Reklama

Jak odpocząć, żeby wypocząć

2019-06-17 13:27

Ewa Wesołowska, psycholog, psychoterapeuta
Niedziela Ogólnopolska 25/2019, str. 42-43

©olezzo - stock.adobe.com

Czy słowa: muszę, powinienem, trzeba, nie mam czasu – to obowiązkowe elementy w twoim codziennym słowniku? Czy gonitwa myśli nawet na urlopie to również twoja domena? Jeśli tak, ten tekst jest lekturą obowiązkową na wakacje

Czy pisanie o odpoczynku nie jest przesadą? Wydaje się przecież, że nie ma nic prostszego niż usiąść, nic nie robić i odpocząć. Kiedy jednak zada się pytania: Czy miałeś dzisiaj czas na zrobienie czegoś, co lubisz? Czy pozwoliłeś sobie dzisiaj choć przez chwilę nic nie robić? – w odpowiedzi najczęściej usłyszymy: „nie mam czasu” i zaraz pojawi się cała lista tego, co dzisiaj koniecznie trzeba zrobić. Na odpoczynek często po prostu nie ma czasu. A kiedy już wreszcie go znajdziemy i zaplanujemy długo wyczekiwany urlop, to nie bardzo wiemy, jak właściwie to zrobić, żeby odpocząć. W rezultacie kręcimy się w kółko, by w trakcie kilku dni urlopu wyjechać na wczasy, odwiedzić znajomych, zrobić remont i gruntowne porządki. Cała lista zadań... Efekt takiego urlopu może być taki, że jesteśmy zmęczeni jeszcze bardziej niż przed nim.

Za dużo zajęć

No tak, ale skąd właściwie mamy wiedzieć, jak znaleźć czas na odpoczynek? Choć może bardziej zasadne byłoby postawienie pytania: Jak mamy sobie dać prawo do odpoczynku, skoro wokół nas najczęściej nikt nam go nie dawał i nie daje? Wszystko dzieje się szybko, dla wielu z nas – za szybko. Wystarczy spojrzeć na najmłodsze pokolenie. Dzieci, dla których jedną z istotniejszych potrzeb rozwojowych jest zabawa, bawić się nie mogą bo... nie mają na to czasu. Mają za to pełno nauki, dodatkowych zajęć i obowiązków. Nie mieści się to wszystko w 24 godzinach doby. Wiele dzieci otrzymuje przekaz, że zabawa to „marnowanie czasu”, są przecież „obowiązki”. Dzieciom czyni to ogromną szkodę. Ale pokazuje także w pewnym sensie „szkodliwy” sposób myślenia i funkcjonowania wielu dorosłych.

Jeśli pozwalam sobie na to, by nic nie robić, to marnuję czas. Jeśli przestanę ciągle się uczyć, podnosić kwalifikacje, to przestanę być skuteczny/a. Jeśli nie odbiorę telefonu, nie oddzwonię, nie przeczytam maili bądź informacji na Facebooku, będę spóźniony/a albo coś istotnego przegapię. Jeśli będzie bałagan w domu, to będę „złą” żoną/matką.

Reklama

Sygnały zmęczenia

Żyjemy w nieustannym „trzeba”, „powinnam/powinienem”, „muszę”. W ten sposób ciągle myślimy o tym, co za chwilę, ciągle wybiegamy w przyszłość i żyjemy pod presją biegnącego czasu, w stałej gotowości do działania. Bardzo często oznacza to, że żyjemy w nieustannym stresie. Stres sam w sobie w umiarkowanej ilości jest nam potrzebny. Mobilizuje do działania, sprawia, że mamy energię i siłę. Kiedy jednak jest go zbyt wiele albo trwa zbyt długo, powoduje, że odczuwamy jego negatywne i niszczące skutki. Nasze ciało i umysł nie mogą znajdować się w stanie stale podwyższonej aktywności. Niestety, bardzo często ignorujemy emocje, które podpowiadają jakie są nasze potrzeby, gdzie moglibyśmy postawić granice i powiedzieć „stop”.

Bardzo często komunikat o zbyt intensywnym trybie życia wysyła nam nasze ciało. Zaczynamy chorować, boli nas częściej głowa, odczuwamy napięcia w ciele i wiele różnych dolegliwości. Niestety, najczęściej nie łączymy tego ze zmęczeniem czy stresem. Znowu mamy wiele usprawiedliwień dla kolejnej pojawiającej się infekcji. To często sygnał, że żyjemy zbyt intensywnie, że nasze ciało wysyła do nas bardzo istotny komunikat mówiący o tym, żeby zwolnić, zadbać właśnie o odpoczynek nie tylko w trakcie urlopu, ale może przede wszystkim na co dzień.

Troska o ducha i ciało

Ale jak to uczynić, żeby po prostu odpocząć? Jak zrobić to skutecznie? Czy samo wzięcie urlopu wystarczy, żeby zregenerować siły? Warto podjąć wysiłek, by zaplanować nie tylko to, dokąd wyjechać, ale przede wszystkim, jak to zrobić, żeby wrócić z energią i poczuciem własnej siły.

Musimy zadbać o nasze zarówno psyche (dusza), jak i soma (ciało). Związek tych dwóch obszarów w nas jest bardzo istotny i nierozerwalny. Pewnie każdy zna sytuację, kiedy w długo wyczekiwanej chwili relaksu nagle zaczyna wałkować w głowie to, co czeka go jutro albo po powrocie z wakacji, lub czego nie zdążył zrobić przed wyjazdem z domu. Mimo że nasze ciało może leżeć na plaży i wydaje się, że odpoczywa, w rezultacie reaguje na napięcie, którego doświadcza na poziomie emocjonalnym. Jeśli przeżywamy lęk, napięcie, to nasze ciało jest w stałym pobudzeniu. Serce pracuje szybciej, wzrasta ciśnienie krwi, zwiększa się metabolizm. To oznacza dla ciała mobilizację, a nie odpoczynek.

Okazuje się, że aby mogło odpocząć ciało, musi także odpoczywać umysł. Jeśli żyjemy bardzo rozpędzeni na co dzień i nagle mamy zwolnić, to nie jest to łatwe zadanie. Ale spróbuj dać sobie taki czas. Najpierw warto zrezygnować z tego, co przewidujesz, że może zakłócać twój wypoczynek. Zawalcz o to, byś nie musiał odbierać telefonów z pracy i załatwiać spraw, które mogą poczekać. Jeśli jesteś na urlopie, ale jakaś część ciebie została w pracy, trudno będzie odpocząć. Być może są także osoby, od których też potrzebujesz odpocząć i np. przez jakiś czas nie utrzymywać z nimi kontaktu telefonicznego. Czasami pewne relacje potrzebują bycia „poza zasięgiem”. Powiedz, że w trakcie urlopu nie będziesz dostępny/a pod telefonem. Daj sobie czas, który w miarę możliwości będzie tylko dla ciebie i dla najbliższych, z którymi odpoczywasz. Cały twój organizm bardzo tego potrzebuje.

By dać sobie czas

Jeśli urlop to twój czas, warto skupić się na sobie, zatroszczyć o siebie – i POSŁUCHAĆ SIEBIE. Co miałbyś ochotę porobić? Plaża, las, spacer, góry, jezioro, namiot, sporty wodne, jazda konna, żeglarstwo? Może masz jakieś marzenia albo coś, co zawsze chciałeś zrobić. Czasami przez lata czegoś nie realizujemy, bo uniemożliwiają nam to np. posiadanie małych dzieci albo inne okoliczności, ale być może teraz jest czas, że możesz sobie na to pozwolić. Sprawdź, na co masz ochotę i co jest w zasięgu twoich możliwości. Kiedy robisz to, co lubisz, co sprawia ci przyjemność, twój organizm odpoczywa.

Czasami warto też spróbować nic nie robić. Kiedy już odłączymy się od naszych „trzeba”, „muszę”, to świetna okazja, żeby choć przez krótką chwilę nic od siebie nie wymagać. W takich chwilach mamy niepowtarzalną możliwość, żeby usłyszeć na zewnątrz i wewnątrz siebie to, czego zwykle nie słyszymy, albo zobaczyć to, czego zwykle nie zauważamy. Daj sobie czas, żeby wsłuchać się w swój oddech, wyrównać jego pracę, poczuć bicie własnego serca. Zauważ, że jest w tym twój własny rytm. Spróbuj posłuchać dźwięków, które cię otaczają, i „poczuć” to, co mówi twoje ciało. Kiedy nauczysz się „słuchać” siebie, będzie ci łatwiej w codzienności poradzić sobie, kiedy wrócisz do pracy, a w twojej głowie znowu pojawi się gonitwa myśli i zadań do zrobienia. Stan odpoczynku to stan, o który możemy zadbać każdego dnia.

* * *

Często mówimy i myślimy, że gdybyśmy mieli inną pracę, inne dzieci, więcej pieniędzy, to wtedy moglibyśmy sobie pozwolić, by żyć inaczej i mieć więcej czasu dla siebie. Ale tak naprawdę to, w jaki sposób żyjemy, jest przede wszystkim kwestią decyzji i wyboru. Nikt za ciebie tego nie może zrobić. Taka decyzja może być pierwszym krokiem ku zmianie, by umiejętność odpoczynku nie była zarezerwowana wyłącznie na czas urlopu, ale by stała się częścią twojej codzienności.

Tagi:
psychologia

Reklama

Moje wyzwanie na wiosnę

2019-04-03 10:07

Beata Kociołek
Niedziela Ogólnopolska 14/2019, str. 50-53

©hurca.com - stock.adobe.com

Wiosna, coraz dłuższe dni, nareszcie więcej słońca. Człowieka aż nosi, żeby coś zmienić w szarej codzienności. Może nowy akcent w garderobie? Może zwyczajnie pomalować pokój albo choćby tylko jedną ścianę? A może podjąć wyzwanie i... zmonetyzować pasję, zmienić pracę, przeczytać książkę, która od Wigilii czeka na lepszy moment w mojej czasoprzestrzeni? Dobrze zatroszczyć się o siebie. Przednówek bywa trudny dla organizmu. Trochę odpoczynku, okraszonego ruchem na świeżym powietrzu i urozmaicona dieta z większą ilością warzyw i owoców nie tylko sprzyja zdrowiu, ale pozytywnie wpływa na kondycję fizyczną. Jednocześ-
nie, co przecież nie jest bez znaczenia w perspektywie zbliżających się wakacji, poprawia sylwetkę. O tak, tu i teraz! – To jest moja trampolina do zmian. Jak ja dobrze znam ten stan ciała i ducha.

Czas na zmiany!

Chciałoby się powiedzieć: ahoj przygodo! To jest właśnie ten czas! To jest mój czas!
Jakoś tak się składa, że po etapie euforii przychodzi tzw. real, który bezkompromisowo ściąga w dół. Pamięć wyświetla co najmniej kilkanaście osobistych casusów, kiedy z planów i marzeń nic nie wyszło. Obawa, że tym razem też się nie uda, urasta do rangi kluczowego elementu mojego genotypu. Stąd już blisko na bezdroża obwiniania siebie i innych, frustracji i niebezpiecznego braku nadziei. Sztandarowe hasło podstępnie uśmiercające potrzebę jakichkolwiek zmian – „miało być inaczej, a wyszło jak zwykle”, słychać w sklepie, w tramwaju czy nawet podczas spotkania w gronie znajomych.

Moje możliwości

Statystycznie zdecydowana większość osób ma poważny problem z poczuciem własnej sprawczości, określanego często jako siła przebicia. Lepiej jest z poczuciem własnej wartości, które potwierdzamy kolejnymi dyplomami, certyfikatami, dobrą opinią życzliwych nam ludzi na temat naszych dokonań. Tam, gdzie trzeba skupić się bardziej na osobistych zasobach (talentach, umiejętnościach, doświadczeniu) i określić stopień pewności siebie, wyniki na skali od 1 do 10 topnieją w oczach. Niska (de facto wychłodzona) samoocena, nie zachęca do podejmowania wyzwań ani tych małych, codziennych, ani tym bardziej tych wielkich. Cóż, przy takim status quo trudno czynić sobie ziemię poddaną (Rdz 1, 28). Czekanie na Bożą multiplikację w naszym życiu także wymaga choćby niewielkiego zaangażowania z naszej strony, osobistego wkładu jak w perykopach o rozmnożeniu chlebów (J 6, 1-15).

Św. Augustyn zachęca, aby "pracować tak, jakby wszystko zależało ode mnie, ale ufać tak, jakby wszystko zależało od Boga"

Zatem bądźmy nieskazitelni jak gołębie, ale roztropni jak węże (Mt 10,16). W trudnej sytuacji nie zawsze trzeba się wycofać. Można także stanąć z otwartą przyłbicą i w akcie niemałej odwagi zadać sobie pytanie: czego mnie uczy ta sytuacja? O mnie, o świecie, o ludziach? Prawda nas wyzwala (J 8, 30-32), uwalnia nas od schematów, lęków, bezproduktywnego gadulstwa, życia mrzonkami – gdyby to, to by tamto. Dlatego tak ważne jest, aby udzielić sobie szczerych odpowiedzi. W ten sposób możemy stworzyć nową przestrzeń do pięknego życia zgodnego z osobistymi potrzebami, prawdziwymi wartościami, rozwijając talenty i dary, jakie w konkretnym celu otrzymaliśmy od Boga.

Mój cel

Ważne jest sprecyzowanie celu, do jakiego chcę dążyć. Czyli uświadomienie sobie, że dziś jestem w punkcie A i chcę dojść do punktu B. Świadomie wyznaczony cel jest kluczowym punktem odniesienia do mojego tu i teraz.

Określenie tych dwóch punktów czasoprzestrzeni bardzo porządkuje myślenie i może zdeterminować nasze działanie. Wyzwala z gdybania, urealnia, ale też uczy planować działania. Jeśli chcę zdać maturę, to czas najwyższy przysiąść fałdów, bo maj za pasem. Ale jeśli nie mam takiego celu, to napominania nauczycieli czy troska lub rodzicielska artyleria są skazane na porażkę.

Dobrze jest zapisać na kartce swój cel i myśląc o nim intensywnie, dołączać do niego tzw. cele szczegółowe, czyli poszczególne elementy mojego planu działania (strategii – nie bójmy się trudnych słów), jak wyobrażam sobie moją podróż z punktu A do punktu B. Co klasyfikuję jako moje silne strony, które będą wsparciem na mojej drodze, a gdzie wiem, że mogę polec lub polegnę, jeśli pójdę bez niezbędnego wsparcia. Wartość takiej mapy jest nie do przecenienia dla każdego życiowego podróżnika.

Sprawy ważne, pilne, nieistotne, złodzieje czasu

I jak to w życiu bywa – nie bierzmy za dużo na raz. Są sprawy ważne, ważniejsze i najważniejsze, ale jest też całe mnóstwo spraw nieistotnych. Pomocna w odnalezieniu się w tym gąszczu będzie macierz Eisenhowera.
› Sprawy ważne i pilne
to takie, które są naglące, „na wczoraj” – ZRÓB TERAZ! czyli w pierwszej kolejności, najlepiej osobiście.
› Sprawy ważne, ale niepilne
to takie, które są związane z planowaniem, poszukiwaniem nowych rozwiązań – ZAPLANUJ! wyznacz dzień, godzinę np. na spotkanie.
› Sprawy nieważne, ale pilne
czyli takie, które są istotne dla mojego funkcjonowania, np. opłacenie rachunków za media, bo bez prądu nawet komputera nie włączę do pracy – ODDELEGUJ! Najlepiej znajdź kogoś, kto pomoże ci w ich zrealizowaniu, co cię znacząco odciąży.
› Sprawy nieważne i niepilne
określane mianem pożeraczy czasu, bo rozpraszają naszą uwagę, podstępnie kradną minuty i godziny tak cenne w mojej podróży z punktu A do punktu B – ZAPOMNIJ! Odpuść sobie albo przynajmniej zasadniczo ogranicz np. przewijanie info na Fb, telefoniczne gadulstwo.

Moja motywacja

Motivus oznacza „ruchomy”. Stąd motywacja określana jest jako stan gotowości do podjęcia określonego działania. Najbardziej pożądana jest motywacja wewnętrzna, czyli moja osobista dyspozycja, która może mnie pobudzić, zainspirować i zdopingować do zmiany. Czyli osiągnięcia wyznaczonego celu. Chcę i zrobię!

Zatem pierwsze ważne pytanie, jakie warto sobie zadać, dotyczy mojej własnej motywacji do zmiany. Jaka ona faktycznie jest? Co mnie motywuje do działania (czyli co mnie inspiruje, zachęca, dopinguje)? Dlaczego ta zmiana (cel) jest dla mnie ważna? Jak wpisuje się w moje wartości? Co mnie pobudza do działania? Jakie są „za” i „przeciw” zmianie?

Zwykle czuję jakiś brak, który przeżywam mniej lub bardziej dotkliwie. Może widzę wielką przepaść pomiędzy dotychczasowymi moimi działaniami a moimi wartościami, do realizacji których chcę dążyć w życiu? Wszystko jest ważne, bo dostarcza wiele informacji o mnie. A może ja wcale nie chcę tej zmiany? Jest mi dobrze albo nie lubię zmian. Może podejmuję je, bo jest taki wiosenny trend, bo ktoś tego ode mnie oczekuje i nie wypada odmówić? A może nie umiem odmawiać i nad zmianą tej mojej postawy chcę pracować, zamiast aplikować na kolejne studia?

Technika pomodoro

Na zakończenie proste narzędzie służące do zarządzania swoim czasem. Może okazać się bardzo skutecznym rozwiązaniem dla wielu osób, które stając face to face wobec listy spraw, czują się bezradne. Odwlekając, zostawiają zadania na ostatnią chwilę, co sprzyja wzrostowi frustracji i koło się kręci. Tymczasem trzeba przerwać ten schemat i ZACZĄĆ!

Pomidorowa technika (nazwa pochodzi od czasomierza w kształcie pomidora) jest prosta. Działamy w blokach 30-minutowych: 25 minut pracy w skupieniu i 5 minut przerwy. Po czterech takich cyklach, potrzebujemy dłuższej przerwy ok. 15-, 30-minutowej. Ważne, aby w trakcie pracy minimalizować rozpraszacze z zewnątrz. Szczególnie wskazane jest wyciszenie telefonu. Równie istotne jest efektywne wykorzystanie przerw. Służą one odpoczynkowi organizmu po pracy wykonanej w dużym skupieniu. Dlatego poleca się przewentylowanie pomieszczenia, w którym pracujemy, oderwanie oczu od monitora i spojrzenie w dal, najlepiej na zieleń za oknem, aby oczy odpoczęły. Podczas dłuższych przerw regeneracyjnych, zamiast „przewijania” portali społecznościowych, niezastąpiona jest dobra kawa, herbata czy szklanka wody, drobna przekąska lub lunch i ruch na świeżym powietrzu, najlepiej spacer.

Doświadczeni ludzie mówią, że zmiany są wpisane w nasze życie, a kryzysy mają kluczowe znaczenie dla rozwoju ludzkości. Żeby to zobaczyć, potrzebna jest jednak zmiana dotychczasowej perspektywy na to, co się dzieje w moim życiu. Czasem trzeba coś stracić, aby coś zyskać. Pogodzić się ze stratą i otworzyć na zmianę. Zawsze mogę odkrywać jeszcze głębszy sens tego, co robię, dla kogo robię to, co robię, i z jakich powodów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stop Deprawacji Dzieci i Młodzieży!

2019-08-19 07:23

Bp Marek Mendyk

- Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał bp Marek Mendyk, Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, w apelu skierowanym do rodziców w związku z planowanym finansowaniem przez niektóre samorządy zajęć dodatkowych w placówkach oświatowych.

fotolia.com

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP apeluje do rodziców o czujność i roztropność w związku z planowanym finansowaniem przez niektóre samorządy (organy prowadzące szkoły) zajęć dodatkowych w placówkachoświatowych.

Apel Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski do rodziców i prawnych opiekunów:

Stop Deprawacji Dzieci i Młodzieży!

Rodzicielska kontrola nad zajęciami dodatkowymi w szkołach

Wobec planowanego finansowania przez niektóre samorządy (organy prowadzące szkoły) zajęć dodatkowych w placówkach oświatowych apelujemy do rodziców o czujność i roztropność. Warto zainteresować się tym, co dzieje się w szkołach, jakiego typu zajęcia są organizowane, kto je prowadzi i jakie treści przekazuje.

Według doniesień medialnych, w niektórych miastach Polski od września br. planuje się wprowadzenie (finansowanie) edukacji seksualnej. Są też takie miejsca, w których już realizowana jest tzw. edukacja antydyskryminacyjna. Przypominamy, że dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów.

W celu uzyskania pewności, że dzieci nie wezmą udziału w zajęciach, podczas których będą im przekazywane treści niezgodne z wyznawanym systemem wartości oraz wykraczające poza podstawę programową obowiązującą na danym etapie kształcenia, należy złożyć w szkole specjalne oświadczenie.

Wzór takiego oświadczenia jest do pobrania poniżej oraz na stronie Komisji Wychowania Katolickiego KEP: www.katecheza.episkopat.pl

bp Marek Mendyk

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego

Konferencji Episkopatu Polski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kongres 60 Milionów sposobem na integrację Polaków z całego świata!?

2019-08-20 20:52

Informacja prasowa

60 milionów Polaków! 40 milionów w kraju i aż 20 milionów poza jego granicami! Kongres 60 Milionów – największa integracja Polaków z całego świata! Rok 2019 to 6 edycji kongresu w sześciu różnych miastach. Słoneczne Miami, zachmurzony Londyn, modernistyczny Berlin, fantastyczne Buffalo, niezwykły Nowy Jork i przede wszystkim nasz ojczysty Rzeszów!

Informacja prasowa

Uznani eksperci, czołowi przedstawiciele wielu branż oraz liderzy polonii z całego świata. Budowa i pogłębianie stosunków pomiędzy polonią a Polakami. Ciekawe dyskusje, inspirujące prelekcje i skuteczny networking, to fundamenty tej inicjatywy.

Przed nami polska odsłona Kongresu 60 Milionów w pięknym i innowacyjnym Rzeszowie! Od 28 do 30 sierpnia w G2A Arena Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego będziemy pielęgnować polskie tradycje i rozmawiać o gospodarce, inwestycjach, finansach, biznesie i promocji Polski. Trzy dni intensywnych debat, wydarzeń towarzyszących a w tym sentymentalna podróż do Krakowa.

Dzień w całości poświęcony merytorycznym aspektom integracji Polaków z całego świata to 30 sierpnia. G2A Arena stworzy szansę udziału w kilkunastu panelach dyskusyjnych oraz power speechach, dzięki którym będzie można spojrzeć na potencjał z perspektywy nie tylko rodzimych przedsiębiorców, ale także biznesmenów z polskimi korzeniami. Całość zapowiada się niezwykle intensywnie! Zakres tematyczny najbliższej odsłony Kongresu 60 Milionów obejmie takie zagadnienia, jak:

• promocja polskich regionów wśród Polonii

• gospodarczy potencjał Polski

• turystyka medyczna, wypoczynkowa i biznesowa

• rynek finansowy

• przedsiębiorcy polonijni

• siła polskiej innowacji

• studia w Polsce

• logistyka jako potrzeba i szansa rozwojowa

• siła polskiego menedżera

• promocja polskich produktów

• pozarządowe organizacje polskie i polonijne

• siła przebicia polskiej innowacji w medycynie na rynkach zagranicznych

Na edycję rzeszowską zaplanowano także punkty programu umożliwiające zarówno wzmocnienie więzi polonijnych, jak i budowę międzynarodowych relacji biznesowych.

Ważne informacje:

Termin: 28-30 sierpnia 2019 r.

Miejsce wydarzenia: G2A Arena, Jasionka 953

Rejestracja: evenea.pl/event/60mln-rzeszow/

Strona wydarzenia: 60mln.pl/y2019/rzeszow-2019/

FB wydarzenia: facebook.com/60mln/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem