Reklama

Niedziela Podlaska

Karmelitański jubileusz

W grudniu 2018 r. minęło 97 lat od utworzenia w Polsce Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus

2019-01-08 12:01

Niedziela podlaska 2/2019, str. IV

[ TEMATY ]

jubileusz

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk

Mszy św. jubileuszowej przewodniczył bp Tadeusz Pikus

Zgromadzenie zostało założone 31 grudnia 1921 r. w Sosnowcu przez sługi Boże – o. Anzelma Gądka i m. Teresę Kierocińską.

Z historii zgromadzenia

Dom macierzysty Karmelitanek Dzieciątka Jezus znajduje się w Sosnowcu. Zgromadzenie tam założone rozrastało się liczebnie, powstawały nowe placówki, podejmowano nowe dzieła. Na Nadzwyczajnej Kapitule Generalnej, obradującej w Balicach w dniach 22-26 kwietnia 1990 r., dokonano podziału administracyjnego zgromadzenia na trzy prowincje: wrocławską, krakowską i łódzką. Zgromadzenie żyje charyzmatem Bożego dziecięctwa, inspirując się regułą i duchowością karmelitańską. Siostry wzorują swoje życie na Najświętszej Osobie Dzieciątka Jezus według praktyki „małej drogi” św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki zgromadzenia. Jej słowa: „Niebem moim będzie czynić dobrze na ziemi” – są hasłem zgromadzenia. Siostry karmelitanki, łącząc życie kontemplacyjne z apostolstwem czynnym, pomagają w pracy duszpasterskiej jako katechetki, organistki, zakrystianki, prowadzą przedszkola, domy rekolekcyjne, podejmują posługę charytatywną i dzieła misyjne. W Polsce pracują w trzech prowincjach: wrocławskiej, krakowskiej i łódzkiej; w innych krajach Europy: we Francji, Włoszech, w Czechach, Słowacji, na Ukrainie, Białorusi i Łotwie; a także na misjach w Afryce: w Burundi, Rwandzie i Kamerunie. Modlą się szczególnie za kapłanów i misjonarzy.

Karmelitanki w Siemiatyczach

Do Siemiatycz siostry karmelitanki przybyły w roku 1962. Siostry zajęły niewielki dom w pobliżu kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Z czasem coraz bardziej widoczna była potrzeba rozbudowania tej siedziby. W 2005 r. oddano do użytku Dom Rekolekcyjny i utworzono Warsztat Terapii Zajęciowej dla osób niepełnosprawnych. Sercem domu jest kaplica pw. św. Józefa. Z pobytu w siemiatyckim Karmelu korzystają grupy z całej Polski, często też z zagranicy, dorośli, młodzież i dzieci; grupy zorganizowane, np. oazowe, grupy Akcji Katolickiej, Żywego Różańca, nauczyciele, katecheci. Siostry organizują także rekolekcje dla młodzieży w duchu karmelitańskim. Dom służy również mieszkańcom Siemiatycz i okolic, dla których organizowane są spotkania. Licznie biorą udział w corocznej nowennie do św. Józefa i Mszy św. odpustowej 19 marca.

Reklama

Siostry karmelitanki są znakiem rozpoznawczym Siemiatycz. Mieszkańcy zwracają się do nich z prośbą o modlitwę, spotykają się w kaplicy św. Józefa na częstych adoracjach. Siostry prowadzą katechezę, odwiedzają osoby starsze. Aktywnie uczestniczą w życiu obu siemiatyckich parafii. Trudno sobie wyobrazić święta czy uroczystości kościelne bez sióstr karmelitanek. Ich talent i pracowitość podziwiać można też w dekoracjach kościołów. W Domu Zakonnym w Siemiatyczach obecnie jest 14 sióstr.

Jubileusz w Domu Zakonnym w Siemiatyczach

W Domu Zakonnym Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Siemiatyczach z racji na jubileusz zgromadzenia (31 grudnia) sprawowano uroczystą Mszę św. pod przewodnictwem biskupa drohiczyńskiego Tadeusza Pikusa. W modlitwie łączyli się ks. Tomasz Szmurło i ks. Marcin Gołębiewski. Zanoszonej w tym dniu modlitwie towarzyszyły słowa psalmu „Niebo i ziemia niechaj się radują”.

Eucharystię celebrowano prosząc o rozwój zgromadzenia zgodnie z wolą Bożą. Ksiądz biskup mówił: – Cieszę się, że siostry są w naszej diecezji. Jesteście światłem, które w ciemności daje świadectwo, że prawdziwym światłem jest Bóg, który z nieba zstępuje, by oświecić wszystkich ludzi.

Ekscelencja przypomniał historię zgromadzenia, zwracając uwagę, że jubileusz jest okazją, by poznać jego zasadnicze rysy, jest też sposobnością, by podziękować za posługę. Ksiądz biskup mówił: – Modlimy się, by każda z sióstr osiągnęła to, co jest wolą Boga, a więc świętość. Podkreślał obecną w zgromadzeniu równowagę modlitwy i służby: – W życiu konieczne jest zachowanie równowagi, dawanie innym świadectwa o Bogu i bycie autentycznym.

Podczas Eucharystii w ostatnim dniu roku kalendarzowego bp Pikus zaznaczył, że koniec roku jest dniem refleksji nad życiem człowieka, w którym dziękujemy za dobre i złe chwile – trzeba umieć przyjąć wszystko, co Bóg zsyła, trzeba umieć współcierpieć z Jezusem Chrystusem.

Siostra Sylwia

Jak przypomina s. Sylwia, karmelitanka z Domu Zakonnego w Siemiatyczach, myślą przewodnią założycieli było powołanie czynnego zgromadzenia karmelitańskiego, które łączyłoby modlitwę z posługą bliźnim, a zwłaszcza z posługą wśród dzieci najuboższych. Podobne zgromadzenia działały już w innych krajach, brakowało go w Polsce. Siostra wspomina: – Do zgromadzenia wstąpiłam w roku 1959. Wtedy właśnie nasze zgromadzenie obchodziło 38. urodziny. Kiedy wstępowałam do zakonu, nasza matka założycielka sługa Boża Teresa Kierocińska nie żyła już od 13 lat, bowiem zmarła w 1946 r., ale jej pamięć była bardzo żywa. Siostry z wielką miłością wspominały swoją założycielkę, która przez 25 lat pełniła posługę jako przełożona generalna. Gdy wstępowałam do zgromadzenia, żył jeszcze ojciec założyciel o. Anzelm Gądek. Oni to w roku 1921 dali początek naszemu zgromadzeniu. Były to trudne czasy, zgromadzenie powstało w Sosnowcu, a przygarnął je wielki społecznik ks. Raczyński.

Wspominając swoje osobiste powołanie s. Sylwia mówi: – Wstąpiłam do zgromadzenia mając 24 lata, ale pragnienie to od dziecka nosiłam w sercu. Chciałam być nauczycielką albo zakonnicą. Przez 6 lat pracowałam jako nauczycielka i myślałam o wstąpieniu do zgromadzenia misyjnego. Wracając do pierwszych lat w Karmelu s. Sylwia dodaje: – Kiedy wstępowałam do zgromadzenia, było ok. 140 sióstr. Wtedy powszechnie we wszystkich zgromadzeniach oprócz imienia zakonnego każda siostra miała też numer. Ja miałam numer 145.

Z perspektywy lat siostra przyznaje, że w zgromadzeniu spełniła wszystkie marzenia. Zdobyła edukację potrzebną do podjęcia pracy katechetycznej, pracowała z dziećmi. Dwukrotnie też była kierowana na dwa miesiące na misje do Afryki. – Przez całe życie dziękuję Bogu za łaskę powołania. Powołanie to dar, to łaska, to wybranie, to Bóg spojrzał na mnie. Za to wybranie, za łaskę powołania jestem Bogu wdzięczna. Modlę się też o nowe powołania.

Wykorzystano informacje ze stron: www.karmel.pl, www.karmelitanki.pl

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozpoczyna się rok jubileuszowy bł. Euzebiusza

2020-01-15 07:45

[ TEMATY ]

Jasna Góra

jubileusz

bł. Euzebiusz

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Obchody 750. rocznicy śmierci bł. Euzebiusza, założyciela Zakonu Paulinów były głównym tematem konferencji prasowej, która odbyła się na Jasnej Górze w poniedziałek, 14 stycznia. Rok Jubileuszowy bł. Euzebiusza rozpocznie się we wszystkich klasztorach na świecie 20 stycznia.

Główne uroczystości inauguracyjne odbędą się w kolebce Zakonu, w Bazylice św. Stefana w Budapeszcie na Węgrzech. Mszy św. przewodniczyć będzie kard. Péter Erdő, Prymas Węgier, pauliński konfrater. Na Jasnej Górze obchody jubileuszowe rozpocznie Msza w Kaplicy Matki Bożej o godzinie 7.00 pod przewodnictwem o. Michała Lukoszka, wikariusza generalnego Zakonu Paulinów.

O obchodach Roku Jubileuszowego podczas konferencji prasowej opowiedzieli: o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów; o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry; o. Marek Nowacki, opiekun Wspólnoty Błogosławionego Euzebiusza; o. Michał Legan, prowadzący rozmowy w cyklu filmowym „Promyki w Zakon zebrane”, a także o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego, koordynator obchodów Roku Jubileuszowego.

BPJG

„Ten rok będzie nas ukierunkowywał do tego, byśmy z wdzięcznością przyjęli całą naszą bogatą historię, historię bardzo trudną, naznaczoną tajemnicą krzyża, ale historię, z której my współcześni paulini możemy wyciągnąć dla siebie ogromną naukę – w jaki sposób mamy żyć, posługiwać, w jaki sposób mamy ufać nie sobie, ale mamy być otwarci na to, co Bóg nam nieustannie zsyła – mówił o. Arnold Chrapkowski - To przyjęcie historii ma nas prowadzić do tego, byśmy obecnie żyli bardzo intensywnie, żyli Bogiem, żyli Kościołem, byśmy tym charyzmatem, który kształtował się przez wieki od św. Pawła przez bł. Euzebiusza i tych wszystkich ojców, którzy w różnych częściach świata kształtowali nasz pauliński charyzmat, byśmy tym całym bogactwem duchowym potrafili żyć współcześnie”.

Generał Zakonu zaznaczył, że w roku 750. rocznicy śmierci bł. Euzebiusza paulini powinni być „żywymi świadkami z jednej strony duchowości pustyni, którą przekazał św. Paweł, a z drugiej strony, by potrafili tą duchowość pustyni uaktualniać we wspólnocie, czego uczył bł. Euzebiusz”.

„Wizja Euzebiusza - rozproszonych ogników, które gromadzi w jedno, i ten czas Roku Błogosławionego Euzebiusza jest także wezwaniem dla nas do tego, byśmy pomimo naszego bycia i działania w różnych częściach świata, gromadzili się zawsze w jedno, a tym, który nas gromadzi zawsze jest Jezus Chrystus, który stoi w centrum naszej paulińskiej wspólnoty. Modlimy się o to, aby ten rok był czasem odnowy przede wszystkim naszego ducha i naszego zaangażowania w życie i posługiwanie Kościoła” – podkreślił o. Chrapkowski.

„Cieszę się z tego, że Jasna Góra może przypomnieć tę piękną historię początków naszego Zakonu – wyznał o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry - Przygotowujemy specjalną wystawę, która będzie znajdowała się na Sali Rycerskiej i będzie przypominała postać bł. Euzebiusza, ale też początki Zakonu Paulińskiego. To będzie dobra lekcja dla pielgrzymów, którzy kojarzą paulinów tylko z Jasną Górą, żeby zobaczyli, że Zakon mam taką bogatą historię, i że paulini przybyli tu z Węgier, i tam są nasze korzenie”.

„Drugim elementem materialnym będzie obecność na Jasnej Górze objazdowej wystawy paulińskiej (PALOS-BUS), która będzie tu, ale i w innych klasztorach w Polsce możliwa do zwiedzenia – powiedział o. Waligóra - To będzie znakomita lekcja naszej historii, sięgnięcie do dziedzictwa naszego Zakonu”.

„PALOS-BUS” - mobilna wystawa o paulinach i ich założycielu przygotowana została przez zakonników węgierskich. Otwarcia wystawy dokona w Budapeszcie 20 stycznia kard. Péter Erdő. Po kilku dniach mobilne muzeum wyruszy w trasę do Polski. 25 stycznia niezwykłą ekspozycję na Jasnej Górze zainauguruje przełożony generalny Zakonu o. Arnold Chrapkowski. Następnie „Palos-Bus” będzie podróżował, do 2 lutego, do kilku paulińskich klasztorów w Polsce.

Podczas konferencji głos zabrał także opiekun istniejącej od 2011 roku Wspólnoty bł. Euzebiusza o. Marek Nowacki: „Na początku była to grupa ludzi wspierających dzieło powołaniowe, modlących się o powołania do Zakonu. Dopiero później został przyjęty patronat bł. Euzebiusza i z czasem, chociaż dość szybko, formuła Wspólnoty się rozszerzyła obejmując nie tylko dzieło powołaniowe, ale modlitwę za Zakon Pauliński w ogóle. Celem wspólnoty jest zrzeszanie osób, które chcą w duchowy sposób uczestniczyć w całym dziedzictwie paulińskim, chcą czerpać z tej duchowości, czują się z Zakonem związane na polu duchowym. Obecnie do Wspólnoty należy 320 osób, w dużej mierze to rodziny paulińskie”.

Na szczególny rok wspomnienia bł. Euzebiusza Zakon Paulinów przygotował cykl filmów pt. „Promyki w Zakon zebrane”, które publikowane będą 11 dnia każdego miesiąca w 2020 roku. Projekt przygotowuje o. Michał Legan.

„Mogłoby się z pewnością zrodzić pytanie, na ile postać świętego sprzed 750 lat jest aktualna dla nas, i właśnie na to pytanie będziemy próbowali odpowiadać w 12 filmach – tłumaczył o. Michał Legan -Będziemy w tych filmach rozważać kolejne filary życia i duchowości bł. Euzebiusza z ciekawymi osobami z życia Kościoła, osobami, które reprezentują różne formy duchowości. Przez 12 miesięcy rozmawiać będziemy o różnych aspektach życia bł. Euzebiusza, żeby zobaczyć, jak bardzo są aktualne dla nas”.

Prowadzący konferencję o. Mariusz Tabulski przypomniał, że na Jasnej Górze i w innych paulińskich klasztorach trwają właśnie „Pawełki”, czyli Nowenna ku czci św. Pawła I Pustelnika, patriarchy Zakonu Paulinów. Tegoroczne rozważania „Pawełkowe” nawiązują do postaci bł. Euzebiusza. „Ta Nowenna jest preludium do niezwykłego dla Zakonu Paulińskiego wydarzenia, jakim jest rocznica 750-lecie śmierci, narodzin dla Nieba, naszego założyciela bł. ojca Euzebiusza z Ostrzyhomia” – podkreślił o. Tabulski.

Szczegółowy harmonogram obchodów jubileuszu odnaleźć można na stronie na stronie Zobacz w zakładce: „Rok Euzebiusza”.

CZYTAJ DALEJ

Porzucił islam dla Jezusa

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrzest

katolicy

islam

muzułmanie

katolicyzm

chrześcijanie

Archiwum Massima Mourada Ayariego

Zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia – mówi Massimo

O powodach, które sprawiają, że muzułmanin wybiera chrześcijaństwo, z nawróconym na katolicyzm Massimem M. Ayarim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: – Był Pan muzułmaninem, choć niepraktykującym. W 2018 r. został Pan ochrzczony i stał się katolikiem. Skąd ten wybór?

Massimo Mourad Ayari: – Prawdę mówiąc, to było coś, o czym marzyłem od dziecka. Mój ojciec był osobą umiarkowaną. Miałem wielkie szczęście, że dorastałem w dość świeckim otoczeniu, gdzie nikt nie zmuszał mnie do chodzenia do meczetu. Kiedy jeszcze mieszkałem w Tunisie, tata prowadzał mnie natomiast do zakonnic na letnie korepetycje. Uczęszczanie do klasztoru sprawiło, że darzyłem szacunkiem te chrześcijańskie kobiety, a fakt, że spędziłem dzieciństwo z chrześcijańskimi i żydowskimi rówieśnikami, poszerzył moje horyzonty.

- Co Pana nie przekonywało w islamie?

- Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, czytanie Koranu budziło we mnie niepokój i strach. Za każde wykroczenie przeciwko wierze grozi kara.

- Zaczął Pan więc zrywać z islamem. Na długo przed wyjazdem do Włoch?

- Około 20. roku życia zdałem sobie sprawę, że ten świat i ta kultura nie należą już do mnie. Opuściłem Tunezję i wyjechałem do Rzymu – tu znalazłem pracę w sektorze bezpieczeństwa, uzyskałem włoskie obywatelstwo i ostatecznie zdecydowałem się przejść na chrześcijaństwo. To było moje wyzwolenie i spełnienie mojego przeznaczenia, ponieważ wierzę, że zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia.

- Urodził się Pan w kraju islamskim, jest synem muzułmanów, a dziś, już jako katolik, wstąpił Pan do włoskiej Partii Antyislamizacyjnej (Partito Anti Islamizzazione – Pai). Jak to możliwe?

– Przez długi czas rozmawiałem z moimi przyjaciółmi o brutalności tzw. żołnierzy Allaha, ale także o braku wdzięczności muzułmanów w stosunku do włoskiego państwa, które zaoferowało im wszystko: gościnność, możliwość godnego życia i swobody myślenia. Pomimo tego tylu muzułmanów pogardza kulturą włoską i zachodnią. Gorzej – próbuje ją zniszczyć. Aby zatem wyrazić mój sprzeciw wobec tego zjawiska, wstąpiłem do PAI.

- Ciągle słyszymy jednak deklaracje, że islam jest religią pokoju i że większość muzułmanów jest umiarkowana...

- Islam rodzi się z dżihadem, a dżihad rodzi się z islamem – jest to religia narzucona bronią. Jeśli jesteś muzułmaninem wśród innych muzułmanów, to tak – jest to religia pokoju, ale w stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany. Chociaż są też umiarkowani ludzie, którzy wyznają religię islamską w sposób nieortodoksyjny.

W stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany

- Czy w Europie istnieje realne ryzyko islamizacji?

– Problem polega na tym, że w tej chwili ryzyko islamizacji nie jest dostrzegane. Ale za każdym razem, gdy na włoskiej ulicy widzę kobietę z welonem, czuję, że ona zdradza nie tylko siebie jako kobietę, ale także kraj, który ją przyjął. Należy uniknąć tego, co ma miejsce we Francji: stworzenia całych dzielnic – gett muzułmańskich, w których obowiązuje prawo szariatu. Jeśli w takiej dzielnicy podczas ramadanu odważysz się zjeść kanapkę, wyrwą ci ją siłą z rąk. Gdy do takiej sytuacji dojdzie również w innych krajach europejskich, będzie to początek końca.

- W niektórych krajach islamskich muzułmanie, którzy wyrzekają się swojej wiary, są oskarżani o apostazję i ryzykują więzieniem lub karą śmierci. Czy kiedykolwiek czuł się Pan zagrożony po nawróceniu na katolicyzm?

– Na szczęście już dawno zerwałem więzi ze środowiskiem islamskim i teraz czuję się całkowicie wolny, nawet od strachu. To jest piękno chrześcijaństwa, które jest prawdziwą gwarancją laickości Europy. Jako chrześcijanin mam również możliwość przeżywać prywatnie moją wiarę, pielęgnować osobistą relację z Bogiem, bez zobowiązań i obawy przed sankcjami ze strony wspólnoty. Tego jednak nie można powiedzieć o islamie, który sam w sobie jest nie do pogodzenia z wolnością jednostki i demokracją.

David Garrison, profesor na Uniwersytecie Chicagowskim i autor książki A Wind in the House of Islam, szacuje, że na świecie może żyć od 2 do 7 mln byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Według tego amerykańskiego islamoznawcy, „przeżywamy największe w całej historii zjawisko nawracania się muzułmanów na Jezusa Chrystusa”. „Niezwykle interesujące są nie tylko wielkość tych zjawisk (...), ale też fakt, że nie ograniczają się one do jednego miejsca na świecie, zauważamy je wszędzie – od Afryki Zachodniej po Indonezję. Bez względu na liczbę wydaje się niezaprzeczalne, że mamy tu do czynienia z ruchem strukturalnym dotykającym wszystkie kontynenty, który przybierze jeszcze większy wymiar w przyszłości” – twierdzi Garrison.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: dyskusja o teologii po Holokauście

2020-01-17 18:09

[ TEMATY ]

Warszawa

teologia

Holokaust

Ks. Paweł Kłys

Czy w obliczu dehumanizacji i niewyobrażalnego cierpienia człowiek „nie jest sam”? Czy perspektywa Auschwitz zmieniła rozumienie Boga? O tych kwestiach w kontekście Holokaustu rozmawiali abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, ks. prof. Bogusław Milerski, rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, Zuzanna Radzik, teolożka i publicystka oraz prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego. Spotkanie zatytułowane „Pamięć Zagłady w myśli teologów żydowskich i chrześcijańskich” poprowadziła dr Joanna Barcik z UPJPII w Krakowie.

Prof. Paweł Śpiewak podkreślił, że nie ma jednego judaizmu, jednego wspólnego stanowiska i ciężko prezentować ogólne opinie. W tym systemie religijnym filozofia czy postawy są kwestią otwartą, do dyskusji.

- Jest silny nurt, gdzie chce się Holokaust wpisać w teologię, w teodyceę, szukając sensu. To jest szczególnie obecne w nurcie tradycyjnym – wskazał profesor dodając, że nie używa się raczej tam terminu „Holokaust” ze względu na przywiązanie do biblijnych pojęć. - Uważają że śmierć milionów jest karą za grzechy – za odejście od judaizmu, bo się ochrzcili, odeszli w stronę syjonizmu czy ruchów lewicowych. Kara za zerwanie przymierza. Ale są tez inne nurty myślenia – powiedział prof. Śpiewak.

Wskazał, że inni żydowscy myśliciele wskazują na obraz Boga, który odwraca swoje oblicze: „Robi to wtedy, kiedy naród wybrany grzeszy. To odwrócenie obecności Boga jest jednocześnie skazaniem ludzi na siebie samych. A skazanie ich na siebie samych jest też wolnością ku dobremu i złemu. Jedynym momentem, w którym pojawia się modlitwa przeciwko wolności, jest modlitwa na koniec roku, gdy wierni proszą Boga, żeby sam wziął królestwo we władanie” - powiedział prof. Śpiewak.

Metropolita łódzki wskazał na dwa przełomowe elementy nauczania soborowej deklaracji Nostra aetate z 1965 roku. Pierwszym jest fakt, że Żydów nie oskarża się już o zamordowanie Jezusa, a drugim – odejście od teologii zastępstwa. „Tu jest przełom – nie ma winy, więc nie mówimy o kategorii kary, jeśli chodzi o Zagładę” – wskazał, przywołując nauczanie Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdzie napisano o winie chrześcijan za śmierć Chrystusa.

- W tym dniu, w którym ojcowie głosowali nad Nostra aetate, Kongregacja Kultu Bożego zniosła kult Szymona z Trydentu. To był chłopiec nastoletni, o którym twierdzono, że był rytualnie zabity przez Żydów. Mimo że papieże od XIII wieku zabraniali tego kultu. W końcu w XVI wieku dali jednak zgodę na lokalny kult, który trwał aż do 1965 roku – opowiadał abp Ryś.

Skrytykował również nie oddające oryginalnego łacińskiego znaczenia polskie tłumaczenie wielkopiątkowej Modlitwy Powszechnej, gdzie mowa o narodzie, który niegdyś był narodem wybranym, podczas gdy tekst typiczny mówi o narodzie pierwszego wybrania. Podkreślił, że rozsądniejsi księża pozwalają sobie na zastosowanie lepszego tłumaczenia.

Ks. prof. Bogusław Milerski stwierdził, że nie ma jednej teologii ewangelickiej, więc podobnie jak w przypadku judaizmu ciężko ogólnie zreferować nauczanie ewangelickie w kwestii teologii po Zagładzie. Wskazał, że dziś potrzeba znany świadomości mentalnej, a nie publikowania kolejnych apeli. „Ponosimy odpowiedzialność za przekaz kulturowy, za to jak była kształtowana świadomość” – mówił.

Zauważył, że w kwestii podejścia do Żydów między spadkobiercami Reformacji a katolikami nie było zbyt dużych różnic i wyraził nadzieję, że to przykre dziedzictwo już zostało przezwyciężone.

Zuzanna Radzik podzieliła się swoim doświadczeniem pracy z Ocalałymi – osobami, które przeżyły Holokaust oraz ich potomkami. Wskazała, że tam realizuje się „teologia praktyczna po Holokauście”, gdzie najważniejsze wydają cię być czułość, obecność, towarzyszenie, chęć wzajemnego zrozumienia.

- Świadczymy o możliwości pojednania, ale z pokornym uznaniem, że nie mamy prawa oczekiwać, że to się wydarzy, musimy zaakceptować obecną w tym wszystkim dużą przestrzeń bólu, traumy i uszanować to – mówiła Radzik.

Abp Ryś zauważył, że nawet profesorowie teologii, których zna, rozmijają się z narracją zaprezentowaną w Nostra aetate. Wspomniał, że wygłaszał godzinną konferencję o tematach związanych z żydami dla katechetów diecezji bielsko-żywieckiej, na terenie której znajduje się Oświęcim. Uczestnicy nie wiedzieli wcześniej np. tego, że Kościół zachęca do wspólnej modlitwy z Żydami.

Zuzanna Radzik odnosząc się do poziomu recepcji soborowego nauczania wskazała na odpowiedzialność hierarchii kościelnej, która może wpłynąć na to, by seminarium duchownego czy wydziału teologii nie opuściła osoba nie znająca i nie uznająca nauczania Kościoła w tej kwestii. Przywołała również przykłady nauczania niektórych biskupów, które rozmija się z wykładnią kościelnych dokumentów. „Nie ma nawet książki opisującej ten fenomen, napisanej przez polskich teologów, zabrakło czułości, wrażliwości że to ważny temat” – dodała.

Opowiedziała o realizowanym przez nią w Forum Dialogu projekcie Wspólne Dziedzictwo, w którym edukuje się chrześcijańskich liderów oddziałujących następnie na swoje środowiska. Zachęciła też, by zgłaszać wszelkie pomysły na konkretne działania. Zaznaczyła, że jako chrześcijanie w kraju, na terenie którego doszło do Zagłady, mamy większą odpowiedzialność i inne doświadczenie niż przedstawiciele pozostałych Kościołów i inną odpowiedzialność.

Ks. prof. Milerski, rektor ChAT zauważył, że przestrzenią, która mogłaby pomóc we wzroście tolerancji i jedności winny być wspólne, ponadkonfesyjne lekcje religii. Zauważył, że sama wiedza nie wystarcza, a potrzebne jest świadectwo, doświadczenie drugiej osoby, jedności.

Spotkanie zorganizował Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma oraz Centrum Myśli Jana Pawła II. Wydarzenie wpisało się w obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim. Spotkanie odbyło się 16 stycznia w Żydowskim Instytucie Historycznym (ul. Tłomackie 3/5, Warszawa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję