Reklama

Kościół was potrzebuje

2019-06-17 13:28

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 25/2019, str. 1, 5

TD
Jubileusz 30-lecia kapłaństwa księży wyświęconych w 1989 r.

Kościół nie potrzebuje urzędników ani fachowców, ale gorliwych, pełnych entuzjazmu w głoszeniu Ewangelii, kapłanów – mówił biskup kielecki Jan Piotrowski, przewodnicząc Eucharystii w urokliwym kościółku Matki Bożej Anielskiej zbudowanym na kształt Porcjunkuli, w równie urokliwym Ośrodku Rekolekcyjnym Wyspa. Wokół ołtarza stanęło kilkunastu kapłanów celebrujących jubileusz 30- lecia kapłaństwa, z licznego niegdyś rocznika, któremu święceń udzielił 2 czerwca 1989 r. ówczesny biskup kielecki Stanisław Szymecki.

Zapewne i tę grupę księży bp Piotrowski miał na myśli, pisząc List do diecezjan czytany w kościołach następnego dnia, tzn. 3 czerwca br.: „Myślę o tak wielu kapłanach, którzy z miłością i gorliwością służą swoim parafianom, niosąc słowo Dobrej Nowiny, sprawując sakramenty i trudząc się nad budowaniem parafialnej wspólnoty wiary i miłości”. A maj i czerwiec to czas wielu kapłańskich jubileuszy.

Bądźcie świadomi obdarowania

W homilii Biskup Kielecki zachęcał do umacniania w sobie nie tylko gorliwości i rzetelności w służbie Bogu i ludziom, ale do ufności, do rozbudzania świadomości nieustannego obdarowania. Wskazał na etapy budowania dojrzałego 30-letniego kapłaństwa, od pierwszej dekady entuzjazmu i młodości, wręcz „Bożego szaleństwa”, i zdobywania wówczas doświadczeń. – A jeśli kapłanowi w ciągu tych 10 lat zabraknie gorliwości, nic nie jest w stanie zachęcić go do rozwinięcia skrzydeł w przestrzeni życia pasterskiego – mówił bp Piotrowski. Za św. Bonifacym podpowiadał, aby jubilaci mieli ufność w Panu, wspominał św. Jana Pawła II i dzień jego święceń („Dar i tajemnica”), przyjęcie przezeń „od Boga służby w heroicznym stopniu”.

Reklama

– Drodzy bracia, do tej pory Bóg w Jezusie Chrystusie Najwyższym i Wiecznym Kapłanie ofiarował wam 30 lat (…), pozwalając wam uświęcać nie tylko samych siebie, ale i tych, do których zostaliście posłani przez Kościół kielecki – przypominał biskup. Wspomniał liczne obowiązki kapłańskie jubilatów: duszpasterskie, kurialne, seminaryjne, wydawnicze, medialne. Przestrzegał zarazem przed „zawłaszczeniem kapłaństwa” i „omotaniem kokonem egoizmu”, zachęcał aby posługa stawała się darem dla innych i przypominał, że to tylko „Pan wyzwala z wszelkiego utrapienia”.

– Pan Bóg nas nie wymazuje, o nikim nie zapomina, nawet jeśli coś złego stało się w życiu kapłańskim (nie umiał tego zrozumieć Judasz). Niech nadzieja żyje w Was, czcigodni Księża Jubilaci (...). Wszystko jest darem i łaską i wszystko otrzymaliście w kapłaństwie, nic więcej nikt, w tym biskup, dać wam nie może – podkreślał biskup kielecki. – Wyśpiewujcie w głębi serca Te Deum laudamus… Kościół potrzebuje nadal waszego szlachetnego i świętego życia – zachęcał kapłanów jubilatów.

Z perspektywy

– Nie jest ważne, jaką my mamy wizję o kapłaństwie czy wyobrażenie o nim, ważne jest, co Chrystus chce przez nas uczynić i jaki jest Jego plan wobec nas – podkreśla ks. Jarosław Majka, proboszcz w Świętej Katarzynie. – Przez te 30 lat uczyłem się odczytywać wolę Bożą w codzienności, z pokorą i ufnością przyjmować niezaplanowane, nieraz po ludzku niezrozumiałe sytuacje. Czas upływa... Tym bardziej trzeba spieszyć się kochać Boga i ludzi – uważa. I dodaje: – nigdy kapłaństwem się nie rozczarowałem.

– Te minione 30 lat to niezapomniana praca w służbie Bogu i ludziom, za którą jestem wdzięczny Bożej Opatrzności, za to dziękuję każdego dnia. Dzisiaj z wdzięcznością myślę o moich rodzicach, o tym, że dali mi miłość, troskę i religijne wychowanie. To jest kapitał, z którego wciąż mogę czerpać – mówi ks. Roman Fodymski, proboszcz w Makoszynie. Opowiada, że ich rocznik jest bardzo zżyty i solidarny – zawsze księża spotykają się w kolejne rocznice święceń. Te „okrągłe” świętowali m.in. w Wiecznym Mieście, w Ziemi Świętej. Niektórzy z nich pracują za granicą i tym razem nie udało im się spotkać w tę „perłową”, jak chce etymologia jubileuszy, rocznicę. – Ks. Marek Bzinkowski pracuje na Jamajce, ks. Robert Dynerowicz – na Sycylii, ks. Mirosław Kaleta – w Szwajcarii, ks. Ryszard Maliga – w Austrii, teraz trudno im było przybyć, choć oczywiście także się spotykamy – wyjaśnia.

Ks. Eugeniusz Durnaś od 21 lat jest proboszczem w Motkowicach. – Dzisiaj dziękuję Bogu za wielki dar 30 lat kapłaństwa we wspólnocie, którą tworzymy – mówi. Wspomina, że decyzję o wstąpieniu do seminarium podjął dość późno w wieku 20 lat, ale była to decyzja dojrzała i świadoma, wybór samodzielny, którego nigdy nie żałował. Nie podlegał namowom ani naciskom, choć kapłaństwo mogło niektórym wydawać się oczywiste – ks. Eugeniusz pochodzi z religijnej rodziny (brat mamy był księdzem, trzy jego siostry wstąpiły do zakonów niehabitowych). – Dziękuję Bogu za moją rodzinę – powie dzisiaj. Wspomina Mszę św. prymicyjną w Szczaworyżu, wikariaty – w Goleniowach, u Matki Bożej Łaskawej w Jędrzejowie. – Dzisiaj trudno dostosować się do współczesności, trudno nadążać za zmianami, ale zawsze Bóg i ufność Jemu musi być na pierwszym miejscu. Wtedy wszystko się ułoży. Nigdy nie robiłem specjalnych planów, ale Bóg pomagał i wiele udało się zrealizować – uważa proboszcz z Motkowic.

Ks. Edmund Nocoń, obecnie proboszcz w Krzcięcicach dołączył do rocznika w połowie 3 roku, ale szybko zżył się z kolegami. – Umiemy się dogadywać, nie było roku, abyśmy się nie spotykali, choć kilku pracuje za granicą, są wśród nas także „funkcyjni”, znani szerzej, jak ks. Leszek Skorupa – dyr. Wydawnictwa Jedność, czy ks. Jacek Kopeć – dyrektor Zespołu Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej – opowiada. – A jubileusz? No cóż, spogląda się w tył, robi się taki kapłański rachunek sumienia. Dzisiaj doświadczamy dynamicznych zmian i fakt ten musi znaleźć odzwierciedlenie w duszpasterstwie (na pierwszej parafii, pamiętam, mieliśmy z proboszczem jeden telefon na korbkę). Technologie zmieniają świat niesamowicie i musimy z nich korzystać, szczególnie ważne wydaje się być docieranie do młodych. Przybywa też oddolnych inicjatyw, na wsiach ludzie potrafią się integrować, nie chcą spędzać wolnych chwil przed telewizorem i parafia musi dać im propozycję, przestrzeń dla ich aktywności – tłumaczy proboszcz z Krzcięcic. Uważa także, że fakt otrzymania święceń w uroczystość Serca Jezusowego rzuca pewne światło na kierunek duszpasterstwa księży jubilatów.

Na Wyspie przemiany

To miejsce daje ciszę, swobodę, bliskość i wytchnienie – jubilaci korzystają z tych kilku godzin bycia we własnym gronie. Wspominają, snują plany, spacerują, kontemplują piękno przyrody – wydaje się, że Boży zamysł piękna doczesnego świata uzyskał swą pełnię właśnie tutaj, u progu lata. Relaksujące kukanie kukułki, którego w gwarze codzienności pewnie się nie usłyszy, stukające o siebie pędy trzcin przy pomoście, leniwie wałęsające się psy, cień drzew i słońce tańczące na wozie – to wszystko jest na Wyspie. – Księża z wielu roczników spędzają tutaj swoje jubileusze, to dobre miejsce dla kapłanów – mówi twórca ośrodka ks. kan. Witold Świąder. Ma na podorędziu wiele budujących opowieści z przemian życiowych ludzi, od gimnazjalistów, po emerytów, które dokonują się wśród kamiennych świątków i rozkwitających róż. A czerwiec to szczególny czas dla księży jubilatów. – Nasze święcenia były w uroczystość Serca Jezusowego, my o tym pamiętamy – mówią.

Jubileusz 30-lecia kapłaństwa świętują: ks. Andrzej Barwiński, ks. Julian Bednarek, ks. Marek Bzinkowski, ks. Robert Dynerowicz, ks. Eugeniusz Durnaś, ks. Roman Fodymski, ks. Andrzej Kaszycki, ks. Mirosław Kaleta, ks. Zbigniew Kądziela, ks. Jacek Kopeć, ks. Edward Kuzka, ks. Jarosław Majka, ks. Ryszard Maliga, ks. Piotr Markielowski, ks. Edmund Nocoń, ks. Leszek Skorupa, ks. Wiesław Stępień, ks. Marek Szymkiewicz, ks. Jan Wojtyna, ks. Jacek Wójcicki, ks. Marek Zawłocki, ks. Tomasz Zięcik.

Tagi:
ksiądz

Reklama

Prof. Koseła: przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie poważnym

2019-11-12 12:16

ar / Warszawa (KAI)

Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – ocenił socjolog prof. Krzysztof Koseła, komentując spadek liczby seminarzystów w Polsce. Do polskich seminariów wstąpiło w tym roku 498 kandydatów do kapłaństwa, o 122 mniej niż w roku 2018 – wynika z danych uzyskanych przez KAI.

Ks. Paweł Kłys

Prof. Koseła zauważył, że przy okazji poszukiwania przyczyn spadku ilości kandydatów do kapłaństwa, należy na wstępie zadać pytanie o demografie – dlaczego rodzi się mniej dzieci oraz dlaczego młodzież jest mniej religijna. Jego zdaniem, zmieniła się polska mentalność - Ze społeczeństwa, w którym wartości katolickie były bardzo ważne, staliśmy się społeczeństwem, dla którego ważny jest duży samochód - stwierdził.

Socjolog podkreślił, że Kościół katolicki na Soborze Trydenckim wypracował pewną wizję kapłaństwa, jako dar szczególnego wybrania, szybsza droga do świętości. - Obecnie żyjemy w czasach, w których te idee się wytarły, zbladły. W rozumieniu kapłaństwa przez kapłanów, jak i w rozumieniu kapłaństwa przez ludzi świeckich. Myśląc „kapłan” społeczeństwo straciło poczucie, że jest to człowiek szczególnie wyróżniony – dodał.

Prof. Koseła odniósł się do opublikowanego niedawno artykułu, w którym pewien socjolog podał dane dotyczące księży łamiących celibat. – Te badania nie były wiarygodne, a jednak funkcjonowały jako coś oczywistego. To mówi wiele o myśleniu katolików, którzy zamiast zweryfikować informacje, przyjęli je jako coś oczywistego. Wydaje się, że nie są to trafne wyniki, ale sama reakcja na to wydarzenie, obrazuje w jaki sposób ludzie patrzą dziś na kapłaństwo. Podobnie było w kwestii pedofilii w Kościele. Wszyscy się zasmucili zamiast podnieść wielkie larum, że coś się załamało w Kościele. Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – powiedział.

Zdaniem socjologa, jest to główna przyczyna braku powołań do kapłaństwa. - Wybudowano wielkie gmachy seminaryjne. Teraz są one niemalże puste. Straciliśmy pewną idee świętości kapłaństwa. Nie jest to już stan do którego aspirują młodzi ludzie, aby pięknie przeżyć życie, tak jak to było dawniej – wyjaśniał.

- Oczywiście w porównaniu do tego co dzieje się np. we Francji, spadek powołań jest o wiele mniejszy, ale myślę, że należy przemyśleć jak wypracować nowe spojrzenie na kapłaństwo, jako naprawdę godny, poważny i piękny stan. Ludzie chcą uczestniczyć w czymś ważnym i pięknym – podsumował prof. Koseła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radio Maryja świętuje 28 lat istnienia

2019-12-07 12:40

lk, Radio Maryja / Toruń (KAI)

Radio Maryja świętuje w sobotę i niedzielę 28 lat istnienia. Jak w poprzednich latach miejscem głównego dziękczynienia za działalność toruńskiej rozgłośni będzie hala widowiskowo-sportowa „Arena Toruń”. - Zapraszamy na wielkie dziękczynienie za 28 lat działalności Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych oraz za całą posługę apostolskiej Rodziny Radia Maryja w całej Ojczyźnie i poza jej granicami - zachęca dyrektor rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk.

Katarzyna Cegielska

Głównym punktem sobotnich uroczystości będzie popołudniowa Msza św. pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo. Poprzedzą ją różaniec ze słuchaczami i koncert w wykonaniu Reprezentacyjnej Orkiestry Marynarki Wojennej z solistami i aktorami scen polskich. Transmisję z uroczystości przeprowadzą sama rozgłośnia oraz TV Trwam.

Do wzięcia udziału w wydarzeniu jak co roku zaprasza założyciel i dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. W liście do słuchaczy redemptorysta przypomina, że urodziny rozgłośni zbiegają się z uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP. Zwraca uwagę, że wciąż jest dużo bluźnierstw i zniewag Matki Bożej, dlatego zachęca do włączenia się w cykliczne, pierwszosobotnie modlitwy wynagradzające za te akty.

"Niech ta pierwsza sobota grudnia, 28 lat po powstaniu radia Matki Najświętszej, będzie wielkim wynagrodzeniem podjętym przez wszystkich naszych Rodaków – od najmłodszych do najstarszych – Matce Najświętszej za zniewagi Jej wyrządzane w Ojczyźnie i świecie. I tak rozpocznijmy wszyscy odprawianie przynajmniej pięciu pierwszych sobót miesiąca" - napisał o. Rydzyk.

"Poprzez modlitwę ratujmy siebie, wszystkich ludzi, Ojczyznę. Raz jeszcze zapraszamy do Torunia na to wielkie dziękczynienie za 28 lat działalności Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych; za całą posługę apostolskiej Rodziny Radia Maryja w całej Ojczyźnie i poza jej granicami" - dodał redemptorysta.

W niedzielę powstanie Radia Maryja świętować będą także mieszkańcy Bydgoszczy. Z tej okazji Mszy św. o godz. 18.00 w tamtejszej katedrze będzie przewodniczył biskup bydgoski Jan Tyrawa.

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie 8 grudnia 1991 r., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Początkowo audycje docierały tylko do słuchaczy w Toruniu, Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Obecnie fale Radia Maryja przekraczają granice oceanu, dzięki czemu rozgłośnia jest odbierana także w wielu miejscach zamieszkałych przez Polonię. Poprzez Internet i nadawanie satelitarne radio słyszalne jest praktycznie na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem