Reklama

Odwaga świętości

2019-04-16 18:56

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 16/2019, str. VIII

Ewa Kamińska
Uczestnicy konferencji usłyszeli porównanie, że życie bez Boga to jak komórka bez baterii

Świętość polega na miłości – to tytuł konferencji zorganizowanej przez Towarzystwo Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II oraz Instytut Jana Pawła II KUL. Jak podkreślała prof. Agnieszka Lekka-Kowalik, dyrektor Instytutu, Ojciec Święty swoim życiem zaświadczył o prawdziwości tej maksymy. We wprowadzeniu abp Stanisław Budzik przypomniał, że Jan Paweł II wyniósł na ołtarze niezliczoną liczbę świętych i błogosławionych, a podczas kanonizacji św. Kingi w Starym Sączu wzywał, by mieć odwagę chcieć i być świętymi.

Dar miłości

W konferencji pt. „W ludzkiej miłości płonie miłość Boga” ks. prof. Henryk Witczyk przedstawił nauczanie św. Jana Pawła II zawarte w katechezach z lat 1979-84, opartych m.in. na tekście Księgi Rodzaju i Pieśni nad Pieśniami. Podkreślił, że biblijna wizja miłości mężczyzny i kobiety ma wymiar Boży, idealny, nieskażony jeszcze doświadczeniem ludzkiego grzechu. – To misterium, w którym mężczyzna i kobieta doświadczają, dzięki swojej miłości, czym jest miłość Boża – powiedział prelegent. Zauważył, że Jan Paweł II widział w tych opisach powołanie człowieka, stworzonego przez Boga jako mężczyzna i kobieta do szczęścia, czyli do świętości. Uważał, że człowiek staje się w pełni obrazem Boga nie w samotności, ale we wspólnocie. Ks. Witczyk przedstawił szczegółowo przykłady nauczania papieża, dotyczące m.in. podstawowego powołania człowieka, jakim jest bycie obrazem Boga. W dalszej części przywołał nauczanie Ojca Świętego nt. Pieśni nad Pieśniami jako świadectwie o miłości uszczęśliwiającej mężczyznę i kobietę, w której odsłania się misterium Boga.

Szansa na niebo

W wykładzie „Ty się odważ świętym być” prof. Dorota Kornas-Biela mówiła życiu i osobie św. Stanisława Kostki jako przykładzie dla młodego pokolenia, a także o istocie świętości. Zauważyła, że świętość kojarzy się z jakimiś nadzwyczajnymi rzeczami, tymczasem powinna wyrażać się także przez codzienność. Pani Profesor odwołała się do słów św. Jana Pawła II wygłoszonych w Starym Sączu 16 czerwca 1999 r.: „Co zrobić, aby dom rodzinny, szkoła, zakład pracy, biuro, wioski i miasta, w końcu cały kraj stawały się mieszkaniem ludzi świętych, którzy oddziaływają dobrocią, wiernością nauce Chrystusa, świadectwem codziennego życia, sprawiając duchowy wzrost każdego człowieka? Potrzeba świadectwa. Potrzeba odwagi, aby nie stawiać pod korcem światła swej wiary. Potrzeba wreszcie, aby w sercach ludzi wierzących zagościło to pragnienie świętości, które kształtuje nie tylko prywatne życie, ale wpływa na kształt całych społeczności”. Nikt nie rodzi się świętym, nikt nie jest bez grzechu, ale każdy ma szansę stać się świętym do ostatniego oddechu i ostatniego uderzenia serca. Jako przykład przedstawiła postać Jacka Krawczyka (1966-91), który konsekwentnie dążył do świętości przez codzienne spełnianie obowiązków i służbę ludziom potrzebującym, zwłaszcza chorym. Student KUL w wieku 25 lat zmarł na chorobę nowotworową. W swoim krótkim życiu pomagał innym z miłością i sam niósł krzyż cierpienia z wielką godnością. Jego osoba stanowi przykład konsekwentnego odczytywania woli Bożej.

Reklama

Droga małżeństwa

Agnieszka Jackowska ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” wystąpiła z wykładem pt. „Rodzina źródłem świętości”. Zwracając się do licznie zgromadzonej młodzieży, apelowała, by młodzi rozważnie dokonywali życiowych wyborów, by nie zaprzepaścili fundamentalnych wartości. Podkreśliła, że Bóg jest źródłem życia. Porównała, że życie bez Boga to jak komórka bez baterii. Zaprezentowała wiele przykładów, które warunkują realizację dobrego małżeństwa. Nieodzowna w nim jest łaska Boża. Zwróciła uwagę, że nie tylko emocje są elementem miłości; na nich nie można budować całego życia. – Miłość to pragnienie dobra drugiej osoby – podkreślała. Zachęcała do przeżycia okresu narzeczeństwa w czystości, dzięki czemu przyszli małżonkowie mogą nawzajem się poznać i w pełni wejść w swoje małżeństwo. Jak mówiła, małżeństwo i rodzicielstwo jest drogą do świętości przez wzajemny dar z siebie. Każdego dnia trzeba zaczynać od nowa. Siłę do wzajemnego przebaczania, wypełniania obowiązków, wzrostu miłości możemy czerpać z sakramentów, przez udział w Eucharystii, wspólną modlitwę, a nawet takie drobiazgi, jak obdarowanie kwiatkiem, dobrym słowem, a zwłaszcza częstym: dziękuję, przepraszam, proszę.

Konferencja zakończyła się wystąpieniem Ewy Bednarkiewicz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II, która dokonała podsumowania i zadedykowała młodzieży „Hymn o miłości” św. Pawła Apostoła.

Tagi:
konferencja

„Jan Paweł II: Fundamenty demokracji” - konferencja

2019-05-22 13:27

rl, mp / Warszawa (KAI)

Historycznej roli Jana Pawła II dla odzyskania wolności przez narody Europy środkowo-wschodniej oraz aksjologicznym fundamentom na jakich opierać się winna demokracja - poświęcona jest konferencja „Fundamenty demokracji”, która odbędzie się 30-31 maja w Warszawie. Okazją do niej jest 40. rocznica pierwszej wizyty papieża w Polsce oraz 30. lecie odzyskania wolności.

Adam Bujak, Arturo Mari/Biały Kruk

Wezmą w niej udział świadkowie pontyfikatu z kard. Stanisławem Dziwiszem, wybitni eksperci m.in. o Maciej Zięba OP, Andrzej Grajewski czy prof. Joseph Weiler ze Stanów Zjednoczonych - ortodoksyjny Żyd, który przed Trybunałem Luksemburskim obronił obecność krzyży we włoskich szkołach.

Przybędą wysokiej rangi polscy politycy, m.in. marszałkowie Sejmu, obecny: Marek Kuchciński i były – Marek Jurek, premier Hanna Suchocka, min. Jacek Czaputowicz, hierarchowie, ludzie kultury, naukowcy i młodzież.

Kard. Dziwisz omówi znaczenie papieskiej wizyty w 1979 r. jako inspiracji do wyzwolenia całego naszego regionu Europy, a przedstawiciele Litwy, Białorusi, Ukrainy i Słowacji przypomną jak przesłanie Jana Pawła II oddziaływało na ich kraje, budząc dążenie do wolności w okresie komunistycznej opresji.

Prof. Joseph Weiler z o. Maciejem Ziębą zaprezentują katalog aksjologicznych fundamentów demokracji – także na dziś – bez którego, jak ostrzegał Jan Paweł II, system ten może przerodzić się “ukryty totalitaryzm”. Na ten sam temat mówić będzie pos. Marek Jurek w nawiązaniu do historycznego papieskiego przemówienia w Parlamencie z 11 czerwca 1999 r.

Ważną część obrad zajmie refleksja o żywo dyskutowanym obecnie modelu obecności Kościoła w rzeczywistości publicznej, jaki istnieje w Polsce dzięki Konkordatowi, za którym zdecydowanie opowiadał się Jan Paweł II. Model ten, jak wielokrotnie podkreślano, uważany jest za jeden z najlepszych w Europie. Uczestnicy konferencji zastanowią się, na ile wytrzymuje on konfrontację z obecną rzeczywistością.

Nie zabraknie refleksji nad miejscem Polski w Europie oraz wizją Europy jaką prezentował Karol Wojtyła, w nawiązaniu do jej chrześcijańskich korzeni. Ukazane zostanie także znaczenie relacji Polski ze Stolicą Apostolską.

Organizatorzy tego edukacyjnego spotkania zaproszenie kierują także do ludzi młodych z pokolenia, które nie doświadczyło osobistego spotkania z Janem Pawłem II, ale docenia jego inspirację. Dedykowana młodym jest specjalna debata oksfordzka organizowana przez Centrum Myśli Jana Pawła II w pierwszym dniu spotkania oraz warsztaty w drugi.

Konferencja odbędzie się 30 i 31 maja Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski przy Skwerze kard. Stefana Wyszyńskiego 6 w Warszawie.

Wydarzenie organizuje Fundacja na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej wraz z Katolicką Agencją Informacyjną.

Zostało ono dofinansowane ze środków Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022 w ramach Programu Dotacyjnego „Niepodległa”.

Pełny program dostępny jest na stronie internetowej: Zobacz

Osoby i delegacje szkół, które chciałyby uczestniczyć w spotkaniu zatytułowanym „Jan Paweł II: fundamenty demokracji”, prosimy o kontakt mailowy: rlaczny@ekai.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ataki są testem dla nas, wierzących

2019-05-15 09:02

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 20/2019, str. 6-7

Z aktorką i kandydatką do Europarlamentu Dominiką Chorosińską, z domu Figurską, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Aktorka Dominika Chorosińska (dawniej Figurska) zamierza w Europarlamencie lobbować za prawami rodziny

ARTUR STELMASIAK: – Dlaczego znana aktorka, działaczka społeczna i katolicka zdecydowała się wejść do polityki?

DOMINIKA CHOROSIŃSKA: – W polityce podejmowane są decyzje, które mają wpływ na nasze życie. Nie chcę biernie patrzeć na to, z czym się w sumieniu nie zgadzam. Misją, której chciałabym się poświęcić, jest obrona rodziny, a zarazem zabieganie o prawo, które będzie wspierało jej rozwój. Może dlatego, że jestem spoza polityki potrafię nazywać rzeczy po imieniu i uważam, że ludziom nie można z góry narzucać wyssanych z palca teorii społecznych. Nikt rozsądny przecież nie uwierzy, że jest 56 różnych płci człowieka. Uważam, że tradycyjnej rodzinie zagraża dobrze zorganizowana, bogata i niebezpieczna mniejszość, i że czas temu zagrożeniu stawić czoła.

– Na jednej z konferencji o chrześcijanach w polityce dr Barbara Fedyszak-Radziejowska powiedziała, że katolicy nie chcą iść do polityki, bo ona jest zła i brudna. A przez to, że nie idą do polityki, właśnie ta polityka zła się staje.

– Podzielam zdanie pani doktor. Dlatego moje wejście do trudnego świata polityki jest wyrazem niezgody na to, co się wokół nas dzieje i co zagraża naszym rodzinom i dzieciom. Jeżeli my, katolicy, nie zaangażujemy się w sprawy publiczne, to ktoś inny weźmie je w swoje ręce. Wejście w politykę nie jest to dla mnie łatwe, bo spotkał mnie na starcie wielki anonimowy hejt. Ale to jest cena, którą muszę zapłacić, jeśli pragnę stanąć na froncie walk o rodzinę. Otuchy dodają mi natomiast wyrazy wsparcia i solidarności, które otrzymuję z całego kraju. Serdecznie za nie dziękuję!

– Chce Pani wyjechać do Brukseli bo...

– Gdy otrzymałam propozycję startu w wyborach z listy Prawa i Sprawiedliwości, pomyślałam sobie, że w wypadku zwycięstwa zapiszę się do Komisji Rodziny w Parlamencie Europejskim. W końcu mamy na kontynencie poważny kryzys demograficzny oraz kryzys więzi międzypokoleniowych. W poszukiwanie rozwiązań takich problemów chciałabym się zaangażować. Okazało się jednak, że w Unii taka komisja nie istnieje. To jest dla mnie niewiarygodne! Zapomniano o rodzinie, która jest jedyną nadzieją na odrodzenie naszego kontynentu. Dlatego będę walczyć o powstanie tej komisji. Pamiętajmy, że ok. 70 proc. polskiego prawa to wdrażane do naszego ustawodawstwa unijne dyrektywy, których treść ma poważny wpływ na życie każdego z nas. Obecnie w Parlamencie Europejskim nikt nie opiniuje europejskiego prawa pod kątem jego wpływu na życie rodziny, mimo że wpływ ten jest ogromny.

– Ale za to są inne komisje, które raczej zwalczają rodzinę.

– Prężnie działa Komisja FEMM zrzeszająca europejskie feministki, które za instytucją tradycyjnej rodziny zdecydowanie nie przepadają. Przypomnę, że w roku 2017 europosłanki z tej komisji złożyły wizytę w Polsce. W oświadczeniu prasowym podsumowującym wyjazd zwróciły uwagę m.in. na konieczność dalszego ograniczania ochrony życia dzieci w prenatalnym okresie ich rozwoju i likwidacji ograniczeń w dystrybucji przez koncerny farmaceutyczne preparatów antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych. Funkcjonują również tzw. intergrupy zrzeszające europosłów ponad frakcjami i narodowościami. Mało kto zdaje sobie sprawę, że najliczniejsza intergrupa działa na rzecz środowiska LGBT. Ma swój sekretariat i pracowników. Dąży do tego, by różne przepisy unijne sprzyjały interesom środowisk LGBT i feministek. Członkowie wspomnianej intergrupy są skutecznymi lobbystami tych przepisów w swoich środowiskach politycznych.

– Pani chciałaby stworzyć przeciwwagę dla tej intergrupy?

– Uważam, że czas, by w Europarlamencie powstało silne środowisko, które będzie lobbowało za prawami rodziny i dobrze rozumianymi prawami kobiet. Warto wspomnieć, że mamy niezwykle wartościową naukę o społecznej roli kobiety autorstwa Jana Pawła II, z której możemy czerpać przy stanowieniu mądrego prawa. Potrzebujemy przeciwwagi wobec Komisji FEMM, której sposób postrzegania rodziny i roli kobiet we współczesnym świecie pozostawia wiele do życzenia.

– Słyszałem, że w mediach społecznościowych przeprowadzono na Panią frontalny atak, bo Dominika Chorosińska startuje z listy PiS. Czy dużo znajomych ze środowiska aktorskiego tak zareagowało?

– Wielu znajomych straciłam, ale też wielu nowych zyskałam. Moje wejście do polityki jest następstwem dotychczasowej działalności na polu społecznym. Przecież w sprawy promowania rodziny i obrony życia jestem zaangażowana od wielu, wielu lat. Jestem również ambasadorką szeregu inicjatyw społecznych, takich jak Marsz dla Życia i Rodziny, Orszak Trzech Króli czy Pomoc Polakom na Grodzieńszczyźnie. Angażuję się, bo mam pragnienie kształtowania rzeczywistości. I w ten sposób doszłam do świata polityki. Niestety wiele drzwi się przede mną zamknęło, bo w niektórych środowiskach moje poglądy jawią się jako kontrowersyjne.

– A co jest kontrowersyjnego w niezabijaniu i w obronie rodziny?

– Też się nad tym zastanawiam i choć znam mechanizmy takiego myślenia, to jest mi ono kompletnie obce. Jedno mogę zadeklarować. Swoich poglądów w tych ważnych sprawach nie zmieniłam i nie zamierzam zmieniać. Obojętnie jak duża będzie fala hejtu. Najważniejsze jest dla mnie, że w swojej działalności mam wsparcie rodziny i męża. Bliscy stoją za mną murem i to dodaje mi sił.

– Skoro jesteśmy przy obronie fundamentalnych wartości, to przypomnę, że była Pani jedną z osób wspierających kampanię i akcję zbierania podpisów pod projektem #ZatrzymajAborcję. Jak czuje się Dominika Chorosińska z tym, że partia, z której list startuje, jest odpowiedzialna za blokowanie tego projektu w Sejmie?

– Wydaje mi się, że to jest tylko odłożone w czasie. Wierzę, że ten projekt zostanie w końcu uchwalony.

– A nie boli panią, że czekamy już tyle czasu... tyle dzieci zostało zabitych?

– Były czarne protesty i politycy się wystraszyli.

– Ale strach to jedna z ostatnich cech, której ja oczekuję od polityków.

– Trudno mi szukać usprawiedliwienia dla innych polityków. Chciałabym przede wszystkim odpowiadać za swoje czyny. Nie jestem przecież polskim parlamentarzystą. Uważam natomiast, że każde życie jest bezcenne i w swoich początkach bezbronne. Dlatego potrzebuje ochrony ze strony państwa.

– Od lat jest Pani bardzo aktywna w środowisku katolickim. Jest Pani zawsze tam, gdzie promuje się wartości prorodzinne i prolife. Jak ta aktywność się zaczęła?

– Po pięciu latach mojego małżeństwa przeżyliśmy bardzo poważny kryzys. Myśleliśmy, że się rozwiedziemy, że nasza rodzina podzieli los tysięcy innych rozpadających się małżeństw. W tej beznadziejnej sytuacji dane mi zostało osobiste nawrócenie, a później przyszła walka o małżeństwo. Kilka lat temu, z uwagi na zagrożoną ciążę, wiele osób sugerowało mi również dokonanie aborcji. To doświadczenie zrodziło we mnie niezwykle silne przekonanie o wartości każdego życia. Można zatem powiedzieć, że swoją aktywnością prorodzinną chcę podziękować Panu Bogu za ocalenie mojej rodziny.

– Polacy znają popularną Dominikę Figurską, a Pani niedawno zmieniła nazwisko na Chorosińska. W kontekście wyborów nie był to rozsądny krok.

– Decyzję podjęłam na rekolekcjach ignacjańskich przed Bożym Narodzeniem. Poczułam potrzebę, by mieć to samo nazwisko, co mój mąż i nasze dzieci. Popularność nazwiska, na które pracowałam, jest dla mnie o wiele mniej ważna od jedności naszej rodziny.

– Jako aktorka zna się Pani też na sztuce, kulturze i mechanizmach, którymi się rządzi artystyczne środowisko. W ostatnich dniach mieliśmy przejaw „artystycznej” akcji – na budynku klasztoru przy ul. Żytniej pojawiły się plakaty Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Co Pani o tym myśli?

– Jestem bardzo związana z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej i zdarzenie to było dla mnie bolesne. Jednak sztuka nowoczesna już od wielu lat polega bardziej na prowokacji i niekiedy agresywnym odniesieniu się do sfery sacrum niż na tworzeniu nowej jakości artystycznej, posiadającej własny sens. Skoro intencją twórcy była prowokacja, to uważam, że mądrością jest jej po prostu nie ulegać. Inaczej dajemy się wciągnąć w zaplanowany ciąg zdarzeń… A skoro cała Polska mówi teraz o Maryi – w pracy czy podczas rodzinnych spotkań – to może jest to miejsce i czas, byśmy powiedzieli bliskim i znajomym jak bardzo Ona jest dla nas ważna.

– A jak się Pani podobał wykład Prezydenta Europy 3 maja na Uniwersytecie Warszawskim?

– Uczestniczyłam w pięknych patriotycznych uroczystościach w tym czasie i nie słuchałam go na żywo. Znam to przemówienie tylko z przekazów medialnych.

– Pytam, bo prowokacja z wizerunkiem Matki Bożej trochę się wpisuje w słowa, które padły z ust przedmówcy Donalda Tuska, redaktor Leszka Jażdżewskiego.

– Uważam, że na tak wysokim politycznym szczeblu przypadki nie istnieją. W takich sytuacjach konsultuje się każde zdanie i słowo. Żaden poważny polityk nie zgodzi się na to, by nie wiedział, co zostanie powiedziane tuż przed jego wykładem. Myślę, że to był test dla nas i próba sprawdzenia, jak daleko można się w Polsce posunąć w obrażaniu osób wierzących.

– A czy nie ma Pani wrażenia, że to był kolejny akt słynnej już „sztuki” pt. „Klątwa” w Teatrze Powszechnym? W obydwu przypadkach doszło do brutalnego ataku na Kościół i nawet owacyjna reakcja publiczności była bardzo podobna.

– Oczywiście, że tak. Na naszych oczach toczy się wojna o dusze Polaków. I my nie możemy tej wojny przespać i obudzić się, gdy będzie już za późno. Trzeba się mądrze przygotować i uzbroić. Choć ta wojna dla uformowanych dorosłych nie jest taka niebezpieczna, bo my sobie jakoś poradzimy. Prawdziwy bój toczy się o to, w jakiej Polsce będą żyć nasze dzieci. Ja swoje dzieci bardzo kocham i zamierzam wytrwale walczyć o ich przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

15 tysięcy żołnierzy modliło się w Lourdes o pokój na świecie!

2019-05-25 21:12

Agata Pieszko

Zakończyła się 61. Międzynarodowa Pielgrzymka Wojskowa do Lourdes, podczas której 15 tysięcy żołnierzy modliło się o pokój na świecie. Pielgrzymka trwała od 17 do 19 maja, jednak grupa polskich żołnierzy, licząca 180 osób, rozpoczęła swoją podróż już 12 maja. Wśród pielgrzymów z Polski znalazła się 30-osobowa reprezentacja podchorążych z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” Akademii Wojsk Lądowych na czele z kapelanem ks. kpt. Maksymilianem Jezierskim. Żołnierze z Wrocławia połączyli się z resztą pielgrzymów w koszarach 23 Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu, skąd wyruszyli autokarem w stronę Lourdes.

Archiwum DA Nieśmiertelni

Hasem tegorocznej 61. Międzynarodowej Pielgrzymki Wojskowej były słowa „Szukaj pokoju i dąż do niego” (Ps 34, 15), przypominające o darze zgody jako bożym błogosławieństwie.

– Celem pielgrzymki była modlitwa o pokój na świecie. W tej niezwykłej modlitwie wzięło udział ok. 15 tys. żołnierzy z całego świata. Oprócz fenomenalnych duchowych przeżyć doświadczyliśmy niezapomnianej przygody związanej z poznaniem żołnierzy z innych krajów. Mogliśmy zwiedzić także wiele ciekawych miejsc. Wróciliśmy do Wrocławia umocnieni w wierze oraz z pogłębioną świadomością odpowiedzialności za utrzymanie pokoju na świecie. Zobaczyliśmy, że armie są w stanie rozmawiać ze sobą w zgodzie i walczyć razem w słusznej sprawie. Po tym wyjeździe możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy żołnierzami Wojska Polskiego – mówi ks. kpt. Maksymilian Jezierski, kapelan Akademii Wojsk Lądowych

Podchorąży z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” wrócili do Wrocławia 23 maja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem