. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ mro/ ipa/ mrr/ par/

CZYTAJ DALEJ

Nowa Para diecezjalna Domowego Kościoła

2020-08-06 23:17

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

Domowy Kościół

Para diecezjalna

Fb/Pawel Gradziuk

Joanna i Paweł Gradziukowie

Biskup Tadeusz Lityński wskazał nową Parę diecezjalną Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Joanna i Paweł Gradziukowie z Siedliska rozpoczynają posługę, która potrwa trzy lata.

W czerwcu odbyło się spotkanie Kręgu Diecezjalnego Domowego Kościoła, który wybrał trzy małżeństwa, jako kandydatury na nową Parę diecezjalną. Spośród nich Ksiądz Biskup wskazał właśnie Joannę i Pawła. Na co dzień formują się kręgu Domowego Kościoła. Oboje są członkami stowarzyszenia "Diakonia Ruchu Światło-Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej", a także Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Posługują w Diecezjalnej Diakonii Rekolekcyjnej Ruchu Światło-Życie.

Dotychczas posługę Pardy diecezjalnej pełnili Anna i Mariusz Mazurkowie. Ich kadencja upłynęła w czerwcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję