Reklama

Rodzina

miedzy nami

Droga przed ołtarz

Katechezy przedmałżeńskie, kilka wizyt w poradni rodzinnej... Po co te formalności? Czy nie można po prostu wziąć ślub, nie martwiąc się o te wszystkie spotkania, dokumenty i zaświadczenia?

2019-04-24 08:57

Niedziela Ogólnopolska 17/2019, str. 54-57

[ TEMATY ]

rodzina

Niedziela Młodych

©Rock and Wasp – stock.adobe.com

Decyzja o małżeństwie jest jedną z najważniejszych w życiu. Aby w niej wytrwać, warto dobrze się do tego przygotować. W końcu w życiu nie zawsze będzie przyjemnie i kolorowo. Katechezy przedmałżeńskie pełnią funkcję takiego przygotowania na dwa sposoby.

Podstawy merytoryczne

Po pierwsze, takie spotkania dostarczają treści – w ich trakcie poznajemy właściwy sposób postępowania i radzenia sobie z problemami, które mogą pojawić się w przyszłości. Korzystamy z doświadczenia całych pokoleń osób, które przeszły podobną drogę, a także czerpiemy z osiągnięć biologii czy psychologii – w końcu naturalne planowanie rodziny polega po prostu na dokładnym poznaniu właściwości ludzkiego ciała, a tajemniczo brzmiący „dialog małżeński” to szczera rozmowa oparta na podstawowych zasadach dobrej komunikacji, współcześnie wykorzystywanych m.in. w biznesie. Dodatkowo nauka ta jest oparta na fundamencie wiary, a więc z punktu widzenia osób wierzących nie wynika tylko z ludzkiego „widzimisię”, ale pochodzi od Boga, co podkreśla jej wagę. Poza tym, jeżeli będziemy żyć według zasad, które są tam przekazywane, zachowamy spokojne sumienie, a także poukładamy poszczególne elementy życia (np. więź z małżonkiem, relację z dziećmi, pracę, obowiązki domowe czy kontakt z pozostałymi członkami rodziny i znajomymi) według hierarchii, która pozwoli nam zachować zdrową równowagę.

Praktyczny sprawdzian

Po drugie, udział w katechezach przedmałżeńskich wymaga pewnego wysiłku. Najpierw trzeba znaleźć informację o tym, gdzie i kiedy odbywają się takie spotkania. Może to wymagać pewnej determinacji, bo strony internetowe z tego typu informacjami często nie działają albo nie są na bieżąco aktualizowane. Potem niekiedy trzeba się zapisać, a wreszcie poświęcić kilka godzin na to, by pójść na spotkanie i wysłuchać wykładu albo co gorsza – wziąć udział w dialogu. Podobnie wyglądają wizyty w poradni rodzinnej. Czego jednak nie robi się z miłości? Jeżeli przygotowanie do małżeństwa traktujemy poważnie, godząc się na pewną formę trudu, pokazujemy drugiej osobie, że nam na niej zależy, że chcemy budować naszą relację na trwałych fundamentach. Jeżeli ktoś stara się załatwić wszystkie formalności, idąc po linii najmniejszego oporu, może to być sygnał, że również w przyszłości nie będzie chciał pracować nad związkiem.

Reklama

Początek rozmowy

Katechezy przedmałżeńskie i wizyty w poradni rodzinnej to również dobry punkt wyjścia do głębokich rozmów. Czasem trudno wpaść na to, że warto byłoby porozmawiać na dany temat albo znaleźć odpowiedni moment. Podzielenie się wrażeniami ze spotkania czy odniesienie do poruszanej treści może być początkiem rozmowy, dzięki której mamy szansę lepiej się poznać i pogłębić naszą relację, a jednocześnie omówić kwestie, które będą ważne w przyszłości, czy skonfrontować swoje poglądy na temat istotnych spraw, takich jak choćby antykoncepcja albo planowanie czy wychowanie dzieci.

Bolesne rozczarowania

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że spotkania, które mają pomóc narzeczonym przygotować się do małżeństwa, nie zawsze są dobrze prowadzone. Bywa, że księża czy doradcy życia rodzinnego z góry zakładają, że osoby, które uczestniczą w katechezach albo przychodzą do poradni, robią to tylko „dla papierka”, a ich życie nie ma zbyt wiele wspólnego z ideałem, o którym słuchają. Jest w tym trochę racji, bo faktycznie wiele osób decyduje się na ślub kościelny, choć na co dzień nie praktykuje. Z pewnością jednak do zmiany na lepsze nie zachęci ich moralizowanie i narzekanie na dzisiejszą młodzież. A dla tych, którzy starają się żyć według Ewangelii, takie podejście jest krzywdzące. Zdarza się też, że nauki nie są dostosowane do wieku i poziomu intelektualnego uczestników. To, że niektóre metody pedagogiczne świetnie nadają się dla dzieci, nie oznacza, że w ten sam sposób można dotrzeć do dorosłych osób. Jestem przekonana, że narzeczeni więcej zyskaliby, gdyby usłyszeli, na czym polega istota sakramentu pokuty, dlaczego jest on taki ważny, a także jak praktycznie się do niego przygotować, tak by spełnić wszystkie konieczne warunki, a jednocześnie pokonać lęki i wątpliwości, które często wiążą się z tym sakramentem.

Odpowiedzialność po stronie narzeczonych

Choć przygotowanie narzeczonych do ślubu nie zawsze wygląda tak, jak powinno, pocieszające jest to, że sami możemy wybrać miejsce i formę, która nam odpowiada. Każda diecezja jest na tyle duża, że z pewnością można na jej terenie znaleźć wartościowe katechezy. Warto przede wszystkim poszukać opinii osób, które już uczestniczyły w takich spotkaniach. A nawet jeśli zdarzy się tak, że nie będziemy do końca zadowoleni z formy katechez, na które trafimy, nie warto negować całej przekazywanej treści, ale z każdego spotkania postarać się wyciągnąć choćby jedno sensowne zdanie, nad którym można się zatrzymać. Poza tym, choć spełnienie formalności wymaganych przez Kościół jest bardzo ważne, przygotowanie do małżeństwa nie musi, a nawet nie powinno się na tym kończyć. W czasach tak intensywnego rozwoju mediów dotarcie do wartościowych treści na własną rękę naprawdę nie jest trudne. Wystarczy choćby poszperać w internecie.I

Wypowiedzi uczestników kursu

Przygotowanie do małżeństwa w Kościele katolickim jest formacją długotrwałą. Małżeństwo jest przecież na całe życie. Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin wskazuje, że do małżeństwa w pierwszej kolejności przygotujemy się w swojej rodzinie (tzw. pośrednie przygotowanie do małżeństwa). Decyzja o małżeństwie jest poważnym krokiem dla każdego człowieka, dlatego Kościół nie zostawia ludzi samych, daje im wsparcie w postaci kursów dla narzeczonych (tzw. bezpośrednie przygotowanie do małżeństwa), aby mogli uporządkować swoją wiedzę, dotknąć materii małżeństwa jako sakramentu, jako więzi łączącej dwoje najbliższych na świecie ludzi, jako fundamentu rodziny, którą razem stworzą. BK

Kurs pokazał mi, że życie w zgodzie z Bogiem i blisko Niego jest potrzebne, by odnaleźć szczęście w małżeństwie.

Ciekawe jest to, że na kursie poznałam narzeczonego na nowo, a już myślałam, że się znamy dobrze i nic mnie nie zaskoczy.

Zobaczyłem, jak w związku małżeńskim ważna jest relacja z Bogiem, gdyż On jest najważniejszy. Bóg = Miłość.

Kurs zaprzeczył opinii, że tego typu spotkania są oderwane od rzeczywistości. Byłem wściekły, że muszę tu być, ale okazało się, że poruszane kwestie są naprawdę ważne dla mnie, dla nas, że mamy czas na rozmowę, że prowadzący są merytorycznie przygotowani i chętnie dzielą się własnym doświadczeniem. Jezus nie potrzebuje marketingu, ale człowiek XXI wieku zwraca uwagę na dobrą organizację, profesjonalizm prowadzących i zwyczajne ludzkie przyjęcie przez drugiego.

Wspólna modlitwa z narzeczoną, bezcenny dar!

Na wiele spraw spojrzałem z innej perspektywy niż dotychczas. Tak naprawdę do dziś nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby porozmawiać o tylu ważnych sprawach dla naszego przyszłego małżeńskiego życia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Watykan planuje manifest etyczny dotyczący sztucznej inteligencji

2020-01-18 17:27

[ TEMATY ]

Watykan

sztuczna inteligencja

geralt/pixabay.com

Stolica Apostolska zamierza pozyskać wielkie koncerny informatyczne do etycznego postępowania w kwestii sztucznej inteligencji. Odpowiedni apel w tej sprawie mają podpisać m.in. prezes Microsoftu Brad Smith i wiceprezes IBM John E. Kelly w ramach zaplanowanej na luty konferencji w Watykanie.

Robocza konferencja Papieskiej Akademii Życia odbędzie się w dniach 26-28 lutego. Jej uczestnicy zajmą się etycznymi aspektami sztucznej inteligencji, stosowaniem tej technologii w sektorze zdrowia i związanymi z tym kwestiami prawnymi.

Ogłoszenie manifestu etycznego zapowiedział przed miesiącem prezes Papieskiej Akademii, abp Vincenzo Paglia. Podczas spotkania 12 grudnia w Rzymie hierarcha powiedział, że celem tego dokumentu jest krytyczna ocena działań oraz ryzyka sztucznej inteligencji, a także możliwości regulacji. Jednocześnie ostrzegł przed ograniczaniem powszechnego dostępu do informacji, jeśli rozwój i zastosowanie sztucznej inteligencji będą kontrolowane wyłącznie przez koncerny, organy bezpieczeństwa i rządy.

Podczas obrad w Watykanie referaty wiodące wygłoszą japoński badacz komórek macierzystych i laureat Nagrody Nobla Shin’ya Yamanaka oraz były minister oświaty w rządzie Włoch Francesco Profumo. Uczestników konferencji przyjmie na audiencji 28 lutego papież Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Bp Śmigiel: Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności

2020-01-18 20:42

[ TEMATY ]

Toruń

Bp Wiesław Śmigiel

BP KEP

Bp Wiesław Śmigiel

Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. w katedrze Świętych Janów. W Toruniu trwają obchody powrotu Torunia do wolnej Polski – W 1920 r. nikt z torunian nie urodził się w wolnej Polsce, a mimo to nie stracili nadziei i nadal byli Polakami.

Główne uroczystości rozpoczęły się 18 stycznia od złożenia kwiatów pod pomnikiem gen. Hallera oraz inscenizacji wkroczenia wojsk polskich pod dowództwem żołnierzy płk. Stanisława Skrzyńskiego do miasta, powitanych m.in. przez Ottona Steinborna, późniejszego burmistrza komisarycznego oraz ks. Stanisława Pełkę, najstarszego toruńskiego kapłana.

Następnie korowód torunian z władzami miasta na czele przeszedł historyczną trasą na Rynek Staromiejski, gdzie miały miejsce uroczystości patriotyczne. Nie zabrakło również rekonstrukcji przekazania kluczy polskim władzom miasta oraz przemówienia wygłoszonego przez generała 21 stycznia 1920 r. ze słynnym zdaniem: „Serdeczne dzięki wam od wojska polskiego za świetne powitanie, które wskazuje, że tu była, jest i będzie tylko Polska, że jesteście gotowi do spełnienia wszystkich obowiązków narodowych i do ofiar dla dobra odrodzonej Polski”.

O godz. 16.00 w katedrze Świętych Janów miała miejsce Msza św. dziękczynna pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla. Hierarcha zwrócił uwagę, że w historii ewangelicznego Łazarza z Betanii można odczytać dzieje Polski i naszego regionu. „Jednak żałoba narodowa nie ograniczała się do łez. Modlono się, prosząc o cud wskrzeszenia ojczyzny, zabiegano o zachowanie tożsamości narodowej, pielęgnowano historię, a nawet zbierano siły do walki zbrojnej” - powiedział.

Przypomniał również walkę o zachowanie języka i kultury oraz przywołał postaci patriotów związanych z regionem. „Tamte wydarzenia to dla nas lekcja na dziś i na jutro”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję