Reklama

Św. Tomasz – niezwykły patron katedry

2019-04-16 18:56

Łukasz Kot
Edycja zamojsko-lubaczowska 16/2019, str. II

Łukasz Kot
Obraz Zmartwychwstania Pańskiego w ołtarzu głównym zamojskiej katedry

Zamojska katedra nosi dwa wezwania: Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła. Postać patrona należy łączyć z pierwszym wezwaniem. To przecież w Ewangelii czytamy o tym, że dotykał ran Chrystusa i uwierzył w Jego zmartwychwstanie, mówiąc: „Pan mój i Bóg mój”

Święty Tomasz zwany Niewiernym należał do grupy 12 Apostołów Chrystusa. Prawdopodobnie był rybakiem lub cieślą i mieszkał nad Jeziorem Galilejskim. W sztuce przedstawiany jest jako starszy mężczyzna z brodą, księgą lub zwojem. Często pojawiającym się motywem jest wątek „Niewiernego Tomasza”, gdy dotyka palcami ran na ciele Zmartwychwstałego. W sztuce zachodniej jego atrybutami są: kątownica lub pion architekta, kielich, miecz, serce, włócznia (którą go przeszyto). Niekiedy bywa malowany z mieczem i lancą, jako narzędziami jego męczeńskiej śmierci. Dość często jest przedstawiany wraz z innymi Apostołami w scenach zbiorowych.

Jan Zamoyski i jego patron

Jako patrona św. Tomasza Apostoła otrzymało miasto Zamość w swoim herbie, nadanym przywilejem królewskim z 12 czerwca 1580 r. „Temu to miastu wyznaczamy jako znak publiczny, którym się miasto i jego władze mają posługiwać w pieczętowaniu dokumentów i jakichkolwiek aktów, wyobrażenie św. Tomasza z dzidą, i ten to herb, czyli znak pieczętny chcemy by służył temu miastu na wieki” – oznajmiał przywilej Stefana Batorego.

Jan Zamoyski obierając św. Tomasza za patrona kierował się tym, iż jednym z jego przodków był Tomasz z Łaźnina. Jedynemu synowi nadał także imię Tomasz. Dlaczego obrał św. Tomasza Apostoła za patrona rodu i ówczesnej kolegiaty, możemy przeczytać w informatorze „Kolegiata w Zamościu”, który opracował ks. Jacek Żurawski. Pisze w nim: „Zamoyski widział paralelę pomiędzy niewiernym Tomaszem, który nie chciał wierzyć w zmartwychwstanie Chrystusa, a sobą. Jan Zamoyski był kalwinem i katolicyzm przyjął podczas swych studiów w Padwie, pod wpływem poznanych dzieł ojców kościoła, a zwłaszcza św. Augustyna. Doszedł do prawdziwej wiary, jak św. Tomasz Apostoł, drogą wątpienia i rozumowego poznania”.

Reklama

Patron katedry

Prezbiterium zamojskiej katedry obecnie poddawane jest pracom konserwatorskim. Jednak wiedzieć należy, że w centrum prezbiterium znajduje się późnobarokowy ołtarz z II połowy XVIII wieku. Znajdują się przy nim cztery kolumny, pomiędzy dwiema środkowymi umieszczony jest główny obraz, przedstawiający także św. Tomasza Apostoła w białej tunice i niebieskiej todze, przepasanego ciemnozłotym pasem, klęczącego przed zmartwychwstałym Jezusem. Postać Chrystusa przedstawiona jest z odkrytym brzuchem i torsem. Trzyma podniesione ku górze ręce na wysokości ramion. Przepasany jest na prawym ramieniu i w dolnej części ciała czerwoną togą oraz białą tuniką opuszczoną na biodra. Chrystus stoi na schodku. Głowę Jego okala jasność. Św. Tomasz dotyka palcem wskazującym lub także serdecznym rany na prawym boku Jezusa. W tle za Chrystusem ledwo widoczna rama framugi drzwiowej. Nad postaciami w górnym lewym rogu rozwiana krótka ciemnoniebieska kotara lub zasłona drzwiowa. Obok stóp Tomasza otwarta księga. Twarz Chrystusa spokojna, z zamkniętymi oczami. Na niej broda i wąsy oraz krótkie włosy na głowie. Twarz Tomasza lekko uśmiechnięta. Włosy, broda i wąsy siwe, krótkie.

Na ścianach prezbiterium znajdują się cztery duże obrazy, przedstawiające sceny z życia św. Tomasza. Namalowane ok. 1627 r. prawdopodobnie przez Jana Kasińskiego, ucznia Tomasza Dolabella z fundacji Tomasza Zamoyskiego. Pierwszy przedstawia Chrystusa wśród Apostołów po Ostatniej Wieczerzy, drugi, kiedy dowiaduje się o śmierci Łazarza. Na obu Chrystus jest w centralnej części obrazu, ale co ważne, znajduje się w dialogu ze św. Tomaszem, który swoje wątpliwości podkreśla w geście bezradnie rozłożonych rąk. Jest sceptyczny. Kolejne dwa obrazy przedstawiają działalność apostolską św. Tomasza, kiedy naucza pogan w Indiach oraz kiedy ginie z ich rąk przebijany przy ołtarzu trzema włóczniami.

Tagi:
św. Tomasz Apostoł

Reklama

Św. Tomasz – niezwykły patron katedry

2017-03-16 08:02

Łukasz Kot
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2017, str. 4-5

Zamojska katedra nosi dwa wezwania: Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła. Dla tej katedry i miasta święty miał być kimś w rodzaju duchowego ,,architekta” nie tylko w sferze wiary, ale w wymiarze budowania, tworzenia na chwałę Bożą

Łukasz Kot
Relikwiarz św. Tomasza Apostoła

Jako patrona św. Tomasza Apostoła miasto Zamość otrzymało w swoim herbie nadanym przywilejem królewskim z 12 czerwca 1580 r. „Temu to miastu wyznaczamy jako znak publiczny, którym się miasto i jego władze mają posługiwać w pieczętowaniu dokumentów i jakichkolwiek aktów, wyobrażenie św. Tomasza z dzidą i ten to herb, czyli znak pieczętny chcemy, by służył temu miastu na wieki” – oznajmiał przywilej Stefana Batorego. Zgodnie z intencją Jana Zamoyskiego, w herbie znalazł się patron rodu oraz godło rodowe Zamoyskich – Jelita (trzy skrzyżowane włócznie). 28 sierpnia 1995 r. ustalono obecnie obowiązujący wygląd herbu Zamościa, który przedstawia w polu czerwonym postać św. Tomasza (mężczyzna w sandałach) ze złotą aureolą, w białej tunice i błękitnej todze, z włócznią złotą o srebrnym grocie w prawej dłoni, czerwoną księgą o złotych kartkach w lewej i u dołu na tle tuniki tarczą z herbem Jelita.

Postać św. Tomasza dotykająca ran Zmartwychwstałego Chrystusa znajduje się nad głównym (zachodnim) wejściem do katedry. Po wstąpieniu do świątyni, unosząc wzrok i spoglądając na belkowanie łączące nawę główną z prezbiterium, odnajdziemy słowa związane z patronem. Hetman Jan Zamoyski polecił umieścić napis łaciński: „DOMINA MEA VIRGO DEIGENITRIX IN COELUM ASSUMPTA EST” (Pani Moja Bogurodzica Dziewica Wniebowzięta/Jest wzięta do nieba). Miał je wypowiedzieć Tomasz po otrzymaniu paska z sukni Maryi i dopiero wtedy uwierzyć w Jej Wniebowzięcie.

Świadek zmartwychwstania

Postać świętego, świadka Zmartwychwstania Pańskiego znajdowała się w pierwszym ołtarzu manierystycznym wykonanym z drewna w l. 1635-37 przez F. Mollera z Gdańska. Od 1797 r. ołtarz znajduje się w kościele w Tarnogrodzie, a wraz z nim obrazy zamówione w 1602 r. przez Jana Zamoyskiego u malarza weneckiego Domenica Tintoretta (św. Jan Chrzciciel i św. Jan Ewangelista). Centralny obraz ze św. Tomaszem zaginął.

Obecny, późnobarokowy ołtarz z II połowy XVIII wieku, zastąpił pierwszy. Znajdują się przy nim cztery kolumny, pomiędzy dwiema środkowymi umieszczony jest główny obraz, przedstawiający także św. Tomasza Apostoła w białej tunice i niebieskiej todze, przepasanego ciemnozłotym pasem, klęczącego przed zmartwychwstałym Jezusem. Postać Chrystusa przedstawiona jest z odkrytym brzuchem i torsem. Trzyma podniesione ku górze ręce na wysokości ramion. Przepasany jest na prawym ramieniu i w dolnej części ciała czerwoną togą oraz białą tuniką opuszczoną na biodra. Chrystus stoi na schodku. Głowę Jego okala jasność. Św. Tomasz dotyka palcem wskazującym lub także serdecznym rany na prawym boku Jezusa. W tle za Chrystusem ledwo widoczna rama framugi drzwiowej. Nad postaciami w górnym lewym rogu rozwiana krótka ciemnoniebieska kotara lub zasłona drzwiowa. Obok stóp Tomasza otwarta księga. Twarz Chrystusa spokojna, z zamkniętymi oczami. Na niej broda i wąsy oraz krótkie włosy na głowie. Twarz Tomasza lekko uśmiechnięta. Włosy, broda i wąsy siwe, krótkie.

Na ścianach prezbiterium znajdują się cztery duże obrazy, przedstawiające sceny z życia św. Tomasza. Namalowane ok. 1627 r. prawdopodobnie przez Jana Kasińskiego, ucznia Tomasza Dolabella z fundacji Tomasza Zamoyskiego. Pierwszy przedstawia Chrystusa wśród Apostołów po Ostatniej Wieczerzy, drugi Jezusa dowiadującego się o śmierci Łazarza. Na obu Chrystus jest w centralnej części obrazu, ale – co ważne – znajduje się w dialogu ze św. Tomaszem, który swoje wątpliwości podkreśla w geście bezradnie rozłożonych rąk. Jest sceptyczny. Kolejne dwa obrazy przedstawiają działalność apostolską św. Tomasza, kiedy naucza Hindusów (pogan w Indiach) oraz gdy ginie z ich rąk przebijany przy ołtarzu trzema włóczniami, co jest nawiązaniem do herbu Jelita Zamoyskich i postaci wspomnianego Floriana Szarego, protoplasty rodu, który w bitwie pod Płowcami w taki sam sposób został zraniony. Obrazy te odznaczają się cechami weneckiej szkoły manierystycznej.

Relikwie św. Tomasza

Wiemy, że relikwie św. Tomasza w 232 r. przewieziono z Indii, gdzie Apostoł zginął, do Edessy w Turcji. Następnie w końcu XII wieku na wyspę Chios. Genueński kupiec Leon Acciaiuoli przywiózł je do Ortony 6 września 1258 r. Spoczęły w kościele Najświętszej Marii Królowej. Turcy podczas jednego z najazdów zbezcześcili grób świętego, ale relikwie zostały uratowane przez kapłanów.

Założyciel Zamościa i fundator kolegiaty Jan Zamoyski sprowadził w 1589 r. dla zamojskiej świątyni relikwie św. Tomasza Apostoła – patrona rodu, miasta i kościoła. Otrzymał je od papieża Sykstusa V (1521-1590). Są to relikwie pierwszego rzędu – fragment kości (nie ustalono jaki). Przetrzymywane są w relikwiarzu z kryształu górskiego, typu puszkowego pochodzącym z ok. 1600 r. fundacji Jana Zamoyskiego. Na szczycie postać w bordowym stroju wysadzanym kamieniami takiego samego koloru. Prawą rękę trzyma podniesioną w geście błogosławieństwa, w lewej złota kula. Nad głową aureola. Postać stoi w złotym kielichu z bordowymi kamieniami. Pod nim w krysztale zatopiona relikwia. Wokół niego otaczający pierścień, na którym wyryto słowa wypowiedziane przez Apostoła w Wieczerniku: „PAN MOY Y BOG MOY” (Pan mój i Bóg mój). Rękojeść relikwiarza jest z kryształu, w górnej części ozłocona ze zdobniczymi elementami roślinnymi i wysadzona kamieniami w kolorze bordowym. Podstawa złota, także z elementami roślinnymi wyłożonymi bordowymi i białymi kamieniami. Prośbą zawartą w testamencie przez Jana Zamoyskiego było to, by w jednym relikwiarzu znalazły się relikwie zarówno św. Tomasza (z jednej strony), a z drugiej rąbek szaty Najświętszej Maryi Panny. Relikwia patrona szczególnie czczona była przez Tomasza Zamoyskiego (syna Jana), który pod koniec życia zabrał ją do pałacu i do kolegiaty wróciła blisko wiek później. Od 1715 r. obchodzono doroczną uroczystość relikwii, wystawiając je (m.in. relikwie św. Tomasza) w ołtarzu głównym i obnosząc w procesji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem