Reklama

Kościół

Zaostrzony kurs Kościoła

Specjalna sesja Rady Stałej Episkopatu, nowe biuro KEP ds. ochrony dzieci, list do wiernych oraz restrykcyjne prawo – to tylko niektóre inicjatywy polskiego Kościoła, które zaostrzają kurs wobec przestępstw pedofilii

Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 24-25

[ TEMATY ]

episkopat

Artur Stelmasiak/Niedziela

Prymas Polski podkreśla, że każdy duchowny i obywatel musi zgłaszać podejrzenia pedofilii do państwowych organów sprawiedliwości

„Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – to najmocniejsze słowa z listu polskich biskupów. Pierwszy raz hierarchowie tak jednoznacznie przyznają się do popełnionych błędów i jednocześnie obiecują ich naprawę. – W słowie tym odnosimy się zarówno do cierpień osób pokrzywdzonych, jak i do skutecznego sposobu naprawienia dotychczasowej praktyki traktowania tych spraw. Zwracamy uwagę na konieczność zgłoszenia doznanych krzywd do odpowiednich organów państwowych. Musimy się wystrzegać jakichkolwiek zaniedbań i okazać jeszcze większą wrażliwość na pomoc pokrzywdzonym – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

Ożywioną dyskusję w Polsce wywołał film braci Sekielskich. Dokument poruszył biskupów, księży, świeckich, a także dziennikarzy z mediów bardzo przychylnych Kościołowi. „Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka” – czytamy w liście.

Ostre prawo

Jednoznaczny i wyrazisty apel do wiernych powstał podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Stałej, którą zwołał abp Gądecki. – Podczas posiedzenia rozpoczęliśmy pracę nad systemową odpowiedzią na problem wykorzystania dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych i na sytuację, którą w tej chwili przeżywamy – mówi prymas Polski abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony małoletnich.

Reklama

Odpowiedzią na aktualne wyzwania jest również powołanie specjalnego biura ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, które będzie się zajmować koordynacją działań oraz pomocą pokrzywdzonym, a także prewencją, aspektami prawnymi i komunikacją.

Podczas spotkania w KEP metropolici odbyli także szkolenia odnośnie do zasad wprowadzanych przez list apostolski motu proprio „Vos estis lux mundi”. Są to bardzo restrykcyjne zasady, według których mają być rozliczani nie tylko sprawcy przestępstw seksualnych, ale także osoby tuszujące tego typu nadużycia. – Nowe papieskie motu proprio przewiduje również możliwość wszczęcia przez metropolitę postępowania, którego celem jest zbadanie prawidłowości działań biskupów z jego metropolii w tej sprawie – podkreśla abp Polak.

Papieski dokument, który wszedł w życie 1 czerwca br., nakazuje, by duchowni niezwłocznie zgłaszali przestępstwa seksualne. Bardzo istotnym elementem jest doprecyzowanie całej procedury, bo zdarzały się przypadki, gdy zobowiązywano ofiary do składania przysięgi milczenia. – Już wcześniej ta przysięga była niefortunna, niepotrzebna i nie na miejscu. Po wejściu nowych przepisów, będzie niezgodna z kościelnym prawem. Papież Franciszek zakazał zmuszania ofiar i świadków do milczenia – mówi „Niedzieli” ks. dr Jan Dohnalik, delegat Biskupa Polowego WP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Coś diabolicznego

Choć jeszcze dużo trzeba naprawić, to jednak w Kościele sporo już zrobiono. Wielu sprawców zostało ukaranych, odseparowanych, a także usuniętych ze stanu kapłańskiego. – Obecne regulacje w Kościele są o wiele szersze od tych w prawie cywilnym, bo my chronimy wszystkie ofiary do 18. roku życia, a państwo tylko do 15. roku – zwraca uwagę ks. Dohnalik.

Jest więc nadzieja, że gdy te wszystkie przepisy będą rygorystycznie przestrzegane, to polski Kościół będzie pierwszą i jedyną instytucją w naszym kraju oczyszczoną z podejrzeń oraz stanie się najbezpieczniejszym miejscem dla dzieci i młodzieży. – Jako kapłan zdaję sobie sprawę z tego, że od nas wymaga się więcej. Bo przecież nas sam Chrystus postawił na świeczniku, byśmy Go reprezentowali. Nie ma chyba nic bardziej sprzecznego z tym, do czego my, jako księża, jesteśmy powołani, niż przestępstwo pedofilii – podkreśla w rozmowie z „Niedzielą” ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka.

Przy okazji dyskusji na temat przestępstw seksualnych coraz więcej mówi się o środowisku homoseksualnym, które dopuszcza się tego typu grzechów, a nawet tworzy – jak wskazał to Benedykt XVI – kliki gejowskie w Kościele. To one mogą prowadzić podwójne życie i ukrywać sprawców. Także wszystkie statystyki wskazują, że większość aktów pedofilskich ma kontekst homoseksualny. – Kościół ma jednoznaczne nauczanie wobec czynów homoseksualnych. Niestety, postawa podwójnego życia owocuje często załamaniem wiary nawet u kapłanów. Papież Franciszek wprost mówi, że jest w tym coś diabolicznego. Przecież niewierzący ksiądz z takimi skłonnościami jest „idealnym” narzędziem w rękach szatana – zaznacza ks. Studnicki.

Państwowa komisja

Nadużycia seksualne w Kościele stały się także tematem politycznym na finiszu kampanii wyborczej do europarlamentu. Lewicowe i liberalne ugrupowania próbowały uczynić z tego narzędzie do walki z chrześcijańskimi wartościami oraz konserwatywną częścią sceny politycznej. Opozycja zaczęła zarzucać PiS-owi, że ukrywa pedofilów, ale szybko spotkała się z ripostą. – Skandalem jest to, co zrobiła Platforma Obywatelska. Za jej rządów doprowadzono do tego, że skrócono przedawnienie o 5 lat dla pedofilów, dla tych, którzy wykorzystywali nieletnich – podkreśla poseł Beata Mazurek, rzeczniczka PiS.

Na tym tle rząd PiS rzeczywiście już sporo zrobił, by skuteczniej chronić dzieci. Przecież dzięki nowelizacji prawa w 2017 r. powstał tzw. rejestr pedofilów, a także pojawiły się surowe kary za utrudnianie śledztwa. Stanowczym krokiem naprzód były wprowadzone przepisy Kodeksu karnego, który zobowiązuje wszystkie instytucje – także kościelne – do zgłaszania przestępstw na dzieciach do 15. roku życia. – Jeżeli jakiś biskup, duchowny lub zwykły obywatel tego nie zrobi, to grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 3 – powiedział podczas konferencji prymas Polski.

Koalicja Obywatelska, a wcześniej PO sprzeciwiały się wszystkim próbom zaostrzania prawa za przestępstwa pedofilskie, a jednocześnie dosyć chętnie krytykują Kościół w tej sprawie. Tak jest również przy okazji dyskusji nt. powołania komisji państwowej ds. pedofilii. Opozycja domagała się powstania takiego gremium, ale tylko ds. pedofilii w Kościele, dlatego jej przedstawiciele zaczęli krytykować inicjatywę premiera, by komisja zajęła się pedofilią całościowo, czyli w różnych środowiskach. – Chcemy, żeby to była komisja państwowa, która będzie szeroko badała wszystkie zagadnienia związane z przestępstwami, z zaniedbaniami w różnych środowiskach, w których to ohydne przestępstwo występowało – mówi min. Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Projekt ustawy powołujący komisję już powstaje i w najbliższych tygodniach zostanie zaprezentowany.

Nie tylko w Kościele

Wbrew medialnej narracji problem nie dotyczy tylko ani zwłaszcza Kościoła. Wszystkie statystyki mówią, że jest to choroba ogólnospołeczna, ale od lat w Polsce nikt oprócz Kościoła się tym nie zajmuje. Wystarczy spojrzeć na listę zawodów osób odbywających karę w więzieniu za pedofilię. Jest tam całe mnóstwo robotników, a praktycznie nie ma nauczycieli, psychologów, lekarzy, polityków, prawników, aktorów, artystów itd. – Mam tak dużo zgłoszeń, że nie jestem w stanie na nie odpowiadać. Jest bardzo dużo przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci przez dorosłych. Nie chodzi już tylko o księży, ale jest wiele innych wstrząsających historii – powiedział tydzień po premierze swojego filmu „Tylko nie mów nikomu” Tomasz Sekielski.

Trochę światła na patologiczne środowiska, którymi nikt się nie zajmuje, rzucił jeden z dziennikarzy śledczych. – Jakiś czas temu natrafiliśmy na wątek, że agencja gejowska nie zatrudniała tylko pełnoletnich chłopców, bo kiedyś w czasie zatrzymania policyjnego okazało się, że są także nieletni. A z tej agencji korzystają celebryci, znani dziennikarze, biznesmeni – powiedział w Polskim Radiu 24 Sylwester Latkowski, autor filmu o pedofilskiej mafii w Warszawie. Jeden z celebrytów, który korzysta z „usług” nieletnich chłopców, jest – według Latkowskiego – zagorzałym krytykiem pedofilii w Kościele. – Widzę, że bardzo zwalcza on pedofilię, ale w Kościele. Bardzo bym chciał, żeby zajął się tą inną pedofilią i kontrolowaniem dowodów osobistych chłopców, z których usług korzysta – podkreślił dziennikarz śledczy.

Osoby atakujące Kościół często powołują się na statystyki z Zachodu, gdzie skala nadużyć była bardzo duża. Warto więc do nich sięgnąć, bo według danych Studium College of Criminal Justice, od 1960 do 2002 r. w USA skazano za pedofilię 54 księży, ale w tym samym czasie skazano także za to samo przestępstwo 6 tys. nauczycieli, i to tylko tych od wychowania fizycznego. Dziś przez analogię należy zapytać: Czy w Polsce nie ukrywa się pedofilii w innych zawodach? Przecież obecnie karę w polskich więzieniach odbywa 2 księży i tylko 2 nauczycieli WF, co w świetle amerykańskich danych sugeruje całkowitą nieudolność naszego wymiaru sprawiedliwości.

Wśród duchownych i wiernych panuje zgoda, że od kapłanów należy wymagać i oczekiwać więcej niż od często niewierzących świeckich. Dlatego prawda o grzechu w Kościele jest tak bolesna. – Ufam, że Kościół się oczyści i da w ten sposób przykład innym środowiskom. Ta lawina poruszy proces oczyszczenia również w innych środowiskach, bo ludzie zauważą hipokryzję i nikt nie uwierzy, że pedofilia jest tylko w Kościele, a gdzie indziej nie występuje – mówi ks. Studnicki.

2019-05-28 13:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: polska prezentacja adhortacji Franciszka „Umiłowana Amazonia”

2020-02-12 16:06

[ TEMATY ]

episkopat

Konferencja Episkopatu Polski

Episkopat news

O wyzwaniach związanych z ochroną środowiska Amazonii, szacunku dla jej kultur i ludności oraz potrzebą większego zaangażowania sił kapłańskich i misyjnych rozmawiano podczas polskiej prezentacji posynodalnej adhortacji papieża Franciszka "Querida Amazonia" („Umiłowana Amazonia”), która odbyła się w środę w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki zauważył, że papieski dokument jest specyficzny, dotyczy bowiem jednego obszaru geograficznego, ale jednocześnie terenów bardzo zróżnicowanych pod względem kulturowym. Jest to konglomerat różnych narodów, języków, tradycji, dodatkowo mających odmienne perspektywy rozwoju.

Franciszek rozwija swoją refleksję na temat Amazonii w kontekście czterech „marzeń”, w ramach których sytuuje różne wyzwania dotyczące tego obszaru kontynentu południowoamerykańskiego. Abp Gądecki zwrócił uwagę, że papież umiejętnie łączy refleksję na temat przeszłości i tradycji kultur indiańskich w Amazonii z uwagami na temat współczesnej struktury społecznej tych ziem. Niekiedy wręcz ilustruje swoje myśli językiem poetyckim, rzadkim w dokumentach papieskich.

Opis rdzennych kultur amazońskich łączy się u Franciszka z wnikliwą diagnozą zagrożeń wynikających z nadmiernej eksploatacji tych obszarów przez globalne koncerny, pozostające praktycznie bez jakiejkolwiek międzynarodowej kontroli. Papież kieruje w adhortacji wezwanie, aby te zagrożone kultury dostrzegać i uszanować.

W kontekście wyzwań dotyczących posługi liturgicznej w Amazonii, abp Gądecki zwrócił uwagę na papieskie wezwanie do zapewnienia tamtejszym ludom większych sił kapłańskich i misyjnych, a także wzmocnienia roli świeckich, których zadaniem jest m.in. przepowiadanie Słowa Bożego, katechizacja, organizacja wspólnoty wiernych czy szukanie sposobów na rozwój pobożności ludowej.

Większa odpowiedzialność za swoją pracę w Amazonii spoczywać też powinna na diakonach stałych, a ponadto Franciszek nie zapomina o oddaniu szacunku roli kobiet, które przez wiele lat, gdy na niektórych terenach nie funkcjonowali kapłani, były odpowiedzialne za podtrzymywanie ducha wiary, katechizację i ewangelizację.

„W tym zapewnieniu kapłanów dla Amazonii trzeba też myśleć o episkopatach i zakonach, które też powinny się zachwycić tym terenem i rozwijać tam swoją działalność misyjną. Pewnie dlatego, że ruchy pentekostalne bardzo łatwo wchodzą w te tereny i poprzez bardzo płytkie nauczanie szybko znajdują oddźwięk. Chodzi tu o to, by był większy światowy ruch kapłański i misyjny w kierunku Amazonii” – powiedział abp Gądecki.

Nawiązując do pojawiających się w kontekście synodu o Amazonii oczekiwań dotyczących celibatu, przewodniczący Episkopatu przypomniał, że istnieje on w Kościele katolickim nie po to, aby zagwarantować utrzymanie jakichś przywilejów dla duchowieństwa. „Kapłaństwo katolickie wyrasta z obrazu Chrystusa, który jest Oblubieńcem Oblubienicy Kościoła. To utożsamienie stoi u podstaw kapłaństwa Chrystusowego, ale także całkowita ofiara, którą na rzecz swojego Kościoła On składa” – powiedział abp Gądecki.

Jak przypomniał, w Kościele katolickim istnieją obszary, w których celibat nie obowiązuje. Jest Kościół greckokatolicki czy wspólnoty anglikańskie, których kapłani przeszli do Kościoła katolickiego wraz ze swoimi rodzinami, co spotkało się z zezwoleniem papieża. – Niemniej, gdy idzie o całkowite oddanie, to trudno to utożsamić z samym Chrystusem, gdy mamy pod opieką nie tylko wspólnotę kościelną, ale i rodzinną – dodał abp Gądecki.

Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji bp Jerzy Mazur poinformował, że w Amazonii pracuje 91 misjonarzy z Polski, w tym pięciu biskupów, 29 kapłanów, sześciu świeckich, 16 sióstr zakonnych oraz 35 zakonników. Potrzeba jednak kolejnych misjonarzy, zgodnie z wezwaniem Chrystusa, by iść w świat i głosić Dobrą Nowinę oraz czynić uczniami kolejnych nawróconych.

– Misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii poprzez ewangelizację, która polega na świadczeniu o Jezusie Chrystusie, zaszczepianiu wiary i wzroście Kościoła oraz służbie ludziom. Tę misję wypełnia poprzez działalność pastoralną wśród wierzących, dialog ekumeniczny i międzyreligijnych, dialog z kulturami, posługę wśród ubogich i zaangażowanie ekologiczne – dodał bp Mazur.

O. Stanisław Tasiemski OP z Katolickiej Agencji Informacyjnej, autor polskiego tłumaczenia adhortacji zwrócił uwagę na wezwanie Franciszka, aby w kontekście amazońskim wiara była wpisana w kulturę, co jest uszanowaniem kultury tamtejszych ludów pierwotnych.

Szeroko tłumaczona przez papieża kwestia ochrony środowiska Amazonii jest natomiast według Franciszka kwestią podstawowej sprawiedliwości wobec tej części świata, a jednocześnie dla samego Ojca Świętego – autora pierwszej encykliki ekologicznej – mają one pierwszorzędne znaczenie.

Dominikanin zwrócił też uwagę, że oczekiwania związane z poruszeniem przez Franciszka w adhortacji kwestii celibatu nie spełniły się. Przytoczył słowa Andrei Torniellego, dyrektora programowego mediów watykańskich, który powiedział, że adhortacja wykracza poza polemiki sprawiające czasem wrażenie, że synod o Amazonii miał być referendum o możliwości wyświęcania na kapłanów żonatych mężczyzn. Rozwiązaniem problemu braku kapłanów jest papieski apel do biskupów, aby posyłali na misję większą liczbę duchownych.

„Bez sensacji, ale z wielką troską o Kościół i człowieka w Amazonii - tak należałoby określić nową adhortację papieża Franciszka - powiedział o. dr. hab. Tomasz Szyszka SVD, prezes Stowarzyszenia Misjologów Polskich, były misjonarz w Ameryce Płd.

Tymczasem - powiedział o. Szyszka - opublikowany dzisiaj dokument wskazuje przede wszystkim na wielkie wyzwania duszpasterskie dotyczącego tego obszaru. Mają one złożony charakter, tak społeczno-ekonomiczny, jak i dotyczący różnorodności struktur kościelnych w regionie Amazonii. Jedne jednostki administracyjne funkcjonują bardzo dobrze pod względem ekonomicznym, mają też perspektywiczne plany duszpasterskie, inne zaś zupełnie sobie nie radzą. Stąd propozycja, aby skoordynować duszpasterskie działania Kościoła na tym terenie – opracować wspólny plan dla Amazonii.

Zdaniem werbisty, oczekiwania dotyczące posługi kapłańskiej w Amazonii, były jednak większe niż te rozwiązania, które ostatecznie zawarte zostały w papieskiej adhortacji, dlatego – w jego opinii – dokument ten w Ameryce Południowej, a szczególnie w samej Amazonii, może nie zostać przyjęty najlepiej.

„Oczekiwania tamtejszych ewangelizatorów były o wiele większe. O święceniach kobiet i o tzw. viri probati mówi się w Ameryce Łacińskiej od 50-60 lat. Są to zatem dwa, trzy pokolenia, które funkcjonują w tej mentalności i tego oczekują. Oczekiwania dotyczące podkreślenia roli kobiet w Kościele były bardzo duże. Mam wrażenie, że w Amazonii wiele grup będzie rozgoryczonych, że papież Franciszek nie napisał w adhortacji tego, co oni proponowali” – stwierdził misjonarz.

Ks. Witold Kania z Uniwersytetu Śląskiego, członek delegacji watykańskiej na COP 24 w Katowicach zauważył, że Amazonia jest dla postulatu większej ochrony środowiska obszarem szczególnym, wpływa bowiem pod względem swojego bogactwa biosfery na całą Ziemię. Z tego powodu powinna być traktowana nie tylko jako istotna dla zamieszkujących ten teren ludów, ale być w centrum uwagi całego świata. Podjęcie przez Kościół istotnych kwestii związanych z ekologią może także, jak wskazano w adhortacji, zainspirować inne regiony Ziemi do stawiania czoła swoim wyzwaniom. Franciszek wiele uwagi poświęca też samej rzece Amazonce, którą traktuje nie tylko jako największy wodozbiór tego obszaru, ale wręcz jako źródło życia i wartość niezbędną dla przetrwania tamtejszego ekosystemu.

Adhortacja "Querida Amazonia" (Umiłowana Amazonia) jest dokumentem podsumowującym wnioski płynące z Synodu na temat Amazonii, który odbył się w Rzymie w dniach 6–27 października 2019 r.

Poruszając w dokumencie kwestie społeczne papież Franciszek mówi o Amazonii w kontekście marzenia, jakim ten obszar mógłby być, integrując i promując "wszystkich swoich mieszkańców, aby mogli ugruntować 'dobre życie'”. Krytykuje rabunkową eksploatację zasobów Amazonii, nazywając ją niesprawiedliwością i przestępstwem. Wzywa też do stanowczego przeciwstawienia się wyzyskowi i do poszukiwania alternatywnych dróg rozwoju, szanujących godność i prawo mieszkańców do edukacji otwierającej drzwi ku lepszej przyszłości. Papież przypomina ponadto wkład misjonarzy, chroniących rdzenną ludność przed „łupieżcami i oprawcami”, a także przeprasza za „okrutne zbrodnie, które miały miejsce w całej historii Amazonii”.

Franciszek podkreśla także w adhortacji zróżnicowanie kulturowe i etniczne ludów Amazonii, zachęcając, aby je „pielęgnować bez wykorzeniania; rozwijać bez osłabiania tożsamości; promować bez zawłaszczania”. Wskazuje na wartość korzeni i zaznacza, że tożsamość i dialog nie są nieprzyjaciółmi. Przestrzega też przed różnymi formami zamykania się w sobie, apelując zarazem o otoczenie troską wartości kulturowych rdzennych grup ludności. Franciszek wskazał także na zagrożenia, jakie dla przekazu dziedzictwa kulturowego ma rozpad rodzin.

Kluczowa dla Amazonii jest według Franciszka kwestia ekologiczna, gdyż szkody wyrządzone przyrodzie dotykają rdzennych mieszkańców tego regionu. Papież wskazuje na życiodajne znaczenie wód dorzecza Amazonki oraz tamtejszej puszczy, stanowiącej „płuca świata” i stwierdza: „Interes niewielu potężnych firm nie powinien być stawiany ponad dobrem Amazonii i całej ludzkości”.

Najwięcej miejsca w swej adhortacji poświęca Ojciec Święty „marzeniu kościelnemu”. Przypomina o aktualności propozycji wiary, zaznaczając, że mieszkańcy Amazonii mają prawo, by usłyszeć kerygmę, czyli „przepowiadanie Boga, który nieskończenie kocha każdego człowieka, który w pełni objawił tę miłość w Chrystusie”. „Kerygma i miłość braterska stanowią wielką syntezę całej zawartości Ewangelii, której nie można nie proponować w Amazonii” – stwierdził papież.

Następnie Franciszek zwrócił uwagę na konieczność inkulturacji, aby doprowadzić do syntezy wiary z kulturą ludów Amazonii, rozpoznając wartości obecne w życiu wspólnot pierwotnych w świetle Ewangelii. Zaznaczył, że obok doceniania piękna i bogactwa przyrody inkulturacja ta musi mieć charakter społeczny i być nacechowana zdecydowaną obroną praw człowieka. Musi też lepiej integrować wymiar społeczny z duchowym, aby rodziły się świadectwa świętości „o obliczu amazońskim”.

Papież wskazał na konieczność inkulturacji liturgii i zaznaczył, że sakramenty „powinny być dostępne, zwłaszcza dla ubogich, i nigdy nie wolno ich odmawiać ze względu na pieniądze”.

Szczególne zainteresowanie budzi część poświęcona inkulturacji posługi. W dokumencie końcowym Synodu pojawił się postulat wyświęcania na kapłanów odpowiednio przygotowanych mężczyzn żonatych. Franciszek nie podjął tej kwestii i wskazał, że tylko kapłan może sprawować Eucharystię, odpuszczać grzechy, czy udzielać namaszczenia chorym.

Jednocześnie zaznaczył wielką rolę świeckich w głoszeniu Słowa Bożego. Zachęcił biskupów, by kierowali kapłanów okazujących powołanie misyjne do Amazonii. Na marginesie zauważył, że „w niektórych krajach dorzecza Amazonki jest więcej misjonarzy dla Europy lub Stanów Zjednoczonych, niż chcących pomagać swoim własnym Wikariatom Amazonii”. Wskazał też na potrzebę, by „diakoni stali – których powinno być znacznie więcej w Amazonii – a także zakonnice, jak i sami świeccy, podejmowali ważne odpowiedzialności za rozwój wspólnot”. Podkreślił rolę liderów świeckich i konieczność rozwijania własnej kultury kościelnej, znacząco świeckiej.

CZYTAJ DALEJ

Odpust – dzień Bożej amnestii

2020-02-16 18:04

Agnieszka Bugała/Niedziela

Dziekan dekanatu Brzeg Dolny ks. Adam Sobótka, wicedziekan ks. Jacek Włostowski, księża Klaretyni z Krzydliny Małej a także inni kapłani ze świątyń brzeskiego dekanatu wzięli dziś (16 lutego) udział w odpustowej Mszy św. w kościele p.w. św. Walentego w Lubiążu.

Ks. Leszek Woźny, proboszcz lubiąskiej świątyni, od wielu dni informował w internecie o parafialnych przygotowaniach do odpustu. Serca z piernika, przytulani z miękkich tkanin i czerwone serca z koronkami można było kupić dziś w przedsionku kościoła. Każdy kupiony przedmiot był cegiełką na remonty, które wciąż trzeba przeprowadzać w historycznym wnętrzu kościoła. Chętnych nie brakowało – nasza redakcja wzbogaciła się o dwa serca w biało-czerwoną kratkę.

Zobacz zdjęcia: Odpust św. Walentego w Lubiążu

Ks. Jacek Włostowski, proboszcz parafii p.w. NMP Królowej Polski przypomniał w homilii, że zawsze w dniu odpustu stajemy przed Bogiem wobec wielkiego daru, jakim odpust jest. I choć rozumienie głębokiego sensu odpustu gdzieś nam, współczesnym, umyka, rzeczywistość tego wydarzenia sięga aż do wieczności.

- Odpust jest prawdziwym resetem naszych win, dlatego warto go przeżywać, brać w nim udział, przygotowywać się do niego. Poza zewnętrznymi przygotowaniami – kwiaty, dekoracje, uroczystość – najważniejsze jest to, aby być w stanie łaski uświęcającej i rzeczywiście móc przyjąć wszystkie owoce odpustu, a więc właśnie reset skutków win. Zapominamy, że po spowiedzi świętej wciąż stoi przed nami zadanie odpokutowanie win, naprawienie szkód, a odpust jest właśnie tym dodatkowym darem Boga, który pozwala znieść skutki grzechów. Nie lekceważmy tego daru! - prosił ks. Włostowski. - Są na szczęście tacy i dziś, którzy nie marnują żadnej okazji do skorzystania z odpustu – mówił.

Odniósł się również do tych osób, które przychodzą na Msze św., ale nie przystępują do Komunii św.

– Nie mówię o tych, którzy poplątali sobie życie i nie spełniają warunków potrzebnych do otrzymania rozgrzeszenia, chodzi mi o tych, którzy przychodzą, siadają w ławce, ale nawet nie chce im się podejść do konfesjonału. Czym to można wytłumaczyć? Czy w ogóle można? – pytał w homilii. Przypomniał, ze grzech jest wpisany w naszą rzeczywistość i po grzechu pierworodnym nie mamy już wpływu na jego istnienie, ale jesteśmy zobowiązani nie tylko do świadomości istnienia grzechu i świadomości grzeszności własnej, ale nade wszystko do podjęcia starań w umacnianiu się w dobrym.

- Musimy podejmować kroki naprawiania swojego życia tak, aby być coraz bliżej Boga. Nawet, jeśli jeszcze dziś nic nie drgnęło we mnie, to może w przyszłości dane mi będzie dojść do wniosku, że moje życie wymaga naprawy, że czas coś ze sobą zrobić – mówił w rozważaniu.

Przypomniał też kilka faktów z biografii św. Walentego, którego życiorys jest co prawda owiany tajemnicą i nie brakuje w nim informacji sprzężnych, ale wśród różnych zapisków pojawia się i ten, że Walenty błogosławił małżeństwa, w czasie, gdy było to zakazane. Przychodzili do niego ludzie, po kryjomu, często narażając życie i prosili o błogosławieństwo nad zawieranym małżeństwem.

– Walenty nie odmawiał, a jego hagiografowie podają, że spotkał też niewidomą dziewczynę, której przywrócił wzrok. I nawet jeśli nie chodziło o wzrok fizyczny, to cud Walentego mógł polegać na tym, że otworzył jej oczy na świat nadprzyrodzony. To, czego warto uczyć się od waszego świętego – mówił ks. Jacek – to otwierania oczu na rzeczywistość nadprzyrodzoną, duchową, Boża, która ma moc zmienić nasze życie pod warunkiem, że damy sobie taką szansę.

Pokazał też obraz rodziców, którzy – gdy dziecko jest małe – są tymi, którzy otwierają mu oczy.

– Rolą rodziców jest nie tylko pokazywanie dziecku świata, opowiadanie go, ale też otwieranie oczu na Boga – podkreślał. Co się dzieje z tymi dziećmi, z którymi rodzice nie rozmawiają? – pytał kaznodzieja.

Nawiązując do św. Walentego, patrona zakochanych, skierował też kilka słów do małżonków. Przypomniał zwyczaj, który celebrowany jest w kościele w Lubiążu - uroczyste odnowienie przysięgi małżeńskiej i ucałowanie relikwii świętego patrona.

- Żony i mężowie, czy pielęgnujecie swoje uczucia? Czy rozmawiacie ze sobą, czy tylko do siebie mówicie? Małżeństwo przypomina świątynię, albo dom, w którym trzeba systematycznie robić porządki. Jeśli tego nie robimy, to po pewnym czasie czujemy, że nieład nas przytłacza, czujemy dyskomfort. Jeśli natomiast dzień po dniu czuwamy nad ładem, układamy, zamiatamy, to nawet, jeśli ząb czasu nadgryzie już wnętrze, to i tak czujemy się w nim dobrze – mówił. Zachęcił też do rozmawiania i interesowania się sprawami swoich dzieci, troski o to, czym się zajmują, czym martwią i troski o budowanie relacji. Zwrócił też uwagę na konieczność wspólnej modlitwy rodziców i dzieci jako najlepszy ze sposobów, praktyczny i przez dawany przykład, na otwieranie dzieciom oczu na Boga.

- Dziś ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, najpełniej i najwyraźniej widzimy to też w naszym kraju. To prawda, że szatanowi zależy, aby poróżnić rodziny, sąsiadów, ale trwając w Bogu mamy szansę nauczyć się pięknie różnić. Do tego jednak potrzebny jest pierwszy krok: musimy nauczyć się szanować siebie nawzajem – mówił kończąc homilię. Poprosił też św. Walentego, patrona od miłości, ale też od chorób psychicznych, o wstawiennictwo w sprawach, które my, ludzie zaplataliśmy tak bardzo, jak tylko nasze ludzkie umysły potrafią skomplikować i zaplątać.

Po homilii małżonkowie obecni w kościele podeszli przed ołtarza i odnowili swoje małżeńskie przyrzeczenia. Po tym ustawili się w kolejce do relikwiarza św. Walentego i po dotknięciu kapsuły z relikwiami naznaczyli na swoich czołach znak krzyża – żony pobłogosławiły mężów, a mężowie żony.

Mszę św. zakończyła modlitwa do św. Walentego, którą odczytał ks. Leszek Woźny. To modlitwa, którą w każdy wtorek parafianie zanoszą do swojego patrona. Po Eucharystii można było oddać cześć relikwiom świętego, które ustawiono na ołtarzowej balasce.

CZYTAJ DALEJ

Kasa Stefczyka wspiera Fundację Marcina Gortata

2020-02-17 14:29

[ TEMATY ]

pomoc

Kasa Stefczyka

Kasa Stefczyka i Fundacja MG13 „Mierz Wysoko” grają w jednej drużynie! Fundację polskiej gwiazdy oraz Kasę Stefczyka połączyły troska o młodych ludzi i wspieranie uzdolnionej młodzieży. Wspólne cele zdecydowały o rozpoczęciu współpracy, bo razem możemy więcej. Kasa została sponsorem głównym Fundacji MG13 „Mierz Wysoko”.

Marcin Gortat to ikona sportu i wielki patriota. Wybitny polski koszykarz, wielokrotny reprezentant kraju. Jest jedynym Polakiem w historii najlepszej koszykarskiej ligi NBA, który awansował do jej finału. W USA organizuje również „Polską Noc”, wielkie wydarzenie promujące polską kulturę i koszykówkę. W specjalnym filmie na Facebooku Marcin wyraził szczególne podziękowania dla Kasy Stefczyka:

Zobacz

Marcin doskonale rozumie, że pomocna dłoń życzliwych osób potrafi właściwie pokierować czyimś życiem i karierą zawodową. Sam doświadczył wiele dobrego od innych. Dlatego w 2009 otworzył swoją fundację MG13 „Mierz Wysoko”, która wspiera uzdolnioną młodzież, a później stworzył cztery szkoły mistrzostwa sportowego (Łódź, Kraków, Poznań, Gdańsk), w których nauka jest bezpłatna.

− Mam dług do spłacenia, bo ktoś, kiedyś wyciągnął do mnie pomocną dłoń – mówi gwiazda koszykówki.

Chęć pomocy potrzebującym przyświeca także Kasie Stefczyka. Od wielu lat prowadzi ona akcje charytatywne i organizuje, tak potrzebne dziś, wsparcie społecznościom lokalnym.

− Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że razem z fundacją Marcina Gortata rozwijamy, kształtujemy i aktywizujemy kolejne pokolenia Polaków. Silna Polska to silna i uzdolniona młodzież, która rozumie czym jest patriotyzm i dobre serce, Marcin to doskonały ambasador naszego kraju i wzór dla najmłodszych. Uczy, że codzienny trening i praca się opłaca. Daje nadzieję, że nie ma rzeczy niemożliwych – mówi Andrzej Sosnowski, prezes Kasy Stefczyka.

Kasa Stefczyka nie tylko dołącza do szeregu sponsorów Fundacji MG13, ale też wnosi istotną wartość w postaci doświadczenia w zakresie edukacji finansowej młodych Polaków. Misją Kasy Stefczyka jest walka z wykluczeniem finansowym. To idea, która przyświecała już w XIX wieku pierwszym Kasom Spółdzielczym zakładanym przez dr. Franciszka Stefczyka. Dzisiaj zadanie to realizowane jest m.in. przez różnorodne projekty edukacji finansowej, skierowane do dzieci, młodzieży i dorosłych.

Kasa Stefczyka otrzymała tytuł sponsora głównego Fundacji MG13. Otrzymała także tytuł sponsora głównego Gortat Camp 2020 oraz Gortat Camp 2021.

Kasa Stefczyka będzie aktywnie wspierała Fundację największej polskiej gwiazdy NBA w działaniach na rzecz rozwoju dzieci i młodzieży oraz będzie obecna – wizerunkowo i merytorycznie – podczas kolejnych spotkań z młodzieżą organizowanych przez Fundację Marcina Gortata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję