Reklama

Zaostrzony kurs Kościoła

2019-05-28 13:30

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 24-25

Artur Stelmasiak/Niedziela
Prymas Polski podkreśla, że każdy duchowny i obywatel musi zgłaszać podejrzenia pedofilii do państwowych organów sprawiedliwości

Specjalna sesja Rady Stałej Episkopatu, nowe biuro KEP ds. ochrony dzieci, list do wiernych oraz restrykcyjne prawo – to tylko niektóre inicjatywy polskiego Kościoła, które zaostrzają kurs wobec przestępstw pedofilii

„Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – to najmocniejsze słowa z listu polskich biskupów. Pierwszy raz hierarchowie tak jednoznacznie przyznają się do popełnionych błędów i jednocześnie obiecują ich naprawę. – W słowie tym odnosimy się zarówno do cierpień osób pokrzywdzonych, jak i do skutecznego sposobu naprawienia dotychczasowej praktyki traktowania tych spraw. Zwracamy uwagę na konieczność zgłoszenia doznanych krzywd do odpowiednich organów państwowych. Musimy się wystrzegać jakichkolwiek zaniedbań i okazać jeszcze większą wrażliwość na pomoc pokrzywdzonym – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

Ożywioną dyskusję w Polsce wywołał film braci Sekielskich. Dokument poruszył biskupów, księży, świeckich, a także dziennikarzy z mediów bardzo przychylnych Kościołowi. „Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka” – czytamy w liście.

Ostre prawo

Jednoznaczny i wyrazisty apel do wiernych powstał podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Stałej, którą zwołał abp Gądecki. – Podczas posiedzenia rozpoczęliśmy pracę nad systemową odpowiedzią na problem wykorzystania dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych i na sytuację, którą w tej chwili przeżywamy – mówi prymas Polski abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony małoletnich.

Reklama

Odpowiedzią na aktualne wyzwania jest również powołanie specjalnego biura ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, które będzie się zajmować koordynacją działań oraz pomocą pokrzywdzonym, a także prewencją, aspektami prawnymi i komunikacją.

Podczas spotkania w KEP metropolici odbyli także szkolenia odnośnie do zasad wprowadzanych przez list apostolski motu proprio „Vos estis lux mundi”. Są to bardzo restrykcyjne zasady, według których mają być rozliczani nie tylko sprawcy przestępstw seksualnych, ale także osoby tuszujące tego typu nadużycia. – Nowe papieskie motu proprio przewiduje również możliwość wszczęcia przez metropolitę postępowania, którego celem jest zbadanie prawidłowości działań biskupów z jego metropolii w tej sprawie – podkreśla abp Polak.

Papieski dokument, który wszedł w życie 1 czerwca br., nakazuje, by duchowni niezwłocznie zgłaszali przestępstwa seksualne. Bardzo istotnym elementem jest doprecyzowanie całej procedury, bo zdarzały się przypadki, gdy zobowiązywano ofiary do składania przysięgi milczenia. – Już wcześniej ta przysięga była niefortunna, niepotrzebna i nie na miejscu. Po wejściu nowych przepisów, będzie niezgodna z kościelnym prawem. Papież Franciszek zakazał zmuszania ofiar i świadków do milczenia – mówi „Niedzieli” ks. dr Jan Dohnalik, delegat Biskupa Polowego WP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Coś diabolicznego

Choć jeszcze dużo trzeba naprawić, to jednak w Kościele sporo już zrobiono. Wielu sprawców zostało ukaranych, odseparowanych, a także usuniętych ze stanu kapłańskiego. – Obecne regulacje w Kościele są o wiele szersze od tych w prawie cywilnym, bo my chronimy wszystkie ofiary do 18. roku życia, a państwo tylko do 15. roku – zwraca uwagę ks. Dohnalik.

Jest więc nadzieja, że gdy te wszystkie przepisy będą rygorystycznie przestrzegane, to polski Kościół będzie pierwszą i jedyną instytucją w naszym kraju oczyszczoną z podejrzeń oraz stanie się najbezpieczniejszym miejscem dla dzieci i młodzieży. – Jako kapłan zdaję sobie sprawę z tego, że od nas wymaga się więcej. Bo przecież nas sam Chrystus postawił na świeczniku, byśmy Go reprezentowali. Nie ma chyba nic bardziej sprzecznego z tym, do czego my, jako księża, jesteśmy powołani, niż przestępstwo pedofilii – podkreśla w rozmowie z „Niedzielą” ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka.

Przy okazji dyskusji na temat przestępstw seksualnych coraz więcej mówi się o środowisku homoseksualnym, które dopuszcza się tego typu grzechów, a nawet tworzy – jak wskazał to Benedykt XVI – kliki gejowskie w Kościele. To one mogą prowadzić podwójne życie i ukrywać sprawców. Także wszystkie statystyki wskazują, że większość aktów pedofilskich ma kontekst homoseksualny. – Kościół ma jednoznaczne nauczanie wobec czynów homoseksualnych. Niestety, postawa podwójnego życia owocuje często załamaniem wiary nawet u kapłanów. Papież Franciszek wprost mówi, że jest w tym coś diabolicznego. Przecież niewierzący ksiądz z takimi skłonnościami jest „idealnym” narzędziem w rękach szatana – zaznacza ks. Studnicki.

Państwowa komisja

Nadużycia seksualne w Kościele stały się także tematem politycznym na finiszu kampanii wyborczej do europarlamentu. Lewicowe i liberalne ugrupowania próbowały uczynić z tego narzędzie do walki z chrześcijańskimi wartościami oraz konserwatywną częścią sceny politycznej. Opozycja zaczęła zarzucać PiS-owi, że ukrywa pedofilów, ale szybko spotkała się z ripostą. – Skandalem jest to, co zrobiła Platforma Obywatelska. Za jej rządów doprowadzono do tego, że skrócono przedawnienie o 5 lat dla pedofilów, dla tych, którzy wykorzystywali nieletnich – podkreśla poseł Beata Mazurek, rzeczniczka PiS.

Na tym tle rząd PiS rzeczywiście już sporo zrobił, by skuteczniej chronić dzieci. Przecież dzięki nowelizacji prawa w 2017 r. powstał tzw. rejestr pedofilów, a także pojawiły się surowe kary za utrudnianie śledztwa. Stanowczym krokiem naprzód były wprowadzone przepisy Kodeksu karnego, który zobowiązuje wszystkie instytucje – także kościelne – do zgłaszania przestępstw na dzieciach do 15. roku życia. – Jeżeli jakiś biskup, duchowny lub zwykły obywatel tego nie zrobi, to grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 3 – powiedział podczas konferencji prymas Polski.

Koalicja Obywatelska, a wcześniej PO sprzeciwiały się wszystkim próbom zaostrzania prawa za przestępstwa pedofilskie, a jednocześnie dosyć chętnie krytykują Kościół w tej sprawie. Tak jest również przy okazji dyskusji nt. powołania komisji państwowej ds. pedofilii. Opozycja domagała się powstania takiego gremium, ale tylko ds. pedofilii w Kościele, dlatego jej przedstawiciele zaczęli krytykować inicjatywę premiera, by komisja zajęła się pedofilią całościowo, czyli w różnych środowiskach. – Chcemy, żeby to była komisja państwowa, która będzie szeroko badała wszystkie zagadnienia związane z przestępstwami, z zaniedbaniami w różnych środowiskach, w których to ohydne przestępstwo występowało – mówi min. Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Projekt ustawy powołujący komisję już powstaje i w najbliższych tygodniach zostanie zaprezentowany.

Nie tylko w Kościele

Wbrew medialnej narracji problem nie dotyczy tylko ani zwłaszcza Kościoła. Wszystkie statystyki mówią, że jest to choroba ogólnospołeczna, ale od lat w Polsce nikt oprócz Kościoła się tym nie zajmuje. Wystarczy spojrzeć na listę zawodów osób odbywających karę w więzieniu za pedofilię. Jest tam całe mnóstwo robotników, a praktycznie nie ma nauczycieli, psychologów, lekarzy, polityków, prawników, aktorów, artystów itd. – Mam tak dużo zgłoszeń, że nie jestem w stanie na nie odpowiadać. Jest bardzo dużo przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci przez dorosłych. Nie chodzi już tylko o księży, ale jest wiele innych wstrząsających historii – powiedział tydzień po premierze swojego filmu „Tylko nie mów nikomu” Tomasz Sekielski.

Trochę światła na patologiczne środowiska, którymi nikt się nie zajmuje, rzucił jeden z dziennikarzy śledczych. – Jakiś czas temu natrafiliśmy na wątek, że agencja gejowska nie zatrudniała tylko pełnoletnich chłopców, bo kiedyś w czasie zatrzymania policyjnego okazało się, że są także nieletni. A z tej agencji korzystają celebryci, znani dziennikarze, biznesmeni – powiedział w Polskim Radiu 24 Sylwester Latkowski, autor filmu o pedofilskiej mafii w Warszawie. Jeden z celebrytów, który korzysta z „usług” nieletnich chłopców, jest – według Latkowskiego – zagorzałym krytykiem pedofilii w Kościele. – Widzę, że bardzo zwalcza on pedofilię, ale w Kościele. Bardzo bym chciał, żeby zajął się tą inną pedofilią i kontrolowaniem dowodów osobistych chłopców, z których usług korzysta – podkreślił dziennikarz śledczy.

Osoby atakujące Kościół często powołują się na statystyki z Zachodu, gdzie skala nadużyć była bardzo duża. Warto więc do nich sięgnąć, bo według danych Studium College of Criminal Justice, od 1960 do 2002 r. w USA skazano za pedofilię 54 księży, ale w tym samym czasie skazano także za to samo przestępstwo 6 tys. nauczycieli, i to tylko tych od wychowania fizycznego. Dziś przez analogię należy zapytać: Czy w Polsce nie ukrywa się pedofilii w innych zawodach? Przecież obecnie karę w polskich więzieniach odbywa 2 księży i tylko 2 nauczycieli WF, co w świetle amerykańskich danych sugeruje całkowitą nieudolność naszego wymiaru sprawiedliwości.

Wśród duchownych i wiernych panuje zgoda, że od kapłanów należy wymagać i oczekiwać więcej niż od często niewierzących świeckich. Dlatego prawda o grzechu w Kościele jest tak bolesna. – Ufam, że Kościół się oczyści i da w ten sposób przykład innym środowiskom. Ta lawina poruszy proces oczyszczenia również w innych środowiskach, bo ludzie zauważą hipokryzję i nikt nie uwierzy, że pedofilia jest tylko w Kościele, a gdzie indziej nie występuje – mówi ks. Studnicki.

Tagi:
episkopat

Reklama

Episkopat do rodziców: demoralizujące treści mogą naruszać dobra osobiste dzieci i rodziców

2019-08-27 13:48

BPKEP / Częstochowa (KAI)

Skuteczna ochrona dzieci przed deprawacją będzie możliwa, jeśli rodzice będą nie tylko korzystali ze swoich indywidualnych uprawnień, ale zaangażują się w prace rad rodziców, które mogą mieć szeroki wpływ na sytuację w szkole i zapobiegać demoralizacji dzieci – podkreślają biskupi zgromadzeni na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze w dokumencie skierowanym do rodziców.

episkopat.pl
ZOBACZ TREŚĆ OŚWIADCZENIA

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski przypomina: „Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2). Konstytucja ustanawia ponadto zasadę, zgodnie z którą każdy może żądać ochrony dziecka przed demoralizacją (art. 72 ust. 1)”.

„W niektórych miejscach w Polsce permisywna edukacja seksualna będzie organizowana przez samorządy od 1 września. Zajęcia te – organizowane za pośrednictwem organizacji zewnętrznych lub wdrażane bezpośrednio przez szkoły samorządowe – mogą występować pod wieloma nazwami i w wielu formatach organizacyjnych. Dlatego trzeba przypomnieć o prawach, jakie przysługują rodzicom w zakresie procesu wychowania, w tym w szczególności jego aspektów realizowanych w szkole” – zaznaczają biskupi zgromadzeni na posiedzeniu Rady Stałej Episkopatu Polski.

Biskupi w komunikacie z posiedzenia Rady Stałej KEP przypominają też, że rodzice mogą składać w szkołach specjalne oświadczenie, by mieć pewność, że dzieci nie wezmą udziału w zajęciach, podczas których będą im przekazywane treści niezgodne z wyznawanym systemem wartości. Podkreślają także, że rodzice i opiekunowie prawni mogą aktywnie włączyć się w prace „trójek klasowych” i rad rodziców, którym przepisy dają szerokie kompetencje i pozwalają istotnie wpływać na sytuację w szkole.

„Skuteczna ochrona dzieci przed deprawacją wymaga od rodziców nie tylko wiedzy, ale też zaangażowania. Obowiązujące przepisy pozwalają rodzicom skutecznie wpływać na sytuację w szkole, w tym oferując środki prawne umożliwiające powstrzymanie godzącej w dobro dzieci seksualizacji przestrzeni szkolnej” – zaznacza Rada Stała Episkopatu Polski.

„Trzeba przypomnieć, że wystawienie dziecka na demoralizujące treści może stanowić naruszenie dóbr osobistych jego i rodziców, a w konsekwencji skutkować odpowiedzialnością cywilnoprawną organu prowadzącego szkołę lub organizacji prowadzącej zajęcia” – podkreślają biskupi zgromadzeni na posiedzeniu Rady Stałej.



ZOBACZ TREŚĆ OŚWIADCZENIA
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: biskupi przeciwni in vitro dla lesbijek i samotnych kobiet

2019-09-17 15:28

pb (KAI/tv5monde.com/aleteia.org) / Paryż

Na kilka dni przed parlamentarną dyskusją nad ustawą bioetyczną, która m.in. rozszerza możliwość zapłodnienia pozaustrojowego na pary lesbijskie i samotne kobiety, francuscy biskupi katoliccy zorganizowali 16 września konferencję na ten temat w Kolegium Bernardynów w Paryżu. Wyrazili na niej swój sprzeciw wobec proponowanych rozwiązań i poparli zaniepokojonych nimi obywateli, którzy 6 października zamierzają uczestniczyć w manifestacji organizowanej w stolicy Francji.

Prylarer/pixabay.com

Nowy przewodniczący Konferencji Biskupów Francji abp Eric de Moulins-Beaufort zauważył, że duża część polityków i parlamentarzystów pozostaje „ślepa na wyzwania” związane z tym, co chcą przegłosować, gdyż „są zafascynowani obietnicami techniki medycznej i techniki prawnej”. Przestrzegł przed „prokreacją wydaną na łup manipulacji medycznej”, ale też przed „majsterkowaniem przy pochodzeniu”, gdyż projekt ustawy zmienia również zasady ustalania rodowodu dziecka. Metropolita Reims wskazał na ryzyko „liberalnej eugeniki”, „rynku” prokreacyjnego, nierówności między dziećmi znającymi swoich rodziców a tymi, którzy nie będą mogli ich poznać, a także przed „poszerzaniem ram eksperymentów na embrionach” ludzkich.

Abp de Moulins-Beaufort wsparł także obywateli zaniepokojonych projektem ustawy i zamierzających dać temu wyraz poprzez uczestnictwo 6 października w manifestacji organizowanej przez 20 stowarzyszeń, w tym La Manif pour tous, która przed kilku laty wyprowadziła na ulice kilka milionów Francuzów w proteście przeciwko legalizacji „małżeństw” jednopłciowych. Przyznał wręcz, że mają oni obowiązek to zrobić. Zaznaczył jednocześnie, że to nie Kościół organizuje tę demonstrację, gdyż nie jest to kościelny sposób działania i że sam nie weźmie w niej udziału.

Episkopat zawarł swe stanowisko w formie pytań do parlamentarzystów w książce „Bioéthique, quel monde voulons-nous ?” (Bioetyka: jakiego świata chcemy?), autorstwa abp. Pierre’a d’Ornellas’a, odpowiedzialnego w konferencji episkopatu za tę dziedzinę, który również przemawiał w Kolegium Bernardynów. Odwołując się do słynnego zdania zdania Martina Luthera Kinga: „I have a dream” (Mam marzenie), metropolita Rennes stwierdził, on także ma marzenie w kwestiach bioetycznych, które żywi się wiarą w Boga. Wyznał, że marzy o bioetyce „przepełnionej szacunkiem dla godności ludzkiej prokreacji”, o „bioetyce oświeconej, która w sposób odpowiedzialny korzysta z techniki” i która „nie wspiera gigantycznego rynku prokreacyjnego”.

- Czy skręcamy w dobrą drogę, gdy pozwalamy na rozwój liberalnej eugeniki, która wydaje się uzasadniona, bo pozwala na nią technika? Czy skręcamy w dobrą drogę, gdy nieprzedyskutowana decyzja polityczna zobowiązuje do niepewnych i pospiesznych zmian w ludzkim rodowodzie? Czy rewolucja w prawie o pochodzeniu proponowana przez ministra sprawiedliwości jest skrętem w dobrą stronę na przyszłość, gdy to prawo ustala, że nie jest już prawdą, iż kobieta, która rodzi jest matką, gdy w małżeństwie ma ona dziecko dzięki technice wspomaganego rozrodu z kimś trzecim - dawcą [spermy]? - pytał abp d’Ornellas.

Głos zabrał także arcybiskup Paryża Michel Aupetit, z zawodu lekarz, który mówił o ewolucji roli medycyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

2019-09-17 22:58

Maciej Orman

"Chodź z nami!" – pod takim hasłem przebiega Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Z tej okazji we wtorek 17 września częstochowscy uczniowie uczestniczyli w ratuszu w otwartych prelekcjach.

Maciej Orman

Na pytanie: jak żyć bez samochodu? odpowiadała Małgorzata Rozmus z Fundacji Rething. Dzieliła się ze słuchaczami doświadczeniem transportowania na rowerze stelażu do łóżka i sugerowała korzystanie z roweru czy pociągu, który w przeliczeniu na pasażera powoduje najmniejszą emisję szkodliwych substancji.

– Nie dajmy sobie wmówić, że smog pochodzi z transportu – apelował z kolei Hubert Pietrzak, prezes Częstochowskiego Alarmu Smogowego. Powołując się na dane Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, prelegent podkreślił, że transport jest źródłem pyłu PM 10 (zlepku sadz wielkości 1/5 ludzkiego włosa) zaledwie w 8 procentach. W największym stopniu (46 procent) do powstania smogu przyczynia się niska emisja, czyli palenie w piecach – tzw. „kopciuchach” – niskiej jakości węglem, a często nawet śmieciami. Hubert Pietrzak skrytykował również władze samorządowe i państwowe za „kulejący system dotacyjny” wymiany źródeł ciepła na bardziej ekologiczne. – Smog wzrasta, dotacje maleją – powiedział.

Prezes CzAS-u nie miał również litości dla władz Częstochowy i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W 2016 r. w ramach konkursu „Gazela” MPK otrzymało 66 mln zł na zakup 40 autobusów z napędem gazowo-elektrycznym od polskiego Solbusa. 28 kwietnia 2017 r. podczas kursu jeden z autobusów doszczętnie spłonął z powodu wadliwej instalacji elektrycznej napędu hybrydowego. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Efekt pożaru jest taki, że autobusy stoją od ponad dwóch lat w zajezdni i nie ma z nich żadnego pożytku.

Bartosz Tyźlik z wypożyczalni hulajnóg elektrycznych apelował o rozsądne korzystanie z tych bardzo modnych ostatnio pojazdów. Podkreślił, że w świetle przepisów kierujący nimi są traktowani jako piesi, a to od typowych użytkowników chodników wymaga sporej uwagi.

W rozmowie z „Niedzielą” Marcin Stefaniuk z tej samej wypożyczalni dokładnie opisał pojazd. –Hulajnoga ma 2 biegi. Prędkość maksymalna to 25 km/h. Przy optymalnych warunkach bateria wystarcza na przejechanie 18 km. Co ważne, jeżeli jedziemy na wolnym biegu i nie zahamujemy, tylko wytracimy prędkość, hulajnoga odzyskuje zużytą energię – podkreślił Marcin Stefaniuk.

W ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu w Częstochowie odbędą się jeszcze m.in.: warsztaty rolkowe, rowerowa gra miejska, zabawy i warsztaty eko dla przedszkolaków. Będzie też okazja darmowego zwiedzenia Muzeum Historii Kolei. Tydzień zakończy się w niedzielę 22 września Dniem bez Samochodu. Tego dnia właściciele pojazdów, po okazaniu ważnego dowodu rejestracyjnego, pojadą komunikacją miejską za darmo.

Szczegółowy program tygodnia jest dostępny pod adresem www.czestochowa.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem