Reklama

Ideologia gender bez dowodów

2019-06-17 13:27

Z kard. Giuseppe Versaldim romawiał Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 25/2019, str. 12-13

Włodzimierz Rędzioch
Kard. Giuseppe Versaldi

Aby stawić czoła prawdziwemu kryzysowi edukacyjnemu, watykańska Kongregacja Edukacji Katolickiej przygotowała nowy dokument, zatytułowany „Mężczyzną i kobietą stworzył ich. Z myślą o drodze dialogu o kwestii gender w edukacji”. Jak podkreśla kard. Giuseppe Versaldi, prefekt kongregacji, „w obliczu prób wprowadzenia ideologii gender w szkołach musimy reagować, wychodząc od naszej tożsamości”. Dokument ma być pomocą dla rodziców, ale także dla księży i polityków w przeciwstawianiu się ideologii, która ma na celu dekonstrukcję rodziny i zniesienie różnic między mężczyznami i kobietami – mówi współautor dokumentu kard. Versaldi.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Eminencjo, dlaczego Kongregacja Edukacji Katolickiej przygotowała dokument na temat ideologii gender?

KARDYNAŁ GIUSEPPE VERSALDI: – Zarówno podczas wizyt „ad limina” biskupów z całego świata w Watykanie, jak i podczas podróży do naszych instytucji, szkół i uniwersytetów proszono nas o zabranie głosu w tej sprawie. Ideologia gender rozprzestrzenia się i jest prezentowana jako coś naukowego, jako znak postępu, w przeciwieństwie do nauczania Kościoła, które miałoby być przestarzałe.

– Co zawiera ten krótki dokument?

– Dokument jest krótki, ponieważ nie jest dokumentem doktrynalnym. Przypomnieliśmy w nim niektóre punkty antropologii i teologii katolickiej, aby dać konkretną pomoc tym, którzy muszą w naszych szkołach i instytucjach stawić czoła tej ideologii, przedstawianej jako jedyny akceptowalny światopogląd we współczesnym świecie.

– Podtytuł dokumentu mówi o dialogu – „Z myślą o drodze dialogu o kwestii gender w edukacji”. O jaki dialog chodzi?

– Proponujemy nawiązanie dialogu na temat ideologii gender na bazie argumentów, które odwołują się nie do wiary katolickiej, ale do rozumu, poprzez trzy postawy: słuchanie, rozumowanie i proponowanie. Przede wszystkim musimy słuchać innych, ale też domagać się, by i nas słuchano. Drugi krok: musimy rozumować, przedstawiać dowody na nasze twierdzenia i wymagać tego od innych – nie wystarczą ideologiczne slogany bez racjonalnych dowodów. A my, wierzący, musimy tłumaczyć nasze przekonania wiary na płaszczyźnie racjonalnej. Po trzecie, szanując przekonania innych, domagamy się szacunku dla naszych – nasze przekonania muszą być szanowane w imię pluralizmu, demokracji i odrzucania „jedynie słusznego” światopoglądu. Dlatego Kościół katolicki, również w swoich instytucjach, musi pozostać wolny, aby być wiernym swojej nauce. Rodzice natomiast, którzy są pierwszymi odpowiedzialnymi za edukację dzieci, muszą mieć możliwość wyboru systemu edukacyjnego.

– Jakich racjonalnych argumentów możemy używać w dyskusjach?

– Istnieją racjonalne argumenty, które wyjaśniają, że ciało jest podmiotem, który decyduje o tożsamości osoby. W tym świetle rozumiemy podstawę biologiczną różnicy płci między mężczyzną a kobietą. Tożsamość człowieka kształtuje się w oparciu o różnorodność płciową. W rodzinie konfrontacja z matką i z ojcem ułatwia dziecku rozwój własnej tożsamości płciowej. Płeć „neutralna” czy „trzecia płeć” nie istnieją i są jedynie fikcyjną koncepcją.

– Co jest nie do przyjęcia w teoriach genderowych z punktu widzenia chrześcijańskiej wizji człowieka?

– Nie możemy zaakceptować skrajnych form ideologii gender, które negują naturalne bazy tożsamości człowieka, a wszystko sprowadzają do wyboru kulturowego. Tak więc tożsamość seksualna, a w konsekwencji także rodzina stają się „płynne”, oparte na chwilowych pragnieniach, a nie na prawdzie o osobie i rzeczywistości naturalnej. Chce się usunąć różnicę płci, czyniąc ją nieistotną dla rozwoju osoby.

– Czy są elementy, które można zaakceptować w teoriach gender?

– Chociaż nie akceptujemy ideologii, dostrzegamy możliwość dialogu w badaniach genderowych. Obejmują one przede wszystkim równą godność mężczyzn i kobiet, edukację dzieci i młodzieży w poszanowaniu każdej osoby bez względu na jej kondycję (niepełnosprawność, rasa, religia, tendencje uczuciowe), zwalczanie wszelkich form znęcania się i nieuzasadnionej dyskryminacji. Jednym słowem – odrzucamy skrajne rodzaje ideologii gender, ale prowadzimy dialog, aby znaleźć sposoby zwalczania dyskryminacji i nietolerancji.

– Do dialogu potrzebne są dwie strony. Jak możemy rozmawiać z arogantami, którzy traktują Kościół i katolików jako ludzi zacofanych, odrzucających ducha czasu, antynaukowych obskurantystów?

– Nawet jeśli istnieją środowiska, które nie są otwarte na dialog z nami, nie możemy w żaden sposób zrezygnować z naszych przekonań. Tak jak inni domagają się szacunku, również my tego żądamy. To jest zasada pluralizmu, która leży u podstaw demokratycznego państwa. Państwo i jego instytucje nie mogą narzucać „jedynie słusznej” ideologii obywatelom, nie mówiąc już o szkołach.

– Niestety, są już kraje, w których dominuje „jedynie słuszna” ideologia, co więcej – możemy już mówić o dyktaturze tzw. grupowego myślenia. Przykładowo – w niektórych państwach za przestępstwo uważane jest cytowanie słów Biblii: „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”...

– Tu już wkraczamy w sferę prześladowań. Kościół nie ma władzy, by przeciwstawiać się tego rodzaju ustawodawstwu, ale to ludzie muszą reagować, by znieść prawa uderzające w ich wolność wypowiedzi.

– Historia pokazuje, że każda dyktatura chciała kontrolować szkoły. Tak było po rewolucji francuskiej, tak było po rewolucji bolszewickiej. Teraz światowe lobby, które promuje ideologię gender, chce narzucać szkołom swoje programy, by manipulować dziećmi, pozbawiając rodziców prawa do decydowania o edukacji ich potomstwa. Czy dokument pomoże rodzicom stawić czoła „kryzysowi edukacyjnemu” związanemu z narzucaniem w szkołach ideologii płci?

– Ten dokument został napisany właśnie po to, aby pomóc rodzicom, wychowawcom, politykom, biskupom i kapłanom stawić czoła „kryzysowi edukacyjnemu”. Oczywiście, możliwości Kościoła są ograniczone. Chcę jeszcze raz podkreślić, że to rodzice muszą walczyć z narzucaniem ideologii w szkołach i żądać prawdziwego pluralizmu. Muszą być pierwszymi, którzy powinni decydować o edukacji swoich dzieci. Niestety, w Europie elity odcinają się od naszych chrześcijańskich korzeni, a w antropologicznej pustce to mniejszości, które nie reprezentują ludzi, ale mają władzę, chcą narzucić różne formy „jedynie słusznej” ideologii. To samo dzieje się w organizacjach międzynarodowych, które często uwarunkowują pomoc ekonomiczną od akceptacji ideologii narzucanej narodom. Musimy przeciwstawić się tym tendencjom.

– Ale wydaje się, że w dzisiejszym świecie w imię tolerancji musimy zaakceptować wszystko...

– Pojęcie tolerancji jest bardzo podstępne. Tolerancji nie należy oddzielać od kryteriów, które pozwalają odróżnić prawdę od kłamstwa, dobro od zła. Możemy być tolerancyjni wobec ludzi, ale nie możemy tolerować błędu. Dlatego musimy pomóc ludziom, zwłaszcza młodym, by nie wpadli w pułapkę fałszywej tolerancji.

Tagi:
gender

Mocne słowa abp. Jędraszewskiego o LGBT

2019-10-12 11:23

wpolityce.pl

LGBT to prawdziwie pogańska ideologia, która odrywa nas od prawdy o człowieku - mówi w wywiadzie dla sobotniego „Naszego Dziennika” ks. abp Marek Jędraszewski.

LGBT to prawdziwie pogańska ideologia, która odrywa nas od prawdy o człowieku i wprowadza na tory, w których jako ludzie tracimy swoją tożsa-mość wyrastającą z samej naszej struktury biologicznej, określającej nas czy to jako kobiety, czy jako mężczyzn —mówi gazecie hierarcha.

Jego zdaniem, LGBT „podważa wszystko, co na temat człowieka głosi chrześci-jańska wiara”. Na sugestię, że LGBT „ukrywa się pod takimi hasłami jak „toleran-cja”, „mowa nienawiści”, „równość”, „takie same prawa dla wszystkich”, „stop przemocy”, uznając za swego największego wroga moralne nauczanie kościoła”, odpowiedział: „jak się patrzy na ideologię nazistowską i bolszewicką, to można zrozumieć, dlaczego dla nich pierwszym przeciwnikiem był zawsze Kościół i głoszona przez niego Ewangelia i moralność”.

Ich walka z chrześcijaństwem zawsze odbywała się w połączeniu z określonym językiem. Używanym pojęciom nadawano zupełnie nową treść, wprowadzając zamęt i poprzez kłamliwe słowa zabijając w ludziach ducha prawdy —wskazał arcybiskup.

Według niego, również dzisiaj robi się to, „manipulując słowami i hasłami”.

Różnica jest taka, że obecnie ideolodzy mają do dyspozycji bardziej perfidne środki, dzięki którym mogą mieć ogromny wpływ na ludzi. (…) Niestety, jeste-śmy dziś zdominowani przez media, które próbują nam wtłoczyć pewne sche-maty myślenia. Na skutek tego nie pozwalają nam nie tylko samodzielnie my-śleć, ale w swoim kłamliwym przekazie bardzo często odciągają nad od prawdy. Dlatego tak skutecznie pod różnymi hasłami ukrywana jest ideologia LGBT

Jak dodał, taki środkiem jest internet, w którym obok „dobrych treści” jest rów-nież „dużo nienawiści”. Trzeba pewne zagrożenia i działania, które niszczą nasz Naród i odrywają go od chrześcijańskich korzeni poprzez odrywanie go od jego historii i jego tradycji nazwać wprost i bardzo radykalnie po imieniu - to są ideologie zła —podkreślił.

Duchowny zwrócił uwagę, że w Polsce robi się wiele, aby „człowiek ukrywał przed innymi to, że wierzy w Boga”. Zresztą pracowano nad tym w Polsce przez wiele lat w czasie komuny, a także w następnych latach w lewicowych i liberalnych mediach: masz się wstydzić tego, że wierzysz, bo to jest wsteczne, niepostępo-we, nieracjonalne. A jeżeli już chcesz i musisz wierzyć, to rób to prywatnie i się tym nie chwal, nie demonstruj tego, a przede wszystkim nie naruszaj dobrego samopoczucia ludzi, którzy są obok i mają inne niż ty poglądy. Tak wyglądają założenia tego typu polityki —tłumaczył abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski zwrócił również uwagę na zgubne skutki ideologii LGBT, która „zniszczyła tradycyjną obyczajowość obywateli” Europy Zachodniej. Pytany czy organizowane coraz częściej w polskich miastach Marsze Równości są elementem pewnej socjotechniki, odpowiedział:

Chodzi o uzyskanie wrażenia, że on są wszędzie i że jest ich bardzo wielu. Marsze zwolenników ideologii LGBT mają antychrześcijań-ski charakter. Zresztą sam rodowód tej ideologii jest pogański.

Przez tzw. marsze równości urządzane w coraz to innym miejscu chce się prze-konać Polaków, że jest to czymś normalnym. A przy tym nie ma dla nich żad-nych świętości. Depczą najbardziej święte wartości, kpią sobie i szydzą z Eucharystii, profanują wizerunek Matki Bożej Królowej Polski. Mówią: pa-trzcie, robimy, co chcemy, i żyjemy dalej, grom z nieba nie spadł na nas, nic nam się nie stało, a zatem Boga nie ma. Analogicznie myśleli i sowieccy bolszewicy i niemieccy naziści, którzy mordowa-li ludzi Kościoła lub wysłali ich do obozów koncentracyj-nych i do łagrów —mówił.

Nasze dzisiejsze „non possumus” polega na tym, że musimy powiedzieć zdecy-dowane i jednoznaczne „nie” ideologiom niszczącym człowieka i Naród, takim jak gender czy LGBT —zakończył abp Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

Ks. Andrzej Supłat
Edycja szczecińsko-kamieńska 47/2001

1. W ostatnich godzinach życia Chrystus powiedział: " Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu" (J 18, 37). Za kilka godzin umierał na krzyżu jak przestępca, a nad głową miał "winę" wypisaną w trzech językach: "To jest król...". Ci, co stali pod krzyżem wyśmiewali się z tego tytułu. Tymczasem całe życie Jezusa od kołyski, stajenki aż po śmierć znaczone było tajemnicą godności królewskiej. Narodził się w Betlejem. Przybyli do Niego uczeni mędrcy, chodzący w glorii królów. Jako królowi, złożyli Mu dary. A kiedy schodził ze świata, też miał koronę na głowie, ale ta była koroną boleści, udręczenia, męki. Nawet ostatni fizyczny ślad przybity do krzyża - zawiera tę tajemnicę wyrażoną w słowach zapisanych na polecenie Piłata: "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski".

2. Korona jest symbolem władzy. Niekoniecznie kojarzy się dobrze. Często przypieczętowywała ona niejedną niegodziwość, masakrę niewinnych i krzywdę wielu. Królem czterech stron świata kazał się nazywać w XXIII w. przed Chrystusem władca Akkadu - Sargon I. Faraonów egipskich mianowano królami Południa i Północy i synami bogów. Władcy starożytnej Asyrii, a później Persji nosili tytuły króla królów. Pamiętamy też długie tytuły nowożytnych cesarzy i królów. Kiedy spojrzeć na nie z odległości wieków, wszystkie wydają się małe, śmieszne i puste. Chrystus przyszedł oczyścić koronę, by nadać jej pełnię. Pokazał, że królować, znaczy służyć, być oddanym, szukającym, kochającym. Zupełnie jak pasterz idący na czele stada...

3. Najczęściej tak jest, że władcy pamiętają o obowiązku służby, który wynika z posiadanej władzy i noszonej korony. Później widzą w ludzie powód swojej udręki i kłopotów. Skąd my to znamy? Dobrze więc, że przy końcu roku kościelnego ukazuje się nam przykład Chrystusa Króla, o którym Prefacja mszalna mówi, że Jego królestwo jest królestwem "prawdy i życia, świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości i pokoju". Kościół przypomina godność Chrystusa i powinność służenia każdemu. Po to, by przezwyciężać w sobie przejawy pychy. By oderwać się od swojego "królestwa" i dostrzec jeszcze inne wartości, które wypływają z wiary. A każdy chrześcijanin jest powołany do świętości, to znaczy do życia Błogosławieństwami.

4. "Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam!" - słowa tej pieśni śpiewa się w XXXIV Niedzielę w ciągu roku. Jest to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Znak, że kończy się rok kościelny i niedługo zacznie się Adwent. Uroczystość tę ustanowił papież Pius XI w Roku Jubileuszowym 1925, wyznaczając jej obchód na niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych. W nowym kalendarzu liturgicznym uroczystość Chrystusa Króla została przesunięta na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby podkreślić prawdę, iż Chrystus na końcu czasów przekaże Ojcu Niebieskiemu wieczne i powszechne królestwo. Ideę królewskiej godności Chrystusa można odnaleźć już w starych obchodach liturgicznych, jak Epifania czy Niedziela Palmowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Joanna Jędrzejczyk: Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam

2019-11-21 21:08

wPolityce.pl

Joanna Jędrzejczyk sporo ostatnio zmieniła w swoim życiu. - Mam 32 lata, a czuję się jakbym miała 16 i dopiero zaczynała przygodę ze sportami walki. W środku cały czas jestem tą samą dziewczynką, która czuje głód sukcesu - przyznała pierwsza Polka UFC oraz mistrzyni tejże organizacji w wadze słomkowej (do 52 kg) w latach 2015–2017. - Usunęłam sępy z mojego życia - dodała prowadzącemu stronę pogongu.wordpress.com.

wPolityce.pl / youtube Traile
Joanna Jędrzejczyk

Jędrzejczyk przyjrzała na oczy i postanowiła iść swoją drogą oddzielając ziarno od plew.

Jestem po rozstaniu z moim narzeczonym. Mój menedżer ukradł mi pieniądze, a to była bardzo bliska mi osoba. Od roku zaczęłam korzystać z tego, co osiągnęłam. Ktoś do mnie powiedział: Aśka, osiągnęłaś tak dużo i nawet nie cieszysz się sukcesami. Wcześniej nawet nie korzystałam z zarobionych pieniędzy. Chciałam się dzielić dobrem. Udzielałam się bardzo mocno charytatywnie. Ludzie nie wiedzą, że kupowałam łóżka do szpitali, pomagałam dzieciom. Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam - przyznała na łamach bloga pogongu.

Zawodniczka mieszanych sztuk walki ostatnio powiedziała, że musiała usunąć sępy ze swojego otoczenia.

Masa ludzi była ze mną, gdy osiągnęłam sukces, ale też bardzo dużo osób przez to straciłam. Więcej niż po przegranej, ci ludzie nagle się rozpłynęli. Odeszli ode mnie, bo mieli pretensje, że nie miałam czasu się z nimi spotykać, pójść na imprezę czy zjeść kolacji, bo byłam na wiecznej diecie. Na szczęście mam przy sobie osoby, które są ze mną od wielu lat. One nie narzekają i nie mówią, że ciężko jest być moim przyjacielem. Nasze relacje nie są łatwe, bo są okupione tęsknotą, stresem i nerwami. Obiecuję przyjaciołom, że przyjdzie czas, że będziemy na hamaku oglądać wschody i zachody słońca. I pić wino. Teraz jest jednak czas na rozwój - dodała Jędrzejczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem