Reklama

Kościół

Misjonarze mocą Ducha

Niedziela Ogólnopolska 11/2019, str. 11-15

[ TEMATY ]

misje

Ks. Zbigniew Sobolewski

Bp Jerzy Mazur wita się z wiernymi w Londor

GRZEGORZ POLAK: – Ksiądz Biskup wrócił niedawno z odwiedzin polskich misjonarzy w Papui-Nowej Gwinei. Jaki Kościół Wasza Ekscelencja tam zastał?

BP JERZY MAZUR: – W dniach 28 stycznia – 14 lutego br. gościłem u polskich misjonarek i misjonarzy w Papui-Nowej Gwinei. Spotkałem kilkunastu biskupów oraz niemalże wszystkich naszych misjonarzy. Rozmawiałem z kard. Johnem Ribatem MSC, który nie krył wdzięczności dla Kościoła w Polsce za dar i pracę naszych misjonarzy. Zwrócił uwagę na to, że misjonarze przynieśli wiarę, którą charakteryzują otwarcie na drugiego człowieka, miłosierdzie, gotowość przebaczenia i zrozumienie. To wartości, których najbardziej potrzebują Papuasi. Ewangelia połączyła członków różnych plemion, mówiących własnymi językami, w jeden naród. Choć istnieją różnice językowe, kulturowe i społeczne, młody Kościół w PNG jest znakiem jedności i braterstwa. Kard. Ribat wskazał na jedno z najważniejszych wyzwań, które stoją przed chrześcijaństwem w tym kraju – są nim nadal utrzymujące się zabobony i przesądy. Ludzie boją się czarów. Są one zakorzenione tak mocno, że z ich powodu niekiedy jedni zabijają drugich. Gdy ktoś umiera, mieszkańcy wioski obwiniają za to kogoś, kto rzucił czar. I wymierzają „sprawiedliwość”. Powoli jednak to się zmienia.

– Jaka jest struktura wyznaniowa tego kraju?

– Jest to kraj charakteryzujący się różnorodnością językową (841 języków) i religijną. Największą grupę wyznaniową stanowią protestanci (69,4 proc. populacji): luteranie, adwentyści, anglikanie, baptyści i inni. Katolików mamy 27 proc. Można spotkać również wyznawców religii plemiennych (ponad 3 proc.). Pierwsi misjonarze katoliccy przybyli tam 135 lat temu.

– Ksiądz Biskup chyba czuł się tam swojsko, bo lwią część misjonarzy stanowią jego współbracia – werbiści.

– Obecność werbistów jest tam bardzo widoczna. To oni byli u początków chrystianizacji „rajskiej wyspy”. Stworzyli większość struktur kościelnych i przekazali je diecezjom. Oni też zadbali o powołania lokalne, wśród zarówno dziewcząt, jak i chłopców. Jako pierwsi zajęli się także ochroną kultury i języka, oświatą i ochroną zdrowia.

– Polscy misjonarze nie tylko przynoszą Papuasom Chrystusa. Werbista o. Jan Czuba założył uniwersytet i jest głównym pełnomocnikiem premiera ds. edukacji w całym państwie. To fascynująca postać.

– Ewangelizacja i różnoraka praca społeczna są dwiema stronami tego samego medalu. Misjonarze głosili Ewangelię, a jednocześnie dawali jej świadectwo przez troskę o poprawę bytu mieszkańców wyspy. Śmiało można powiedzieć, że dbali nie tylko o duszę, ale i o ciało tych, którym przynosili Chrystusa. Tak jest do dziś. Kościół katolicki w tym kraju jest silnie utożsamiany z troską o człowieka. Miałem okazję odwiedzić Uniwersytet Słowa Bożego w Madang, który przed laty stworzył o. Jan i który doskonale rozwija się do dziś. Byłem również na placu budowy nowego kampusu uniwersyteckiego w diecezji Mendi. O. Jan jest pasjonatem nowoczesnych form nauczania z wykorzystaniem Internetu.

– Ale polscy misjonarze w Papui-Nowej Gwinei to nie tylko werbiści. Kto jeszcze tam pracuje?

– Pięknie pracują w Papui-Nowej Gwinei służebnice Ducha Świętego, michalici, misjonarze Świętej Rodziny, pallotyni oraz księża fideidoniści. Jednym z fideidonistów jest kapłan diecezji ełckiej – ks. Paweł Zajko. Kiedyś polska grupa misjonarzy była tam licznie reprezentowana, obecnie Polaków jest mniej. Powoli rośnie liczba powołań lokalnych. Korzystając z okazji, chciałbym przekazać słowa wdzięczności wraz z zapewnieniami o modlitwie od naszych misjonarzy. Dziękują oni wszystkim, którzy na sposób duchowy i materialny wspierają ich posługę w PNG. Miałem okazję zobaczyć wiele dzieł ewangelizacyjnych, edukacyjnych, medycznych i charytatywnych, które zrealizowano tam dzięki ofiarności Polaków. Dziękuję za to, że wśród darczyńców misji są również czytelnicy „Niedzieli”. Potrafimy być miłosierni i wspierać ubogich.

– Polscy misjonarze wnieśli i wnoszą ogromny wkład w ewangelizację tego kraju, większego powierzchniowo od Polski, ale o wiele mniej ludnego. Pracuje tam trzech biskupów polskiego pochodzenia, w tym legendarny abp Wilhelm Kurtz, oraz 60 misjonarzy i misjonarek. Wyliczono, że od 1910 r. przez wyspę przewinęło się ponad 900 polskich misjonarzy. Co charakterystycznego wnoszą polscy misjonarze?

– Przede wszystkim niosą Chrystusa i głoszą miłość Boga do człowieka. O pracy na rzecz rozwoju społecznego i poprawy warunków życia już wspomniałem. Misjonarze różnych zgromadzeń są zaangażowani w formację seminarzystów w seminarium międzydiecezjalnym i zakonnym. Chciałbym więc zwrócić uwagę tylko na dwie rzeczy. Polacy szerzą kult Bożego Miłosierdzia, który tam, na wyspie, jest coraz powszechniejszy. Powstało narodowe sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Rukus. Utworzyli je michalici. Odgrywa ono ważną rolę w pojednaniu zwaśnionych plemion oraz przyczynia się do rozładowywania napięć i niesnasek między nimi. Jezus Miłosierny uczy przebaczenia i umacnia pragnienie pokoju. Drugim ważnym aspektem pracy Polaków jest propagowanie kultu Matki Bożej Fatimskiej. Odwiedziłem sanktuarium Matki Bożej położone na wspaniałym wzgórzu w Kebali, które utworzyli misjonarze Świętej Rodziny. Cześć dla Maryi jednoczy Papuasów we wspólnej modlitwie różańcowej o pokój, nawrócenie oraz trwałość małżeństw i rodzin. Dwóch naszych rodaków jest biskupami: Józef Roszyński w diecezji Wewak i Dariusz Kałuża w diecezji Goroka. Jeden z braci werbistów – Stanisław Koszuta zainicjował w Papui szkoły zawodowe – pięknie się rozwijają, przygotowują młodych do zawodu. Inny werbista – br. Jerzy Kuźma jako lekarz nie tylko leczy, ale też prowadzi zajęcia dla pielęgniarek. S. Jadwiga Faliszek SSpS odpowiada za ośrodki zdrowia w całym kraju. O. Zdzisław Mlak ewangelizuje w środkach społecznego przekazu. Jak widać, Polacy są bardzo kreatywni i zaangażowani w różne obszary życia.

– Misjonarze przed ponad 135 laty przynieśli na wyspę cywilizację. Jednak do miejsc oddalonych od centrów, do buszu, jeszcze ona nie dotarła. Nie ma tam telefonów, zorganizowanej opieki medycznej, nie można dotrzeć tam samochodem. Jak w tej sytuacji radzą sobie misjonarze?

– Misjonarze chodzą pieszo do najbardziej oddalonych wiosek. Często taka podróż trwa dzień, dwa w jedną stronę. Jest męcząca, ale ma też plusy. W drodze można medytować i się modlić, a po przybyciu do wioski dużo czasu poświęcić na indywidualne rozmowy, katechezę i spowiedź. Tam nie ma presji czasu. Nikt się nie spieszy. Przybycie misjonarza do wioski jest świętem dla jej mieszkańców.

– W świetle tego, co Ksiądz Biskup powiedział, można chyba uznać – jeśli pójdziemy za hasłem tegorocznej Niedzieli „Ad Gentes”: „Misjonarze mocą Ducha” – że polscy księża i siostry pracujący w Papui-Nowej Gwinei są sprawnymi narzędziami Ducha Świętego...

– Św. Jan Paweł II uczył, że misje są sprawą wiary, a nie ludzkim wysiłkiem. Gdy byłem misjonarzem w Afryce, doświadczyłem mocy Bożego Ducha, który przygotowywał i uzdalniał ludzkie serca do przyjęcia Ewangelii. Jestem głęboko przekonany, że im bardziej misjonarz jest posłuszny Duchowi Świętemu, tym większe owoce przynoszą jego apostolskie trudy. Trzeba się modlić za misjonarki i misjonarzy, by pełni Ducha wiernie wypełniali swe misyjne powołanie. Trzeba też modlić się o to, by jak najwięcej ludzi młodych odpowiadało pozytywnie na głos Ducha Bożego, który wzywa ich do oddania swego życia w służbie misjom. Módlmy się za powołanych, o odwagę pójścia za Chrystusem.

– Czy widzi Ksiądz Biskup jakąś istotną różnicę w pracy na misjach od czasu, gdy sam był misjonarzem w Afryce?

– Czasy się zmieniają, sposoby ewangelizowania również. Dzięki Bogu dziś misjonarze łatwiej docierają do wiosek. Mają do dyspozycji samochody, łodzie lub motory. Dawniej szło się pieszo. Obecnie z pomocą misjonarzom przychodzą też nowe środki przekazu. W PNG działają radio katolickie, telewizja, jest dostęp do Internetu, na forach i stronach internetowych są obecni misjonarze. To są nowe areopagi, na których odnajdują się głosiciele Chrystusa. Niezwykle ważne wydaje mi się to, że nadal najskuteczniejszymi i najbardziej przekonującymi sposobami dzielenia się wiarą są osobiste świadectwo, spotkanie i rozmowa. Internet czy telewizja nie wystarczą. Potrzebny jest misjonarz, potrzebna jest też wspólnota. Z radością dostrzegamy fakt, że jest coraz więcej miejscowych kapłanów i sióstr zakonnych. To oni przejmą od misjonarzy odpowiedzialność za trwanie i rozwój Kościoła w PNG.

– W wielu krajach misyjnych wyzwaniem dla nas jest ekspansja islamu, finansowana na wielką skalę przez Arabię Saudyjską. Tymczasem w Papui-Nowej Gwinei zagrożeniem dla Kościoła katolickiego są rozwijające się sekty. Jaki jest rozmiar tego zjawiska i czy naprawdę zagraża ono rozwojowi Kościoła katolickiego w tym kraju?

– Sekty są prawdziwym zagrożeniem i wyzwaniem. Bardzo łatwo założyć własną wspólnotę. Ludzie są otwarci na słowo Boże i chętnie słuchają, gdy mówi się im o Bogu. Tę otwartość oraz brak wiedzy religijnej wykorzystują sprytni manipulatorzy. Zazwyczaj popierają swe tezy autorytetem Pisma Świętego – tłumaczą je fundamentalistycznie.

– Jeden z polskich misjonarzy w Papui-Nowej Gwinei napisał niedawno, że Kościół w tym kraju niczego nie zdziała, jeśli nie będzie dopływu nowych misjonarzy. Brak księży jest tam bardzo dotkliwy. Jak temu zaradzić?

– Jest w tym stwierdzeniu wiele racji. Rzeczywiście widać tam potrzebę kapłanów, sióstr zakonnych i misjonarzy świeckich, ale wydaje się, że rozwiązaniem problemów młodego Kościoła w PNG jest nie tyle stały dopływ misjonarzy z zagranicy, ile troska o powołania lokalne. Kościół musi tam stanąć na własnych nogach, ale też ciągle potrzebuje formatorów, profesorów do seminarium, misjonarzy angażujących się w różne apostolaty, formację świeckich i inne. Misjonarze ukazują uniwersalizm Kościoła i chronią go przed zamknięciem się i skupieniem na sobie, na klanach.

– Co z tej wizyty najbardziej zapisało się Księdzu Biskupowi w pamięci?

– Było wiele pięknych momentów, ale najbardziej zapamiętałem radość, jaką przeżyliśmy podczas wręczania medalu „Benemerenti in Opere Evangelizationis” najbardziej zasłużonym misjonarzom w Papui-Nowej Gwinei: s. Dorocie Annie Piechocie SSpS oraz o. Kazimierzowi Niezgodzie SVD. S. Dorota pracuje w tym kraju od 1987 r. jako pielęgniarka – najpierw w Yambu, a obecnie w Timbunke. O. Kazimierz posługuje w PNG od 1968 r. Był wikariuszem, potem proboszczem w wielu parafiach (Mount Hagen, Marian-Kandep, Maramuni, Mun), a od 1996 r. pracuje w parafii St. Martin de Porres w Par. Podczas swej posługi rozbudowywał liczne stacje misyjne, budował szkoły, a nawet lotnisko. Był katechetą w szkołach oraz nauczycielem w szkole katechetycznej. Odwiedziliśmy również szpital w Kundiawie, gdzie ordynatorem i kapelanem jest ks. Jan Konstanty Ryszard Jaworski pochodzący z Poznania. Do PNG przybył jako lekarz w 1984 r. Był misjonarzem świeckim, który przyjął święcenia kapłańskie już w Papui. Obecnie jest ordynatorem szpitala w Kundiawie, świetnym chirurgiem i proboszczem parafii Yombar, a od niedawna także wodzem lokalnego plemienia Nowogwinejczyków. Jego również uhonorowałem medalem za zasługi dla misji. Patrzyłem na rozpromienione twarze tych misjonarzy, na ich spracowane ręce, i podziwiałem entuzjazm i miłość wobec ludzi, którym służą. Mimo że pracują tam od dziesięcioleci, nie utracili świeżości spojrzenia, radości z tego, co robią, młodości ducha. Uderzył mnie również entuzjazm wiary młodego Kościoła – wiara przeżywana radośnie. Zauważyłem, że życie jest tam spokojniejsze, nigdzie nikomu się nie śpieszy. Na spotkanie z nami w Londor, gdzie pracuje ks. Paweł Zajko, przyszli ludzie z najdalszych wiosek. Byli z nami całe popołudnie i zostali na następny dzień na Mszę św., która trwała 3 godziny. To było dla nich i dla nas wielkie święto.

– Czy Papuasi pamiętają jeszcze wizytę Jana Pawła II, który był na ich wyspie także jako kardynał?

– Pamięć o wizycie św. Jana Pawła II w 1995 r. jest bardzo żywa, wśród zarówno duchowieństwa, jak i wiernych. Wszyscy moi rozmówcy z wdzięcznością wspominali to, że Papież ogłosił Piotra To Rota błogosławionym. Jest to pierwszy męczennik pochodzący z wyspy. Beatyfikacja ta została odczytana jako mocny głos w obronie monogamii oraz wierności małżeńskiej. Obrazy Ojca Świętego mogłem spotkać niemalże w każdym kościele. Z postacią Papieża związany jest również wspaniale rozwijający się kult Bożego Miłosierdzia. Wszyscy wiedzą, że Jan Paweł II był gorącym czcicielem Jezusa Miłosiernego i popierał kanonizację św. Faustyny Kowalskiej.

– Papieża witali wtedy skąpo ubrane kobiety i mężczyźni w spódnicach z trawy...

– Nas również witano w strojach ludowych, ale to tylko tradycja, starannie strzeżona przez misjonarzy. Codzienność jest już o wiele bardziej nowoczesna, ujednolicona. Papua-Nowa Gwinea jest krajem zróżnicowanym pod względem rozwoju. Są miasta, w których można spotkać te same zjawiska, dobre i złe, co w Europie. Ludzie korzystają z telefonów komórkowych, Internetu i jeżdżą samochodami. Są też malownicze zakątki, zwłaszcza w górach, jeszcze z trudem dostępne lub nieprzeniknione. Tam misjonarze docierają pieszo. Życie w nich toczy się wolniej, spokojniej. Ale zapewniam – nie ma tam, jak się jeszcze dziś sądzi, kanibalizmu.

2019-03-13 10:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misjonarka z Angoli dziękuje za pomoc w ramach akcji „COVID19 - POMOC. Nie zostawmy ich samotnie”

2020-07-11 17:35

[ TEMATY ]

misje

Afryka

www.salvatti.pl

Trwa kampania „COVID19 - POMOC. Nie zostawmy ich samotnie”, którą prowadzi Salezjański Ośrodek Misyjny. Dzięki wsparciu z Polski s. Maria Domalewska FMA z Luanda w Angoli będzie mogła zakupić żywność dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodu pandemii.

Salezjanki posługują na misji w Luanda już 10 lat. - Powierzono nam Ośrodek Szkoleniowy, gdzie rozpoczęłyśmy kursy zawodowe i otworzyłyśmy szkołę dla dorosłych. Ponad 400 dorosłych osób uczy się pisać, czytać i w ciągu 3 lub 4 lat przerabiają program szkoły podstawowej - opisuje s. Domalewska na stronie www.misjesalezjanie.pl.

Wskazuje przy tym, że sytuacji epidemiczna w Angoli jest bardzo zagadkowa i oficjalne wiadomości nie są zbyt wiarygodne. - Miasto Luanda jest zamknięte, są w nim dwa osiedla pod kontrolą sanitarną i wojskową. Ludzie nie mogą z nich wychodzić, bo są w nich ogniska zakażeń. Brakuje im żywności i wody pitnej - relacjonuje.

Dodaje, że ludziom brakuje żywności, gdyż zamknięte zostały ich podstawowe źródła dochodu, a więc targi uliczne i otwarte targowiska. - Dużo ludzi, szczególnie matek i dzieci przychodzi i prosi o pomoc w postaci chleba, mąki czy czegokolwiek z żywności. Rząd zorganizował raz czy dwa pomoc humanitarną, ale już się skończyła. Parafie również poprzez grupy Caritas pomagają szczególnie starszym i chorym - opowiada misjonarka.

Ośrodek, który jest prowadzony na misji, utrzymuje się z czesnych uczniów, ale nie wiadomo jest czy będą mieli z czego je ponosić po ponownym otwarciu prowadzonych szkoleń. Dlatego tak dużym wsparciem okazała się pomoc z Polski.

- Bardzo się ucieszyłyśmy możliwością pomocy w zakupie żywności. Pomoc zaoferujemy dla dzielnicy bardziej ubogiej, gdzie ludzie mieszkają w domkach z blachy. Skąd mamy kilku uczniów i wiemy, że żyją w biedzie. Zakupimy produkty podstawowe i suche, których nie trzeba trzymać w lodówce. Bardzo potrzebne są również środki dezynfekcyjne - podkreśla s. Domalewska.

Więcej danych na temat sytuacji epidemicznej w krajach misyjnych, gdzie posługują salezjanie, i sposobów wsparcia kampanii „COVID19 - POMOC. Nie zostawmy ich samotnie” można znaleźć na stronie Zobacz.

Salezjański Ośrodek Misyjny powstał w 1981 r. w związku z posłaniem pierwszej grupy polskich misjonarzy salezjańskich do Zambii w ramach „Projektu Afryka”. Motywacją założycieli było stworzenie miejsca, do którego misjonarze mogliby wrócić i nabrać sił po trudach pracy misyjnej.

Z czasem placówka stała się nie tylko domem dla misjonarzy, ale także zapleczem na rozwijanie ich działalności misyjnej. W ramach działalności ośrodka prowadzonych jest wiele projektów, w tym „Adopcja na Odległość” czy ostatnio „COVID19 - POMOC. Nie zostawmy ich samotnie”.

CZYTAJ DALEJ

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

Pakistan: rośnie nietolerancja wobec mniejszości religijnych

2020-07-12 15:07

[ TEMATY ]

Pakistan

Pomoc Kościołowi w Potrzebie/www.pkwp.org

Społeczeństwo pakistańskie staje się coraz bardziej nietolerancyjne i życie w nim mniejszości religijnych jest coraz trudniejsze – zauważa w specjalnym apelu Komisja Sprawiedliwości i Pokoju konferencji episkopatu tego kraju.

W opublikowanym dokumencie przytoczono przykład zamordowanego chrześcijanina, Nadeema Josepha, którego agonia trwała 20 dni, po postrzeleniu przez muzułmańskiego sąsiada. Jego winą było to, że zakupił mieszkanie w muzułmańskiej dzielnicy miasta. Autorzy apelu wezwali siły porządkowe do pociągnięcia do odpowiedzialności osoby, które zamordowały chrześcijanina. Ten przypadek „to jasne pogwałcenie praw człowieka, drastyczne złamanie prawa, które nie może pozostać bezkarne”.

„To nie jest odosobniona historia – piszą sygnatariusze apelu. – Jest wiele innych podobnych przykładów nietolerancji i przemocy wobec wyznawców innych religii”. „Członkowie mniejszości religijnych w Pakistanie codziennie doświadczają dyskryminacji, chociażby w odmawianiu im dostępu do udzielanej pomocy z powodu pandemii koronawirusa”.

Komisja Sprawiedliwości i Pokoju Konferencji Episkopatu Pakistanu wskazała także na zablokowanie prac budowlanych, po gwałtownych protestach ekstremistów muzułmańskich, przy wznoszeniu nowej świątyni hinduistycznej w stolicy kraju, pomimo zgody na jej budowę wydanej przez premiera. „To kolejny przykład dyskryminowania mniejszości religijnej, która od wieków jest częścią integralną tego kraju” – czytamy w dokumencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję