Reklama

Bielsko-Biała

Wręczono Ikary

2019-01-30 11:36

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 5/2019, str. II

Urząd Miejski Bielsko
Nagrodzeni w dziedzinie kultury za rok 2018

Statuetkę Ikara przyznawaną przez Prezydenta Bielska-Białej za osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki za rok 2018 otrzymała pianistka, aranżerka i kompozytorka Katarzyna Pietrzko (za szczególne osiągnięcie artystyczne) oraz aktor Teatru Lalek „Banialuka” od 1968 r. Eugeniusz Jachym (za wybitną działalność w dziedzinie kultury i sztuki). Gala rozdania nagród odbyła się w połowie stycznia w Bielskim Centrum Kultury. Co roku na uroczystości wręczania Ikarów są obecni biskupi Kościoła katolickiego i ewangelickiego.

– Nie należy nigdy odrywać kultury od człowieka, który jest jej podmiotem i zarazem nośnikiem. Jest ona bowiem człowiekowi niezbędna w nie mniejszym stopniu, niż spełnianie potrzeb biologicznych, ekonomicznych czy religijnych. Z drugiej strony człowiek jest potrzebny kulturze, aby ją – poprzez uprawianie – coraz bardziej udoskonalać, nadawać kształt, ubogacać – powiedział bp Piotr Greger.

Reklama

Prezydent miasta wręczył także dyplomy specjalne oraz honorowe. Honorowe otrzymali: Książnica Beskidzka, Biblioteka Pedagogiczna i Centro Italiano di Cultura. Specjalne otrzymali: Gmina Wyznaniowa Żydowska w Bielsku-Białej i zespół aktorów spektaklu „Tuwim i... ”. Tytuł „Dobrodzieja Kultury” przypadł spółkom Enersys oraz FCA Poland.

Tagi:
nagroda

Pośmiertnie odznaczona

2019-07-03 08:41

Krystyna Piotrowska-Szymala
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. VI

W Sali Rycerskiej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń z nadania Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Jedną z osób, której nadany został Złoty Krzyż Zasługi, była śp. Zofia Maria Plater-Zyberk

Archiwum prywatne
Odznaczenie odebrały dzieci Zofii Marii Plater-Zyberk

Odznaczenie zostało wręczone 11 czerwca br. przez Marka Subocza, wicewojewodę zachodniopomorskiego, na ręce dzieci Zofii: Krzysztofa i Magdaleny Plater-Zyberk. Na wniosek wojewody zachodniopomorskiego, postanowieniem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z dnia 12 marca 2019 r. o nadaniu odznaczeń na podstawie art. 138 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. oraz ustawy z dnia 16 października 1992 r. o orderach i odznaczeniach (Dz.U. z 2019 r. poz.25), za zasługi w działalności edukacyjno-wychowawczej odznaczona została pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi Zofia Maria Plater-Zyberk.

Odznaczenie to nadawane jest osobom, które położyły zasługi dla państwa lub obywateli, spełniając czyny przekraczające zakres ich zwykłych obowiązków, a przynoszące znaczną korzyść państwu lub obywatelom, ofiarną działalność publiczną, ofiarne niesienie pomocy oraz działalność charytatywną (prezydent.pl).

Wszystkie wymienione wyżej kryteria odnoszą się do życia i działalności śp. Zofii Marii Plater-Zyberk.

Śp. Zofia Maria Plater-Zyberk, z domu Regulska, wywodziła się z rodziny z głębokimi tradycjami religijnymi, patriotycznymi i służby człowiekowi, gdzie umiłowanie Boga i Ojczyzny było kultywowane w kolejnych pokoleniach. Początki działalności Zofii Marii Plater-Zyberk wpisują się w dzieje powojennego Szczecina i Pomorza Zachodniego w latach 60. ubiegłego wieku – od roku 1960. W tym okresie na terenie Ziem Odzyskanych struktury społeczne dopiero się tworzyły. Przyjeżdżali tu ludzie z różnych stron Polski. Zofia Maria Plater-Zyberk wraz z mężem Michałem zamieszkała na terenie parafii św. Andrzeja Boboli. Jako młodzi małżonkowie związali się grupą akademicką działającą przy tej parafii. Kilkudziesięcioosobowa grupa młodzieży ze swym duszpasterzem akademickim o. Władysławem Siwkiem TJ spotykała się w mieszkaniu państwa Platerów, które zajmowali razem z innymi lokatorami. Owocem tych dyskusji było żarliwe umiłowanie Ojczyzny i zaangażowanie w sprawy społeczne, wynikające z troski o los Polski, sprawiły podjęcie szerokich działań, których celem było wzmocnienie kondycji rodzin, promocja autentycznej troski o losy narodu, kładąc podwaliny pod duszpasterstwo rodzin, poradnictwo rodzinne oraz ruch obrony życia ludzkiego. Lata dorastania, studiów, a następnie czas intensywnego zaangażowania w działalność społeczną Zofii przypadł na trudny okres rządów komunistycznych, m.in. wdrażanie wzorców antyrodzinnych oraz ustanowienie prawa dopuszczającego aborcję. W takich warunkach promowanie wartości rodzinnych, w tym obrony życia dzieci poczętych wymagało prawdziwego heroizmu. Z całą świadomością istniejących zagrożeń Zofia jednoznacznie opowiadała się po stronie negowanych przez władze komunistyczne wartości, m.in. odmawiając wstąpienia do Związku Młodzieży Polskiej, przez co utraciła możliwość kontynuacji podjętych studiów. Zaangażowanie w działalność społeczną i duszpasterską powodowało represje ze strony władz, inwigilację, przesłuchania, rewizje w domu, degradację męża w pracy z wysokiego stanowiska na najniższe, co drastycznie wpłynęło na pogorszenie warunków materialnych rodziny. Na zalew demoralizacji, promowania antykoncepcji i aborcji, którymi władze niszczyły zdrową tkankę narodu, jaką była rodzina oparta na wartościach chrześcijańskich, najskuteczniejsza bronią okazało się działanie poradnictwa rodzinnego przy parafiach.

Zofia to postać mocno wpisana w fundamenty poradnictwa rodzinnego archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, najpierw jako instruktorka diecezjalna, a potem diecezjalny doradca życia rodzinnego. Przy współpracy z kolejnymi duszpasterzami rodzin organizowała szkolenia doradców życia rodzinnego. Potrzeby były duże, bo w tym czasie wyż demograficzny wchodził w dorosłe życie, a większość młodych osób chciała zakładać rodziny. Zofia swoją pracę na rzecz małżeństwa i rodziny traktowała zawsze z pełną odpowiedzialnością, całkowicie angażując swoją osobę, ze zrozumieniem ważności sprawy i pragnieniem pomocy ludziom i pracy na rzecz budowania zdrowego społeczeństwa.

Odpowiedzialna zarówno za przygotowanie i kształcenie nowych kadr doradców rodzinnych w zakresie koniecznej wiedzy, ale też właściwej formacji duchowej przyszłych doradców, solidnie przygotowana fachowo, stale pogłębiała swoją wiedzę przez uczestnictwo w spotkaniach szkoleniowych. Rzetelna i uczciwa, skromna i życzliwa, mocno zatroskana o sprawy budowania zdrowych rodzin, tworzących świadome i moralnie zdrowe społeczeństwo. Wytrwała i odważna, nie zrażała się trudnościami, a nawet niebezpieczeństwem, jakie w pewnym okresie groziło jej i jej bliskim ze strony władz państwowych. Zofia w początkowej działalności prowadziła też spotkania z młodzieżą w salkach katechetycznych, ale również w szkołach, gdzie była zapraszana do wygłoszenia prelekcji na temat okresu dojrzewania, relacji międzyosobowych, miłości małżeńskiej i metod naturalnego rozpoznawania płodności.

Brała udział w wielu pielgrzymkach pieszych, gdzie podczas tzw. rekolekcji w drodze głosiła konferencje przygotowujące młodych do życia w małżeństwie i rodzinie. Razem ze śp. Teresą Jadwigą Łosiewicz i śp. Romanem Uljaszem opracowała „Zbiór wspomnień o Teresie Strzembosz”, prekursorce Poradnictwa Rodzinnego w Polsce i założycielce pierwszego Domu Samotnej Matki w Chyliczkach k. Warszawy. Była też razem ze śp. TJ Łosiewicz, współzałożycielką Kroniki Poradnictwa Rodzinnego prowadzoną od 1970 r.

Miłość do Ojczyzny obecna w rodzinie sprawiła, że Zofia uczestniczyła też w spotkaniach z ks. Jerzym Popiełuszką, jeździła na Msze św. za Ojczyznę do Warszawy, była obecna na pogrzebie ks. Jerzego. Zaangażowana w ruch obrony życia dzieci poczętych, jako obrończyni życia uczestniczyła w wielu Marszach dla Życia.

Zofia Maria Plater-Zyberk za wieloletnią, bezinteresowną działalność na rzecz małżeństw i rodzin w dniu 28 czerwca 2015 r., w 43. rocznicę powstania diecezji szczecińsko-kamieńskiej, w bazylice św. Jakuba w Szczecinie z rąk abp. Andrzeja Dzięgi otrzymała Wielki Order św. Ottona: „w dowód uznania za: wyraziste świadectwo chrześcijańskiego życia od 45 lat wyrażane przez wyjątkowy wkład w rozwój poradnictwa rodzinnego na terenie ówczesnej Administratury Apostolskiej, a po roku 1972 diecezji, a później archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, szkolenie i przygotowywanie doradców życia rodzinnego, dbałość zarówno o podwyższenie wiedzy, jak i o formację duchową oraz troskę i zaangażowanie w walce o życia dzieci poczętych”.

Działalność śp. Zofii Marii Plater-Zyberk niewątpliwie przyczyniła się do wychowania pokoleń młodych osób, które na bazie szlachetnych wartości tworzyły społeczność na Ziemiach Zachodnich. Praca wykonana przez Zofię i jej męża okazała się niezwykle skuteczną drogą do ocalenia rodziny opartej na małżeństwie i dla promowania wartości życia od poczęcia i jako taka w pełni zasługuje na nadane jej odznaczenie. Heroiczne i skuteczne działania, które przysłużyły się dla dobra społeczności Pomorza Zachodniego realizowane m.in. przez śp. Zofię Marię Plater-Zyberk, warte są najwyższych odznaczeń i upublicznienia tego faktu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka pielgrzymka tarnowska

2019-08-25 21:19

BPJG

37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła niedzielnym popołudniem, 25 sierpnia przed jasnogórski Szczyt. W tym roku pielgrzymowało w niej aż 8 tys. 130 pątników - to najliczniejsza dziś grupa pielgrzymkowa, a całym sezonie druga co do wielkości (po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8 tys. 500 osób). Pielgrzymka Tarnowska pochwalić się może także większą niż w ubiegłym roku liczbą pielgrzymów - aż o tysiąc osób.

BPJG

W całej pielgrzymce szło aż 164 księży, 50 kleryków i 44 siostry zakonnych. Razem z pątnikami wędrował w tym roku bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diec. tarnowskiej. Ks. biskup, razem z ordynariuszem tarnowskim bpem Andrzejem Jeżem, wprowadzili całą pielgrzymkę na Jasną Górę. „Dziękujemy za każdą pielgrzymkę, pielgrzymów przybywa, ponad 8 tys., cieszy, że są to przede wszystkim bardzo młodzi ludzie - mówi bp Andrzej Jeż - W kontekście naszego 5. Synodu Diecezji Tarnowskiej koncentrowaliśmy się na znaczeniu Kościoła w naszym codziennym życiu i myślę, że te rekolekcje bardzo zmieniły spojrzenie na Kościół, zwłaszcza wśród młodych ludzi”.

„Chciałem podziękować im, ponieważ modlili się w intencji Kościoła lokalnego, diecezjalnego, w mojej także intencji. Chciałem prosić ich, żeby ta pielgrzymka przedłużała się w ich codziennym życiu, aby te wszystkie doświadczenia, które tutaj podjęli, Boże doświadczenie miłości, przedłużało się w ich codzienności, gdy wrócą do swoich zajęć, do swoich domów” – mówił bp Andrzej Jeż.

Hasłem rekolekcji w drodze były słowa: „Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa”. „Hasło to także program związany w Synodem, który przeżywamy w naszej diecezji, i w ten sposób łącząc się w modlitwie, w rekolekcjach w drodze, chcieliśmy rozważać także nasze miejsce w parafii. Ale też na pielgrzymce staliśmy się taką wielką parafią wspólnoty pielgrzymów w liczbie 8 tys. 130” - mówi ks. Roman Majoch, kierownik trasy PP Tarnowskiej i rzecznik prasowy.

„Tegoroczne pielgrzymowanie upływało nam pod hasłem ‘Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa’. Zastanawialiśmy się nad rolą każdego z nas we wspólnocie, jaką stanowi parafia. Każdy z nas starał się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zadanie w parafii, jak mógłby się bardziej zaangażować, ale przede wszystkim prosić o światło Ducha Świętego w tym natchnieniu, odszukiwaniu głębi wspólnoty z Chrystusem poprzez niedzielną Eucharystię - opowiada ks. Kamil Kopyt, wikariusz parafii św. Mateusza, Ewangelisty i Apostoła w Mielcu, przewodnik grupy 16. - Motywy pielgrzymowania są przeróżne, jedni proszą o zdrowie, inni o zdane egzaminy, jeszcze inni, aby Maryja rozwiązała ich problemy rodzinne, jeszcze inni proszą o uleczenie z chorób czy uzależnień, jeszcze inni proszą o wskazanie drogi życiowej, powołania życiowego, każdy z pielgrzymów idzie z inną intencją”.

Pielgrzymi pokonali ok. 236 km w dziewięć dni. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. Zbigniew Szostak, dyrektor Pielgrzymki Tarnowskiej. Najmłodsze dzieci na pielgrzymce miały 4 i 5 miesięcy, a najstarszy pątnik - 86 lat.

Podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak”. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów. Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19. Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12. „Drugi dzień naszej pielgrzymki to taki szczególny znak, kiedy spoglądamy na rodzinę, i modlimy się za rodzinę, i w naszej wspólnocie jest takie wydarzenie, jak śluby na pielgrzymce. To są ci pielgrzymi, którzy poznali się na pielgrzymce, i chcieli wobec wszystkich pielgrzymów powiedzieć o swojej miłości” - opowiada ks. Roman Majoch.

Jedną z par, która wzięła sakrament małżeństwa drugiego dnia pielgrzymki, byli Katarzyna i Adrian z grupy 12: „Poznaliśmy się cztery lata temu na pielgrzymce, więc postanowiliśmy, że chcemy wrócić na trasę jako małżeństwo. Ślub na pielgrzymce przebiega bardzo tradycyjnie. Pogoda nam dopisywała, a z mężem u boku pielgrzymowało się zdecydowanie lepiej” – mówi Katarzyna.

„Pielgrzymowanie wciąga, droga do Matki Bożej, która nas później prowadzi przez cały rok, atmosfera, która jest na pielgrzymce jest niepowtarzalna i do tego chce się wrócić” – podkreśla Katarzyna. „Naszą główną intencją jest opieka nad naszym nowo zawartym małżeństwem” – dodaje Adrian.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej szło ok. 700 dzieci. „Jest to takim znakiem naszego pielgrzymowania, że w czasie każdej pielgrzymki mamy dość dużą ilość dzieci, które wędrują ze swoimi rodzicami. Więc to nie tylko dzieci, ale całe rodziny, które wędrują na Jasną Górę. I to jest też taki szczególny znak na dzisiejsze czasy – że te rekolekcje w drodze nie przeżywają tylko osoby dorosłe, czy młodzież, ale całe rodziny” - podkreśla ks. kierownik trasy.

Na szlaku Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej obecni byli także misjonarze diecezjalni i zakonni pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Rosji. Pielgrzymi także w tym roku materialnie wspierali misje. Pielgrzymów odwiedzał na trasie bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej, który modlił się szczególnie o pokój na świecie.

Jedną z intencji pielgrzymki była intencja wynagradzająca za zniewagi wobec Obrazu Matki Bożej jasnogórskiej, z tej okazji pielgrzymi nieśli cała drogę obraz Matki Bożej Jasnogórskiej: „Z tego, co się dzieje w Polsce, wiadomo jak pokazywany jest Obraz (Matki Bożej jasnogórskiej przyp. red.), więc my od samego Tarnowa niesiemy Ikonę Matki Bożej cały czas. Były modlitwy wynagradzające i przepraszające za to, co się dzieje” - opowiada Elżbieta Czernik, która pielgrzymuje 31. raz na Jasną Górę.

„Po raz pierwszy kiedy poszłam na pielgrzymkę i miałam okazję leżeć krzyżem przed Jasną Górą, to mnie urzekło, i od tej pory co roku wracam. Wydaje mi się, że to jest jakaś siła, która powraca co roku - opowiada Maria Barnaś, po raz 5. na pielgrzymce – Modlitwa jest czymś takim na pielgrzymim szlaku, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości. Według mnie pielgrzymka jest czymś, co nas zamyka od tego świata zewnętrznego, czymś, co nam pozwala znaleźć swój środek”.

„Dużą motywacją dla mnie są pielgrzymi, którzy nie tylko w czasie pielgrzymki, ale przez cały rok się przygotowują, organizują, pytają kiedy, jak, spotkania, są motorem napędowym całej pielgrzymki – podkreśla ks. Kamil Kopyt – Zawsze, kiedy wchodzimy do Częstochowy i widzimy wieżę klasztorną, to nasza grupa oddaje pierwszy pokłon Maryi poprzez uklęknięcie, a tutaj to już tylko łzy, wzruszenie, radość, najbliżsi, którzy nas witają”.

Piesza Pielgrzymka Tarnowska składa się z dwóch części, które podążają co Częstochowy dwoma różnymi trasami. Trasy te niejednokrotnie się przecinają i pokrywają, mimo to w dość znaczący różnią się od siebie. W skład części „A” wchodzą grupy od 1 do 13. W skład części „B” wchodzą grupy od 14 do 25.

Jak co roku na trasie pielgrzymki towarzyszyło pątnikom diecezjalne Radio RDN Małopolska i Radio RDN Nowy Sącz.

Pielgrzymi z Tarnowa spotkali się na wspólnej Mszy św. o godz. 17.00 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, a koncelebrował bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy, który wędrował pieszo, a w czasie pielgrzymki głosił nauki rekolekcyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem