Reklama

Niedziela Legnicka

Wieczysta adoracja u św. Jacka

W sanktuarium św. Jacka w Legnicy rozpoczęła się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Wierni przez 24 godziny na dobę mogą trwać przed Panem. To jedyne takie miejsce w naszej diecezji

Niedziela legnicka 1/2019, str. IV

[ TEMATY ]

adoracja

Archiwum parafii

Kaplica adoracji w legnickim sanktuarium św. Jacka

Proboszcz parafii św. Jacka ks. Andrzej Ziombra powiedział nam: – Rozpoczęcie wieczystej adoracji to pragnienie nie tylko duszpasterzy, ale przede wszystkim wiernych. Dziś dziękujemy biskupowi legnickiemu Zbigniewowi Kiernikowskiemu za wyrażenie zgody na rozpoczęcie takiej formy adoracji.

Sanktuarium św. Jacka to miejsce szczególne, naznaczone obecnością relikwii Ciała Pańskiego. Od lipca 2016 r., za zgodą Stolicy Apostolskiej, wierni nie tylko z naszej diecezji, ale z całej Polski i świata przybywają do tej świątyni, aby oddać cześć Jezusowi, który ofiarował się nam w „przedziwnym znaku”, cząstce swojego serca.

– Adoracja Najświętszego sakramentu w tym miejscu trwa już od 10 lat. Do tej pory była to adoracja całodzienna, od poranka do zakończenia wieczornej Mszy św. Jednak wierni wielokrotnie sygnalizowali chęć adoracji wieczystej. Na różne sposoby sprawdzaliśmy czy rzeczywiście te pragnienia będą miały odzwierciedlenie w postawie wiernych. Raz w miesiącu organizowaliśmy z piątku na sobotę całonocną adorację. Były też inne formy, takie jak Jerycho różańcowe, czy adoracja całotygodniowa. Okazało się, że Pan Jezus nigdy nie był sam – dodaje ks. Andrzej.

Reklama

Swojej radości z faktu rozpoczęcia adoracji wieczystej nie kryje legniczanka Barbara Makuła, która wspiera również od strony organizacyjnej tę formę pobożności. – W dzisiejszym świecie człowiek potrzebuje wyciszenia, potrzebuje przedstawiać Panu swoje sprawy, ale też sprawy Kościoła i całego świata. Sami nie rozwiążemy wszystkich problemów, a dla Boga i z Bogiem nie ma nic niemożliwego – mówi.

Adoracja wieczysta wymaga przygotowania i dobrej organizacji. Chodzi nie tylko o to, by Pan Jezus nie był sam, ale chodzi też o kwestie bezpieczeństwa. – Adoracja odbywa się w oddzielnej kaplicy, dobrze przygotowanej, ogrzewanej, która ma osobne wejście, zabezpieczona jest monitoringiem i systemem alarmowym. W tej chwili mamy ponad 300 osób, które zadeklarowały swoje dyżury we wszystkie dni tygodnia, o każdej godzinie. Są to nie tylko mieszkańcy naszego miasta, ale i okolic, przyjeżdżają wierni nawet z takich miast, jak Wołów czy Wrocław. Oczywiście lista chętnych, którzy na stałe chcą się wpisać nie jest zamknięta – podkreśla ks. Ziombra.

– Zapraszam zatem wszystkich wiernych do adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Kaplica adoracji jest otwarta 24 godziny na dobę. Zachęcam do znalezienia choć chwili czasu na osobistą modlitwę. Jestem przekonany, że kto raz spróbuje, będzie pragnął więcej. Osoby, które nie mogą zadeklarować się na dłuższy czas, mogą spróbować np. na miesiąc, pół roku, czy w jakiejkolwiek innej formie. Pan Jezus czeka na wszystkich – zachęca ks. Andrzej.

2019-01-02 12:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uwielbiają Jezusa

2020-02-09 17:57

[ TEMATY ]

adoracja

uwielbienie

Jezus

Karolina Krasowska

Uwielbienie w zielonogórskiej parafii franciszkańskiej

W parafii pw. św. Franciszka 8 lutego odbyło się spotkanie modlitewne połączone z adoracją i uwielbieniem Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie.

- To wydarzenie cykliczne, które odbywa się w każdą drugą sobotę miesiąca, organizowane przez Fundację RONDO, by dziękować Panu Bogu za dobro, które się przez nią dzieje – mówi franciszkanin o. Ignacy Tomaszewski. - Fundacja powstała 4 lata temu, by wspierać i zapewniać opiekę osobom pogubionym i bezdomnym. W tej chwili pod opieką mają 17 osób – dodaje.

W czasie uwielbienia można było skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania, a po jego zakończeniu z modlitwy wstawienniczej.

– Zawsze zaczynamy Różańcem, krótkim świadectwem. Później jest wystawienie Najświętszego Sakramentu i uwielbienie. Kończymy Apelem Maryjnym, jest też możliwość modlitwy wstawienniczej. W tym czasie jest też zapewniona opieka dla dzieci od 3. roku życia, które zostają z animatorem, więc myślę, że każdy znajdzie tutaj przestrzeń dla siebie – mówi Magdalena Stachowska, prezes Fundacji RONDO.

CZYTAJ DALEJ

Modlić się o świętość

Niedziela Ogólnopolska 8/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Graziako

Marko Ivan Rupnìk – wizerunek Jezusa (XXI wiek)

Słowa Ewangelii dzisiejszej niedzieli były dla mnie przez wiele lat tylko teoretyczne, ponieważ istniała we mnie bariera, aby je przyjąć, by się do nich przymierzyć. Myślałem: niech to robią lepsi niż ja. Jezus w Kazaniu na Górze nie miał w swoim otoczeniu zakonników, mistyków, ludzi doskonalszych. Mówił to do wszystkich. W czym tkwi problem? W tym, że jest niemożliwe, aby o własnych siłach zrealizować słowa Pana. Może w jakiejś części, np. nie czynić odwetu: „oko za oko, ząb za ząb”. Ale nie sprzeciwiać się złu? Pozwolić, by ono we mnie uderzyło? Nadstawić drugi policzek? Nie walczyć ze złem?

Walczyć jak najbardziej, ale inną bronią. Mówi o niej Apostoł: „Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz nad jego głową. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 19-21).

Siły do walki ze złem daje Duch Święty, aby dobrem odpłacić za zło. Ten, kto ma tego Ducha, wcieli w żywe słowa Ewangelii. Słowa drugiego czytania to potwierdzają: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? (...) Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”.

Co więc mogę zrobić? Przyjąć to słowo Jezusa, nie zanegować go, uwierzyć, że jest to możliwe, ponieważ dla Boga wszystko jest możliwe. Powiedzieć jak Maryja: „Niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38). Powiedzieć jak apostoł Piotr: „Na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5, 5).

Trzeba po prostu chcieć zapragnąć świętości, zacząć się o nią wytrwale modlić. Mnie pomaga świadomość, że jestem słaby i grzeszny, że takim kocha mnie Bóg. Przeciwności, trud, cierpienie, niesprawiedliwość, nawet jeżeli mnie spotykają, to tak naprawdę na nie zasłużyłem. Słuszne byłoby to, gdyby mnie uderzono. Przecież w cierpieniu, w krzyżu mojego życia spotkam Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Życie chrześcijanina jest paschą, przechodzeniem z cierpienia do chwały, ze śmierci do życia. Na tej drodze paschy musi być krzyż.

Nie chodzi też o to, aby od razu wszyscy wypełnili te słowa Jezusa. To jest proces zmiany myślenia na drodze wiary. Potrzeba, aby byli tacy ludzie w Kościele, którzy potrafią to robić. By oni byli znakiem, że jest to możliwe, aby wypełnili misję uczniów Chrystusa: soli, światła, zaczynu przemieniającego to pokolenie, w którym żyjemy. Nie potrzeba garnka soli na garnek zupy, szczypta wystarczy; nie potrzeba kilograma drożdży na kilogram ciasta. Ale muszą to być prawdziwa sól, aktywne drożdże, jasne światło. My bowiem uczestniczymy w tajemnicy zbawienia, ale zbawcą jest Jezus Chrystus.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat tworzą kulturę niepicia i dobrej zabawy

2020-02-23 17:16

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

Zielona Góra

Bal Bezalkoholowy

Karolina Krasowska

Bal tradycyjnie rozpoczął polonez

W Zielonej Górze 22 lutego odbył się 25. Bezalkoholowy Bal Karnawałowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej. W tym roku towarzyszyło mu hasło: "Kluczem jest życie".

- Wszystkie bale od samego początku odbywają się pod hasłem, które jako zadanie pozostawił nam św. Jan Paweł II "Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali" - mówi Włodek Sadecki, organizator balu. - Ponadto tegorocznym hasłem formacyjnym w ruchu Domowego Kościoła jest wolność i wyzwalanie się od złego, które jest w każdym z nas, bo każdy z nas ma jakieś swoje słabości, więc myślę, że ten bal również wpisuje się w taką ideę. Stawiamy przed sobą zadanie, aby tworzyć nową kulturę - kulturę niepicia, ale kulturę życia, kulturę dobrej zabawy bez alkoholu. Dlatego organizujemy te bale i cieszymy się, że jest dużo ludzi i pełna sala.

Bal tradycyjnie rozpoczął się od poloneza .W tegorocznym balu bawiły się 54 pary oraz zaproszeni kapłani.

- Oaza Rodzin organizowała przez kilka lat bale bezalkoholowe w Gorzowie. Uczestniczyły w nich osoby z Zielonej Góry, które przeniosły je na grunt zielonogórski. I już od 25 lat są one tutaj organizowane. Ludzie są radośni i cieszą się, że można bawić się bez alkoholu - powiedział ks. prał Jan Pawlak, dawniej moderator diecezjalny Domowego Kościoła, obecnie moderator kręgu DK w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze.

W jego programie znalazły się m.in. konkurs ciast upieczonych i przyniesionych przez uczestników balu, gra tombola pt. "W życiu się wszystko przyda" oraz teatrzyk, ponieważ każdy z uczestników balu miał pewną rolę do odegrania.

Tegoroczny bal był jubileuszowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję