Reklama

ŚDM Panama

Bądźcie budowniczymi mostów!

2019-01-30 10:37

Piotr Drzewiecki
Niedziela Ogólnopolska 5/2019, str. 54-57

Jak się nazywa wasze marzenie? Czy chcecie żyć konkretem miłości Boga? I wreszcie: Czy chcecie być budowniczymi mostów? Z tymi pytaniami papieża Franciszka mierzyli się i jeszcze długo będą się mierzyć uczestnicy Światowych Dni Młodzieży Panama 2019

Światowe Dni Młodzieży w Panamie rozpoczęły się 22 stycznia. W Mszy św. na Cinta Costera wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego pod przewodnictwem arcybiskupa Panamy José Domingo Ulloa Mendieta uczestniczyli młodzi z całego świata, w tym 3,8 tys. pielgrzymów z Polski z duszpasterzami.

Kolorowo i radośnie

Już od wczesnych godzin rannych na ulicach miasta młodzi pielgrzymi z białymi czapkami na głowach i kolorowymi plecakami przemierzali miasto, by rozpocząć swoją przygodę ze stolicą Panamy. Każdy pielgrzym mógł skorzystać ze spowiedzi lub rozmowy z kapłanem na specjalnym polu spowiedzi w Parku Omara. W godzinach popołudniowych przez całe miasto przemierzali młodzi z flagami w rękach, ze śpiewem i okrzykami na ustach. Po dojściu na Cinta Costera uczestniczyli w Mszy św. inaugurującej ŚDM w Panamie. Podczas homilii ksiądz arcybiskup powitał wszystkich młodych przybyłych do tego niewielkiego państwa Ameryki Środkowej praktycznie z każdego zakątka świata. Szczególnie gorąco powitał „starszą młodzież”, czyli osoby powyżej 35. roku życia, które także przybyły do Panamy, by razem z innymi modlić się i poczuć ducha młodości.

Do portu panamskiego w godzinach przedpołudniowych zawinął Dar Młodzieży, który przypłynął tutaj specjalnie na ŚDM, a rejs po całym świecie odbywa w ramach obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Swoją podróż rozpoczął 20 maja 2018 r., a do Panamy przywiózł Iskrę Bożego Miłosierdzia, będącą symbolicznym połączeniem pomiędzy Krakowem a Panamą.

Reklama

Polski akcent w Panamie

Od środy rana w czterech różnych miejscach Panamy odbywały się katechezy dla Polaków, prowadzone przez polskich biskupów. Z delegacją młodzieży przybyło 12 biskupów, z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem na czele.

Warto przytoczyć świadectwo bp. Marka Mendyka z diecezji legnickiej, stałego uczestnika ŚDM, który w katechezie inauguracyjnej w gimnazjum Grenaldio powiedział: – Po 25 latach kapłaństwa przestałem się bać, odkryłem nową formę dla swojego powołania. Podczas rekolekcji w dynamice Lectio Divina, które dają możliwość wyłączenia się ze świata i pozwolenia prowadzenia za rękę Panu Bogu, odkryłem nową jakość w moim życiu, zmieniło się moje przepowiadanie i dotychczasowa forma mojego życia. Jednak najważniejsze, że przestałem się bać! Jest ze mną Bóg, który prowadzi, oraz Duch Święty, który podpowiada, co mówić. Pozwólcie bez lęku Mu się poprowadzić! A On z tego wyprowadzi największe dobro – mówił bp Marek.

Wieczorem Polacy zgromadzili się na Mszy św. i koncercie narodowym „Polska dla Panamy”, podczas którego wystąpili: Siewcy Lednicy, Olga Szomańska, Marcin Wyrostek, Marcin Januszkiewicz i Darek Malejonek.

Dajcie się prowadzić miłości Chrystusa!

Następnego dnia po dopołudniowych katechezach młodzi udali się na Cinta Costera, aby uczestniczyć w oficjalnym powitaniu papieża Franciszka na 34. Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. Papież prowadził ożywiony dialog z młodymi: – Czy chcecie być budowniczymi mostów? (...) Mamy wiele różnic, starajmy się o to, byśmy mieli wspólne marzenia, to czyni nas silniejszymi. Jak się nazywa nasze marzenie? – Jezus! (...) Czy jest to miłość która jest warta zachodu? Nie bójcie się tej odpowiedzi konkretnej, tej, co poświęca swoje własne życie! – mówił Franciszek.

Droga Krzyżowa z Papieżem

W piątek 25 stycznia papież Franciszek przewodniczył nabożeństwu Drogi Krzyżowej, która ukazała rzeczywistość Ameryki Łacińskiej. Poszczególne stacje zostały powiązane z problemami poszczególnych krajów: migracja, przemoc, przestępczość, wykorzystanie dzieci i młodzieży czy brak pracy i perspektyw życiowych. Rozważania do każdej ze stacji odczytywali mieszkańcy każdego z krajów tej części Ameryki. Miało to niezwykle symboliczne znaczenie.

– Wędrowanie z Jezusem jest radością i ryzykiem. Jego słowa kontrastują z kulturą zła. Jezus przebył tę ostatnią drogę z miłością. Przebyła ją również Maryja, która od początku wspiera drogę ewangelizacji – mówił Franciszek we wstępie do nabożeństwa.

Po zakończonym nabożeństwie do młodych całego świata obecnych w Panamie i łączących się za pomocą mediów powiedział: – Bardziej opłaca się być przyjaciółmi w oklaskach. Jak łatwo wpaść w kulturę molestowania i zastraszania. Dla Ciebie, Panie, tak nie jest! Chciałeś wziąć w ramiona tych, których często uważamy za niegodnych przytulenia i błogosławieństwa. Twoja męka trwa dalej w dzieciach, którym odmawia się życia, młodych pozbawionych możliwości nauki, żyjących w świecie wyzysku i przemocy, które zżerają ludzi młodych. Poprzez alkohol, prostytucję, narkotyki ich godność jest rozdzielana i maltretowana (...). Czy pocieszamy i towarzyszymy Panu w tych najmniejszych? Czy trwamy u stóp krzyża jak Maryja? Od Niej chcemy nauczyć się trwać stojąc pod krzyżem.

My także pragniemy być Kościołem, który wspiera i towarzyszy. Uczymy się od Maryi wytrwałości (...). Uczymy się przyjmować wszystkich, którzy doznali opuszczenia, musieli zostawić swoje rodziny, przyjaciół i pracę.

Błonia Jana Pawła II

Wieczorne czuwanie Papieża z młodzieżą w Metro Parku im. św. Jana Pawła II na obrzeżach Panamy rozpoczęła pantomima mówiąca o działania dobra i zła. Następnie były świadectwa młodych. Po ich zakończeniu Papież zachęcał do odpowiedzenia sobie na pytanie: – Jaką obietnicę noszę w swoim sercu? I znów prowadził dialog z młodzieżą: – Czy osoby chore nie są godne miłości? Czy osoby w wiezieniu nie są godne miłości? Czy imigranci nie są godni miłości? Tylko to, co się miłuje, może być zbawione! Dlatego jesteśmy zbawieni przez Chrystusa, bo on nas kocha ponad wszystko! – mówił Papież, a młodzież brawami potwierdziła, że zgadza się z tymi stwierdzeniami. – W sztuce wspinaczki zwycięstwo nie polega na upadku, ale na tym, by nie pozostać na ziemi. Potrzeba kogoś, kto poda nam rękę, by nas podnieść – przekonywał Franciszek.

Po papieskim słowie rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu, który został umieszczony w trzymetrowej monstrancji, przedstawiającej postać Matki Bożej. Niesamowity był moment, gdy kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi przez kilkanaście minut adorowała Pana Jezusa w absolutnej ciszy! Całe pola zamarły, a oczy młodych wtopione były w Najwyższego Boga! Po policzkach wielu młodych popłynęły łzy... Adorację ubogacała piękna muzyka. Na zakończenie papież Franciszek udzielił błogosławieństwa. Zatrzymał się jeszcze przed figurą Matki Bożej Fatimskiej, która przybyła do Panamy z Portugalii. Potem figura na ramionach młodych wyruszyła w sektory, by każdy mógł oddać cześć Najświętszej Maryi Pannie.

Całą noc trwało modlitewne czuwanie, które zakończyła Msza św. rozesłania pod przewodnictwem Papieża.

Jesteście teraźniejszością Boga!

Z udziałem 700 tys. młodych ze 156 krajów świata Franciszek w niedzielę 27 stycznia odprawił Mszę św.

Posłania, kończącą 34. Światowe Dni Młodzieży. Uroczysta liturgia była sprawowana na błoniach św. Jana Pawła II. – Często wierzymy w Boga odległego. Bóg bliski wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności i miłości wzajemnej. Nikt nie może ci obiecać jutrzejszego dnia, twoja przestrzeń jest dzisiaj. Lubimy mówić, że wy jesteście przyszłością... Nie, wy jesteście teraźniejszością Boga! Tu i teraz! Pan i Jego misja to nie tylko Światowe Dni Młodzieży. One są naszym życiem, ale idźcie dalej do przodu. Zakochajcie się, a Pan zadecyduje o reszcie. Czy chcecie żyć konkretem Jego miłości? Dla siebie i dla Kościoła, niech tak się stanie – życzył młodym Papież.

– Wasza wiara i radość wprawiły w drganie Panamę, Amerykę i cały świat. Jak wiele razy słyszeliśmy w tych dniach w hymnie ŚDM: „Jako pielgrzymi przybywamy tu dzisiaj z różnych kontynentów i miast” – podsumował Franciszek.

Na zakończenie ogłoszono miejsce i termin następnych ŚDM – Lizbona/Portugalia 2022.

Tagi:
Niedziela Młodych

Reklama

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Michał Banaś
Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wybory prezydenckie 2020 w USA: katolicy gotowi poprzeć Trumpa?

2019-12-10 18:42

pb (KAI/EWTN) / Waszyngton

Katolicy w USA są otwarci na ponowny wybór Donalda Trumpa na szefa państwa w wyborach prezydenckich, jakie odbędą się w 2020 r. Wynika to z sondażu przeprowadzonego na zlecenie katolickiej telewizji EWTN. Ukazuje on również poczucie zmniejszającej się tolerancji religijnej wśród mieszkańców tego kraju, a także rozczarowanie sposobem, w jaki tamtejsi biskupi radzą sobie z kryzysem związanym z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele.

Wikipedia

John Della Volpe z instytutu badania opinii publicznej RealClear Opinion Research tłumaczy, że głosy katolików mają istotne znaczenie w budowaniu wyborczych koalicji. Według niego, „w większości wyborów prezydenckich począwszy od lat 50.” XX w. można było przewiedzieć ich wynik na podstawie tego, jak głosowali katolicy.

W nadchodzących wyborach prezydenckich w 2020 r. 53 proc. katolików nie wyklucza głosowania na Trumpa (34 proc. jest tego pewnych, 10 proc. zapewne tak zrobi, a 9 proc. - być może). Jednocześnie „nigdy” na niego nie zagłosuje 38 proc. katolików, a w przypadku 9 proc. jest to mało prawdopodobne.

Poparcie dla Trumpa wygląda nieco inaczej, gdy zestawi się go z pretendentami do Białego Domu z ramienia Partii Demokratycznej. W zależności od tego, który z nich stanąłby ostatecznie w wyborcze szranki z obecnym szefem państwa, reprezentującym Partię Republikańską, rozkład głosów (według obecnych deklaracji) przedstawiałby się następująco: Joe Biden 52 proc. - Trump 39 proc., Elizabeth Warren 49 proc. - Trump 41 proc., Bernie Sanders 54 proc. - Trump 39 proc., Pete Buttigieg 46 proc. - Trump 41 proc. Oznacza to, że Trump przegrałby wybory z każdym z czterech demokratycznych kandydatów.

Z kolei 70 proc. katolików (28 proc. zdecydowanie, a 42 proc. częściowo) zgodziło się z opinią, że mieszkańcy USA okazują dziś znacznie mniejszą tolerancję religijną. Zdecydowanie odrzuciło taki pogląd 7 proc. katolików, a 18 proc. częściowo; 5 proc. nie miało zdania na ten temat.

Natomiast na pytanie, czy biskupi USA radzą sobie ze skandalem wykorzystywania seksualnego w Kościele, większość katolików (55 proc.) opowiedziała negatywnie (działania hierarchów bardzo się nie podobają 28 proc. respondentów, a 27 proc. - częściowo). Zdecydowanie popiera działania episkopatu w tej dziedzinie 7 proc. katolików, 23 proc. popiera częściowo, a 15 proc. nie ma wyrobionego zdania na ten temat.

Ankietowanych zapytano również o ich praktyki religijne. 93 proc. zadeklarowało, że modli się przynajmniej raz w tygodniu, 66 proc. - że wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, 56 proc. - że przynajmniej raz w tygodniu uczestniczy w Mszy św., 52 proc. - że spowiada się przynajmniej raz w roku, a 51 proc. - że choć raz w miesiącu odmawia różaniec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem