Reklama

Niedziela Sosnowiecka

W podróży do przeszłości

O pracy badawczej genealoga z Jolantą Sikorą z Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego rozmawia ks. Tomasz Zmarzły

Niedziela sosnowiecka 6/2019, str. VII

[ TEMATY ]

genealogia

TZ

Jolanta Sikora podczas poszukiwań genealogicznych

Jolanta Sikora podczas poszukiwań genealogicznych

Ks. Tomasz Zmarzły: – Archiwa, w tym także kościelne, mają szczególną rolę i zadanie do wykonania. Czy są potrzebne? Co możemy w nich odnaleźć?

Jolanta Sikora: – Jak wiemy archiwa gromadzą, przechowują i udostępniają nam różne dokumenty i akta o charakterze historycznym. By móc z tych dóbr korzystać, ważna jest ich jakość. O to dbają działające tam pracownie konserwatorskie. Istotną rolą archiwów są opracowania posiadanych zbiorów, tworzenie baz danych, publikacje i wydawnictwa. W archiwach, gdzie będziemy częstym gościem, znajdziemy istotne materiały archiwalne związane z genealogią. Zasoby archiwów tak kościelnych, jak i państwowych są ogromne i zróżnicowane. Znajdziemy w nich między innymi akta metrykalne i stanu cywilnego, informacje o cechach rzemieślniczych, spisy ludności, archiwa rodów i rodzin, akta szkół, organizacji społecznych, organizacji zawodowych, materiały kartograficzne. Ale i takie perełki jak najcenniejsze zabytki pisane z epoki średniowiecza, księgi ziemskie, księgi grodzkie, księgi sądowe, księgi ławnicze.

– Na czym polega praca genealoga? Co trzeba zrobić, by odnaleźć swoich przodków? Z jakimi trudnościami trzeba się liczyć?


– Genealogia jest długą podróżą w przeszłość naszych przodków, czasem podróżą bez końca. Genealog jest poszukiwaczem i badaczem historii rodziny. Szukamy przeważnie odpowiedzi na pytania: kim byli przodkowie, skąd wywodzą się nazwiska, gdzie mieszkali, na co umierali, jak wyglądali. Szukamy ich grobów, nekrologów, różnych pamiątek. Jest tych zagadnień ogrom i są bardzo czasochłonne. W tym celu odwiedzamy archiwa kościelne, państwowe, urzędy stanu cywilnego, kancelarie parafialne, cmentarze, muzea, biblioteki i rodzinę. Szukanie powinniśmy rozpocząć od siebie, swoich rodziców. Sprawdzić posiadane już w domowym archiwum dokumenty i rozpocząć stopniowe tworzenie drzewa genealogicznego rodziny, poparte dokumentacją. Aktualnie jest mnóstwo „pomocników” do tych poszukiwań. Książki-poradniki, portale genealogiczne, towarzystwa genealogiczne. Podam kilka podpowiedzi do wyszukiwań w internecie: www.geneteka.genealodzy.pl , www.geneszukacz.genealodzy.pl ,www.metryki.genbaza.pl .
Szukamy w źródłach metrykalnych USC i Archiwach Państwowych i Kościelnych (akty urodzeń, małżeństw i zgonów). Szukamy też w źródłach pozametrykalnych: ZUS – przebieg pracy zawodowej; urzędy – koperty dowodowe, księgi meldunkowe; cmentarze komunalne – teczki grobowe; cmentarze – nagrobki; kościoły – epitafia; Archiwa Państwowe – spisy ludności, świadectwa szkolne, dyplomy, zagadnienia rzemiosł, fotografie, mapy, inwentarze majątkowe; Centralne Archiwum Wojskowe – odznaczenia, służba wojskowa, straty osobowe podczas działań wojennych.
Dzięki tej mrówczej pracy możemy także poznać swoich krewnych, o których wcześniej nic nam nie było wiadomo i wymienić się zebranymi informacjami. Ale na genealogicznej drodze poszukiwań musimy sprostać kilku trudnościom. Jedna to bariera językowa, gdyż dokumenty pisane są po łacinie, po rosyjsku i po niemiecku. Kto nie zna tych języków, szuka pomocy w tłumaczeniu. Kolejną trudnością są nazwy miejscowości i przynależność do parafii (zmiany administracyjne), więc często korzystamy ze Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego.
Inną trudnością bywają nazwy zawodów w wymienionych językach. Tu pomocne będą słowniki zawodów. Kolejna pułapka – księgi są pisane odręcznie i charakter pisma bywa wyzwaniem w odczytaniu treści. Na te „genealogiczne bolączki” mogą pomóc firmy genealogiczne, usługi jednak są odpłatne.

Reklama

– Małopolskie Towarzystwo Genealogiczne prowadzi bogatą działalność badawczą i edukacyjną. Kogo zrzesza i jaka jest jego misja?


- Małopolskie Towarzystwo Genealogiczne jest jednym z towarzystw genealogicznych w Polsce. Członkami towarzystwa są ludzie różnych profesji i z różnych stron, w tym spoza kraju. Towarzystwo ma za sobą kilka poważnych projektów przy współpracy ze znakomitymi placówkami. I tak z inicjatywy członka towarzystwa Benedykta Kałafatiuka i za zgodą dyrekcji Archiwum Państwowego w Iwano-Frankowsku opracowano listę ksiąg metrykalnych z województwa stanisławowskiego.
Wykonaliśmy też digitalizację ksiąg metrykalnych w parafii Sławków i trwa ich indeksacja. Dzięki podpisaniu Listu Intencyjnego z Archiwum Państwowym w Krakowie (obecnie Narodowym) o współpracy przy wykonywaniu kopii cyfrowych (skanów) krakowskich akt metrykalnych, Archiwum zgodziło się na publikacje skanów na stronie internetowej MTG, akt metrykalnych (stanu cywilnego) różnych wyznań (księgi urodzeń, małżeństw, zgonów, allegaty) poza takimi, co do których istnieją przeszkody prawne. Cenna współpraca z Biblioteką Jagiellońską w Krakowie zaowocowała digitalizacją i publikacją „Szematyzmów Królestwa Galicji i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskim” (szematyzmy to wykazy urzędników państwowych w Cesarstwie Austriackim). I jeszcze jeden projekt, tym razem ogólnopolski – do którego przystąpiło MTG – „Polegli w I wojnie światowej” – stworzenie ogólnopolskiej bazy danych z nazwiskami poległych w I wojnie światowej na terenie Polski. Przy wszystkich projektach genealodzy pracują charytatywnie. Bez edukacji trudno wszystko zrozumieć i znaleźć, dlatego powołano Akademię Genealoga, gdzie można studiować nauki pomocnicze historii. Wykładowcą jest dr Przemysław Stanko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, Wydział Historii i Dziedzictwa Kulturowego, Katedra Nauk Pomocniczych Historii i Archiwistyki. A szerzej o tych zagadnieniach na stronie www.mtg-malopolska.org.pl , na którą serdecznie zapraszam.

– Czy po wprowadzeniu rozporządzenia mającego za zadanie ulepszyć ochronę danych osób fizycznych w Unii Europejskiej (RODO) nadal można szukać swoich przodków?

– Tak. Poszukiwania przodków są nadal prowadzone. Przeglądanie i badanie ksiąg metrykalnych obejmuje dane dotyczące: chrztów – do 100 lat wstecz; małżeństw – do 60 lat wstecz; zgonów – do 50 lat wstecz.

– Od czego zacząć prowadzenie badań genealogicznych? Czy są jakieś ustalone zasady?

– Jak wcześniej wspomniałam, prowadzenie badań genealogicznych zaczynamy od uporządkowania posiadanych dokumentów rodzinnych. Możemy spisywać dane rodziny ręcznie na wytworzonych swoich tabelach lub skorzystać z gotowych opracowań, bądź zakupić profesjonalny Program Drzewa Genealogicznego. Niezbędnym będzie przewodnik po genealogii M. Nowaczyk „Poszukiwanie przodków. Genealogia dla każdego” lub P. Laskowicz „Księga Genealogiczna twojej rodziny”. Praktyczny Poradnik. Zarówno z gotowymi opracowaniami wzorów drzew jak i profesjonalnymi programami drzewa genealogicznego można zapoznać się na stronach internetowych, np. www.download.komputerswiat.pl/dom-i-hobby/genealogia .

2019-02-06 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cztery kobiety z genealogii

Niedziela szczecińsko-kamieńska 50/2019, str. II

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

genealogia

pl.wikipedia.org

Julius Schnorr von Carolsfeld „Rut na polu Booza”

Julius Schnorr von Carolsfeld „Rut na polu Booza”

Jedną z nietypowych cech genealogii Mateusza jest włączenie do niej czterech kobiet, pochodzących z historii starotestamentalnych: Tamar, Rachab, Rut i żony Uriasza, Batszeby. Wielu dzisiejszych naukowców twierdzi, że te kobiety znalazły się w spisie dlatego, że odegrały dużą rolę w planach Bożych

Trzeba pamiętać, że wymienienie kobiet w żydowskich genealogiach jest raczej rzadkie, ale zdarzają się takie przypadki. Są to najczęściej osoby, które miały wpływ na bieg dziejów danego pokolenia (w historii Abrahama: Rdz 25,1-4; 1 Kr 1,28-34; Ezawa: Rdz 25,36-43; Judy: 1 Kr 2,3-12; Kaleba: 1 Kr 2,18-20; Dawida: 1 Kr 3, 1-24). Biblistom wydaje się jednak dziwnym fakt, że to właśnie Tamar, Rut, Rachab i Batszeba znalazły się na liście Ewangelisty. Z historii Izraela znamy niewiasty, które odegrały znaczniejszą rolę, jak chociażby Sara, Rebeka, Lea czy Rachela.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski do pracowników Szpitala im. J. Dietla: Włączacie się w Ewangelię cierpienia

2021-09-25 12:02

Flickr/Archidiecezja Krakowska

– Także wy, włączyliście się w tę – przekazywaną z pokolenia na pokolenie – Ewangelię cierpienia po to, żeby służyć ludziom, którzy niekiedy z lękiem i obawą przekraczają mury szpitala szukając dla siebie zdrowia, umocnienia, nadziei na przeżycie – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Mszą św. w katedrze wawelskiej sprawowanej w intencji pacjentów i pracowników Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Dietla w Krakowie w 40-lecie jego istnienia.

W czasie homilii arcybiskup zauważył, że Apostołowie nie zrozumieli zapowiedzi paschy Chrystusa. – Bali się pytać o cierpienie, o krzyż – mówił metropolita krakowski i dodawał, że krzyż i cierpienie od początku wpisały się w przepowiadanie Kościoła. Odwołując się do św. Pawła, który mówił, że „w swoim ciele dopełnia braki udręk Chrystusa, dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24) wskazał, że cierpienia mają sens, mogą przyczynić się dla dobra Kościoła. Arcybiskup zaznaczył, że mogą one być przyjmowane dobrowolnie, zwłaszcza wtedy, gdy łączy się je z cierpieniami Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję