Reklama

GPS na życie

Wdzięczny temat codzienności

2019-05-28 13:30

Beata Kociołek
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 54-55

©Wayhome Studio - stock.adobe.com

Kiedy myślę o praktykowaniu wdzięczności, często towarzyszy mi wymowne pytanie: a cóż to jest wdzięczność? Ta parafraza znanej nam dobrze wypowiedzi Piłata wydaje się być nieprzypadkowa

Żyjemy w świecie oczywistych oczywistości, rozbuchanej zadaniowości, nieustającej konkurencji, biznesowych deal’ów i układania strategii na różne okoliczności „tej pięknej przyrody” – jak przeżyć życie w klasie standard i nie być gorszym od sąsiada. Bez wrażliwości serca na otrzymane dary... umywamy ręce. Nie moja sprawa, nie moja odpowiedzialność, to on, nie ja. Pędzimy dalej i dalej, gdzie wydaje się czekać szczęście, skrojone nożyczkami na naszą miarę. Tyle tylko, że życiowe olimpiady nie zawsze kończą się sukcesem. Takie jest życie. A nawet jeśli stajemy na podium, bywa, że wygrana nie smakuje tak słodko jak tego oczekiwaliśmy.

Jednym z kluczy do rozwiązania problemu jest wdzięczność, która pozwala ucieszyć się z mojego tu i teraz. Zobaczyć wdzięk zwyczajnego życia, które oczywiście ma swoje blaski „na pudle”, ale ma również piękną, choć może niełatwą codzienną szarość. To w niej i dzięki niej mogę zobaczyć i docenić, że kwitną drzewa, a lazur nieba zaprasza do spaceru, że jakiś młodzian ustąpił starszej pani miejsce w tramwaju i znowu wraca nadzieja, że młodzi udźwigną przyszłość, że mąż wrócił z pracy i możemy usiąść na sakramentalną herbatę we dwoje, być razem, porozmawiać, czekać na powrót dzieci, które już wyrosły, ale przecież wracają. A może szczęściem jest właśnie umiejętność dostrzeżenia, poczucia i podziękowania za to, że jestem kim jestem i co mam. Wdzięczność jest właśnie taką otwartością serca.

„w każdym położeniu dziękujcie” (1 Tes 5, 18)
„I bądźcie wdzięczni” (Kol 3, 15)

Reklama

Św. Paweł wysoko stawia poprzeczkę, a jego świadectwo może być dla nas drogowskazem i zarazem potwierdzeniem, że wdzięczność nie jest pobożnym życzeniem, a rzeczywistością. Wdzięczność jest bez wątpienia postawą życiową. Pozwala na co dzień dostrzec dobro, jakiego doświadcza każdy z nas. Wdzięczność chroni przed chorobliwą zazdrością, niosącą frustrację, ponieważ „nie mam tego, czego chcę”. Przeciwstawia się postawie roszczeniowej, która wpędza nas w ciemny zaułek egocentryzmu, szepczącego „bo mi się należy”. Wdzięczność urealnia nasze spiskowe myślenie, rodzące w głowie fałszywe wymagania wobec innych, którzy „są mi, powinni to czy tamto, bo ja mam prawo”. Ale także wobec nas samych, kiedy żyjemy w zapętleniu powinności, a jeśli upadamy, to oznacza, że jesteśmy do bani, bo w dzisiejszych czasach trzeba być najlepszym, nie tylko dość dobrym. Uwaga! Houston, Houston mamy problem! Stąd już tylko krok do niewdzięczności, która karmi się naszą pychą.

Ustawiając kompas na wdzięczność, możemy zyskać więcej niż się spodziewamy. W gratisie czeka radość, spokój, pogoda ducha, zadowolenie, mniej stresu i skupienia na drobiazgach, większa sprawność w zarządzaniu czasem, a nawet lepsze zdrowie. Słowem: wolność, która rodzi upragnioną przez człowieka miłość. Zmiana perspektywy sprzyja zmianie dotychczasowych nawyków – mniej narzekania, a więcej dziękowania za to, kim jestem, co mam, co dostaję od Boga, od innych ludzi, a czasami też za to, jakim są dla mnie wyzwaniem. Wdzięczność jest kluczowa w życiu człowieka i może stać się moją postawą, jeśli uznam jej wartość i będę ją systematycznie praktykować.

„na co dzień to właśnie wdzięczność czyni nas szczęśliwymi, nie odwrotnie”

Wystarczy chwila, aby przekonać się, że nie jestem samowystarczalny, nikt z nas nie jest. Takie myślenie „Zosi Samosi” jest iluzją, prowadzi donikąd. A przecież człowiek chce być szczęśliwy.

Wdzięczność uczy, że jestem szczodrze obdarowany. Mimo iż świat nie jest idealny, i ja też taki nie jestem, jeżeli tylko umiem zobaczyć, jak bardzo jestem obdarowany dobrem, zmienia się moja perspektywa. Dostrzegam, że to nie szczęście czyni mnie wdzięcznym, ale wdzięczność sprawia, że czuję się szczęśliwy. Czynię dobro, rozdaję je i widzę w tym sens mojego życia. Jestem uważny na siebie, na innych. Bardziej jestem. Świadomie podejmuję decyzje. Bez pretensji do wszystkich i o wszystko. Bardziej chcę niż muszę. Niczego nie zawłaszczam. Nie muszę pędzić bez czucia tu i teraz, czy działać „na popcorn”, wybuchając w sposób niekontrolowany, jeśli tylko zwiększy się temperatura życia.

„wdzięczność to odnajdywanie Boga we wszystkim” (św. Ignacy Loyola)

Praktykowanie wdzięczności na co dzień może być trudne. Sprawę komplikują nawyki narzekania, biadolenia i ogólnego niezadowolenia z tego, co jest. Dlatego tym bardziej potrzeba działań wzmacniających w nas wdzięczność. Zachętą niech będzie dla nas ciekawość, jak może zmienić się moje życie. Parafrazując konkluzję Alfreda Einsteina „szaleństwem jest zachowywać się w ten sam sposób i oczekiwać innego rezultatu”.

Jak zacząć? Zwyczajnie, dziękuję za to, co otrzymuję. Tylko tyle i aż tyle. Za kogo/co dziękować? Za wszystko i wszystkich. Za życie, za rodzinę, za małżeństwo, za żonę, za męża, za dzieci, za rodziców, za przyjaciół, za dom i dach nad głową, za spotkanie na przystanku, za słońce i za jego brak (gdy jest susza), za komplement, za seans w kinie, za piosenkę, którą właśnie słyszę w radiu i bardzo ją lubię, za dobrą kawę w kawiarni i za to, że sprzed nosa odjechał mi autobus i mogę przespacerować się do domu. Na początku dobrze jest rano i/lub wieczorem zatrzymać się na chwilę i znaleźć jedną rzecz, za którą mogę i chcę podziękować. W praktykowaniu wdzięczności nie chodzi o ilość, choć z czasem zalewa nas wodospad wdzięczności. Ważna jest prawda, szczerość, otwartość, uważność, a przede wszystkim wolna wola. Siła potrzebna jest do otwierania słoików! Pewnie na początku łatwiej będzie pomyśleć, niż wyrazić wdzięczność. To normalne. Praktyka czyni mistrzem! Miłe słowo, uśmiech, pomoc, prezent i co tam jeszcze w duszy gra. Komu dziękować? Bogu, sobie, innym ludziom, naszym bliskim, przyjaciołom, znajomym, ale także tym zupełnie nieznanym ludziom.

W praktyce wdzięczności nie chodzi o wielkie sprawy, choć i takie są naszym udziałem. Ważne są małe rzeczy, bo one tworzą naszą codzienność. Nawet jeśli coś nie wyszło, to dzięki wdzięczności mogę spojrzeć na zaistniałą sytuację nie jak na grób mojej sprawczości, ale szansę dla mojej kreatywności. Chcę zobaczyć, gdzie jestem, poczuć moje tu i teraz, aby podziękować Bogu za świetną robotę, za Jego miłość, za Jego obecność, bliskość i wyrozumiałość dla mnie. Fantastycznie jest zobaczyć i poczuć, jak bardzo moje życie jest ważne, jak moja praca służy innym. Praktykując wdzięczność, zmieniam świat na lepsze, zaczynając od siebie.

Czym zatem jest dla mnie wdzięczność? Moją świadomą odpowiedzią na bycie obdarowanym. Dlatego każdego dnia mogę uczyć się wdzięczności w trzech krokach:

1. Szukam dobra w moim życiu/dniu.

2. Zapisuję, za co jestem wdzięczny. Muszę wiedzieć, co ma dla mnie wartość i dlaczego.

3. Wyrażam moją wdzięczność sobie i innym, pamiętając, że wdzięczność jest darem, a nie wyrównywaniem na zasadzie wzajemności (jak ty mnie, tak ja tobie).

Życie z wdzięcznością jest wyzwaniem. Możesz zacząć od zaraz.

* * *

Beata Kociołek – prawnik, doradca życia rodzinnego, coach, wraz z mężem prowadzi spotkania z narzeczonymi i małżeństwami. Prywatnie żona i mama trzech synów.

Tagi:
wdzięczność młodzież

Rzym: kończy się 11. Międzynarodowe Forum Młodych

2019-06-22 09:35

azr / Sassone di Ciampino (KAI)

Ponad 250 młodych osób z blisko 140 krajów, ruchów i wspólnot uczestniczyło w minionym tygodniu w 11. Międzynarodowym Forum Młodych zorganizowanych w Rzymie przez watykańską Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Celem spotkania, będącego kolejnym krokiem po zakończonym w ubiegłym roku Synodzie Biskupów nt. młodzieży i publikacji papieskiej adhortacji do młodych "Christus vivit", było oddanie głosu młodzieży reprezentującej Kościół katolicki w różnych częściach świata, aby mogła szczerze porozmawiać o wyzwaniach duszpasterstwa w swoich środowiskach.

Archiwum organizatorów
Festiwal Życia – ubiegłoroczna edycja

Jak wyjaśniał w wywiadzie poprzedzającym spotkanie kard. Kevin Farrell, prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, rzymskie spotkanie młodzieży z całego świata to kolejny etap ubiegłorocznego procesu synodalnego, na który złożyły się konsultacje wśród młodzieży na całym świecie, międzynarodowe spotkanie przedsynodalne z udziałem młodych ludzi w Rzymie, obrady Synodu Biskupów nt. młodzieży, wiary i rozeznawania powołania i wreszcie tegoroczna publikacja papieskiej adhortacji "Christus vivit".

We wszystkich etapach młodzi ludzie brali aktywny udział - ich wypowiedzi stanowią też częsty punkt odniesienia papieskiego dokumentu - dlatego także samo Forum Młodych miało na celu przede wszystkim oddanie głosu młodym ludziom.

"Z dokumentu końcowego Synodu Biskupów wynikało, że potrzebne jest stworzenie grupy młodych ludzi, która raz lub dwa razy w roku spotykałaby się w Rzymie. Zostało też zaznaczone, że potrzebne jest spotkanie posynodalne, podobne do tego, jakie mieliśmy przed synodem. I to właśnie w tym momencie całego procesu znajdujemy się obecnie. Uważam, że ważne jest, abyśmy nie tylko mówili młodym ludziom: musicie się angażować, bo młodzi nie mogą angażować się w Kościele, jeśli my sami im na to nie pozwolimy. To właśnie jednym z największych żalów, czy jak kto woli wyzwań, o których mówią dziś młodzi jest to, że nie mogą aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła" - mówił hierarcha.

Na jego zaproszenie konferencje episkopatów na całym świecie oraz międzynarodowe katolickie ruchy i wspólnoty wydelegowały młodych przedstawicieli, którzy przyjechali do Rzymu na trzydniowe obrady. Kryterium doboru uczestników był po pierwsze wiek (18-29 lat), status osoby świeckiej i duże zaangażowanie w życie Kościoła, nie na szczeblu krajowym, ale lokalnym, tak aby móc w praktyce podzielić się tym, jak wyglądają wyzwania i mocne strony zaangażowania młodzieży w Kościele. Polskę reprezentowali na tym spotkaniu Ola Małochleb z Tarnowa oraz Michał Kłosowski z Warszawy.

Kluczową częścią spotkania były refleksje w małych grupach roboczych, poświęcone najpierw recepcji całego procesu synodalnego i jego wpływowi na kształt lokalnych wspólnot, następnie inspiracje płynące z papieskiej adhortacji "Christus vivit" i wreszcie pomysły młodych ludzi na to, jak uaktualnić współpracę z młodzieżą w Kościele w kontekście aktualnych wyzwań.

Wnioski z obrad były na bieżąco przedstawiane podczas sesji plenarnych, którym przysłuchiwali się m.in. sekretarze specjalni ubiegłorocznego synodu, członkowie i konsultorzy Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, a także krajowi koordynatorzy duszpasterstwa młodzieży z różnych części świata. Młodzież przekazała też organizatorom spisane wnioski ze swoich obrad, które mają zostać zredagowane i opublikowane.

Jak podkreślają sami młodzi, spotkanie przypominało im "małe ŚDM", a jednym z jego największych walorów była możliwość skonfrontowania swojej perspektywy i doświadczeń z realiami rówieśników z innych stron świata.

"To spotkanie i wszystko, co tu usłyszeliśmy, to skarb i mnóstwo inspiracji, których nie możemy zachować dla siebie, ale którymi musimy się podzielić w naszych wspólnotach po powrocie. To także wielka zachęta do tego, by przeczytać adhortację 'Christus Vivit' przez tych, którzy jeszcze jej nie przeczytali, bo to dokument, który naprawdę zmienia życie i ukazuje je w nowej perspektywie" - mówi Lucas, reprezentujący Wspólnotę z Taizé.

"To bardzo piękna adhortacja, którą papież daje Kościołowi, i w której przypomina nam, że Kościół jest ze swojej natury młody i że to my młodzi mamy sprawić, by na nowo stawał się młody. Sformułowanie: na nowo jest tu niezwykle ważne" - dodaje Jesvita, reprezentująca Indie.

"To, co charakterystyczne to fakt, że zaproszono na to forum jedynie młodych, pokazując, że naszą rolą jest bycie pomostem w życiu Kościoła na świecie, na poziomie naszych krajów i diecezji. To kapitalne doświadczenie porozmawiać o tym zadaniu z rówieśnikami z całego świata" - podsumowuje Valdain z Konga Brazzaville.

Spotkanie kończy się w sobotę Mszą św. w Bazylice św. Piotra i prywatną audiencją uczestników u papieża Franciszka.

Tradycja międzynarodowych forów młodych została zainicjowana przez św. Jana Pawła II w latach 80. i początkowo związane były one z obchodami Światowych Dni Młodzieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chiny: oficjalny zakaz wpuszczania dzieci do kościoła

2019-06-25 16:47

vaticannews / Pekin (KAI)

Pomimo porozumienia ze Stolicą Apostolską komunistyczne władze w Chinach dławią życie lokalnych wspólnot Kościoła, zarówno katakumbowych, jak i oficjalnych. Wskazuje na to ks. Bernardo Cervellera dyrektor AsiaNews, agencji informacyjnej Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych.

Jonathan Kos-Read / Foter.com / CC BY-ND

Powołuje się on na dokument władz prowincji Fujian. Otrzymali go do podpisania wszyscy pracujący tam kapłani i zakonnice. Jeśli go nie podpiszą, nie będą mogli pełnić swej posługi. W dokumencie tym zobowiązują się m.in., że nie będą wpuszczać do kościoła dzieci i młodzieży, ani też nie będą dla nich prowadzić katechezy. Dokument zakazuje ponadto wszelkiego kontaktu z katolikami z zagranicy, a także ewangelizacji i wypowiadania się na tematy religijne w internecie.

Jak podje ks. Cervellera, podobne restrykcje zostały nałożone na Kościół również w innych chińskich prowincjach, takich jak Henan, Hubei czy Zhejiang. Mają one na celu zdławienie lokalnego Kościoła, całkowite odcięcie katolików w Chinach od Kościoła powszechnego i podporządkowanie ich państwu – ostrzega dyrektor agencji AsiaNews.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski: nie ma zgody na antychrześcijańskie działania

2019-06-25 21:15

eg / Garlino (KAI)

Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na antychrześcijańskie akty i działania – powiedział bp Mirosław Milewski w Garlinie w diecezji płockiej. Przewodniczył tam rocznicowej Eucharystii w 25. rocznicę zbudowania kaplicy w tej miejscowości.

episkopat.pl

Bp Mirosław Milewski w kazaniu powiedział, że każdy jubileusz, to czas spojrzenia wstecz, czas podsumowań, ale też potrzeba dziękczynienia i obietnica, że w kolejnych latach wierni będą w tej wspólnocie podtrzymywać swoją wiarę. Bo Jezus chce, aby iść Jego śladami. Dla kogoś, który na poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, to jedyna możliwa droga.

Biskup pomocniczy diecezji płockiej zwrócił też uwagę na potrzebę opamiętania w codziennym życiu. Dlatego w kościołach całej Polski śpiewano w niedzielę suplikację „Święty Boże, Święty Mocny…”, żeby przeprosić za zło: za znieważanie Najświętszego Sakramentu, kpiny z katolickiej Mszy św., za „tęczowe” aureole wokół Matki Bożej z Dzieciątkiem, za niszczenie krzyży i ołtarzy w kościołach, za przemoc fizyczną wobec księży.

- Te haniebne akty są coraz częstsze. Wydaje się, że ich celem jest zepchnięcie przestraszonych katolików do katakumb. Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na takie antychrześcijańskie akty i działania. Nigdy nie możemy godzić się na to, aby barbarzyńcy szargali nasze święte obrzędy i przedmioty. Módlmy się o opamiętanie za tych, których zdławiło zło, ale także w miarę naszych możliwości, protestujmy przeciwko aktom profanacji – zaapelował bp Milewski.

Parafia Grudusk prawdopodobnie powstała w XI wieku. Nosi wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Jej proboszczem jest ks. kan. Tadeusz Wołowiec. Kaplica pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Garlinie zbudowana została w tej parafii w latach 1990-1994.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem