Reklama

Wędrówka po życie

2019-03-27 11:10

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 13/2019, str. IV

Archiwum
Modlitwa połączona z dużym wysiłkiem marszu to istota Ekstremalnej Drogi Krzyżowej

Na Ekstremalną Drogę Krzyżową idzie się po to, żeby spotkać Jezusa. Podczas marszu w ciszy i samotności spokojnie można zebrać myśli. Można też zweryfikować, w jakim się jest momencie życia. To podróż w głąb siebie, która pozwala spojrzeć z dystansem na relacje domowe, przyjaźnie i na więź z Jezusem – wyjaśnia Dorota Janosz, lider EDK z Andrychowa.

W ub. roku na wszystkich szlakach EDK zgromadziło się od 80 tys. osób. W samym tylko rejonie andrychowskim było ich 1400. Tradycyjna odległość, którą należy przejść, to minimum 40 km. Ale są i krótsze warianty. Liczącą 23 kilometry trasę św. Teresy, która łączy Andrychów z Wadowicami, rok temu pokonał 9-latek. Szedł on razem z rodzicami. – Trasa św. Teresy pokrywa się z 44-kilometrową drogą św. Macieja, która kończy się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Takie rozwiązanie daje szansę osobom, które czują, że choć pierwotnie tego nie planowały, są w stanie wytrwać na dłuższym dystansie – tłumaczy D. Janosz. Krótsze odcinki pozwalają też na międzypokoleniowe i rodzinne przemierzanie EDK.

EDK 2019 odbywa się pod hasłem „Droga pięknego życia”. W granicach administracyjnych diecezji bielsko-żywieckiej na dzień 12 kwietnia przygotowano 54 tras: w Andrychowie – 11, Bielsku-Białej – 5, Bielsku-Białej Komorowicach – 1, Czechowicach-Dziedzicach – 3, Kętach – 4, Kozach – 3, Jawiszowicach – 3, Milówce – 1, Oświęcimiu – 3, Porąbce – 2, Szczyrku – 1, Trójwsi – 5, Wiśle – 1, Zamarskach – 5, Żywcu Zabłociu – 6. Wszystkie o różnej skali trudności. Na pątników czeka m.in. ekstremalny bielski św. Józef (75 km, 3846 m podejść), Cyryl i Metody z Trójwsi (80 km, 2760 m podejść), czy żywiecki św. Florian (51 km, 1950 m).

Reklama

– W rejonie andrychowskim przygotowaliśmy dwie nowe trasy. Jedną z nich idzie się z Andrychowa, przez Zator do Krakowa Podgórza i liczy ona 84 km. Jej patronem został św. Krzysztof, gdyż wiedzie ona wałami wzdłuż Wisły – mówi D. Janosz. O tym, że podbeskidzka EDK wzbogaciła się o kolejny wariant zadecydował nie tylko pomysł, ale i technologia. – Używamy aplikacji do nanoszenia śladu GPS, dzięki czemu mamy gotową mapę, do której pozostaje sporządzić opis – tłumaczy liderka.

Wyznaczanie nowych szlaków to tylko jedna strona medalu. Drugą jest weryfikacja starych. – Miesiąc przed startem EDK trzeba wszystkie trasy sprawdzić. Nie może się przecież okazać, że droga się kończy, bo rozpoczęła się właśnie jakaś budowa, lub wiatrołomy uniemożliwiają dalszą wędrówkę – wyjaśnia D. Janosz.

W rejonie andrychowskim EDK jest reklamowana w lokalnych szkołach. I to nie tylko przez tradycyjne plakaty, ale i prelekcje. Świadectw o nocnej Drodze Krzyżowej wysłuchali m.in. uczniowie LO im. M. Curii-Skłodowskiej czy ZST im. Królowej Jadwigi.

– EDK to duchowa wędrówka. I jeśli się tylko spełni podstawowe standardy, które się z nią wiążą, to można doświadczyć głębokiej przemiany. Trud uzmysławia nam, że nie wszystko zależy od nas. Że Jezus może nas wziąć na ręce i ponieść do celu. Ta jedna noc pracuje w człowieku przez cały rok i sprawia, że na co dzień łatwiej jest brać się z sobą za bary – wyjawia D. Janosz.

Tagi:
ekstremalna Droga Krzyżowa

Reklama

Droga z Panem

2019-04-30 09:16

Małgorzata Waczyńska
Edycja toruńska 18/2019, str. 6

Archiwum autora
Uczestnicy EDK z Torunia do Włocławka

Trwamy w radości Zmartwychwstania, ale chcemy się podzielić doświadczeniem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Inicjatywa rozpoczęta przed 11 laty w Krakowie przez ks. Jacka Stryczka i wspólnotę Męska Strona Rzeczywistości początkowo była przeznaczona dla mężczyzn, którzy wśród codziennego zabiegania i pośpiechu chcieli spędzić jedną, bardzo intensywną noc na rozważaniu Męki Pańskiej. Idea ta rozpowszechniła się bardzo szybko i co roku przybywa nowych tras oraz uczestników.

W tym roku z serca naszej diecezji wyruszały dwie trasy. Pierwsza prowadziła z Torunia do tamy na Wiśle we Włocławku. Jej patronem był bł. ks. Jerzy Popiełuszko, którego męczeńska śmierć splotła się z naszymi okolicami, ponieważ niedaleko tamy we Włocławku odnalezione zostało jego ciało.

Naszą drogę rozpoczęliśmy Mszą św. w parafii pw. Matki Bożej Łaskawej i św. Josemarii Escrivy w toruńskich Czerniewicach. Eucharystii przewodniczył ks. Andrzej Jankowski, wikariusz parafii katedralnej w Toruniu.

Wyznaczona trasa, która wynosiła prawie 60 km, to bardzo wymagający dystans. W drogę wyruszyło ok. 25 uczestników. Do 14 stacji dotarło co najmniej 17 osób, które z pewnością miały dużo czasu na modlitwę.

Znacznie więcej, bo ok. 140 osób, wyruszyło w Rodzinną Ekstremalną Drogę Krzyżową, która odbyła się 12 kwietnia. Trasa 22-kilometrowej wędrówki prowadziła z kaplicy pw. św. Andrzeja na toruńskim Jarze do kościoła pw. św. Mikołaja w Papowie Toruńskim i z powrotem. Na miejscu mogliśmy adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Taki sposób rozważania Męki Jezusa wybrały rodziny z dziećmi (najmłodsi mieli 10 lat), wyruszyło też wiele osób starszych. Dla wszystkich była to okazja do pobycia z Jezusem w ciszy, na leśnych drogach, w bólu i wysiłku, w duchowej samotności. Przeżycie EDK to doświadczenie osobistego spotkania z Jezusem dźwigającym krzyż.

* * *

Świadectwa uczestników

EDK było dla mnie ogromnym przeżyciem. Od pierwszej chwili, gdy się o tym dowiedziałem, pomyślałem sobie, że muszę tam być, i poszedłem. Sama droga była dla mnie chwilą dla siebie i dla Boga, bo w tym pędzącym świecie nieraz o to ciężko. Całej drogi nie pokonałem, przeszedłem 40 km. Od trzydziestego kilometra zmagałem się z bólem kolana (dawna kontuzja) i musiałem zrezygnować. Jestem dumny, że w ogóle poszedłem i będę próbował za rok dojść do końca. Króluj nam Chryste.

Piotr

Droga już za nami... Przyznaję, nie było łatwo, ale na pewno było warto. Nie zdawałam sobie sprawy, jak taki wysiłek, mocne zmęczenie do utraty tchu potrafi sprawić, że czujesz, że żyjesz.

Droga nocą w ciszy stwarzała warunki intymności. Miałam osobliwe wrażenie kroczenia z Jezusem. Był to czas próby dla mnie na wielu polach, nie tylko fizycznym. W głowie było wiele myśli, przeważała jedna: zachwyt nad pięknem świata, uwielbienie Boga i poczucie ogromnej miłości Stwórcy.

Momentami miałam wrażenie, że już nie mam więcej sił, że nie dam rady. Przed oczami miałam wtedy Jezusa niosącego krzyż za nasze grzechy. Ta myśl dodawała mi sił. Nie zatrzymałam się, szłam dalej i dotarłam na miejsce. Jestem szczęśliwa, że zdecydowałam się zejść z kanapy. To było piękne doświadczenie bliskości i miłości. Mimo że mam po tym spotkaniu parę pamiątek, jakimi są zakwasy i kaszel, to uważam, że za rok spróbuję znowu!

Anna

Na wiele lat zapamiętam, jak mój słaniający się na nogach ze zmęczenia towarzysz drogi gdzieś po 45 kilometrze przerwał milczenie i zaczął śpiewać „Jesteśmy piękni Twoim pięknem, Panie”. Był to nasz zachwyt nad wspaniałością tego, co mogliśmy przeżyć na EDK.

Uczestniczka

Na EDK wybrałam się po raz pierwszy. Chciałam podziękować Bogu za ten trudny rok, za ocalenie przy życiu mamy mimo przejścia dwóch zawałów. Były jeszcze inne intencje. Ruszałam na EDK z potworną migreną, koleżanki miały obawy, czy to dobry pomysł iść tyle kilometrów z silnym bólem głowy. Poszłam. Droga z Panem mijała szybko, nawet nie zauważyłam, jak po jakimś czasie ból głowy minął. Ciężki był dla mnie odcinek w lesie, który prowadził przez piaszczystą ścieżkę. Jednak różaniec w ręce, pieśni w głowie i słowa „któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami” pozwoliły mi dotrwać do ostatniej stacji.

Wspomnę też o pewnej kobiecie, która pięknie czytała rozważania na każdej stacji. Dzięki niej ta Droga Krzyżowa była dla mnie wyjątkowa – Jezus jest w drugim człowieku, w lesie, w ciemności. Jeżeli chcesz Go spotkać, na pewno Ci się uda. Warto żyć ekstremalnie.

Pątniczka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Austria: modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki w jego wiedeńskim „mieszkaniu”

2019-11-13 13:25

ts (KAI) / Wiedeń

Jak co roku Mszą św. z udziałem młodzieży skupionej w duszpasterstwie polonijnym w Wiedniu rozpoczęły się tygodniowe modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki. Trwający przez tydzień cykl uroczystości liturgicznych sprawowany jest w domu, w którym przyszły polski święty jako 14-latek mieszkał wraz ze swoim starszym bratem Pawłem od marca 1566 do marca 1567 r. W tym samym domu mieszkał również późniejszy kardynał i prymas Polski, Bernard Maciejowski (1548-1608).

Katarzyna Dobrowolska
Św. Stanisław Kostka

Stanisław Kostka uczęszczał od 1564 r. do szkoły jezuitów w Wiedniu przy placu Am Hof. Kiedy po dwóch latach konwikt jezuitów im. Cesarza Maksymiliana II został rozwiązany, zamieszkał wraz z bratem w położonym przy sąsiedniej ulicy Kurrentgasse domu należącym do protestanta. W kilka miesięcy później ciężko zachorował i poprosił o Komunię św. Kiedy mu jej odmówiono, w cudowny sposób przyjął Komunię z rąk św. Barbary. Z tym okresem wiąże się też inna wizja: mówi ona, że Stanisławowi ukazała się Matka Boża, która w jego ręce położyła Dzieciątko Jezus i powiedziała, że Jezus życzy sobie, aby Stanisław wstąpił do zakonu jezuitów. Na dowód, że ta wizja była rzeczywistością, Matka Boża uzdrowiła Stanisława.

Ponieważ jego ojciec, mający wówczas rozległe wpływy polityczne, zdecydowanie sprzeciwiał się, aby jego syn wstąpił do zakonu jezuitów, wiedeńscy jezuici nie odważyli się go przyjąć do swojej wspólnoty. Dlatego Stanisław uciekł z Wiednia w 1567 roku i w przebraniu żebraka udał się pieszo do Augsburga, a następnie do Dillingen, gdzie spotkał się z prowincjałem niemieckiej prowincji jezuitów św. Piotrem Kanizjuszem. Ten posłał go dalej do Rzymu do generała zakonu św. Franciszka Borgiasza, który przyjął Stanisława do Towarzystwa Jezusowego. Św. Stanisław zmarł na skutek silnego krwotoku 15 sierpnia 1568 r., w dziesiątym miesiącu swego nowicjatu u jezuitów w Rzymie.

Kaplicę w mieszkaniu św. Stanisława w domu przy Kurrentgasse urządzono już w 1583 r. Po jego kanonizacji w 1726 r. Maria Barbara Koller von Mohrenfeld zleciła ozdobienie kaplicy licznymi stiukami i motywami kwiatowymi w stylu rokoko. Uczynił to w latach 1740-42 znany wówczas malarz Joachim von Sandrart. Obraz w głównym ołtarzu namalował w 1840 r. jezuita Franz Stecher. W kaplicy są też trzy obrazy ukazujące sceny z życia patrona młodzieży polskiej. Obraz przedstawiający przyjęcie św. Stanisława Kostki do zakonu jezuitów w Rzymie przez św. Ignacego Loyolę znajduje się w kościele jezuickim, tzw. uniwersyteckim przy Ignaz-Seipel-Platz.

Barokowa prywatna kaplica św. Stanisława jest czynna w dniach 13-20 listopada. przed południem do godz. 12.00, a po południu w godz. 15.00-18.00. W tych dniach codziennie sprawowane są Msze św. o godz. 7.30, a w niedzielę 17 listopada – o godz. 10.00. Poza tym wyjątkowym tygodniem kaplicę można zwiedzać po wcześniejszym uzgodnieniu z właścicielem domu, Związkiem Chrześcijańskich Pracobiorców (sekretariat: +43/1/533 82 51 lub 817 89 46). Rektorem kaplicy jest jezuita ks. Michael Zacherl SJ (tel. +43 15125232).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież mianował nowego arcybiskupa Bordeaux

2019-11-14 12:55

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty mianował arcybiskupem-metropolitą Bordeaux (Francja) dotychczasowego biskupa Nantes, Jean-Paul Jamesa- poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Zastąpi on na tym stanowisku kard. Jean-Pierre Ricarda, który 1 października br. przeszedł na emeryturę.

rennes.catholique.fr
Jean-Paul James

Jean-Paul James urodził się 14 lipca 1952 r. w głównym ośrodku Bretanii - Rennes. Po nauce w szkole katolickiej w swym mieście rodzinnym rozpoczął studia w Krajowym Instytucie Statystyki i Nauk Ekonomicznych w Paryżu, a następnie wstąpił do wyższego seminarium duchownego św. Iwona w Rennes, gdzie w 1984 uzyskał bakalaureat. Studia teologiczne i prawnicze kontynuował w Rzymie, uzyskując na Uniwersytecie Gregoriańskim doktorat z prawa kanonicznego i z teologii moralnej.

22 września 1985 przyjął święcenia kapłańskie i został inkardynowany do archidiecezji Rennes. Był tam proboszczem w kilku parafiach, a w 1990 został profesorem teologii moralnej w swym dawnym seminarium. Od 1999 do 2003 rektorem tej placówki. Od 1990 był również kapelanem regionalnego oddziału Wspólnot Arche (Arka) w Bruz - założonego przez Jeana Vaniera ruchu kościelnego skupiającego we wspólnych domach niepełnosprawnych i ich opiekunów.

9 stycznia 2003 roku św. Jan Paweł II mianował go biskupem Beauvais. Sześć lat później 8 lipca 2009 Benedykt XVI mianował go biskupem Nantes.

W łonie Konferencji Episkopatu Francji jest członkiem Rady ds. Relacji Międzyreligijnych i Nowych Nurtów Religijnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem