Reklama

Felicjańska droga życia

2019-01-30 11:36

S. M. Benedykta Klimanowska, felicjanka
Edycja podlaska 5/2019, str. IV

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Felicjanek
Siostry felicjanki z Ceranowa

Historia Kościoła w każdym wieku pokazuje wspólnoty, które gromadziły ludzi dążących do szczególnej więzi z „umiłowanym nade wszystko Bogiem”. Jedną z dróg życia konsekrowanego jest ta, którą kształtuje charyzmat bł. Marii Angeli Truszkowskiej. Na czym polega dar, który niesie w sobie wspólnota zrodzona przez „patronkę doskonalszego posłuszeństwa Bogu”? Czy warto wybierać taki sposób życia?

Historyczny rys

Wszystko zaczęło się w połowie XIX wieku (dzień 21 listopada 1855 r. uznano za moment zawiązku Zgromadzenia Sióstr Felicjanek), w sercu zniewolonej przez zaborcę Warszawy. To tutaj Zofia Truszkowska (dziś już bł. Maria Angela), nie przeczuwając dzieła, do jakiego poprowadzi ją Bóg, chciała reagować na nędzę tych, którym nikt nie pomagał. Zaangażowanie podejmowane przez nią w kręgu pań ze Stowarzyszenia św. Wincentego a Paulo nie uspakajało serca błogosławionej. Chciała więcej, pełniej... Nigdy nie akceptowała kompromisów. Po latach powie: „Kochać, znaczy dawać. Dawać obficie. A co? Wszystko, czego zażąda miłość”.

I tak powoli rodzi się najpierw na poddaszu warszawskiej kamienicy Zakład Panny Truszkowskiej dla osieroconych dzieci, które wychowywała ulica, i starszych, niezdolnych do samodzielności kobiet – nierzadko również z doświadczeniem ulicy. Potem opiekunki ubogich stają się tercjarkami św. Franciszka z Asyżu. Wreszcie, złączone aktem ofiarowania się na służbę Najświętszej Maryi Pannie według woli Jej Syna, Jezusa Chrystusa, zawiązują się we wspólnotę zakonną. Duchową opiekę nad nowym zgromadzeniem sprawuje bł. Honorat Koźmiński, kapucyn, a jej nazwę nadaje Opatrzność przez pośrednictwo mieszkańców Warszawy. Siostry, które prowadziły dzieci do kościoła Ojców Kapucynów przy ul. Miodowej, zatrzymywały się na modlitwę przed figurą patrona dzieci – św. Feliksa z Kantalicjo. I tak, te młode kobiety, obleczone w proste habity, jak znaki zmartwychwstania wnoszące nadzieję w marazm miasta, zostały „siostrami od św. Feliksa” – felicjankami.

Reklama

Jakiekolwiek dzieła miłosierdzia, choćby heroiczne, nie mogły stanowić istoty życia Matki. Wymagała od siebie i od swoich sióstr bezgranicznego poświęcenia w służbie dla zbawienia człowieka, ale jej najgłębszym pragnieniem, oczyszczonym z egoizmu przez wyrzeczenie, był poryw, by oddać się Bogu. Z tej decyzji wypływały wszystkie inne. Ona także gwarantowała błogosławionej wewnętrzną wolność, pielęgnowaną dzięki posłuszeństwu. W posłuszeństwie natomiast nie chodziło o bezproblemową organizację życia i posługi pełnionej przez siostry, lecz o zjednoczenie z Bogiem – o świętość, o wypełnienie celu własnego życia. Taka mentalność prowadzi Matkę i przenika pouczenia kierowane do sióstr. „Nie przypatruj się ranom twej duszy – uczy bł. matka Angela – ale wołaj do Lekarza Niebieskiego, aby te rany uleczył: O mój Jezu, miłosierdzia! O Jezu, bądź wola Twoja!”, bo „najwyższa doskonałość polega na doskonałym pełnieniu woli Pana Boga”.

Ceranów, czyli gniazdo felicjanek

Już cztery lata po powstaniu wspólnoty, czyli w 1859 r., Ludwik Górski zaprasza felicjanki do Ceranowa. Ten właściciel ziemski jest jednocześnie przedstawicielem polskiej szlachty świadomej swojej wychowawczej roli wobec ludzi niższych warstw społecznych. Przejęty ideą pracy organicznej, a przede wszystkim pragnieniem działania na rzecz niepodległości Polski przez inwestowanie w umysł i serce człowieka, postanowił powierzyć siostrom ochronkę, czyli szkołę, w której wiejskie dzieci mogłyby się uczyć. Na jej potrzeby ostatecznie przekazał „duży dwór, stojący próżno, w ogromnym ogrodzie, dość długą groblą połączony z kościołem”.

Przybywając do Ceranowa, felicjanki po raz pierwszy przekroczyły granice Warszawy. I tutaj nie tylko angażowały się w dzieło towarzyszenia dzieciom w ich rozwoju, nie tylko prowadziły katechezę dla dorosłych, opiekowały się bractwami religijnymi i troszczyły o kościół, ale także zorganizowały własny tzw. dom centralny. W nim prowadziły nowicjat zakonny, przygotowywały siostry do pracy ochroniarskiej, którą podejmowały w innych miejscach Królestwa Polskiego (ochronka w Ceranowie stała się placówką wzorcową dla sióstr oddanych edukacji wiejskich dzieci), a w Sterdyni odbywały praktyki pielęgniarskie. To ziemia podlaska stała się gniazdem felicjanek, domem, w którym uczyły się i żyć, i służyć.

I tak aż do wielkiej próby. W dniu 17 grudnia 1864 r., czyli po upadku powstania styczniowego, następuje likwidacja zgromadzenia jako akt represji, stanowiący konsekwencję zaangażowania felicjanek po stronie uczestników walki narodowowyzwoleńczej. Siostry zmuszone są opuścić Ceranów i czynią to najpóźniej w styczniu 1865 r.

Zgromadzenie jednak przetrwało dzięki małej wspólnocie, która kilka lat wcześniej zawiązała się w Krakowie, w Galicji, obojętnej wobec postanowień cara Rosji. Stąd siostry wyjeżdżają do Ameryki (1874), by polskich emigrantów ratować przed wykorzenieniem z wiary i polskości, stąd także po latach wracają do Warszawy (1907).

Ceranów jednak w Bożych planach związał się z siostrami nie tylko na pięć lat XIX wieku. W 1957 r. powstał tam po raz kolejny dom, w którym żyją, modlą się i służą Siostry św. Feliksa.

Działalność Sióstr św. Feliksa

Felicjanki to zgromadzenie kontemplacyjno-czynne. Samo apostolstwo nie stanowi istoty naszego powołania, to znaczy, że naszej tożsamości nie określa rodzaj posługi, jaką pełnimy. Jeśli pracujemy w takim celu, „aby przez wszystko i od wszystkich Bóg był znany, kochany i wielbiony”, to najpierw musimy żyć relacją z Jezusem Chrystusem i jej wszystko podporządkowywać. A potem iść tam, gdzie On sam poprowadzi. Mamy być otwarte na wyzwania znaków czasu!

Dzisiaj przede wszystkim robimy to, co matka Angela podjęła jako pierwsze zadanie: wychowujemy dzieci i opiekujemy się starszymi. Duchowe córki błogosławionej pracują jako katechetki i nauczycielki, prowadzą przedszkola i szkoły (w tym także szkołę dla dzieci z wadą wymowy), posługują ubogim w jadłodajniach i świetlicach socjoterapeutycznych, pielęgnują chorych w ośrodkach opieki i zakładach dla kobiet chronicznie chorych, pracują w hospicjach, odwiedzają ludzi potrzebujących w ich domach; można je spotkać w parafialnych kancelariach i zakrystiach. Prowadzą również działalność misyjną w Kenii, dlatego są wśród felicjanek także siostry z Afryki. W Polsce mamy trzy felicjańskie centra – trzy prowincje ze swoimi ośrodkami w Krakowie, Przemyślu i Warszawie.

Nie wiemy, jakimi jeszcze drogami poprowadzi nas Bóg w swojej Opatrzności. Niezależnie jednak od rodzaju posługi, jaką podejmiemy, wciąż się uczymy, by swoje działanie i modlitwę, cierpienie i odpoczynek, relacje i samotność, życie toczące się w drobiazgach zwyczajności czynić pieśnią na cześć Boga, który daje się nam w Kościele, najpełniej w Eucharystii. Dlatego hasło: „Wszystko przez Serce Maryi na cześć Przenajświętszego Sakramentu!” przyjmujemy za drogowskaz prowadzący przez wielką i małą naszą codzienność.

Misterium powołania

Może warto zapytać najprościej: kim jest felicjanka? Adoratorką Najświętszego Sakramentu, córką Niepokalanej, siostrą Biedaczyny z Asyżu, wynagrodzicielką Boskiej czci, wezwaną przez Trójjedynego Boga, by współpracować z Chrystusem w duchowej odnowie świata.

Dla kogo w chaosie świata współczesnego taka droga stanowi propozycję na życie? Dla kobiet, które Bóg zechciał włączyć w charyzmat bł. Marii Angeli, „bo nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga” (Hbr 5, 4). To On pociąga ludzkimi więzami, a są to więzy miłości (por. Oz 11, 4).

W ciszy modlitwy, w sanktuarium własnego serca rozpoznajemy tęsknotę, która może być Jego głosem, gdy nie sycą nas propozycje świata, choćby były szlachetne. „Cały świat nie jest dostateczny dla naszych pragnień – mówiła Matka. – Bóg je tylko zaspokoić może”. To przynaglenie, ów niedosyt duszy poddajemy rozeznaniu Kościoła. Jego akceptacja pozwala nam wypowiedzieć słowa przysięgi: „Ślubuje Bogu Najwyższemu czystość, ubóstwo i posłuszeństwo... Obieram sobie Pana Jezusa za mego Oblubieńca i Pana...”. I tak dokonuje się konsekracja. Potem przychodzi codzienność, jaką trzeba wypełnić zmaganiem o przemianę całej osoby w dar dla Boga i Jego Kościoła, w realizację ideału Matki.

Konsekracja to przygoda! Musi kosztować – tak jak kosztuje wspinanie się na szczyt albo droga pod prąd, która prowadzi do źródła. Nagrodą w tym zmaganiu jest Jezus Chrystus i szczęście zrodzone z Jego obecności.

Tagi:
zakonnice

Polka szefową Unii odpowiedzialnej za pół miliona zakonnic

2019-05-15 16:43

vaticannews / Rzym (KAI)

Siostra Jolanta Kafka MC została przewodniczącą Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych UISG. Zrzesza ona 1900 przełożonych generalnych zgromadzeń i instytutów żeńskich z ponad 100 krajów, które łącznie reprezentują ponad 450 tys. sióstr zakonnych na całym świecie. Po raz pierwszy w historii to Polka będzie pełniła tę odpowiedzialną funkcję.

Archiwum Trapistek z Vitorchiano

Wybory nowej przewodniczącej poprzedziło zgromadzenie plenarne Unii, które przebiegało pod hasłem „Siewcy profetycznej nadziei”. Spotkanie odbyło się w Rzymie, który jest siedzibą UISG. Uczestniczyło w nim 850 przełożonych generalnych z 80 krajów świata na wszystkich kontynentach. Rozmawiano m.in. o przyszłości życia zakonnego, jako znaku profetycznej nadziei, interkulturacji, trosce o świat stworzony (w nawiązaniu do Laudato Si) i dialogu międzyreligijnym. Na prywatnej audiencji siostry przyjął Papież Franciszek. Wskazał przy tej okazji, że „trzeba jeszcze popracować nad rozumieniem roli zakonnicy w Kościele”. Przypomniał, że „Kościół jest kobietą”.

Siostra Jolanta Kafka MC ma 60 lat i jest przełożoną generalną Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej – Misjonarek Klaretynek. Międzynarodowa Unia Przełożonych Generalnych powstała w 1966 r. Przez ten czas kierowało nią 15 sióstr zakonnych z jedenastu różnych narodowości. Nigdy jednak dotąd Polka nie pełniła tej odpowiedzialnej funkcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Złożył śluby wieczyste na oddziale onkologicznym

2019-05-24 10:30

Orioniści - Prowincja Polska

Nadzwyczajne śluby wieczyste i święcenia. Kleryk Michał Łos FDP, nasz współbrat przebywający w ciężkim stanie na oddziale onkologicznym w szpitalu w Warszawie, złożył 23 maja śluby wieczyste w Zgromadzeniu Zakonnym Małe Dzieło Boskiej Opatrzności.

Orioniści w Polsce

Na uroczystości obecni byli ks. Wicegenerał Oreste Ferrari FDP, ks. Radca Generalny Fernando Fornerod FDP, ks. Prowincjał Krzysztof Miś FDP, ks. Rektor WSD Tomasz Wiśniewski FDP, ks. Sekretarz Prowincjalny Michał Szczypek FDP, ks. Antoni Wita i ks. Kazimierz Baranowski oraz rodzina Michała. Ceremonia, która odbyła się na oddziale onkologicznym, przebiegła w atmosferze bardzo głębokiej duchowości. kl. Michał złożył na ręce ks. Wicegenerała ślub czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i szczególnej wierności papieżowi oraz przysięgę ubóstwa.

Jutro 24 maja z rąk biskupa pomocniczego warszawsko-praskiego J.E. Ks. Bpa Marka Solarczyka przyjmie święcenia diakonatu i kapłańskie. Wszystko to dzięki Ojcu Świętemu Franciszkowi, który odpowiadając na pismo Przełożonego Generalnego naszego Zgromadzenia udzielił wszelkich niezbędnych dyspens. Pamiętajmy o nim w naszych modlitwach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwsza Komunia Święta i Biały Tydzień w Parafii św. Barbary w Wieluniu

2019-05-25 20:33

Zofia Białas

Miesiąc maj jest miesiącem Pierwszych Komunii Świętych. W całej Polsce w kościołach grupy dzieci – mniejsze lub większe- przystępują do swoich kolejnych sakramentów. Klękają przy kratkach konfesjonałów i odbywają swoją pierwszą spowiedź, potem w sposób uroczysty przyjmują po raz pierwszy do serca Chrystusa Eucharystycznego.

Zofia Bialas/Niedziela

Potem był „biały tydzień” - czas utrwalenia wszystkich zdobytych wiadomości o przyjętych dotychczas przez dzieci sakramentach, o Dekalogu, o Matce Bożej z Jasnej Góry oraz o świętej Ricie, której nabożeństwo przypadło w dniu 22 maja. Wspólnie z dziećmi modlił się ks. Andrzej Kornacki.

W ostatnim dniu ks. Jarosław Boral poświęcił pamiątkowe obrazki i krzyżyki przywiezione prosto z Rzymu. Ostatnim akordem „białego tygodnia” było poświęcenie jeżdżących prezentów i zapowiedź pielgrzymki.

Zofia Białas

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem