Reklama

O. bp Jacek Kiciński CMF o tym, jak nie zgubić Boga w małżeństwie

Kocham, więc mówię przepraszam

2019-03-20 09:26


Edycja wrocławska 12/2019, str. V

Archiwum redakcji

Życie małżeńskie jako dar Boga wymaga nieustannej troski. Trzeba pielęgnować to, co Boże i rozwijać to, co ludzkie. Okazuje się, że nie jest to łatwe, zwłaszcza w codzienności. Doświadczamy skutków grzechu pierworodnego, które sprawiają, że człowiek nie zawsze potrafi przyznać się do winy, zło nazwać po imieniu i naprawić wyrządzoną krzywdę. Na ogół, gdy szukamy przyczyn zaistniałych nieporozumień czy konfliktów, mówimy jak biblijny Adam: To nie ja Panie, to Ewa. Po grzechu pierworodnym człowiek szuka winy nie w sobie, ale w innych, dlatego ogromną trudnością dla wielu jest powiedzenie słowa „przepraszam”.

A w małżeństwie przepraszanie jest wyrazem miłości do współmałżonka. Jest to moment, w którym pokonujemy nasz ludzki egoizm, nasze „To nie ja, Panie” i wychodzimy do drugiej osoby w postawie zawstydzenia z powodu popełnionej winy lub uczynionego zła. Słowo „przepraszam” jest zwycięstwem miłości nad chorym poczuciem dumy, zatwardziałym egoizmem i przyznaniem się do swoich słabości. Przepraszanie w małżeństwie jest uzdrawiającym działaniem miłości, która objawia się w konkretnych słowach i konkretnych gestach.

Reklama

Brak przeproszenia czy też odkładanie go w czasie sprawia, że słabną wzajemne więzy miłości, a z biegiem czasu człowiek szuka coraz większego usprawiedliwienia dla siebie. Najgorszą rzeczą jest usprawiedliwianie, poszukiwanie i dorabianie teorii do swojego złego postępowania. Św. Paweł w Liście do Efezjan mówi: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”. Czyli: nie czekaj z przeproszeniem do jutra, ale staraj się wykorzystać każdy moment swego życia, by w geście przeproszenia przemienić swe serce z kamienia na serce z ciała. Nie pozwalaj, by złe emocje zwyciężyły twoją więź małżeńską. Spiesz się kochać – żona męża, a mąż żonę – i wyrażaj miłość przepraszając najszybciej, jak to możliwe, bez zwłoki.

Tagi:
małżeństwo

Reklama

Abp Gądecki: małżeństwo powinno dbać o swoją duchowość

2019-09-15 12:41

msz / Poznań (KAI)

„Aby nie tylko przetrwać, ale także pokonać atak zewnętrzny na małżeństwo i rodzinę, a także przezwyciężyć trudności rodzące się wewnątrz samego małżeństwa i rodziny, potrzeba dbałości o jej duchowość” – mówił abp Stanisław Gądecki do uczestników Ogólnopolskiego Zjazdu Animatorów Spotkań Małżeńskich, który w dniach 13-15 września odbywał się w Poznaniu. Duchowny przewodniczył uroczystej Mszy św. w poznańskiej katedrze na zakończenie zjazdu.

©Rock and Wasp – stock.adobe.com

W homilii przewodniczący KEP zwrócił uwagę na wartość duchowości małżeńskiej oraz potrzebę jej pielęgnowania i rozwijania. Przypomniał, że duchowość małżeńska to odkrywanie obecności Chrystusa w łączącej małżonków więzi małżeńskiej. To życie nie tylko łaską chrztu i bierzmowania, ale także łaską małżeństwa.

„Duchowość ta kształtuje się wraz z poznaniem Chrystusa jako Oblubieńca Kościoła. To Chrystus, który kocha i tęskni za miłością człowieka, daje życie, buduje więzi z człowiekiem” – podkreślił metropolita poznański.

Zauważył, że niestety ciągle bardzo mało małżeństw, także małżeństw pobożnych, rozwija tego rodzaju duchowość małżeńską, gdyż w większości przypadków każdy z małżonków szuka swojej indywidualnej drogi do Boga.

„Zdarza się, że sami duszpasterze zapominają o tym, że małżeństwo sakramentalne nie jest jedynie podniosłą ceremonią kościelną, ale jest żywą obecnością Chrystusa działającego w więzi małżeńskiej” – stwierdził abp Gądecki.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że rozwijając duchowość małżeńską, mąż i żona muszą się uczyć – także w bliskości cielesnej – rozpoznawania przychodzącego Chrystusa. W swojej ludzkiej miłości mają odkrywać miłość Chrystusa-Oblubieńca.

„Budowaniu i umacnianiu więzi małżeńskiej służy właściwy porządek miłości, w którym więź ze współmałżonkiem ważniejsza jest niż dzieci – prawda dziś powszechnie pomijana, a nawet negowana – a praca zawodowa i zainteresowania nie przysłaniają dobra małżeństwa” – zaznaczył metropolita poznański.

Abp Gądecki przypomniał, że temat duchowości małżeńskiej porusza ostatni rozdział adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Wskazał, że jeśli rodzinę ożywia autentyczna miłość, to wówczas Chrystus panuje w niej ze swoją radością i pokojem.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że „dobrze przeżywana komunia rodzinna jest prawdziwą drogą do świętości w życiu codziennym i drogą rozwoju mistycznego; środkiem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem”.

Zwracając się do uczestników ogólnopolskiego spotkania animatorów, abp Gądecki zwrócił uwagę na potrzebę dawania świadectwa o doświadczeniach miłości w rodzinie, które powinni dawać animatorzy Spotkań Małżeńskich.

„Jeśli pary młodych ludzi – osaczone dzisiaj przez wyzwania nieustannie zmieniającego się świata – czują niepewność co do swojej przyszłości, to powinny one usłyszeć świadectwa o waszych własnych, drodzy animatorzy, doświadczeniach miłości w rodzinie” – stwierdził abp Gądecki.

„Jeśli dowiedzą się, że małżeństwo i rodzina – mocą bezinteresownej miłości – mają zdolność do przezwyciężenia wszelkich wyzwań i do wzrostu, wówczas lęki i niepokoje młodych ludzi zmniejszą się, ustępując miejsca nadziei, która sprawi, że odważą się na przygodę potężnej i owocnej miłości” – podkreślił metropolita poznański.

W organizowanym w stolicy Wielkopolski trzydniowym spotkaniu wzięło udział niemal 240 osób z całej Polski i z ośrodków polonijnych, zaangażowanych w pracę na rzecz małżeństwa i rodziny. W spotkaniu wzięli też udział Irena i Jerzy Grzybowscy, pomysłodawcy Spotkań Małżeńskich.

Uczestnicy zjazdu wzięli udział w warsztatach animatorów, które miały im pomóc we właściwy sposób odpowiadać na nowe wyzwania, podyktowane problemami, z którymi borykają się współczesne małżeństwa.

Spotkaniu odbywającemu się w stolicy Wielkopolski towarzyszył hasło: „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16).

Inicjatorem pierwszego weekendu dla małżeństw, który odbył się w 1977 roku w Laskach koło Warszawy, był Stanisław Boguszewski. Wzorował się ona na jednym z programów ruchu Marriage Encounter i pomógł w zorganizowaniu pierwszych eksperymentalnych spotkań.

„Spotkania Małżeńskie” są ruchem założonym w Polsce, mającym na celu promowanie dialogu jako duchowej drogi dla małżeństw i par przygotowujących się do małżeństwa, w rodzinie i między ludźmi w ogóle.

To międzynarodowe prywatne stowarzyszeniem wiernych, uznane Dekretem Papieskiej Rady ds. Świeckich (15 sierpnia 2009 roku). Dekret ten zatwierdził również statut stowarzyszenia.

„Szczególne znaczenie w duchowości tego stowarzyszenia ma stosowanie zasada dialogu, czyli pierwszeństwa słuchania przed mówieniem, dzielenia się przed dyskutowaniem i rozumienia przed ocenianiem, a nade wszystko przebaczanie” – mówi w rozmowie z KAI Viola Barszczewska, lider poznańskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich.

Zasady te odnoszą się także do więzi z Bogiem, dotyczą one modlitwy, sposobu czytania Pisma Świętego, prowadzenia rachunku sumienia, rozeznawania sposobu życia przed Bogiem.

Misją „Spotkań Małżeńskich” jest kształtowanie całości życia społecznego, a szczególnie małżeńskiego i rodzinnego, zgodnie zasadami dialogu, ponad podziałami językowymi, narodowościowymi, historycznymi i politycznymi. Duchowość stowarzyszenia otwiera szerokie pole dla współpracy pomiędzy wyznaniami.

W Polsce aktualnie istnieje 28 ośrodków Spotkań Małżeńskich. Pod pojęciem „ośrodka” przyjmuje się istnienie wspólnoty składającej się z co najmniej trzech małżeństw oraz kapłana – Animatorów, a tym samym Członków Stowarzyszenia, którzy prowadzą przynajmniej jedną serię rekolekcji podstawowych dla małżeństw, a także formacyjne spotkania porekolekcyjne.

W Polsce 40 lat temu zawarto 307 tys. małżeństw, 10 lat później 255 tys., a w 2010 – 228 tys. Co 3. małżeństwo w Polsce rozwodzi się.

Dlatego też Spotkania Małżeńskie co roku organizują w Polsce blisko 120 tzw. weekendów dla małżeństw. Do końca 2018 r. odbyło się w Polsce ponad 2300 rekolekcji dla małżeństw, w których uczestniczyło prawie 30 000 par. Na świecie Spotkania Małżeńskie mają swoje ośrodki w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Belgii, Holandii, Niemczech, USA, Białorusi, Litwie, Łotwie, Ukrainie, Rosji, Kazachstanie, Mołdawii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem: modlitwa i świadectwa podczas Drogi Krzyżowej

2019-09-15 07:54

ks.an / Włocławek (KAI)

Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się Droga Krzyżowa – kolejny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Jej niezwykłość polegała nie tylko na tym, że odprawiona została w plenerze – na lotnisku, pośród morza świateł świec trzymanych w dłoniach wiernych, ale także dlatego, że oprócz słów Pisma Świętego zebrani wysłuchali świadectw osób świeckich i duchownych, o ich doświadczeniu krzyża.

B-C-designs/fotolia.com

Pomiędzy sektorami niesiony był drewniany trzymetrowy krzyż, a także duża monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Modlitwie przewodniczył biskup włocławski Wiesław Mering.

Przy pierwszej stacji mąż chorej na nowotwór żony, Gabrysi, mówił o kolejnych wyrokach, jakimi były lekarskie orzeczenia o chorobie. Następnie ojciec umierającej dwunastoletniej córki wyznał, że przyszedł pod krzyż, bo jest w tej życiowej sytuacji zupełnie bezradny, a jego córka, jak dwunastoletnia córka ewangelicznego Jaira, czeka na cud. Przy trzeciej stacji mężczyzna, który uległ wypadkowi i nie może chodzić wyznał: „chcę otworzy się na Twój plan Panie – plan, którego do końca nie rozumiem”.

Agnieszka, mężatka z trójką dzieci opowiedziała o doświadczeniu śmierci nienarodzonego czwartego dziecka. „Ból, cierpienie i wtedy zwróciłam się do Maryi, bo któż lepiej zrozumie moje cierpienie niż Maryja. Moje przyjęcie krzyża dało mi siłę. Potem, gdy urodziłam martwe dzieciątko, w zagrożeniu było moje życie. Pytałam się, czy jestem gotowa odejść. I raz jeszcze przytuliłam się do krzyża. Zgoda na krzyż i przylgnięcie do Jezusa przyniosło owoce dla innych” – wyznała.

W kolejnych momentach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć mężczyzny po rozwodzie rodziców, które wracały już w dorosłym życiu, kobiety po zdradzie przez męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie, przeżyć podarowane nowe życie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. „Zginęli wszyscy, a my osieroceni mężowie, żony, rodzice, dzieci staliśmy przestraszeni i błądzący. Grozę powiększały niewytłumaczalne postępowania władzy, która wykazała tchórzostwo – oddała śledztwo w ręce tych, których było lotnisko. Szukaliśmy pocieszenia w modlitwie i mszach świętych. Od władz doświadczaliśmy pogardy i odrzucenia. Dziś dalej trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Upadliśmy przed krzyż i uwierzyliśmy, że wiara to jedyna gwarancja spokoju, że spotkamy się z naszymi bliskimi w niebiosach” – mówił jeden z przedstawicieli rodzin smoleńskich.

Następnie świadectwo powiedziała kobieta po dokonanej aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym. Mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza mówił o zniszczonym przez to doświadczenie życiu: „byłem szantażowany przez księdza, czułem wstyd, poczucie upodlenia, rozpacz, dalej były narkotyki, autoerotyka, życie z daleka od Boga. Bóg dał łaskę, że znalazłem się na neokatechumenalnej drodze. Odbudowałem życie wiary, krzyż śmierci stał się krzyżem życia. Spotkałem się z tym księdzem i zaniosłem mu przebaczenie. Wiem, że wiele osób skrzywdzonych przez księdza odeszło od Kościoła. Pomóżcie im, nie dziwcie się, bo bez wiary pozostaje tylko nienawiść” – mówił mężczyzna.

Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczony został na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu umieszczony został Najświętszy Sakrament. W tym czasie świadectwo głosił chłopak, który sprowadzony został na złą drogę, w konsekwencji czego zamordował człowieka. Spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy. W stojącej przed monstrancją z Najświętszym Sakramentem dużej kadzielnicy rozpalono kadzidło. Ksiądz Biskup udzielił błogosławieństwa kończącego Drogę Krzyżową. Rozpoczęła się nocna adoracja, która zakończy się Mszą świętą z niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem