Żywność ekologiczna leży w sklepach na oddzielnych półkach i jest droższa. Czy jednak faktycznie czymś się różni od innej? Czy naprawdę ekologiczne zboża, warzywa i owoce wyrosły bez nawozów i pestycydów, a zwierzęta były karmione ekologiczną paszą?
System nadzoru nad żywnością ekologiczną całkiem nieźle zabezpiecza prawa klientów. Żeby produkt mógł być sprzedawany jako ekologiczny, musi przejść kontrole i uzyskać certyfikat. Istotne jest nawet to, gdzie były hodowane rośliny albo pasły się zwierzęta – bo jeśli na pole lub łąkę spływają nawozy z sąsiednich pól albo w pobliżu biegnie ruchliwa droga, to żywność albo próbki gleby mogą wykazać niedopuszczalne stężenie zabronionych substancji, np. nawozów czy metali ciężkich. Istotne jest również to, że zyski producentów tylko w części pochodzą ze sprzedaży produktów. Dostają oni również dopłaty do rolnictwa ekologicznego – znacznie wyższe niż standardowe. Utrata certyfikatu oznacza więc spore straty finansowe.
Jak szukać żywności ekologicznej? Produkty rolnictwa ekologicznego są oznakowane. Najpopularniejszymi znakami są tzw. euroliść (gwiazdki ułożone w kształt liścia, na zielonym tle) i nazwy: „eko”, „ekologiczny”, „bio” lub „organic”. Uwaga, produkty podpisane inaczej, np. jako „zdrowe”, „wiejskie” albo „zagrodowe”, nie spełniają tych norm! Na opakowaniu znajdują się także numer producenta, nadany przez jednostkę certyfikującą, zawierający skrót nazwy kraju pochodzenia (produkty z Polski mają PL), i numer referencyjny. Na stronie internetowej jednostki certyfikującej możemy więc sprawdzić, czy producent ma ważny certyfikat. Tańszą opcją niż odwiedzanie sklepów ekologicznych jest znalezienie gospodarstwa ekologicznego, w którym możemy kupować jedzenie z pominięciem pośredników. Gospodarze produkujący taką żywność często wchodzą w nieformalne spółki z sąsiadami, więc możemy w jednej wsi kupić jajka, warzywa i mleko albo umówić się z jedną osobą na dostarczenie produktów do domu. Żywność ekologiczna z Polski jest bardzo ceniona w Europie i na świecie. Zdarza się nawet, że producenci z innych krajów nieuczciwie reklamują swoje wyroby jako polskie. Warto więc wybierać rodzime produkty, nie tylko z powodów patriotycznych.
Niedziela Świętej Rodziny zwraca naszą uwagą na wartość, jaką jest małżeństwo i rodzina w rozumieniu chrześcijańskim. Ze szczęśliwymi małżonkami i rodzicami Justyną i Karolem Włoga rozmawia ks. Wojciech Łuszczyński.
W dobie mody na wolne związki dlaczego waszym zdaniem warto stanąć przed ołtarzem i zawrzeć sakramentalny związek małżeński?
Justyna i Karol Włoga: – Nie wyobrażamy sobie inaczej! Zanim się poznaliśmy, oboje mieliśmy pragnienie być z tym jedynym i tą jedyną na całe życie. Każde z nas żyło we wspólnotach. Później spotykając się lubiliśmy razem spędzać czas, słuchając mądrych ludzi, ludzi Kościoła mających ogromną wiedzę i doświadczenie w dziedzinie życia człowieka, relacji, małżeństwa. To wszystko sprawiło, że słysząc pewne prawdy przyjmowaliśmy je, uznając, że właśnie droga małżeństwa, jaką przedstawia Kościół i słowo Boże, jest szczęściorodną drogą i najlepszym wyborem. Wierzymy w moc sakramentów. Wiążę nas przysięga małżeńska. Nieustannie możemy do niej wracać, przypominać jedno drugiemu: a pamiętasz co przysięgałeś...? Jesteśmy ludźmi słabymi, kłócimy się, sprzeczamy. Mieliśmy różne trudności. Jednak po 8 latach mamy wielkie poczucie tego, że Bóg nas ratował, a nasze małżeństwo i rodzina jest prawdziwie szczęśliwa.
Leon XIV krótko po swoim wyborze modlił się przy grobie papieża Franciszka w Bazylice Santa Maria Maggiore
Podczas lotu z Angoli do Gwinei Równikowej, ostatniego etapu podróży apostolskiej, Papież z czułością wspominał swojego poprzednika w dniu pierwszej rocznicy jego śmierci: „Darował tak wiele poprzez swoje życie i swoją bliskość wobec ubogich. Głosił orędzie miłosierdzia. Módlmy się, aby cieszył się miłosierdziem Pana”.
„Chciałbym wspomnieć papieża Franciszka w tę pierwszą rocznicę jego śmierci. Pozostawił i ofiarował tak wiele Kościołowi – poprzez swoje życie, swoje świadectwo, swoje słowo i swoje gesty. Przez to, co uczynił, żyjąc prawdziwie bliskością wobec najuboższych, najmniejszych, chorych, dzieci i osób starszych” – powiedział Leon XIV do dzienikarzy, lecących z nim do Gwinei Równikowej.
W atmosferę uroczystości wprowadził ksiądz Czeluśniak, witając zgromadzonych wiernych i wskazując na znaczenie posługi miłosierdzia w budowaniu wspólnoty parafialnej.
Nawiązując do przeżywanej w całym Kościele uroczystości, ks. Potyrała przytoczył w kazaniu słowa św. s. Faustyny: „Biedni są ci, którzy nie mają pieniędzy na życie, nie mają domu. Bardzo biedni są ci, którzy są chorzy, cierpiący, ale najbiedniejsi są ci, którzy nie mają Boga.” Przypomniał o znaczeniu posługi Caritas w prowadzeniu ludzi do Boga, wskazując dzieła miłosierdzia prowadzone przez rzeszowską Caritas jak również pomoc świadczoną przez parafie i członków Parafialnych Zespołów Caritas. „Wy niesiecie biednymi chorym nie tylko paczkę na święta; wy niesiecie im uśmiech, modlitwę, rozmowę; wy niesiecie im Caritas, czyli miłość! Bo Wy w tych ludziach dostrzegacie cierpiącego Chrystusa” – mówił kaznodzieja.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.