Reklama

Dobro dziecka

2019-01-23 11:50

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 4/2019, str. IV

Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL oraz Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL były organizatorami ogólnopolskiej konferencji naukowej „Dziecko w prawie kanonicznym i polskim”, jaka odbyła się 12 stycznia z udziałem m.in. Mikołaja Pawlaka, rzecznika praw dziecka

Konferencję rozpoczęła Msza św. w kościele akademickim KUL pod przewodnictwem bp. Ryszarda Karpińskiego. W homilii kierownik Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, podkreślał, że dziecko potrzebuje ogromnej troski i ochrony, gdyż jest najbardziej bezbronne, a jednocześnie znajduje się w nim największy potencjał dla rodziny, narodu, państwa i całej społeczności ludzkiej. Jako zagrożenie dla rozwoju dziecka wskazał zwiększanie się liczby dzieci pozamałżeńskich i aborcję. Apelował o odważne stawanie po stronie życia; wskazał na cel konferencji, którym jest przypomnienie (w porządku kanonicznym i prawnym), że dziecko ma prawo do życia i wszechstronnego rozwoju.

Zatroskani o prawa najmłodszych

W drugiej części spotkania, które odbyło się z udziałem bp. Artura Mizińskiego, sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski, i Mikołaja Pawlaka, rzecznika praw dziecka, referaty przedstawili: Małgorzata Makarska z Ministerstwa Sprawiedliwości, ks. Krzysztof Nykiel z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, o. Zbigniew Suchecki z Papieskiego Uniwersytetu Antonianum w Rzymie, Edyta Birut z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, Maciej Mitera z Krajowej Rady Sądownictwa, Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina oraz Agnieszka Romanko, Waldemar Bednaruk i ks. Mirosław Sitarz z KUL. Bp Artur Miziński wskazał, że wszelka ochrona prawna dziecka bierze swój początek od fundamentalnego prawa do życia i wynika z jego godności jako stworzenia Bożego. Prof. Andrzej Herbet, dziekan WPPKiA KUL, zwrócił uwagę, że problematyka ochrony praw dziecka wymaga ciągłej refleksji, gdyż mimo postępu życie niesie stale nowe wyzwania i problemy, zwłaszcza w dziedzinie ochrony zdrowia, funkcjonowania rodzin niepełnych czy różnowyznaniowych. – Problemy wymagają refleksji czysto naukowej, ale zwieńczonej wnioskami, które będą mogły być zastosowane w praktyce, przekładającymi się w działania rzeczywiście wspierające dobro dziecka – podkreślał.

Jednym głosem

Prelegenci przedstawili szereg zagadnień i problemów związanych z prawami dziecka, zwłaszcza jego ochrony, zarówno w aspekcie prawa kanonicznego, jak i prawa karnego. Nawiązano do osoby dziecka w kontekście prawa staropolskiego oraz myśli kard. Stefana Wyszyńskiego na temat wychowania dziecka i podmiotów związanych z tym procesem. Wielokrotnie zwracano uwagę na dobro dziecka i ochronę jego życia w aspekcie prawnym, a także na prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Podkreślano prawo do życia na każdym etapie, wskazując na regulacje zawarte w prawie kanonicznym i państwowym (np. ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka, gdzie dziecko określone jest jako osoba od momentu poczęcia). Mikołaj Pawlak wskazał na konstytucyjne umocowanie tego urzędu oraz uregulowania ustawowe traktujące o nadrzędnej wartości, jaką jest dobro dziecka. Wystąpienie poświęcił roli rzecznika praw dziecka, podkreślając ogromną odpowiedzialność dorosłych w procesie kształtowania osobowości dziecka. Krzysztof Kasprzak przedstawił problemy walki o prawa dziecka w świecie i Polsce, gdzie ruchy pro-life są bardzo silne. Mówił o obywatelskich inicjatywach ustawodawczych. Wskazał, że postulat obrony życia powinien docelowo stać się elementem programu partii politycznych, gdyż w parlamencie brak jest ugrupowań, które w dziedzinie ochrony życia miałyby wolę realizacji postulatów pro-life.

Reklama

Cenne wyróżnienia

Wyrazem uznania znaczenia podejmowanych działań w zakresie obrony życia była Nagroda im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, przyznana przez Zarząd SAWP KUL Markowi Jurkowi, posłowi Parlamentu Europejskiego obecnej kadencji, który w 2007 r. po odrzuceniu przez Sejm projektu zmiany Konstytucji RP w sprawie ochrony życia poczętego zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu. Taką samą nagrodę za wybitne osiągnięcia życiowe i naukowe otrzymał ks. prof. Józef Krukowski, honorowy przewodniczący Stowarzyszenia. Nagrodę przyznano również premierowi Węgier Viktorowi Orbánowi, który ma odebrać ją w czasie wizyty w Polsce.

Medal Stefan Kardynał Wyszyński „Nauczyciel Praw Bożych” za zasługi we wspieraniu Stowarzyszenia otrzymali: bp Ryszard Karpiński, ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, ks. dr Krzysztof Nykiel, o. prof. Zbigniew Suchecki, wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, Zbigniew Tracichleb, Waldemar Bednaruk, Arkadiusz Jaworowski oraz Maciej Mitera. Konferencję zakończyło spotkanie opłatkowe, podczas którego kolędy i pastorałki zaśpiewał ks. Stefan Ceberek z zespołem.

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Greger: pozwólmy Bogu być jak najbliżej nas

2019-12-15 11:52

rk / Łodygowice (KAI)

„Kiedy bierzemy do rąk biały opłatek, stający się w liturgii ciałem Tego, który się narodził, i przyjmujemy go w komunii, to Bóg już nie jest ‘między’, ale jest w nas, jest tak blisko, że bliżej już być nie może” – powiedział bp Piotr Greger do uczestników wigilii Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy. W świątecznym spotkaniu przy stole udział wzięli niepełnosprawni sportowcy i seniorzy, członkowie stowarzyszenia oraz zaproszeni goście – m.in. wiceminister Stanisław Szwed oraz przedstawiciele samorządu.

BOŻENA SZTAJNER

Zanim wszyscy złożyli sobie życzenia, biskup pobłogosławił opłatki i zachęcił, by Bóg był dla człowieka codziennym pokarmem, kimś bardzo bliskim. „On przychodzi właśnie po to, by być z nami. Emmanuel, czyli Bóg z nami, nie jest obok, nie jest przeciwko, nie jako kontra wobec człowieka, jego losów, dziejów świata” – podkreślił.

„Kiedy bierzemy do rąk biały opłatek, stający się w liturgii się ciałem Tego, który się narodził, i przyjmujemy go w komunii, to Bóg już nie jest ‘między’, ale jest w nas, jest tak blisko, że bliżej już być nie może” – dodał, życząc, by czas świąt Bożego Narodzenia i kolejne dni były „czasem doświadczenia Boga w nas”. „On chce być tak blisko, że już bliżej nie można. Na tyle będzie blisko, na ile my Mu pozwolimy. Na ile zgodzimy się na tę Jego obecność, by serca stały się ‘domem chleba’ - Betlejem - domem obecności Boga” – zaznaczył duchowny.

Prezes Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy Stanisław Handerek przypomniał, że prawie 25-letnia historia powstania i działalności tej organizacji użytku publicznego to dowód na to, że cuda zdarzają się niemal każdego dnia.

„Często szukamy szczęścia i cudu nie wiadomo gdzie. Pamiętam, że jak zakładaliśmy stowarzyszenie, była nas garstka. Ale była w nas determinacja, chęć przezwyciężania słabości, wiara i nadzieja, że z niczego uda się zrobić coś. To wszystko spowodowało, że nam się udało. To był nasz wielki cud” – opowiedział w rozmowie, wskazując na setki uczestników łodygowickiej wigilii, którzy stanowią tylko część wszystkich członków stowarzyszenia. Kolędy zaśpiewali członkowie zespołu regionalnego „Mała Jetelinka” z Jaworzynki.

Stowarzyszenie Integracyjne Eurobeskidy powstało w 1996 roku. Jest obecnie największym na Podbeskidziu organizatorem cyklicznych integracyjnych imprez sportowych o zasięgu ogólnopolskim. Działalność i realizacja programów możliwa jest dzięki dofinansowaniu instytucji państwowych i samorządowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem