Reklama

Niedziela Przemyska

Dla niepodległej wychowanie

Waszą rzeczą jest dźwignąć ją, podnieść, postawić na właściwym miejscu. To wasze zadanie. Trzeba żyć dla Boga, dla powstania Polski.
M. Marcelina Darowska

Niedziela przemyska 10/2019, str. I, V

[ TEMATY ]

Marcelina Darowska

Archiwum Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu

Uczennice ze szkół prowadzonych przez Siostry Niepokalanki

Uczennice ze szkół prowadzonych przez Siostry Niepokalanki

Jako pierwsza zastosowała termin „geniusz kobiety” bł. Marcelina Darowska, od niej zaczerpnął go później św. Jan Paweł II. Uznawała też, że to, jak w narodzie traktuje się kobiety, dowodzi, czy naród stoi wysoko, czy upada.

Ojczyźnie

Matka była przekonana że, „Polska będzie, ale tylko wtedy, kiedy społeczeństwo się odrodzi, a na to trzeba – aby rodzina stanęła na Bogu”. Kobiecie przypisywała rolę „strażniczki rodzinnego gniazda”. Siłę czerpała z głębokiej modlitwy i z przekonania, że Bóg Zgromadzeniem się opiekuje.

W jej zapiskach czytamy: „Od dzieciństwa nade wszystko na ziemi kochałam kraj (…) Małą byłam, gdy mi ktoś powiedział, prośba, którą się do Boga zanosi w ostatniej godzinie starego roku (…) wysłuchaną będzie. Siedziałam więc do północy w ostatnim dniu roku, prosiłam Boga o zmiłowanie i błogosławieństwa dla Ojczyzny i żebym jej pożyteczną się stała. Napisałam to sobie na papierku i długie lata nosiłam, rano i wieczór”.

Maryi

W życiu M. Marceliny głęboki kult maryjny rzutuje przede wszystkim na jego wymiar narodowy. Częstochowska Królowa Polski objęła całe jej życie od lat dziecięcych począwszy, kiedy mała Marcelinka błaga Maryję o wolność Ojczyzny, aż po ekspijacyjną ofiarę z życia, na wiadomość o świętokradztwie w częstochowskim Sanktuarium. Matka mówiła, że „zginąć nie możemy”, bo „Bóg darował Polskę swojej Matce, a Ona nie zawiedzie”. Maryja w świadomości Matki Marceliny była Gwarantką, Orędowniczką i Wodzem Narodu w drodze ku wolności. W 1861 r. pisze Matka do o. Kajsiewicza CR:

„W duchu zobaczyłam wskrzeszenie Polski. Bo Matka Boska jej Królową. Grzeszyliśmy i wiele grzeszymy, lecz do Niej się uciekając, Ją czcząc i w hołdzie Jej Koronę Ojczyzny naszej składając, zjednaliśmy miłosierdzie Boże (…) Królowa Niebieska, Królową ziemi wybrana, na ziemi jeszcze Królestwo swe kwitnącym uczyni”.

Reklama

Błogosławiona

Dekret o heroiczności cnót Marceliny, wydany przez Kongregację do Spraw Świętych, z naciskiem stwierdza, że „wśród Polaków, którzy wybitnie przysłużyli się swojemu narodowi, należy wymienić M. Marcelinę Darowską. Kobieta ta wielkiego i miłosiernego serca, żyła w niespokojnych czasach dla Ojczyzny, która podzielona na trzy części, pozostawała pod zaborem trzech obcych mocarstw, usiłujących zniszczyć jej dziedzictwo religijne, moralne i kulturalne. Ona zaś przeżywała nie tylko sercem sprawy Narodu, lecz konstruktywnym czynem próbowała ratować jego tożsamość i budować niepodległą suwerenność”. Duchowe odrodzenie Polski Marcelina wiąże również z wewnętrzną postawą kobiety. Od kobiety uzależnia przyszłość narodu, związaną z wartością duchową rodziny jako kolebki ludzkości. „Jeżeli powiększycie liczbę rodzin sprawiedliwych, chrześcijańskich, nowa siła powstanie dla kraju. Teraźniejsze skarłowacenie świata z tego jest, że upadła rodzina, charakter jej zmalał. Duch zgasł, niepojęta jest, nieuszanowana. Waszą rzeczą jest dźwignąć ją (do wychowanek), podnieść, postawić na właściwym miejscu. To wasze zadanie. Trzeba żyć dla Boga, dla powstania Polski”.

Wychowanie

Wizytator szkół – Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego w II Rzeczypospolitej – pisał: „Marcelina Darowska stworzyła i utwierdziła dzieło swoje w Polsce. Złożyła je tu jako cenny dar w zbiorach skarbnicy narodowej obok bogatych darów innych twórców polskich (…). Jej zasługi dla kobiet można śmiało postawić obok zasług Konarskiego dla mężczyzn, jak On przez otworzenie Collegium Nobilium poruszył i wykształcił mężczyzn, tak Ona w 100 lat później zakłada szkoły dla dziewcząt, by poruszyć i kształcić umysły kobiet – także nobilium. Jak On – i Ona sądzi i wierzy, że odrodzenie narodu, jak i jego upadek, idzie od góry (…). Darowska realizuje to, co uświadomił Czacki, pisząc: że, «bez racjonalnego wykształcenia kobiet nadaremnie by reformowano mężczyzn». Należy przy tym pamiętać, że pierwsze szkoły, które założyły Siostry Niepokalanki w zaborze austriackim, rzuciły rewolucyjne, jak na ówczesne czasy, hasła wychowawcze: praktyczności, gospodarności, prawdomówności (…). A przecież to było jeszcze przed pozytywizmem, przed uspołecznieniem, przed powieściami Prusa” (J. Rokoszny, „System wychowawczy M. Darowskiej”).

Matka Darowska była przekonana, że „Duch wiary, duch miłości Ojczyzny i duch rodzinny to trzy potęgi, na których oparty rozwój dziecka dostarczy krajowi pokoleń silnych na przyszłe bogactwo jego (…) Chodzi o to, żeby uczuciu patriotyzmu prawdziwy nadać kierunek, przyzwyczajając młode serca, aby nie ograniczały się na wyobrażeniowych uniesieniach i zapałach, ale wytrwałym czynem i trzeźwą pracą stwierdzały na każdym kroku miłość Ojczyzny”.

2019-03-06 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiara na medal

Wielu polskich sportowców publicznie przyznaje się do wiary. W czasach, gdy w przestrzeni publicznej słyszymy najczęściej wyznania osób odrzucających Boga, postawa naszych zawodników jest bardzo budująca.

Pan Jezus jest u mnie na pierwszym miejscu (...). Wiary uczyłem się najpierw w domu – od dziadka i taty. Dzisiaj jest ona czymś zupełnie naturalnym. Pan Bóg był i zawsze będzie dla mnie kimś wyjątkowym – powiedział Bartosz Zmarzlik, mistrz świata na żużlu w sezonie 2019 i polski sportowiec 2019 roku, gdy dołączył do akcji „Nie wstydzę się Jezusa”. Podczas gali, w czasie której odebrał statuetkę dla najlepszego sportowca, ujął wszystkich ogromną skromnością i pokorą. Trener polskiej kadry żartuje, że jest on taki grzeczny, ponieważ codziennie chodzi do kościoła. Żużlowiec doprecyzowuje: – Do kościoła chodzę w każdą niedzielę. To nie jest dla mnie żadna ujma ani utrudnienie. To bardzo mi pomaga. Kiedyś spodobały mi się słowa, które powiedział Kamil Stoch: „Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu”. Staram się to wdrażać w życie.

CZYTAJ DALEJ

Rzeczpospolita: Wojtyła do księdza pedofila: każde przestępstwo winno być ukarane

2022-12-02 09:31

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

pedofilia

Zdzisław Sowiński

„Zaniechanie wymiaru kary przez trybunał kościelny ani nie przekreśla przestępstwa, ani nie zmazuje winy” - pisał we wrześniu 1971 r. ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła do ks. Józefa Loranca skazanego za seksualne wykorzystanie kilku dziewczynek, który opuścił już mury więzienia. List dziennikarze „Rzeczpospolitej” - Tomasz Krzyżak i Piotr Litka – znaleźli w archiwach IPN. Wraz z innymi materiałami do jakich dotarli rzuca on – jak twierdzą w dzisiejszym wydaniu gazety - światło na sposób postępowania przyszłego papieża z przestępcami seksualnymi w czasie, gdy pracował w Krakowie. „W opinii specjalistów od kościelnego prawa karnego – czytamy - działanie to znacząco odbiegało od powszechnych wtedy praktyk pobłażliwości dla sprawców”.

We wcześniejszym tekście - „Kościelne peregrynacje seksualnego drapieżcy” [„Plus Minus” z 26-27 listopada], dziennikarze opisali historię ks. Eugeniusza Surgenta oraz decyzje kilku biskupów, którzy „wiedzieli lub mogli wiedzieć o jego przestępczych działaniach”. „I choć jakieś ograniczenia na niego nakładano, to jednak duchowny wędrował między diecezjami i wciąż krzywdził dzieci […]. Decyzje w sprawie ks. Surgenta podejmował też kard. Karol Wojtyła. Można się zastanawiać, czy były one wystarczające, ale wydaje się, że dość przekonująco udowodniliśmy, że działał w zakresie swoich kompetencji i ostateczne słowo w sprawie ewentualnej kary dla duchownego pozostawił jego ordynariuszowi, którym był biskup lubaczowski. Na to, że Surgent po wyjściu z więzienia pracował jeszcze w dwóch innych diecezjach, ówczesny metropolita krakowski nie miał żadnego wpływu" - przypominali Krzyżak z Litką.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: W trosce o bezpieczeństwo wiernych

2022-12-02 10:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marian Florek/Niedziela

Bryła kościoła św. Rocha i św. Sebastiana

Bryła kościoła św. Rocha i św. Sebastiana

Miejsca kultu religijnego są celem agresywnych ataków. Jak zapobiegać tym działaniom i chronić to, co ważne dla chrześcijan?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję