Reklama

Jakie zadania ma pasterz?

2019-05-08 08:13

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 19/2019, str. 4-5

Archiwum WSD w Drohiczynie
Chór seminaryjny wykonuje Akatyst ku czci Najświętszej Maryi Panny

Do poszukiwania odpowiedzi na tytułowe pytanie skłania obchodzona 12 maja Niedziela Dobrego Pasterza. Krótka podróż po Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie pozwoli uchylić rąbka duchowych tajemnic oraz poznać od kuchni kleryckie życie

Gdy odwiedzi się seminarium duchowne, przeważnie można spotkać kleryków przy jakiejś pracy fizycznej lub sprzątaniu. Pojawiają się również na uroczystościach diecezjalnych, chodząc jak w zegarku po „niewidzialnych liniach” na prezbiterium i usługując do Mszy św. Podobno czasem też się uczą i modlą, ale tego nie widać na pierwszy rzut oka postronnego obserwatora. Do czego im potrzebna taka formacja? Czy zdajemy sobie sprawę, do jakiego zadania przygotowywani są oni w murach seminaryjnych? Niewielu papieży poświęcało tyle miejsca w swojej nauce kapłanom, co Benedykt XVI. Zwykł on mówić o trzech zadaniach kapłana: nauczaniu, uświęcaniu i kierowaniu.

Nauczanie

Ojciec Święty Benedykt XVI zauważa, iż człowiek od najdawniejszych czasów zadawał sobie pytania egzystencjalne: skąd przyszliśmy? dokąd zmierzamy? jak żyć? Pytania takie narastają szczególnie w obliczu wojen, konfliktów i klęsk żywiołowych. Mnogość nurtów filozoficznych, które dają człowiekowi nierzadko sprzeczne odpowiedzi sprawia, że staje się on jeszcze bardziej zagubiony. W Ewangelii czytamy, że Jezus litował się, widząc tłum, który był jak owce bez pasterza. Zadaniem kapłana, który reprezentuje w obecnych czasach Jezusa, jest więc ukazywanie ludziom światła Słowa Bożego jako jedynej prawdy, na której można się oprzeć, wskazywanie na Chrystusa jako drogowskaz pośród krętych zaułków ludzkiego życia. Kapłan nie może wykładać więc własnej filozofii, własnych idei, ale głosić jedynie prawdziwą naukę Jezusa. Podczas święceń diakonatu, każdy z kandydatów słyszy z ust biskupa zdanie: „Przyjmij Chrystusową Ewangelię, której głosicielem się stałeś; wierz w to, co będziesz czytać, nauczaj tego, w co uwierzysz, i pełnij to, czego będziesz nauczać”.

Przygotowaniu do spełniania tego zadania sprzyja formacja intelektualna. Klerycy na wykładach uczą się tego, co mają głosić (teologia dogmatyczna, fundamentalna, moralna, Pismo Święte, Katolicka Nauka Społeczna) oraz tego, jak przekazać Słowo Boże w sposób przystępny (homiletyka, katechetyka).

Reklama

Uświęcanie

Jak naucza Papież z Bawarii: „Uświęcać osobę, znaczy umożliwić jej spotkanie z Bogiem, z owym światłem, prawdą i czystą miłością. Jest rzeczą oczywistą, że taki kontakt przemienia osobę”. Zwraca on uwagę na pewien paradoks. Od dawna sądzono, czego ślady spotykamy również w Starym Testamencie, że człowiek nie może zobaczyć czy dotknąć Boga, bo z pewnością umrze. Jednocześnie twierdzono, że nie da się żyć bez jakiegokolwiek kontaktu z Bogiem. Żaden człowiek nie może o własnych siłach sprawić, że drugi nawiąże kontakt z Bogiem, jednak Chrystus wybiera i powołuje ludzi, którzy mimo swojej ułomności mają stać się „mostami” łączącymi z Bogiem. Kapłan otrzymuje dar i zadanie doprowadzania właśnie do takiego kontaktu. Człowiek łączy się bowiem z Chrystusem i w pewien sposób dotyka Boga przez sakramenty.

Klerycy do godnego szafowania łaską Bożą w sakramentach przygotowują się przez studiowanie liturgiki, teorii i praktyki spowiedzi. Na wykładach poznają niezwykle głęboką symbolikę sakramentów, tak aby być świadomym, do jak wielkich rzeczy mają dostęp. Sama wiedza kapłanowi jednak nie wystarczy. Potrzebne jest również osobiste doświadczenie miłości Bożej płynącej z sakramentów. Największe wejście w to misterium dokonuje się dzięki temu, iż klerycy mają możliwość i są zachęcani do codziennego udziału w Eucharystii oraz regularnej spowiedzi.

Kierowanie

Pan Jezus po zmartwychwstaniu powiedział do św. Piotra: „Paś owce moje” (J 21, 16). I tak od dwóch tysięcy lat Kościół sprawuje władzę nad swoją owczarnią, nie własnym tytułem, lecz w imię Jezusa Chrystusa. Papież Benedykt przypomina, iż każda władza, oderwana od tej najwyższej władzy Boga, zwraca się w końcu przeciwko człowiekowi, czego najlepszym przykładem są reżimy XX wieku. Kościół powołany jest do sprawowania władzy, której celem będzie służba prawdziwemu dobru osób i wskazywanie na Najwyższe Dobro, jakim jest Bóg. Wzorem jest przecież sam Jezus, umywający stopy swoim uczniom. Kapłani mają prawo i obowiązek strzec swojej owczarni, napominając ją, odpowiednio ukierunkowując oraz wspierając działania wspólnoty wiernych.

Klerycy przygotowują się do zadania bycia przewodnikami, przez naukę teologii pastoralnej, psychologii, prawa kanonicznego. Odbywają również praktyki w czasie wakacji, na różnych akcjach diecezjalnych oraz przy swoich parafiach, gdzie zbierają bezcenne doświadczenie i mają okazję podpatrywać doświadczonych duszpasterzy przy pracy. Alumni poddawani są również formacji ludzkiej, która ma sprawić, by kształtowali swoją osobowość, zdolność empatii, dojrzałość osobową, co jest niezbędne, by mogli stać się odpowiedzialnymi przewodnikami powierzonego im ludu.

Prośmy o nowych pasterzy

W Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie uczy się obecnie 20 alumnów. Pięciu z nich już 1 czerwca br. otrzyma święcenia kapłańskie i ruszy do posługi w naszej diecezji. W trwającym roku akademickim do seminariów diecezjalnych i zakonnych w Polsce wstąpiło 622 seminarzystów, to o 45 więcej niż w roku ubiegłym, więc jest to jakiś mały promyk nadziei, jednak wciąż aktualne są słowa Jezusa: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9, 37-38). Prośmy więc Pana usilnie, aby nigdy nie zabrakło nam tych, którzy będą nas nauczać, uświęcać i kierować nami w drodze do królestwa niebieskiego.

* * *

Klerycy pragną odwdzięczać się dobrodziejom, zarówno tym, którzy wspierają ich materialnie, jak i modlitewnie. Regularnie sprawowana jest Eucharystia w intencji dobrodziejów, zarówno żyjących, jak i zmarłych. Można również wysłać swoją intencję, w której alumni modlić się będą w czasie Różańca, korzystając z formularza na stronie www.wsddrohiczyn.pl .

Dla chłopców, którzy chcieliby przyjrzeć się z bliska seminarium, organizowane są coroczne rekolekcje oraz comiesięczne Wieczory Wiary, o których informacje można znaleźć również na stronie seminaryjnej. Są tam także informacje potrzebne dla kandydatów do wstąpienia w szeregi alumnów WSD Drohiczyn.

Tagi:
pasterz

Pasterz pozwala owcom beczeć!

2019-05-12 10:55

Agnieszka Bugała

Po tym, jak biblijni poganie usłyszeli Słowo Boże, jak przyjęli Ducha Świętego - radowali się, uwielbiali Boga, a Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju (Dz 13, 49). Powiedzieli, że przez to nawrócenie, którego dostąpili z łaski Chrystusa, stali się na nowo światłością dla pogan. Dlatego trzeba od Dobrego Pasterza zaczerpnąć słów dla siebie: Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12, 32) - spodobało się Bogu was zbawić! Nie bój się, Kościele, zgromadzony tutaj, bo masz swojego Pasterza, ten Pasterz zawsze cię będzie podtrzymywał w realizowaniu tego, by być światłością dla innych.

pixabay

Sadzę, że w tej chwili coraz mniej w tym dawaniu świadectwa obowiązuje mówienie. Bardzo wielu z nas wyszłoby na idiotów, gdybyśmy dzisiaj zaczęli do ludzi, do współczesnych pogan mówić o Chrystusie. Już nie raz to się stało. „Co ci odbiło?” - usłyszysz, gdybyś komuś na serio zaczął mówić o Chrystusie. Więc może nie mówić, a wrócić do starożytnego zwyczaju chrześcijan: nie mówili, bo było to zakazane, natomiast poganie, widząc jak się oni miłowali, nawracali się.

To musi być świadectwo chrześcijan - Polaków, żeby nas poganie widzieli, jak się szanujemy. Wtedy będziemy świadczyć o Chrystusie i On o to naprawdę nas prosi. Będziemy się cieszyć, jak przybywa ludzi do owczarni, do owiec - żeby użyć dzisiejszego obrazu. Jezus jako Pasterz jest Zbawicielem mocnym. Jest tym, który troszczy się o nas. Śpiewamy: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego [...] prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć (Ps 23). Trzeba Mu zaufać, trzeba się modlić, prosić.

Ostatnio zajmowaliśmy się sprawą pracy - było święto św. Józefa Robotnika (1 maja). Mój Boże, ilu ludzi jest bez pracy; ale kto jęczał przede mną, że nie ma pracy, przycisnąłem go do muru, pytając:

- Czy stanąłeś jako wierzący przed Chrystusem - tym Synem cieśli - i powiedziałeś: „Ty, Najświętszy Cieślo, proszę Cię, postaraj mi się o godną pracę”?

Wszyscy mi odpowiadają:

- Nie!

To ja mówię:

- Nie będziesz mógł potem powiedzieć: „Przecież Cię prosiłem...”

Proszę się nie bać prosić po to, by potem powiedzieć: „Przecież Cię prosiłem, po tygodniu jeszcze się nic nie stało”. On się nie obrazi. Może trzeba jeszcze mocniej prosić? Bo niektórzy mówią: „A cóż mi da wiara?” Właśnie ci może dać, tylko wyciągaj konsekwencje ze swojej wiary. Bo to jest naprawdę Dobry Pasterz, On wszystko widzi.

Miałem pobłogosławić małżeństwo. Już zbierałem się do wyjazdu na ten pyszny ślub, ale coś mnie tknęło: „Idź jeszcze do owczarni!” I polazłem tam, gdzie była taka „młodzież”, niedorośnięte panny. Zaglądam przez okno - wszystkie przyleciały. Patrzę, a jedna owieczka leży, zaczął się poród. Jak dobrze, że poszedłem, bo by sama nie urodziła! Włożyłem tyle sił, ile miałem jako położnik, i żyje. Oddałem go matce. To jest intuicja pasterza. Nigdy nie zasnę, jeżeli sobie uświadamiam, że jakieś zwierzę jest głodne.

Chrystus nie potrzebuje takiej intuicji, jest pasterzem wszystkich ludzi. Czego ci potrzeba - powiedz Mu tylko! Mów Mu o tym. Jest Pasterzem, a jeżeli nim jest, ponosi również konsekwencje tej funkcji. Owce mają prawo beczeć, kiedy nie mają co jeść, kiedy chcą pić. A pasterz ma obowiązek im to dać. Choćby studnię kopać, ale trzeba dać. Dlatego chcę przybliżać Pasterza i sobie i wam, bo nasze chrześcijaństwo to jest właśnie gromadzenie siebie i innych przy Dobrym Pasterzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Paryża z nietypowym zaproszeniem dla dzieci na całym świecie

2019-10-21 21:17

azr (KAI) / Paryż

Arcybiskup Paryża Michel Aupetit zachęca dzieci z całego świata do udziału w konkursie na rysunek przedstawiający paryską katedrę Notre-Dame. Najlepsze prace zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, ustawionych wokół remontowanej świątyni.

pixabay.com

Konkurs przygotowany przez arcybiskupa Paryża z myślą o dzieciach ze wszystkich krajów na świecie potrwa do 1 marca. Do tego czasu dzieci mogą nadsyłać rysunki, przedstawiające katedrę "jaką znają i jaką sobie wyobrażają". Najlepsze spośród nadesłanych prac, zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, a także w specjalnej publikacji, przygotowanej z okazji rocznicy tragicznego pożaru paryskiej świątyni.

"Wasza dzisiejsza refleksja jest dla nas ważna, ponieważ to wy będziecie w przyszłości tymi młodymi i dorosłymi, którzy przybędą do tej odnowionej katedry, której drzwi będą dla was szeroko otwarte" - mówi w imieniu metropolity Paryża wikariusz generalny stołecznej diecezji, bp Benoist de Sinety.

Prace konkursowe można nadsyłać na adres: Opération “Dessine-moi Notre-Dame” 10 rue du Cloître Notre-Dame 75004 Paris Francja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem