Reklama

Ludzie – Miejsca – Wydarzenia

Opowieść o bolesnej i pięknej historii

2019-02-20 11:35

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 8/2019, str. VI-VII

Paweł Wysoki
Pomniki Nieznanego Żołnierza i Marszałka Piłsudskiego na pl. Litewskim

Pomniki i obeliski odzwierciedlają świadomość historyczną, społeczną, patriotyczną i religijną. Do 1980 r. w Lublinie i regionie dominowały monumenty sławiące socjalizm oraz nawiązujące do dziejów martyrologii, definiowanych jako wojenne czasy walki i męczeństwa. W tej kategorii pomijano chociażby mord w Katyniu czy ofiary komunistycznych represji po II wojnie światowej.

Pomniki w Lublinie

Najważniejszym i najliczniej odwiedzanym miejscem pamięci jest były niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku. Teren obozu z barakami, komorami gazowymi i krematorium jest jednym wielkim pomnikiem, przestrogą i memento dla następnych pokoleń; przejmująco ujął to św. Jan Paweł II w 1987 r., mówiąc: – Niech pamiętają wszyscy, niech to będzie memento dla wszystkich pokoleń, że człowiek nie może stać się dla człowieka katem, że musi pozostać dla człowieka bratem. Obóz został wyzwolony 75 lat temu. Zaraz po przepędzeniu Niemców sowieckie NKWD przekształciło go w miejsce internowania żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Olbrzymi pomnik i mauzoleum dominujące nad terenem obozu zbudowano w 1969 r.; budowla zawiera prochy ludzkie zebrane z pól Majdanka. Obóz jest celem wizyt edukacyjnych młodzieży izraelskiej, a od 20 lat w piątek przed Niedzielą Palmową kilka tysięcy młodych katolików bierze tutaj udział w Drodze Krzyżowej, wsłuchując się we wspomnienia byłych więźniów.

Innym monumentem nawiązującym do czasów II wojny światowej jest pomnik Ofiar Getta z 1962 r., pierwotnie usytuowany przy ul. Świętoduskiej, a obecnie przy Radziwiłłowskiej. Przedstawia splecione ludzkie postacie i przypomina o dramacie żydowskiej części mieszkańców Lublina. Kilka innych pomników upamiętniających okres wojny i okupacji znajduje się w miejscach dokonywanych kaźni. Tak jest w przypadku Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem” (1979), przy ul. Uniwersyteckiej. Obiekt mieści się w celach byłego więzienia gestapo, gdzie torturowano tysiące osób; kilkaset z nich poniosło męczeńską śmierć. Rolę wielkiego pomnika odgrywa także gmach Zamku Lubelskiego, w którego salach i piwnicach Niemcy więzili ponad 40 tys. osób, a po 1944 r. władze komunistyczne wtrąciły kolejnych 30 tys. przeciwników nowego ustroju. Pomnik upamiętniający ofiary rozstrzeliwane poza zamkiem powstał także w pobliżu ul. Nadbystrzyckiej (1984), faktycznym miejscu straceń. Sam obelisk to rzeźba w formie krzyża i kwiatu, zawiera też epitafium z kilkudziesięcioma nazwiskami. Pomnik wybitnego lubelskiego poety Józefa Czechowicza stanął w miejscu jego śmierci poniesionej od jednej z bomb spadających na Lublin we wrześniu 1939 r. Statua zlokalizowana jest na skwerze pomiędzy klasztorem kapucynów a budynkiem poczty głównej i prezentuje twarz poety.

Reklama

Wspomniane wyżej pomniki pokazują w jak wielkim stopniu najbardziej tragiczne wydarzenia ubiegłego wieku, związane z wojną i okupacją, wpisały się w świadomość i pamięć lublinian. Monumenty są formą hołdu dla niewinnych ofiar i stanowią dobre miejsca do edukacji młodych pokoleń w duchu braterstwa i pokoju.

Niechciane monumenty

Tuż po wojnie na pl. Litewskim nowe władze wzniosły potężny posąg zwany „pomnikiem wdzięczności armii radzieckiej”, z postacią żołnierza niosącego rozwinięty sztandar oraz godłem ZSRR. Figura stanęła w miejscu dawnej cerkwi, która w czasach carskich symbolizowała panowanie rosyjskie. Głośnym echem odbiła się historia z czerwca 1981 r. kiedy w Lublinie gościli m.in. Czesław Miłosz i Lech Wałęsa. Wówczas „nieznani sprawcy”, prawdopodobnie esbeccy prowokatorzy, oblali pomnik farbą, a oczyścili go działacze „Solidarności”. Posąg został rozebrany w 1990 r., a w jego miejscu 11 lat później powstał pomnik marszałka Piłsudskiego.

Krótki żywot miała figura Bolesława Bieruta, komunistycznego prezydenta i premiera Polski, pochodzącego z Lublina. Obelisk powstał vis-a-vis kościoła Salezjanów, odsłaniał go w 1979 r. sam ówczesny szef partii Edward Gierek. Gigantyczna rzeźba na 8,5 m wysokości była wyjątkowo nieudaczna, m.in. płaszcz działacza zapięty był na lewo (jak w ubraniach dla kobiet). Rozebrany w 1989 r. pomnik przechowywany jest w Galerii Sztuki Socrealizmu w Kozłówce.

Przywracanie pamięci

Przemiany spowodowane przez ruch „Solidarności” w 1980 r. oraz pierwsze częściowo wolne wybory w 1989 r. zapoczątkowały zmiany na mapie miejsc pamięci w Lublinie. Do głosu doszły wątki religijne, patriotyczne, pomijane wcześniej niepodległościowe i honorujące ofiary represji komunistycznych.

Pod koniec lat 70. XX wieku na cmentarzu przy ul. Lipowej powstała symboliczna mogiła katyńska, upamiętniająca śmierć 281 jeńców obozów w Katyniu, Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, pochodzących z Lubelszczyzny. Miejsce nielubiane przez ówczesne władze przetrwało do dzisiaj, wzbogacone jest o krzyż w bryle monumentu. Pamięć o Katyniu wyrażają jeszcze dwa pomniki, przy ul. Głębokiej stoi kurhan z krzyżem, którego budowę zainicjowało Stowarzyszenie Rodzina Katyńska (2005). Drugi monument, będący dziełem społecznym, powstał na placu przy kościele św. Michała (ul. Fabryczna) w 2010 r.

Lublin ma też nieco zapomniane miejsce nawiązujące do zrywu robotniczego w 1980 r. Krzyż Wdzięczności wzniesiono w lipcu 1981 r. obok Lubelskich Zakładach Naprawy Samochodów przy Drodze Męczenników Majdanka. Pierwotnie był to drewniany krzyż z figurą robotnika rozrywającego kajdany; nowa instalacja wykonana została z brązu i mosiądzu.

Znakiem nowych czasów jest pomnik św. Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego na dziedzińcu KUL, wystawiony w 1983 r., jeden z pierwszych obelisków dedykowanych polskiemu papieżowi. Stefan Wyszyński, biskup lubelski w latach 1946-48 doczekał się upamiętnienia w postaci figury zlokalizowanej na dziedzińcu kurii, przed pałacem, w którym pełnił swoją posługę. Obelisk poświęcił w 1996 r. nuncjusz apostolski bp Józef Kowalczyk.

Najbardziej zagęszczonym pod względem miejsc pamięci jest pl. Litewski. Oprócz wspomnianego już pomnika Piłsudskiego znajdują się tam dwa najstarsze monumenty Lublina. Z 1826 r. pochodzi okazały obelisk upamiętniający zawarcie Unii Polsko-Litewskiej. W skromniejszy sposób uhonorowana jest Konstytucja 3 Maja; pomnik w formie symbolicznego głazu postawiono tam 3 maja 1916 r., a w 1981 r. dołączono figurę orła. W ramach przywracania pamięci narodowej w ostatnich latach wzniesiono kilka pomników bądź tablic poświęconych zapomnianym bohaterom. Na pl. Zamkowym upamiętnieni są żołnierze WiN, a legendarny żołnierz wyklęty Hieronim Dekutowski „Zapora” przed szkołą przy ul. Lipowej. Pomnik Matki Sybiraczki znajdziemy przy Centrum Kultury, a monument przypominający o ofiarach Wołynia w pobliżu miasteczka akademickiego.

W jubileuszu 450-lecia Unii Lubelskiej z pewnością największe zainteresowanie budzić będzie jej pomnik. W przyszłości ważną rolę odegra także Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, zlokalizowane w pałacu Lubomirskich przy pl. Litewskim. Podtrzymywanie pamięci o tym, co bolesne i piękne w naszej historii, potrzebne jest i nam i przyszłym pokoleniom.

Tagi:
pomnik

Warszawa: odsłonięcie pomnika gen. bryg. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego

2019-08-02 19:23

kos / Warszawa (KAI)

Pomnik gen. bryg. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, powstańca warszawskiego, wieloletniego prezesa Związku Powstańców Warszawskich odsłonięto dziś w stołecznym parku im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. W czasie uroczystości modlitwę w intencji generała odmówił biskup polowy Józef Guzdek.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski (1917-2018)

Monument znajduje się nieopodal zbiegu alejek parkowych upamiętniających bł. ks. Józefa Stanka i czerniakowskiego Zgrupowania „Kryska”. Na około dwumetrowym cokole umieszczone jest popiersie zmarłego w ubiegłym roku generała. Inicjatorem pomnika był Związek Powstańców Warszawskich oraz Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego. Autorem projektu pomnika jest artysta - rzeźbiarz Marcin Nowicki.

Zdaniem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego odsłonięcie pomnika to szczególnie wzruszający moment. – Powstanie Warszawskie to opowieść o naszych bohaterach. Takim bohaterem był właśnie generał Zbigniew Ścibor-Rylski. To jest moment niesłychanie wzruszający – podkreślił podczas uroczystości. Jego zdaniem generał powinien być dla nas wszystkich wzorem, dlatego, że „wszyscy, którzy go znali podkreślali, że to osoba, która kochała ludzi i zawsze chciała pomagać innym”. Podkreślił, że dla niego generał był bohaterem i autorytetem, ale też niezwykle dobrym, ciepłym człowiekiem.

Wspomnienie wygłosiła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. – „Honor”, „uczciwość” i „patriotyzm” – to były dla niego słowa najważniejsze – powiedziała. Podkreśliła, że zmarłego generała interesował los każdego powstańca. – To on jako pierwszy zdecydował się głośno powiedzieć o stratach, jakie poniosła Warszawa i wypowiedzieć słowo „przepraszam” [wobec ludności cywilnej – KAI]. Za te słowa był wielokrotnie krytykowany – przypomniała.

Rafał Szczepański, prezes Fundacji Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego, zapowiedział powstanie kolejnych pomników upamiętniających bohaterów zrywu sprzed 75 lat. Kolejnym powstańcem, który doczeka się pomnika będzie kpt. Stanisław Jankowski, „Agaton”, „cichociemny”, żołnierz Batalionu „Pięść”, osobisty adiutant gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”.

Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska powiedziała, że generałowi najbardziej zależało na tym, aby przekazywać wiedzę na temat Powstania Warszawskiego kolejnym pokoleniom. – Kochał młodych ludzi, pięknie się do nich zwracał i zawsze w nich wierzył. Warszawska młodzież jest piękna, Panie Generale i na pewno będzie mieć w sercach wartości, za które walczyliście – podkreśliła.

Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych powiedział, że patriotyzm ma dwa oblicza: patriotyzm czasu pokoju i patriotyzm czasu wojny. Podkreślił, że gen. Ścibor-Rylski zdawał egzamin z patriotyzmu czasu wojny, w czasie kampanii wrześniowej i w Powstaniu Warszawskim. – Wszyscy pamiętamy pana generała jako tego, który wychowywał młode pokolenie w duchu patriotyzmu czasu pokoju, który jest tak samo ważny (…) Za wszystko co uczyniłeś w czasie spotkań z młodzieżą, ucząc jej patriotyzmu czasu pokoju, dziękujemy – powiedział minister Kasprzyk.

Za inicjatywę, projekt i realizację budowy pomnika podziękował Zbigniew Galperyn, wiceprezes Związku Powstańców Warszawy.

Pomnik odsłonili prezydent Rafał Trzaskowski, kombatanci oraz członkowie rodziny generała. Modlitwę w intencji gen. Ścibora-Rylskiego oraz Powstańców Warszawskich odmówił bp Józef Guzdek. Podkreślił, że kiedy rozpoczął posługę biskupa polowego w Warszawie dziewięć lat temu i miał okazję rozmawiać z gen. Ściborem-Rylskim dostrzegł w nim nie bohatera, ale przede wszystkim człowieka. – Niech każde spotkanie z nim pobudza do refleksji nad pytaniem: Jakimi jesteśmy ludźmi? Niech skłania do odpowiedzi, że wszystko cokolwiek można budować, trzeba czynić na fundamencie człowieczeństwa – zachęcał bp Guzdek.

Po modlitwie nastąpiła ceremonia złożenia kwiatów przez przedstawicieli kombatantów, prezydenta RP, władz samorządowych miasta Warszawy i województwa mazowieckiego, służb mundurowych oraz harcerzy i młodzieży.

***

Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się 10 marca 1917 r. w Browkach na Ukrainie, po zdobyciu Kijowa przez Wojsko Polskie wraz z rodziną wrócił do Polski. Po maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa, którą ukończył jako prymus w 1939 r. Otrzymał przydział do I Pułku Lotniczego Warszawa Okęcie, który w dniu 6 września 1939 r. został ewakuowany na południowy-wschód i dołączył do samodzielnej grupy operacyjnej „Polesie” pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga. Brał udział w walkach pod Mrozami, Łęczną, Adamowem, Kockiem.

Po kapitulacji został wywieziony do Kielc, następnie do obozu w Stargardzie, a stamtąd na roboty w Horoście, Strossdorfie i Piritz, skąd udało mu się uciec. Po przybyciu do Warszawy 1 września 1940 r., wstąpił do ZWZ, gdzie otrzymał przydział do grupy przyjmowania zrzutów. 20 czerwca 1943 r. został wysłany do Kowla, gdzie dowódcą okręgu był płk Bobiński ps. „Luboń”. Po powołaniu 1 stycznia 1944 r. 27. Wołyńskiej Dywizji AK został dowódcą II kompanii 50 pułku pp. Batalionu „Sokoła”. Przeszedł cały szlak bojowy dywizji. W lipcu 1944 r. został wezwany do Warszawy, 1 sierpnia 1944 r. otrzymał przydział do batalionu „Czata-49”, zgrupowania „Radosław”. Walczył na Woli, Muranowie, Stawkach i Starym Mieście. W całej kampanii był trzykrotnie ranny.

Po wojnie wyjechał do Poznania i zaprzestał działalności konspiracyjnej. Pracował m.in. w Biurze Samochodów Remontowanych „Motozbyt”, jako kierowca w Poznańskim Przedsiębiorstwie Transportowym. W 1956 r. został inspektorem technicznym w Zjednoczonych Zakładach Gospodarczych INCO. Na emeryturę przeszedł w 1977 r.

W sierpniu 1984 r. został członkiem Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. rocznicy Powstania Warszawskiego. Na przełomie sierpnia i września 1989 r. powstała grupa inicjatywna Związku Powstańców Warszawskich. Na funkcję prezesa powołano Zbigniewa Ścibor-Rylskiego. Pełnił ją od 1990 r. do chwili śmierci.

Był aktywnym członkiem Komitetu Budowy Pomnika Powstania Warszawskiego, organizował środowisko „Czaty-49”. Był członkiem Komitetu Budowy Pomnika Państwa Podziemnego AK, członkiem Rady Kombatanckiej przy Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Rady Kombatanckiej przy Prezydencie RP. Brał udział w pracy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Od 2006 r. był członkiem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. 7 maja 2005 r. został mianowany na stopień generała brygady w stanie spoczynku. Brał udział w corocznych obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, jako prezes Związku Powstańców Warszawskich.

W 2012 r. IPN ujawnił, że gen. Zbigniew Ścibor-Rylski współpracował po wojnie ze służbami komunistycznymi. Zarzucono mu m.in., że w oświadczeniu lustracyjnym zataił swoje związki ze służbami PRL. W 2016 r. rozpoczęto proces lustracyjny, przerwany jednak został w listopadzie tego samego roku z uwagi na zły stan zdrowia oskarżonego. Zmarł 3 sierpnia 2018 r. w Warszawie w wieku 101 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Maryi

2019-08-25 09:05

xpk / Łódź (KAI)

To, co Kościele jest najważniejsze, to nie są mury, bramy, struktury, najważniejsza w Kościele jest relacja, której się Kościół uczy od Maryi. Cały Kościół był z Maryją na Golgocie. Wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Mary - mówił abp Grzegorz Ryś do uczestników łódzkiej pielgrzymki, która dotarła na Jasną Górę.

BPJG

Mszą świętą celebrowaną po przewodnictwem kard. Konrada Krajewskiego na szczycie jasnogórskim zakończył się kolejny dzień nowenny przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. Liturgia ta jest ukoronowaniem pątniczego trudu pielgrzymów z archidiecezji łódzkiej, którzy przez cały dzisiejszy dzień przybywali do częstochowskiego sanktuarium. Podczas Eucharystii słowa pouczenia pasterskiego do zgromadzonych wygłosił abp Grzegorz Ryś.

BPJG

Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że to, co jest istotą Kościoła, rozgrywa się głęboko w człowieku. - Nie myślcie, że Kościół to jest instytucja lub urząd. Kościół się dzieje w człowieku. Kiedy was pytają co z Kościołem, popatrzcie w siebie. Czy to, co najważniejsze, co decyduje o Kościele jest w was? Czy jest w was doświadczanie miłości do Jezusa? Czy jest w was doświadczenie bycia pokochanym/pokochaną, bycia oblubienicą, małżonką? Czy jest w was to doświadczenie? Ono jest pierwotne. Z tego doświadczenia rodzi się wspólnota miłości między nami. Tego Kościoła możemy doświadczać na pielgrzymce. Być może to jest jeden z największych darów pielgrzymowania, że odkrywamy w Kościele to, co jest najistotniejsze – podkreślił arcybiskup łódzki.

- Prawdą pierwszą i fundamentalną w Kościele jest to, że chodzi w Nim o miłość pomiędzy Bogiem, a człowiekiem. Ta prawda nie jest pierwsza w ten sposób, że kiedyś usłyszałeś o niej i ją przeżyłeś, i było to 70 lat temu, ale że ona jest pierwsza zawsze. Była pierwsza, kiedy wyruszaliśmy na pielgrzymkę i jest pierwsza, kiedy będziemy wracać do domu. Jest pierwsza, kiedy pójdziecie na Eucharystię w swoich własnych parafiach. To jest pierwsza i podstawowa prawda: Bóg mnie kocha. Bóg mnie kocha do szaleństwa. Bóg mi proponuje miłość, która jest oblubieńcza - małżeńska – zauważył kaznodzieja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem